21.05.08, 08:25
Wiem, że to żadna nowość ale ja dopero terz się o tym dowiedziałam.
Tytułem wprowadzenia: mam 40+ lat, ostatni raz spowiadałam się na
ślubie córki, czytelnikiem Wyborczej jestem od samego początku czyli
blisko 20 lat.

Być może ten ostatni fakt sprawił, że dotad byłam oporna na
Rydzyków, Łysiaków czy Ziemkiewiczów. Do czasu. Jakiś tydzień temu
znajomy przywiózł ze sobą ...własnie "Salon" Łysiaka. Próbowałam
kartkować i ...pochłanąłam w ciągu kilku godzin.

Przede wszystki: książka świetnie napisana! po druge, że użyję
słówka klasyka: jest to lektura porażająca. Nie żebym wierzyła we
wszystko o czym Łysiak pisze, nie żebym szła tropem każdej
insynuacji. Ale wątpilowści zostały zasiane.

Nurtują mnie odpowiedzi na trzy pytania, na które Łysiak nie udziela
odpowiedzi a które w ogóle nie powinny nigdy być postawoione.

1. Jak to mozliwe że Adam Michnik tworzy w ubeckim więzieniu
książki? Żaden z ówczesnych więźniów politycznych nie mał dostępu
do papieru, ołówków o materiałach źródłowych nie wspominając.

2. Jak to możliwe że Adm Michnik- ikona polskiej dysydencji, wróg
nr 1 socjalizmu udaje się w 1988, tuż przed okrągłym stołem do
Moskwy. I po co?

3. Jak to możliwe że Adm Michnik dostaje po 1989 dostęp do akt SB
co przez wiele lat później nie udało się żadnemu obywatelowi RP. I
dlaczego odmawia tego prawa innym?

Pewnie było wałkowane wiele razy ale chętnie przeczytam wasze
prywatne opinie.
Obserwuj wątek
    • jdbad Re: Szok! 21.05.08, 08:30
      Moja prywatna opinia jest taka; Łysiak to Łysiak i tyle.
      • scoutek Re: Szok! 21.05.08, 08:48
        jdbad napisała:

        > Moja prywatna opinia jest taka; Łysiak to Łysiak i tyle.

        taaaaak
        i mnie sie mnoza pytania typu:

        jak to sie zdarzylo, ze ten uciskany przez komune wybitny pisarz publikowal w
        stanie wojennym, a jego utwor dramatyczny pt."Selekcja" doczekal sie wtedy
        wlasnie ekranizacji telewizyjnej w doborowej obsadzie z Henrykiem Talarem na czele?
        • jdbad Re: Szok! 21.05.08, 08:49
          kamuflował się...
          scoutek napisała: jak to sie zdarzylo, ze ten uciskany przez komune
          wybitny pisarz publikowal w
          > stanie wojennym, a jego utwor dramatyczny pt."Selekcja" doczekal
          sie wtedy
          > wlasnie ekranizacji telewizyjnej w doborowej obsadzie z Henrykiem
          Talarem na cz
          > ele?
      • 1normalnyczlowiek ŚlePOta???T nie jest wątek o Łysiaku!!! 21.05.08, 09:24
        jdbad napisała: Moja prywatna opinia jest taka; Łysiak to Łysiak i tyle.

        ---> Udajesz głupią, czy jesteś...?
        • jdbad Re: ŚlePOta???T nie jest wątek o Łysiaku!!! 21.05.08, 09:24
          To jest wątek o Łysiaku i jego chorych projekcjach.
          • 1normalnyczlowiek Pobyt Michnika w tajnych archiwachMSW,to projekcja 21.05.08, 09:32
            jdbad napisała: To jest wątek o Łysiaku i jego chorych projekcjach.

            ---> ... do tego chora, Łysiaka???
            Nie ośmieszaj się.
            • jdbad Re: Pobyt Michnika w tajnych archiwachMSW,to proj 21.05.08, 13:50
              Zdrowa w odróznieniu od ciebie.
    • nagikrol Re: Szok! 21.05.08, 08:31
      Nie dla wszystkich jest to szokiem. :) Trzeba by sie tez zapytac czy
      wiedzą w jakich warunkach był internowany Lech Wałęsa.
    • zoro_wieczorowo_poro a ja się dołącze ze swoim pytaniem 21.05.08, 08:36
      jak to się stało, że Kaczyński Jarosław jako działacz opozycyjny został
      zaproszony na przesłuchanie dopiero w czwarty dzień stanu wojennego?
      Jak to się stało, że ten wielki wróg socjalizmu na przesłuchaniu przez SB był
      częstowany pączkiem i herbatą?
      Jak to się stało, że yen wybitny działacz konspiracyjny jaki jedyny nie został
      nawet na minutę internowany?
      Jak to się stało, że tylko temu pogromcy komunizmu światowego SB sfałszowało
      lojalke i teczkę.

      Jestem +40, od zawsze czytelnikiem "Rzeczpospolitej" , "Naszego Dziennika" i
      "Gazety Polskiej" i być może powyższy fakt sprawił, że dotąd odporny byłem na
      prawdę .
      • nagikrol dział uczuleń w innym budynku 21.05.08, 08:41
        • zoro_wieczorowo_poro Re: dział uczuleń w innym budynku 21.05.08, 08:42
          dział reklamy na innym forum kaczy propagandzisto
          • nagikrol Re: dział uczuleń w innym budynku 21.05.08, 08:44
            zoro_wieczorowo_poro napisał:

            > dział reklamy na innym forum kaczy propagandzisto


            Kaczy? inaczej mysle niz ty.Innej opcji w tym wypranym mozgu nie
            przewidujesz?
      • paczula8 Re: a ja się dołącze ze swoim pytaniem 21.05.08, 08:49
        zoro_wieczorowo_poro napisał:

        > jak to się stało, że Kaczyński Jarosław jako działacz opozycyjny
        został
        > zaproszony na przesłuchanie dopiero w czwarty dzień stanu
        wojennego?
        > Jak to się stało, że ten wielki wróg socjalizmu na przesłuchaniu
        przez SB był częstowany pączkiem i herbatą?

        Paczkiem i herbatą ... piszesz jakbys przy tym był:) zakładając
        jednak, że nie byłeś ... mógłbys wzorem Freeliance podać źródło
        informacji?

        > Jak to się stało, że tylko temu pogromcy komunizmu światowego SB
        sfałszowało
        > lojalke i teczkę.

        Teczka została sfałszowana na poczatku lat 90-tych, w ramach walki z
        prawicą. Pytanie jest inne, dlaczego ludzie typu Lesiaka pracowali w
        służbach po 89 roku?
        • scoutek Re: a ja się dołącze ze swoim pytaniem 21.05.08, 08:51
          paczula8 napisała:
          > Teczka została sfałszowana na poczatku lat 90-tych, w ramach walki z
          > prawicą. Pytanie jest inne, dlaczego ludzie typu Lesiaka pracowali w
          > służbach po 89 roku?

          i zrobili Lesiakowi cos jak rzadzili dwa lata?
          szafa zreszta tez okazala sie deta
          • paczula8 Re: a ja się dołącze ze swoim pytaniem 21.05.08, 09:01
            Sprawa Lesiaka uległa przedawnieniu, nic juz nie mozna było zrobić.
            • wujaszek_joe Można było ujawnić szafę Lesiaka 21.05.08, 09:26
              co ukrywał Kaczyński ?
              • paczula8 Re: Można było ujawnić szafę Lesiaka 21.05.08, 09:55
                mozna było i nie wiem dlaczegi nie zostało ujawnione. Ale wracając
                do pytań autorki watku ... możesz cos w tym temacie?
        • zoro_wieczorowo_poro Re: a ja się dołącze ze swoim pytaniem 21.05.08, 09:21
          proszę cię uprzejmie paczula chociaż z góry wiem że nie dotrze do ciebie NIC
          cz.1.
          Zacznijmy od ohydy, czyli od rozdziału pt. "Bal u senatora". Ohyda wydarzyła się
          w 1989 r., za rządu premiera Tadeusza Mazowieckiego. Ambasada ZSRR wydała
          przyjęcie w rocznicę rewolucji październikowej. "Na stołach kawior, wódka, inne
          frykasy. Jaruzelski [wówczas prezydent], Mazowiecki, Geremek [szef
          solidarnościowego Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego], Stelmachowski
          [marszałek Senatu], cała czołówka, tłum ludzi" - mówi Jarosław Kaczyński. Co
          robią? Dokonują "finlandyzacji Polski".

