grzegorzlubomirski
02.08.07, 13:15
niszczono pamiec o powstaniu. Z warszawy nie bylem, jedynie moja wiedze na
temat powstania moglem czerpac z oficjalnych ksiazek i filmow i gdy bylem
mlody i glupi bylem jego wielkim fanem jak wszystkich innych powstan
romantycznych. Moja opinia zmienila gdy na stal zamieszkalem na zachodzie i
zrozumialem ze najwaznieszcze jest zycie ludzkie, ktore nalezy chronic za
wszelka cene, nie ma nic wazniejszego. Polityka szanownia zycia ludzkiego
swojego i innych jest duzo waznisza niz szastanie nim przy kazdej okazji tak
jak to jest w Polsce czy Rosji. Oni tam za wszystko chca umierac, nawet za
pierwiastek. Ta wschodnia retoryka na zachodzie nie jest rozumiana.
Praktycznie wszystkie filmy gloryfikujace "heroizm" powstania byly nakrecone
w PRLu. Robila to takze literatura. od kolombow, przez kamienie na szaniec po
popiol i diament w takiej czy innej formie gloryfikowno te generacje tworzono
ich legende. nawet w serialu Dom czy Polskie Drogi czy wielu innych.
Wszystko lektuy obowiazkowe w szkolach. W PRLowskiej szkole przerabialem
przynajmniej 5 lektoru w ktuych wysteowal motyw powstania lub geracji
powstancow, zawsze widziany pozytywnie a nawet gloryfikowny. To malo?
Jednoznacznie krytyczne glosy wyrazane publicznie i przez historykow zaczely
padac dopiero w latach 90 a w telewizji wypowiedzial je w 1989 Kisiel.
Przyznaje ze bylem wtedy zszokowany jego slowami.
Nie wmawiajcie mi glupot bo w tym samy czasie chodzile do szkoly niemieckiej
(2 lata) i francuskiej (1 rok). tam nawet lektur obowizakowych, i zadne
wydarzenie historycznie nie bylo tak walkowane (5 lektur obowizakowych).
Czego jeszcz ci kobatanci by chcieli 10 lektur obowiazkowych?????