Dodaj do ulubionych

Karnowski w Dzienniku: "Prezydent na czwórkę"

26.03.08, 13:29
Wczoraj w Dzienniku ukazał się głośny już artykuł Michała Karnowskiego, którego główną tezą było – „prezydent na czwórkę”. Polecam przejrzenie wpisów na tamtejszym forum, ciekawa i pouczająca to lektura. Niewykluczone, że redakcja Dziennika to oddział Manuzio Polska, znanego w całym świecie wydawnictwa i hołduje zasadzie „nieważni czytelnicy, ważne żeby nie zawiedli nas autorzy” (jakoś tak to było). Zdecydowałem się skomentować artykuł. Po dokonaniu tego wpisu następne przez jakiś czas były blokowane.

Treść postu podaję z niewielkimi zmianami:

Trzeba uznać zasługi prezydenta Kaczyńskiego, jak starania o uhonorowanie ludzi zasłużonych w walce z PRL-em, na co nie miał ochoty żaden z jego poprzedników, jednak ten fakt, to zaledwie dotknięcie pędzlem na obrazie prezydentury.

Wymieńmy zarzuty najpoważniejsze:

Wjechał na urząd metodą kłamstw i pomówień (neohitleryzm) oraz poprzez sojusz z Lepperem i RM.

Kaczyński miał być prezydentem wszystkich Polaków, a nie jest.

Prezydent jest tubą propagandową partii PiS.

Prezydent nie ma poczucia honoru (casus „żony czarownicy”). Gdyby opluto jego, mógłby puścić płazem, ale nie mówić, że pada deszcz. W przypadku żony…

Okazywać lekceważenie prezydentowi Łotwy – to p. Kaczyński potrafi. Prezydent świadomie poniża nasz kraj.

Priorytetem rządu i rządu miała być poprawa bezpieczeństwa energetycznego kraju, skutkiem blokady budowy rurociągu przebiegającego przez terytorium Białorusi i Polski – decyzja o budowie rurociągu pólnocnego po dnie Bałtyku.

Jednym z priorytetów rządu i prezydenta było doprowadzenie do zniesienia rosyjskiego embarga na mięso. Zero skuteczności.

Zerwanie szczytu polsko-niemiecko-francuskiego w Weimarze i tłumaczenie, że chodziło o nieżyt żołądka dowodzi nie tylko szkodliwości polityki prezydenta, ale pokazuje i jej głupotę.

Pogorszenie wizerunku Polski w oczach państw UE przedstawia się jako skutek uboczny skutecznego zabiegania o interesy Polski. Jakie ważne dla Polski sprawy zostały załatwione dzięki staraniom prezydenta Kaczyńskiego? Żadne.

Całkowita nieskuteczność w staraniach o polskie interesy w kwestii antyrakietowej "tarczy".

Sprawa Traktatu Lizbońskiego, przedstawiana jako wielki sukces premiera i prezydenta. Podana kolejność zasadna, ponieważ najważniejsze kwestie rozstrzygał premier – ubezwłasnowolniając i kompromitując urząd prezydenta. Nie było żadnego sukcesu, w sposób idiotyczny, trzeba powiedzieć, żądania stawiane kilka tygodni przed podpisaniem traktatu dowodzą (z przykrością to stwierdzam) kretyńskości polityki układu prezydent_premier_min.Fotyga.

Wystąpienie prezydenta do ludności (złagodzona wersja określenia „ciemny lud”) na okoliczność skandalu z ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego. W cudowny sposób wyświetlenie mapy przedwojennych Niemiec pomogło w budowaniu pozycji Polski w Europie i realizacji deklarowanych celów (w tym przyjęcia Ukrainy do NATO). Prezydent powinien scalać społeczeństwo, nie dzielić i kompromitować na świecie. Tak wielka kontrowersyjność, to wszystko, to kompromitacja.

Kolejne ożywienie Leppera (dokonane wspólnie z Jarosławem Kaczyńskim).

