Dodaj do ulubionych

Czy usługi prawnicze mogą być tańsze?

    • Gość: pietrucha Re: licencje na sprzedaż pietruszki wprowadźmy!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.03, 15:13
      Marcus, odrywajac się na chwilę od mojej grządki (z pietruszką)
      jako Państwowiec i patriota podpisuje sie pod twymi słowami z
      całego serca. Toz samo uważam. Korporacje zawodowe powinny byc
      od wszystkiego. Kazda korporacja branżowa (nazwijmy ją POP -
      podstawowa organizacja prawiepartyjna) była by zrzeszona w
      superkorporacji (nazwijmy ja PZPR - poanarchiczny zajebisty po
      rzadek). Zamiast gotówki korporacje swiadczyły by sobie w
      rozliczeniach usługi - hutnicy do hut, pisarze do piór, książki
      za surówkę itd. A potem każda korporacja by planowała czego
      ile potrzebuje - i superkorporacja by te plany zbierała i
      rozsyłała do pozostałych korporacji... Boże, to musi sie udać
      było by tak pieknie, tylko, kurna jakies to mi sie wydaje
      znajome
    • Gość: AVICENNA Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 15:35
      PRECZ Z KORPORACJAMI PRAWNICZYMI, SPÓŁDZIELNIAMI MIESZKANIOWYMI I KLIKAMI
      UNIWERSYTECKIMI
      • Gość: antyprawnik Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: 155.139.50.* 11.07.03, 15:46
        Sa tylko dwa rodzaje prawnikow:
        Tacy co znaja prawo i tacy co znaja sedziego
        Nastepny cytat:
        Zaden artysta nie jest wstanie przedstawic przyrody tak swobodnie, jak prawnik
        zinterpretowac prawo.
        • Gość: młody r.pr. Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 16:56
          Pomysł zmiany ustawy i ogranieczenia uprawnień korporacji
          strasznie mi się spodobał. Będzie naprawde wesoło. Wele biur
          pisaia podań, doradztwa, żadnej odpowiedzialności, nadzoru nad
          wykonywaniem zawodu. Fajnie. Prowadizłem kilka spraw gdzie
          występowali "pełnomocnicy" - to wprowadza swoisty koloryt do
          zazwyczaj poważnych i co tu dużo mowić nudnych rozpraw. Sąd ma
          ubaw, protokolant ma ubaw, ja mam ubaw tylko ten biedaczek
          klient nie. Ludzie czy wy myslicie że naprawde po studiach
          można pomagać i doradzać ludzią w ich często życiowych
          sprawach?? Ze to jest jakiś handelek?? Orzeczenie sądu prowadzi
          zazwyczaj do sytuacji gdy cały aparat Państwa jest nakierowany
          na jeo wykonanie i nie ma możliwości twierdzenia że ja (czy mój
          prawnik) nie wiedziałem. Skoro chcemu dopuścić ludzi po
          studiach do zawodów korporacyjnych to czemu nie iść dalej -
          może by tak zrobić biura sądowe - zamiast lub obok sądów, biura
          doradztwa prokuratorskiego - zamiast prokuratur, prywatnych
          komorników.
          Najbardziej bawi to że wielu z tych którzy najgłosniej krzyczą
          nie zdało nawet części pisemnej egzaminy albo na ustnym pożarły
          ich nerwy. To co by było dalej?? W tych zawodach (adw, r.pr)
          idziesz do pracy wiedząc że idziesz walczyć a nie głaskać kotka.
          pozdrawiam
          młody r.pr.
          • Gość: ręce precz od wart Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.03, 17:00
            młody, ale Cie tatuś nakrecił. A może mamusia?
            • Gość: młody r.pr. Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 17:12
              Gość portalu: ręce precz od wart napisał(a):

              > młody, ale Cie tatuś nakrecił. A może mamusia?
              oboje - odwieczne prawo biologii. A ty co tylko z mamusi czy tylko z tatusia?
          • Gość: Rodrig Falkenstein Ubaw IP: *.it-net.pl 11.07.03, 17:12
            Gość portalu: młody r.pr. napisał(a):

            > Pomysł zmiany ustawy i ogranieczenia uprawnień korporacji
            > strasznie mi się spodobał. Będzie naprawde wesoło. Wele biur
            > pisaia podań, doradztwa, żadnej odpowiedzialności, nadzoru nad
            > wykonywaniem zawodu. Fajnie. Prowadizłem kilka spraw gdzie
            > występowali "pełnomocnicy" - to wprowadza swoisty koloryt do
            > zazwyczaj poważnych i co tu dużo mowić nudnych rozpraw. Sąd ma
            > ubaw, protokolant ma ubaw, ja mam ubaw tylko ten biedaczek
            > klient nie. Ludzie czy wy myslicie że naprawde po studiach
            > można pomagać i doradzać ludzią w ich często życiowych
            > sprawach?? Ze to jest jakiś handelek?? Orzeczenie sądu prowadzi
            > zazwyczaj do sytuacji gdy cały aparat Państwa jest nakierowany
            > na jeo wykonanie i nie ma możliwości twierdzenia że ja (czy mój
            > prawnik) nie wiedziałem. Skoro chcemu dopuścić ludzi po
            > studiach do zawodów korporacyjnych to czemu nie iść dalej -
            > może by tak zrobić biura sądowe - zamiast lub obok sądów, biura
            > doradztwa prokuratorskiego - zamiast prokuratur, prywatnych
            > komorników.
            > Najbardziej bawi to że wielu z tych którzy najgłosniej krzyczą
            > nie zdało nawet części pisemnej egzaminy albo na ustnym pożarły
            > ich nerwy. To co by było dalej?? W tych zawodach (adw, r.pr)
            > idziesz do pracy wiedząc że idziesz walczyć a nie głaskać kotka.
            > pozdrawiam
            > młody r.pr.

            Popieram! Faktycznie pojawienie się "pełnomocnika" wprowadza trochę kolorytu,
            ale i niektórzy mecenasi tez potrafią udawać że nie znają prawa iformułować
            różne dziwaczne konstrukcje teoretyczno-logiczne. Stwierdziłem że jeżeli na
            sali nie ma klienta to mowy końcowe sa znacznie krótsze i bardziej z sensem,
            ale to da się wytłumaczyć, klient zapłacił więc chce zobaczyć, ze prawnik się
            stara. A co do "nieprofesjonalnych" pełnomocników to jednego opisałem już
            wyżej. Chłopak po studiach załatwił mamusi odroczenie do grudnia
            sprawy o stwierdzenie nabycia spadku.

            Uważam, że powinni istnieć doradcy prawni prowadzący kancelarie - udzielali by
            oni jednorazowych porad, pisali pozwy, pisma, tłumaczyli o co chodzi sądowi czy
            jakiemuś urzędowi, pomagali załatwiać formalności itp. Jeżeli jednak ktoś
            chciałby mieć pełnomocnika przed sądem to szedłby do adwokata czy radcy. Nic
            nie stałoby też na przeszkodzioe by tacy doradcy współpracowali z adwokatami,
            chociazby jako "naganiacze". Wielu ludzi nie idzie do adwokata bo boi się
            kosztów, które wcale nie są tak wielkie. Zrobiłem sondę wśród rodzinki, i
            okazało się że wszystkim wydaje się że pomoc adwokata kosztuje jakieś koszmarne
            pieniądze.

            Oczywiście ci doradcy winni wykazać się kompetencjami - załatwiłby to egzamin
            praktyczny organizowany przez prezesa sądu, i po jego zdaniu wpisywano by ich
            na listę - tak jak biegłych. To tak jak prawo jazdy - zeby je dostać trzeba
            wykazać się umiejętnością prowadzenia samochodu i znajomością przepisów. A
            potem - wolny rynek. Źli odpadną, bo nie będą mieli klientów, a nieudacznicy
            stracą prawo wykonywania zawodu doradcy tak jak źli kierowcy tracą prawo
            jaaazdy po przekroczeniu limitu punktów.

            Doradcy nie zastąpią adwokatów, bo nie będą mogli "prowadzić" spraw klientów.
            Ale z pewnością wypełnią pewną luke w rynku.
            • Gość: młody r.pr. Re: Ubaw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 17:19
              Masz rację. Ale to już jest - biura doradztwa, piania podań i takie tam i po
              co to nagłaśniać? Co prawda jak napisał ktoś powyżej lekarzem też fajnie być
              po studiach i po co specjalizacja? Tam chodzi o zdrowie a tu czasami o
              naprawdę ważne sprawy. Jak mówił mi patron to co dla ciebie jest kolejnym
              bzdetem dla klienta jest najważniejszą sprawą w życiu i tak to traktuj.
              Co do pelnomocnków - zgadzam się są u nas ludzie którzy nie powinni wykonywać
              tego zawodu ale należy popatrzeć jeszcze pod kontem klienta - czasami ależy mu
              na czasie choć sprawa jest w plecy ale ten czas da mu mozliwość ..... i to też
              jest robota pełnomocnika
              • Gość: Rodrig Falkenstein Re: Ubaw IP: *.it-net.pl 11.07.03, 17:29
                Gość portalu: młody r.pr. napisał(a):

                > Masz rację. Ale to już jest - biura doradztwa, piania podań i takie tam i po
                > co to nagłaśniać? Co prawda jak napisał ktoś powyżej lekarzem też fajnie być
                > po studiach i po co specjalizacja? Tam chodzi o zdrowie a tu czasami o
                > naprawdę ważne sprawy. Jak mówił mi patron to co dla ciebie jest kolejnym
                > bzdetem dla klienta jest najważniejszą sprawą w życiu i tak to traktuj.
                > Co do pelnomocnków - zgadzam się są u nas ludzie którzy nie powinni wykonywać
                > tego zawodu ale należy popatrzeć jeszcze pod kontem klienta - czasami ależy
                mu
                > na czasie choć sprawa jest w plecy ale ten czas da mu mozliwość ..... i to
                też
                > jest robota pełnomocnika


                zgadzam się, biura istnieją. Chodzi tylko o to, by w jakiś sposób uregulować
                ich działanie. By wyeliminowąć oszustów i pseudoprawników, którzy często czynia
                szkodę ludziom, którzy powierzają im swój los. Egzamin, certyfikat, kontrola
                pozwoliłoby oddzielić doradców "uprawnionych" od pokątnych.

                Niestety jak zanm zycie wkrótce pojawiłaby się jakaś "izba doradców prawnych" i
                byłoby jak zwykle.

                Ja wprawdzie patrzę na sprawy z drugiej strony stołu, ale rzeczywiście często
                jest tak, że sprawa jest w plecy jak nic - np zasiedzenie przeciw Skarbowi
                Państwa - ale człowiek nie chce tego przyjąć do wiadomości. Adwokat nie może mu
                powiedzieć "sprawa jest przegrana", bo wtedy klient uzna, że adwokat jest zły i
                pójdzie do innego, i będzie tak chodził aż znajdzie takiego co zechce się
                podjąć reprezentacji.
                • Gość: młody r.pr. Re: Ubaw IP: *.tstd.pl 11.07.03, 18:40
                  Przeciwko SP - do 2005 roku plecy aż miło;-)
                  pozdrawiam drugą stronę stołu
            • n0ras Re: Ubaw 15.07.03, 21:42
              Gość portalu: Rodrig Falkenstein napisał(a):

              Wielu ludzi nie idzie do adwokata bo boi się
              > kosztów, które wcale nie są tak wielkie. Zrobiłem sondę
              wśród rodzinki, i
              > okazało się że wszystkim wydaje się że pomoc adwokata
              kosztuje jakieś koszmarne
              >
              > pieniądze.

              Szlag mnie trafia, jak czytam was, obrońców świętych
              korporacji, i już miałem olać to, ale teraz nie zdzierżyłem!
              Koszty adwokata niewielkie - może dla Twojej adwokackiej
              rodzinki niewielkie, ale jak usłyszałem cenę młodego
              adwokata (więc to doświadczenie nie znów takie wielkie):
              2.000 zł + 200 zł za rozprawę + 200 zł za każdy dojazd do
              sądu (30 km) za prostą sprawę wykroczeniową - dla
              człowieka z średniego miasteczka zarabiającego 900 zł/m-c
              ta cena naprawdę nie jest niewielka. Nie mogłem go
              namawiać, żeby adwokata do tej sprawy wziął. Im więcej
              członków korporacji poznaję osobiście, tym bardziej chce
              mi się rzygać.

              Motto prawnika:
              "Pieniądz w kieszeni, sprawa w sądzie, a klient w du..ie" .

              Przyznajcie się - boicie się wolnego rynku, bo mogłoby
              się okazać, że namaszczenie św. korporacji nie wystarczy
              - że są i lepsi i tańsi. Nie każdy potrzebuje prawnika do
              obsługi SA, czy wprowadzania jej na giełdę, nie wszyscy
              oskarżeni są o zabójstwa, czy szpiegostwo - rynek jest
              szeroki, ale Wam się w głowie nie mieści bezrobotny
              adwokat. Wam się w głowie nie mieści nie mieć nowego auta
              co 2 lata, a co mówić o bezrobociu.
              I nie mówcie, obrońcy, że tak nie jest -
              paru(nastu,dziesięciu) z Was znam i porządnych ludzi ze
              świecą szukać.
              A bezrobotny inżynier czy informatyk to gorszy?
          • Gość: ll Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 17:15
            mówisz, ale nie na temat lub nie rozumiesz o czym mówisz.
            • Gość: ll Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 17:17
              to było do młodego prawnika
              • Gość: młody r.pr. Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 17:22
                to oświeć mnie.
            • Gość: Rodrig Falkenstein a ile Twoim zdaniem miałyby kosztować? IP: *.it-net.pl 11.07.03, 17:19
              Gość portalu: ll napisał(a):

              > mówisz, ale nie na temat lub nie rozumiesz o czym mówisz.

              tańsze tzn po ile?

              jaka stawka by cię satysfakcjonowała?

              ile proponujesz za napisanie pozwu?
              za jedno stawiennictwo na rozprawie?
              za sporządzenie apelacji?

              na ile wyceniasz godzinę pracy człowieka po 5 latach studiów i 3 latach
              aplikacji?

              ile Twoim zdaniem kosztuje prowadzenie skomplikowanej sprawy o zasiedzenie
              przeciwko Skarbowi Państwa, sprawy trwającej prawie trzy lata i wymagającej
              dużego zaangazowania dla ustalenia świadków i zebrania dowodów?

              oczekuję na odpowiedź.
              • Gość: Marcus Re: a ile Twoim zdaniem miałyby kosztować? IP: 195.117.125.* 14.07.03, 08:07
                Gość portalu: Rodrig Falkenstein napisał(a):

                > Gość portalu: ll napisał(a):
                >
                > > mówisz, ale nie na temat lub nie rozumiesz o czym mówisz.
                >
                > tańsze tzn po ile?
                >
                > jaka stawka by cię satysfakcjonowała?
                >
                > ile proponujesz za napisanie pozwu?
                > za jedno stawiennictwo na rozprawie?
                > za sporządzenie apelacji?
                >
                > na ile wyceniasz godzinę pracy człowieka po 5 latach studiów i
                3 latach
                > aplikacji?
                >
                > ile Twoim zdaniem kosztuje prowadzenie skomplikowanej sprawy o
                zasiedzenie
                > przeciwko Skarbowi Państwa, sprawy trwającej prawie trzy lata
                i wymagającej
                > dużego zaangazowania dla ustalenia świadków i zebrania dowodów?
                >
                > oczekuję na odpowiedź.
                Tak w ogóle rzeczówka jest wyceniona w rozporządzeniu żałośnie
                nisko. Jak myślę o prowadzeniu takiej sprawy (działówki, albo
                zasiedzenia)za pieniądze z rozporządzenia to mi słabo. Właściwie
                inny klient musi do tego dopłacić gdyby trzymać się
                rozporządzenia, w szczególności stawki minimalnej. młody r.pr. i
                inni prawnicy chyba się ze mną zgodzą?
                • Gość: smk Re: a ile Twoim zdaniem miałyby kosztować? IP: 81.21.202.* 17.07.03, 11:55
                  Gość portalu: Marcus napisał(a):

                  > Gość portalu: Rodrig Falkenstein napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: ll napisał(a):
                  > >
                  > > > mówisz, ale nie na temat lub nie rozumiesz o czym mówisz.
                  > >
                  > > tańsze tzn po ile?
                  > >
                  > > jaka stawka by cię satysfakcjonowała?
                  > >
                  > > ile proponujesz za napisanie pozwu?
                  > > za jedno stawiennictwo na rozprawie?
                  > > za sporządzenie apelacji?
                  > >
                  > > na ile wyceniasz godzinę pracy człowieka po 5 latach studiów i
                  > 3 latach
                  > > aplikacji?
                  > >
                  > > ile Twoim zdaniem kosztuje prowadzenie skomplikowanej sprawy o
                  > zasiedzenie
                  > > przeciwko Skarbowi Państwa, sprawy trwającej prawie trzy lata
                  > i wymagającej
                  > > dużego zaangazowania dla ustalenia świadków i zebrania dowodów?
                  > >
                  > > oczekuję na odpowiedź.
                  > Tak w ogóle rzeczówka jest wyceniona w rozporządzeniu żałośnie
                  > nisko. Jak myślę o prowadzeniu takiej sprawy (działówki, albo
                  > zasiedzenia)za pieniądze z rozporządzenia to mi słabo. Właściwie
                  > inny klient musi do tego dopłacić gdyby trzymać się
                  > rozporządzenia, w szczególności stawki minimalnej. młody r.pr. i
                  > inni prawnicy chyba się ze mną zgodzą?

