gorby12
05.12.07, 23:22
Dla Brachowicza nie ma zarzutów, których nie można postawić Karcie.
Jej przepisy mają odsłaniać "europejską obsesję, która w równości
widzi warunek wolności". Wyrazem tej obsesji są przepisy zakazujące
wszelkiej dyskryminacji - ze względu na płeć, rasę, religię i
przekonania, a także orientację seksualną.Za "kuriozalny" uznał
autor art. 23 nakazujący zapewnienie równości kobiet i mężczyzn we
wszystkich dziedzinach - także w kwestii zatrudnienia i
wynagrodzenia. Dla Brachowicza to kolejny dowód "chorobliwego
dążenia do równości za wszelką cenę".(..)Po lekturze tekstu
Brachowicza trudno się dziwić, że w Europie uznawano Polskę
za "chorego człowieka" i pukano się w czoło na argumenty, jakie
legły u podstaw niepodpisania Karty przez rząd Jarosława
Kaczyńskiego.
www.gazetawyborcza.pl/1,75515,4732907.html
Mozna powiedziec Rydzyk albo Tiso bez sutanny.Zalozylbym sie,ze ten
pan jest czlonkiem Opus Dei.