babilon6661
19.10.07, 20:19
POZNAĆ PANA PO HOTELACH
Zaloguj się
E-mail
OnetHasło
Niepoprawne dane
Objaśnienia
Loguj się bezpiecznie Zapomniałem hasła
Uwaga: Tekst przeznaczony dla „wykształciuchów”, „hołoty z PRL”, „małp w
czerwonym”. PiSolubnym czytanie grozi kalectwem. W razie zrozumienia – nawet
śmiercią. Obraźliwe sformułowania w cudzysłowie pochodzą od Waszych ulubieńców.
Zastaw się a postaw się. „Genetyczni patrioci” z PiS zastawiać się nie muszą.
Zastanawiać też nie. Via budżet dostają nasze pieniądze. Ze skali wydatków
wynika, że w nadmiarze. Via Kuchciński – instrukcję co i jak tłumaczyć.
Najważniejsze, żeby jednym głosem. A potem już tylko „meldują wykonanie
zadania”. Jeśli się dobrze spiszą, dostana zgodę na ponowny występ. Jeśli
bardzo dobrze – nawet na występek. Zasada jest prosta. Kłamstwo powtarzane
wielokrotnie staje się, jeśli nie prawdą, to przynajmniej „oczywistą
oczywistością”, którą „ciemny lud kupi” i zapłaci głosem oddanym w wyborach.
Po wyborach: ”spieprzaj dziadu”!
21 października jedynie słuszna siła przewodnia będzie oczekiwać wyniku
głosowania w pięciogwiazdkowym hotelu Hyatt, położonym przy Trakcie
Królewskim, w bezpośrednim sąsiedztwie Łazienek. To najekskluzywniejszy hotel
w Warszawie. I bodajże najdroższy. Na pewno - sercu premiera, który uwierzył,
że jest tego wart. Za dużo się bidulek naoglądał reklam w TV. Podadzą zapewne
szampana i koniak, czyli napój „ciemnego ludu” (dawniej: mas ludowych) pity
ustami jego przedstawicieli. Nie wiadomo, czy w pijanym widzie wybrańcy bogów
będą śpiewać „Oto jest dzień, który dał nam Pan” – jak po nominacji Gosia na
wice. Jest nadzieja, że to jednak nie będzie ten dzień i upiją się po prostu z
rozpaczy. Ciekawe, gdzie przed 20.00 będzie Jan Rokita? Przy Nelly czy przy
„panu Donaldu”? A może poczeka do wstępnych sondażowych wyników i wkroczy,
wprawdzie spóźniony, ale do obozu zwycięzców.
Wybierając hotel Hyatt, PiS już odniosło zwycięstwo. Nad rozumem. Nie pierwsze
i nie ostatnie. Po raz kolejny pokazało niewiarygodną wręcz bezczelność, pychę
i arogancję władzy. Dokonało demonstracji siły. Opartej na pieniądzach,
politycznej policji i armii Moherowych Beretów. To kolejny przykład taniego,
solidarnego państwa Kaczyńskich. Początkowe zaskoczenie członków partii
wyborem miejsca ulotniło się, gdy otrzymali wytyczne w sprawie wytłumaczenia
wpadki. Prosty, jasny przekaz. Kłamiąc, odwrócić kota ogonem. W razie dalszych
wątpliwości odciąć się od „dziadostwa”. Cokolwiek ono znaczy.
Ściśle zastosował się poseł Suski. Najpierw skłamał, że Hyatt „to hotel, jak
na Warszawę, średniej klasy”. Potem dodał: „Co, mamy się gdzieś spotkać na
działkach”. Zabrzmiało dwuznacznie. Wszak narkotykowymi działkami handlował
doradca Prezydenta Lecha K. W dodatki nie on jeden. W końcu Suski przekazał
myśl zasadniczą, choć nie własną: „Nie można robić dziadostwa”. Wtórował mu
Cymański: "Ubóstwo - tak. Dziadostwo - nie". Na razie żaden nie dodał
„spieprzaj dziadu”. Czekają do wieczoru wyborczego. Z sondaży wynika, że
szykuje się niespodzianka i usłyszą zamiast powiedzieć. Polakom nie trzeba
wmawiać, że „białe jest białe, a czarne – czarne”. To wiedzą. Warto jedynie
przypomnieć, że czerwone jest piękne.