Gość: Wit
IP: *.210.219.142.Dial1.NewYork1.Level3.net
25.05.01, 07:20
Frgment artykulu w Naszym Dzienniku:
"W maju 2000 roku Wydawnictwo Szkolne PWN wydało broszurę Roberta Szuchty i
Piotra Trojańskiego pt. "'Holocaust'. Program nauczania o historii i zagładzie
Żydów na lekcjach przedmiotów humanistycznych w szkołach ponadpodstawowych".
Program ten dopuszczony został do użytku szkolnego przez ministra edukacji
narodowej. Ponieważ w doniesieniach prasowych i w telewizji coraz częściej
słyszy się wypowiedzi, iż nauczanie o holokauście obowiązuje wszystkich
nauczycieli, warto dokonać analizy treści i przesłania programu.
Szczególnym kuriozum jest propozycja lekcji o holokauście oparta na wierszu
Czesława Miłosza pt. "Campo di Fiori", napisanym w Warszawie w 1943 r.
Autorka lekcji pisze: "Poeta był jednym z pierwszych naocznych świadków, którzy
zareagowali na Holocaust". Dalej czytamy m.in.: "rozwijanie plastyki ciała i
ekspresji twórczej (?)".
Jako zadanie domowe proponuje się temat: "Napisz list (do wyboru):
- do "dziecka z karuzeli" - dzisiaj osoby dorosłej
- do dziecka uratowanego z getta - dzisiaj osoby dorosłej".
Przykład tej lekcji jest objawem upadku oświaty polskiej, a to z następujących
przyczyn:
- cała afera z karuzelą jest wyobraźnią schorowanej psychiki Czesława Miłosza;
karuzela była nieczynna i nikt z Polaków nie mógł na niej jeździć; wyjaśniało
to już wielu autorów, m.in. Władysław Bartoszewski;
- bzdurą jest, że Miłosz był jednym z pierwszych naocznych świadków, którzy
zareagowali na holocaust. Dawno już działał Referat "Żegota" w Departamencie
Spraw Wewnętrznych Delegatury RP na Kraj i działała Rada Pomocy Żydom "Żegota".
Obie organizacje stworzone zostały w celu niesienia pomocy ludności żydowskiej.
W czasie gdy Miłosz tworzył swój paszkwil z daleka od getta, tam walczyły
polskie oddziały wspierające walkę Żydów, na zewnątrz atakowały Niemców
oddziały AK przebrane w mundury niemieckie. Zareagował na to sam Adolf Hitler,
dzięki czemu sprawa stała się nie do zatajenia przez dzisiejszych fałszerzy
historii.
Czesław Miłosz, tak rzekomo przejmujący się losem Żydów, sam nie zrobił
absolutnie nic, aby tymże cierpiącym w czymkolwiek dopomóc. Nie włączył się do
żadnej organizacji niosącej Żydom pomoc, a tym bardziej do oddziałów zbrojnych
walczących wspólnie z Żydami. Wprost przeciwnie, w czasie okupacji Czesław
Miłosz zdradził walczący Naród Polski, zmienił obywatelstwo na litewskie i
uzyskał tym samym prawa przysługujące folksdojczom; otrzymywał większe
przydziały żywności i mógł bezpiecznie poruszać się ulicami, nie obawiając się
łapanek ani represji ze strony Niemców. Nie przeszkadzało to po wojnie panu
Miłoszowi stać się na powrót Polakiem i zostać dyplomatą z ramienia
komunistycznej władzy zniewalającej Polskę. Gdy okazało się, że dolary lepsze
są od rubli, Miłosz "wybrał wolność" i stał się antykomunistą. Człowiek o tak
wątpliwych wartościach moralnych nie ma prawa wydawać opinii o Polakach
walczących z okupantami.
dr Andrzej Leszek Szcześniak "