          "Być może tak, chociaż wątpię"

          - A co pan robił w ambasadzie sowieckiej?” - pytają Piotr Zaremba i Michał
          Karnowski. No i słusznie się dopytują, bo trudno przyjąć do wiadomości, że
          orędownik IV RP zamiast urywać łeb sowieckiej hydrze, jadł jej kawior. Odpowiedź
          Kaczyńskiego: „Dostałem zaproszenie i poszedłem z ciekawości. I warto było,
          zobaczyłem » Bal u senatora «
          • paczula8 Zorro, co z Toba? 21.05.08, 09:28
            miało byc o pączku i herbacie na przesłuchaniu SB, a jest o kawiorze
            na balu u senatora ...
            • barnacle.bill.the.sailor Hehehe, jak to z wykształciuchem... 21.05.08, 10:00
              ty o zupie, on o d...

              ;)))
      • ogniemi Re: a ja się dołącze ze swoim pytaniem 21.05.08, 08:49
        zoro_wieczorowo_poro napisał:

        > jak to się stało, że Kaczyński Jarosław jako działacz opozycyjny
        został
        > zaproszony na przesłuchanie dopiero w czwarty dzień stanu
        wojennego?
        > Jak to się stało, że ten wielki wróg socjalizmu na przesłuchaniu
        przez SB był
        > częstowany pączkiem i herbatą?
        > Jak to się stało, że yen wybitny działacz konspiracyjny jaki
        jedyny nie został
        > nawet na minutę internowany?
        > Jak to się stało, że tylko temu pogromcy komunizmu światowego SB
        sfałszowało
        > lojalke i teczkę.
        >
        > Jestem +40, od zawsze czytelnikiem "Rzeczpospolitej" , "Naszego
        Dziennika" i
        > "Gazety Polskiej" i być może powyższy fakt sprawił, że dotąd
        odporny byłem na
        > prawdę .


        Adamie Michnik, nie przejmuj się. Wiem, że to hańba to co robiłeś
        ale wytrwaj. Kłamcą się rodzisz i kłamcą umierasz.
      • tuitam_online Re: a ja się dołącze ze swoim pytaniem 26.05.08, 19:26
        zoro_wieczorowo_poro napisał:

        > jak to się stało, że Kaczyński Jarosław
        Ja mam teorię: SB zbyt późno zorientowała się, że jest ich dwóch ;-)
        • ronczy_jelen Re: a ja się dołącze ze swoim pytaniem 03.06.08, 11:14
          tuitam_online napisał:

          > zoro_wieczorowo_poro napisał:
          >
          > > jak to się stało, że Kaczyński Jarosław
          > Ja mam teorię: SB zbyt późno zorientowała się, że jest ich
          dwóch ;-)

          dlatego Kaczyńscy spokojnie mogliby napisać książkę w więzieniu. Z
          jakiś względów nie skorzystali z tego pomysłu.

          Aha dzisiaj na TVP Kultura Selekcja II wg Łysiaka. Pamiętam jako
          przednie przedstawienie
    • paczula8 Re: Szok! 21.05.08, 08:40
      Jakiś tydzień temu
      > znajomy przywiózł ze sobą ...własnie "Salon" Łysiaka. Próbowałam
      > kartkować i ...pochłanąłam w ciągu kilku godzin.

      noo, to teraz kolej na 'Michnikowszczyznę' Ziemkiewicza ... pytania
      będa Ci sie mnożyły jak grzyby po deszczu :)
      • nagikrol Re: Szok! 21.05.08, 08:42
        paczula8 napisała:

        > Jakiś tydzień temu
        > > znajomy przywiózł ze sobą ...własnie "Salon" Łysiaka. Próbowałam
        > > kartkować i ...pochłanąłam w ciągu kilku godzin.
        >
        > noo, to teraz kolej na 'Michnikowszczyznę' Ziemkiewicza ...
        pytania
        > będa Ci sie mnożyły jak grzyby po deszczu :)



        A powinny sie mnozyc wtedy nie budzilibysmy sie z rekoma w nocnikach
        przy kazdych wyborach.Lepiej pozno niz wcale.
        >
        • paczula8 Re: Szok! 21.05.08, 08:44
          czy powinny? ... czasami wydaje mi się, że ludzie po prostu NIE
          CHCą wiedzieć.
          • nagikrol wręcz powinni. 21.05.08, 08:45
            paczula8 napisała:

            > czy powinny? ... czasami wydaje mi się, że ludzie po prostu NIE
            > CHCą wiedzieć.
            >
            >
            • paczula8 w sumie masz rację, powinni. 21.05.08, 08:59
              mnie dziwi ta głęboka wiara w treści podawane przez srodowisko GW.
              Przeciez cecha prawdziwego inteligenta było zawsze 'wątpienie',
              dzielenie włosa na czworo, poszukiwanie prawdy.
              Co sie stało z nasza elitą, ze pozwoliła sobie wmówić, że o pewnych
              rzeczach sie nie dyskutuje? że pewnym ludziom pewnych pytań sie nie
              zadaje? że pewnych ludzi sie nie czyta? itd. pytania można
              mnożyć... a wszystkie zamykają sie w jednym: co sie stało, ze nasza
              elita przestała myśleć?
              • scoutek Re: w sumie masz rację, powinni. 21.05.08, 09:02
                paczula8 napisała:
                > Co sie stało z nasza elitą, ze pozwoliła sobie wmówić, że o pewnych
                > rzeczach sie nie dyskutuje? że pewnym ludziom pewnych pytań sie nie
                > zadaje? że pewnych ludzi sie nie czyta?

                no wlasnie
                niektorzy nawet mysla, ze to zle, ze ksiazki pewnych ludzi sie wydaje vide Jan
                Tadeusz Gross
                ze o szkalowaniu ich w kosciolach nie wspomne
                • paczula8 Re: w sumie masz rację, powinni. 21.05.08, 10:00
                  > no wlasnie
                  > niektorzy nawet mysla, ze to zle, ze ksiazki pewnych ludzi sie
                  wydaje vide Jan
                  > Tadeusz Gross


                  ja tak nie uważam, choc wiem, ze niektórzy tak myślą ... niezaleznie
                  od tego myślenia, ksiazki Grassa sie ukazują, a sam Grass jest
                  przyjmowany na salonach.
                  Józef Mackiewicz, którego Adam Michnik uznał za szkodliwego (tępy
                  zoologiczny antykomunizm, schamiałe barbarzyństwo - to okreslenia,
                  których Michnik uzywał w odniesieniu do Mackiewicza), nigdy nie był.
                  • scoutek Re: w sumie masz rację, powinni. 21.05.08, 10:10
                    moglabys, paczulo, z laski swojej choc nazwiska Jana Tomasza Grossa nie przekrecac
                    ja pomylilam imie (za co wielkie sorry) , ale tylko raz
                    juz mi sie nie zdarzy (przynajmniej w tym przypadku
                • barnacle.bill.the.sailor Re: w sumie masz rację, powinni. 21.05.08, 10:09
                  scoutek napisała:

