haen1950
03.04.08, 10:59
Jarosław Kaczyński: Generalnie rzecz biorąc wiedziałem, że brat jest
nastawiony na kompromis, natomiast nie uczestniczyłem w tych
rozmowach i nie byłem ich kontrolerem. Natomiast jak rozmowy się
zakończyły, to się dowiedziałem, a po drodze zadzwoniłem, bo
telewizja ogłosiła, że rozmowy się zakończyły. Byłem zdziwiony, że
brat do mnie nie dzwoni, zadzwoniłem. Okazało się, że rozmowy
jeszcze trwały, brat wtedy powiedział do mnie: „Pan premier tu
jeszcze jest”, a wtedy usłyszałem: „Potwór dzwoni”.
Jacek Karnowski: No, dziś tak jest w mediach trochę, że prezydent
jest komplementowany z każdej niemal strony jako ten, który pana
trochę – przepraszam za to określenie – utemperował, tak? Czy
przekonał do dobra.
Jarosław Kaczyński: No, to nie jest tak, żeby mnie musiał
przekonywać do dobra. Oczywiście, to, co opowiadałem, opowiadałem
żartem, choć to prawda. Bo to „potwór” to, oczywiście, nie mówił mój
brat...