Dodaj do ulubionych

Rokita u Moniki Olejnik

07.05.03, 19:31
Polecam tym, którzy chcą się dowiedzieć co Rokita sądzi na temat "dialogu"
Ziobro-Miller oraz poznać jego hipotezę w sprawie Rywina.

www.radiozet.pl/rozmowy_gosc.html?wid=900353
Obserwuj wątek
    • Gość: Toulouse~Lautrec Poziom publicystyki telewizyjnej IP: *.idea.pl 07.05.03, 20:49
      Przejrzałem pobieznie wywiad M.Olejnik z J.M.R i zgadzam sie z wszystkim co
      powiedział tam Rokita.Chciałbym poruszyc nieco inny wątek.
      Mam wiele zastrzeżeń co do sposobu prowadzenia programów przez Monike Olejnik -
      nie wspominając już o jej tendencyjności i stronniczności w prowadzonych przez
      nia programach.W ogóle publicystyka w telewizji w naszym kraju , praktycznie
      niezaleznie od stacji przedstawia się żałośnie.Widz, który jest biernym
      uczestnikiem takich spektakli poddawany jest podobnej obróbce jak w życiu
      zawodowym a zatem - ciągłemu stresowi, napięciu, poziom adrenaliny ma sie
      utrzymywac na wysokim poziomie. Tu nie ma czasu na to aby kazda ze stron
      zaprezentowała od poczatku do konca ( chocby w zarysie , w kilku sensownych
      zdaniach) swój punkt widzenia w danej kwestii.Niczym rodem z
      przetransponowanego hasła Tadeusza Peipera MMM, współczesna telewizyjna
      publicystyka ma utrzymywac widza w ciągłym napieciu , nie daje chwili
      wytchnienia czy zastanowienia.Opisane powyzej załozenia funkcjonowania
      programów publicystycznych sprawiaja , ze dyskusja w studio jest szarpana,
      niespójna a prowadząca/y program przerywa w polowie zdania wypowiadającej sie
      osobie nie pozwalając dokończyc rozpoczętej kwestii czy kończąc program , nie
      dajac mozliwosci adwersarzowi jakiejkolwiek obrony.Zupełnie z inna kultura
      prowadzone są takie programy w BBC tam zadaniem prowadzącego jest li tylko
      stawianie kwestii, a nie pilnowanie "stopera".
      Tam o styl dyskusji dbaja wyłacznie zaproszeni goscie, a tematów spornych i
      gorących nie brakuje.U nas też mozna znaleźc takie programy, na
      przykład "Siedem dni Swiat" prowadzony przez A.Turskiego ( tu należy oddac
      sprawiedliwości fakt , iz poziom zaproszonych gosci jest tu zdecydownie
      nieporownywalny do chociazby programu A.Kwiatkowskiego "Tygodnik polityczny
      jedynki" - programu ze wszech miar tendencyjnego).
      Tyle moich uwag , poruszone powyżej kwestie dotyczące publicystyki telewizyjnej
      powinny zwrócic Twoja uwage z racji na wykonywany zawód.
      Ja jestem tylko informatykiem , i mam do czynienia z informacją ale w zgola
      innym zakresie, widze jednak znaczną różnice pomiedzy programami naszych
      rodzimych stacji( w epoce juz wolnego kraju ) a tymi chociazby z Albionu czy
      Stanów . Mam mozliwość takich porównan poniewaz spedziłem znaczny czas w
      wymienionych powyżej krajach i sposobność ogladani telewizyjnej publicystyki
      tamze.

      "Wiedza to władza, brak wiedzy nie oznacza niestety braku władzy"/Niels Bohr/
      • douglasmclloyd Re: Poziom publicystyki telewizyjnej 07.05.03, 20:58
        Gość portalu: Toulouse~Lautrec napisał(a):

        > Przejrzałem pobieznie wywiad M.Olejnik z J.M.R i zgadzam sie z wszystkim co
        > powiedział tam Rokita.Chciałbym poruszyc nieco inny wątek.
        > Mam wiele zastrzeżeń co do sposobu prowadzenia programów przez Monike
        Olejnik -
        >
        > nie wspominając już o jej tendencyjności i stronniczności w prowadzonych
        przez
        > nia programach.W ogóle publicystyka w telewizji w naszym kraju , praktycznie
        > niezaleznie od stacji przedstawia się żałośnie.Widz, który jest biernym
        > uczestnikiem takich spektakli poddawany jest podobnej obróbce jak w życiu
        > zawodowym a zatem - ciągłemu stresowi, napięciu, poziom adrenaliny ma sie
        > utrzymywac na wysokim poziomie. Tu nie ma czasu na to aby kazda ze stron
        > zaprezentowała od poczatku do konca ( chocby w zarysie , w kilku sensownych
        > zdaniach) swój punkt widzenia w danej kwestii.Niczym rodem z
        > przetransponowanego hasła Tadeusza Peipera MMM, współczesna telewizyjna
        > publicystyka ma utrzymywac widza w ciągłym napieciu , nie daje chwili
        > wytchnienia czy zastanowienia.Opisane powyzej załozenia funkcjonowania
        > programów publicystycznych sprawiaja , ze dyskusja w studio jest szarpana,
        > niespójna a prowadząca/y program przerywa w polowie zdania wypowiadającej sie
        > osobie nie pozwalając dokończyc rozpoczętej kwestii czy kończąc program , nie
        > dajac mozliwosci adwersarzowi jakiejkolwiek obrony.Zupełnie z inna kultura
        > prowadzone są takie programy w BBC tam zadaniem prowadzącego jest li tylko
        > stawianie kwestii, a nie pilnowanie "stopera".
        > Tam o styl dyskusji dbaja wyłacznie zaproszeni goscie, a tematów spornych i
        > gorących nie brakuje.U nas też mozna znaleźc takie programy, na
        > przykład "Siedem dni Swiat" prowadzony przez A.Turskiego ( tu należy oddac
        > sprawiedliwości fakt , iz poziom zaproszonych gosci jest tu zdecydownie
        > nieporownywalny do chociazby programu A.Kwiatkowskiego "Tygodnik polityczny
        > jedynki" - programu ze wszech miar tendencyjnego).
        > Tyle moich uwag , poruszone powyżej kwestie dotyczące publicystyki
        telewizyjnej
        >
        > powinny zwrócic Twoja uwage z racji na wykonywany zawód.
        > Ja jestem tylko informatykiem , i mam do czynienia z informacją ale w zgola
        > innym zakresie, widze jednak znaczną różnice pomiedzy programami naszych
        > rodzimych stacji( w epoce juz wolnego kraju ) a tymi chociazby z Albionu czy
        > Stanów . Mam mozliwość takich porównan poniewaz spedziłem znaczny czas w
        > wymienionych powyżej krajach i sposobność ogladani telewizyjnej publicystyki
        > tamze.
        >
        > "Wiedza to władza, brak wiedzy nie oznacza niestety braku władzy"/Niels Bohr/

        Powód zaistniałej sytuacji jest prosty. W naszej nieustabilizowanej demokracji
        trwa nadal walka klasowa.
      • Gość: es_ka Re: Poziom publicystyki telewizyjnej IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 07.05.03, 21:29
        Gość portalu: Toulouse~Lautrec napisał(a):

