onlylublin
08.05.08, 11:05
Ten rok pokazał smutną stronę naszej armii. Pierwsza sprawa to
wypadek samolotu CASA 295-M. Zgineło 20 osób, choć mogło 36. Te 20
osób to 3/4 dowództwa sił powietrznych naszego państwa. Całe
szczęście, że nie zgineli pozostali, którzy mieli wcześniejszy
przystanek. Wtedy siły powietrzne znikneły by z mapy NATO, bo cały
trzon dowództwa zginąłby. To brak odpowiedzialności oraz znajomości
i posiadania "security menagera", który napewno zabroniłby podróży
takiej ilości wojskowych vip-ów jednym samolotem. Ten lot aż sam się
prosił o wypadek. I nie wspomnę o realnym zagrożeniu terroryzmem. W
końcu bierzemy udział w misjach (Irak, Afganistan, itd.).
Kolejna sprawa to zatrzymanie żołnierzy oskarżonych o zbrodnie
wojenne w Afgańskiej wiosce, którą ostrzelali dnia 16 sierpnia 2007
roku. Po powrocie do Polski potraktowano ich jak kryminalistów.
Zadajmy więc MON-owi pytanie. Jakim prawem? Przecież to nie był
jakiś tam wypad chłopaków z koszar na piwo i dziewczyny do wioski.
Ktoś wydał konkretny rozkaz, broń i pojazd. Kilka godzin wcześniej
był ostrzelany inny polski patrol, w którym uszkodzono 2 pojazdy.
Dwa dni wcześniej zginął polski żołnierz. Jakie więc ma mieć zdanie
przyszły żołnierz poborowy o wojsku? Całe szczęście, że nie byłem.
Skoro taki jest bałagan w wojsku zawodowym, to co się dzieje w
jednostkach dla poborowych, czego tam można się nauczyć??? Na koniec
napiszę tak- co to za państwo, które wystawia swoich żołnierzy
(obrońców)? Najpierw rozkaz, a później do więzienia? Czy tak nie
było?