camille_pissarro
20.05.07, 14:19
Ponoć na spotkaniach w terenie, na które ruszył zaprawiony w bojach
nadredaktor panuje ciekawa i charakterystyczna raczej dla
środowiska "moherowego" atmosfera.
Otóż na spotakniach z A.Michnikiem, każdy kto odważy się temu guru srodowiska
związanego z GW zadac niewygodne i krępujące pytanie jest wytupywany,
wykrzyczany by na pytanie nie bylo odpowiedzi, wyrywanie mikrofonu a
przypadkach skrajnych dochodzi nawet do przemocy fizycznej.A następnie owacje
i spontaniczne brawa, gdy naczelny GW zbywa pytanie machnięciem ręki lub
kwituje stwierdzeniem , ze to "są bzdury" lub nie warto na to odpowiadać.
Inna forma odpowiedzi na niewygodne pytania sa lekceważące konstatacje ( nie
o naczelnym teraz tu mowa )w stylu - "przecież tego się nie czyta"
Takimi postawamui nacechowana jest inteligencja zastępcza.
W coś się nie wątpi, kogoś się nie czyta, pewne pytania się zbywa (np.
machnięciem ręki ), w ogóle niektórych pytań się nie słyszy ( precyzyjniej -
nie chce się słyszeć ).
Jak to się ma w stosunku do cech, którymi powinien charakteryzować się
inteligent : wątpliwość, otwartość na cudze poglądy i gotowość do polemiki,
gdzie mowa o argumentach w dyskusji a nie wykluczenie i ostracyzm.
najbardziej sprzecznym z inteligenckim etosem jest właśnie eliminowanie z
publicznej deaty osób o odmiennych poglądach.
P.S. Do tego dodać także można polemikę, kóra zaczyna się i kończy na
wokandzie sądowej ;)))