        > Przejrzałem pobieznie wywiad M.Olejnik z J.M.R i zgadzam sie z wszystkim co
        > powiedział tam Rokita.Chciałbym poruszyc nieco inny wątek.
        > Mam wiele zastrzeżeń co do sposobu prowadzenia programów przez Monike
        Olejnik -
        >
        > nie wspominając już o jej tendencyjności i stronniczności w prowadzonych
        przez
        > nia programach.W ogóle publicystyka w telewizji w naszym kraju , praktycznie
        > niezaleznie od stacji przedstawia się żałośnie.Widz, który jest biernym
        > uczestnikiem takich spektakli poddawany jest podobnej obróbce jak w życiu
        > zawodowym a zatem - ciągłemu stresowi, napięciu, poziom adrenaliny ma sie
        > utrzymywac na wysokim poziomie. Tu nie ma czasu na to aby kazda ze stron
        > zaprezentowała od poczatku do konca ( chocby w zarysie , w kilku sensownych
        > zdaniach) swój punkt widzenia w danej kwestii.Niczym rodem z
        > przetransponowanego hasła Tadeusza Peipera MMM, współczesna telewizyjna
        > publicystyka ma utrzymywac widza w ciągłym napieciu , nie daje chwili
        > wytchnienia czy zastanowienia........ Itd,itd
        Zgadzam się w całej rozciągłości !!!! z szacunkiem, es_ka
      • kataryna.kataryna Re: Poziom publicystyki telewizyjnej 07.05.03, 21:54
        Gość portalu: Toulouse~Lautrec napisał(a):

        > Przejrzałem pobieznie wywiad M.Olejnik z J.M.R i
        zgadzam sie z wszystkim co
        > powiedział tam Rokita.Chciałbym poruszyc nieco inny
        wątek.
        > Mam wiele zastrzeżeń co do sposobu prowadzenia
        programów przez Monike Olejnik -
        >
        > nie wspominając już o jej tendencyjności i
        stronniczności w prowadzonych przez
        > nia programach.W ogóle publicystyka w telewizji w
        naszym kraju , praktycznie
        > niezaleznie od stacji przedstawia się żałośnie.Widz,
        który jest biernym
        > uczestnikiem takich spektakli poddawany jest podobnej
        obróbce jak w życiu
        > zawodowym a zatem - ciągłemu stresowi, napięciu,
        poziom adrenaliny ma sie
        > utrzymywac na wysokim poziomie. Tu nie ma czasu na to
        aby kazda ze stron
        > zaprezentowała od poczatku do konca ( chocby w
        zarysie , w kilku sensownych
        > zdaniach) swój punkt widzenia w danej kwestii.Niczym
        rodem z
        > przetransponowanego hasła Tadeusza Peipera MMM,
        współczesna telewizyjna
        > publicystyka ma utrzymywac widza w ciągłym napieciu ,
        nie daje chwili
        > wytchnienia czy zastanowienia.Opisane powyzej
        załozenia funkcjonowania
        > programów publicystycznych sprawiaja , ze dyskusja w
        studio jest szarpana,
        > niespójna a prowadząca/y program przerywa w polowie
        zdania wypowiadającej sie
        > osobie nie pozwalając dokończyc rozpoczętej kwestii
        czy kończąc program , nie
        > dajac mozliwosci adwersarzowi jakiejkolwiek
        obrony.Zupełnie z inna kultura
        > prowadzone są takie programy w BBC tam zadaniem
        prowadzącego jest li tylko
        > stawianie kwestii, a nie pilnowanie "stopera".
        > Tam o styl dyskusji dbaja wyłacznie zaproszeni
        goscie, a tematów spornych i
        > gorących nie brakuje.U nas też mozna znaleźc takie
        programy, na
        > przykład "Siedem dni Swiat" prowadzony przez
        A.Turskiego ( tu należy oddac
        > sprawiedliwości fakt , iz poziom zaproszonych gosci
        jest tu zdecydownie
        > nieporownywalny do chociazby programu
        A.Kwiatkowskiego "Tygodnik polityczny
        > jedynki" - programu ze wszech miar tendencyjnego).
        > Tyle moich uwag , poruszone powyżej kwestie dotyczące
        publicystyki telewizyjnej
        >
        > powinny zwrócic Twoja uwage z racji na wykonywany
        zawód.
        > Ja jestem tylko informatykiem , i mam do czynienia z
        informacją ale w zgola
        > innym zakresie, widze jednak znaczną różnice pomiedzy
        programami naszych
        > rodzimych stacji( w epoce juz wolnego kraju ) a tymi
        chociazby z Albionu czy
        > Stanów . Mam mozliwość takich porównan poniewaz
        spedziłem znaczny czas w
        > wymienionych powyżej krajach i sposobność ogladani
        telewizyjnej publicystyki
        > tamze.
        >
        > "Wiedza to władza, brak wiedzy nie oznacza niestety
        braku władzy"/Niels Bohr/


        Zgadzam się, chociaż nie mam tak wielkiego pola do
        obserwacji bo jestem raczej "gazetowcem" i nie śledzę
        wszystkich programów publicystycznych (zwłaszcza w
        TVP). Dziennikarstwo prasowe uważam z natury za
        rzetelniejsze, posługiwanie się słowem pisanym wymusza
        większą odpowiedzialność za nie niż to ma miejsce w
        telewizji, gdzie dochodzą dodatkowe czynniki, to, że
        telewizja ma o wiele większą siłę kreowania gwiazd
        powoduje niebezpieczne przesunięcie granic tego co
        dopuszczalne - zarówno dziennikarz jak i polityk mają
        większą motywację, żeby błyszczeć i często robią to w
        sposób pozostawiający wiele do życzenia, podczas gdy w
        gazecie, to co czytam autor pisał na spokojnie i przed
        złożeniem kilka razy sprawdził, szanse więc, że mam
        kontakt z prawdziwą myślą a nie jakimś spontanicznym
        bełkotem lub wytworem adrenaliny jest o wiele większa.
        A już nie znoszę telewizyjnych dyskusji w gronie
        większym niż dwuosobowe bo niewielu jest polityków,
        którzy potrafią dyskutować i niewielu dziennikarzy,
        którzy umieją takie dyskusje moderować a nie ma nic
        gorszego niż oglądanie grupki przekrzykujących się
        facetów, z których każdy chce wyłącznie zabłysnąć na
        tle innych. Telewizja jako medium faworyzuje bufonów,
        megalomanów i krzykaczy a ja mam na to alergię.

        PS. W którymś miejscu piszesz, że zwracasz moją uwagę
        na to, ze względu na wykonywany zawód. Może opacznie
        Cię zrozumiałam ale jeśli miałeś tu na myśli mój zawód
        spieszę wyjaśnić, że nie jestem dziennikarką :)
        • Gość: Toulouse~Lautrec Błedne załozenie IP: *.idea.pl 07.05.03, 23:01
          Zatem moje założenie o Twoim fachu okazało sie chybione.Ad rem - też nie
          ogladam jak leci wszystkich programów publicystycznych a wyłącznie te wybrane -
          nota bene też przedkładam nad telewizje ( traktuje to medium li tylko jako
          informacyjne - bardzo rzadko jako te , które dostarcza godziwej rozrywki czy
          uczty intelektualnej - vide chociazby dawne spektakle teatru TV) czy radio
          ( "only jazz nothing else" ) artykuły w dobrym periodyku.Na lekturę książek w
          tym tak pełnym akceleracji i dynamiki zdarzeń współczesnego świata nie starcza
          juz czasu - wyłacznie wybrane pozycje w czasie urlopu.Prawda jednak jest
          nieubłagana i to niestety TV kreuje wspólczesną wizje rzeczywistości i swiata a
          forma w jakiej to robi nasza telewizja publiczna czy pozostałe stacje napawa
          mnie momentami uczuciem abominacji.
      • strajker Re: Poziom publicystyki telewizyjnej 07.05.03, 23:24
        A ja uważam, że Monika Olejnik bardzo dobrze prowadzi
        swoje programy- co do kropki nad i- czasem Moniczka rzeczywiście
        komuś przerywa ale moim zdaniem to dobrze, bo gdyby tego nie robiła
        to politycy w ogóle nie odpowiadaliby na pytania, tylko mówiliby
        tylko to co powiedzieć chcą, a te czasy na szczęście już minęły
        (choć nie do końca).
        A poza tym Kropka nad i trwa 15 minut- gdyba Olejnik nie przerywała
        wypowiedzi to zdążyła by zadać 2 pytania; a w moim
        przekonaniu te programy są właśnie po to żeby politycy
        wytłumaczyli się przed ludźmi z tego co robią, co wymaga
        zadania wielu pytań a polityk powinien umieć konkretnie
        i w miarę krótko na nie odpowiedzieć.
        Co do TVP to po prostu nie ma o czym mówić, bo to co robi
        czy to Czyż czy Durczok, czy Kwiatkowscy jest już tak widoczne
        i żałosne, że szkoda fatygi. Oni pewnie są z tego dumni.
        I jeszcze co do Olejnik- jak myślisz dlaczego Kołodko nigdy
        nie był u Olejnik tylko zawsze jest w Gościu Jedynki?-
        - dlatego, że zawsze jej odmawia, a teraz to pewnie Monika
        go już nie zaprasza, bo też pewnie uznała, że szkoda fatygi.
        Dlaczego odmawia Monice przyjścia do Kropki?- bo musiałby
        zwyczajnie odpowiedzieć na pytania, a w gościu jedynki powie
        zawsze tylko to co chce.
        Jeśli dalej uważasz, że Olejnik tylko przerywa, a jej publicystyka
        jest żałosna posłuchaj Siódmy Dzień Tygodnia w Radiu Zet.
        To jest chyba najlepszy program.
        • Gość: Toulouse~Lautrec podtrzymuje moj osąd IP: *.idea.pl 07.05.03, 23:44
          Niestety absolutnie nie zgadzam sie i obstaje przy moim stanowisku.Program ten
          ogladam wyłacznie ze wzgledu na zapraszanych gosci a nie gospodynie tego panelu.
          Jesli program jest krótki to nalezy ograniczyć grono zaproszonych osob np. do
          dwóch.Ponadto przy uważnej lekturze mojego poprzedniego post'u, to
          uwzgledniałem w nim kwestie czasu i zwięzłość wypowiedzi.Niestety nawet te
          krótkie formy relacji preprezentowane przez gosci programu są przerywane ,
          nastepuje bardzo czesto zmiana wątku przez M.Olejnik w przypadku gdy pojawiaja
          sie niewygodne jej zdaniem tezy.Ja np. bardzo szybko rozpoznaje czy autorka
          programu ma uprzedzenia do zapraszanego polityka czy wręcz przeciwnie - widac
          to wyraźnie po sposobie jego traktowania.Ewidentnie stronniczo i jednostronnie
          przebiegaja wszystkie programy dotyczące naszej akcesji do EU, tu jej
          zaangazowanie jest jest zdecydowanie nieobiektywne.W programach neutralnych
          dotyczacych np. spraw bezpieczeństwa itp. dyskusje ś amoże bardziej stonowane.
          Duze znaczenie ma oczywiście lista zaproszonych gosci.Radia Zet n ie słucham,
          kiedyś słuchałem "trojki" , obecnie "only jazz nothing else".


          "Wiedza to władza, brak wiedzy nie oznacza jeszcze braku władzy"/Niels Bohr/
          • strajker Re: podtrzymuje moj osąd 08.05.03, 00:03
            Ale w ogóle co do obiektywizmu- skąd to powszechne przekonanie,
            że media komercyjne mają być obiektywne? Wcale nie,
            to telewizja publiczna jest jak dupa od srania od tego
            żeby być obiektywną bo utrzymuje się z naszych pieniędzy.
            Media komercyjne a już tym bardziej ich dziennikarze wcale
            nie muszą być obiektywni; choć w moim przekonaniu są, podczas gdy
            SLD za nasze pieniądze zrobiło z TVP swoją tubę propagandową.
            Nie płacę abonamentu dla SLD tylko dla obiektywnej telewizji
            do Błochowiak nędzy. TVNnowi, Polsatowi nic nie płacę a potrafią
            jakoś być obiektywne.
    • Gość: 00 Re: Rokita u Moniki Olejnik IP: *.firewall.winthrop.edu 08.05.03, 15:48

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka