Gość: ostrzegam!
IP: 195.116.222.*
16.07.03, 12:16
Taki tam reżyser filmowy, artysta niszowy, generalnie to po całym kraju bo
byle gdzie to on lubi, ale aktualnie w okolicach Białegostoku. Przemysław
Młyńczyk sie nazywa. Erotoman pospolity psia msć, kto raz widzial to wierzy.
Urządza castingi pod pozorem wyszukowania talentów, młodych i zdolnych do
filmu fab. A tak naprawdę to przede wszystkim wykorzystuje seksualnie małolty
plci obojga, nie od dziś, na nakroskalę przemysłową. Na podlasiu zaczęły sie
już jakieś"zdjęcia", Gazeta w Białymstoku" nawet objęła patrinat medialny.
Sodoma i Gomora. Jak pwstanie jaiś film, to i kaktus wyrośie. Ch....
zobaczycie namen omem haha, choć to chyba nie aż takie śmieszne, i to wcale
nie aż taki krótkometrażowy...