Dodaj do ulubionych

Lustracja majątkowa Żelazistego Ludwika

13.05.07, 09:44
„Celem życia Lutka, tak jak wielu z nas, była walka z komuną. W tym się
realizował i nie zastanawiał się nad swoją przyszłością. Ciągle był bez
roboty. Utrzymywał się z podziemnych datków, ale kokosów z tego nie było –
wspomina znajomy Dorna. – Więc w połowie lat 80. wymyślił, że będzie Dorotą
Lutecką.
Lutecka tłumaczyła z angielskiego książki science fiction, między innymi
powieści szpiegowskie Johna le Carrégo i Lena Deightona. Dzięki Luteckiej Dorn
miał w latach 80. jakieś stałe źródło utrzymania.”

przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=427&Itemid=50&limit=1&limitstart=1

W katalogach bibliotecznych można znaleźć dwie książki tłumaczone przez
Żelazistego Ludwika. Jedną z nich jest powieść Lena Deightona „Mózg za miliard
dolarów” (tłum. D. Lutecka), a drugą – „Wojna w lustrze” Johna Le Carrégo. Tak
się jednak dziwnie składa, że ta pierwsza ukazała się w 1991, a ta druga – w
1993 roku. Może marszałek Żelazisty zechce zdradzić nam, jak mu się udało od
połowy lat 80-tych żyć z książek, które wydano dopiero w latach 90-tych?
Czyżby wcześniej ukazywały się w odcinkach w Żołnierzy Wolności?
Obserwuj wątek
    • witek.bis Re: Lustracja majątkowa Żelazistego Ludwika 13.05.07, 10:22
      No, i co jest? Spodziewałem się, że liczni wielbiciele lutkowego talentu
      literackiego zasypią mnie tytułami publikacji, a tu dupa-kwas. No, cóż -
      przyjdzie pogodzić się z myślą, że Żelazisty przeżył drugą połowę lat 80-tych
      dzięki tantiemom za swoje opus vitae, czyli swego czasu słynny, a dzisiaj
      niesłusznie zapomniany "Program bieżący".
    • witek.bis Jak się bawić, to się bawić 13.05.07, 10:33
      A jak lustrować, to po całości, a nie tylko majątkowo. Jeszcze kto sobie
      pomyśli, że jestem jakimś niepoprawnym materialistą.

      "Jesienią 1983 Jan Olszewski pomógł mu w nawiązaniu rozmów z władzami. Ludwik
      Dorn podpisał zobowiązanie, że nie będzie łamał prawa PRL. Telewizja pokazała
      ten dokument w programie pod tytułem "Koniec podziemia", co wywołało
      kontrowersje wśród innych opozycjonistów."