                  Być może uznano, że to są z reguły merytorycznie proste sprawy, co nie jest
                  przecież prawdą.

                  smk
    • maretina moga jak sie ta mafie rozpedzi! 11.07.03, 16:58
      mafia ta hamuje mlodych, zdolnych i pewnie lepiej wyksztalconych adeptow prawa.
      • Gość: młody r.pr. Re: moga jak sie ta mafie rozpedzi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 17:11
        A skąd ta pewność? Prawo to nie przepisy ale umiejętność ich stosowania i
        rozwiązywania problemów a tego uczy tylko praktyka i po to jest aplikacja żeby
        choć 3,5 roku tej praktyki mieć.
        • Gość: ll Re: moga jak sie ta mafie rozpedzi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 17:20
          a co mają znieść aplikację ? A może "praktykę stosowania prawa" też ?
        • maretina Re: moga jak sie ta mafie rozpedzi! 11.07.03, 20:24
          Gość portalu: młody r.pr. napisał(a):

          > A skąd ta pewność? Prawo to nie przepisy ale umiejętność ich stosowania i
          > rozwiązywania problemów a tego uczy tylko praktyka i po to jest aplikacja
          żeby
          > choć 3,5 roku tej praktyki mieć.
          moja pewnosc bierze sie z tad, ze im wiecej prawnikow na rynku, tym lepsza
          konkurencja i jakosc uslog. prawa rynku, lepszy bedzie mial wiecej klientow,
          mniej renomowany spusci z tonu.
    • Gość: marko jestem wykładowcą na wydziale prawa IP: *.crowley.pl 11.07.03, 20:23
      i praktykującym adwokatem.
      Prowadzę ćwiczenia z procedury cywilnej. W zeszłym roku postanowiłem przybliżyć
      studentom praktykę, rezygnując z wałkowania teorii na ćwiczeniach i zadając im
      do pisania projekty prostych pism procesowych. Na 30 osobową grupę 2-3 osoby
      poprawnie pisały prościuteńkie pisma, a reszta nie potrafiła zastosować do
      podanego stanu faktycznego wskazanego przepisu.
      Po trzecich zajęciach grupa wysłała delegację na skargę do kierownika katedry.
      Studenci zarzucili mi, ze wymagam od nich rzeczy niemożliwych, nie daję im
      wzorów pism, które mają pisać, a nadto pisanie pism jest im zbędne, gdyż
      egzamin jest z teorii. Stwierdzili także, że ich szykanuję, gdyż pokazywałem im
      błędy w ich dziełach.
      Tak wyglądają zainteresowania praktyką przyszłych "doradców prawnych"
      • henrykkreuz Re: jestem wykładowcą na wydziale prawa 11.07.03, 20:26
        A to się pokrywa z moim doświadczeniem w sądach. Zwykły analfabetyzm.
      • maretina Re: jestem wykładowcą na wydziale prawa 11.07.03, 20:28
        Gość portalu: marko napisał(a):

        > i praktykującym adwokatem.
        > Prowadzę ćwiczenia z procedury cywilnej. W zeszłym roku postanowiłem
        przybliżyć
        >
        > studentom praktykę, rezygnując z wałkowania teorii na ćwiczeniach i zadając
        im
        > do pisania projekty prostych pism procesowych. Na 30 osobową grupę 2-3 osoby
        > poprawnie pisały prościuteńkie pisma, a reszta nie potrafiła zastosować do
        > podanego stanu faktycznego wskazanego przepisu.
        > Po trzecich zajęciach grupa wysłała delegację na skargę do kierownika
        katedry.
        >
        > Studenci zarzucili mi, ze wymagam od nich rzeczy niemożliwych, nie daję im
        > wzorów pism, które mają pisać, a nadto pisanie pism jest im zbędne, gdyż
        > egzamin jest z teorii. Stwierdzili także, że ich szykanuję, gdyż pokazywałem
        im
        >
        > błędy w ich dziełach.
        > Tak wyglądają zainteresowania praktyką przyszłych "doradców prawnych"
        zmienic wykladowce. wiadomo do dawna, ze na prawo nie dostanie sie pierwszy
        lepszy siusiumajtek z ulicy. tam sie dostaja ludzie z konkretna i sprawdzona
        wiedza. zatem, jesli coala grupa tych zdolnych mlodych ludzi robi cos zle to
        pierwsze co mi sie nasuwa na mysl... to pytanie? z kim oni maja zajecia do
        diabla?!!!!!!!
        ja tez studiowalam, moze nie prawo, ale tez zdazylam doswiadczyc "fachowosci"
        kadry. ta zla fachowosc, to byl nikly procent na 5 lat, ale jednak byl.
      • wielki_czarownik A ja jestem studentem 11.07.03, 20:31
        Co prawda administracji, ale to kierunek bardzo zbliżony. I mam nadzieję, że u
        mnie (Wrocław) będą właśnie takie praktyczne zajęcia. Może w ramach konsultacji
        międzyuczelnianych jakoś ten pomysł do mojego wydziału dojdzie? :)) Nikt nie
        mówił, że te studia są łatwe.
        • Gość: marko Re: A ja jestem studentem IP: *.crowley.pl 11.07.03, 20:38
          wielki_czarownik napisał:

          > Co prawda administracji, ale to kierunek bardzo zbliżony. I mam nadzieję, że
          u
          > mnie (Wrocław) będą właśnie takie praktyczne zajęcia. Może w ramach
          konsultacji
          >
          > międzyuczelnianych jakoś ten pomysł do mojego wydziału dojdzie? :)) Nikt nie
          > mówił, że te studia są łatwe.

          U mnie nie będzie praktycznych zajęć. Kierownik polecił mi zająć się wyłącznie
          teorią. Rzekł mi jednak, że w sumie powinienem być zadowolony, gdyż konkurencję
          będę miał głupszą.
          • Gość: Rodrig Falkenstein i to jest problem IP: *.it-net.pl 11.07.03, 22:00
            Gość portalu: marko napisał(a):

            > wielki_czarownik napisał:
            >
            > > Co prawda administracji, ale to kierunek bardzo zbliżony. I mam nadzieję,
            > że
            > u
            > > mnie (Wrocław) będą właśnie takie praktyczne zajęcia. Może w ramach
            > konsultacji
            > >
            > > międzyuczelnianych jakoś ten pomysł do mojego wydziału dojdzie? :)) Nikt n
            > ie
            > > mówił, że te studia są łatwe.
            >
            > U mnie nie będzie praktycznych zajęć. Kierownik polecił mi zająć się
            wyłącznie
            > teorią. Rzekł mi jednak, że w sumie powinienem być zadowolony, gdyż
            konkurencję
            >
            > będę miał głupszą.


            NIkomu nie chce się uczyć studentów praktycznego stosowania prawa. Raz na
            cwiczeniach kazano mi napisać akt oskarzenia - to była kompletna klapa.

            Co wiecej, próba odczytania wypisu z księgi wieczystej okazała się koszmarem,
            niekt nie potrafił przeczytać o co chocdzi.

            Dlatego potrzebna jets aplikacja podczas której uczy się właśnie tego.
            • Gość: smk Re: i to jest problem IP: 81.21.202.* 14.07.03, 12:24
              Gość portalu: Rodrig Falkenstein napisał(a):

              >
              > NIkomu nie chce się uczyć studentów praktycznego stosowania prawa. Raz na
              > cwiczeniach kazano mi napisać akt oskarzenia - to była kompletna klapa.
              >
              > Co wiecej, próba odczytania wypisu z księgi wieczystej okazała się koszmarem,
              > niekt nie potrafił przeczytać o co chocdzi.
              >
              > Dlatego potrzebna jets aplikacja podczas której uczy się właśnie tego.

              Tak. Uczelnie to nie szkółka zawodowa - to uniwersytet.
              Co jednak nie mienia faktu, że na uczelni także można ubarwaić zajęcia
              (ćwiczenia) elementami praktyki. Po pierwsze jednak, trzeba mieć świadomość że
              to tylko dodatek, nikt praktyki się nie nauczy na studiach. Po drugie, trzeba
              to robić rozsądnie - na poziomie słuchaczy.

              smk
      • Gość: Prawnik WYKŁADOWCA DO WYKŁADOWCY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 23:27
        Gość portalu: marko napisał(a):

        > i praktykującym adwokatem.
        > Prowadzę ćwiczenia z procedury cywilnej. W zeszłym roku postanowiłem
        przybliżyć
        >
        > studentom praktykę, rezygnując z wałkowania teorii na ćwiczeniach i zadając
        im
        > do pisania projekty prostych pism procesowych. Na 30 osobową grupę 2-3 osoby
        > poprawnie pisały prościuteńkie pisma, a reszta nie potrafiła zastosować do
        > podanego stanu faktycznego wskazanego przepisu.
        > Po trzecich zajęciach grupa wysłała delegację na skargę do kierownika
        katedry.
        >
        > Studenci zarzucili mi, ze wymagam od nich rzeczy niemożliwych, nie daję im
        > wzorów pism, które mają pisać, a nadto pisanie pism jest im zbędne, gdyż
        > egzamin jest z teorii. Stwierdzili także, że ich szykanuję, gdyż pokazywałem
        im
        >
        > błędy w ich dziełach.
        > Tak wyglądają zainteresowania praktyką przyszłych "doradców prawnych"



        Ja także wykładam - prawo-gospodarcze i handlowe oraz cywilne materialne,
        jestem doktorantem na wydziale prawa, studentem ekonomii, pracuję jako in-house
        lawyer.
        W swojej praktyce zawodowej widziałem już różne pismna procesowe autorstwa
        adwokatów i radców prawnych i proszę mi wierzyć-delikatnie rzecz ujmując-nie
        były one pomnikami sztuki prawniczej.
        Pora wreszcie, aby w zawodach prawniczych oceniać ludzi według ich rzetelności
        i wiedzy, a nie posiadanych tytułów-wyjdzie to na dobre zarówno szeroko
        rozumianemu środowisku prawniczemu, jak i klientom.
        Ze zdumieniem obserwuję pogardliwy stosunek niektórych (większości ?) radców
        prawnych czy też adwokatów do osób, które tak jak ja są doktorantami albo już
        posiadają stopień naukowy doktora. Owe lekceważące podejście tłumaczone jest
        zbytnim "teoretyzowaniem", "bujaniem w obłokach" pracowników naukowych, których
        wiedza rzekomo nie ma nic wspólnego z praktyką.Owi krytycy zapominają jednak,
        że swoją wiedzę czerpią z publikacji, komentarzy i monografii
        tych "akademickich teoretyków". Zalecałbym więc więcej pokory wobec swoich
        nauczycieli ! (to oczywiście apel do szerszego gremium, nie zaś do Pana)
    • Gość: Aniela Jak bedzie konkurencja to i beda tansze IP: 130.94.123.* 11.07.03, 20:31
      Korporacje, monopole, kartele ... To wszystko to jest
      koryto dla mocniejszych swin i tyle. Oni sa wszyscy
      opetani przez szatana.
      • Gość: Rodrig Falkenstein tańsze tzn po ile? IP: *.it-net.pl 11.07.03, 22:02
        Gość portalu: Aniela napisał(a):

        > Korporacje, monopole, kartele ... To wszystko to jest
        > koryto dla mocniejszych swin i tyle. Oni sa wszyscy
        > opetani przez szatana.

        ma być taniej... to znaczy ile według Ciebie powinno kosztować napisanie pozwu,
        prowadzenie sprawy cywilnej, obrona w propcesie karnym, napisanie apelacji?
        Podaj kwotę.
    • Gość: Piast co za brednie-żadnych korporacji!!!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.03, 21:32
    • Gość: marko pytanie do laików: ile za poradę prawną? IP: *.crowley.pl 12.07.03, 10:59
      Ile wg Was adwokat powinien brać za poradę prawną?
      • Gość: Andrzej ile za poradę prawną? IP: *.acn.waw.pl 12.07.03, 11:04
        Od 4 osobowej rodziny o dochodzi 2000 PLN na m-c, ktora ma sprawę wymagającą
        4 godzin efektywnej godzin pracy - 100 PLN.
        • Gość: Marko Re: ile za poradę prawną? IP: *.crowley.pl 12.07.03, 12:34
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Od 4 osobowej rodziny o dochodzi 2000 PLN na m-c, ktora ma sprawę wymagającą
          > 4 godzin efektywnej godzin pracy - 100 PLN.

          Pytałem się o cenę samej porady prawnej.
          • Gość: Andrzej ile za poradę prawną? IP: *.acn.waw.pl 12.07.03, 22:15
            No, przecież jest taryfa wyznaczająca minimalne stawki, od których każdy może
            jeszcze niżej zejść lub przeciwnie walnąć minimalą stawkę np. razy 50 :).
            Czysty idiotyzm, czyż nie? Fajnie jest jak jest nas mało, ale co będzie jak
            będzie więcej?
            • Gość: Marko Re: ile za poradę prawną? IP: *.crowley.pl 12.07.03, 22:27
              Nie ma stawki minimalnej za porady prawnej. Więc ile wg Ciebie adwokat powinien
              brać za poradę?





              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

              > No, przecież jest taryfa wyznaczająca minimalne stawki, od których każdy może
              > jeszcze niżej zejść lub przeciwnie walnąć minimalą stawkę np. razy 50 :).
              > Czysty idiotyzm, czyż nie? Fajnie jest jak jest nas mało, ale co będzie jak
              > będzie więcej?
              • Gość: Andrzej ile za poradę prawną? IP: *.acn.waw.pl 12.07.03, 23:14
                Nie ma stawki minimalnej za porady prawnej. Więc ile wg Ciebie adwokat
                powinien brać za poradę?

                Nie ma? To na jakiej podstawie sąd zasądza zwrot kosztów pomocy prawnej od
                strony, która przegrała proces cywilny?
                Zresztą tak czy inaczej porada prawna jest przedmiotem dowolnego uzgodnienia z
                klientem. Z tego co wiem za poradę tej samej jakości można wziąść równie
                dobrze 50 PLN jak i 4000 PLN wszystko zależy od tego, kto płaci i kto doradza.
                • Gość: Marko Re: ile za poradę prawną? IP: *.crowley.pl 13.07.03, 11:30
                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                  > Nie ma? To na jakiej podstawie sąd zasądza zwrot kosztów pomocy prawnej od
                  > strony, która przegrała proces cywilny?

                  Pytałem się o cenę porady prawnej, Ty zaś piszesz o kosztach procesu. Nie
                  widzisz, że to są różne sprawy?
                  Skoro zaś nie wiesz, ile porada prawna powinna wg Ciebie kosztować, dlaczgeo
                  uważasz, że porady są zbyt drogie?



                  > Zresztą tak czy inaczej porada prawna jest przedmiotem dowolnego uzgodnienia
                  z
                  > klientem. Z tego co wiem za poradę tej samej jakości można wziąść równie
                  > dobrze 50 PLN jak i 4000 PLN wszystko zależy od tego, kto płaci i kto doradza.
                  • Gość: Andrzej ile za poradę prawną? IP: *.acn.waw.pl 13.07.03, 21:02
                    M:Skoro zaś nie wiesz, ile porada prawna powinna wg Ciebie kosztować, dlaczgeo
                    uważasz, że porady są zbyt drogie?

                    A: Ja nic takiego nie pisałem. Mnie nie interesuje ile kto zarabia. Jeżeli
                    prawnik jest w stanie wziąść za poradę 500 PLN za godzinę pracy to ja nie mam
                    nic przeciwko temu. Jednakże należy w tym kontekście zauważyć, że z
                    ekonomicznego punktu widzenia, jeżeli umowa reguluje wysokość honorarium za
                    poradę prawną to rynek nie może być regulowany przez korporacje w ten sposób,
                    że korporacje faktycznie decydują, o ilości uprwnionych prawnikó, bowiem
                    zawsze zawyżą cenę na swoją pracę. Z drugiej strony jest także kwestia prawa
                    tj. że konstytucja nie upoważnia korporacji do regulowania rynku pracy, bowiem
                    to właśnie narusza wolność wyboru i wykonywania zawodu. No i jest bardzo
                    ludzka strona całego problemu, że 1 na 5 prawników ma w ogóle szansę
                    kształcenia zawodowego. Państwo ani korporacje nie interesują się w ogóle
                    losem tych którzy z różnych powodów nie dostają się na aplikację, no i ten
                    brak zaintersowania jest degradujący dla nich jak i dla gospodarki, bowiem tak
                    naprawdę bez dalszej nauki to co prawnik nauczył się na studiach nie na wiele
                    mu się zda, nawet jak zmieni zawód. Zresztą to dziwne, aby wymagać od tylu
                    osób aby zmieniało zawód. I nie bardzo wiadomo kiedy mają to uczynić, po tym
                    jak nie dostali się na aplikację za pierwszym razem czy za czwartym. A co z
                    rodziną, a co ze stablizacją zawodową? I wreszcie ostatnia śmieszna rzecz, w
                    Polsce największe kancelarie liczą po 80 osób! To jest naprawdę żałosne,
                    bowiem sprawa przeciwko np. bankowi o ochronę konsumenta mogłaby zanagażować
                    kilka razy taką ilość osób. Tak więc ten kraj nie ma właściwej obsługi
                    gospodarki i ludności.
                    • Gość: Marko Re: ile za poradę prawną? IP: *.crowley.pl 13.07.03, 21:32
                      Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                      w
                      > Polsce największe kancelarie liczą po 80 osób! To jest naprawdę żałosne,
                      > bowiem sprawa przeciwko np. bankowi o ochronę konsumenta mogłaby zanagażować
                      > kilka razy taką ilość osób. Tak więc ten kraj nie ma właściwej obsługi
                      > gospodarki i ludności.

                      A kto zapłaci kancelarii za taką sprawę?
                      • Gość: Andrzej ile za poradę prawną? IP: *.acn.waw.pl 13.07.03, 22:09
                        Gość portalu: Marko napisał(a):

                        > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                        > w
                        > > Polsce największe kancelarie liczą po 80 osób! To jest naprawdę żałosne,
                        > > bowiem sprawa przeciwko np. bankowi o ochronę konsumenta mogłaby zanagażow
                        > ać
                        > > kilka razy taką ilość osób. Tak więc ten kraj nie ma właściwej obsługi
                        > > gospodarki i ludności.
                        >
                        > A kto zapłaci kancelarii za taką sprawę?

