Dodaj do ulubionych

Kodeks karny. Przecinek wędrowniczek

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.03, 22:33
W cywilizowanych krajach sądy zajmują się merytoryczną wykładnią
prawa. W Polsce jest weselej - sądy zabawiają się przecinkami i
gramatyką prawniczego bełkotu oczywiście merytoryczną strone
prawa traktując jak najmniej istotną.
Obserwuj wątek
    • Gość: cezar A co ustawodawca miał na myśli? IP: *.neurosoft.pl 31.07.03, 23:35
      Bez wątpienia przecinek zmienia sens ustawy. W dodatku nie jest
      to "ustawa o ochronie życia owadów na Bermudach", ale Kodeks
      karny -
      • gabriellacasey Alez ten Kalisz przystojny jest... 01.08.03, 19:55
        Takiemu wspanialemu elokwentnemu i przystojnemu mezczyznie to
        moglabym prac skarpetki i masowac karczek...
        • Gość: ość Re: Alez ten Kalisz przystojny jest...jak skarpeta IP: *.zabrze-roosvelta.sdi.tpnet.pl 01.08.03, 22:26
          gabriellacasey napisała:

          > Takiemu wspanialemu elokwentnemu i przystojnemu mezczyznie to
          > moglabym prac skarpetki i masowac karczek...

          ....i na tym by się skończyło, bo nic więcej byś w nim nie
          znalazła.
          I ciągle wracałabyś do początku czyli jego ... skarpetek.
          Ale, skoro one tak Cię buzują Twoja sprawa, Twój gust.
          O tym nie dyskutujemy.
          • Gość: doo'that Re: Alez ten Kalisz przystojny jest...jak skarpet IP: *.socantel.net 02.08.03, 05:12
            MI-JAJ-KA-LISZ
        • mn7 Re: Alez ten Kalisz przystojny jest... 02.08.03, 10:44
          gabriellacasey napisała:

          > Takiemu wspanialemu elokwentnemu i przystojnemu mezczyznie to
          > moglabym prac skarpetki i masowac karczek...

          a przecinek też?
    • Gość: Andrzej Re: Kodeks karny. Przecinek wędrowniczek IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.03, 23:49
      Gość portalu: jegor napisał(a):

      > W cywilizowanych krajach sądy zajmują się merytoryczną wykładnią
      > prawa. W Polsce jest weselej - sądy zabawiają się przecinkami i
      > gramatyką prawniczego bełkotu oczywiście merytoryczną strone
      > prawa traktując jak najmniej istotną.

      Bzdury waść gadasz. To była kwestia jak najbardziej merytoryczna - od tego
      zależało znaczenie przepisu i zakres odpowiedzialności z tego przepisu
      wynikającej. Z przepisu tego odpowiada rocznie setki oskarzonych.
    • buzek2 Po prostu nieuctwo!!! Poziom 0 01.08.03, 00:59
      ?
      • Gość: wiesio przecinek IP: *.bum.pl / 192.168.10.* 01.08.03, 01:24
        w owym paragrafie jest wyraźnie powiedzane
        nieuleczalną "LUB"długotrwałą .Nieuleczalna czy długotrwała,i
        tak zagraża życiu.Czy przecinek będzie czy nie winny musi
        ponieść odpowiednią karę.Nawet bez przecinka!!!!!!!!!!!!!
        Pozdrawiam naszą "Wysoką Sprawiedliwość"
        • Gość: Andrzej Re: przecinek IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 10:08
          Gość portalu: wiesio napisał(a):

          > w owym paragrafie jest wyraźnie powiedzane
          > nieuleczalną "LUB"długotrwałą .Nieuleczalna czy długotrwała,i
          > tak zagraża życiu.Czy przecinek będzie czy nie winny musi
          > ponieść odpowiednią karę.Nawet bez przecinka!!!!!!!!!!!!!
          > Pozdrawiam naszą "Wysoką Sprawiedliwość"

          Można jednak znaleźć przypadki, gdy w jednym wariancie "mieści się" w tym
          przepisie, a w innym nie. O to tutaj chodzi.

