blazare
07.10.06, 12:52
... po raz pierwszy parsknąłem śmiechem, gdy Kotlinowski
stwierdził, że ludzie, którzy się gromadzą przed trybuną,
przyszli tam po to, by zamanifestować swoje poparcie dla Polski
nowoczesnej, Polski XXI wieku.. To było jego pierwsze zdanie, potem
padły standardowe oskarżenia o "rozkradanie majątku narodowego",
napomknięcia o "liberalnych mediach", "egoistycznym Balcerowiczu",
"Polsce narodowej", i "budowaniu zgody".. Ten nierozgarnięty
impresario krzyczący "zgoda buduje" też był śmieszny, a odezwy na
jego apel raczej anemiczne.. Czerwone i posępne twarze emerytów,
chłopów i wykluczonych - nowoczesność aż od tego biła.. Atmosfery
swojsko pojmowanej nowoczesności idealnie dopełniłyby
przechadzające się świnki i aromat krowich placków..
O liczebności "narodowego najazdu" LPR litościwie nie wspomnę..
Ja rozumiem, że głosy są jak pieniądze - nie śmierdzą.. Ale
gdybym był liderem LPR to autentycznie wstydziłbym się tego, że
popierają mnie tacy ludzie...