stranger.pl
30.03.07, 01:02
Grodna i Lwowa - jest także "dobroczyńcą" Polaków - to swoisty paradoks
historii, że tylko dzięki woli J. Stalina (wbrew woli USA i Wlk. Brytanii)
mamy dziś m.in. Szczecin i Wrocław - a także... prawie jednolite narodowo
państwo - nie grozi nam już zdrada V kolumny bo Obcy nie stanowią nawet
jednego procenta mieszkańców Polski.
Stalin skradł nasze wschodnie ziemie - Anglia i USA to akceptowały i...
domagały się od Polaków (gen. W. Sikorskiego) akceptacji tego rozbioru. Gdy
to nie pomogło i gdy zamordowano gen. Sikorskiego (wysoce prawdopodobnie, że
uczynili to Anglicy) Polska miał wyglądać na Wschodzie z granica na Bugu a
na Zachodzie z granicą z 1939 r. z niewielka korektą na korzyść Polski
Stalin miał inne plany, odmówił swoim "polskim" fagasom (komunistom)
przyłączenia Polski do ZSRR jako 17 republiki (vide pomysł W. Wasilewskiej i
J. Lompy), dając jednocześnie Polsce (PRL) prawo oparcia swoich zachodnich
granic na Odrze. I to zakomunikował Stalin swoim ówczesnym „podwładnym” z
Wlk. Brytanii i USA – zachodnie pieski mrucząc pod nosem „niezadowolenie”
zrobiły co im kazano w Jałcie.
To swoisty paradoks historii - inny jeszcze paradoks to również i to, że J.
Stalin nie zgodził się na pierwsza wersję konstytucji PRL - "polscy
komuniści" przyjechali do Moskwy po jego akceptację. To dzięki jego woli -
woli Stalina "mazurek Dąbrowskiego" pozostał polskim hymnem państwowym a za
godło mieliśmy orała (bez korony) a nie jak chcieli "nasi" komuniści -
traktor, gwiazdę młot i sierp (na wzór godła ówczesnych komunistycznych
Węgier).
I jak tu oceniać, w jednej tonacji, J. Stalina - z punktu widzenia interesów
Polski i Polaków?