          Andrzej
      • Gość: paragraf Re: Po prostu nieuctwo!!! Poziom 0 IP: *.socantel.net 02.08.03, 05:15
        nie,nie-to jest przemyslane.
    • Gość: przecinek, zaokrąglanie. Buble, amatorstwo ustawodawcze. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.08.03, 07:27
      Od 4 lat trwa moja sprawa z ZUS o:
      Błędy matematyczne w naliczaniu emerytury w programach ZUS.
      ZUS się bardzo wstydzi bo odmawia stosowania własnej instrukcji
      na temat zaokrąglania wyliczeń. Efekt zaniża emerytom około 5
      milionów należności rocznie. Kogo to interesuje tylko -
      biurokrację kóra ma comiesięczne pobory.
      Mój tel/fax 071 3383838
    • Gość: Konrad Korzeniowski Re: Kodeks karny. Przecinek wędrowniczek IP: *.bielsko.dialog.net.pl 01.08.03, 08:45
      Nie będąc lekarzem, zastanawiam się która choroba spełnia
      kryterium choroby "lekkiej zagrażająca zazwyczaj życiu"? Czy
      choroby zagrażające życiu, zwłaszcza "zazwyczaj", nie muszą być
      z natury ciężkie? Zapis kodeksowy rzeczywiście wydaje się być
      sformułowany nielogicznie, by nie rzec nieudolnie, jak wiele
      innych zresztą. Ale spójne i logiczne prawo tworzyły wybitne
      jednostki (vide Hammurabi i Napoleon), nie zaś tłum zmęczonych
      pogonią za beneficjami, rozpolitykowanych parlamentarzystów.
      • Gość: Andrzej Re: Kodeks karny. Przecinek wędrowniczek IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 10:18
        Gość portalu: Konrad Korzeniowski napisał(a):

        > Nie będąc lekarzem, zastanawiam się która choroba spełnia
        > kryterium choroby "lekkiej zagrażająca zazwyczaj życiu"? Czy
        > choroby zagrażające życiu, zwłaszcza "zazwyczaj", nie muszą być
        > z natury ciężkie?

        Zajrzyj sobie do dowolnego komentarza do k.k.

        > Zapis kodeksowy rzeczywiście wydaje się być
        > sformułowany nielogicznie

        uzasadnij

        , by nie rzec nieudolnie, jak wiele
        > innych zresztą.

        uzasadnij, podaj przykłady


        • Gość: Konrad Korzeniowsk Re: "Andrzej"owi IP: *.bielsko.dialog.net.pl 01.08.03, 11:28
          Drogi Andrzeju, z braku w tej akurat chwili czasu, podam tylko jeden przykład
          dotyczący kk: art. 163 par. 1 kk "Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu
          lub zdrowiu wielu osób ..."; wyjaśnij mi proszę, co to takiego "wiele osób", a
          mówiąc ściślej, określ dolną granicę tego pojęcia! W Rozdziale XIV kk
          Objaśnienia wyrażeń ustawowych" ani o tym słowa, każdy prawnik widzi tę
          granicę inaczej: dla jednych to osób kilkanaście, dla innych np. grupa
          przedszkolna lub klasa szkolna; ale np. w przypadku pojęcia szkody znacznej
          lub wielkiej, dolną granicę określono precyzyjnie i tak ma być!
          • Gość: Ania Re: IP: 195.94.201.* 01.08.03, 11:52


            > Drogi Andrzeju, z braku w tej akurat chwili czasu, podam tylko
            jeden przykład
            > dotyczący kk: art. 163 par. 1 kk "Kto sprowadza zdarzenie,
            które zagraża życiu
            > lub zdrowiu wielu osób ..."; wyjaśnij mi proszę, co to
            takiego "wiele osób", a
            > mówiąc ściślej, określ dolną granicę tego pojęcia! W Rozdziale
            XIV kk
            > Objaśnienia wyrażeń ustawowych" ani o tym słowa, każdy prawnik
            widzi tę
            > granicę inaczej: dla jednych to osób kilkanaście, dla innych
            np. grupa
            > przedszkolna lub klasa szkolna; ale np. w przypadku pojęcia
            szkody znacznej
            > lub wielkiej, dolną granicę określono precyzyjnie i tak ma
            być!