                        Wypadałoby, że ten kto jest frajerem czyli Bank. Ale w tym celu trzeba by było
                        aby kancelarie np. mogły występować pro publico bono. Może też być federacja
                        konsumentów, ale trzeba by było, aby można umawiać się o procent. I tutaj
                        widać jak funkcjonuje sam system, który został tak ustawiony, aby frajerem był
                        konsument i obywatel.
                        • titus_flavius Re: ile za poradę prawną? 07.08.03, 17:58
                          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                          > Wypadałoby, że ten kto jest frajerem czyli Bank. Ale w tym celu trzeba by
                          było
                          > aby kancelarie np. mogły występować pro publico bono. Może też być federacja
                          > konsumentów, ale trzeba by było, aby można umawiać się o procent. I tutaj
                          > widać jak funkcjonuje sam system, który został tak ustawiony, aby frajerem
                          był
                          > konsument i obywatel.

                          Póki co ani federacja, ani bank nie zapłaci adwokatowi.
                    • Gość: smk Re: ile za poradę prawną? IP: 81.21.202.* 14.07.03, 12:16
                      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                      > M:Skoro zaś nie wiesz, ile porada prawna powinna wg Ciebie kosztować,
                      dlaczgeo
                      > uważasz, że porady są zbyt drogie?
                      No właśnie.

                      > I wreszcie ostatnia śmieszna rzecz, w
                      > Polsce największe kancelarie liczą po 80 osób! To jest naprawdę żałosne,
                      > bowiem sprawa przeciwko np. bankowi o ochronę konsumenta mogłaby zanagażować
                      > kilka razy taką ilość osób.

                      Taaak? A do czego? Co miałoby w jednej sprawie robić te 100 czy 200
                      prawników???
                      Oj, kolega chyba za dużo filmów amerykańskich się naoglądał. Szkoda tylko, że
                      bezmyślnie ekstrapoluje to, co w tych filmach widział na realia polskie.

                      smk
                      • Gość: Andrzej Stu polskich prawników IP: *.acn.waw.pl 14.07.03, 21:53
                        >Taaak? A do czego? Co miałoby w jednej sprawie robić te 100 czy 200
                        >prawników???

                        Jak to co otoczyli by puszkę z bananami, zagroźli konsekwencjami prawnymi, a
                        ona sama by się otworzyła!
                        • Gość: smk Re: Stu polskich prawników IP: 81.21.202.* 17.07.03, 11:47
                          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                          > >Taaak? A do czego? Co miałoby w jednej sprawie robić te 100 czy 200
                          > >prawników???
                          >
                          > Jak to co otoczyli by puszkę z bananami, zagroźli konsekwencjami prawnymi, a
                          > ona sama by się otworzyła!

                          Wystarczy jeden i odpowiedni system luster...

    • Gość: Marko dobry adwokat, znaczy jaki? IP: *.crowley.pl 12.07.03, 14:34
      Naiwna jest wiara w wszechmoc wolnego rynku.
      Sądzicie, ze dobry adwokat wg klienta, to jest taki, który znakomicie prawo?
      Nie, klient oczekuje rezultatów i po nich ocenia adwokata. Korzystne zaś
      rezulaty można osiągnąć wiedzą, bądź sposobami bezprawnymi.
      Wiadomo, które z nich są skuteczniejsze.
      W tej sytuacji tenże "wolny rynek" będzie faworyzował nieuczciwych adwokatów,
      takich, którzy nie będą mieli oporów przed pójściem do sędziego z łapówką.
      Obecnie takie przypadki też się zdarzają, ale to margines. Ogromna większość
      jest uczciwa. Uczciwi mogą sobie pozwolić na uczciwość, gdyż miejsca na rynku
      jest dla wszystkich. Ale zmieni się to, gdy adwokat będzie miał do wyboru
      śmierć głodową, albo pójście z łapówką ...
      Adwokat niedouczony wyrządzi krzywdę tylko swojemu klientowi. Zaś adwokat
      nieuczciwy, korumpując funkcjonariuszy sądowych, wyrządzi szkodę ogółowi.
      Nadto radość klientów z tak skutecznych adwokatów może być przedwczesna.
      Adwokat, który poważył się na wręczenie łapówki, będzie miał opory przez
      oszukaniem swego klienta, wzięciem pieniędzy od przeciwnika?
      • Gość: zdenek.kl Litości!!!!! IP: *.torun.dialup.inetia.pl 14.07.03, 02:01
        No coś niesamowitego. Różne głupoty ludzie na tym forum wypisują, ale takich
        bredni, to jak mi Bóg miły, jeszcze tutaj nie widziałem. I Ty człowieku rzekomo
        na uczelni pracujesz? Zgroza. A nie masz czasami wrażenia, że się tam
        marnujesz? Toż to Ty jakiś genialny sposób na likwidację korupcji znalazłeś! I
        w ogóle na powszechną uczciwość i ogólny dobrobyt. Proponuję karierę
        polityczną.
    • Gość: Marko 60% stacji benzynowych oszukuje! IP: *.crowley.pl 12.07.03, 14:43
      A jest tam zachwalany wolny rynek. Chcecie, żeby tak samo było w dziedznie
      pomocy prawnej?
      • Gość: antyprawnik Re: 60% stacji benzynowych oszukuje! IP: 66.73.228.* 12.07.03, 14:53
        Benzyna jest przynajmniej ludziom potrzebna - prawnicy to darmozjady i
        oszusci, ktorzy utrudniaja zycie. W Japonii jest proporcjonalnie najmniej
        prawnikow i jakos sobie radza. Wziasc tych trutni do fizycznej roboty. Uczciwy
        prawnik - cos takiego nie istnieje i nie moze istniec. Przez samo swe
        zalozenie np. obronca faceta ,ktory popelnil przestepstwo wie, ze broniac go
        musi klamac. Caly system prawny zostal zbudowany przez prawnikow, zeby im
        sluzyc. Spojrzcie na zagmatwane wypowiedzi tych "panow" i pan na tym foeum
        Nawet " ml.prawnik" juz wie jak manipulowac slowem , ze gadac banialuki w
        swoich wypowiedziach . A to ,ze 60% stacji benzynowych oszukuje , to najlepszy
        dowod ,z e system prawniczy ( sadowy) jest do d...
        Z powazaniem, ale nie dla PRAWNIKOW
        • Gość: smk Re: 60% stacji benzynowych oszukuje! IP: 81.21.202.* 14.07.03, 11:32
          Gość portalu: antyprawnik napisał(a):

          > Benzyna jest przynajmniej ludziom potrzebna - prawnicy to darmozjady i
          > oszusci, ktorzy utrudniaja zycie. W Japonii jest proporcjonalnie najmniej
          > prawnikow i jakos sobie radza. Wziasc tych trutni do fizycznej roboty.
          Uczciwy
          > prawnik - cos takiego nie istnieje i nie moze istniec.

          A ja? :)

          > Przez samo swe
          > zalozenie np. obronca faceta ,ktory popelnil przestepstwo wie, ze broniac go
          > musi klamac.

          Marne masz pojęcie o istocie obrony w sprawach karnych, jeśli ci się tak
          wydaje.

          > A to ,ze 60% stacji benzynowych oszukuje , to najlepszy
          > dowod ,z e system prawniczy ( sadowy) jest do d...

          No pewnie, sędziowie i adwokaci jeżdzą po Polsce i sikają do benzyny.
          A twój lekarz co na to?

          smk


      • Gość: smk Re: 60% stacji benzynowych oszukuje! IP: 81.21.202.* 14.07.03, 11:30
        Gość portalu: Marko napisał(a):

        > A jest tam zachwalany wolny rynek. Chcecie, żeby tak samo było w dziedznie
        > pomocy prawnej?

        Nigdy nie brakuje takich, którzy woleliby łowić ryby w mętnej wodzie - jak twoi
        adwersarze. Szkoda tylko, że do tego dorabiają ideologię i podają się za
        obrońców etyki.

        smk


    • Gość: wolf Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.03, 14:50
      Byłem pięć lat na aplikacji radcowskiej .Płaciłem 4.000 zł
      miesięcznie i dwukrotnie "komisja egzaminacyjna" oceniła mnie na
      egzaminie ustnym (brak dowodów podważających słuszność
      negatywnej oceny)negatywnie mimo że odpowiedziałem na wszystkie
      pytania.To moim zdaniem spełnia już przesłanki oszustwa.Pobrano
      ode mnie kilkadziesiąt tysięcy złotych a i tak nie dopuszczono
      mnie do zawodu. To nie są już normalni ludzie. To są już prawie
      członkowie organizacji przestępczej.Byle tylko pozbawić się
      koonkurencji i dłubać swoje i wpuścić kilku znajomych , członków
      rodziny czy może kogoś kto słono zapłacił ( 100.000 tyle
      kosztowało miejsce na aplikacji adwokackiej za rządów
      poprzedniego szefa tej korporacji w moim mieście).Tym samym
      adwokatami i radcami zostają często słabi merytorycznie
      ludzie. Dlatego uważam iż stowarzyszenie to słuszna sprawa.
      Wolf
      • Gość: piotr Skandal w izbie radców .Pisze o tym wolf IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.03, 14:52
        Zobaczcie na tekst wolfa
      • Gość: oszukany Izba Radców oszukała mnie i wyłudziła 20.000 zł IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.03, 14:54
        Byłem pięć lat na aplikacji radcowskiej .Płaciłem 4.000 zł
        miesięcznie i dwukrotnie "komisja egzaminacyjna" oceniła mnie na
        egzaminie ustnym (brak dowodów podważających słuszność
        negatywnej oceny)negatywnie mimo że odpowiedziałem na wszystkie
        pytania.To moim zdaniem spełnia już przesłanki oszustwa.Pobrano
        ode mnie kilkadziesiąt tysięcy złotych a i tak nie dopuszczono
        mnie do zawodu. To nie są już normalni ludzie. To są już prawie
        członkowie organizacji przestępczej.Byle tylko pozbawić się
        koonkurencji i dłubać swoje i wpuścić kilku znajomych , członków
        rodziny czy może kogoś kto słono zapłacił ( 100.000 tyle
        kosztowało miejsce na aplikacji adwokackiej za rządów
        poprzedniego szefa tej korporacji w moim mieście).Tym samym
        adwokatami i radcami zostają często słabi merytorycznie
        ludzie. Dlatego uważam iż stowarzyszenie to słuszna sprawa.
        Wolf

        • Gość: Andrzej Kaczory obódźcie się!!! IP: *.acn.waw.pl 12.07.03, 22:55
          Oszukany:Dlatego uważam iż stowarzyszenie to słuszna sprawa.

          A: Jeżeli mamy do czynienia z mafią to należy ją zlikwidować. Rozwiązać obie
          korporacje i powołać na ich miejsce nową. W istocie rzeczy trudno od uczciwego
          i inteligentnego człowieka wymagąć przystępowania do podmiotu działającego
          niemoralnie po to żeby wykonywać zawód wymagający właśnie uczciwości i
          wrażliwości. Kaczory też o tym nie myślą... To tak jakby chciano je same
          zapisać do PZPR.
          • Gość: MK Re: Kaczory obódźcie się!!! IP: w3cache:* / 10.3.2.* 14.07.03, 11:52
            > A: Jeżeli mamy do czynienia z mafią to należy ją zlikwidować. Rozwiązać obie
            > korporacje i powołać na ich miejsce nową. W istocie rzeczy trudno od
            uczciwego
            > i inteligentnego człowieka wymagąć przystępowania do podmiotu działającego
            > niemoralnie po to żeby wykonywać zawód wymagający właśnie uczciwości i
            > wrażliwości. Kaczory też o tym nie myślą... To tak jakby chciano je same
            > zapisać do PZPR.

            Święta prawda! Miałem trochę do czynienia z korporacją adwokacką przy okazji
            zdawania na aplikację, potem sprawa w NSA, kilka pobocznych wątków. Nie warto -
            to ignoranci(przynajmniej ORA w Krakowie, dziekan ma chyba kłopoty z czytaniem,
            bo przez 40 lat nie nauczył się kpa), cwaniacy i aroganci. Nie chcę mieć z tym
            towarzystwem nic wspólnego. Ostatnie miesiące dowodzą też jak kiepskimi są
            prawnikami i lobbystami... Żenujące jest choćby to kto ich reprezentuje w
            Sejmie.... Gratuluję zażyłości z panią Łyżwińską panu Rymarowi i Kubasowi.
            Kilku kolesi, których nie przyjeli na aplikację rozwaliło cały system. Zmiany
            idą...

            MK
            • Gość: Andrzej Kaczory obudźcie się!!! IP: *.acn.waw.pl 14.07.03, 22:49
              No, widzisz co za ironia taka wspaniałe wezwanie, i jeszcze wsparta żarliwą
              autoreklamą co do inteligencji, a tu cyk trafił mi się byk no nie chciałbym
              żeby cucenie wyszło nam przez "ó" :(.
        • Gość: Marcus Re: Izba Radców oszukała mnie i wyłudziła 20.000 IP: 195.117.125.* 14.07.03, 08:09
          Kłamiesz obrzydliwie i perfidnie, ale głupio.
          Nawet licząc koszty aplikacji w W-wie nigdy nie wychodzło tyle
          to popierwsze. Płaci się semestralnie lub rocznie to po drugie!
          Po trzecie aplikacja radcowska nigdy, powtarzam nigdy nie trwała
          5 lat! Kiedyś adwokacka tak, ale teraz obie 3 lata i 6 miesięcy.
          Jesteś oszustem demagogiem!


          Gość portalu: oszukany napisał(a):

          > Byłem pięć lat na aplikacji radcowskiej .Płaciłem 4.000 zł
          > miesięcznie i dwukrotnie "komisja egzaminacyjna" oceniła mnie
          na
          > egzaminie ustnym (brak dowodów podważających słuszność
          > negatywnej oceny)negatywnie mimo że odpowiedziałem na
          wszystkie
          > pytania.To moim zdaniem spełnia już przesłanki
          oszustwa.Pobrano
          > ode mnie kilkadziesiąt tysięcy złotych a i tak nie dopuszczono
          > mnie do zawodu. To nie są już normalni ludzie. To są już
          prawie
          > członkowie organizacji przestępczej.Byle tylko pozbawić się
          > koonkurencji i dłubać swoje i wpuścić kilku znajomych ,
          członków
          > rodziny czy może kogoś kto słono zapłacił ( 100.000 tyle
          > kosztowało miejsce na aplikacji adwokackiej za rządów
          > poprzedniego szefa tej korporacji w moim mieście).Tym samym
          > adwokatami i radcami zostają często słabi merytorycznie
          > ludzie. Dlatego uważam iż stowarzyszenie to słuszna sprawa.
          > Wolf
          >
          • Gość: smk Re: Izba Radców oszukała mnie i wyłudziła 20.000 IP: 81.21.202.* 14.07.03, 12:20
            na forach dyskusyjnych to typowa metoda.
    • Gość: KOOL Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.07.03, 12:25
      OSOBIŚCIE JESTEM BARDZO ZADOWOLONY Z TEJ INICJATYWY . COS W KOŃCU ZACZEŁO SIE
      ZMIENIAĆ PRZYNAJMNIEJ SIE O TYM MÓWI. STUDIUJE NA MEDYCYNIE I PRAWIE - 2
      NAJBARDZIEJ STRZEŻONYCH KIERUNKACH Z TEGO WZGLĘDU JESTEM UWAŻNYM OBSERWATOREM
      TYCH DZIAŁAŃ. ŁUDZĘ SIE CZASEM ŻE PRECEDENS STWORZY REGUŁĘ I W MOŻE UPADNIE
      BASTION SPECJALIZACJI LEKARSKICH. NA TO NIESTETY TRZEBA BEDZIE TROCHĘ DLUZEJ
      POCZEKAĆ BO SA PODWÓJNIE STRZEŻONE...
      • Gość: smk Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: 81.21.202.* 14.07.03, 12:37
        Gość portalu: KOOL napisał(a):

        > OSOBIŚCIE JESTEM BARDZO ZADOWOLONY Z TEJ INICJATYWY . COS W KOŃCU ZACZEŁO SIE
        > ZMIENIAĆ PRZYNAJMNIEJ SIE O TYM MÓWI. STUDIUJE NA MEDYCYNIE I PRAWIE - 2
        > NAJBARDZIEJ STRZEŻONYCH KIERUNKACH Z TEGO WZGLĘDU JESTEM UWAŻNYM OBSERWATOREM
        > TYCH DZIAŁAŃ. ŁUDZĘ SIE CZASEM ŻE PRECEDENS STWORZY REGUŁĘ I W MOŻE UPADNIE
        > BASTION SPECJALIZACJI LEKARSKICH. NA TO NIESTETY TRZEBA BEDZIE TROCHĘ DLUZEJ
        > POCZEKAĆ BO SA PODWÓJNIE STRZEŻONE...

        a czemu krzyczysz?
    • Gość: leo Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: *.brzesko.net.pl 14.07.03, 13:07
      Tylko nowe konkurencyjne firmy adwokackie będą w stanie zniwelować bandyckie
      cenniki obecnych adwokatów !!!.
      To co obecnie się dzieje z cennikami adwokackimi, to pospolity rozbój w aureoli
      prawa (a właściwie bezprawia). Nasze "ukochane " władze z Millerem na czele są
      bezpośrednią przyczyną, że adwokaci robią co chcą...
      • Gość: smk Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: 81.21.202.* 14.07.03, 13:17
        Gość portalu: leo napisał(a):

        > Tylko nowe konkurencyjne firmy adwokackie będą w stanie zniwelować bandyckie
        > cenniki obecnych adwokatów !!!.
        > To co obecnie się dzieje z cennikami adwokackimi, to pospolity rozbój w
        aureoli
        >
        > prawa (a właściwie bezprawia). Nasze "ukochane " władze z Millerem na czele

        > bezpośrednią przyczyną, że adwokaci robią co chcą...

        brawo! prosimy o jeszcze!
    • Gość: Piotr MB Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: *.acn.pl 14.07.03, 13:30
      Ta dyskusja poszła w dosyć dziwną stronę - co będzie jeśli w
      jakiejś dzidzinie wymagającej konkrektnych kwalifikacji
      zlikwidujemy wszystkie systemy szkolenia i sprawdzania
      wiadomości? Wiadomo - będzie delikatnie mówiąc bajzel. Natomiast
      istotnym jest, aby oddzielić system uzyskiwania i sprawdzania
      kwalifikacji od beneficjentów tych kwalifikacji - np. poprzez
      wprowadzenie regularnych, powszechnie dostępnych (oczywiście dla
      ludzi po odpowiednich studiach) egzaminów - trudnych, ale
      uniemożliwijących selekcje poza merytoryczną, obejmujących w
      dużym zakresie elementy procedury, aspekty praktycznego
      wykonywania zawodu, itp. Na pewno natychmiast powstanie system
      szkoleń (oczywiście kosztownych, ale nie 100000 czy nawet 50000
      zł) przygotowywujący do pomyślnego zdania tego egzaminu, a więc
      i do zawodu ca najmniej tak samo dobrze jak aplikacje adwokackie
      czy radcowskie, których efekty jak widać z niektórych
      wypowiedzi, bywają czasami wprost żałosne (no bo jak tu zwalić
      na egzaminie protegowanego kolegi ?)
      • Gość: well Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: mim:* / 192.168.7.* 14.07.03, 19:54
        Ciekawośc moją budzi to ile osób biorących udział w tej dyskusji odnalazlo się
        w tym systemie tzn. dało łapówkę i teraz wykonuje mniej lub bardziej
        kompetentnie swoj zawód. Niepokój zaś wzbudza we mnie pewna reguła coraz
        bardziej widoczna - ci którzy jak Alicja przeszli na druga stronę lustra nagle
        zmieniają zdanie i zaczynaja dawac cora bardziej rozmyślne argumenty broniace
        korporacje . Już nie te złe a własne.
    • Gość: ru486 Brak logiki w nagłówku artykułu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.03, 22:16
      Tylko ok. 7 proc. osób i firm korzysta w sądzie z pomocy
      prawnika. Głównie dlatego, że ich nie stać.

