wartburg4
23.10.06, 12:01
Czy TOK FM ma się ku upadkowi? Wiele wskazuje, że tak. Stacja radiowa,
która jeszcze parę lat temu była gejzerem pomysłów i która dzięki formule
radia informacyjnego bez muzyki z takim impetem podbiła rynek, dzisiaj nudzi
i drażni – jest cieniem samej siebie. Trzeba się prawie przezwyciężać, żeby
jej słuchać. Informacje stały się żenująco infantylne. Skończył się dialog ze
słuchaczami. Legendarnego Ogińskiego zastąpiły zastępy głupiutkich panienek i
dziennikarskich półosobowości, które z coraz większym mozołem odrabiają
pańszczyznę nie radząc sobie z nawałem ocen i komentarzy.
Blok poranny jest katastrofą. Jedynie Gugale zdarza się czasem powiedzieć
coś sensownego. O Paradowskiej, która dawno powinna być na emeryturze, wolę
się nie wypowiadać. Odejście durnej Doroty Gawryluk mogło stworzyć szansę na
ożywienie programu, ale drżącogłosy Jarosław Kurski, który za nią wskoczył,
nie nadaje się na dziennikarza radiowego. Superpoprawna Kolenda-Zaleska,
która w emitowanej przez TOK FM autoreklamie, sama kokietuje swoją niewiedzą
(lubię rozmawiać z ludźmi mądrzejszymi ode mnie), powinna dać sobie spokój.
Niech z mądrzejszymi od siebie gaworzy sobie prywatnie
Inny problem ma niewątpliwie najinteligentniejszy z tego grona Żakowski,
który niestety ślini się i ciamka i tego po prostu nie da się słuchać.
Żakowski ma najlepszych komentatorów – Wołka, Lisa i Władykę, którzy jedynie
w piątek między ósmą a dziewiątą przypominają, jakie to radio mogłoby być,
gdyby pokierował nim ktoś mądrzejszy.
Z tego, co wiem, kieruje nim niejaka Ewa Wanat. Brawo pani Ewo – jeszcze
trochę muzyczki podkładowej pod "inteligentne" komentarze Anny Laszuk, więcej
takich "orłów" i "orlic" jak Wojciechowski, Janiszewski, Pyza i Hania
Zielińska, która sama nie wie, o czym gada i radio trzeba będzie zamknąć.
Bardzo szybko.