premier.z.krakowa
20.12.06, 14:06
Nie da sie już patrzeć na tego ziejącego nienawiścią człowieka.
Te jego rozbiegane oczka i fałszywa troska.
Jak on sie martwi o prezydenta.
Fałsz i frustracja aż biją od niego.
A wciaganie do walki politycznej żywotnych dla Polski spraw relacji Polsko-Niemieckich to już podłość najwyższych lotów.
Jerdnego możemy być pewni gdyby niedoszły prezydent rzadził Polska już by przepraszała za zbrodnie przeciw ludzkośći i płaciłą odszkodowania Niemcom w ramach dobrych relacji z potomkami nazistów.