      Rozumiem, że 7% osób korzysta dlatego, że ich nie stać :))
      natomiast 93% korzysta, bo ich stać :))

    • Gość: daga Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.03, 22:33
      powinny być tańsze i znacznie lepsze, niż oferowane przez
      rozleniwionych i rozpasanych adwokatow po sześćdziesiątce
    • Gość: Olek51 Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: 195.117.142.* 15.07.03, 06:54
      W tej chwili poważnym ograniczeniem swobód gospodarczych sa
      korporacje zawodowe, wydające uprawnienia do wykonywania zawodu.
      Podobnie jest np. z uprawnieniami budwlanymi, ostatnio np. na
      architektach wymuszana jest przynależność do korporacji.
    • Gość: DOŚĆ Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 08:59
      Nepotyzm i kolesiostwo notariuszy, adwokatów radców prawnych
      powoduje, że młodzi prawnicy nie mają pracy, a jednocześnie sądy
      wyglaają jak wyglądają. Żeby byo śmieszniej - ostatnimi czasy
      podobnie stało się z budowlańcami - którzy, żeby móc pracować w
      swoim zawodzie musza płacić horrendalne składki!!! Ktoś kto zdal
      egzamin państwowy na uprawnienia - nie może de facto wykonywać
      swojego zawodu, bo ni echce się opłacać grupie cwaniaków.
      Tworzenie korporacji zawodowych i dawanie im wyłączności na
      rację - to tłumienie zasad wolnego rynku.POpieram całym sercem
      tych młodych ludzi. Zamiast uwalniać rynek - poprzez bzdurne
      przepisy Państwo go krępuje. Egzamin Państwowy - jednakowy dla
      wszystkich i koniec. Nic wiecej nie powinno stać na przeszkodzie
      młodemu prawnikowi, inżynierowi do wykonywania zawodu. O tym czy
      znajdzie pracę - zdecyduje rynek.
      • Gość: Andrzej Wolność, Niezależność i Praworządność IP: *.acn.waw.pl 15.07.03, 09:49
        Egzamin Państwowy - jednakowy dla wszystkich i koniec. Nic wiecej nie powinno
        stać na przeszkodzie młodemu prawnikowi, inżynierowi do wykonywania zawodu. O
        tym czy znajdzie pracę - zdecyduje rynek.

        Prawnicy powinni właśnie stać na straży wolności wyboru i wykonywania zawodu,
        praworządności i wolnego rynku, a także humanizmu w stosunkach pomiędzy
        klientami, pracodawcą i pracownikiem, oraz przestępca społeczeństwo. Dziś
        rzeczywistość jest dokładnym przeciwstawieniem ideału. I to trzeba powoli
        zmieniać.

        • henrykkreuz Zmienić tak, ale dlaczego powoli 15.07.03, 10:47
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Dziś rzeczywistość jest dokładnym przeciwstawieniem ideału. I to trzeba
          powoli zmieniać.
          >

          Dlaczego powoli zmieniać. Czyżbyś miał życie długie, czy też liczysz na to,
          żeby całe życie tylko ględzić o zmianach, aby tylko nic nie zmienić?

          Moim zdaniem, jeżeli jest coś złe, to należy je usunąć natychmiast. Jeżeli
          będziesz robił powoli, to złe może być szybsze. Zmian dokonuje się radykalnie
          przy pierwszej nadarzającej się okazji, ponieważ stare układy (system) będzie
          się bronił przed unicestwieniem.
          • Gość: Andrzej Zmienić tak, ale dlaczego powoli IP: *.acn.waw.pl 15.07.03, 22:16
            H:Moim zdaniem, jeżeli jest coś złe, to należy je usunąć natychmiast. Jeżeli
            będziesz robił powoli, to złe może być szybsze. Zmian dokonuje się radykalnie
            przy pierwszej nadarzającej się okazji.

            A: Oczywiście korupcję można usunąć natychmiast jak czyraka na dupie...
            pozdrawiam, i życzę powodzenia - ak.
    • Gość: Tomasz K. Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: 213.77.121.* 15.07.03, 09:47
      Osobiście uważam, iż dostęp do zawodów prawniczych takich jak
      radca prawny czy adwokat powinien być wolny. To klient powinien
      meć wybór czy chce skorzystać z usług mec.X czy mec.Y. Wolny
      rynek tworzy konkurencję, a konkurencja sprawia, iż rośnie
      poziom usług.

      Z tego co się oriętuję np. w USA dostęp do powyższych zawodów
      jest dużo łatwiejszy - a i usługi prawne stoją na wyższym
      poziomie. W III RP ciągle dominuje zasada kastowości - stąd
      kiepski prawnik jest mecenasem, a dobry często tylko jego
      asystentem.

      Na koniec dowcip:
      Świeżo upieczony mecenas wraca z sądu do kancelarii i krzyczy:
      - tato, wygrałem tą sprawę, z którą ty się męczyłeś od czterech
      lat.
      Na to ojciec (również mecenas)
      - ty kretynie, ja myślałem, iż będziemy z niej żyli jeszcze
      następne cztery.

      Nic dodać, nic ująć.
    • Gość: zuza.36 Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.03, 11:44
      czytam te wszystkie wypowiedzi i rozumiem ludzi którzy są wściekli że nie
      udało im się dostać na aplikację, bo większość miejsc jest z góry już
      obsadzona. Rozumiem też że stąd jest ta okropna nagonka na prawników. Ja też
      jestem prawnikiem. W rodzine dalszej i bliższej żdanych prawników, żadnych
      znajomości i brak pieniędzy wiadomo na co. na aplikację radcowską się
      dostałam. Za trzecim razem. I nie będe ukrywać - poziom egzaminów wstępnych
      jest wysoki, trzeba znać nie tyko teorię ale i praktykę. Ale udało mi się
      jestem z siebie dumna i wiem NA PEWNO że można się dostać bez znajomości
      wymaga to tylko wiedzy i zacięcia. Jestem już po pierwszym roku aplikacji i
      nie wyobrażam sobie żeby doradzac klientom mogły osoby zaraz po studiach.
      Aplikacja to nauka praktyczna prawa i to dosłonie. gGy dostałam się na
      aplikację to wydawało się że już taka jestem mądra i uczona no bo w końcu
      dostałam się. Dopiero na zajęciach teoretycznych i praktycznych zrozumiałam
      jak dużo jeszcze do zrobienia. ktoś tu dobrze zauważył, ze życie jest szersze
      niz kodeks i niż orzeczenia SN też. Aplikacja jest konieczna praktuki w sadach
      u komorników w kancelariach wydają mi się niodzowne. A tym którym nie udało
      się dostać - rozumiem Waszą złość ( ja tego doświadczałam dwa razy) ale można
      się dostać trzeba tylko dobrze się przygotować (popytać się takich co się
      starali) i próbować do skutku. pozdrawiam. Zuzka
      • Gość: nikka Re: a ja już mam dość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 13:29
        Też jestem prawnikiem. Studia skończyłam dwa lata temu, a od
        pięciu lat pracuję w zawodzie w kancelarii radcowskiej. Jestem
        samodzielnym pracownikiem, moje sprawy prowadzę praktycznie bez
        konsultacji z szefami, każdy z nas ma swoją działkę i jest za
        nią odpowiedzialny. Od dwóch lat usiłuję dostać się na aplikację
        radcowską, nieestety bez skutku. Nawet jeśli uda się przebrnąć
        przez idiotyczne pytania testowe, w których zdarzają się błędy
        merytoryczne, przez kretyńskie pytania z zakresu widzy ogólnej
        typu "Metoda nakładania suchej farby na mokry tynk" (sic!) itp.,
        to niestety oblewają nas na egzeminach ustnych. Atmosfera,
        przynajmniej w Poznaniu, jest oburzająca, ewidentna wrogość,
        wręcz ordynarność niektórych członków (raczej członkiń ...,
        myślę, że poznańscy adepci wiedzą o kogo chodzi) od momentu
        wejścia na salę, na której siedzi kilka osób komisji, zdarza
        się, że nawet siedem, i każda bombarduje pytaniami, lecz tylko
        ze swojej specjalizacji. Tak więc siedzi konwent seniorów,
        specjalistów w wąskiej działce i im lepiej odpowiadasz, tym
        bardziej są wkurzeni, bo nie było cię w tegorocznym planie
        zagospodarowania. Nie wiem czy wszycy wiedzą, w końcu nie
        wszyscy tu sa pranikami, że każde podejście do egzeminu
        kosztuje, ok 1250,00 zł., przynajmniej w Poznaniu. Najczęściej
        kończy się to na trzygodzinnym piemnym egzeminie, na którym
        jedynym sprawdzalnym kryterium jest test, z którego można
        maksymalnie uzyskać 75 pkt. Dlatego takie historie jak np.
        zniesienie limitu miejsc na aplikację radcowską, co miało niby
        podkreślić dobrą wolę samorządu radcowskiego, i wprowadzenie
        tylko limitu punktów na poziomie 120, jest wierutna bzdurą i
        ewidentnym mydleniem oczu. Fakt pozostaje faktem, poziom
        abskurdu w pytaniach (nawet już nie tych prawniczych) sugeruje
        jedno - ten egzamin zdają ludzie, którzy znają pytania
        wcześniej, a ci którym się udało dostać bez matactw, po prostu
        prześliznęli się przypadkiem, lub szcześliwie trafili na moment
        gdy obsada "konkursowa" była niepełna, i tyle.
        • henrykkreuz Może doradzicie? 15.07.03, 14:01
          A nie przyszło Wam na myśl, że coś podejrzanie chce się nas - petencjalnych
          klientów - uszczęśliwić na siłę i decydowac za nas kogo sobie weźmiemy jako
          pełnomocnika. Ta fałszywa dbałość o mnie, abym był należycie reprezentowany?

          Ja sam (my sami) potrafię zweryfikować jakość, a te wszelkie komisje robiąc
          dziurawe sito dla swoich (miernot), pozbawiają mnie prawa swobodnego wyboru.

          Skutkuje to tylko tym np., że jak potrzebuję normalnego prawnika do
          reprezentacji w Starsbourgu, to nie można go znaleźć, ponieważ boją się narazić
          i stracić swoje układy jak wystąpią przeciwko Państwu i Sądom. Boją się
          zapewne, ponieważ układy potrafią dyskryminować takich ludzi, jestem np. w
          posiadaniu pisma Prezesa Sądu O. do sędziego, któremu - jak w stanie wojennym -
          zarzuca nielojalność (przenosząc do pracy w innym wydziale, mimo że moje sprawy
          w ogóle nie dotyczyły tamtego wydziału), tylko dlatego że zna mnie, a ja mam te
          sprawy:
          1/Skarga nr 28249/95 - dotyczyła Sądu O. w Płocku i A. w Warszawie - wygrana
          2/Skarga nr 46245/99 - dotyczy Sądu O. w Płocku - będzie na 100% wygrana
          3/Skarga nr 75888/01 - dotyczy Sądu R i O. w Częstochowie - będzie na 100%
          wygrana.
          A może doradzicie, co z tym zrobić?
        • gboor Re: a ja już mam dość 15.07.03, 14:02
          Gość portalu: nikka napisał(a):

          > Też jestem prawnikiem. Studia skończyłam dwa lata temu, a od
          > pięciu lat pracuję w zawodzie w kancelarii radcowskiej. Jestem
          > samodzielnym pracownikiem, moje sprawy prowadzę praktycznie bez
          > konsultacji z szefami, każdy z nas ma swoją działkę i jest za
          > nią odpowiedzialny. Od dwóch lat usiłuję dostać się na aplikację
          > radcowską, nieestety bez skutku. Nawet jeśli uda się przebrnąć
          > przez idiotyczne pytania testowe, w których zdarzają się błędy
          > merytoryczne, przez kretyńskie pytania z zakresu widzy ogólnej
          > typu "Metoda nakładania suchej farby na mokry tynk" (sic!) itp.,
          > to niestety oblewają nas na egzeminach ustnych. Atmosfera,
          > przynajmniej w Poznaniu, jest oburzająca, ewidentna wrogość,
          > wręcz ordynarność niektórych członków (raczej członkiń ...,
          > myślę, że poznańscy adepci wiedzą o kogo chodzi) od momentu
          > wejścia na salę, na której siedzi kilka osób komisji, zdarza
          > się, że nawet siedem, i każda bombarduje pytaniami, lecz tylko
          > ze swojej specjalizacji. Tak więc siedzi konwent seniorów,
          > specjalistów w wąskiej działce i im lepiej odpowiadasz, tym
          > bardziej są wkurzeni, bo nie było cię w tegorocznym planie
          > zagospodarowania. Nie wiem czy wszycy wiedzą, w końcu nie
          > wszyscy tu sa pranikami, że każde podejście do egzeminu
          > kosztuje, ok 1250,00 zł., przynajmniej w Poznaniu. Najczęściej
          > kończy się to na trzygodzinnym piemnym egzeminie, na którym
          > jedynym sprawdzalnym kryterium jest test, z którego można
          > maksymalnie uzyskać 75 pkt. Dlatego takie historie jak np.
          > zniesienie limitu miejsc na aplikację radcowską, co miało niby
          > podkreślić dobrą wolę samorządu radcowskiego, i wprowadzenie
          > tylko limitu punktów na poziomie 120, jest wierutna bzdurą i
          > ewidentnym mydleniem oczu. Fakt pozostaje faktem, poziom
          > abskurdu w pytaniach (nawet już nie tych prawniczych) sugeruje
          > jedno - ten egzamin zdają ludzie, którzy znają pytania
          > wcześniej, a ci którym się udało dostać bez matactw, po prostu
          > prześliznęli się przypadkiem, lub szcześliwie trafili na moment
          > gdy obsada "konkursowa" była niepełna, i tyle.

          Wyprowadź mnie z błędu, ale o ile dobrze pamiętam dwa lata temu przyjęto w
          Poznaniu 50 osób rok temu - 70, a w tym roku - ponad 90. Czy sugerujesz, że
          samorząd radcowski w Poznaniu pada ofiarą wyżu demograficznego wśród radców
          prawnych tam zrzeszonych?
        • Gość: Aplikant Do przemyślenia i przeliczenia IP: *.bakernet.com.pl 15.07.03, 16:34
          Fascynuje mnie teza o rzekomo przerażająco drogich usługach prawniczych
          ilustrowana kosmicznymi zarobkami adwokatów. Myślę, że mógłbym skonstruować
          podobną tezę o cenach samochodów, (tam skądinąd jest wolny rynek) i Mercedes
          nadal kosztuje 100.000 (i więcej) - no i zyski koncernu :). Ale żarty na bok.

          1) notariusze
          Jeśli państwu zależy na obniżeniu kosztów notarialnych to nie musi dopuszczać
          nowych do zawodu (skądinąd o dostępie do tego zawodu nikt nie mówi - choć były
          okręgi w których organizowano nabór i ... nikt nie zdał). Wystarczy obniżenie
          stawek - to można zrobić rozporządzeniem. Problemu nie ma. Jakoś nikt tego nie
          proponuje.

          2) inne zawody
          Jeśli chodzi o ceny innych usług prawniczych (porada u adwokata) - podobnie
          kształtuja się ceny w prywatnej praktyce lekarskiej (60-100 zł za wizytę bez
          badań, 15-30 minut). Koszty zaś prowadzenia procesu - koszt droższych badań
          (rezonans magnetyczny) lub operacji. Można by to przecież "wyleczyć" większą
          ilością lekarzy - z tym, że to państwo limituje liczbę przyjęc na studia
          medyczne. Pomijając "klikowość" realnym faktem jest ograniczona możliwość
          szkolenia w praktyce (tu na żywych pacjentach - tam na klientach). Trzeba
          przecież takiego łebka pilnować. Podobnie jest w prawie z tym, że studia stoją
          z uwagi na swą masowość i absolutną teoretyczność są na żałosnym poziomie. Z
          taką wiedzą tak naprawdę nie da się udzielać porad ! Sam po prawie 3 letniej
          praktyce nie zawsze czuje się na siłach by udzielić porady bez konsultacji z
          kimś bardziej doświadczonym. W idealnym modelu (nie istniejącym niestety i to
          wymaa zmiany) aplikacja ma praktycznemu szkoleniu służyć. Projekt PiS ma dośc
          dużą wadę - w ogóle nie uwzględnia realiów jeśli chodzi o szkolenie (w
          szczególności mam na mysli praktyki w sądach - aplikantów tam się goni bo nikt
          nie ma czasu i chęci się nimi zajmować (poza sądowymi) - tylu ich jest już
          teraz).

          Biorąc pod uwagę ceny usług:
          1) dane odnośnie liczbności zawodu są dośc mocno zafałszowane -

          Cytat ze strony www.adwokatura.org.pl :
          W Polsce liczba adwokatów i radców prawnych obsługujących rodzimy rynek wynosi
          27 611. Na jednego prawnika przypada w Polsce ok. 1 376 obywateli a nie 5 000
          klientów, jak podaje „Wprost”. Polski rynek usług prawnych jest porównywalny z
          rynkiem francuskim, na którym funkcjonuje 40 755 prawników. -Wprost tego nie
          opublikował - ciekawe czemu - do tezy nie pasowało?

          Dane (o setkach tysięcy adwokatów ;) zagranicą dotyczą wszystkich prawników
          (czyli do 27 tys. należy doliczyć rzeczniów patentowych, doradców podatkowych,
          aplikantów itp.)

          2) bieda w Polsce
          Polskie społeczeństwo jest generalnie biedne - na prawników tak samo jak na
          parę innych rzeczy (jak ostatnio się mówi - na "bezpłatną" służbę zdrowia
          również). Teza, że sprawę załatwiłaby praca na "success fee" (od wygranej
          sprawy) jest trochę mrzonką
          a) postępowania są długie a egzekucja jest w Polsce jest słaba - w praktyce to
          mogłaby to praca na kredyt przez kilka lat a na końcu wielkie nic. w praktyce
          przejęcie finansowego ryzyka przez prawnika.
          b) ma to sens tylko w roszczeniach odszkodowawczych (w Polsce nie ma takiej
          praktyki a i odszkodowania (czy zadoścuczynienia) są stosunkowo niskie -
          100.000 zł dla dziewczynki- inwalidki po fatalnym wypadku drogowym -5 lat po
          wypadku) - w przypadku np. odzyskania nieruchomości tylko jeśli klient będzie
          miał z czego zapłacić tak czy inaczej - bo przy opłacie np. 20 % od 300.000 zł
          (tak to wygląda) to niedługo by trzeba sprzedac dom. Taka akcja zaś nie wchodzi
          w grę przy walce pomiędzy małżonkami po rozwodzie czy o spadek. Widzicie te
          tytuły ? "Adwokat (radca, do-radca itp) ograbił samotną, bezrobotną matkę z
          dzieckiem" - bo wygrał sprawę o mieszkanie warte 100.000 zł i zażądał np. 10 %
          od jego wartości (umówiona opłata). Opłata od zwycięstwa musi być odpowiednio
          wysoka - czas działania (pracujesz na kredyt) i ryzyko. Dlatego nie jest
          to "cudowny lek".

          3) specyfika postepowań sądowych
          W odróżnieniu od USA chociażby polska procedura sądowa (karna czy też cywilna)
          przewiduje bardzo szeroką kompetencję Sądu w zakresie działań z urzędu. W wielu
          sprawach, zwłaszcza wykroczeniach, czy sprawach spadkowych itp pełnomocnik jest
          po prostu zbędny (nic do sprawy nie wniesie).

          4) zarobki prawników - rzeczywiście duże pieniądze zarabia (obok notariuszy
          rzecz jasna) grupa (wąska - może 100 osób) topowych adwokatów w dużych miastach
          (głównie w Warszawie. Reszta dużych pieniędzy jest w duzych kancelariach
          gospodarczych, które zażarcie walczą o klienta i tam pracują ludzie niezależnie
          od kwestii aplikacji. Stawki takich kancelarii to np. 500 zł za godzinę. Nikt
          chyba nie przypuszcza, że zmiany odnośnie aplikacji wymuszą zmianę tych cen.
          Ludzi zarabiających tam spore pieniądze też jest niezbyt dużo- weźcie listę
          największych kanelarii - zsumować liczbę prawników i wychodzi tysiąc z hakiem.
          A reszta ? Dobry i doświadczony (10 lat stażu) radca poza Warszawą zarabia 8
          tysięcy. Są młodzi radcy i adwokaci bez pracy (poza W-wą - choć znam przypadek
          kiedy p. adwokat zaczęła pracę w urzędzie). Aplikanci dostają 760 zł na umowę o
          pracę + to co za stójki. A z tym jest różnie - zwykle tysiąc albo dwa
          miesięcznie ale czasami i mniej.

          A z uczelni i wydzialów prawa wychodzi 8 tysięcy ludzi rocznie... Tymczasem
          wmawia się im, że do dyspozycji jest taaaki tort. I wystarczy go na nowo
          podzielić. No ale studia wieczorowe czy zaoczne to 7 tys od łebka rocznie...

          • Gość: Marco Re: Do przemyślenia i przeliczenia IP: *.crowley.pl 15.07.03, 16:40
            Gość portalu: Aplikant napisał(a):
            > w grę przy walce pomiędzy małżonkami po rozwodzie czy o spadek. Widzicie te
            > tytuły ? "Adwokat (radca, do-radca itp) ograbił samotną, bezrobotną matkę z
            > dzieckiem" - bo wygrał sprawę o mieszkanie warte 100.000 zł i zażądał np. 10
            %
            > od jego wartości (umówiona opłata). Opłata od zwycięstwa musi być odpowiednio

            Dlaczego tylko 10%? W USA biorą 40% i więcej od powoda. Od pozwanego od
            godziny.
          • Gość: Andrzej Do przemyślenia i przeliczenia IP: *.acn.waw.pl 15.07.03, 22:51
            Gratuluje znajomości buchalterii. Mnie osobiscie też się wydaje, że zaglądanie
            w kieszeni do niczego nie prowadzi. Moim zdaniem dziwne są te dyskusje o
            pieniądzach, kiedy rozmawiają prawnicy i kandydaci na prawników i niedoszli
            prawnicy. Dlaczego nie porozmawiać o konstytucji jakie są zależności pomiędzy
            art. 17 a 65, gdzie jest granica wchodzenia przez korporacje w prywatne wybory
            absolwentów. Nikt też nic nie powiedział mądrego o samorządzie zawodowym
            zawodów zaufania publicznego. Dlaczego istotą samorządu szkolnego,
            studenckiego, albo samorządu społecznego, i wszelkich innych samorządów jest
            to, że nie pochodzi on z wyboru i woli organu takiego samorządu, a w przypadku
            samorządu prawnego adwokatury, radców prawnych i innych korporacji jest wprost
            odwrotnie i NRA czy KRPP nie wyboraża sobie aby w ogóle mogło być inaczej.
            Dlaczego więc uczniowie, studenci i rady gminne nie mają prawa wybierać same
            swoich kumpli i członków. Tylko jakieś władze i jacyś obywatele w drodze
            wolnych wyborów. A efekty każdy wiedzi - nietrafionego wyboru. Przecietny
            Student fajfus nie ma woli aby zdać przeciętne testy na aplikacje adwokacką, a
            rady gminne to rady wzajemnej adoracji. Moim zdaniem jedyną radą na obecny
            bajezel jest monarchia grupowa, z sztywną regulacją cen !
      • Gość: Piotr MB Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: *.acn.pl 17.07.03, 10:46
        Rozumiem, że wielu przedstawicieli zawodów prawniczych, członków lub kandydatów
        do istniejących korporacji pragnie stworzyć wrażenie, że wypowiedzi krytykujące
        obecny system naboru i szkolenia członków korporacji są w przeważającej mierze
        autorstwa sfrustrowanych nieudaczników, którzy nie uzyskali upragnionych
        uprawnień. Nie zapominajcie jednak, że oprócz prawników istnieje również kilka
        milionów ich potencjalnych klientów, którym zależy na tanich i powszechnie
        dostępnych usługach, co dotychczasowy system skutecznie uniemożliwia.
    • Gość: Marko adwokaci są skuteczniejsi od lekarzy? IP: *.crowley.pl 16.07.03, 08:23
      Lekarze są w stanie jedynie odwlekać śmierć, która i tak w końcu nastąpi.
      A adwokaci nie tylko przeciągają sprawy, ale i niekiedy definitywnie wygrywają
      sprawy z trwałym pożytkiem dla klienta.
      Nie dziwcie się więc, że adwokaci są lepiej opłacani od lekarzy :o)
      • Gość: Prawnik INICJATYWA BUDOWY POMNIKA NIEZNANEGO ADWOKATA IP: 213.17.164.* 16.07.03, 10:14
        Oczywiście, że są lepsi, ba-powiedziabym, że najlepsi pod słońcem-"elyta"
        narodu ! "Dzięki Ci Panie za Twe hojne dary..." A że broniąc mafijnych bosów
        posługują się m.in. lewymi zwolnieniami lekarskimi, uważając takie działanie
        nie tylko za dopuszczalne, ale wręcz świadczące o perfekcyjnej
        znjomości "kruczków prawnych". Oczywiście zaraz usłyszę ze strony obrońców
        korporacji, że tacy adwokaci nie istnieją. Uprzedzając zatem ewentualne
        komentarze, zgłaszam na niniejszym forum inicjatywę budowy pomnika Nieznanego
        Adwokata. Na cokole proponuję umieścić inskrypcję: "Nieznanemu Adwokatowi
        wdzięczni rodacy". Fundusze na budowę pomnika wyłoży pewnie
        niejedna "organizacja", której szefów panowie mecenasi uratowali (de lege
        artis oczywiście) przed karzącą ręką sprawiedliwości.


        Gość portalu: Marko napisał(a):

        > Lekarze są w stanie jedynie odwlekać śmierć, która i tak w końcu nastąpi.
        > A adwokaci nie tylko przeciągają sprawy, ale i niekiedy definitywnie
        wygrywają
        > sprawy z trwałym pożytkiem dla klienta.
        > Nie dziwcie się więc, że adwokaci są lepiej opłacani od lekarzy :o)
        • Gość: Aplikant Re: INICJATYWA BUDOWY POMNIKA NIEZNANEGO ADWOKATA IP: *.bakernet.com.pl 16.07.03, 13:41
          Gość portalu: Prawnik napisał(a):

          > Oczywiście, że są lepsi, ba-powiedziabym, że najlepsi pod słońcem-"elyta"
          > narodu ! "Dzięki Ci Panie za Twe hojne dary..." A że broniąc mafijnych bosów
          > posługują się m.in. lewymi zwolnieniami lekarskimi, uważając takie działanie
          > nie tylko za dopuszczalne, ale wręcz świadczące o perfekcyjnej
          > znjomości "kruczków prawnych".
          Ktoś im te zwolnienia wystawił...
          Oczywiście zaraz usłyszę ze strony obrońców
          > korporacji, że tacy adwokaci nie istnieją.
          Istnieją - jest to swoista łapówka - tylko, że korupcji się w Polsce nie ściga
          nie tylko tam. Skoro są "lewe" to niech prokuratura wniesie akt oskarżenia.
          Myślę, iż sądy dyscyplinarne też powinny się trochę ruszyć - ale ktoś musi
          stwierdzić fałszywość dokumentu. Dopiero potem idzie kwestia świadomości tego
          faktu przez adwokata.
          Uprzedzając zatem ewentualne
          > komentarze, zgłaszam na niniejszym forum inicjatywę budowy pomnika Nieznanego
          > Adwokata. Na cokole proponuję umieścić inskrypcję: "Nieznanemu Adwokatowi
          > wdzięczni rodacy". Fundusze na budowę pomnika wyłoży pewnie
          > niejedna "organizacja", której szefów panowie mecenasi uratowali (de lege
          > artis oczywiście) przed karzącą ręką sprawiedliwości.
          Taka ich rola - ale tak prawników postrzega się wszędzie (nie tylko w Polsce).
          >
          > Gość portalu: Marko napisał(a):
          >
          > > Lekarze są w stanie jedynie odwlekać śmierć, która i tak w końcu nastąpi.
          > > A adwokaci nie tylko przeciągają sprawy, ale i niekiedy definitywnie
          > wygrywają
          > > sprawy z trwałym pożytkiem dla klienta.
          > > Nie dziwcie się więc, że adwokaci są lepiej opłacani od lekarzy :o)
          • Gość: Prawnik Re: INICJATYWA BUDOWY POMNIKA NIEZNANEGO ADWOKATA IP: 213.17.164.* 16.07.03, 15:59
            Aplikant in spe (daj Boże dzięki zmienionym, czyt. uczciwym egzaminom wstępnym
            na aplikacje)do Aplikanta:

            Rzadko spotyka się ludzi, którzy widzą więcej aniżeli koniec własnego nosa,
            którym w przypadku korporacji prawniczych jest interes prawników już
            wykonujących zawód radcy prawnego czy adwokata.Odmoszę wrażenie, iż jest Pan
            takim człowiekiem-moje gratulacje! Oczywiście znam też osoby zreszone w owych
            korporacjach, które nie boją się konkurencji ze strony młodszych kolegów i
            optują za uczciwą procedurą rekrutacyjną na aplikacje.Niestety należą oni do
            zdecydowanej mniejszości...
            Co do korupcji, to zgadzam się-jest to problem szerszy i nie dotyczy tylko
            predstawicieli korporacji prawniczych, ale oni jak nikt inny powinni być, jak
            żona Cezara, poza wszelkim podjrzeniem, skoro zgodnym chórem podkreślają, iż
            zawód adwokata czy też radcy prawnego jest zawodem zaufania publicznego.


            Co do fałszywości zwolnień lekarskich, wystawianych bosom mafijnym w celu
            odraczania w nieskończoność rozpraw sądowych, to niestety nie mogę zgodzić się,
            iż świadomość adwokata co do fałszywości owych zwolnień jest kwestią wtórną.
            Takie zwolnienia wpisane są w strategię obrony, której nie opracowuje lekarz je
            wydający, ale adwokat. Zatem rola adwokata jest tu pierwszorzędna!

            Co do złego postrzegania prawników w innych krajach-fakt taki nie może być
            wymówką dla bierności środowiska korporacji ! W przeciwnym razie nigdy nie
            dojdzie koniecznych zmian, a prawnicy (także ci spoza korporacji) będą podlegać
            coraz większej alienacji od reszty społeczeństwa, czego Panu ani sobie nie
            życzę.





            Gość portalu: Aplikant napisał(a):

            > Gość portalu: Prawnik napisał(a):
            >
            > > Oczywiście, że są lepsi, ba-powiedziabym, że najlepsi pod słońcem-"elyta"
            > > narodu ! "Dzięki Ci Panie za Twe hojne dary..." A że broniąc mafijnych bos
            > ów
            > > posługują się m.in. lewymi zwolnieniami lekarskimi, uważając takie działan
            > ie
            > > nie tylko za dopuszczalne, ale wręcz świadczące o perfekcyjnej
            > > znjomości "kruczków prawnych".
            > Ktoś im te zwolnienia wystawił...
            > Oczywiście zaraz usłyszę ze strony obrońców
            > > korporacji, że tacy adwokaci nie istnieją.
            > Istnieją - jest to swoista łapówka - tylko, że korupcji się w Polsce nie
            ściga
            > nie tylko tam. Skoro są "lewe" to niech prokuratura wniesie akt oskarżenia.
            > Myślę, iż sądy dyscyplinarne też powinny się trochę ruszyć - ale ktoś musi
            > stwierdzić fałszywość dokumentu. Dopiero potem idzie kwestia świadomości tego
            > faktu przez adwokata.
            > Uprzedzając zatem ewentualne
            > > komentarze, zgłaszam na niniejszym forum inicjatywę budowy pomnika Nieznan
            > ego
            > > Adwokata. Na cokole proponuję umieścić inskrypcję: "Nieznanemu Adwokatowi
            > > wdzięczni rodacy". Fundusze na budowę pomnika wyłoży pewnie
            > > niejedna "organizacja", której szefów panowie mecenasi uratowali (de lege
            >
            > > artis oczywiście) przed karzącą ręką sprawiedliwości.
            > Taka ich rola - ale tak prawników postrzega się wszędzie (nie tylko w Polsce).
            > >
            > > Gość portalu: Marko napisał(a):
            > >
            > > > Lekarze są w stanie jedynie odwlekać śmierć, która i tak w końcu nast
            > ąpi.
            > > > A adwokaci nie tylko przeciągają sprawy, ale i niekiedy definitywnie
            > > wygrywają
            > > > sprawy z trwałym pożytkiem dla klienta.
            > > > Nie dziwcie się więc, że adwokaci są lepiej opłacani od lekarzy :o)
    • Gość: Marco Do laików: egzamin na aplikacje IP: *.crowley.pl 16.07.03, 19:10
      Większość z Was skończyła studia. Ilu Waszych kolegów dostawało piątki z
      poszczególnych egzaminów na studiach?
      A teraz wyobraźcie sobie, że po studiach wasz rocznik by zdawał egzamin z
      całości materiału przerobionego na studiach. Ile osób z Waszego rocznika by
      dostało piątki z takiego egzaminu?
      Na aplikację są przyjmowanego osoby, które dostaną odpowiednik studenckiej
      piątki z całościowego egzaminu. Wymogi są takie, gdyż osoby wybrane będą w
      przyszłości decydować o cudzej wolności i życiu. Nadto oprócz wiedzymuszą
      wykazać się predyspozycjami psychicznymi: opanowaniem, odpornością na stres,
      kulturą osobistą (po to np. żeby nie powiedział "kurwa" w sądzie),
      umiejętnością kojarzenia i szybkiego reagowania. Na sali sądowej nie ma miejsca
      na histeryzowanie, płacze i zastanawianie się!
      Czy dziwicie się więc, że egzaminy na aplikację zdaje tylko co szósty chętny?
      Dodam, że tak jest ze wszystkimi aplikacjami, w tym sądową i prokuratorską.
      • Gość: Prawnik DO "SPECJALISTY" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.03, 19:57
        Tak sobie czytam Pana list i przychodzi mi na myśl pewien cytat:"To wszystko
        być może, pozwólcie jednak,że ja to między bajki włożę...".
        Przedstawia Pan wizję MODELOWEGO egzaminu wstępnego na aplikację, który tak
        właśnie powinien wyglądać-dostają się najlepsi, tzn. ci, którzy osiągnęli
        najlepszy wynik dzięki SWOIM WIADOMOŚCIOM. Jestem pod wrażeniem pańskiej
        wiedzy na temat arkanów zawodu prawnika, obawiam się jednak, iż jest ona
        powszechna na tyle, iż pański wywód nabiera znamion truizmu. Niestety w
        większości wypadków o przyjęciu na aplikację nie decydują kryteria przez Pna
        wskazane, ale odpowiedni "profil genetyczny" kandydata na radcę prawnego czy
        adwokata. I nie są to moje wolne impresje. Żeby nie być gołosłownym powiem, iż
        np. dziekan ds. aplikacji Okręgowej Izby Adwokackiej w Katowicach na forum
        publicznym stwierdził, iż do jego korporacji nie dostaną się ludzie nie mający
        w swojej rodzinie adwokata. Należy podkreślic, iż taką opinię wyraziła osoba
        jak najbardziej kompetentna w omawianej materii w obecności ok. setki osób !
        TAKIE SĄ FAKTY, a z nimi polemizować się nie da.
        Czy dziwię się, że egzaminy na aplikację zdaje tylko co szósty chętny? Ależ
        skąd ! Wcale się temu nie dziwię, jeśli uzmysłowię sobie, że tylko nieliczni
        spośród zdających posiadają wspomnany przeze mnie odpowiedni "profil
        genetyczny".

        pozdrawiam, życząc lepszego kontaktu z rzeczywistością





        Gość portalu: Marco napisał(a):

        > Większość z Was skończyła studia. Ilu Waszych kolegów dostawało piątki z
        > poszczególnych egzaminów na studiach?
        > A teraz wyobraźcie sobie, że po studiach wasz rocznik by zdawał egzamin z
        > całości materiału przerobionego na studiach. Ile osób z Waszego rocznika by
        > dostało piątki z takiego egzaminu?
        > Na aplikację są przyjmowanego osoby, które dostaną odpowiednik studenckiej
        > piątki z całościowego egzaminu. Wymogi są takie, gdyż osoby wybrane będą w
        > przyszłości decydować o cudzej wolności i życiu. Nadto oprócz wiedzymuszą
        > wykazać się predyspozycjami psychicznymi: opanowaniem, odpornością na stres,
        > kulturą osobistą (po to np. żeby nie powiedział "kurwa" w sądzie),
        > umiejętnością kojarzenia i szybkiego reagowania. Na sali sądowej nie ma
        miejsca
        >
        > na histeryzowanie, płacze i zastanawianie się!
        > Czy dziwicie się więc, że egzaminy na aplikację zdaje tylko co szósty chętny?
        > Dodam, że tak jest ze wszystkimi aplikacjami, w tym sądową i prokuratorską.
        • Gość: Marco Re: DO 'SPECJALISTY' IP: *.crowley.pl 16.07.03, 21:32

          Gość portalu: Prawnik napisał(a):

          > Tak sobie czytam Pana list i przychodzi mi na myśl pewien cytat:"To wszystko
          > być może, pozwólcie jednak,że ja to między bajki włożę...".
          > Przedstawia Pan wizję MODELOWEGO egzaminu wstępnego na aplikację, który tak
          > właśnie powinien wyglądać-dostają się najlepsi, tzn. ci, którzy osiągnęli
          > najlepszy wynik dzięki SWOIM WIADOMOŚCIOM. Jestem pod wrażeniem pańskiej
          > wiedzy na temat arkanów zawodu prawnika, obawiam się jednak, iż jest ona
          > powszechna na tyle, iż pański wywód nabiera znamion truizmu. Niestety w
          > większości wypadków o przyjęciu na aplikację nie decydują kryteria przez Pna
          > wskazane, ale odpowiedni "profil genetyczny" kandydata na radcę prawnego czy
          > adwokata. I nie są to moje wolne impresje. Żeby nie być gołosłownym powiem,

          > np. dziekan ds. aplikacji Okręgowej Izby Adwokackiej w Katowicach na forum
          > publicznym stwierdził, iż do jego korporacji nie dostaną się ludzie nie
          mający
          > w swojej rodzinie adwokata. Należy podkreślic, iż taką opinię wyraziła osoba
          > jak najbardziej kompetentna w omawianej materii w obecności ok. setki osób !
          > TAKIE SĄ FAKTY, a z nimi polemizować się nie da.
          > Czy dziwię się, że egzaminy na aplikację zdaje tylko co szósty chętny? Ależ
          > skąd ! Wcale się temu nie dziwię, jeśli uzmysłowię sobie, że tylko nieliczni
          > spośród zdających posiadają wspomnany przeze mnie odpowiedni "profil
          > genetyczny".
          >
          > pozdrawiam, życząc lepszego kontaktu z rzeczywistością

          Teza o powiązaniach rodzinnych prawników jest tyleż powszechna, co
          niesprawdzona i opiera się na plotkach i domysłach. Nadreprezentacja dzieci
          prawników (nie tylko adwokatów, ale także sędziów i prokuratorów) może wynikać
          z ich lepszego przygotowania, dzięki rodzicom prawnikom.
          • kat-on GENIALNE DZIECI GENIALNYCH PRAWNIKÓW 16.07.03, 22:48
            Miałem akurat do czynienia z "lepiej przygotowanymi" dziećmi prawników...Broń
            nas Panie Boże przed tą "elytą yntelktualną" !

            Co do powiązań-jak mawiała moja Pani Profesor:"Cóż to za dziwny zbieg
            okoliczności-ilekroć patrzę na listę przyjętych na aplikację, natrafiam na same
            znane nazwiska. Znam tych studentów i wiekszość z nich była zupełnie
            przeciętna". Nieprzeciętnie za to byli spokrewnieni-chciałoby się powiedzieć...

            Rozumiem, że wspomniany przez mnie dziekan opiera swoją wypowiedź na plotkach i
            domysłach...A prosiłem, żeby z faktami nie dyskutować, bo ośmieszyć się tylko
            można...


            Gość portalu: Marco napisał(a):

            >
            > Gość portalu: Prawnik napisał(a):
            >
            > > Tak sobie czytam Pana list i przychodzi mi na myśl pewien cytat:"To wszyst
            > ko
            > > być może, pozwólcie jednak,że ja to między bajki włożę...".
            > > Przedstawia Pan wizję MODELOWEGO egzaminu wstępnego na aplikację, który ta
            > k
            > > właśnie powinien wyglądać-dostają się najlepsi, tzn. ci, którzy osiągnęli
            > > najlepszy wynik dzięki SWOIM WIADOMOŚCIOM. Jestem pod wrażeniem pańskiej
            > > wiedzy na temat arkanów zawodu prawnika, obawiam się jednak, iż jest ona
            > > powszechna na tyle, iż pański wywód nabiera znamion truizmu. Niestety w
            > > większości wypadków o przyjęciu na aplikację nie decydują kryteria przez P
            > na
            > > wskazane, ale odpowiedni "profil genetyczny" kandydata na radcę prawnego c
            > zy
            > > adwokata. I nie są to moje wolne impresje. Żeby nie być gołosłownym powiem
            > ,
            > iż
            > > np. dziekan ds. aplikacji Okręgowej Izby Adwokackiej w Katowicach na foru
            > m
            > > publicznym stwierdził, iż do jego korporacji nie dostaną się ludzie nie
            > mający
            > > w swojej rodzinie adwokata. Należy podkreślic, iż taką opinię wyraziła oso
            > ba
            > > jak najbardziej kompetentna w omawianej materii w obecności ok. setki osób
            > !
            > > TAKIE SĄ FAKTY, a z nimi polemizować się nie da.
            > > Czy dziwię się, że egzaminy na aplikację zdaje tylko co szósty chętny? Ale
            > ż
            > > skąd ! Wcale się temu nie dziwię, jeśli uzmysłowię sobie, że tylko nielicz
            > ni
            > > spośród zdających posiadają wspomnany przeze mnie odpowiedni "profil
            > > genetyczny".
            > >
            > > pozdrawiam, życząc lepszego kontaktu z rzeczywistością
            >
            > Teza o powiązaniach rodzinnych prawników jest tyleż powszechna, co
            > niesprawdzona i opiera się na plotkach i domysłach. Nadreprezentacja dzieci
            > prawników (nie tylko adwokatów, ale także sędziów i prokuratorów) może
            wynikać
            > z ich lepszego przygotowania, dzięki rodzicom prawnikom.
      • Gość: Andrzej Do laików: egzamin na aplikacje IP: *.acn.waw.pl 16.07.03, 21:21
        M:Wymogi są takie, gdyż osoby wybrane będą w przyszłości decydować o cudzej
        wolności i życiu.

        A: Po pierwsze wątpliwą rzeczą jest czy egazmin, który trwa w sumie 2 godziny
        jest bardziej wiarygodną oceną dyspozycji kandydata na adwokata niż wszystkie
        oceny cząstkowe łącznie w oceną pracy magisterskiej. Po drugie oprócz bardziej
        stresującego zajęcia jakim jest obrona drobnych i większych złodziejaszków
        oraz gwałcicieli jak i morderców. Adwokat może zajmować się i mniej
        stresującymi rzeczami jak np. sporządzanie umów czy wydawanie opinii w
        sprawach prawnych i podatkowych z różnych działów prawa. Tak więc jest ogromna
        ilość rzeczy, ktorymi adwokat może się zajmować, ale nie musi, bowiem i sfera
        pomocy prawnej jest ogromniasta jak duży balon stomilu. A nawet jeszcze
        większa. Nie każdy jest świetny we wszystkim jedni np. są doskonali w
        kalkulacjach, a nie odporni na stres, i wice wersa dlaczego więc kierować się
        tylko i wyłącznie predyspozycjami do występowania w sprawach karnych - skoro
        akurat w tych sprawach niewielu chce tak na prawdę konkurować z adwokatami?
        • Gość: Marco Re: Do laików: egzamin na aplikacje IP: *.crowley.pl 16.07.03, 21:41
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > M:Wymogi są takie, gdyż osoby wybrane będą w przyszłości decydować o cudzej
          > wolności i życiu.
          >
          > A: Po pierwsze wątpliwą rzeczą jest czy egazmin, który trwa w sumie 2 godziny
          > jest bardziej wiarygodną oceną dyspozycji kandydata na adwokata niż wszystkie
          > oceny cząstkowe łącznie w oceną pracy magisterskiej.

          To są egzaminy cząstkowe. Oceniać się na nich powinno wyłącznie wiedzę z
          wąskiej dziedziny i to z teorii. A i tu mało który student dostaje piątki z
          poszczególnych egzaminów. Co uczelniani teoretycy wiedzą o praktyce?
          A do obsługi prawnej jest potrzebna wiedza z całości prawa, a nie tylko z
          wąskiego wycinka.

          >Po drugie oprócz bardziej
          > stresującego zajęcia jakim jest obrona drobnych i większych złodziejaszków
          > oraz gwałcicieli jak i morderców. Adwokat może zajmować się i mniej
          > stresującymi rzeczami jak np. sporządzanie umów czy wydawanie opinii w
          > sprawach prawnych i podatkowych z różnych działów prawa. Tak więc jest
          ogromna

          Ale oprócz tego ma uprawnienia do występowania w sądzie! Musi także prowadzić
          sprawy z urzędu. Nie może więc oderwać się od sądu. Nadto zawsze prawnik ma w
          perspektywie sąd, gdyż musi bronić trafności udzielonych przez siebie opinii,
          porad, czy sporządzonych umów.
          A jeżeli nie mają predyspozycji do występowania w sądzie, to niech szukają
          swego miejsca gdzie indziej. Legalnie pracownicy naukowi uczelni prawniczych
          mogą udzielać porad prawnych.

          > ilość rzeczy, ktorymi adwokat może się zajmować, ale nie musi, bowiem i sfera
          > pomocy prawnej jest ogromniasta jak duży balon stomilu. A nawet jeszcze
          > większa. Nie każdy jest świetny we wszystkim jedni np. są doskonali w
          > kalkulacjach, a nie odporni na stres, i wice wersa dlaczego więc kierować się
          > tylko i wyłącznie predyspozycjami do występowania w sprawach karnych - skoro
          > akurat w tych sprawach niewielu chce tak na prawdę konkurować z adwokatami?
          • Gość: Andrzej Biedny szaraczku, co ty wiesz o profesorach prawa? IP: *.acn.waw.pl 16.07.03, 22:21
            M: Co uczelniani teoretycy wiedzą o praktyce?
            A do obsługi prawnej jest potrzebna wiedza z całości prawa, a nie tylko z
            wąskiego wycinka.

            A: Nie wiem dlaczego sądzi Pan, że na uczelni wykładają tylko teoretycy.
            Wydaje mi się, że wporost przeciwnie, że mamy tutaj Ministrów, Sędziów SN,
            arbitrażu, a także szarych członków Palestry, którzy są partnerami w wielkich
            międzynarodowych firmach prawnych - a większość ma tytuły prosfesorów, a
            niektorzy z nich piszą i do Colombia Law Review.

            M:Ale oprócz tego ma uprawnienia do występowania w sądzie! Musi także
            prowadzić sprawy z urzędu. Nie może więc oderwać się od sądu. Nadto zawsze
            prawnik ma w perspektywie sąd, gdyż musi bronić trafności udzielonych przez
            siebie opinii, porad, czy sporządzonych umów.
            A jeżeli nie mają predyspozycji do występowania w sądzie, to niech szukają
            swego miejsca gdzie indziej. Legalnie pracownicy naukowi uczelni prawniczych
            mogą udzielać porad prawnych.

            A: Pracownicy uczelni są powpisywani na listy adwokackie i radcowskie, i koszą
            takie pieniądze o których będzie Pan tylko śnił, mają żywe lale z dużą ilościa
            silikonu (b. drogie) i to inne niż ta dmuchana za 100 złotych, oraz prowadzą
            takie sprawy, w których ich przeciwnicy wychodzą na wielkich nieuków,którzy
            nieznają prawa materialnego krajowego i porównawawczego zagranicznego. Poza
            tym least but not last to właśnie owi pracownicy naukowi prowadzą wykłady na
            wszystkich aplikacjach! Czyżby został Szanowny Pan Adwokatem względnie radcą
            prawnym w trybie expressowym. Jeśli tak to gratuluje prawdziwy z Pana Zipper!
            • Gość: Marco Re: Biedny szaraczku, co ty wiesz o profesorach p IP: *.crowley.pl 17.07.03, 08:02

              A wiesz, skąd się wzięli ci sędziowie, ministrowie itp. wśród kadry? Zostali na
              te funkcje powołani, gdy byli już profesorami. Wyjątkiem jest, aby któryś
              został sędzią, czy adwokatem uczciwą drogą.
              Profesorowie zajmują się zresztą tylko wykładami teorii. I tego właśnie
              wymagają od studentów.





              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

              > M: Co uczelniani teoretycy wiedzą o praktyce?
              > A do obsługi prawnej jest potrzebna wiedza z całości prawa, a nie tylko z
              > wąskiego wycinka.
              >
              > A: Nie wiem dlaczego sądzi Pan, że na uczelni wykładają tylko teoretycy.
              > Wydaje mi się, że wporost przeciwnie, że mamy tutaj Ministrów, Sędziów SN,
              > arbitrażu, a także szarych członków Palestry, którzy są partnerami w wielkich
              > międzynarodowych firmach prawnych - a większość ma tytuły prosfesorów, a
              > niektorzy z nich piszą i do Colombia Law Review.
              >
              > M:Ale oprócz tego ma uprawnienia do występowania w sądzie! Musi także
              > prowadzić sprawy z urzędu. Nie może więc oderwać się od sądu. Nadto zawsze
              > prawnik ma w perspektywie sąd, gdyż musi bronić trafności udzielonych przez
              > siebie opinii, porad, czy sporządzonych umów.
              > A jeżeli nie mają predyspozycji do występowania w sądzie, to niech szukają
              > swego miejsca gdzie indziej. Legalnie pracownicy naukowi uczelni prawniczych
              > mogą udzielać porad prawnych.
              >
              > A: Pracownicy uczelni są powpisywani na listy adwokackie i radcowskie, i
              koszą
              > takie pieniądze o których będzie Pan tylko śnił, mają żywe lale z dużą
              ilościa
              > silikonu (b. drogie) i to inne niż ta dmuchana za 100 złotych, oraz prowadzą
              > takie sprawy, w których ich przeciwnicy wychodzą na wielkich nieuków,którzy
              > nieznają prawa materialnego krajowego i porównawawczego zagranicznego. Poza
              > tym least but not last to właśnie owi pracownicy naukowi prowadzą wykłady na
              > wszystkich aplikacjach! Czyżby został Szanowny Pan Adwokatem względnie radcą
              > prawnym w trybie expressowym. Jeśli tak to gratuluje prawdziwy z Pana Zipper!
              • kat-on PAN MGR ADWOKAT/MGR RADCA PRAWNY 17.07.03, 10:09
                What utter nonsense !!!

                Taką opinię mógł sformułować tylko ktoś, kto zupełnie nie zna prawniczego
                środowiska akademickiego. Do rzadkości należą tu przypadki, gdy profesor prawa
                nie jest równocześnie czynnym zawodowo adwokatem czy radcą prawnym. Warto
                dodać, że właśnie oni są za reformą systemu naboru na aplikacje!
                Kto będzie formował doktrynę prawa gdy zabraknie owych "teoretyków" ? Chyba nie
                pan mgr radca prawny czy pan mgr adwokat, bo ci mogą co najwyżej z komentarzy
                profesorskich się uczyć !

                Doktorant



                Gość portalu: Marco napisał(a):

                >
                > A wiesz, skąd się wzięli ci sędziowie, ministrowie itp. wśród kadry? Zostali
                na
                >
                > te funkcje powołani, gdy byli już profesorami. Wyjątkiem jest, aby któryś
                > został sędzią, czy adwokatem uczciwą drogą.
                > Profesorowie zajmują się zresztą tylko wykładami teorii. I tego właśnie
                > wymagają od studentów.
                >
                >
                >
                >
                >
                > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                >
                > > M: Co uczelniani teoretycy wiedzą o praktyce?
                > > A do obsługi prawnej jest potrzebna wiedza z całości prawa, a nie tylko z
                > > wąskiego wycinka.
                > >
                > > A: Nie wiem dlaczego sądzi Pan, że na uczelni wykładają tylko teoretycy.
                > > Wydaje mi się, że wporost przeciwnie, że mamy tutaj Ministrów, Sędziów SN,
                >
                > > arbitrażu, a także szarych członków Palestry, którzy są partnerami w wielk
                > ich
                > > międzynarodowych firmach prawnych - a większość ma tytuły prosfesorów, a
                > > niektorzy z nich piszą i do Colombia Law Review.
                > >
                > > M:Ale oprócz tego ma uprawnienia do występowania w sądzie! Musi także
                > > prowadzić sprawy z urzędu. Nie może więc oderwać się od sądu. Nadto zawsze
                >
                > > prawnik ma w perspektywie sąd, gdyż musi bronić trafności udzielonych prze
                > z
                > > siebie opinii, porad, czy sporządzonych umów.
                > > A jeżeli nie mają predyspozycji do występowania w sądzie, to niech szukają
                >
                > > swego miejsca gdzie indziej. Legalnie pracownicy naukowi uczelni prawniczy
                > ch
                > > mogą udzielać porad prawnych.
                > >
                > > A: Pracownicy uczelni są powpisywani na listy adwokackie i radcowskie, i
                > koszą
                > > takie pieniądze o których będzie Pan tylko śnił, mają żywe lale z dużą
                > ilościa
                > > silikonu (b. drogie) i to inne niż ta dmuchana za 100 złotych, oraz prowad
                > zą
                > > takie sprawy, w których ich przeciwnicy wychodzą na wielkich nieuków,którz
                > y
                > > nieznają prawa materialnego krajowego i porównawawczego zagranicznego. Poz
                > a
                > > tym least but not last to właśnie owi pracownicy naukowi prowadzą wykłady
                > na
                > > wszystkich aplikacjach! Czyżby został Szanowny Pan Adwokatem względnie rad
                > cą
                > > prawnym w trybie expressowym. Jeśli tak to gratuluje prawdziwy z Pana Zipp
                > er!
                • Gość: Marco Re: PAN MGR ADWOKAT/MGR RADCA PRAWNY IP: *.crowley.pl 17.07.03, 10:22
                  kat-on napisał:

                  > What utter nonsense !!!
                  >
                  > Taką opinię mógł sformułować tylko ktoś, kto zupełnie nie zna prawniczego
                  > środowiska akademickiego. Do rzadkości należą tu przypadki, gdy profesor
                  prawa
                  > nie jest równocześnie czynnym zawodowo adwokatem czy radcą prawnym.

                  Przypisujesz mi słowa, których ja nie napisałem. Natomiast napisałem, że prawie
                  nie ma takich profesorów, którzy by ukończyli aplikację i zdali egzamin
                  adwokacki, lub radckowski. Ogromna większość po prostu się wpisała na listy,
                  bocznymi drzwiami.
                  • Gość: smk Re: PAN MGR ADWOKAT/MGR RADCA PRAWNY IP: 81.21.202.* 17.07.03, 10:54
                    Gość portalu: Marco napisał(a):

                    > kat-on napisał:
                    >
                    > > What utter nonsense !!!
                    > >
                    > > Taką opinię mógł sformułować tylko ktoś, kto zupełnie nie zna prawniczego
                    > > środowiska akademickiego. Do rzadkości należą tu przypadki, gdy profesor
                    > prawa
                    > > nie jest równocześnie czynnym zawodowo adwokatem czy radcą prawnym.
                    >
                    > Przypisujesz mi słowa, których ja nie napisałem. Natomiast napisałem, że
                    prawie
                    >
                    > nie ma takich profesorów, którzy by ukończyli aplikację i zdali egzamin
                    > adwokacki, lub radckowski. Ogromna większość po prostu się wpisała na listy,
                    > bocznymi drzwiami.

                    Przesadzasz.
                  • Gość: Andrzej PAN MGR ADWOKAT/MGR RADCA PRAWNY IP: *.acn.waw.pl 17.07.03, 10:58
                    M:Przypisujesz mi słowa, których ja nie napisałem. Natomiast napisałem, że
                    prawie nie ma takich profesorów, którzy by ukończyli aplikację i zdali egzamin
                    adwokacki, lub radckowski. Ogromna większość po prostu się wpisała na listy,
                    bocznymi drzwiami.


                    A: Co to znaczy bocznymi drzwiami? Ustawa zezwalała wpisywac się profesorom,
                    sędziom, prokutratorm więc się wpisywali... Nie wiem czy Pan wie jaką renomę w
                    początkowych latach PRL miał prof. Taubencshlag! I w ogóle jak Pan to sobie
                    wyobraża, aby podwójni uczniowie profesorów, z uczelini i aplikacji mieli
                    egzminować kadrę naukową?

                    Myśle, że tym razem za daleko Pan się zapędził. I gdyby rzeczywiście miał Pan
                    uprawnienia do pracy w sądzie; to nie Pan się odopowiednio zareklamuje kadrze
                    naukowej. Zobaczy Pan wtedy co sie bedzie działo na rozprawach z Pana udziałem
                    i ich jako Pana przeciwników :)
                    • Gość: Marco Re: PAN MGR ADWOKAT/MGR RADCA PRAWNY IP: *.crowley.pl 07.08.03, 08:54
                      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                      > A: Co to znaczy bocznymi drzwiami? Ustawa zezwalała wpisywac się profesorom,
                      > sędziom, prokutratorm więc się wpisywali... Nie wiem czy Pan wie jaką renomę
                      w
                      > początkowych latach PRL miał prof. Taubencshlag! I w ogóle jak Pan to sobie
                      > wyobraża, aby podwójni uczniowie profesorów, z uczelini i aplikacji mieli
                      > egzminować kadrę naukową?
                      >
                      > Myśle, że tym razem za daleko Pan się zapędził. I gdyby rzeczywiście miał Pan
                      > uprawnienia do pracy w sądzie; to nie Pan się odopowiednio zareklamuje kadrze
                      > naukowej. Zobaczy Pan wtedy co sie bedzie działo na rozprawach z Pana
                      udziałem
                      > i ich jako Pana przeciwników :)

                      Adwokatura zgodziła się na wpisywanie profesorów na swoje listy z szacunku dla
                      ich dokonań naukowych, a nie dlatego, że profesorowie w działalności doradczej
                      dorównują praktykom. Należy o tym pamiętać.
        • Gość: Marcus Re: Do laików: egzamin na aplikacje IP: 195.117.125.* 17.07.03, 08:29
          No nie...
          Zdenek1 czasami jednak może odnieść wrażenie, że to chory świat
          wyobraźni. Wołam za nim: LITOŚCI!!! Egzamin jest trzypiętrowy i
          trwa znacznie dłużej. Uczelnia tylko daje odpowiednie podstawy
          logiczne, ale nie daje żadnych podstaw do tego by wiedzieć,
          jakim jej absolwent będzi prawnikiem. Już na tym forum
          padałyprzykłady o piątkowych absolwentkach niedostających się na
          aplikację. Ot! Winny były zostać na uczelni... Tam się
          teoretyzuje i rozstrząsa. W zawodzie się pracuje. Jest ładne
          przysłowie:
          "Umiesz - rób! Nie umiesz - ucz robić!" I tyle...
      • henrykkreuz Re: Do laików: egzamin na aplikacje 17.07.03, 01:24
        Gość portalu: Marco napisał(a):

        > Większość z Was skończyła studia. Ilu Waszych kolegów dostawało piątki z
        > poszczególnych egzaminów na studiach?
        > A teraz wyobraźcie sobie, że po studiach wasz rocznik by zdawał egzamin z
        > całości materiału przerobionego na studiach. Ile osób z Waszego rocznika by
        > dostało piątki z takiego egzaminu?
        > Na aplikację są przyjmowanego osoby, które dostaną odpowiednik studenckiej
        > piątki z całościowego egzaminu. Wymogi są takie, gdyż osoby wybrane będą w
        > przyszłości decydować o cudzej wolności i życiu. Nadto oprócz wiedzymuszą
        > wykazać się predyspozycjami psychicznymi: opanowaniem, odpornością na stres,
        > kulturą osobistą (po to np. żeby nie powiedział "kurwa" w sądzie),
        > umiejętnością kojarzenia i szybkiego reagowania. Na sali sądowej nie ma
        miejsca
        >
        > na histeryzowanie, płacze i zastanawianie się!
        > Czy dziwicie się więc, że egzaminy na aplikację zdaje tylko co szósty chętny?
        > Dodam, że tak jest ze wszystkimi aplikacjami, w tym sądową i prokuratorską.


        Gdyby to była prawda co piszesz, to nie byłoby tylu prawników - idiotów i
        wtórnych analfabetów.
        • Gość: Andrzej Gdyby to była prawda, szaraczku IP: *.acn.waw.pl 17.07.03, 09:27
          H:Gdyby to była prawda co piszesz, to nie byłoby tylu prawników - idiotów i
          wtórnych analfabetów.

          A: Moim zdaniem to dobra konkluzja. Gdyby owa elitarność miała pozytywny
          skutek, to palestra byłaby kwiatem społeczeństwa, a dzieki jej wpływowi na
          wymiar sprawiedliwości - Polska krajem dobrze zorganizowanym, praworządnym i
          silnym ekonomicznie. Uczciwa droga do wykonywania zawodu nie opiera się na
          naruszaniu prawa do wyboru i wykonywania zawodu, innych prawników, lecz na
          takiej postawie, ktora budzi szacunkek klientów i społeczeństwa. Co tu dużo
          mówić, przeciez, bez pomocy prawnika nie można osiągnąć korzyści z
          nieuczciwego a nawet przestępczego postępowania.
    • Gość: edek Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? IP: *.icpnet.pl 17.07.03, 23:02
      Naiwniaki! Myślicie że wojna o aplikację służy ulżeniu obywatelom. Chodzi tylko
      i wyłącznie o to, kto poprowadzi nabór na aplikacje!!! Samorządowe towarzystwo
      kolesiów, czy partyjne szumowiny z Ministerstwa. Nic innego się nie zmieni.
      Daję głowę.
      Jestem radcą prawnym 2 lata po egzaminie i z niesmakiem przyjmuję komentarze o
      prawnikach. Penie, że dostęp na aplikacje jest b. b. utrudniony, a wielu radców
      i adwokatów to po prostu półgówki. Ale wynagrodzenia prawników (też tych
      dobrych - a jest ich naprawę wielu) nie są wcele tak wysokie jak się wam
      wydaje. Po ostatnich zmianach odpowiedniego rozporządzenia (obecnie dwóch
      rozporządzeń), stawki zmniejszyły się TRZYKROTNIE! A do tego w ferworze walki o
      nabór na aplkiacje Pan Minister Sprawiedliwości wprowadził poprawkę do
      rozporządzenia, która jest ewidentnie sprzeczna z Konstytucją - działa wstecz w
      sprawch wszczętych przed wejściem nowych stawek w życie. Chcecie wiedzieć o co
      w tym chodzi??? O nastraszenie samorządów radców i adwoikatów - nie
      podskakujcie z aplikacjami bo my możemy wszystko... W końcu prawników nikt nie
      lubi...
      • kat-on Re: Czy usługi prawnicze mogą być tańsze? 18.07.03, 06:47
        Gość portalu: edek napisał(a):

        > Naiwniaki! Myślicie że wojna o aplikację służy ulżeniu obywatelom. Chodzi
        tylko
        >
        > i wyłącznie o to, kto poprowadzi nabór na aplikacje!!! Samorządowe
        towarzystwo
        > kolesiów, czy partyjne szumowiny z Ministerstwa. Nic innego się nie zmieni.
        > Daję głowę.

        Głowy bym nie dawał-w końcu ma się ją jedną i nie warto jej stracić ani z
        powodu samorządowego towarzystwa kolesiów ani szumowin z ministerstwa :-)
        Pozostaje mi wyrazić nadzieję, że całe "zamieszanie ? wokól aplikacji przysłuży
        się jednak obywatelom.

        > Jestem radcą prawnym 2 lata po egzaminie i z niesmakiem przyjmuję komentarze
        o
        > prawnikach. Penie, że dostęp na aplikacje jest b. b. utrudniony, a wielu
        radców
        >
        > i adwokatów to po prostu półgówki.

        Trudno się z tym nie zgodzić...(Mówię to jako in-house lawyer z 2-letnim
        doświadczeniem).

        Ale wynagrodzenia prawników (też tych
        > dobrych - a jest ich naprawę wielu) nie są wcele tak wysokie jak się wam
        > wydaje. Po ostatnich zmianach odpowiedniego rozporządzenia (obecnie dwóch
        > rozporządzeń), stawki zmniejszyły się TRZYKROTNIE! A do tego w ferworze walki
        o
        >
        > nabór na aplkiacje Pan Minister Sprawiedliwości wprowadził poprawkę do
        > rozporządzenia, która jest ewidentnie sprzeczna z Konstytucją - działa wstecz
        w
        >
        > sprawch wszczętych przed wejściem nowych stawek w życie. Chcecie wiedzieć o
        co
        > w tym chodzi??? O nastraszenie samorządów radców i adwoikatów - nie
        > podskakujcie z aplikacjami bo my możemy wszystko... W końcu prawników nikt
        nie
        > lubi...

        Czy te samorządy boją się kogokolwiek ?


        P.S. Z radością odnotowuję, iż w korporacjach prawniczych są tacy ludzie jak
        Pan, którzy potrafią szczerze mówić o problemach tychże korporacji. Oby więcej
        takich osób jak Pan, a może coś w końcu drgnie w naszym pięnym kraju.
    • Gość: Marco stanowisko NRA IP: *.crowley.pl 06.08.03, 21:39
      STANOWISKO PREZYDIUM NACZELNEJ RADY ADWOKACKIEJ WOBEC POSELSKSIEGO PROJEKTU
      USTAWY O ZMIANIE USTAWY „PRAWO O ADWOKATURZE” I NIEKTÓRYCH INNYCH USTAW, ZWANYM
      DALEJ „PROJEKTEM PiS”



      I. Uwagi ogólne.



      1. Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej wyrażając stanowisko wypracowane na
      plenarnym posiedzeniu NRA, reprezentując środowisko polskich adwokatów
      stwierdza, że przedstawiony poselski projekt ustawy o zmianie ustawy prawo o
      adwokaturze i niektórych innych ustaw - jest projektem niezasadnym, opartym na
      niezgodnych z rzeczywistością założeniach oraz na wadliwie ustalonej diagnozie
      opisującej - w sposób nie mający nic wspólnego z obiektywizmem - rzekomo
      szeroko występujące w praktyce samorządowej adwokatury zjawiska patologiczne.
      Nade wszystko jednak jest projektem odwołującym się do wątpliwych założeń
      aksjologicznych, w istocie rzeczy do sloganów ideologicznych, nastawionych na
      pozyskanie poklasku elektoratu, którego część skłonna jest poszukiwać przyczyn
      swych niepowodzeń zawodowych w instytucjach i systemie szkolenia prawników, nie
      zaś w sobie samych, w swoich brakach i subiektywnych odczuciach niespełnienia.



      2. Autorzy projektu oraz osoby popierające projekt przywdziewają przy tym
      szaty obrońców dziesiątków tysięcy absolwentów wydziałów prawa, krzywdzonych –
      jak twierdzą - działaniami korporacji prawniczych, obiecując im równocześnie
      stworzenie systemu dostępu do zawodu, który w istocie jest niemożliwy do
      spełnienia. Rozbudzają zatem wśród szerokich rzesz absolwentów i studentów
      najliczniejszych kierunków studiów, płonne nadzieje na uzyskanie w przyszłości
      zawodu, dającego szerokie możliwości kariery oraz gwarantującego sukces
      finansowy. W tej ostatniej kwestii odwołują się do pokutujących w pewnych
      kręgach społecznych mitów o lukratywności zawodów prawniczych, w tym także
      zawodu adwokata, podobnie jak do równie mitycznych sądów o wysokich kosztach
      świadczonej pomocy prawnej.



      3. Poselski projekt jest niekonstytucyjny, gdyż narusza szereg postanowień
      Konstytucji, pełen jest wadliwości legislacyjnych oraz pozostaje w sprzeczności
      z wprowadzonym do polskiego systemu prawnego traktatowym porządkiem
      międzynarodowym. Propozycje zawarte w projekcie naruszają polską tradycję
      prawniczą, zrywając z ukształtowanym przez dziesiątki pokoleń prawników
      systemem doboru do wymagającego specyficznych predyspozycji zawodu, a w tym
      także z oczywistą zasadą sprawdzania tych predyspozycji przez właściwe organy
      samorządu w drodze stosownego egzaminu. Zadają nadto gwałt kulturze prawnej,
      która uformowała specyficzny i sprawdzony sposób kształcenia przyszłych
      adwokatów poprzez zdobywanie wiedzy, doświadczenia zawodowego oraz
      kształtowania postaw etycznych w toku odbywania aplikacji, pod stałą pieczą
      adwokata patrona, na bazie relacji uczeń –mistrz oraz sprawdzania przez
      korporację efektów tego szkolenia.



      4. Projekt jest z założenia antyobywatelski – gdyż wyrasta z założeń
      przeciwnych koncepcji społeczeństwa obywatelskiego, w którym jednostki są
      odpowiedzialne za swój los oraz bez oglądania się na państwo poprzez ciała
      pośredniczące, jakimi są samorządy i inne organizacje społeczne, uczestniczą w
      kreowaniu życia społecznego. Jest też skrajnie etatystyczny i ocierający się o
      totalizm – gdyż hołduje założeniu omnipotencji państwa, przeciwnemu wszelkim
      formom samorządności obywateli i niezależności od państwa środowisk i grup
      społecznych, spajanych wspólnym etosem. Poselski projekt w miejsce struktur
      stwarzających pole dla działania owych ciał pośredniczących, wyrastających z
      naturalnego prawa człowieka do samoorganizacji, proponuje: a) odebranie
      samorządowi adwokackiemu immanentnie mu przynależnych uprawnień w zakresie
      przyjmowania i sprawdzania kompetencji merytorycznych osób starających się o
      wstąpienie do zawodu oraz

      b) zastąpienie tego powszechną kontrolą i nadzorem państwa przy użyciu
      instrumentów, o których nie śniło się - nawet w okresie stalinizmu - zarządcom
      t.zw. Polski Ludowej, kierowanym z zewnątrz oraz przesiąkniętym ideologią wrogą
      polskiej tradycji i racji stanu
    • Gość: Marco stanowisko NRA c.d. IP: *.crowley.pl 06.08.03, 21:40


      5. Zaskakujące jest to, że kwestionowany projekt zawiera takie antysamorządowe
      i proetatystyczne propozycje, pomimo tego, że przysługujące samorządowi
      adwokackiemu uprawnienia - pozwalające spełniać doniosłe funkcje społeczne -
      podlegają w istniejącym stanie prawnym kontroli, ogarniającej całokształt
      działań samorządu o charakterze publicznoprawnym. Taki publicznoprawny
      charakter mają podejmowane przez stosowne organy adwokatury decyzje w
      przedmiocie przyjmowania do zawodu, które poddane są trybowi zaskarżania. W
      jego ramach przedmiotem kontroli są kryteria, jakimi kierują się organy
      adwokatury w sprawach dotyczących dostępu do zawodu. Nadzór Państwa nad
      wykonywaniem przez samorząd adwokacki jego funkcji o charakterze publicznym
      sprawowany jest przy tym zarówno przez najbardziej do tego powołaną instytucję
      rządową w osobie Ministra Sprawiedliwości, a nadto w ramach trybu kontroli
      instancyjnej, normowanej przez kodeks postępowania administracyjnego, z
      prawnymi mechanizmami zaskarżania działań organów adwokatury zarówno do Sądu
      Najwyższego, jak też w ramach sądownictwa administracyjnego do NSA.



      6. Uzasadnienie projektu pozwala na ustalenie, że celem proponowanych zmian w
      obowiązujących ustawach określających podstawy i zasady działania samorządów
      zawodowych zawodów prawniczych, zmian, których brak mimo 10 lat transformacji
      jest, zdaniem projektodawców, zjawiskiem „bolesnym”, ma być:

      a) wyeliminowanie „...patologii związanych z aplikacyjnym systemem szkolenia
      młodych prawników „

      b) zadośćuczynienie „....rosnącemu zapotrzebowaniu na dostęp do usług
      prawniczych...” poprzez radykalne zwiększenie liczby adwokatów, radców prawnych
      i notariuszy;

      c) zwiększenie konkurencji w ramach wspomnianych zawodów prawniczych, co
      zaowocować ma podwyższeniem jakości świadczonych usług i ich potanieniem;

      d) przeciwdziałanie narastającemu bezrobociu wśród młodych prawników,
      których tylko niewielka część spośród ponad 60.000 studiujących ma możliwość
      przygotowania się do takich zawodów jak adwokat, notariusz czy radca prawny,
      co „...intuicyjnie kłóci się z zasadami wolnego rynku” ;

      e) zwiększenie, poprzez zwielokrotnienie liczby czynnych adwokatów, radców
      prawnych i notariuszy, ogólnej aktywności makroekonomicznej, ujawniającej się
      takimi wskaźnikami, jak produkt krajowy brutto czy bezrobocie, a wreszcie

      f) zapewnienie polskiej młodzieży prawniczej, w obliczu zbliżającego się
      członkostwa Polski w Unii Europejskiej, „...równych szans na rynku usług
      prawniczych, w stosunku do młodzieży z pozostałych krajów Unii Europejskiej”.



      Metodą realizacji tak sformułowanych celów ustawy ma być radykalne ułatwienie
      dostępu do wszystkich wymienionych na wstępie wolnych zawodów prawniczych
      poprzez:

      a) przyznanie uprawnień do wykonywania zawodu adwokata ( a także radcy
      prawnego i notariusza) osobom, które ukończyły jakąkolwiek aplikację, a nie
      tylko tę, która przygotowuje do wykonywania danego zawodu;

      b) przyznanie uprawnień do wpisu na listę adwokatów także doktorom nauk
      prawnych ( nie wszystkim jednak, ale tylko tym, którzy zatrudnieni są na
      stanowisku adiunkta na wydziałach prawa );

      c) a przede wszystkim poprzez odebranie organom samorządu adwokackiego
      uprawnień do oceny i przyjmowania kandydatów na aplikację adwokacką oraz
      sprawdzania, po odbyciu aplikacji, ich przygotowania do wykonywania zawodu,
      czyli przeprowadzania egzaminów adwokackich i przekazanie tych uprawnień
      jednemu, centralnemu organowi, a mianowicie Ministrowi Sprawiedliwości; zdaniem
      autorów projektu w tej bowiem dziedzinie, tj. w zakresie regulacji dotyczących
      dostępu do wolnych zawodów prawniczych „...problemem podstawowym staje się brak
      państwa”.

      Przy okazji autorzy projektu „pochylają się” także nad losem „...ponad 5000
      osób pracujących w kancelariach notarialnych...” oraz w kancelariach
      adwokackich i radcowskich ( rozumie się, że chodzi o prawników), które wykonują
      na co dzień taką samą pracę, jak adwokat, notariusz czy radca prawny,
      ale „....nigdy nie będą miały szansy zdobycia uprawnień”, a tę szansę, jak
      należy się domyślać, dać im ma projektowana ustawa.



      7. W tym miejscu stwierdzić wypada, że niektóre, a nawet większość
      wyeksplikowanych w uzasadnieniu celów ustawy wydaje się tak szlachetna, że
      kwestionować ich nie sposób. Któż bowiem nie chce wyeliminowania patologii w
      systemie aplikacyjnym, ograniczenia czy nawet zlikwidowania bezrobocia wśród
      młodych (a także niemłodych) prawników, czy wreszcie stworzenia naszej
      młodzieży prawniczej równych szans w zbliżającej się konkurencji z prawnikami
      krajów Unii Europejskiej? Trudno jednak przyjąć za niosącą choćby cień
      zasadności tezę, że 100 lub więcej tysięcy dodatkowych adwokatów, radców
      prawnych i notariuszy rzeczywiście przyniesie efekt w postaci wzrostu PKB może
      nawet do poziomu zakładanego przez Ministra Finansów. Podobnie wątpliwej natury
      jest założenie, że zwiększenie liczby praktykujących prawników, a więc
      zaostrzenie konkurencji (co oczywiste) - podniesie szeroko rozumianą jakość
      usług prawniczych, której istotnym elementem jest nie tylko
      merytoryczna „zawartość” pomocy prawnej i jej szybkość, ale także zgodny z
      prawem i zasadami etyki sposób ich wykonywania. Zanim zatem zaaplikuje się
      radykalną kurację, przewidzianą w ustawie, warto zastanowić się przede
      wszystkim nad tym, czy proponowane „lekarstwo” nie jest gorsze od samej
      choroby, nawet jeśli ona występowałaby w takiej postaci i w takim nasileniu,
      jak to przyjmują autorzy projektu (a mylą się w tej materii ).



    • Gość: Marco stanowisko NRA c.d. IP: *.crowley.pl 06.08.03, 21:41


      II. Uwagi szczegółowe


      1. Argumenty statystyczne.



      a) Na początek liczby, bo te mają przemawiać same za siebie. W
      uzasadnieniu projektu podano, że liczba radców prawnych świadczących pomoc
      prawna wnosi niespełna 17.000 osób, co łącznie ze skromną, bo liczącą zaledwie
      5200 osób grupą adwokatów tworzyć ma łącznie nieliczną - zdaniem projektodawców
      oczywiście - niedostateczną ilość osób świadczących pomoc prawną. Tymczasem
      rzeczywista ilość osób wpisanych na listę radców prawnych i tym samym –
      uprawnionych do świadczenia takich usług wynosi ponad 26.000. Prawdą jest, że
      spora część z nich nie zdecydowała się na wykonywanie zawodu poza stosunkiem
      pracy, ale była to i jest kwestia ich swobodnego wyboru, który może ulec
      zmianie w chwili przez nich samych wybranej. Podejmując taką decyzję nie byli
      widać przekonani w takim stopniu, jak autorzy projektu, że rynek usług
      prawnych czeka na tysiące dodatkowych prawników. To właśnie nic innego jak
      sygnały płynące z owego, rzekomo tak chłonnego, nienasyconego rynku, skłoniły
      około 10.000 radców prawnych do wybrania pewności i bezpieczeństwa związanego z
      pozostawaniem w stosunku pracy, zamiast podjęcia ryzyka uprawiania wolnego
      zawodu w formie prowadzonej na własny rachunek (w ramach spółki lub kancelarii
      prawniczej). Prawie więc połowa radców prawnych, a zatem fachowców o
      kompetencjach niemal zrównanych z adwokatami, posiadających doświadczenie
      zawodowe i mających bezpośredni ogląd sytuacji na t.zw. „rynku prawniczym” -
      wbrew mitycznym opiniom części społeczeństwa o lukratywności wolnych zawodów –
      nie zdecydowała się nawet na skosztowanie tego tortu, słusznie obawiając się,
      że na „rynku” tym nie ma obecnie w nadmiarze niewykorzystanego miejsca, że
      kształcone przez korporacje prawnicze i dopuszczane do zawodu rzesze aplikantów
      już dziś miewają problemy ze znalezieniem sobie „wolnej przestrzeni” dla
      wykonywania zawodu.



      b) Wprowadzaniem w błąd dla osiągnięcia lepszego ”efektu statystycznego”
      jest więc nie tylko zaniżanie rzeczywistej liczby osób wykonujących zawód
      adwokata lub radcy prawnego, ale też trącące demagogią porównywanie zjawisk
      nieporównywalnych. Czymże bowiem innym jest wskazywanie na ponad milionową
      rzeszę adwokatów w USA, na liczącą ponad 150 tys. członków korporację adwokatów
      w Niemczech, czy też na podobną proporcjonalnie ilość adwokatów w innych
      krajach Europy Zachodniej i porównywanie tych grup zawodowych z naszą, jakoby
      niezwykle skromną i zazdrośnie limitowaną liczbą osób świadczących pomoc
      prawną? Nie wspomina się przy tym, że poziom rozwoju stosunków gospodarczych,
      rola prawa w ich kształtowaniu, regulowaniu i funkcjonowaniu, determinująca w
      znacznej, decydującej mierze zapotrzebowanie na pomoc prawną, są
      nieporównywalnie wyższe niż w Polsce. Co więcej, przyzwyczajenia społeczne do
      korzystania z fachowej pomocy prawnej we wszystkich sytuacjach, tak przy
      podejmowaniu decyzji gospodarczych, prawnych czy też nawet czysto życiowych,
      pozornie nie wymagających konsultacji z profesjonalnym prawnikiem, są
      zjawiskiem w tych krajach - szczególnie w USA - powszechnym, a w Polsce –
      wręcz przeciwnie – wyjątkowym i z reguły wymuszonym stanem zagrożenia. Do
      korzystania z profesjonalnej pomocy prawnej zachęca w tych krajach także
      nieznany w Polsce „produkt ubezpieczeniowy” jakim jest ubezpieczenie od
      konieczności korzystania z usług zawodowego prawnika. Koszty świadczonej
      pomocy prawnej przejmuje wówczas ubezpieczyciel, co zachęca ubezpieczonych do
      korzystania z niej o wiele częściej, niż to ma miejsce w naszym kraju, gdzie
      taki produkt ubezpieczeniowy jest nieznany i z pewnością – wobec zubożenia
      społeczeństwa – nieszybko się pojawi.



      c) Podawane przez projektodawców dane statystyczne wyrażające faktycznie
      istotny przyrost spraw sądowych w ciągu ostatnich 10 lat oraz zestawianie ich z
      niewiele zmieniającą się liczbą adwokatów i radców prawnych, stanowią przykład
      manipulacji statystyką dla udowodnienia przyjętej tezy o rzekomo szerokim i
      niezagospodarowanym rynku usług prawniczych. Wykazując drastycznie
      zwielokrotnione liczby spraw sądowych – nie wspomina się na przykład o tym, że
      dane te obejmują wcześniej nie ujmowane w statystykach sądowych sprawy o
      wykroczenia, przekazane do kognicji sądów, które wcześniej należały do
      właściwości kolegiów. Nie wspomina się o tym, że w wielomilionowej liczbie
      spraw cywilnych, które mają być „zagospodarowane” przez otwarcie wrót do
      zawodów prawniczych, mieszczą się sprawy rejestrowe (KRS, zastawy),
      wieczystoksięgowe, sprawy w szeroko wprowadzonych postępowaniach uproszczonych
      (formularzowych), w których z rzadka jedynie występują pełnomocnicy z uwagi na
      dość prosty, „urzędowy” - i w zasadzie wolny od problemów prawnych - charakter
      tych spraw.



      d) Nie zastanawia także autorów projektu szokująca dla przeciętnego
      obywatela kilku czy kilkunastoprocentowa ilość spraw karnych, w których
      podsądni korzystają z pomocy obrońców – adwokatów i podobnie niewielka ilość
      spraw toczących się przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, w których strony
      korzystają z pomocy adwokatów lub radców prawnych. Stan ten przypisują oni
      oczywiście „niedostępności usług prawnych”, spowodowanej jakoby małą liczbą
      adwokatów ( radców prawnych) i z tym związaną wysoką ceną ich usług. Nie jest
      to prawda, a w każdym razie – niewielka jej część. Bardzo istotną przyczyną
      rezygnacji wielu osób, tak w postępowaniach karnych, jak i w innych sprawach z
      profesjonalnej pomocy prawnej nie jest wcale jej rzekoma ”niedostępność”,
      wynikająca z niewielkiej ilości pełnomocników i wysokich honorariów, ale dość
      powszechne przekonanie o bezcelowości, czyli nieskuteczności usług, które
      polegałyby na świadczeniu pomocy li tylko prawnej, tzn. ograniczającej się do
      wykorzystywania tylko instrumentów prawnych i to w sposób zgodny z prawem. W
      przekonaniu znacznej części naszego społeczeństwa, nawet bardzo znacznej ( nie
      wdajemy się w tym miejscu w rozważania, czy i na ile to przekonanie jest
      uzasadnione ) to nie wiedza prawnicza, ale zgoła inne kwalifikacje i zupełnie
      inny typ działań zapewnia „bezpieczeństwo prawne”. Może zatem lepiej byłoby
      porównać ilość adwokatów i radców prawnych w krajach podobnych, które przeszły
      analogiczną do naszej drogę przemian ustrojowych? Na pewno byłoby lepiej,
      uczciwiej, ale o ileż mniej efektownie.



      e) Organom samorządu adwokackiego nie są znane występujące w znaczącej
      skali przypadki odmowy udzielania pomocy prawnej przez adwokatów lub radców
      prawnych komukolwiek, kto się o nią zwraca, ani też rezygnacji z sięgania po
      taką pomoc z uwagi na jej niedostępność, także finansową. Projektodawcy nie
      powołują się na jakiekolwiek miarodajne badania, które by ową praktyczną wiedzę
      dyskwalifikowały. Znane są natomiast nasilające się zjawiska pauperyzacji
      środowiska adwokackiego ( zwłaszcza w małych miejscowościach, ale nie tylko),
      spowodowane brakiem klientów, czyli po prostu brakiem zapotrzebowania na
      profesjonalną pomoc prawną. To tzw. klasa średnia tworzyła zawsze
      najliczniejszą grupę osób wierzących w sens profesjonalnych usług prawnych i
      korzystających z nich. Jej ilościowe „kurczenie się” i ubożenie ograniczyło i
      tak bardzo płytki rynek usług prawnych. Mówiąc wprost, nieprawdą jest, że to
      społeczeństwo czeka niecierpliwie na dodatkowe kilkadziesiąt tysięcy prawników
      (zwłaszcza młodych i zdolnych, bo wśród młodych innych nie ma, w każdym razie
      wedle ich własnej samooceny). Prawda jest inna, taka mianowicie, że to coraz
      liczniejsza część z ponad 30-tysięcznej grupy adwokatów i radców prawnych czeka
      na tych, którzy chcieliby skorzystać z ich wiedzy i umi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka