kataryna.kataryna
22.08.03, 22:14
Z prawdziwym zdumieniem doświadczyłam lektury pańskiego listu,
panie Barcikowski (a tak z ręką na sercu, brał pan lekcje u
Wenderlicha? tak pięknie się pan wysławia). Nie wiedziałam, że
zna pan zwroty "moralny sprzeciw" i "etyczne nadużycie". Rozwija
się pan. Ale mniejsza o to.
Widzę, że rżnąć głupa pan postanowił (słusznie, słusznie, to
jest ostatnio jedyne co wam wychodzi). Nie rozumie pan o co się
czepiają? Biedaczek. Może o tę drobną różnicę w
traktowaniu "obcych" - groźnych gangsterów pokroju Kulczyka czy
Kalasa i "swoich" - sympatycznych a sercu waszemu miłych panów
Rywina, Mazura, Jagiełły. Taki styl sprawowania władzy
wybraliście i niestety chwilowo nic na to nie możemy poradzić,
ale nie oczekujcie zrozumienia i sympatii, i nie pałaj mi tu
świętym oburzeniem, specjalisto od neutralizowania poleceń
premiera, próśb służbowych i pasywnego monitoringu bo śmieszny
jesteś. Znalazł się ten, co różnicy między prostymi kategoriami
występku i przyzwoitości będzie uczył. A jak już jesteśmy przy
ostatnim akapicie twojego lamentu, spytaj raczej o swój własny
udział w tym, że wszystko jest do góry nogami. Samego siebie
spytaj, bo inni odpowiedź znają.