      pl.wikipedia.org/wiki/Ludwik_Dorn#_note-gazeta

      Czy Zardzewiały Ludwik mógłby wyjaśnić, z jakimi to władzami wówczas rozmawiał?
      Z komitetem blokowym, czy czy z Dzielnicową Radą Narodową?
    • witek.bis Jakie te ludzie so podłe 13.05.07, 10:49
      No i widzisz pan, panie Zelazisty, jakie so te ludzie? Niby wielbio, niby
      czapkujo, ale jak przychodzi człeka obronić, to żadnego nie ma. Przyszedłby taki
      jeden z drugim i zapodał cokolwiek. Ot choćby to, że lojalke pan podpisałeś, ale
      ona fałszywa była. Albo cuś w podobie. A uny ani be, ani me, ani ku-kurtyku.
      • homosovieticus "Potwarców mijaj obojętnie, a z głupcem się nie 13.05.07, 11:28
        wdawaj w spór ", nawet jeżeli zgrabnie posługuje się polskim językiem.
        • bubba49 Re: "Potwarców mijaj obojętnie, a z głupcem się 13.05.07, 11:31
          święte słowa żeby ludwik się od nich stosował,ale jaki tata taki syn.
        • witek.bis Re: "Potwarców mijaj obojętnie, a z głupcem się 13.05.07, 11:34
          Skorzystam z tej dobrej rady i w żadne spory z tobą wdawał się nie będę.
          • homosovieticus "Ciasnota umysłowa się rozszerza" 13.05.07, 11:41
            • wszystko66 Re: "Ciasnota umysłowa się rozszerza" 13.05.07, 11:51
              nie cierpię Dorna , ale tutaj muszę go obronić.
              Pan Dorn mógł spokojnie działać w konspiracji i w ten sposób zarabiać.
              Tak żyło wielu opozycjonistów, którzy krzyczą dziś że wredna komuna pozbawiała
              ich pracy.
              Tymczasem nie od dziś wiadomo,że spora grupa ciemiężonych solidarnościowców
              ,otrzymywała pokaźne sumki w ramach etosowej walki z komuną .
              • homosovieticus Bronić kogokolwiek przed atakiem 13.05.07, 12:08
                politycznego głupca to zajęcie politycznie niepoważne.
                ps
                A gdzie trzecia szóstka?
              • wos9 Re: "Ciasnota umysłowa się rozszerza" 13.05.07, 12:10
                Nie będę deklarować, kogo lubię, a kogo - nie.
                Ale masz rację, że nie wolno się gniewać na kogoś, kto usiłuje sam na
                siebie zarobić, a nie żyć z zapomóg (zwłaszcza płynących z zewnątrz.
                Podobnie - i tu może Cię zaskoczę - jak Urban, pozbawiony pracy za Gomułki
                też pozostając w opozycji wobec władzy publikował swoje felietony pod
                pseudonimami: Kibic, Rem, Klakson.
                • wszystko66 Re: "Ciasnota umysłowa się rozszerza" 13.05.07, 12:13
                  przeciez nie krytykuje Dorna
                  Piszę jedynie ,że wielu opozycjonistów za działalność otrzymywała kasę , która
                  pomagała im utrzymywać rodzinę lub siebie
                  • wos9 Re: "Ciasnota umysłowa się rozszerza" 13.05.07, 12:52
                    wszystko66 napisał:

                    > przeciez nie krytykuje Dorna
                    > Piszę jedynie ,że wielu opozycjonistów za działalność otrzymywała kasę ,
                    która
                    > pomagała im utrzymywać rodzinę lub siebie

                    Ja Ci tego nie zarzucam. Ale Dorna jednak jest za co krytykować. Wtedy
                    zachowywał się przyzwoicie, dziś niekoniecznie.
                • homosovieticus Nie tylko z felietonów żył Urban w tych czasach 13.05.07, 12:52
                  • wos9 Re: Nie tylko z felietonów żył Urban w tych czasa 13.05.07, 12:53
                    A z czego jeszcze? Ciekawam.
                    • homosovieticus Re: Nie tylko z felietonów żył Urban w tych czasa 13.05.07, 12:57
                      Wszystko w odpowiednim czasie.
                      Wybacz!
                      • wos9 Re: Nie tylko z felietonów żył Urban w tych czasa 13.05.07, 13:08
                        homosovieticus napisał:

                        > Wszystko w odpowiednim czasie.
                        > Wybacz!

                        Wybaczyć mogę. Ale co znaczy odpowiedni czas?
                        • witek.bis Re: Nie tylko z felietonów żył Urban w tych czasa 13.05.07, 13:12
                          wos9 napisała:


                          >
                          > Wybaczyć mogę. Ale co znaczy odpowiedni czas?


                          Calendae graecae ;-)
                • wilk_podhalanski Errata w temacie Urbana 13.05.07, 13:03
                  Urban używał pseudonimu "Jerzy Kibic" do pisania satyrycznych felietonów
                  w "Szpilkach" i "Kulisach", równolegle pisząc jawnie jako "Jerzy Urban"
                  w "Polityce". Owszem, miał krótki szlaban w czasach rozwiązania "Po prostu" i
                  wtedy nie używał pseudonimu, bo władze kontrolowały wynagrodzenia badając
                  zgodnośc nazwiska autora (podpis pod tekstem) z jego dowodem osobistym. Urban
                  żył wówczas z innych zajęć, niedziennikarskich.

                  Jako "Jan Rem" Urban pisał zas w "Tu i Teraz" w czasie stanu wojennego, kiedy
                  był rzecznikiem rządu. Jako Rem napisał m.in. artykuł atakujący księdza Jerzego
                  Popiełuszkę tak agresywnie i z taką tonacją pogróżek, iż powszechnie uważa się
                  ten artykuł za inspirację do zabójstwa ks. Jerzego.

