palnick
04.10.06, 01:32
Czytam tu pełne emocji opinie o tym jak to Kurski się skompromitował, Jak to
SM reagowali spontanicznie, jaki to Komorowski ma mir w mediach ...i pękam ze
śmiechu.
LUDZIE! Zacznijcie myśleć. Patrzcie, żeby widzieć!
Morozowski i Sekielski z zimną krwią zrealizowali kolejną audycję partyjną.
Kiedyś się o podobnych mówiło per produkcyjniak (Subotić pamięta):-).
Scenariusz (wykonany w 90%) wyglądał, sądząc po efekcie następująco:
Wnerwić Kurskiego za kulisami, zaskoczyć go nieobecnością Rokity (którego
wcale miało nie być bo górnicy wygonili go dziś spod pomnika na Śląsku),
powiedzieć mu, że PO go bojkotuje a potem wywrzaskiwać, śmiać się jak idioci,
przerywać mu, poniżać go przy każdej okazji. Chodziło o wywołanie u wyborcy
skojarzenia chaosu i krzyku z PiS-em. Tu, przez naturalne reakcje sprzeciwu
Kurskiego udało się w 90%. Sposób w jaki SM kończyli sekwencję z Kurskim
osiągnął szczyty chamstwa i braku kindersztuby.
Następnie przyszedł mąż sprawiedliwy, wyważony, pouczająco-zatroskany
Komorowski (przyleciał na drzwiach od stodoły). Od wejścia całkowita zmiana
scenografii i dźwięku - SM spolegliwi, nienapastliwi i współczujący.
Komorowski mówił spokojnie co chciał i jak chciał. SM nie reagowali na
wielokrotne powtarzanie skompromitowanego już hasła o "korupcji politycznej",
które jednak jest istotne dla PO=TVN. Wszystko w uśmiechach, bez swarliwości,
godnie. TO MA zapamiętać widz. Tu się udało w 100% zrealizować scenariusz
(jakże by inaczej) :-)
Przekaz podprogowy do uzyskania - PiS = krzyki, chaos
PO = spokój, rozwaga
Za okupacji hitlerowskiej tego rodzaju media nazywano gadzinówkami.
Takie jest TVN.
Dno.