viceversal01
30.03.08, 13:48
PAP 6 marca, 08:50
„Nie doszło do znieważenia prezydenta Lecha Kaczyńskiego przez Lecha
Wałęsę, który mówił w programie TV na żywo "durnia mamy za
prezydenta" - uznała warszawska prokuratura okręgowa i umorzyła
śledztwo, które dotyczyło również wpisu na blogu byłego prezydenta
oraz słów Stefana Niesiołowskiego. Ówczesny senator PO powiedział o
prezydencie "mały, zakompleksiony człowiek".
Jak zareagowali na decyzje prokuratury dyżurni obrońcy praw
człowieka znani ze swej obiektywności i bezstronności?
Według profesora Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, pana Hołdy
wypowiedź Wałęsy “to nie jest czyn, który godzi w Rzeczpospolitą.
Mamy swobodę debaty publicznej, wolność słowa w debacie publicznej”.
Dodał, że “publiczne znieważenie prezydenta Rzeczpospolitej
musiałoby być jakimś dramatycznym wydarzeniem”
Profesor Andrzej Rzepliński z Fundacji Helsińskiej uważa,
że „wniosek PiS złożony do prokuratury przeciwko Lechowi Wałęsie nie
ma szans uznania w sądzie”. „W innych krajach politycy także używają
niewybrednych słów, to nikt ich za to nie pozywa do sądu”.
A teraz kilka historycznych wyroków, które nie oburzyły Hołdy,
Rzepińskiego i reszty autorytetów, że nie wspomnę o wiodących
dziennikarskich gwiazdach.
w 1992 roku Stanisław P. został skazany przez sąd na rok więzienia w
zawieszeniu za wulgarne wypowiedzi pod adresem Lecha Wałęsy,
W 1993 roku dwaj studenci zostali skazani na grzywnę przez sąd
regionalny w Brzegu za publiczną obrazę i zniesławienie prezydenta
Lecha Wałęsy. Ich czyn polegał na wznoszeniu okrzyków: Precz z
Wałęsą – agentem komunistycznym.
w 1999 roku za uwagę o tłustym dupsku prezydenta Kwaśniewskiego
Wojciech Cejrowski został skazany na 3 tys. zł grzywny, groziło mu
trzy lata więzienia.
w 1999 roku sąd skazał dwóch narodowców za obrazę Aleksandra
Kwaśniewskiego (przebywającego wtedy we Włodawie), za
okrzyki „Kwachu do piachu”
W 2001roku Sąd Okręgowy w Gdańsku, skazał Andrzeja Leppera za m.in.
nazwanie prezydenta Kwaśniewskiego „nierobem”, byłego wicepremiera
Balcerowicza „idiotą ekonomicznym”, zaś byłego wicepremiera
Tomaszewskiego „bandytą”.
Za sformułowane wobec wielu znanych polityków z trybuny sejmowej
pomówienia w formie pytań ten sam Lepper został skazany prawomocnym
wyrokiem.
Powstaje pytanie: Kiedy wymiar sprawiedliwości, autorytety,
dziennikarze postępowali zgodnie z prawem, etyką, obiektywnością i
zwykłą przyzwoitością? Wtedy czy dzisiaj?
Dopóki wspólnie nie pogonimy tego zepsutego, cuchnącego i
pozbawionego zasad towarzystwa wzajemnej adoracji nic się w Polsce
nie zmieni.
kokos26
źródło: blogg autora
Punk widzenia jak zwykle zależy od punktu siedzenia.Co dla jednych
jest złamaniem prawa dla drugich sceną kabaretową.Gdzie to możliwe?
Tylko w chorym kraju jakim jest Polska.