                  Niewątpliwie ważne jest, że Dorn podpisał jakąś lojalkę, co akurat mi wisi.
                  Tylko jedno jest pouczające: owa łatwośc w głoszeniu przez PiS wszem i wobec,
                  że każdy kto coś podpisał, dał się złamać. Do dziś takie myślenie towarzyszy
                  m.in. sprawie Małgorzaty Niezabitowskiej.

                  Tak czy siak temat nie wart wałkowania.

                  Pozdr.
                  Wilk
              • witek.bis Re: "Ciasnota umysłowa się rozszerza" 13.05.07, 12:11
                Może po prostu był trochę za daleko od korytka, w związku z czym nie starczało
                na dziwki i dobre wino. Nie rozumiem jednak jednego - dlaczego ściemnia z tą
                "Lutecką" i twierdzi, że w latach 80-tych żył z książek wydanych w latach
                90-tych? Już chyba lepiej by było, gdyby się przyznał, że ze względu na swoje
                męskie walory był utrzymankiem jakiejś damy.
                I jeszcze jedno - w czasach, kiedy co i rusz ukazują się artykuły pt "Ten
                rozmawiał", "Owamten rozmawiał", panuje jakieś zadziwiające milczenie na temat
                lutkowych rozmów, które swego czasu zostały zręcznie wykorzystane przez esbecję.
                Może te rozmowy jakieś sfałszowane były?
                • wszystko66 Re: "Ciasnota umysłowa się rozszerza" 13.05.07, 12:20
                  rozmawiał prawie każdy
                  oczywiście ubecja rozmawiała tylko z ludźmi, którzy coś znaczyli
                  Po co mieli zatrzymywać czy rozmawiać z kimś , kto nie stanowił zagrożenia lub
                  nic nie znaczył?
                  Oczywiście dziś te rozmowy wykorzystuje się w niegodziwy sposób do walki z
                  przeciwnikami Kaczyńskich.
                  Pamiętajmy,że rozmowa nie oznaczała ,że ktoś kapował .. To dziś próbuje się
                  taką interpretację narzucić społeczeństwu.
                  • witek.bis Re: "Ciasnota umysłowa się rozszerza" 13.05.07, 12:26
                    Zgadzam się z Tobą. Wielu "rozmawiało", bo po prostu nie mieli innego wyjścia.
                    Byli wezwani albo dowiezieni i do jakiejś "rozmowy" dojść wtedy musiało. A
                    dzisiaj ma się im to za złe, mimo że ich "rozmów" nijak nie dawało się
                    wykorzystać przeciw opozycji czy Solidarności. Rozmowy i lojalka Dorna zostały
                    niestety w ten sposób wykorzystane i dlatego zalecałbym marszałkowi Żelazistemu
                    trochę więcej pokory.
                    • wos9 Nie tylko dlatego-dziś też by mu się przydała. 13.05.07, 12:55
                      witek.bis napisał:

                      > Zgadzam się z Tobą. Wielu "rozmawiało", bo po prostu nie mieli innego wyjścia.
                      > Byli wezwani albo dowiezieni i do jakiejś "rozmowy" dojść wtedy musiało. A
                      > dzisiaj ma się im to za złe, mimo że ich "rozmów" nijak nie dawało się
                      > wykorzystać przeciw opozycji czy Solidarności. Rozmowy i lojalka Dorna
                      zostały
                      > niestety w ten sposób wykorzystane i dlatego zalecałbym marszałkowi
                      Żelazistemu
                      > trochę więcej pokory.
            • bubba49 Re: "Ciasnota umysłowa się rozszerza" 13.05.07, 11:57
              zauważyłeś po sobie,
    • wujaszek_joe jak to rozmawiał z władzami? 13.05.07, 12:22
      przecież nie wolno było, kolaborował z układem?
    • mmikki to się Lutek dorobił na tych tłumaczeniach 13.05.07, 12:27
      jest po dwóch rozwodach - a więc i po dwóch podziałach majątku
      a mimo tego zostało mu sporo (stan sprzed roku)
      "Minister spraw wewnętrznych i administracji Ludwik Dorn ma: dom o powierzchni
      210 m kw., położony na 3100-metrowej działce - własność hipoteczna, 69-metrowe
      mieszkanie własnościowe - współwłasność w 1/4, 150-metrowy dom i 60-metrowy
      garaż, położone na działce o powierzchni 609 m kw. - 1/2 udziału we własności."

      facio po 2 rozwodach ma 2 domy, mieszkanie działki i garaż
      nie pytam, jak wyposażył te domy, a on sie nie wyrywa, by o tym mówić

      zaprzyjażniony ze Stokłosą...?!

      Dorn zaciągnął w Banku Ochrony Środowiska kredyt hipoteczny na zakup domu -
      równowartości 290 tys. zł. Nie ma żadnych oszczędności ani samochodu.
      • witek.bis Re: to się Lutek dorobił na tych tłumaczeniach 13.05.07, 12:33
        :)
        Wyszłoby na to, że na tych dwóch tłumaczeniach zarobił więcej, niż autorzy
        tłumaczonych powieści. Oby tylko nie okazało się, że gros jego majątku pochodzi
        z honorariów za jego własne dzieło sci-fi pt. "Program bieżący".
        • wszystko66 Re: to się Lutek dorobił na tych tłumaczeniach 13.05.07, 12:42
          dotykamy bardzo delikatnego wątku
          Dorn był podobno bywalem posiadłości pana Stokłosy - nie jest wykluczone ,że
          panowie mieli wspólne interesy. Jego zniknięcie jest na rękę PIS , bo świadka
          nie ma.
          Co do honorariów- w teorii mógł dostać więcej niż inni.
          Pamiętam , jak bodaj Goryszewski dostał 100% więcej za kosztorys niż zwykle to
          się honorowało.
      • wanda43 Re: to się Lutek dorobił na tych tłumaczeniach 13.05.07, 12:40
        > Nie ma żadnych oszczędności ani samochodu.
        A po co mu samochód? I tak od lat sluzbowymi dupe mu wożą.
        Jaruś tez nigdy nie miał. Cudzym i służbowym taniej.
        • wos9 Re: to się Lutek dorobił na tych tłumaczeniach 13.05.07, 13:00
          Dajcie spokój - może eks-żony były zamożne i nie było rozdzielności
          majątkowej?
          • mmikki Re: to się Lutek dorobił na tych tłumaczeniach 13.05.07, 13:02
            otóż majętne nie były
            miały tyle, co miał przecietny PRLowski inteligent wchodzący w zycie

            a dlaczego mamy dać spokój?
            przeciez PiS obiecał lustracje majatkowa polityków, a nawet ich małżonków
            • wos9 Re: to się Lutek dorobił na tych tłumaczeniach 13.05.07, 13:07
              mmikki napisał:

              > otóż majętne nie były
              > miały tyle, co miał przecietny PRLowski inteligent wchodzący w zycie
              >
              > a dlaczego mamy dać spokój?
              > przeciez PiS obiecał lustracje majatkowa polityków, a nawet ich małżonków

              Jak obiecał, to obiecał. I nic więcej. Bo obiecanki-cacanki...
              A poza tym jesli nawet małżonków, to ludzi opozycji (od naszych wara).
              • mmikki Re: to się Lutek dorobił na tych tłumaczeniach 13.05.07, 13:08
                z całą pewnościa nie da sie tego powiedzieć o drugiej małżone
                a i o trzeciej nie da
            • sawa.com Sprawdziłeś czy to czasem nie były drugie wydania? 13.05.07, 13:10

              • witek.bis Re: Sprawdziłeś czy to czasem nie były drugie wyd 13.05.07, 13:29
                Wątpliwe. Po pierwsze - w katalogach BN i BUW są tylko te wydania. BUW jak BUW,
                ale BN ma obowiązek gromadzenia wszystkiego, co się w naszym kraju drukuje
                (łącznie z wydawnictwami podziemnymi).
                Po drugie - encyklopedia PWN w biogramie Le Carrégo zawiera taki zapis
                "Wojna w lustrze (1965, wyd. pol. 1993)", a przecież zasada jest taka, że zawsze
                podaje się daty pierwszych polskich edycji.
                • ayran Re: Sprawdziłeś czy to czasem nie były drugie wyd 13.05.07, 13:51
                  witek.bis napisał:

                  > Wątpliwe. Po pierwsze - w katalogach BN i BUW są tylko te wydania. BUW jak BUW,
                  > ale BN ma obowiązek gromadzenia wszystkiego, co się w naszym kraju drukuje
                  > (łącznie z wydawnictwami podziemnymi).


                  Niestety Biblioteka Narodowa nie posiada skutecznych instrumentów, które
                  pozwalałyby na egzekwowanie tego obowiązku od wydawców. Co oczywiście nie
                  oznacza, że nie posiadała ich w latach 80-tych.

                  Natomiast moja koncepcja jest taka, że Ludwik Dorn tłumaczył ksiązki, a
                  tłumaczenia te nie były wydawane. Po prostu był tłumaczem nadwornym, tak jak
                  Händel czy Rossini byli nadwornymi kompozytorami. Przykład obu ww. pokazuje, że
                  z tego naprawdę można nieźle żyć.

                  > Po drugie - encyklopedia PWN w biogramie Le Carrégo zawiera taki zapis
                  > "Wojna w lustrze (1965, wyd. pol. 1993)", a przecież zasada jest taka, że zawsz
                  > e
                  > podaje się daty pierwszych polskich edycji.
                  • witek.bis Re: Sprawdziłeś czy to czasem nie były drugie wyd 13.05.07, 13:57
                    :)
                    Aż strach zapytać na czyim dworze tłumaczył. Ale, strach strachem, a jednak
                    zaryzykuję. Na pewno chodzi o dwór Elżbiety II, która zamawiała te tłumaczenia
                    na potrzeby Normana Daviesa, bo on tylko po walijsku i po polsku umi ;-)
                • mmikki Re: Sprawdziłeś czy to czasem nie były drugie wyd 14.05.07, 14:23
                  co do "Wojny w lustrze" - tłumaczenie uznano za tak złe, że w 2003 roku wydano
                  ponownie, tym razem profesjonalnie przetłumaczoną powieść pt: "Za póżno na wojnę"
    • ayran Re: Lustracja majątkowa Żelazistego Ludwika 13.05.07, 13:41
      Jest jeszcze parę opowiadań wydanych w większych zbiorkach, jakieś antologie
      literatury fantastycznej (trafiłem na zbiorek datowany na 1987).
      • witek.bis Re: Lustracja majątkowa Żelazistego Ludwika 13.05.07, 13:52
        To całkiem możliwe, ale chyba zgodzisz się, że nie sposób przeżyć pół dekady z
        tłumaczenia kilku opowiadań? Tak się składa, że akurat dość dobrze znam to
        zagadnienie, bo choć przetłumaczyłem znacznie więcej niż Dorn, to ledwo wiążę
        koniec z końcem. Inna sprawa, że ja, zamiast zająć się poważna literaturą
        szpiegowską, babrałem się w jakichś pierdołach dla wykształciuchów. :-(
        • ayran Re: Lustracja majątkowa Żelazistego Ludwika 13.05.07, 13:59
          witek.bis napisał:

          > To całkiem możliwe, ale chyba zgodzisz się, że nie sposób przeżyć pół dekady z
          > tłumaczenia kilku opowiadań?

          Ludwik był prawdopodobnie tłumaczem nadwornym, a już na pewno miał swojego mecenasa.

          > Tak się składa, że akurat dość dobrze znam to
          > zagadnienie, bo choć przetłumaczyłem znacznie więcej niż Dorn, to ledwo wiążę
          > koniec z końcem.

          Podobno małżeństwa pomiędzy mężczyznami to najlepszy sposób, żeby jakoś dało się
          związać koniec z końcem.

          > Inna sprawa, że ja, zamiast zająć się poważna literaturą
          > szpiegowską, babrałem się w jakichś pierdołach dla wykształciuchów. :-(

          Tłumacz literatury nie ma niestety szans żeby zbyt wiele zarobić - nie da się
          tego zautomatyzować i zasuwać na jakimś tradosie.
          • witek.bis Re: Lustracja majątkowa Żelazistego Ludwika 13.05.07, 14:03
            ayran napisał:

            [...]
            >
            > Podobno małżeństwa pomiędzy mężczyznami to najlepszy sposób, żeby jakoś dało si
            > ę
            > związać koniec z końcem.
            >

            :)))
            A tam, zaraz małżeństwa. Czy te końce koniecznie trzeba wiązać stułą?
    • strasznakanalia Re: Lustracja majątkowa Żelazistego Ludwika 13.05.07, 14:20
      witek.bis napisał:


      Może marszałek Żelazisty zechce zdradzić nam, jak mu się udało od
      > połowy lat 80-tych żyć z książek, które wydano dopiero w latach 90-tych?
      > Czyżby wcześniej ukazywały się w odcinkach w Żołnierzy Wolności?



      Nie piszą że żył z tych książek.

      Kilka przykładów tłumaczeń Doroty Luteckiej:

      www.incipit.home.pl/bibula_/bzcio.html
      www.fantasta.pl/main/bkDl.php?idIsbn=4539

      • witek.bis Re: Lustracja majątkowa Żelazistego Ludwika 13.05.07, 14:28
        Dzięki! Trzy artykuły i cztery opowiadanka. Zawsze to już coś.
        • strasznakanalia Re: Lustracja majątkowa Żelazistego Ludwika 13.05.07, 14:34
          witek.bis napisał:

          > Dzięki! Trzy artykuły i cztery opowiadanka. Zawsze to już coś.



          Tyle się da znaleźć w 2 minuty. Jak to kogo naprawdę interesuje to poszuka więcej.
          • ayran może mały zakład? 13.05.07, 16:31
            szukamy książek wydanych w latach 80-tycj a przetłumaczonych przez Ludwika
            Lutecką. Książek, nie artykułów, zwłaszcza takich publikowanych wówczas poza
            oficjalnym obiegiem.
      • witek.bis Re: Lustracja majątkowa Żelazistego Ludwika 13.05.07, 14:45
        strasznakanalia napisał:

        > Nie piszą że żył z tych książek.


        Nie wiem, czy żył czy nie żył, ale wiem, że piszą, że żył.


        „W latach osiemdziesiątych utrzymywał się z tłumaczenia (pod pseudonimem Dorota
        Lutecka) angielskich powieści szpiegowskich (m.in. Johna le Carré i Lena Deightona)”

        pl.wikipedia.org/wiki/Ludwik_Dorn
        Lutecka tłumaczyła z angielskiego książki science fiction, między innymi
        powieści szpiegowskie Johna le Carrégo i Lena Deightona. Dzięki Luteckiej Dorn
        miał w latach 80. jakieś stałe źródło utrzymania.

        przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=427&Itemid=50&limit=1&limitstart=1
        • ayran Re: Lustracja majątkowa Żelazistego Ludwika 13.05.07, 14:52
          witek.bis napisał:


          > Nie wiem, czy żył czy nie żył, ale wiem, że piszą, że żył.
          >
          No i wiadomo, że żył w ogóle, tzn. nie miał przerwy w żywocie.
          • witek.bis Re: Lustracja majątkowa Żelazistego Ludwika 13.05.07, 14:53
            W żywocie, to nie, ale w życiorysie, to i owszem.
    • allspice Re: Lustracja majątkowa Żelazistego Ludwika 13.05.07, 14:32
      Życie p.Ludwika jest tak bogate w wydarzenia różnego rodzaju,że trudno
      wszystkie daty spamiętać:)
    • wilk_podhalanski Tylko w kwestii dociekania - Dorn i pewna afera 13.05.07, 14:47
      Swego czasu badano powiązania Dorna z aferą Art-B, albo inną firmą, nie
      pamiętam.... Były podejrzenia, że za uzyskanie koncesji na import paliw
      płynnych Dorn zażądał od owej firmy dla swojej partii (PC) kilku (3-4) milionów
      dolarów. Sprawa się jakoś musiała zakończyć, być może umorzeniem, ale teżtego
      nie pamiętam.

      Piszę powyższe nie po to, żeby rzucic cień na Dorna, który może być niezwykle
      uczciwym człowiekiem - po prostu chiałbym się dowiedzieć, jak się tamta sprawa
      skończyla.

      Pozdr.
      Wilk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka