wos9
01.08.07, 17:11
Tuż przed 17-tą wyszłam na balkon w domu w sercu Mokotowa.
Wyły syreny, my z mężem staliśmy w bezruchu, tymczasem samochody jechały
w nalepsze, ludzie - z wyjątkiem 3 - szli nie zwracając najmniejszej uwagi na
tych, którzy jednak się zatrzymali.
A siostrzyczka z kościoła, którego dziedziniec widzę jak na dłoni ze
swojego VIII piętra chodziła otwierać bramy. Wszak msza - pewnie za
powstańców...