palnick
20.03.07, 08:46
Kaczyńscy kapitulują!
Krzyczał karykaturalnie konserwatysta Komorowski, który kiedyś korzystnie
kupił kopię komnaty krzyżackiej komtura Klinsmanna.
Kaskady kretyńskich komentarzy kamratów kabotyna Komorowskiego kusiły
Kurskiego.
Komorowskiego kierujemy konieczne ku kazamatom karnej kompanii - kalkulował
Kurski.
Kontrowersyjna komediofarsa kolegi Komorowskiego - kaprawego, komicznego
Kaszuba, kończyła kiczowatą karierę kretyna. Koniec karkołomnej konfiguracji,
kurtuazyjnych kroków. Kres klownadzie!
Kaszuba komiczne kopiowanie kroków Kaczyńskiego, kusiło kły Kurskiego. Koniec
kiczowatego kontredansu konfidentów krzyżackich!
Katastrofa! Kwilił krwawy Kardynał Kiszczak, konspiracyjny kamrat
Komorowskiego.
Kiedyś Kiszczak kurtuazyjnie komplementował kolesi Komorowskiego. Kochał
każdego kto konsekwentnie krył kradnących komuchów. Kokietował korzystnie
kształtujących kariery korpulentnych kombinatorów. Koniec komfortu, kres
kradzieży.
Kaczory konsekwentnie kierowały katów ku kamaryli Komorowskego. Komorowski
kąsał koalicjantów Kaczyńskiego komicznie kicając ku krzewom kaliny. Krzaki
kryły kwieciem karierowicza. Kapitan kawalerii kategorycznie kazał kończyć
Komorowskiemu konsumpcję kaszanki.
Kierował krzywoprzysięzcę, katorżnika Komorowskiego ku katu.
Kat kunsztownie kęsił kordelasem.
Komorowski kończył karierę.
Kurski klaskał.
Kurtyna.