            Pewnych rzeczy nie można w prawie określić precyzyjnie.
            Powiedzmy, że ustawodawca określi, że wiele osób to 10.
            A gdy ktoś zagrozi życiu 9 osób to ma już być bezkarny, bo
            akurak ta dziesiąta osoba wyszła do toalety?
            każdy stan faktyczny wymaga osobnej oceny. dlatego kształci się
            sędziów tyle lat, żeby potrafili podjąć właściwą decyzję. i
            dlatego sądzić mają sędziowie a nie np. opinia publiczna.
            • Gość: Andrzej Ani IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 15:31
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              >
              > > Drogi Andrzeju, z braku w tej akurat chwili czasu, podam tylko
              > jeden przykład
              > > dotyczący kk: art. 163 par. 1 kk "Kto sprowadza zdarzenie,
              > które zagraża życiu
              > > lub zdrowiu wielu osób ..."; wyjaśnij mi proszę, co to
              > takiego "wiele osób", a
              > > mówiąc ściślej, określ dolną granicę tego pojęcia! W Rozdziale
              > XIV kk
              > > Objaśnienia wyrażeń ustawowych" ani o tym słowa, każdy prawnik
              > widzi tę
              > > granicę inaczej: dla jednych to osób kilkanaście, dla innych
              > np. grupa
              > > przedszkolna lub klasa szkolna; ale np. w przypadku pojęcia
              > szkody znacznej
              > > lub wielkiej, dolną granicę określono precyzyjnie i tak ma
              > być!
              >
              > Pewnych rzeczy nie można w prawie określić precyzyjnie.
              > Powiedzmy, że ustawodawca określi, że wiele osób to 10.
              > A gdy ktoś zagrozi życiu 9 osób to ma już być bezkarny, bo
              > akurak ta dziesiąta osoba wyszła do toalety?
              > każdy stan faktyczny wymaga osobnej oceny. dlatego kształci się
              > sędziów tyle lat, żeby potrafili podjąć właściwą decyzję. i
              > dlatego sądzić mają sędziowie a nie np. opinia publiczna.

              Masz oczywiście rację, z tym, że w podanym przez Ciebei przykładzie bezkarny
              nie będzie, bo wtedy odpowiedni będzie inny przepis.

              Pozdrawoam

              Andrzej
          • Gość: Andrzej wyjasnienie dla Konrada IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 15:30
            Gość portalu: Konrad Korzeniowsk napisał(a):

            > Drogi Andrzeju, z braku w tej akurat chwili czasu, podam tylko jeden przykład
            > dotyczący kk: art. 163 par. 1 kk "Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża
            życiu
            > lub zdrowiu wielu osób ..."; wyjaśnij mi proszę, co to takiego "wiele osób",

            W tekstach normatywnych nie sposób uniknąć tego rodzaju wyrażeń nieostrych i
            nie jest to błąd.
            Kwestię o którą pytasz reguluje dość jednoznacznie orzecznictwo - prztyjmuje
            się, że "wiele", to w tym wypadku od sześciu w górę. W praktyce nie rodzi to
            problemów.
            Czy naprawde uważasz, że prawidłowsze byłoby liczbowe określanie tego rodzaju
            wartości granicznych za każdym razem?

            ; ale np. w przypadku pojęcia szkody znacznej
            > lub wielkiej, dolną granicę określono precyzyjnie i tak ma być!

            Ale na przykład w powoływanym przez Ciebie przepisie masz "szkodę w wielkich
            rozmiarach" a to już oczywiście co innego - liczą się także rozmiary
            przestrzenne.

            Pozdrawiam

            Andrzej

            • Gość: Konrad Korzeniowsk Re: Ani i Andrzejowi IP: *.bielsko.dialog.net.pl 01.08.03, 17:02
              Thanks za wyjaśnienia, dotyczące tylko drobniejszego przykładu, choć
              argumentacja, iż prawnicy wiedzą, jak mają postępować, bo przecież studiowali,
              jest mało przekonywująca, jako że w praktyce spotkałem się z różnymi
              interpretacjami pojęcia "wielu osób", które zatem powinno być uściślone
              ustawowo. Po prostu prawnikom nie należy udzielać nadmiernej "swobody oceny
              dowodów", bo zbyt często prowadzi ich to na manowce. W tym miejscu odsyłam do
              witryny www.prawica.net: "Swobodna czy legalna ocena dowodu z opinii biegłego?"
              Jeśli zaś chodzi o pojęcie "szkody wielkiej", to drogi Andrzeju, ustawowo
              ustalone ono zostało jednoznacznie na 1000-krotność najniższego wynagrodzenia
              (aktualnie 800 000 zł) i żadne gabaryty szkody nie mogą być brane pod uwagę.
              Mógłby to być np. brylant "Orłow", który swobodnie da się zamknąć w dłoni!
              Są i dalsze przykłady nieostrych określeń w kk, generujących nadmierną
              dowolność zachowań prawników, np. pojęcia takie jak: "zniszczenie w świecie
              roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach", "uszkadza rośliny lub
              zwierzęta powodując istotną szkodę"; ciągle też się powtarza to
              nieostre "wielu osób"!
              Chętnie się dowiem, ile np. mrowisk trzebaby rozwalić, aby można było ścigać
              za spowodowanie "istotnej szkody", lub uznać że "zniszczenia wystąpiły w
              znacznych rozmiarach"? Moim zdaniem np. wystarczyłoby zniszczyć jedno jedyne
              mrowisko, ale dla prawnika pewnie będzie to trochę za mało?
              Jeden prawnik za wystawienie odrażającej instalacji "artystycznej" orzeknie
              pół roku ograniczenia wolności, drugi zadowoli się naganą lub wręcz uniewinni,
              i to na podstawie tego samego kk!
              Wybacz mi Andrzeju, ale jako przedstawiciel zawodu technicznego, zawsze
              opowiadać się będę jednoznacznie za prymatem "mędrca szkiełka i oka" i
              uściśleniem przepisów, narzucającym określone zachowania i skutki prawne. Ja
              po prostu wierzę tylko dowodom materialnym, nie prawniczej intuicji.
              Pozdrowienia!
              • Gość: Andrzej Re: Ani i Andrzejowi IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 18:32
                Gość portalu: Konrad Korzeniowsk napisał(a):

