10.12.06, 15:23
Reakcje po ujawnieniu wyników badań DNA posła Łyżwińskiego i dziecka Anety K.
wskazują na to jak niezwykle "śliska" jest cała sprawa. Dla jednych te wyniki
są nie tylko pewnością, że poseł ojcem nie jest, ale wręcz niezbicie świadczą
o tym, że Aneta K. w całości mija się z prawdą i żadnego molestowania nie
było. Inni dla odmiany starają się wyniki zbagatelizować, podważając
wiarygodność wyników na często najbardziej absurdalne sposoby (Łyżwiński z
pomocą Beger sobie DNA sfałszował) i - zapewne kierując się wytycznymi samego
Wielkiego Stratega - uznają, że brak dowodów jest dowodem samym w sobie.

Wszystko to prowadzi do pytania: czy w jakikolwiek sposób moża przekonać
całość (lub choć zdecydowaną większość) opinii publicznej? Odpowiedź brzmi: NIE.
Jeżeli testy DNA wykazałyby ojcostwo Łyżwińskiego, to - jestem w stanie się
założyć - wielu dziś własną pierscią owych testów broniących zapewniałoby, że
zostały sfałszowane (Michnik z pomocą Kwaśniewskiego DNA sfałszowali). Dla
odmiany ci, co aktualnie zastanawiają się, gdzie sobie Łyżwiński krew
przetoczył zapewne twardo obstawaliby za niepodważalnością wyników medycznych.
Jak widać jedyny w sprawie dowód rzeczowy także jest podatny na interpretacje.
Jakież więc znaczenie mogą mieć dowody w formie li tylko zeznań? Dla jednych
Aneta K. jest dajką, która jeżeli powie, że niebo jest niebieskie, to znaczy,
że tak jej GW kazała. Choćby ujawniła się setka innych kobiet z podobnymi
historiami to i tak nie uwierzą. Drudzy dla odmiany będą węszyć spisek, choćby
Aneta K. publicznie zeznania odwołała (pewnie ją przekupili!).

Cała sprawa świadczy tylko o jednym - o tym, jak niezwykle niedojrzałe jest
nasze życie publiczne, jak myślimy wyłącznie emocjami i jak głębokie podziały
polityczne wpływają na nasz tok rozumowania.
Obserwuj wątek
    • woda.woda Święta prawda :) 10.12.06, 15:27
      • xtrin Re: Święta prawda :) 10.12.06, 15:29
        Obawiam się, że w całej tej aferze jedyną prawdą będzie trzecia z prawd
        Tischnerowskich.
      • homosovieticus Przecież słowo "Świetość" nie może się kojarzyć 10.12.06, 15:32
        wodzie. wodzie z niczym co miałoby jakiekolwiek znaczenie.
        • woda.woda Oczywiście. Masz rację. 10.12.06, 15:33
    • loppe Re: Prawda? 10.12.06, 15:29
      dlatego ci co tam na pierwszej stronie marudzą że polska polityka siegnęła dna
      mogliby równie dobrze napisać - sięgnęliśmy dna, wszyscy
      • loppe Re: Prawda? 10.12.06, 15:31
        wszyscy jak całość, społeczeństwo, bo oczywiście trudno winić za publikację
        spółki Aneta-Gazeta pana Premiera:)
        • woda.woda Re: Prawda? 10.12.06, 15:32
          loppe napisał:

          > wszyscy jak całość, społeczeństwo, bo oczywiście trudno winić za publikację
          > spółki Aneta-Gazeta pana Premiera:)

          Poniekąd można - na zasadzie odpowiedzialności za skład rządu
          • xtrin Re: Prawda? 10.12.06, 15:47
            > Poniekąd można - na zasadzie odpowiedzialności za skład rządu

            Moim zdaniem nie tylko za to.
            W całej sprawie zabrakło kogoś, kto przysłowiowo chwyci to wszystko za pysk.
            Były jakieś przebąkiwania o konsekwencjach, ale zabrakło jednoznacznego
            stanowiska. PiS starając się zachować neutralnie zachował się nijako.
            Oczywiście, nie chcę tutaj - jak to mi zaraz zapewne homo czy inny geniusz
            klawiatury zarzuci - spychać winy na PiS. Ale ich reakcja także nie była moim
            zdaniem odpowiednia.
            • woda.woda Re: Prawda? 10.12.06, 15:51
              Przeciwnie. Była odpowiednia z ich punktu widzenia, a ich punkt widzenia jest
              taki, że za wszelką cenę nalezy zachowac władzę.
              • xtrin Re: Prawda? 10.12.06, 15:55
                Krótkowzroczny niezwykle punkt widzenia, ale fakt, w ten sposób odpowiedni. PiS
                jest w o tyle komfortowej sytuacji, że cokolwiek się nie stanie oni zyskują.
                Tyle że wykorzystywanie tego komfortu świadczy o braku odpowiedzialności za całość.
                • woda.woda Re: Prawda? 10.12.06, 16:00

                  > Tyle że wykorzystywanie tego komfortu świadczy o braku odpowiedzialności za
                  cał
                  > ość.

                  Nie sądzę :)

                  Kaczyński decyduje sie ponieść ryzyko, bo jest pewien swojej misji, jaką ma,
                  jego zdaniem, do wypełnienia. Wierzę w to, że w jego przekonaniu tym celem jest
                  dobro całości. Moim zdaniem jednak, myli sie.
                  • xtrin Re: Prawda? 10.12.06, 16:05
                    > Nie sądzę :)

                    Być może. Ale jeżeli tak, to paskudnie myli się w ocenie co do tego co ową
                    całością jest. Zdziczenie polityki jakie dzięki im rządom następuje będzie mieć
                    bardzo poważne konsekwencje.

                    > Kaczyński decyduje sie ponieść ryzyko, bo jest pewien swojej misji, jaką ma,
                    > jego zdaniem, do wypełnienia. Wierzę w to, że w jego przekonaniu tym celem
                    > jest dobro całości. Moim zdaniem jednak, myli sie.

                    Jeszcze niedawno wierzyłam w to, że Kaczyński rzeczywiście jest idealistą, który
                    po trupach dąży do tego, co uważa za dobro całości. I o ile rozmijam się z nim w
                    rozumieniu owego dobra, a zasadę "cel uświęca środku" uważam za szkodliwą, to
                    jednak zasługiwała takowa postawa na pewien rodzaj szacunku. Ale ostatnie
                    miesiące rządów i PiSowskie wybryki mocno zachwiały tą moją wiarą w idealizm
                    Kacyńskiego.
                    • woda.woda Re: Prawda? 10.12.06, 16:08
                      W pełni się z Tobą zgadzam.

                      Ale ostatnie
                      > miesiące rządów i PiSowskie wybryki mocno zachwiały tą moją wiarą w idealizm
                      > Kacyńskiego.

                      To nie jest idealizm, tylko doprowadzony do absurdu pragmatyzm. Nie ma to szans
                      powodzenia na dłuższą metę.

                      • xtrin Re: Prawda? 10.12.06, 16:13
                        Jak to często bywa posunięte do ostateczności przeciwległe stanowiska są sobie
                        niezwykle bliskie.
                        • woda.woda Re: Prawda? 10.12.06, 16:14
                          otóż to :)

                          Dlatego komuniści i antykomuniści stoją po jednej stronie barykady a demokraci
                          i liberałowie po drugiej.
                          • xtrin Re: Prawda? 10.12.06, 16:17
                            Dokładnie :).

                            A mnie się wciąż jednak marzy jakiś złoty środek... :(
      • woda.woda Nie mogliby 10.12.06, 15:31
        > mogliby równie dobrze napisać - sięgnęliśmy dna, wszyscy

        bo nie byłaby to prawda. Nie wszyscy.
        • homosovieticus Re: Nie mogliby 10.12.06, 15:34
          woda.woda napisała:

          > > mogliby równie dobrze napisać - sięgnęliśmy dna, wszyscy
          >
          > bo nie byłaby to prawda. Nie wszyscy.


          Rzekła święcona woda.woda. Tak dla jaj, oczywiście.
          • woda.woda Re: Nie mogliby 10.12.06, 15:34

            > Rzekła święcona woda.woda. Tak dla jaj, oczywiście.

            Uważasz, że sięgnąłes dna?
            • homosovieticus Re: Nie mogliby 10.12.06, 15:50
              Pod dnem ,które osiągnałem słysze wyraźnie plusk wody.
              • woda.woda Re: Nie mogliby 10.12.06, 15:52
                Pogratulować: masz wyłącznie miłe wrażenia.
      • xtrin Może raczej DNA? 10.12.06, 15:37
        Wypraszam sobie, ja dna nie sięgnęłąm.

        Polska polityka sięgnęła dna. Polityka w rozumieniu zarówno zachowania samych
        polityków, jak i całej publicystyczno-społecznej otoczki. Ale mimo wszystko
        największa wina leży po stronie polityków, którzy nie potrafili się w całej
        sytuacji zachować. Media są po to, by patrzeć władzy na ręce, a czasami i na
        rozporki. Podważanie tego ich prawa świadczy o głębokiej niedojrzałości
        polityków i niezrozumieniu przez nich zasad demokracji.
        Wszystko jedno, czy Aneta K. mówi prawdę, czy nie. Polscy politycy nie są w
        stanie radzić sobie ze skandalami, błąkają się po omacku. To widać było już w
        przypadku afery Gilowskiej, gdzie w całą sprawę wkradł się chaos. Opozycja też
        miewa spore problemy, co pokazała sprawa Rokity. Natomiast ostatnie afery z
        LPRem, a przede wszystkim z "rozporkami prawdy" zamieniły w gruz jakiekolwiek
        ułudy co do stabilności polityki i rozsądku naszych rządzących. Brak jasnego
        stanowiska, miałkie oświadczenia wypowiadane półgębkiem, niskich lotów
        komentarze, za które się przeprasza, by następnie je powtarzać - to nie jest
        obraz dojrzałej sceny politycznej.
    • homosovieticus Czyżbyś Ty jeden nie "myślał emocjami" ? 10.12.06, 15:30
      Twoje forumowe pisarstwo nie dostarcza "najmiększych" nawet dowodów na
      poparcie tezy, że czsami głebiej pomyślisz o tym co napiszesz.
      • xtrin Re: Czyżbyś Ty jeden nie "myślał emocjami" ? 10.12.06, 15:39
        Ja "JEDEN" wogóle nie myślę, dowodów mogą dostarczyć oględziny ciała.

        Masz coś rzeczowego do powiedzenia, czy tylko lubisz klikać "wyślij"?
        • homosovieticus Re: Czyżbyś Ty jeden nie "myślał emocjami" ? 10.12.06, 15:49
          Właśnie powtarzasz moja myśl o swoi poście,w którym nie ma niczego co byłoby
          warte zastanowienia się nad odpowiedzią.
          • xtrin Re: Czyżbyś Ty jeden nie "myślał emocjami" ? 10.12.06, 15:53
            To po co odpowiadasz?

            Udowadniasz tylko moją tezę - nie ważne co się mówi, ważne kto mówi.
            Jeżeli mój pierwszy post nie zawierał niczego, co Twoim zdaniem było warte
            odpowiedzi to należało na niego po prostu nie odpowiadać. Ale Ty zamiast odnieść
            się (bądź nie) do treści odniosłeś się do osoby autorki i walnąłeś odpowiedź
            personalną. C.b.d.o.
            • woda.woda Re: Czyżbyś Ty jeden nie "myślał emocjami" ? 10.12.06, 15:54
              > się (bądź nie) do treści odniosłeś się do osoby autorki i walnąłeś odpowiedź
              > personalną.

              Trudno wymagac, aby ktos tak nagle pozbył sie swojej jedynej umiejętności :)
    • qqazz Re: Prawda? 10.12.06, 15:37
      xtrin napisała:
      > Cała sprawa świadczy tylko o jednym - o tym, jak niezwykle niedojrzałe jest
      > nasze życie publiczne, jak myślimy wyłącznie emocjami i jak głębokie podziały
      > polityczne wpływają na nasz tok rozumowania.

      Moim zdaniem to wszystko to widac juz od dawna, moze to nie tylko kwestia
      niedojrzałosci jak piszesz, a moze tez to troche taka nasza polska specyfika,
      czy jeszcze może cos innego.




      pozdrawiam
      • xtrin Re: Prawda? 10.12.06, 15:42
        > Moim zdaniem to wszystko to widac juz od dawna, moze to nie tylko kwestia
        > niedojrzałosci jak piszesz, a moze tez to troche taka nasza polska specyfika,
        > czy jeszcze może cos innego.

        Widać od dawna - niewątpliwie. Ale sprawa tego typu - niewzykle drażliwa i
        dotykająca sfery seksualnej - jest najlepszym probieżem.
        Natomiast mam wciąż nadzieję, że to jednak nie "polska dusza", a zwykła,
        umotywowana historycznie niedojrzałość. Inaczej nie ma nadziei na lepsze jutro.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka