nurni
02.12.06, 09:26
"Dziennik" dotarł do listu, który Jan Rokita wystosował do Donalda Tuska. Tłumaczy w nim, dlaczego zachował się przyzwoicie popierając kandydata PiS na prezydenta Krakowa. Namawia też Tuska do poważnej debaty - co dalej ma ze sobą zrobić PO.
"Drogi Donaldzie! Skoro minęły wybory, mogę wreszcie bez obawy wzbudzania nagłych poruszeń w elektoracie zwrócić się do Ciebie z prośbą" - napisał Rokita.
W liście poprosił on Tuska m.in. o "wyraźne i publiczne odcięcie się od postkomunistów, aby ukrócić niedobre dla Platformy spekulacje na ten temat".czytaj dalej
"Wydaje mi się to konieczne także ze względu na propagandę PiS wpychającą nas w ramiona SLD i tego wszystkiego, co przecież jest nam obce i przeciw czemu walczyliśmy w ławach opozycji w poprzedniej kadencji Sejmu" - podkreślił Rokita.
Jego zdaniem, wybory samorządowe stały się okazją do potrzebnej i pasjonującej debaty o przyszłej roli Platformy w Polsce. "To może być przecież wielka rola!" - dodaje.
Na koniec zapewnił: "Moja dłoń jest - jak zawsze - wyciągnięta do lojalnej współpracy bez oczekiwania (co wiesz dobrze!) na stanowiska i zaszczyty".
-----------
Zgaduj zgadula...
List Rokity do Donka nie jest chyba listem otwartym.
Kto ujawnil jego zawartosc ?
Jan czy moze Maria? :)
No i po co.....?
Przedziwnie jest w tej Platformie....