Czego by nie mówić o prezydenturze Wałęsy, nie odbiera to wagi zarzutom stawianym prezydentowi Kaczyńskiemu. Po przegranych kolejnych wyborach zapewne będzie mieć równie niską popularność.
W sumie, artykuł – kubeł pełen wazeliny. Za wschodnią granicą opatruje się takie skrótem - KGAM. Tłumaczenie równie trudne, co niecenzuralne.
______

Dalsze perypetie z administracją Dziennika i porady dla autora tego w kolejnym wpisie (jeśli tylko Giwi…). Dziś w TOK FM słuchałem rozmowy z p. Karolem Karskim, który powiedział „Niepodległością Polski się nie handluje”. Skojarzyło mi się to z ostatnim orędziem Prezydenta do „ludności”, w czasie którego onaż ludność kontemplowała mapę Niemiec z 1939 roku, by, uświadomiona, poprzeć partię Prezydenta. A jeszcze budować Europę.
Obserwuj wątek
    • venus99 Re: Karnowski w Dzienniku: "Prezydent na czwórkę" 26.03.08, 14:39
      pewnie Karnowski przyrównywał tę miernotę do swojego poziomu.tak
      więc wysoka ocena mnie nie dziwi.natomiast Karnowskiemu współczuję
      bo on to już 4 dno.
    • nonno1 Re: Ten Karnowski może z Galicji jest 26.03.08, 14:42
      W Galicji, starym austrackim zwyczajem, najlepszą oceną była
      jedynka, a najgorszą czwórka. "Bo co czwórę postawie" straszyli nas
      nauczyciele.
      Czyżby był on tak stary, bo to juz dawno zostało zapomniane!
      • wobo1704 Re: Nie pierwsza to taka opinia 26.03.08, 14:50
        Czytałem to. Wyglada na artykuł na zamówienie.
        Będzie nowy rzecznik prezydenta. ;)
        • scoutek Re: Nie pierwsza to taka opinia 26.03.08, 15:01
          on walczy o to stanowisko od dwoch lat
          ciagle za slabo sie podlizuje
          • dystans4 Czy można głębiej? 26.03.08, 17:19
            Ale w tym artykule i kawałku cytowanego... czy można głębiej?

            Trudno sobie to wyobrazic...

            Jak?
        • dystans4 Nieopierzone pisklę 26.03.08, 17:13
          Artykuł na zamówienie - wszystko na to wygląda.
          Musi się jeszcze długo uczyć, choć zadatki ma. Cytowany tu fragment innego jego artykułu, to dokładnie tak, jak dawniej pisali o Stalinie, Chruszczowie, Breżniewie (inni śpią, ON pracuje dla szczęścia ogółu, ON jest dobry, tylko źli pomocnicy - dobry car i źli bojarowie), a ostatnio też o Putinie.

          W artykule sama prymitywna, nachalna propaganda. Zupełny brak finezji.
          Taka polityka redakcji "Dziennika"?
          Niżej wkleiłem mu poradnik propagandysty, powinien się przydać. Całemu wydziałowi agitacji i propagandy Partii. Niech się kandydaci na rzecznika ćwiczą.
    • kon.by.sie.usmial Re: Karnowski w Dzienniku: "Prezydent na czwórkę" 26.03.08, 15:11
      dystans4 napisał:

      > Wczoraj w Dzienniku ukazał się głośny już artykuł Michała
      Karnowskiego, którego
      ...
      > Dalsze perypetie z administracją Dziennika i porady dla autora
      tego w kolejnym
      ...



      zapodaj linki, może być ciekawe.
      • dystans4 Linki do artykułu i komentarzy 26.03.08, 15:56
        Link do artykułu:
        www.dziennik.pl/opinie/article141724/Potkniecia_Kaczynskiego_przeslaniaja_jego_zaslugi.html

        Link do komentarzy do artykułu na forum „Dziennika”:
        forum2.dziennik.pl/read.php?7,104862,page=1

        Szczególnie polecam fragment innego artykułu M. Karnowskiego, żywcem z socrealizmu i dziennikarstwa nawet nie PRL, ale CCCP.
        Za chwilę dalsza część relacji.

        Pozdrowienia

        buldog.


    • irma223 "pomimo drobnych wpadek dbający o godność sprawowa 26.03.08, 15:12
      "pomimo drobnych wpadek dbający o godność sprawowanego urzędu" -
      oczom nie wierzę...
    • zoro_wieczorowo_poro Na 4 w Skali Apgar-Downa n/t 26.03.08, 16:01

    • hrabia.m.c Re: Karnowski ile on ma lat,cy on za PRLu 26.03.08, 16:05
      nie kończył nauk?
    • dystans4 Część II: Ocenzurowano 26.03.08, 16:14
      Co ocenzurowano.