                > Thanks za wyjaśnienia, dotyczące tylko drobniejszego przykładu, choć
                > argumentacja, iż prawnicy wiedzą, jak mają postępować, bo przecież
                studiowali,
                > jest mało przekonywująca, jako że w praktyce spotkałem się z różnymi
                > interpretacjami pojęcia "wielu osób", które zatem powinno być uściślone
                > ustawowo.

                Problem byłby wtedy, gdyby poniżej "wielu" nie było odpowiedzialności, zas
                powyżej - była. Wtedy sytuacja rzeczywiście byłaby trudna do zaakceptowania.

                > Po prostu prawnikom nie należy udzielać nadmiernej "swobody oceny
                > dowodów", bo zbyt często prowadzi ich to na manowce.

                W tym wypadku jako żywo mamy do czynienia z kwestią prawa a nie dowodu i jego
                oceny.

                > W tym miejscu odsyłam do
                > witryny www.prawica.net: "Swobodna czy legalna ocena dowodu z opinii
                biegłego?"

                Zaraz zajrzę.

                > Jeśli zaś chodzi o pojęcie "szkody wielkiej", to drogi Andrzeju, ustawowo
                > ustalone ono zostało jednoznacznie na 1000-krotność najniższego wynagrodzenia
                > (aktualnie 800 000 zł) i żadne gabaryty szkody nie mogą być brane pod uwagę.
                > Mógłby to być np. brylant "Orłow", który swobodnie da się zamknąć w dłoni!

                Konradzie - czytaj dokładniej! W art. 163 jest mowa o mieniu "w wielkich
                rozmiarach" i nie ma to NIC wspólnego z wielkim rozmiarem szkody (to ostatnie
                popjawia się przy przestępstwach p-ko mieniu). Uwzględnia się także gabaryty.

                > Są i dalsze przykłady nieostrych określeń w kk, generujących nadmierną
                > dowolność zachowań prawników, np. pojęcia takie jak: "zniszczenie w świecie
                > roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach", "uszkadza rośliny lub
                > zwierzęta powodując istotną szkodę"; ciągle też się powtarza to
                > nieostre "wielu osób"!
                > Chętnie się dowiem, ile np. mrowisk trzebaby rozwalić, aby można było ścigać
                > za spowodowanie "istotnej szkody", lub uznać że "zniszczenia wystąpiły w
                > znacznych rozmiarach"? Moim zdaniem np. wystarczyłoby zniszczyć jedno jedyne
                > mrowisko, ale dla prawnika pewnie będzie to trochę za mało?

                Oczywiście że za mało, co nie znaczy, że za takie coś nie odpowiadałoby się!

                > Jeden prawnik za wystawienie odrażającej instalacji "artystycznej" orzeknie
                > pół roku ograniczenia wolności, drugi zadowoli się naganą lub wręcz
                uniewinni,
                > i to na podstawie tego samego kk!

                Orzekają LUDZIE a nie kodeksy. I mam nadzieję, że nigdy się to nie zmieni.
                Faktem jest, że jednolitość orzecznictwa jest pożądana - tego nie neguję.

                > Wybacz mi Andrzeju, ale jako przedstawiciel zawodu technicznego, zawsze
                > opowiadać się będę jednoznacznie za prymatem "mędrca szkiełka i oka" i
                > uściśleniem przepisów, narzucającym określone zachowania i skutki prawne. Ja
                > po prostu wierzę tylko dowodom materialnym, nie prawniczej intuicji.
                > Pozdrowienia!

                Muszę Ci powiedzieć, że jest to typowa postawa przedstwicieli dyscyplin
                ścisłych (ale tez np. biologów). Niestety postulat prawa idealnie ścisłego jest
                całkowicie. nierealny. Możesz mi nie wierzyć, ale aktualny poziom
                szczegółowości jest mniej więcej optymalny. Zapewniam Cię, ze ja też wolałbym,
                gdyby wszystko było - w sensie przez Ciebie postulowanym - ścisłe, ale
                odbywałoby się to - od pewnego punktu - kosztem sprawiedliwości a nie dla jej
                zapewnienia,
                A co do intuicji - zapewniam Cię, że nikt nie może być skazany na podsatwie
                czyjejkolwiek "intuicji" - zawsze wyłącznie na podstawie dowodów.

                Pozdrawiam

                Andrzej
                • Gość: Konrad Korzeniowsk Re: Ani i Andrzejowi IP: *.bielsko.dialog.net.pl 01.08.03, 20:43
                  Cytuję:
                  "Konradzie - czytaj dokładniej! W art. 163 jest mowa o mieniu "w wielkich
                  rozmiarach" i nie ma to NIC wspólnego z wielkim rozmiarem szkody (to ostatnie
                  pojawia się przy przestępstwach p-ko mieniu). Uwzględnia się także gabaryty."

                  Dziękuję Ci Andrzeju za zwrócenie uwagi na tę różnicę! Czyli jak by się miało
                  z "Orłowem" lub "Koh-i-Norem", szkoda o bardzo niewielkich rozmiarach? A w
                  przypadku spalenia hektara suszącego się siana o wartości ze 200 zł - szkoda o
                  wielkich rozmiarach? I jak należy rozumieć to "także"? Bezwiednie odsłoniłeś
                  jeszcze jedną niejednoznaczność naszych przepisów karnych!
                  • Gość: Andrzej Re: Ani i Andrzejowi IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 22:25
                    Gość portalu: Konrad Korzeniowsk napisał(a):

                    > Cytuję:
                    > "Konradzie - czytaj dokładniej! W art. 163 jest mowa o mieniu "w wielkich
                    > rozmiarach" i nie ma to NIC wspólnego z wielkim rozmiarem szkody (to ostatnie
                    > pojawia się przy przestępstwach p-ko mieniu). Uwzględnia się także gabaryty."
                    >
                    > Dziękuję Ci Andrzeju za zwrócenie uwagi na tę różnicę! Czyli jak by się miało
                    > z "Orłowem" lub "Koh-i-Norem", szkoda o bardzo niewielkich rozmiarach? A w
                    > przypadku spalenia hektara suszącego się siana o wartości ze 200 zł - szkoda
                    o
                    > wielkich rozmiarach? I jak należy rozumieć to "także"? Bezwiednie odsłoniłeś
                    > jeszcze jedną niejednoznaczność naszych przepisów karnych!

                    Przestępstwo z art. 163 jest przestępstwem przeciwko bezpieczeństwu
                    powszechnemu. Stąd mienie w wielkich rozmiarach.
                    Przedmiotem ochrony tego przepisu nie jest mienie. Umyślne zniszczenie koh-i-
                    noora kwalifikuje się z innego przepisu. W miarę potrzeby - w kwalifikacji
                    kumulatywnej, więc nie ma tu ani niejasności, ani tym bardziej błędu.
                    Poza tym spalenie hektara siana to raczej na pewno nie 163 kk

                    Andrzej
                    • Gość: Konrad Korzeniowsk Re: Ani i Andrzejowi IP: *.bielsko.dialog.net.pl 02.08.03, 18:59
                      Mimo że nasza dyskusja przerodziła się w spór scholastyczny, muszę jeszcze
                      dodać, że sprowadzenie zdarzenia, np. pożaru który zagroziłby "koh-i-noorowi",
                      zakwalifikowane zostałoby - mimo niewielkich gabarytów tego cacka - pod
                      odpowiedzialność z art. 163 par. 1 kk, natomiast np. sprowadzenie
                      wielkogabarytowego pożaru siana - pod art. 288 par. 1 kk, mówiący li tylko
                      o "niszczeniu, uszkadzaniu lub uniezdatnianiu cudzej rzeczy". Pozdrawiam!
                      • Gość: Andrzej Re: Ani i Andrzejowi IP: *.visp.energis.pl 02.08.03, 21:35
                        Gość portalu: Konrad Korzeniowsk napisał(a):

                        > sprowadzenie zdarzenia, np. pożaru który zagroziłby "koh-i-noorowi",
                        > zakwalifikowane zostałoby - mimo niewielkich gabarytów tego cacka - pod
                        > odpowiedzialność z art. 163 par. 1 kk,

                        Owszem, bo nie leżałby sobie w polu, lecz byłby umieszczony w jakimś muzeum, co
                        najmniej w pancernej gablocie.

                        natomiast np. sprowadzenie
                        > wielkogabarytowego pożaru siana - pod art. 288 par. 1 kk, mówiący li tylko
                        > o "niszczeniu, uszkadzaniu lub uniezdatnianiu cudzej rzeczy". Pozdrawiam!

                        Ładnie z Twojej strony, że mi potrafisz przyznać rację.

                        Pozdrawiam

                        Andrzej
                        • Gość: Konjrad Korzeniows Re: Andrzejowi IP: *.bielsko.dialog.net.pl 03.08.03, 08:25
                          Prawdzie (opartej na niepodważalnych faktach - zwłaszcza dowodach
                          materialnych), zawsze należy przyznawać rację, nie zaś upierać się - wbrew
                          prawdzie - przy swoim stanowisku. Czasami też gubi się gdzieś pierwotny sens
                          dyskusji. Nie chodzi tu li tylko o znikający przecinek w artykule kk, czy
                          definicję "wielkiej liczby osób", ale i o sprawy donioślejsze, np. kodeksowy
                          brak możliwości zaskarżania bezprawnych działań organów publicznych, jeżeli te
                          (np. prokuratura i sąd) działają solidarnie. Etap np. skargi konstytucyjnej,
                          jest z uwagi na przymus adwokacki, nie do przeskoczenia dla człowieka
                          poczciwego, zatem niezamożnego! Zajrzałeś do witryny www.prawica.net?
                          Pozdrawiam i dziękuję za dyskusję.
    • Gość: Jose Takiej dokładności przy wszystkich ustawach!!!! IP: *.Szczecinek.Net.PL 01.08.03, 16:00
      • mn7 Re: Takiej dokładności przy wszystkich ustawach!! 02.08.03, 10:44

        O to to to !
    • wielki_czarownik Co za problem?? 01.08.03, 18:36
      Nowelizacja ustawy i po sprawie - jedno głosowanie starczy.
    • Gość: August Re: Kodeks karny. Przecinek wędrowniczek IP: *.nest.gliwice.pl 01.08.03, 18:54
      Słuchaj bałwanie, nie czytasz uważnie, a przecinek jest bardzo
      ważny. Widać, że zasady interpunkcji są ci zupełnie obce. Ja
      wiem, że to jest bardzo trudna sprawa, ale to nie znaczy, że
      należy ją ignorować. Są słowniki ortograficzne, w których to
      wszystko jest pięknie wyjaśnione, ale trzeba umieć czytać...
      Miejsce przecinka w języku polskim jest bardzo ważne, co
      ignorują również nasz (p)osły w sejmie. W innych językach jest
      inaczej, np w angielskim, gdzie używa się przecinkóa o wiele
      rzadziej.
      Gość portalu: jegor napisał(a):

      > W cywilizowanych krajach sądy zajmują się merytoryczną
      wykładnią
      > prawa. W Polsce jest weselej - sądy zabawiają się przecinkami
      i
      > gramatyką prawniczego bełkotu oczywiście merytoryczną strone
      > prawa traktując jak najmniej istotną.
    • Gość: Joseph Re: Kodeks karny. Przecinek wędrowniczek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.03, 19:06
      proponuje zanim zdecydujesz sie pisac takie bzdury poszperac,
      takze w internecie na temat "gramatyczna wykładnia przepisów
      prawa"
    • Gość: Majcher Vivat ebola!!! :-)))) IP: *.lubzel.com.pl 01.08.03, 19:14
    • Gość: COMA Re: Kodeks karny. Przecinek wędrowniczek IP: *.sympatico.ca 01.08.03, 19:52
      NIBY DROBIZAG, ALE PRZEZ TAKIE RZECZY STAJEMY SIE REPUBLIKA BANANOWA.
      ZA CO BIORA PIENIADZE POSLOWIE.
      GLUPIE ZATY O KOMISJACH SEJMOWYCH SA NIE NA MIEJSCU, MANIPULOWAC TO PRZY
      ROZPORKU, WIEPRZU, ALE NIE NAS.
      • dr_frankenstein Re: Kodeks karny. Przecinek wędrowniczek 01.08.03, 21:52
        Wniosek (za Krasickim)? Polacy - gesi, wlasnego jezyka nie znaja!!!
        Argumenty? Ustawa o radiofonii - brak slowa (tu akurat Komus[?!] tak pasowalo),
        KK - brak przecinka! Urzedasy i pierdzistolki - albo na zasilek, albo do
        szkoly! Wszystkim niechlujom jezyka polskiego wyzszego szczebla, "pracujacym" w
        imie dobra spoleczenstwa polskiego zycze pomylki w dg lekarskiej! Appendix
        acuta? I`m sorry! Myslalem, ze to sekcja zwlok! dr Frankenstein
        • Gość: Andrzej Re: Kodeks karny. Przecinek wędrowniczek IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 22:29

          I po co ta histeria? W akcie prawnym składającym się z kilkuset przepisów
          zabrakło jednego przecinka i daje to asumpt do takich komentarzy!?
          Zajmijcie się ustawami z zakresu prawa administracyjnego czy finansowego, gdzie
          błąd jest w co drugim artykule a nie k.k., który i tak może być wzorem dla
          posłów, jak powinna wyglądac prawidłowo napisana ustawa.

          Andrzej
          • cyperstein Re: Kodeks karny. Przecinek wędrowniczek 01.08.03, 23:24
            Andrzeju! A czyja to wina? Dr Frankenstein dobrze napisal, ze niechlujstwo
            opanowalo wszystkie sfery - urzednicze i te na "najwyzszym szczeblu" na I
            miejscu. Dokumentow nie redagujesz ani Ty, ani ja - sa do tego odpowiednie
            kadry i za to im sie placi (pomijam, ze z kiesy podatnika, bo to jasne) i w
            wielu przypadkach wiecej niz np.wykwalifikowanemu pracownikowi. Wg Twoich
            slowprzepuszczenie przecinka w ustawie (kodeksie... jak go zwal, tak go zwal),
            to zaden problem? Wg Ciebie glupi przecinek nie ma znaczenia - czy w ustawie,
            czy w projekcie np.konstrukcji przemyslowej i nie ma powodu do popadania w
            histerie z tego powodu. Andrzeju! Nie wiem kim jestes z zawodu, ale wierz mi!
            Chyba nie wiesz ile bolu moze sprawic glupi przecinek, niezaleznie od tego czy
            chodzi tu o KK czy o matematyczne wyliczenia. Jedno Ci powiem! Ofiarami zmiany
            miejsca przecinka padaja ludzie, zywi ludzie. Dlatego kazdy, kto stawia te wg
            Ciebie "glupie" przecinki powinien sobie z tego zdawac sprawe. Mam nadzieje, ze
            znasz madrosc, ktora mowi, ze nawet najmniejszy kamien przewraca woz...
            Pozdrawiam
            • Gość: Andrzej Re: Kodeks karny. Przecinek wędrowniczek IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.03, 09:41
              cyperstein napisał:

              > Andrzeju! A czyja to wina? Dr Frankenstein dobrze napisal, ze niechlujstwo
              > opanowalo wszystkie sfery - urzednicze i te na "najwyzszym szczeblu" na I
              > miejscu. Dokumentow nie redagujesz ani Ty, ani ja - sa do tego odpowiednie
              > kadry i za to im sie placi (pomijam, ze z kiesy podatnika, bo to jasne) i w
              > wielu przypadkach wiecej niz np.wykwalifikowanemu pracownikowi. Wg Twoich
              > slowprzepuszczenie przecinka w ustawie (kodeksie... jak go zwal, tak go
              zwal),
              > to zaden problem?

              Wręcz przeciwnie - w tym wypadku był ogromny problem, pozostawiał bowiem
              powazną niejasność co do zakresu kryminalizacji. Niogdzie nie napisałem, że to
              nie problem.

              > Wg Ciebie glupi przecinek nie ma znaczenia - czy w ustawie,
              > czy w projekcie np.konstrukcji przemyslowej i nie ma powodu do popadania w
              > histerie z tego powodu.

              Wręcz przeciwnie - taki pogląd wyaraził "jegor", który zapoczątkował ten wątek.
              Ja natoamista stwierdziłem, że jest to odosobniony błąd w k.k., są natomiast
              ustawy, gdzie dosłownie błąd na błędzie, i że tam należy się przede wszystkim
              martwić.

              > Andrzeju! Nie wiem kim jestes z zawodu, ale wierz mi!
              > Chyba nie wiesz ile bolu moze sprawic glupi przecinek, niezaleznie od tego
              czy
              > chodzi tu o KK czy o matematyczne wyliczenia. Jedno Ci powiem! Ofiarami
              zmiany
              > miejsca przecinka padaja ludzie, zywi ludzie. Dlatego kazdy, kto stawia te wg
              > Ciebie "glupie" przecinki powinien sobie z tego zdawac sprawe. Mam nadzieje,
              ze

              > znasz madrosc, ktora mowi, ze nawet najmniejszy kamien przewraca woz...

              Cały powyższy aka[pit jest adresowany do jegora i podpisuje się pod nim obiema
              rencami.

              Pozdrawiam

              Andrzej

              • Gość: Andrzej Postscriptum IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.03, 09:55

                Mówiąć "histeria" nie miałem na myśli tego, że nie ma problemu, bo problem jest
                (a raczej był), tylko tego, że rozpropagowanie przez prasę tego problemu
                (znanego przecież od dawna) obudziło nagle różnych krytyków, których jakoś nie
                słychać, gdy kazdego miesiąca Sejm robi liczniejsze i powazniejsze błędy w
                innych ustawach.

                Andrzej

        • Gość: Nibelung777 Re: Kodeks karny. Przecinek wędrowniczek IP: *.acn.waw.pl 02.08.03, 16:16
          Wniosek za Rejem, a nie za Krasickim doktorku.
          • dr_frankenstein Re: Kodeks karny. Przecinek wędrowniczek 02.08.03, 17:12
            Gość portalu: Nibelung777 napisał(a):

            > Wniosek za Rejem, a nie za Krasickim doktorku.

            Oczywiscie, ze Rej!!! Przepraszam za chochlika! Pozdr.
    • Gość: praptak Re: Kodeks karny. Przecinek wędrowniczek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.03, 08:45
      Ech... Programy komputerowe, nawet te decydujące o dużo mniej
      istotnych sprawach niż KK są tworzone w sposób umożliwiający
      między innymi:

      1. Odtworzenie całej historii zmian w programie, oraz osoby
      odpowiedzialnej za każdą poprawkę.
      2. Porównanie różnych wersji programu z dokładnością do
      przysłowiowego (he, he) przecinka.

      To oczywiście nie eliminuje wszystkich błędów ale błędy typu
      znikający przecinek mają przynajmniej dających się określić
      autorów, a wprowadzanie poprawek po cichu i przez niewiadomo kogo
      nie ma miejsca. Ja wiem, że do procesu legislacyjnego się tego
      nie da wprowadzić, bo tradycja, koszty, niemożność opanowania tak
      skomplikowanego systemu przez posłów, a w ogóle to przetarg i tak
      by pewnie wygrał Prokom, no ale pomarzyć można, co nie?
    • Gość: Nibelung777 Re: Kodeks karny. Przecinek wędrowniczek IP: *.acn.waw.pl 02.08.03, 16:13
      Ale w Polsce obowiązuje wykładnia literalna i sprawa przecinka
      jest tu bardzo istotna!!!
    • Gość: WB Re: Kodeks karny. Przecinek wędrowniczek IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.03, 16:32
      Gość portalu: jegor napisał(a):




      > W cywilizowanych krajach sądy zajmują się merytoryczną
      wykładnią


      > prawa. W Polsce jest weselej - sądy zabawiają się przecinkami i


      > gramatyką prawniczego bełkotu oczywiście merytoryczną strone


      > prawa traktując jak najmniej istotną.


      DO CYWILIZACJI JAK WIDACĆ NAM BRAKUJE CO NIECO, ALE KABARET MAMY
      NAJWYŻSZEJ KLASY, SZKODA TYLKO, ŻE NASZYM KOSZTEM.
    • Gość: wer Re: Kodeks karny. Przecinek wędrowniczek IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.03, 11:56
      To, że przecinek powoduje wątpliwości rozumiem. To, że usunięcie tego błędu
      trwało (trwa!) 6 lat, to paranoja.
      • mn7 Re: Kodeks karny. Przecinek wędrowniczek 03.08.03, 14:18
        Gość portalu: wer napisał(a):

        > To, że przecinek powoduje wątpliwości rozumiem. To, że usunięcie tego błędu
        > trwało (trwa!) 6 lat, to paranoja.

        Trwało kilka tygodni - zostało poprawione w drodze sprostosowania.
        Teraz natomiast ktoś zakwestionował dodawanie przecina w drodze sprostowania

        CZYTAJ DOKŁADNIEJ TO CO CHCESZ KOMENTOWAC!

        mn

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka