jaa_ga
08.12.06, 01:31
Milczanowski bronił dorobku UOP i MSW z pierwszej połowy lat 90. - Słyszy się
dziś, również od Jarosława Kaczyńskiego, że UOP to był Ubekistan. Tymczasem,
gdy kierowałem UOP, a potem MSW, urząd zrealizował dwie największe afery RP -
Art-B i FOZZ. Zrobił to Ubekistan. Perfekcyjną operację iracką, dzięki której
umorzono miliardy dolarów polskich długów, też zrobił Ubekistan. Sprawy
przeciwko szpiegom radzieckim i rosyjskim rozpracowywane w 1992 r. to też
zasługa Ubekistanu - wyliczał.
Kaczyński, Art-B i FOZZ
Milczanowski podkreślał zasługi Lesiaka przy sprawach Art-B i FOZZ. Mówił, że
rozpracowanie tych afer tłumaczyło zainteresowanie Porozumieniem Centrum,
partią Jarosława Kaczyńskiego, ze strony UOP.
- W roku 1991 dobiegały do nas poważne sygnały natury korupcyjnej w związku z
Art-B i FOZZ co do pewnych osób z PC - zeznawał Milczanowski. I dodał: - Ja w
1991 r. Jarosławowi Kaczyńskiemu, ówczesnemu ministrowi w Kancelarii
Prezydenta, kilkakrotnie mówiłem, że Maciej Zalewski [polityk PC, też pracował
w Kancelarii] bierze łapówki. Doczekałem się odpowiedzi: "Ale on jest taki
wierny".
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3779652.html
PS. Szacunek, panie Milczanowski