haen1950
12.02.07, 09:50
Wszyscy politycy i urzedasy wściekli się na reformy. Od 20 lat słysze te
magiczne słowo, słowo cud, slowo wytrych do wszystkiego.
Jedni reformatorzy poganiają drugich. Tworzą coraz to nowe przepisy na tę
samą zupę. Potem tworzą nowe etaty dla przestrzegania tych nowych przepisów.
Stare też ciagle obowiązują. Zidiociali prawnicy powołują się na wszystkie
przepisy na raz - zupę można wylać już spokojnie do sedesu.
Teraz mamy modę na rządy tych nawalonych prawników - specjalistów od coraz to
nowych przepisów. Czy znajdzie się w tym państwie ktoś, kto zamknie tych
prawników w jednej celi z ofiarami ich kulinarnych wyczynów?