francois.jenois
15.02.07, 00:47
ktoś z rodziny w szptalu MSW proponuję Ci szybciutko napisać donos>prawdę,
zakleić kopertę, zaadresować własnych charakterem pisma (ważne) i nawet teraz
nie bacząc na porę, dostarczyć do jakiegoś pewnego "wujka Staszka" (musi być
pewniak).
Prokuratorzy śledczy zapowiedzieli, że wszystkim tym, którzy się zgłoszą sami
i powiedzą wszysciusieńko tak jak tego oczekuje pan prokurator, dają nadzieje
na lżejsze potraktowanie. Wszystkich tych, do których służby dotrą wcześniej-
ostrzega przed długimi latami odsiadki.
Donos zdeponowany u Staszka może się stać kartą przetargową o wolność, pod
warunkiem, że Stachu na płacz w słuchawce i "Józka zabraliiiii" , zareaguję z
głową i wrzuci list do skrzynki w centrum.
Oskarżony łapownik musi natomiast udawać entuzjazm i podziw , na szybkość
naszych służb mundurowych. Powinien powtarzać dosyć często : hoho.. ledwo co
napisałem raport do pana prokuratora, a tu tylu panów mi dla eskorty przyznał
i błyskawicznie przysłał. Hoho..widocznie to co napisałem pomoże w walce z
układem..hoh.
Pomoże szczególnie powtarzanie o zawiadomieniu i jego wadze. Zasieje
wątpliwość. Wrzutki o wspólnej walce, o nas itp. zasieje zamęt. I tak trzymać
te 48 godzin do których donos powinien trafić na biurko adresata.
Twierdzić do skutku, że wyciągneli was z wyra właśnie gdy zasypiałeś po
powrocie z poczty gdzie po wielu rozterkach, ztyrany walką z własnym sumieniem
nie wytrzymałeś nie mogąc dalej z tym żyć wysłałes . I byłeś pierwszy.
Koniak dany w podzięce za leczenie też raczej podejdzie pod łapownictwo.
Ci którzy dawali bombonierki też nie powinni się czuć zbyt komfortowo. Dla
zwinnego wywiadowcy nie będzie problemem zapisanie nazwiska dawcy, gdy
siostrzyczka oddziałowa zawoła : Zosiu chodź na kawkę. Mamy nawet czekuladki
co nam pani Malinowska spod 12 dała. - ta od przetoki odbytu? - niee..tamta
dała rano kawe, ta ma wytrzeszcz oczy pokredytowy.
I już mamy dowodziki i oskarżonych jak Poska długa i szeroka.