szeptana_propaganda
08.08.07, 08:19
zatrutej nienawiścią krwi Wujkowskiej? Pomijam to, że jest duża szansa, że
musi być gęsta od psychotropów.
Rozmowa z Hanna Wujkowską
Aleksandra Pezda: Czy pani zdaniem atmosfera Woodstock - jak pani pisze
"przesączona promilami, łoskotem satanistycznej muzyki i przekleństw" - ma
wpływ na jakość krwi?
Hanna Wujkowska: Krew ma wymiar bardzo szczególny. To jest dar życia i symbol
życia. W takim kontekście należy to rozumieć. Jeśli ją oddawać, to w pełni
świadomie, na pewno nie pod wpływem narkotyków. To się musi odbywać w
odpowiednim miejscu,
Była pani na Woodstock i widziała, że nie są spełnione standardy medyczne? Czy
uczestnicy Woodstock mają zakażoną krew?
- Nie napisałam, że wszyscy mają zakażoną krew. Ale być może tacy tam
występują, trzeba to sprawdzić, trzeba mieć absolutną pewność. Pani by chciała
dostać krew od przystankowiczów?
A czym ta krew różni się od innej?
- Jeśli pani chce taką krew, to proszę bardzo. Ja traktuję mój zawód lekarza
poważnie i dbam o dobro pacjentów. Dlatego krew trzeba pobierać w odpowiednich
warunkach, a nie w namiotach, gdzie wielki zjazd ludzi i kurz. Na Woodstock
pod pozorem czynienia dobra wykorzystuje się tych uczestników do bicia
kolejnych rekordów - tym razem pobranej krwi. I to się dzieje wbrew szacunkowi
dla daru krwi. A mamy sierpień - w tym miesiącu wspominamy tylu bohaterów
którzy przelali krew
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4372822.html