      Wspominałem o zachwycie dążęniem autora do zdobycia Nagrody Leninowskiej w temacie zaangażowanego postępowego dziennikarstwa, niżej pokazuję kolejne uwagi, które Redakcja uznała za stosowne ocenzurować:

      W krajach, w których zaprezentowana postawa jest powszechną, sporządzono wykaz cech fachowo pisanych artykułów zleconych (z zadaną tezą), przydać się to może i w audycjach Ziobry-Pati_Koti:

      „Artykuł na zlecenie – artykuł, napisany i opublikowany na zlecenie destruktywnych sił (zawsze, nawet wtedy, kiedy jest pisany "z dobrymi zamiarami"); jeden z elementów demagogii ludzi władzy czy metod pracy służb specjalnych. Osobliwością artykułu na zlecenie jest twarda wewnętrzna struktura, a mianowicie, obecność trzech części:

      1) Część pierwsza – święta prawda, człowiek, czytajacy tę część artykułu zleconego, gotów jest podpisać się pod każdym słowem autora, ponieważ one praktycznie odpowiadają rzeczywistości. W czasie czytania tej części w czytelniku powinno powstać odczucie w rodzaju: "Ale twardziele! Ale dają! Walą prawdę prosto w oczy! Ale faceci!” itd. Cel tej części –"zdobyć zaufanie". Objętość tej części to zazwyczaj 25-60% całego artykułu.

      2) Część druga – trudny do zrozumienia albo bardzo obszerny tekst (guma do żucia), wywołujący u czytelnika kompleks niższości (męczący go i uspiajacy jego czujność). Cel – wywołanie wrażenia typu: "Albo ja jestem durniem i nie rozumiem, o czym tu mowa, albo autor jest tak mądry, że nawet ja nie rozumiem". Tu mogą być wykorzystane wszelkie możliwe spekulatywne rozważania o duchowności, astrologii, pranie, mentalności, egzystencjalizmie, przeznaczeniu, ekshibicjonizmie i innych przedmiotach, których treść będzie dla czytelnika trudna do zrozumienia, ale coś o niej słyszał. Objętość tej części waha się w granicach od 25 do 75% całej objętości artykułu.

      3) Część trzecia – końcowa (kluczowa), to, dla czego, właściwie, artykuł został napisany. Z reguły, to znów bardzo zrozumiały tekst, w którym zawiera się potrzebna autorowi myśl, artykułuje się niezbędne dla autora słówko (które należy wpuścić w obieg) itp. Trzecia część może być jednym słowem czy zdaniem, ale może być i „rozmazana” po całym artykule.

      4) Niekiedy istnieje część czwarta – tak zwany lokalny anturage, kiedy autor, jeśli to reżyser moskiewskiego teatru... będzie mówić o teatrze, o cokolwiek poprosi czy coś przedstawi, jeśli to biznesman – zacznie opowiadać o własnej inteligencji i skromności, jeśli bojownik o prawa człowieka, to – o totalitaryzmie właśnie w naszym kraju. Część czwarta bardzo często zbudowana jest z materiału, posiadającego silne zabarwienie emocjonalne czy zdolnym wywołać odpowiednie emocje w czytelniku.”

      Źródło: www.gulag.ipvnews.org/article20060916_01.php

      Lenin mawiał: „Uczitsja, uczitsja, jeszczio raz uczitsja”.
      Do Nagrody Leninowskiej jeszcze daleko, ale autor idzie właściwą drogą (w świetlaną przyszłość). Ma wszelkie zadatki na mistrza gatunku, ale musi się jeszcze długo uczyć.

      Pozdrowienia
    • dystans4 Evergreen 26.03.08, 16:26
      Z dyskusji po artykule Karnowskego.
      _________

      Nick autora: Boże coś Polskę

      Temat: Pamietacie tę laurkę Karnowskiego? On chyba ciągle walczy o nagrodę leninowską w wazeliniarstwie

      Treść (fragment artykułu Karnowskiego):

      „Stewardessa podaje ciepły posiłek. Ale Jarosław Kaczyński nie zdąży już go zjeść, zdąży połknąć tylko kilka kęsów. Za chwilę samolot podchodzi do lądowania. Jest 18.40. Dla premiera to mniej więcej środek dnia, który zakończy się dwie - trzy godziny po północy. Czeka go jeszcze lektura wieczornych raportów dziennych, kilka spotkań i potwierdzenie harmonogramu na jutro. Na sam koniec, już w domu, lektura dokumentów lub książki. Następnego dnia premier wstanie dużo później niż większość z nas, w kancelarii pojawi się około godz. 10 rano.

      Jeden ze współpracowników premiera zdradza DZIENNIKOWI, iż szef rządu założył każdemu z ministrów teczkę. - Cały ich stos leży na specjalnej półce w gabinecie Kaczyńskiego. Każda inaczej oznaczona: MF - Ministerstwo Finansów, MT - Ministerstwo Transportu, MZ - Ministerstwo Zdrowia. Gdy przychodzi któryś z szefów resortów, premier otwiera i sprawdza: o czym rozmawiali ostatnio, do czego zobowiązał się minister, co z tego zrobiono - mówi nasz rozmówca.

      I chyba w akcie wdzięczności za ciepłe przyjęcie, chwilę później na konferencji prasowej zorganizowanej w jednej z wojnickich fabryk wśród pachnących farbą, dopiero co wyprodukowanych maszyn drukarskich, wygłosił, po raz pierwszy tak szczerze, swoje credo: Postawiliśmy na zwykłą Polskę.

      Bo kiedy Jarosław Kaczyński stoi przed wąską grupą, doskonale wie, co powiedzieć. Biznesmenom z Wojnicza dał krótki i treściwy wykład na temat sposobów zdobywania unijnych pieniędzy i konieczności rozważenia wydzielenia Warszawy z województwa mazowieckiego - by to ostatnie spadło w rankingu zamożności i dzięki temu było w stanie konkurować o unijne środki. Prezesowi Instytutu Pamięci Narodowej w Bochni, gdzie pojechał po zakończeniu spotkania w Wojniczu, treściwą definicję własnego stosunku do lustracji. Plus napomnienie, by IPN realizował ją “odpowiedzialnie”. ” I tak właśnie pracujemy” - odpowiedział Kurtyka.”

      Ładne?
      • teen69 Re: Evergreen 26.03.08, 16:28
        To prababcia wszystkich polek uznala , ze Lechu w 1984był na czwórkę
        • janusz_lipinski Re: Evergreen 26.03.08, 16:55

    • klara551 Re: Karnowski w Dzienniku: "Prezydent na czwórkę" 26.03.08, 17:04
      Zgadza się jest na czwórkę,bo 2+2=4.Pierwsza dwója/wedle starego oceniania/za
      logikę i dbałość o interesy Polaków,następna za retorykę i brak umiejętności
      porozumienia z kimkolwiek z poza koterii.A według nowej skali ocen,też wypada na
      4,tyle ,że 1+1+1+1=4/pod kolejne jedynki proszę dowolnie wpisać zalety
      kaczyńskiego. Nie będę go tytułować prezesem,byłym premierem,doktorem prawa,bo
      jego koterii nie może przejść przez gardło "PREMIER DONALD TUSK,a jak Kuba
      Bogu,tak Bóg Kubie
      • hrabia.m.c Re: Karnowski w Dzienniku:stara dobra wazelina. 26.03.08, 17:09
        nie ma to jak sprawdzone smarowidła:)
    • isa.stern Re: Karnowski w Dzienniku: "Prezydent na czwórkę" 26.03.08, 20:10
      Trzeba uznać zasługi prezydenta Kaczyńskiego, jak starania o uhonorowanie ludzi
      zasłużonych w walce z PRL-em, na co nie miał ochoty żaden z jego poprzedników,
      jednak ten fakt, to zaledwie dotknięcie pędzlem na obrazie prezydentury.

      to miłe, że starałeś się znaleźć jakiś plus w postępowaniu Kaczyńskiego, ale
      niestety p. prezydent honoruje tylko tych, których sam uważa za zasłużonych i
      którzy w między czasie mu nie podpadli, tak jak Michnik czy Bartoszewski...;)
    • wariant_b Znaczy, do kwadratu? 26.03.08, 20:13
      • dystans4 Może być i lepiej 26.03.08, 22:56
        Ziobro do minus pierwszej (punkt osobliwy mamy od razu) i pierwiastek lizboński z tego.
        Werbalnie PiS silny
        Taki niestandardowy model rzeczywistości...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka