Dodaj do ulubionych

przypadek milicjanta KAROSA

16.12.06, 11:15
kto pamięta smierć milicjanta , którego grupka młodzieży próbowała rozbrojić ?
to też świadczy o klimacie tamtych lat .
Dwója rownieź dla tych , którzy nie próbowali wytłumaczyć bezsensowności
tamtych poczynań .

Młodzi ludzie sobie wymyślili,że rozbrajać będą milicjantów , aby odbić
internowanych w Białołęce
Obserwuj wątek
    • tomek6665 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 11:16
      rozumiem ,że ta śmierć dla kaczynskich i spółki jest uzasadniona
    • sanitarny Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 11:35
      pl.wikipedia.org/wiki/Zdzis%C5%82aw_Karos
      • mak67 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 11:39
        Autorem robienia ofiary z pracownika MO może być albo ktoś kto nie doswiadczył
        stanu wojennego albo ktoś z ówczesnych służb (może byś też rodzina)
        • tomek6665 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 11:41
          tak tak , szara sieć
        • warka_strong Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 11:42
          Czyli co? Są przestępstwa etyczne i nieetyczne? Relatywizm?
          • tomek6665 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 11:42
            jest taką samą ofiarą stanu wojennego jak i ci z wujka
            • warka_strong Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 11:43
              Zgadza się. Tyle tylko, że niewielu potrafi to zauważyć i właściwie ocenić.
            • mak67 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 11:45
              No tu już przesadziłeś. Pracownik MO był uczestnikiem walki z narodem. To jego
              koledzy mordowali bezbronnych ludzi. Zresztą sprawa nie była jednoznaczna i
              znając matactwa "ludzi honoru" wcale nie ma pewnosci, ze podano prawdę
              • joannabarska Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 11:48
                Przestan gadac, skoro nie wiesz. Milicjant został zamordowany w tramwaju czy
                autobusie.Wtedy nie on jeden. Pracował w okreslonym ustroju i to był jego
                zawód, podobnie jak zawodem są pracujacy w policji obecnie.Czesc Jego pamięci!
                • mak67 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 11:52
                  Jako pracownik MO był takim samy zbrodniarzem jak Jaruzelski czy Kiszczak. On
                  podobnie jak tysiace niemców za Hitlera wykonywał rozkazy. Pamietam te czasy i
                  bezgraniczną butę i pogarde dla ludzi jaką demostrowały słuzby MO i SB. Gdyby
                  taki Karos dostał rozkaz strzelac to by strzelał więc szlag mu na monogram a
                  nie cześć
              • warka_strong Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 11:54
                Teraz to Ty przesadasz. Karos pracował w ochronie ambasad. Został zaatakowany w drodze do pracy przez bandytów ze wspieranej przez księdza Zycha organizacji "PAK - Druga Kadrowa". Prawo Kalego nadal modne?
                • mak67 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 11:56
                  Nie twierdzę, że postępek zabójców (zresztą to był wypadek) jest dobry. W
                  tamtych czasach dla większości ludzui kazdy z MO i SB był wrogiem.
                  • warka_strong Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:01
                    Pozwolę sobie zachwać tę nieco bezczelną retrykę i stwierdzę, że wiele przypadków śmierci w okresie stanu wojennego to był... wypadek. Jak na złość w większości nie ulegli im "wrogowie" tylko "ci ze słusznej strony barykady". Łatwo zapomina sie o tym, że zarówno jedna i druga strona została postawiona w określonej sytuacji nie z własnej woli.
                    • mak67 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:04
                      Strony barykady oczywiscie były z jednej naród (no może nie cały) a zdrugiej
                      pachołki Moskwy. Jeśli przyjąć nawet że zabójstwo gliniarza było odwetem to
                      raczej bardzo słabym 1 za ponad 100 to bardzo mało
                      • warka_strong Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:14
                        To jakie proporcje uznałbyś za zadowalające?
                      • joannabarska Oceni historia 16.12.06, 12:14
                        Czytać durniów to wysiłek ponad miarę. Tzw. podziemie swięte nie było. Dzis sie
                        gloryfikuje nawet bandytów. Trzeba przeczekac. Historia oceni. Na razie jest
                        raczej czarno, a kto przy władzy - wiadomo. Gdzie im tym wszystkim ,jesli
                        chodzi o poziom umysłowy chocby do Mieczysława F. Rakowskiego! Kto nie czytał
                        jego "Dziennikow" ,nie powinien zabierac glosu, bo sie publicznie osmiesza.
                        Ciekawe, czy wielu z was tak by pisało pod nazwiskiem...Ile mozna mowic, ze w
                        czasie,gdy przy władzy był Brezniew (w dodatku schorowany,ale u jego boku byli
                        inni),mogła byc Polska starta z powierzchni ziemi? Niech wam będzie, ze to
                        Opatrznosc dała Gorbaczowa. Bez niego nic bysmy nie zrobili.
                        • tomek6665 Re: Oceni historia 16.12.06, 12:17
                          takiego fałszowania historii jak obecnie , to nawet za komuny nie było
                          • warka_strong Re: Oceni historia 16.12.06, 12:19
                            Bo historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
                        • mak67 Re: Oceni historia 16.12.06, 12:19
                          Nasłuchałaś się bzdur na kursach. Powszechnie wiadomo, że ruski agent
                          Jaruzelski wywołał wojnę z własnym narodem. Ruskie nie miały zamiaru tu
                          wchodzić bo znały nasż nienawiść do nich i doskonale wiedzieli, że na s
                          spacyfikują ale nie pokonaja. Ze strategicznego punktu widzenia to byłby koniec
                          ich snów a zaatakowaniu zachodu gdyż na bezpośrednim zapleczu frontu mieliby
                          750 km wrogów.
                          Za swoje czyny Jaruzelski powinien dawno już wisieć
                          • joannabarska Re: Oceni historia 16.12.06, 12:37
                            Nie nasłuchałam sie niczego. Czytałam masę, w tym i pisma zachodnie. Dosc tego,
                            bo z ciemniactwem ja się do rozmowy nie nadaję. Mam zbyt ognisty temperament.
                            Wiem swoje i nie będe sie dostosywac do innych. Jest faktem udowodnionym, ze
                            wprowadzenie stanu wojennego w Polsce poparła wiekszość Polakow. Mowienie o
                            wojnie polsko-jaruzelskiej bylo w owym (i dzisiaj) czasie oszczerstwem
                            przeciwnikow ustroju. Ja byłam - jesli juz - po stronie Generała. Aczkolwiek
                            mam mu za złe, ze nie wykorzystał nalezycie tego, czego mógl dokonać. Ciął w
                            partii po skrzydłach i to byl jego błąd.
                            • capitalissimus Re: Oceni historia 16.12.06, 19:11
                              Jak mogłaś być po stronie nędzy i upodlenia? Państwo bankrutowało a Ty stałaś
                              przy sprawcach tego bankructwa?
    • artsg tego? 16.12.06, 12:19
      www.artsg.republika.pl/foto/zomowiec.jpg
    • tomek6665 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:21
      Karos nie byl zomowcem , więc fotomontaz nie pomoze
      • tomek6665 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:21
        Zdzisław Karos (ur. 1959, zm. 1982), starszy sierżant polskiej Milicji
        Obywatelskiej

        Był zatrudniony przy ochronie ambasad w Warszawie. 23 lutego 1982 r. w drodze
        do pracy został zaatakowany w tramwaju przez dwóch młodych członków
        organizacji "Powstańcza Armia Krajowa - Druga Kadrowa", której opiekunem był
        ksiądz katolicki, Sylwester Zych. Organizacja powstała po wprowadzeniu 13
        grudnia 1981 r. w Polsce stanu wojennego.

        17-letni Robert Chechłacz zamordował Karosa podczas próby odebrania mu broni
        służbowej. Chechłacz został skazany za to na karę 25 lat więzienia, jednak
        ułaskawiono go w 1989 r. Ksiądz Zych za udzielanie pomocy sprawcy morderstwa
        został skazany na 6 lat więzienia i odbył pełną karę.
        • artsg Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:24
          Zginął przypadkowo
          • tomek6665 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:25
            tamci w Wujku też , od rykoszetów
            • artsg Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:34
              tomek6665 napisał:

              > tamci w Wujku też , od rykoszetów W plecy
              • tomek6665 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:35
                wieści z IPN mnie nie interesują
                • artsg Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:36
                  tomek6665 napisał:

                  > wieści z IPN mnie nie interesują

                  Jaruzelskiego za to interesuja
          • warka_strong Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:25
            artsg napisał:

            > Zginął przypadkowo
            =====
            Owszem z tym zastrzeżeniem:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=54048781&a=54050399
        • horpyna4 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 13:21
          Z tego, co pamiętam, było nieco inaczej. Chechłacz nie zamordował milicjanta
          podczas próby odebrania broni, tylko przypadkowo go postrzelił. Nie było to
          morderstwo. Milicjant nie był żadnym nawiedzonym komuchem, jak trafił ranny do
          szpitala, to nawet martwił się trochę o gó..arza, sam zresztą nie był w bardzo
          ciężkim stanie. Ale ówczesnej władzy była na rękę jego śmierć... można było
          przecież z tego zrobić taką piękną pokazówkę...
          • obraza.uczuc.religijnych Skoro z tych z Wujka obecna władza też 16.12.06, 13:22
            robi pokazówkę, to nie widzę problemu.
      • mak67 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:22
        Ale był przedstawicielem aparatu ucisku
        • warka_strong Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:23
          I co w związku z tym?
          • tomek6665 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:24
            śmierć człowieka , a ty pytasz - no i co z tego?
            cóż za relatywizm
          • mak67 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:25
            Każdy ma takiego bohatera na jakiego zasługuje. Dla jedny bohaterami są
            zamordowani górnicy dla innych sierżant MO zabity zreszta ptrzez przypadek
            • tomek6665 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:26
              nie piszę ,że był bohaterem , tak jak nie są dla mnie bohaterami ci górnicy ,
              którzy toczyli zażartą walkę w zomowcami .
              • mak67 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:28
                Naczytałes się GW i pleciesz. Ciekawe co byś pisał gdyby ofiarą komuny był ktoś
                z twoich bliskich. To oczywiście czysta teoria gdyż jak sądzę krewni i znajomi
                byli po stronie komuny
              • artsg Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:30
                Niech ZOMOwcy pozwa górników ża ich podstępem zaatakowali


                literatura z górnej półki
                • mak67 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:32
                  i zgodnie z Chińskimi obyczajami powinni wystawić rodzinom zabitych i rannych
                  rachunki za amunicję
                  • tomek6665 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:36
                    szydzić można , a prawda jest taka ,że ciągają tych zomowców od wielu lat po
                    sądach i jakoś trudno jest udowodnić im winę .
                    Z sympatii myślisz?
        • a.adas Minister Suramcz też... 16.12.06, 12:43
          wiec dzisiejszy rząd też jest aparatem ucisku... prosty wniosek
          • tomek6665 Re: Minister Suramcz też... 16.12.06, 12:43
            jest
            • karagandak sierżant Surmacz ? Też ?. 16.12.06, 13:14
    • kaczysta Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 12:52
      Ty sie tylko ciesz ze Narod nie byl uzbrojony.
      Bo sympatia jaka obdarzano MO-ZOMO pozostawila
      by z bijacego serca partii czerwona plame.
    • artsg Przypadki nie milicjantów 16.12.06, 12:57
      www.bialo-czerwona.pl/stan_wojenny/ofiary.htm
    • tomek6665 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 16:28
      mordercami nie są też milicjanci z Kopalni Wujek
      • mak67 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 17:02
        Jak ktoś strzela bezbronnemu w plecy to jest mordercą ale ciebie widać tomek
        kształcili w szkołach dla ZOMO i stąd te kretyńskie poglady
        • tomek6665 Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 17:03
          już powiedziałem ,że dane z IPN są tak wiarygodne jak i cała ta instytucja
          • joannabarska Re: przypadek milicjanta KAROSA 16.12.06, 20:29
            mak z numerkiem - lecz sie,ale na wlasny koszt, czytac Ciebie nie mozna,ale od
            kobiety mogłbys dostac po gebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka