Dodaj do ulubionych

Zasady Rokity

06.12.06, 15:41
Za Tygodnikiem Przegląd:
Jan Rokita na partyjnym zebraniu PO w Krakowie pisowskiego kandydata na
prezydenta miasta, Ryszarda Terleckiego, ocenił krótko: „Uważam, że jest
kandydatem kompletnie nienadającym się na to stanowisko”. Co nie
przeszkodziło mu... poprzeć Terleckiego. „To decyzja słuszna i dobra, podjęta
z myślą o korzyściach dla Krakowa”, podkreślił Rokita. Dobro i korzyści dla
Krakowa Rokita widzi zatem w kategoriach „im gorzej, tym lepiej”. A
Terleckiego poparł, bo „w polityce trzeba bronić własnych zasad”. No i już
wiemy, jakie Jan Rokita ma zasady. I rozumiemy, że mogą być one przepustką do
rządu PiS. Nie bez powodu Przemysław Gosiewski oznajmił: „PiS bardzo ceni
kompetencje Rokity”, a premier dodał: „Gdyby Jan Rokita wystąpił z PO, byłoby
to wydarzenie warte poważnej rozmowy o rządzie”. Człowiek, który zdaniem
braci Kaczyńskich powinien się wycofać z polityki, bo dokonał potwornej
zbrodni na demokracji (jaką było rzekome inwigilowanie prawicy), stał się
więc cennym partnerem. To pokazuje, jakie oni mają zasady. Nie da się ukryć,
że osobnik z talentem do mordowania demokracji jest wartościowym nabytkiem
dla rządu Jarosława Kaczyńskiego.

A dodałbym tylko jedno: gó..arz polityczny z niego wylazł i w ten sposób
dopasował się do PiSiORA.... :)
Widocznie, już mu się zackniło za władzą tak baaardzo, że postanowił
sięgnąć.... nie wiadomo tylko co złapie - w nocniku ;)
Obserwuj wątek
    • deszcz.jesienny Re: Zasady Rokity 06.12.06, 15:50
      sclavus napisał:

      > Za Tygodnikiem Przegląd:
      > Jan Rokita na partyjnym zebraniu PO w Krakowie pisowskiego kandydata na
      > prezydenta miasta, Ryszarda Terleckiego, ocenił krótko: „Uważam, że jest
      > kandydatem kompletnie nienadającym się na to stanowisko”. Co nie
      > przeszkodziło mu... poprzeć Terleckiego. „To decyzja słuszna i dobra, pod
      > jęta
      > z myślą o korzyściach dla Krakowa”, podkreślił Rokita. Dobro i korzyści d
      > la
      > Krakowa Rokita widzi zatem w kategoriach „im gorzej, tym lepiej”.


      Skąd taki wniosek?
      A nie uważasz, że choć Terlecki może się nie nadawać, jeszcze gorszym wyborem
      jest Majchrowski? Bywa, że trzeba wybierać między złem większym i mniejszym. Gdzie tu sprzeczność - nie tylko z własnymi zasadami, ale choćby ze zdrowym rozsądkiem?

      • homosovieticus Re: Zasady Rokity 06.12.06, 18:13
        Logicznie wnioskowanie to najsilniejsza broń sclavusa.Zanym jest z tego
        podobnie jak Jego mistrz Lizut.
        • sclavus Re: Zasady Rokity 06.12.06, 19:05
          homosovieticus napisał:

          > Logicznie wnioskowanie to najsilniejsza broń sclavusa.Zanym jest z tego
          > podobnie jak Jego mistrz Lizut.

          Musiałeś się bardzo (czymś) przejąć pisząc tego posta... ponałykałeś się liter,
          jak ten głupi jeden....
          Kim jest-że, przywoływany przez ciebie Lizut, PiSovieticusie ???
          Oświeć mnie.... :|
      • sclavus Re: Zasady Rokity 06.12.06, 19:14
        deszcz.jesienny napisała:

        > sclavus napisał:
        >
        > > Za Tygodnikiem Przegląd:
        > > Jan Rokita na partyjnym zebraniu PO w Krakowie pisowskiego kandydata na
        > > prezydenta miasta, Ryszarda Terleckiego, ocenił krótko: „Uważam, że
        > jest
        > > kandydatem kompletnie nienadającym się na to stanowisko”. Co nie
        > > przeszkodziło mu... poprzeć Terleckiego. „To decyzja słuszna i dobr
        > a, pod
        > > jęta
        > > z myślą o korzyściach dla Krakowa”, podkreślił Rokita. Dobro i korz
        > yści d
        > > la
        > > Krakowa Rokita widzi zatem w kategoriach „im gorzej, tym lepiejR
        > 21;.
        >
        >
        > Skąd taki wniosek?
        > A nie uważasz, że choć Terlecki może się nie nadawać, jeszcze gorszym wyborem
        > jest Majchrowski? Bywa, że trzeba wybierać między złem większym i mniejszym.
        Gd
        > zie tu sprzeczność - nie tylko z własnymi zasadami, ale choćby ze zdrowym
        rozsą
        > dkiem?
        >

        Nie uważam....
        Uważam natomiast, że bije od Rokity niemal zwierzęcy antykomunizm...
        jakby "genetyczny"... atawistyczny - wręcz....
        To cholernie przyćmiewa umysł - czego on właśnie doświadcza... :)
        A gó..arz.... Rasowy polityk nie wypowiada się tak "jednoznacznie" jak
        Rokita...
        • humbak Re: Zasady Rokity 06.12.06, 19:17
          > Nie uważam....
          > Uważam natomiast, że bije od Rokity niemal zwierzęcy antykomunizm...
          > jakby "genetyczny"... atawistyczny - wręcz....


          I z całą pewnością bezpodstawny. Należy go zwalczać jak antysemityzm, co nie?
          • woda.woda Żadna skrajnośc nie jest dobra 06.12.06, 19:45
            • humbak Re: Żadna skrajnośc nie jest dobra 06.12.06, 19:49
              Tylko czy zachowanie Rokity w tym przypadku to przykład bezgranicznego antykomunizmu? Nie jestem pewny. Pojawiało się conieco krytyki Majchrowskiego (czy w pełni zasłużonej- nie jestem pewny). Może faktycznie Rokita uznał że kandydat PiSu to mniejsze zło?
              • woda.woda Re: Żadna skrajnośc nie jest dobra 06.12.06, 19:52
                Może faktycznie Rokita uznał że kandydat PiS
                > u to mniejsze zło?

                Może tak. Jak to motywował?
                • sclavus Re: Żadna skrajnośc nie jest dobra 06.12.06, 19:57
                  woda.woda napisała:

                  > Może faktycznie Rokita uznał że kandydat PiS
                  > > u to mniejsze zło?
                  >
                  > Może tak. Jak to motywował?

                  Właśnie nie motywował...
                  Natomiast, zalecał, żeby w razie wygranej Majchrowskiego, rzucać mu pod nogi
                  takie kłody żeby się wywrócił i pokaturlał.... (zwalczać Majchrowskiego
                  WSZELKIMI sposobami)
                  • woda.woda Re: Żadna skrajnośc nie jest dobra 06.12.06, 19:59

                    > > Może tak. Jak to motywował?
                    >
                    > Właśnie nie motywował...
                    > Natomiast, zalecał, żeby w razie wygranej Majchrowskiego, rzucać mu pod nogi
                    > takie kłody żeby się wywrócił i pokaturlał.... (zwalczać Majchrowskiego
                    > WSZELKIMI sposobami)

                    Tak tez mi sie wydawało. Dlatego własnie jest - delikatnie mówiąc -
                    niewiarygodny.
                • humbak Re: Żadna skrajnośc nie jest dobra 06.12.06, 19:59
                  W tym problem że nie wiem nic o uzasadnianiu (albo nie podał, albo nie zostało to ujanione;)). Żaden dziennikarz jakoś nie pomyślał chyba żeby go o to zapytać.
                  • woda.woda Re: Żadna skrajnośc nie jest dobra 06.12.06, 20:02
                    Tak czy tak - nie znamy motywacji. W tym wypadku można go posądzac o osobiste
                    sympatie, pozamerytoryczne
                    • humbak Re: Żadna skrajnośc nie jest dobra 06.12.06, 20:03
                      Możemy, tyle że jest to domysł. Jeśliby była to prawda, ma krechę- nie pierwszą.
                      • woda.woda Re: Żadna skrajnośc nie jest dobra 06.12.06, 20:04
                        humbak napisał:

                        > Możemy, tyle że jest to domysł. Jeśliby była to prawda, ma krechę- nie
                        pierwszą
                        > .

                        Nie, to nie jest domysł. Opieram sie na tym, że nie argumentował swojego
                        stanowiska, tylko mówił "tak, bo tak".
                        • humbak Re: Żadna skrajnośc nie jest dobra 06.12.06, 20:06
                          Zwróć uwagę że nie mówił tego do informacji publicznej.
                          • woda.woda Re: Żadna skrajnośc nie jest dobra 06.12.06, 20:10
                            Ale wiedza na ten temat jest publiczna.

                            Wszystko byłoby w porządku, gdyby popierał pana T. argumentując swój wybór. Tu
                            stało się odwrotnie
                            • humbak Re: Żadna skrajnośc nie jest dobra 06.12.06, 20:12
                              Fakt, w takiej sytuacji wypadałoby sprawę dopowiednio skomentować i może to wskazywać, że decyzja była podjęta- bo tak. Z drugiej jednak strony miał Rokita w tym momencie coś innego na glowie (konflikt w PO).
        • deszcz.jesienny Re: Zasady Rokity 06.12.06, 19:22
          sclavus napisał:

          > Nie uważam....

          Być może ten wybór nie wydaje Ci się gorszy,
          ale co do "tłumaczenia" z Rokiciego na polski to chyba jednak mam rację :)

          > Uważam natomiast, że bije od Rokity niemal zwierzęcy antykomunizm...
          > jakby "genetyczny"... atawistyczny - wręcz....
          > To cholernie przyćmiewa umysł - czego on właśnie doświadcza... :)
          > A gó..arz.... Rasowy polityk nie wypowiada się tak "jednoznacznie" jak
          > Rokita...


          A tu masz akurat słuszność (częsciowo) :)
          Polityk powinien umieć wypowiadać się tak precyzyjnie,
          by nie pozostawiać miejsca na dowolną interpretację jego słów.
          W przeciwnym razie może mieć pretensję jedynie do siebie samego.
          Natomiast jego "atawistyczny antykomunizm" na pewno nie stanie się
          przedmiotem mojej krytyki :)

          • sclavus Re: Zasady Rokity 06.12.06, 19:43
            deszcz.jesienny napisała:

            > sclavus napisał:
            >
            > > Nie uważam....
            >
            > Być może ten wybór nie wydaje Ci się gorszy,
            > ale co do "tłumaczenia" z Rokiciego na polski to chyba jednak mam rację :)
            >
            > > Uważam natomiast, że bije od Rokity niemal zwierzęcy antykomunizm...
            > > jakby "genetyczny"... atawistyczny - wręcz....
            > > To cholernie przyćmiewa umysł - czego on właśnie doświadcza... :)
            > > A gó..arz.... Rasowy polityk nie wypowiada się tak "jednoznacznie" jak
            > > Rokita...
            >
            >
            > A tu masz akurat słuszność (częsciowo) :)
            > Polityk powinien umieć wypowiadać się tak precyzyjnie,
            > by nie pozostawiać miejsca na dowolną interpretację jego słów.
            > W przeciwnym razie może mieć pretensję jedynie do siebie samego.
            > Natomiast jego "atawistyczny antykomunizm" na pewno nie stanie się
            > przedmiotem mojej krytyki :)
            >

            Czy ja mówię, że nie można być antykomunistą ?? Sam jestem!
            Ale łączyć całość lewicy w komunizm i być "aż" tak anty i jeszcze mieć "takie"
            pretensje do bycia "ekstra politykiem".... Wybacz - to se ne da... :)
            Dla mnie przestał być politykiem, po jego okrzyku "Nicea, albo śmierć"....
            • humbak Re: Zasady Rokity 06.12.06, 19:50
              > Dla mnie przestał być politykiem, po jego okrzyku "Nicea, albo śmierć"....

              Oj ta, to było denne:/ Cóż, na tym u nas polityka polega.:/
              • sclavus Re: Zasady Rokity 06.12.06, 20:01
                humbak napisał:

                > > Dla mnie przestał być politykiem, po jego okrzyku "Nicea, albo śmierć"...
                > .
                >
                > Oj ta, to było denne:/ Cóż, na tym u nas polityka polega.:/

                Oprócz tej "wypowiedzi", miał jeszcze inne.... na głos, choć POLITYK, jak już
                mówi "takie rzeczy", to na ucho... :)
                "Terlecki nie nadaje się absolutnie na prezydenta Krakowa ale go popieram" :)
                • humbak Re: Zasady Rokity 06.12.06, 20:05
                  Ni o to mi chodzilo. To było chwytliwe hasełko. Na tym teraz część polityków u nas jedzie. Niestety.
            • deszcz.jesienny Re: Zasady Rokity 06.12.06, 19:52
              sclavus napisał:

              > Czy ja mówię, że nie można być antykomunistą ?? Sam jestem!
              > Ale łączyć całość lewicy w komunizm i być "aż" tak anty i jeszcze mieć "takie"
              > pretensje do bycia "ekstra politykiem".... Wybacz - to se ne da... :)
              > Dla mnie przestał być politykiem, po jego okrzyku "Nicea, albo śmierć"....


              Masz dobrą sygnaturkę :)
              Myślę, że możemy poprzestać na stwierdzeniu, że moje zdanie na temat
              Rokity rózni się nieco od Twojego i "uznać sprawę za zamkniętą" :)

              Pzdr.
              • sclavus Re: Zasady Rokity 06.12.06, 19:58
                deszcz.jesienny napisała:

                > sclavus napisał:
                >
                > > Czy ja mówię, że nie można być antykomunistą ?? Sam jestem!
                > > Ale łączyć całość lewicy w komunizm i być "aż" tak anty i jeszcze mieć "t
                > akie"
                > > pretensje do bycia "ekstra politykiem".... Wybacz - to se ne da... :)
                > > Dla mnie przestał być politykiem, po jego okrzyku "Nicea, albo śmierć"...
                > .
                >
                >
                > Masz dobrą sygnaturkę :)
                > Myślę, że możemy poprzestać na stwierdzeniu, że moje zdanie na temat
                > Rokity rózni się nieco od Twojego i "uznać sprawę za zamkniętą" :)
                >
                > Pzdr.

                :)
                pzdrx
    • kilimandzaro5 Zasady Rokity? mówią że on jest jakiś półmason 06.12.06, 17:58
      ?
      • palnick Raczej ćwierćmózg :-) 06.12.06, 19:07
        i tyle.
        • cichydon1 Re:Kto to był Rokita? 06.12.06, 19:16
          To taki łysiesiejacy mlody kiedys z Krakowa, co to zwiedził z 10 partii i
          kazda skończyła marnie a teraz został Rokitą , czyli szeregowcem . I teraz do
          końca Jego Zycia cały świat będzie tego faceta kojarzył tylko z wymiętym
          kapeluszem i z przegraną na kazdy temat. Mister "Bad luck"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka