piotr7777
12.05.07, 16:15
Na portalu Dziennik pl ukazał się wyrób felietonopodobny niejakiego M.
Rybińskiego. Ukazał się z data wczorajsza, o godzinie 19.30. W tym kontekście
ma to znaczenie ze względu na następujące zdanie:
"Informacja, że wśród sędziów Trybunału Konstytucyjnego, mającego
rozstrzygać o praworządności ustawy lustracyjnej, są tajni współpracownicy,
starła mój dziewiczy puszek zaufania. Już nigdy nie będę taki dobroduszny i
łatwowierny, jak dotychczas."
Zwracam uwage, że rzekoma współpraca dwóch sedziów TK z SB została obalona
już poprzedniego dnia, nic nie wiadomo o jakichkolwiek kontaktach innych
członków TK ze służbami specjalnymi PRL. To czyni z M. Rybińskiego oszczercę
i automatycznie pozbawia go legitymacji do nazywania się publicysta.
Nie ma sensu tutaj często wysuwany argument obronny, że felieton rządzi się
swoimi prawami. To prawda jesli chodzi o oceny, nie jeśli chodzi o fakty.
Mówiąc inaczej - w felietonie można używać radykalnych wyrażęń ocennych, ale
tak samo nie należy kłamac, anipulowac i naginac faktów jak w artykule
opisowym.
Jedyne co usprawiedliwia M. Rybińskiego to okoliczność, iż został on
podpisany jako "komentator Faktu" a przypominam, że ów rządowy tabloid
całkowicie zasłużenie otrzymał tytuł "hieny roku".