elfhelm
21.08.07, 17:18
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4407078.html
Czy on tak powiedział, czy "mająca opóźnienia techniczne" PAP znowu dała ciała?
"- Jeżeli 7 września nie uda się przegłosować samorozwiązania, to zwrócę się
do Lecha Kaczyńskiego. Wówczas, w ramach umowy między PO a PiS, konieczne
będzie rozwiązanie Sejmu przez prezydenta - powiedział Ludwik Dorn."
Po pierwsze prezydent nigdy nie może rozwiązać Sejmu, a jedynie skrócić
kadencję Sejmu w DWÓCH wypadkach.
1. Niepowołanie rządu w trzecim podejściu.
2. Nieuchwalenie budżetu w okr. terminie.
Inne działanie w inny sposób byłoby decyzją sprzeczną z Konstytucją i powinno
prowadzić do uznania, że prezydent nie tylko dopuszcza się łamania
Konstytucji, ale i przestępstwa.