Gość: Ed
IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
05.06.03, 18:24
Kościelny nie zabił
aw 05-06-2003, ostatnia aktualizacja 05-06-2003 09:27
Kazimierz W., 67-letni kościelny spod Kętrzyna, wyszedł w środę z sali
rozpraw ze łzami w oczach. Był oskarżony o zabójstwo, groziło mu
dożywocie. "Niewinny" - brzmi wyrok olsztyńskiego sądu
- Pójdę teraz podziękować Bogu - wyznał kościelny z Biedaszek Małych. -
Wierzyłem w sprawiedliwość, prosiłem o nią i zostałem wysłuchany.
Olsztyński sąd uniewinnił Kazimierza W. od zarzutu brutalnego morderstwa
sąsiada. Ta zbrodnia - ze względu na jej drastyczność - stała się głośna w
całym regionie. Wacław G. zginął w maju 2000 r. Ktoś odciął mu głowę i
zakopał zwłoki na odludnej łące. Okoliczni mieszkańcy podejrzewali, że to
rytualny mord dokonany przez satanistów. Jednak organy ścigania uznały, że
zabójcą jest miejscowy kościelny.
- Znalezione w domu oskarżonego koszulki zaplamione krwią zmarłego, koronny
dowód w tej sprawie, to za mało do skazania - stwierdziła w uzasadnieniu
wyroku sędzia Cecylia Kotfica. Nie ustalono bowiem, kiedy i w jakich
okolicznościach powstały te plamy. Kazimierz K. twierdzi, że zabrudził
ubranie, opatrując kiedyś pogryzionego przez psa Wacława G.
www1.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,1514736.html