emerytka2006
21.03.07, 20:09
Czy znacie postać studenta medycyny Janka Grotkowskiego? Jeśli nie, to szybko
nadróbcie zaległości – będziecie mogli brylować na forach internetowych,
demaskując odwieczny „antypolonizm” Judajczyków.
Kim był Grotkowski? To obok Stanisława Wacławskiego (zabitego przez Żydów -
kamieniem - studenta z Wilna) jeden z „martyrów” polskich nacjonalistów
okresu międzywojennego. W jaki sposób ukrzywdzili go synowie Judy?
Ano, ten lwowski student medycyny, postanowił pewną listopadową nocą 1932
roku udać się „po paru mocnych” do żydowskiego burdelu, spragniony wdzięków
kobiecego ciała. Tam wywiązała się kłótnia z żydowskimi alfonsami, bo młody
Polak i katolik nie chciał zapłacić za skorzystanie z usługi córy Koryntu. W
wyniku sprzeczki doszło do zabójstwa chłopaka przez krewkich i także już
mocno wstawionych Żydów.
Nazajutrz Janek Grotkowski był już bohaterem Młodzieży Wszechpolskiej, stał
się jednym z symboli walki polsko-żydowskiej o dostęp do wyższych uczelni. W
każdą rocznicę śmierci chłopaka, odbywały się (aż do 1939 roku) awantury na
wyższych uczelniach, które musiały uspokajać sanacyjne władze oraz lewicująca
młodzież. Wielu żydowskich młodzieńców (także bejtarowców) musiało liczyć
siniaki na swoim ciele…
I pomyśleć, że wszystko przez jedną żydowską dziwkę…