roterupel
23.07.07, 18:02
bardzo poważny. Prasa, telewizja, internet i radio stanowią część tzw,
zinstytucjonizowanej opinii publicznej. Propagujące, jako słuszny
i "naukowato" uzasadmniany jeden światopogląd, stanowia bardzo poważne
zagrożenie dla wolności obywatelskiej.
Stan taki obserwujemy od poczatku "polskiej drogi transformacji ustrojowej",
kiedy to środowiska liberalnej, ateistycznej i anty6narodowej opozycji
uzyskały od władców z PZPR-u MONOPOL na prywatyzację popezetperowskich
srodków tzw. "masowej komunikacji".
Faktem tym należy tłumaczyć zmasowany atak, ogromnej większości
ogólnopolskich polskojęzycznych mediów, na myśl polityczną różną, od
zmodernizowanej w tzw. "nowej lewicy", ateistyczno-liberalnej myśli Adorno i
Habermasa.
Myśl taką reprezentuje w Polsce PiS, który pragnąc zachować tożsamość
narodową Polaków zamierza jednoczesnie szeroko otworzyć, budowane w mozole
silne i przyjazne obywatelowi Polskie Państwo, na nowoczesne formy
wytwarzania dóbr materialnych przy zdecydowanej obronie cywilizacji
chrześcijańskiej.
Media wychowane na prymitywnym rozumieniu liberalnej demokracji pragną
natomiast "rozmycia narodowego" i uczynienia z Polski jedynie regionu
europejskiego.
Walka wiec toczy się o wpływy na niezinstytucjolizowaną część opinii
publicznej,ktorą stanowimy my wszyscy, indywidualni wyborcy.
Media nie powinny więc być rzadną czwartą władzą tylko "społecznym
informatorem" o tym co się dzieje w Świecie, państwie i w miejscu
zamieszkania obywatela-wyborcy.
Postkomuchy nie potrafią tego pojąć a ortodoksyjni liberałowie i ateiści boją
sie jak ognia katolickiego ludu, którym pragna dowolnie manipulować.
Tym nalezy tłumaczyc ataki na KK. RM i osobiscie na O. T. Rydzyka.