                  > no wlasnie
                  > niektorzy nawet mysla, ze to zle, ze ksiazki pewnych ludzi sie wydaje

                  A ty myślisz, że to dobrze, że wydaje się książki Łysiaka ?...
                  • scoutek Re: w sumie masz rację, powinni. 21.05.08, 10:11
                    barnacle.bill.the.sailor napisał:

                    > A ty myślisz, że to dobrze, że wydaje się książki Łysiaka ?...

                    oczywiscie
              • pan.bog Re: w sumie masz rację, powinni. 21.05.08, 09:05

                Rozumiem że wiara w Łysiaka rygorom inteligencji nie podlega.
                • barnacle.bill.the.sailor Panie Boczek, zaprzeczasz pan, że: 21.05.08, 09:55
                  1) Michnik siedząc w więzieniu napisał książkę

                  2) w 1988 był w Moskwie

                  3) grzebał w archiwach SB

                  ???
              • 1normalnyczlowiek W sumie masz rację, powinni. 21.05.08, 09:40
                paczula8 napisała: Przeciez cecha prawdziwego inteligenta było zawsze
                'wątpienie', dzielenie włosa na czworo, poszukiwanie prawdy.

                ---> Tego typu zachowanie właśnie, w porannej dyskusji w sTEK FM, chyba Wroński
                albo ktoś podobny, nazwał "tabloidyzacją". Był oburzony krytyką wizyty Naszego
                Słońca w Ameryce Płd. i rozliczaniem kosztów tej wycieczki ...
                Chętnie bym mu przypomniał jak się zachowywał on i jemu podobni od jesieni 2005 ...

                > elita przestała myśleć?
                • paczula8 Re: W sumie masz rację, powinni. 21.05.08, 09:47
                  > albo ktoś podobny, nazwał "tabloidyzacją". Był oburzony krytyką
                  wizyty Naszego
                  > Słońca w Ameryce Płd. i rozliczaniem kosztów tej wycieczki ...
                  > Chętnie bym mu przypomniał jak się zachowywał on i jemu podobni od
                  jesieni 2005

                  Obłuda , koszmarna obłuda ... to jest to co odrzuca mnie od tzw.
                  salonu. Ciekawe, czy oni zdaja sobie sprawę z tego jak bardzo sa w
                  swojej hipokryzji obrzydliwi.
          • 1normalnyczlowiek Normalni ludzie chcą wiedzieć ... :) 21.05.08, 09:34
            paczula8 napisała: czasami wydaje mi się, że ludzie po prostu NIE
            > CHCą wiedzieć.
            • pan.bog Re: Normalni ludzie chcą wiedzieć ... :) 21.05.08, 09:42

              Pytanie i sugestia:
              1. Jak piszesz "normalni", to masz na mysli siebie czy mnie?
              2. Zapytaj Łysiaka o dowody, sprawdź, wykaż się rozumem i głodem
              wiedzy.
              • 1normalnyczlowiek Normalni ludzie chcą wiedzieć ... :) 21.05.08, 10:06
                pan.bog napisała:
                > 1. Jak piszesz "normalni", to masz na mysli siebie czy mnie?

                ---> Sprawdź poglądy i oceń sama.

                > 2. Zapytaj Łysiaka o dowody, sprawdź, wykaż się rozumem i głodem
                > wiedzy.

                "Ich prezydent, wasz rzad, a moja gazeta
                Po zakonczeniu obrad Walesa wyznaczyl Michnika na redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej", opozycyjnego dziennika. Rownoczesnie kandyduje, jako "czlowiek Lecha" do sejmu z woj. katowickiego. W trakcie kampanii wyborczej odbywa sielskie spotkania z Aleksandrem Kwasniewskim. Zabiegi o wlaczenie "Olka" do rzadu opisal Jaroslaw Kaczynski. Michnik krytycznie odniosl sie do upadku listy krajowej, wczesniej apelowal o nieskreslanie jej: Wiara, ze za pomoca wykreslenia wszystkich kandydatow z listy krajowej mozna zmienic wladze w Polsce, jest zludzeniem.
                9 czerwca Michnik podczas spotkania z Kiszczakiem wysunal osobe Bronislawa Geremka na fotel premiera.
                Kiedy prof.Janusz Reykowski uzyskuje zgode Jaruzelskiego, dzwoni do Michnika i przedstawia mu propozycje - nasz prezydent, wasz premier. Ten po konsultacji z Walesa zamieszcza slynny artykul: Wasz prezydent, nasz premier. Jednoczesnie na lamach "GW" lansuje idee sojuszu z reformatorskim skrzydlem PZPR: Sukces polityki reform wymaga od Polakow sojuszu wszystkich sil reformatorskich, tych z "S" i tych z PZPR. W pozytywnym ulozeniu stosunkow Polski i ZSRR skrzydlo reformatorskie z PZPR, tacy ludzie jak gen. Wociech Jaruzelski, czy pierwszy sekretarz KC Mieczyslaw F.Rakowski moga odegrac zasadnicza role - pisal w pazdzierniku w trakcie wizyty Eduarda Szewardnadze.
                Walczacy z obskurantyzmem...
                Kolejnym problem Michnika, ktory po 1989 r. staral sie rozwiazac, byl rzekomy polski szowinizm, nacjonalizm i antysemityzm. Wielokrotnie przestrzegal, ze nacjonalizm jest pulapka dla demokracji: Nacjonalizm jest falszywa reakcja na potrzebe niezaleznosci, ktora byla gwalcona przez komunizm. Nacjonalizm jest reakcja zdegenerowana, poniewaz uraza do obcych kultur jest tu mocniejsza niz troska o wlasna kulture narodowa.
                Wiosna 1990 r. w rozmowie z "The Guardian" Michnik stwierdzil, ze najwiekszym zagrozeniem dla demokracji w tym rejonie Europy jest ksenofobia, demagogiczny egalitaryzm, szowinizm: Bitwa rozgrywa sie miedzy liberalami spogladajacymi na zewnatrz a rzecznikami obskurantyzmu, zapatrzonymi w swoj wlasny kraj, ktorzy za bardzo koncentruja sie na odrodzeniu narodowej, przedkomunistycznej kultury narodowej.
                ...i lustracja
                W kwietniu 1990 r. do archiwum MSW wchodzi tzw. komisja Michnika. Oprocz szefa "GW" w jej sklad weszli Andrzej Ajnenkiel, Jerzy Holzer, Bogdan Kroll, swoja prace zakonczyla w czerwcu 1990 r. Antoni Macierewicz stwierdzil: O jej dzialalnosci wiadomo tylko tyle, ze zostala utworzona w bardzo dziwacznym trybie przy ministrze edukacji narodowej i spraw wewnetrznych i dzialala poltora miesiaca. Czlonkowie komisji, reprezentujacy bardzo okreslona opcje polityczna, mieli dostep do archiwow poza wszelkimi procedurami.
                Komisja Michnika odwiedzila takze archiwa Wojskowej Sluzby Wewnetrznej. W tym czasie "GW" opublikowala szereg artykulow podwzajacych sens udostepnienia archiwow sluzb specjalnych. Konsekwencja takich pogladow byla obrona majatku po partii komunistycznej w trakcie sejmowej dyskusji: ...prostym sposobem szukania sobie popularnosci jest likwidowanie majatku po bylej PZPR. Jest to klasyczny zastepczy konflikt - grzmial 28 kwietnia 1990 r. z trybuny sejmowej posel Michnik - chce powiedziec, ze w niektorych glosach, o czym mowie z bolem, uslyszalem cos, co bym nazwal antykomunizmem jaskiniowym. Ja jestem antykomunista i tej jaskiniowosci sie boje. I chce powiedziec, ze dzis z popisywaniem sie tymi deklaracjami, gdzie sie miesza PZPR z blotem, przyrownuje do katynskich mordercow, mowi sie, ze gorsi byli niz Hitler - ja nic wspolnego nie mam i nie chce miec."
                • paczula8 chciałabym wiedziec ;) 21.05.08, 10:18
                  > 9 czerwca Michnik podczas spotkania z Kiszczakiem wysunal osobe
                  Bronislawa Gere
                  > mka na fotel premiera.

                  Geremka? nie Mazowieckiego?
                • piotrtrz Re: Normalni ludzie chcą wiedzieć ... :) 21.05.08, 17:21
                  > Po zakonczeniu obrad Walesa wyznaczyl Michnika na redaktora
                  naczelnego "Gazety
                  > Wyborczej", opozycyjnego dziennika

                  uha-ha alem siem obśmiał! Wałęsa wyznaczył Michnika? Co najwyżej
                  mógł go na ojca chrzestnego (swoich dzieci) prosić!
              • barnacle.bill.the.sailor Dowody czego ?... 21.05.08, 10:07
                Ze:

                1) Michnik w więzieniu napisał książkę ? Sam się tym chwalił.

                2) Michnik w 1988 był w Moskwie ? Poczytaj prasę z tamtego okresu.

                3) Michnik grzebał w archiwach SB ? jw.

                Co do normalności, to cechą normalności i inteligencji jest ciekawość - tępak
                przyjmuje jako prawdę objawioną to, co podają mu autorytety - dla jednych Rydzyk
                i ND, dla innych Michnik i GW...
      • 1normalnyczlowiek Proponuję:"Polska,głupcze"T.Lisa - porównawczo 21.05.08, 09:29
        paczula8 napisała: noo, to teraz kolej na 'Michnikowszczyznę' Ziemkiewicza ...
        pytania będa Ci sie mnożyły jak grzyby po deszczu :)

        ---> Świetnie widać zakłamanie, nieszczerość intencji ...
        • paczula8 czytałam:) 21.05.08, 10:23
          i 'W poszukiwaniu utraconego sensu' Michnika też ... niezły bełkot :)
          • barnacle.bill.the.sailor Zuch dziewczyna ! :))) 21.05.08, 10:49
            Ja kiedyś próbowałem przeczytać FELIETON Lisa w "Krakowskiej" ale nie
            przebrnąłem... O esejach Ojca Nadredaktora nawet nie wspomnę - sama woda.woda...
            ;)))
      • doc.torov Wczesnie poczytaj Łysiaka o Ziemkiewiczu 22.05.08, 21:23

        to se wyrobisz zdanie o jedny, o drugim
        o i icj=h wielbicielce paczuli8


        Z palemką na salony
        Waldemar Łysiak

        Z palemką lub gałązką oliwną, czyli symbolem pojednania trzymanym w dzióbku
        przez tzw. gołąbka pokoju. Jest nim Rafał Ziemkiewicz, który się ugodził z
        Adamem Michnikiem, a teraz robi wszystko, by wmówić ludziskom, że wcale swojej
        kontrmichnikowszczyzny nie odszczekiwał, że właściwie nie przepraszał, mimo iż
        przeprosił rzeczonego A.M. drukiem (czcionką i mową polską), bez żadnych
        tłumaczeń czytelnym dla każdego kto analfabetą nie jest.

        Wzruszające są te rozpaczliwe semantyczne wygibasy, które dwukolumnowo
        opublikowała Ziemkiewiczowi „GP”, i które wertowałem z zazdrością, zwłaszcza
        efektowną „ziemkiewiczowską” okładkę numeru, bo kiedy kilka miesięcy temu ja
        broniłem się na tych łamach przed stekiem kłamstw, którymi obrzuciła mnie
        „Gazeta Wyborcza”, pan red. Sakiewicz nie był łaskaw dać mojej epistole okładki,
        miał inne priorytety. Wracając do tekstu Ziemkiewicza –– serce się kroi, kiedy
        człowiek czyta: „Uwierzyłem w dobrą wolę Michnika”, „dałem się przekonać
        mediatorowi, którego zawsze bardzo szanowałem” (nazwisko, nazwisko! –– czyżby
        było tak wstydliwe, że musi być tajemne?), „dobrze będzie zakończyć polubownie”,
        „przyznając się do frajerstwa”, itp. To jest superkunszt: napisać prawie dwie
        kolumny o tym, że się nie dało Michnikowi ciała przepraszaniem go, a zapomnieć o
        dowodzie koronnym, czyli o treści inseratu prasowego, do którego adwokaci red.
        Michnika zmusili Ziemkiewicza, gnąc mu kark. Uzupełnię ten brak; oto pełna treść
        prasowych przeprosin wystosowanych przez Ziemkiewicza do Adama M.:

        „W felietonie pt. «Nie nadążam» («Newsweek» z dnia 18.09.2005 r.) użyłem
        sformułowania «Adam Michnik robił wszystko, abyśmy nawet nie poznali nazwisk
        komunistycznych zbrodniarzy». Nie chciałem przez to sugerować, jakoby Adam
        Michnik współuczestniczył w ukrywaniu prawdy o zbrodniach komunistycznych lub
        chronił ich sprawców przed odpowiedzialnością. Jeśli zostałem tak zrozumiany i
        dobra osobiste Adama Michnika doznały przez to uszczerbku, przepraszam”.

        Ciekawostka: przypadkowo w tym samym numerze „Newsweeka”, w którym Ziemkiewicz
        zapewnił, iż nie wolno pisać o Michniku tak, by „dobra osobiste Adama Michnika
        doznały przez to uszczerbku” –– redakcja ogłosiła triumfalnie, że „pękło
        środowisko prawicowych publicystów, które stanowiło intelektualne i propagandowe
        zaplecze PiS”, vulgo: część tych publicystów przeszła na pozycje antypisowskie,
        antyprawicowe, salonowe. Jako koronny przykład takiej zmiany frontu autorzy (P.
        Śmiłowicz oraz A. Stankiewicz) podali Rafała Ziemkiewicza, cytując fragment jego
        blogu: „Z nadziejami związanymi z Kaczyńskimi przychodzi się powoli żegnać. Bye,
        bye, słodkie złudzenie, że może wreszcie trafi się jakiś «prawicowy» polityk
        (…), który koniec końców nie spieprzy wszystkiego po raz enty”. Platonicznie
        sojusznicze SLD i PO winny za taką deklarację ideową przyznać Rafałowi
        Ziemkiewiczowi kolejny salonowy laur. Wróćmy jednak do Michnika, gdyż on jest
        bohaterem łzawego romansu.

        Odprzepraszanie swoich przeprosin wystosowanych wobec Adama Michnika, czyli
        sofizmatyczne dowodzenie, że czerwone, mimo całej swej czerwoności, nie jest
        czerwone –– to stała maniera Ziemkiewicza, kiedy akrobatycznie tłumaczy się ze
        swoich michnikowskich perypetii. Tak było również z jego ostatnią książką.
        Rozgniewany pozwem Michnika (miast swoją niezręcznością stylistyczną, która ten
        pozew spowodowała), Rafał Ziemkiewicz gromko zapowiadał w „Niezależnej Gazecie
        Polskiej” (3.03.2006) napisanie książki o Michniku. Tydzień później
        „Rzeczpospolita” poinformowała (niewątpliwie na życzenie swego współpracownika),
        że Ziemkiewicz pisze już książkę o Michniku. Lecz kiedy ą propos tej książki
        doszło między mną a Rafałem Ziemkiewiczem do wymiany ciosów –– Ziemkiewicz
        opublikował pseudopolemiczny (zupełnie omijający meritum) tekst pt. „Nie o
        Michnika tu chodzi”, z jasną deklaracją: „Moja «Michnikowszczyzna» nie jest
        wcale książką o Adamie Michniku” („GP” 28.02.2007). Pewnie dlatego, że
        negocjacje tyczące przepraszania Michnika wchodziły już w fazę finalną
        (przeproszenie nastąpiło jedenaście dni później). Duży numer (równie pikny jak
        misterne tłumaczenia Ziemkiewicza dlaczego tak długo współpracował z
        ultrasalonowym radyjkiem TOK FM): napisać książkę o Michniku, która broń Boże
        nie jest książką o Michniku. Sam Michnik, chociaż miewa kapitalne odjazdy, nie
        wymyśliłby lepszego piruetu.

        Wspomniana książka przyniosła R. Ziemkiewiczowi klakierskie miano głównego
        michnikobójcy w RP. Jego kompani i jego sojusznicy zapewniali, wbrew ewidentnej
        prawdzie, że jest to pierwsza krytyczna książka o Michniku (A. Dudek, G. Górny,
        i inni), i że Rafał Ziemkiewicz to bezkonkurencyjny michnikolog (S.
        Michalkiewicz: „Największym ekspertem od michnikowszczyzny jest w Polsce, jak
        wiadomo, kolega Rafał Ziemkiewicz”; P. Semka: „Ziemkiewicz stał się pionierem w
        temacie Michnika”; itp.). Mimo uszu puszczono opinię znanego krytyka
        literackiego, Krzysztofa Masłonia: „W gruncie rzeczy autor nie napisał nic,
        czego nie bylibyśmy świadomi wcześniej”. Fakt, bo wcześniej wszystko to było już
        wałkowane w publikowanych od 1990 roku artykułach i książkach Waldemara Łysiaka
        („Lepszy”, „Stulecie kłamców”, „Rzeczpospolita kłamców –– Salon” i in.).
        Fałszywe dytyramby o „pionierstwie” i „eksperctwie” Ziemkiewicza miały na celu
        właśnie wykasowanie całej siedemnastoletniej kontrmichnikowszczyzny Łysiaka (tak
        jak to zresztą uczynił w swej książce Ziemkiewicz), i mają tyle sensu, ile
        laurkowe twierdzenie cytowanego już pana redaktora Semki o „chwalebnej
        przeszłości Adama Michnika” (sic! –– „Rzeczpospolita” 9.03.2007). Oni wszyscy,
        nawet gdy prawą ręką krytykują Michnika czy Salon –– muszą lewą ręką dla
        równowagi pogłaskać, żeby nie spalić sobie wszystkich mostów. O ileż mostów za
        daleko…

        Zbliża się mój setny felieton w „GP” i będzie ostatnim lub jednym z ostatnich.
        Robi mi się tu coraz bardziej duszno, więc chociaż moi najbliżsi ciężko pracują
        nade mną, bym współpracy nie zrywał –– bliski kres tej współpracy jest raczej
        nieuchronny. Pisząc: „tu”, mam na myśli nie tylko „GP”, lecz publicystykę
        prasową jako taką. Tęsknię do ciszy bez cotygodniowej walki, bez tego
        handryczenia się, bez tego jazgotu. Jak ów Włóczykij z „Doliny Muminków”: „Drzwi
        zamknęły się i Włóczykij wszedł w las. Miał przed sobą sto mil ciszy” (tłum.
        Teresa Chłapowska).

    • alfa.alfa Re: Szok! 21.05.08, 09:00

      > Pewnie było wałkowane wiele razy


      Faktycznie było. Zawsze bez odpowiedzi
    • freeliance Nie mogę uwierzyć 21.05.08, 09:01
      Że mje pytanie sprokurowało 15 postów w ciagu kikludziesęciu
      minut! Ale jeszcze bardziej w to, że żaden nie odnióśł się do
      postawionych w nim pytań merytoryczne. OK, rozumiem że Łysiak to
      Łysiak. Ale przymując taką retorykę nie pozostaje mi nic innego
      jak uznać że Michnik to Michnik. Tylko co z tego wynika.
      Objawienie?
      • jdbad Re: Nie mogę uwierzyć 21.05.08, 09:02
        Nie, ze Łysiak to Łysiak
        • freeliance Re: Nie mogę uwierzyć 21.05.08, 09:05
          jdbad napisała:

          > Nie, ze Łysiak to Łysiak

          No tak. Czy to teza czy już cały wywód?
          • pan.bog Re: Nie mogę uwierzyć 21.05.08, 09:08

            Nie znalazłem w twoim poście MERYTORYCZNYCH INFORMACJI, które dałoby
            się zweryfikować. Kiedyś Łysiak pisał o zmowie Żydów, opisał nawet
            spotkanie Geremka, Michnika, Borowskiego-Bermana, która miało
            przynieść ustalenia co do podziału wpływów pojedynczych Żydów w
            Polsce. "W pewnej kawiarni spotkało się kilku żydów, niektórzy mówią
            że był to Geremek, Michnik..." itd. Świetny, merytoryczny autor,
            udokumentowany, prezentujący fotokopie, dokumenty, stenogramy i
            nagrania.

            Żal dupę ściska, jak się Was czyta.
            • paczula8 Co chcesz weryfikować? 21.05.08, 09:38
              pan.bog napisała:

              >
              > Nie znalazłem w twoim poście MERYTORYCZNYCH INFORMACJI, które
              dałoby
              > się zweryfikować.

              Kwestionujesz fakt, że Michnik pisał w więzieniu ksiazki, podczas
              gdy inni zbierali zęby na podłodze?
              Kwestionujesz fakt, że Michnik, ikona opozycji, tuz przed okragłym
              stołem był w Moskie?
              A może kwestoinujesz fakt, ze przez cztery miesiace, w sposób
              całkowicie niekontrolowany, miał dostep do archiwów MSW?

              Tych informacji weryfikowac nie trzeba, tak było i na to są
              dokumenty.

              A teraz skoncentruj sie i podejmij próbe odpowiedzi na pytania
              autorki watku.
              • hollogram Re: Co chcesz weryfikować? 22.05.08, 20:12
                Paczulo, czytac nie potrafisz? To nic trudnego.
                paczula8 napisała:

                Kwestionujesz fakt, że Michnik, ikona opozycji, tuz przed okragłym
                > stołem był w Moskie?
          • jdbad Re: Nie mogę uwierzyć 21.05.08, 09:11
            To je konec.
            • jdbad Re: Nie mogę uwierzyć 21.05.08, 09:15
              I jeszcze link:wyborcza.pl/1,76842,3811004.html
              • pan.bog I to jest prawda o Łysiaku. Merytoryczna. 21.05.08, 09:27

                W linku, który zamieściłaś.
                Aż dziwne, że dziennikarzowi chciało się sprawdzić aż tyle faktów o
                Łysiaku. Teraz oczekuję od autorki postu, osoby dorosłej (40+), że
                zacytuje swoją ścieżkę sprawdzenia Łysiakowych prawd.

                Aczkolwiek - nie oczekuję.
                • jdbad Re: I to jest prawda o Łysiaku. Merytoryczna. 21.05.08, 09:28
                  :)
                • paczula8 Re: I to jest prawda o Łysiaku. Merytoryczna. 21.05.08, 09:42
                  > zacytuje swoją ścieżkę sprawdzenia Łysiakowych prawd.

                  Juz pisałam, ale napisze jeszcze raz ... pytania zadane przez
                  autorke watku, nie sa łysiakowymi prawdami ... to jest prawda po
                  prostu.
                  • pan.bog Re: I to jest prawda o Łysiaku. Merytoryczna. 21.05.08, 09:43

                    Dowody?
                    Zapłacę ci za ich opublikowanie tu na forum.
                    Dobrze zapłacę.
                    • paczula8 OK 21.05.08, 09:50
                      czego nie wiesz? co kwestionujesz? czytałes mój poprzedni post?
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=79831769&a=79835123
                      • paczula8 zwracam uwagę, 21.05.08, 09:53
                        że na te tematy była juz mowa na forum wielokrotnie. Wystarczy
                        pogrzebac w wyszukiwarce. Była mowa, ale nigdy nie padły odpowiedzi
                        dlaczego było tak, jak pisze autorka watku. Moze Ty podejmiesz próbe
                        odpowiedzi.
                • freeliance Re: I to jest prawda o Łysiaku. Merytoryczna. 21.05.08, 10:39
                  Przekrecasz moją wypowiedź. Piszę, że Łysiak postawił intersujące
                  i nieststy zasadne pytania. Nie znam odpowiedzi, więc wysłałam
                  pytanie na forum polityczne. Piszę pytania zasadne bo oparte na
                  powszehnie znanych faktach.

                  1) Michnik wydawał w podziemiu i zagranicą książki, które MUSIAŁy
                  być napisane w więzieniu.

                  2) AM był w roku 1988 w Moskiwe, nigdy się tego nie wypierał. PO
                  co?

                  3) Michnik uzyskał od Minstra MSW zgodę na badanie archiwów SB.

                  To są fakty. Pytanie jak to było możliwe i w jakim celu to się
                  działo? Możliwe że odpowiedzi są proste, oczywiste i korzystne dla
                  redaktora GW. Niestety nie padły.
                  • scoutek Re: I to jest prawda o Łysiaku. Merytoryczna. 21.05.08, 11:21
                    freeliance napisał:
                    > 1) Michnik wydawał w podziemiu i zagranicą książki, które MUSIAŁy
                    > być napisane w więzieniu.

                    no i?
                    a czytales kiedys o tym, w jaki sposob Solzenicyn pisal Archipelag Gulag w lagrze?
                    wiem, ze to nie to samo ale tylko swiadczy o tym, ze jak sie chce to mozna
                    w kazdych warunkach
                    • buldog2 Re: I to jest prawda o Łysiaku. Merytoryczna. 15.07.20, 12:59
                      Sołżenicyn umiał się doskonale adaptować do życia łagrowego i pracował w administracji, pisał coś, przy okazji własne dzieła. Za to mocno krytykowali go inni opozycjoniści.
                      Ale nie żeby był tam podstawiony w celu poparcia legendy. Umiał się ustawić.
                  • jdbad Re: I to jest prawda o Łysiaku. Merytoryczna. 21.05.08, 14:04
                    Na pewno był w 1988?????
                    Bo coś mi ta data nie gra
                    'Otóż kilka lat temu Antoni Dudek, historyk IPN, opublikował w
                    biuletynie instytutu szyfrogramy, jakie polski kontrwywiad wysyłał z
                    Moskwy u schyłku PRL. Dudek uważał, iż wykrył białą plamę w historii
                    Polski: w 1989 roku Adam Michnik w tajemnicy przed społeczeństwem
                    pojechał z Andrzejem Wajdą do Moskwy, gdzie prowadził negocjacje z
                    władzami ZSRR.

                    Sprawę wyjaśnił na łamach „Gazety Wyborczej”, w artykule z 13 lipca
                    2004 roku Jerzy Strzelecki;

                    Wyjaśnijmy więc. Cały problem istnieje wyłącznie w głowie Antoniego
                    Dudka i spowodowany jest jego kompromitującym brakiem
                    profesjonalizmu. Historyk publikuje artykuł naukowy, który uważa za
                    niesłychanie doniosły, a nie przeprowadził choćby pobieżnej
                    kwerendy! Jak można pisać, że wykryło się wielką tajemnicę, bez
                    sprawdzenia, czy ktoś już o tym nie pisał? O wizycie Adama Michnika
                    w Moskwie w 1989 roku donosiły bowiem światowe agencje, pisała o
                    tym “Gazeta Wyborcza” (nr 48/89), a “Polityka” (nr 29/89) zamieściła
                    obszerny tekst Sławomira Popowskiego pt. “Michnik w Moskwie” razem z
                    krótką rozmową.'



                    :azraelk.wordpress.com/2008/05/18/mistrz-i-miernota/
                    • freeliance Re: I to jest prawda o Łysiaku. Merytoryczna. 21.05.08, 15:04
                      jdbad napisała:

                      > Na pewno był w 1988?????

                      Nie wiem, jak pisałam nie interesowałam się tym wcześniej, Łysiak
                      pisze o 1988. Nie wiem.

                      A po co pojechał w 1989?
                      • jdbad Re: I to jest prawda o Łysiaku. Merytoryczna. 21.05.08, 19:51
                        Odpowiedź masz w linku. Trzeba poczytac.
      • 1normalnyczlowiek :))))))))))))))))))))) 21.05.08, 09:44
        freeliance napisał: Ale jeszcze bardziej w to, że żaden nie odnióśł się do postawionych w nim pytań merytoryczne.

        --->
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=79831769&a=79834372
        Na FK dyżurują etatowi zwrotnicowi - tacy od POsyłania dyskusji na inne tory ...
        • scoutek Re: :))))))))))))))))))))) 21.05.08, 09:47
          taaaaaaaaa
      • nagikrol Na FK mało kto czyta teksty ze zrozumieniem 21.05.08, 10:05
        stąd tyle postów nie na temat.Albo przygłupy albo.........celowo
        odwracają uwagę od tematu. :)
      • barnacle.bill.the.sailor Jesteś tu nowa ?... To zwyczajowa metoda 21.05.08, 10:19
        stosowana przez wykształciuchów zaczerpnięta prosto z wzorca (GW, a wcześniej
        Trybuna Ludu i Żołnierz Wolności) - zero merytorycznej dyskusji z poglądami
        adwersarza, a zamiast tego dyskredytacja jego OSOBY (vide zalinkowany artykuł o
        Łysiaku, czy teksty o Nowaku)

        Ale nie ma się co dziwić - większość dyskutantów nie wyrosła jeszcze mentalnie z
        piaskownicy... ;)))
    • jaka.to.melodiaa Re: Szok! Kaczyński to złodziej. 21.05.08, 09:03
      Wiem, że to żadna nowość ale ja dopero terz się o tym dowiedziałam.
      Tytułem wprowadzenia: mam 75+ lat, ostatni raz spowiadałam się na
      ślubie córki, czytelnikiem Trybuny Ludu jestem od samego początku czyli
      blisko 60 lat


      wyborcza.pl/1,75480,5222851,Fundacja_na_ciezkie_czasy.html
    • wujaszek_joe Re: Szok! 21.05.08, 09:35
      1. w latach 80tych nie było już UB. Był znanym światu więźniem politycznym
      upadającej słabej komuny, która bała się solidarności popieranej przez kościół i
      zachód
      > Żaden z ówczesnych więźniów politycznych nie mał dostępu
      > do papieru, ołówków o materiałach źródłowych nie wspominając.
      udowodnij to.
      2. www.pardon.pl/dyskusja/926305
      3. A kto tam miał wejść, jak nie przedstawiciele opozycji? Esbecy sami mieli
      decydować co z tym zrobić? Szkoda że nie podłożyli tam ognia wtedy, bo esbecy
      grają sobie teczkami w najlepsze do dzisiaj.

      > 3. Jak to możliwe że Adm Michnik dostaje po 1989 dostęp do akt SB
      > co przez wiele lat później nie udało się żadnemu obywatelowi RP. I
      > dlaczego odmawia tego prawa innym?
      Żaden obywatel RP nie widział teczek? historycy IPN to cudzoziemcy? ludzie
      którzy zapoznają się ze swoimi teczkami też?
      • barnacle.bill.the.sailor Re: Szok! 21.05.08, 09:58
        wujaszek_joe napisał:

        > 1. w latach 80tych nie było już UB.

        Była SB...

        Był znanym światu więźniem politycznym
        > upadającej słabej komuny, która bała się solidarności popieranej przez kościół
        i zachód

        Mnie ciągali ledwie na miesiąc przed wyborami czerwcowymi... No ale ja nie byłem
        "znanym światu więźniem politycznym" ino zwykłym szaraczkiem...
      • freeliance Re: Szok! 21.05.08, 10:44
        > Żaden obywatel RP nie widział teczek? historycy IPN to
        cudzoziemcy? ludzie
        > którzy zapoznają się ze swoimi teczkami też?

        npaisałam, że przez wiele lat, a później dostęp ten był i jest do
        dzisaj koncesjonowany. dlaczego? nie pytam dlaczego jest
        koncesjonowany bo argumenty na to znam i część z nich przyjmuje do
        wiadomości. pytam dlaczego Adam Michnik przyznał te prawo akurat
        sobie i kilku znajomym a odmawiał go przez lata innym obywatelom?
        • wujaszek_joe Re: Szok! 21.05.08, 11:16
          to ja spytam jeszcze raz: a kto te teczki miał oglądać? tylko esbecy? a może
          tacy niepodległościowcy (odważni dopiero po 89r.) jak Łysiak?
          Miał rację Michnik że to szambo nie powinno oglądać światła dziennego i teraz
          mamy to co mamy, szkalowanie ludzi na podstawie kserokopii, podczas gdy esbekom
          włos z głowy nie spadł
          • 1normalnyczlowiek Znowu głupoty,wujaszku_joe,wygadujesz. 21.05.08, 13:17
            wujaszek_joe napisał: to ja spytam jeszcze raz: a kto te teczki miał oglądać?
            tylko esbecy? a może tacy niepodległościowcy (odważni dopiero po 89r.)

            ---> Jeśli nie, to podaj link do Sprawozdania Komisji Michnika z
            trzymiesięcznego grzebania w tajnych archiwach. :)
            Jakim prawem on siebie (a co z towarzyszącymi mu esbekami?) mianował panem życia
            i śmierci innych ludzi? On miał zadecydować co jest łajnem a co nie??? Oceniać
            tajne zbiory i doradzać co dalej, mogłaby tylko i wyłącznie osoba neutralna,
            niezaangażowana politycznie i niezainteresowana materialnie. A Michnik taką
            osobą nigdy nie był!
            • scoutek Re: Znowu głupoty,wujaszku_joe,wygadujesz. 21.05.08, 13:23
              1normalnyczlowiek napisał:
              > Jakim prawem on siebie (a co z towarzyszącymi mu esbekami?) mianował panem życi
              > a
              > i śmierci innych ludzi? On miał zadecydować co jest łajnem a co nie??? Oceniać
              > tajne zbiory i doradzać co dalej, mogłaby tylko i wyłącznie osoba neutralna,
              > niezaangażowana politycznie i niezainteresowana materialnie.

              taaaak
              taka jak Antos Macierewicz na ten przyklad
              albo Jarek Kaczynski
              • silvio1970a Re: Znowu głupoty,wujaszku_joe,wygadujesz. 21.05.08, 13:51
                scoutek napisała:


                > taaaak
                > taka jak Antos Macierewicz na ten przyklad
                > albo Jarek Kaczynski

                pozwolę sobie "Łysiakiem", a oryginalnie, bo Łysiak jest jedynie
                prześmiewcą, "Michnikiem" pojechać. Każdy kij ma conajmniej dwa
                końce-:) Więc jeśli już zaangażowany politycznie pan Redaktor
                może, to dlaczegóż jego polityczni przeciwnicy nie mogą?

                AM był w owym czasie czynnym politykiem, założycielem ROAD jeśli
                mnie pamięć nie myli.
              • 1normalnyczlowiek Zapominasz o jednym: Gdyby nie kłamstwa i oszustwa 21.05.08, 13:54
                scoutek napisała: taaaak
                > taka jak Antos Macierewicz na ten przyklad albo Jarek Kaczynski

                ---> ... takich jak Michnik, Geremek, Mazowiecki, Wałęsa itp. na początku lat
                90- tych, to tacy jak Macierewicz, Kaczyński nie mieliby nic do roboty i do gadania.
    • ponte_aronte Jak to się stało, że Szpotański w więzieniu 21.05.08, 10:07
      napisał napisał balladę o Łopuszce, będącą opisem wydarzeń marcowych i „Kartoflarnię” - hipotetyczną opowieść o marzeniach Gomułki w sanacyjnym więzieniu? Szpotańskiego zapudłowali w 1968 na trzy lata
      Jak to sie stało, że kardynał Wyszyński w więzieniu napisał "Śluby jasnogórskie"?
      Historia literatury obfituje w dzieła napisane w więzieniu, weźmy chociaż Geneta, czy Sergiusza Piaseckiego
      I jest to najgłupszy, najkłamliwszy argument przeciwko Michnikowi, jaki się ulągł w głupich głowach
      Jak to się stało, że Łysiakowi pozwolono fotografować Łubiankę?
    • bard333 przeczytaj "Najgorszego" tez Łysiaka...:)))) 21.05.08, 10:42
      przeżyjesz szok numer dwa...:)))

      a większość plujących tu forumowych yntelygentów z nadania, nigdy Łysiaka nie czytało, ale z gazetkowych tytułów juz wiedzą, że pisze same brednie, kłamstwa, a rydzyka całuje w pierscien na małym palcu u nogi....;))))))

      • nagikrol Polecam : 21.05.08, 11:15
        "Zbrodnia bez kary" dr. Leszek Wichrowski

        www.polonica.net/Zbrodnia_bez_kary.htm
        • bard333 dzieki:)) 21.05.08, 12:31

        • 1normalnyczlowiek Dzięki! :) 21.05.08, 13:39
          nagikrol napisała: Polecam :
          > "Zbrodnia bez kary" dr. Leszek Wichrowski
          > www.polonica.net/Zbrodnia_bez_kary.htm
      • dr_pitcher Re: przeczytaj "Najgorszego" tez Łysiaka...:)))) 23.05.08, 02:32
        Lysiak pokazal swoja "wiarygodnosc" piszac bzdurne pod wzgledem historycznym
        ksiazki o czasach napoleonskich.
        Facet pisze fikcje historyczna!!!
        Czyta sie to dobrze, ale wyciagac wnioskow nie nalezy.
        To taki nasz Don Brown
        • zonaszwejka Podobny do Grossa? 03.06.08, 16:33
          Oj cóś ci sie pop..............
    • piotrtrz Kasyno 21.05.08, 11:50
      Nie wiem czyim i czy w ogóle był agentem. Nieważne. Natomiast
      jestem przekonany że przez całe lata grał swoją wyrafinowaną grę.
      Bezustannie wymyślal nowe reguły dla wszystkich jej uczestników
      natomiast sam traktował graczy jak pionki w grze toczonej na jej
      wyższym, właściwym poziomie. Nazwijmy ją Kasynem.

      Wszystko szło gładko dopóki była to czysta intelektualna rozgrywka
      (bo co by nie mówić facet ma ŁEB!)na zapałki czy innego rodzaju
      fanty. Pieprzyć się zaczęło gdy na stołach położono prawdziwe
      żetony. Jak zwykle bywa w takich przypadkach do gry usiedli
      szulerzy ale to jedynie ucieszyło Michnika bo gra z miejsca stała
      się mniej przewidywalna a przez to atrakcyjniejsza intelektualnie.
      Wiadomo też że każde kasyno ma pewną tolerancję dla drobnych
      oszustów bo tak naprawdę nie zagrażają jego egzystencji a ich łatwe
      wygrane to darmowa promocją zabawy.

      Mijały lata, w kasynie było coraz tłocziej, liczba mozliwych
      kombinacji i układów wrosła niepomiernie co czyniło grę
      intelektualną rozkoszą. Niestety zdarzyło się to czego każde
      kasyno się najbardziej obawia. Obok zwykłych szulerów pojawiły się
      zorganizowane grupy stosujące mało wyrafinowane statystyczne metody
      gry z kasynem. Włąściwie potrzebne sa jedynie dwie rzeczy żeby
      ograć kasyno: cierpliwość i odpowiedni bankroll (kolokwialnie:
      spory zasób kasy) Zasada gry jest prosta: po każdej przegranej
      podbijamy stawkę która zamortyzuje poprzednie przegrane i da
      założony zysk. Kasyno Michnika zbankrutowało gdy na stole położono
      bodajże 17 milionów dolków.

      Morał: Intelektualista nie powinien siadać do black-jacka, bo to
      mało wyrafinowana gra.
      • silvio1970a Re: Kasyno 21.05.08, 14:03
        Metafora tudzież trafna, co wtórna bo wcześniej chyba właśnie
        Łysiak zarzucił Michnikowi błąd polegający na zgodzie na grę z
        szulerami.

        Ale faktem jest, że gdy panowie i panie zgromadzeni przy różnych,
        zielonych czy okrągłych stolikach zajęci byli zabawą żetonami, AM
        zajmował się grą w Monopol czyli budowaniem sowjego "kasynowego"
        imperium. I dopóki gracze byli zajęci zabawą wszystko było w
        porządku.

        Przeoczył wszakże moment gdy tolerowani szulerzy zbudowali
        wystarczające finansowe zaplecze by móc podjąć grę z Kasynem. A
        nade wszystko przeoczył fakt, że celem szulerów od samego początku
        było przejęcie całości biznesu a nie marne $5 leżące na stole.

        No i te 17 mln bynajmniej nie było stawką, które rozłożyło Kasyno.
        Stawka była znacznie większa tylko pozwolono zagrać na kredyt z
        niskim wkłądem własnym.

        • piotrtrz Re: Kasyno 21.05.08, 16:10
          silvio1970a napisała:

          > Metafora tudzież trafna, co wtórna

          a cóż nowego w temacie AM wymyślić można?
    • freeliance Mea Culpa 21.05.08, 12:26
      Biję się w piersi, przepraszam że zadałam głupie pytania,
      przepraszam że przeczytałam Łysiaka, przepraszam że w ogóle czytam
      (co w epoce TVN24 staje się zupełnie zbędną, wręcz szkodliwą
      umiejętnością). Uprzejmie proszę o wybaczenie i pokutę.
      • nagikrol nie przepraszaj 21.05.08, 12:28
        Za przeproszenia każą nam sobie płacic roszczenia.
      • scoutek Re: Mea Culpa 21.05.08, 12:29
        freeliance, czytanie jeszcze nikomu nie zaszkodzilo
        czytaj do upojenia, czytaj wszystko co ci wpadnie w rece
        ale sie nie zachwycaj byle czym
        i MYSL
        • freeliance Re: Mea Culpa 21.05.08, 12:31
          scoutek napisała:

          > freeliance, czytanie jeszcze nikomu nie zaszkodzilo
          > czytaj do upojenia, czytaj wszystko co ci wpadnie w rece
          > ale sie nie zachwycaj byle czym
          > i MYSL

          no tak ale skąd będę wiedziala czym się zachwycić? myślećto już
          się boję
          • scoutek Re: Mea Culpa 21.05.08, 12:40
            freeliance napisał:
            > no tak ale skąd będę wiedziala czym się zachwycić? myślećto już
            > się boję

            calkiem jak Lysiak!
            • silvio1970a Re: Mea Culpa 21.05.08, 13:45
              scoutek napisała:

              > freeliance napisał:
              > > no tak ale skąd będę wiedziala czym się zachwycić? myślećto już
              > > się boję
              >
              > calkiem jak Lysiak!

              Doładnie! retoryka salonu świetnie zdiagnozowana przez Łysiaka.
              Odwracanie kota ogonem!
      • zaloz.nowe.konto freeliance, ktoś zacz? 21.05.08, 20:16
        freeliance napisał:

        > Biję się w piersi, przepraszam że zadałam głupie pytania..

        baba z ciebie, czy niczym Geyowy Kaczayński homo niewiadomo?
        • barnacle.bill.the.sailor O, forumowa elyta yntelektualna siem 21.05.08, 20:56
          ozwała...

          ;-PPP
    • bubba49 Re: kłamstwo-pomówienie najlepiej się czyta,fuj 21.05.08, 19:59
      • x2468 Re: kłamstwo-pomówienie najlepiej się czyta,fuj 21.05.08, 21:04
        Ofiara prl,Lysiak bardzo czesto brylowal w tv prl.To musialo byc dla
        opozycjonisty Lysiaka straszna kara.Czy juz zostal oficjalnie uznany za ofiare
        totalitarnego systemu?
        • piotrtrz Re: kłamstwo-pomówienie najlepiej się czyta,fuj 22.05.08, 16:57
          Nie sądzę żeby Łysiak kiedykolwiek kreował się na jakąś wybitną
          ofiarę komuny.
        • elwer-pancerfaust44 Re: kłamstwo-pomówienie najlepiej się czyta,fuj 22.05.08, 17:00
          Wajdę pieszczocha komuny omal nie zagłaskali w pieszczotach na śmierć.Ale
          rekompensowali mu to finansowo i orderowo.
          "Kto żyje dostatecznie długo,ten doczeka wszystkiego.Przyjaciele staną się
          wrogami,a wrogowie- przyjaciółmi.Mędrcy-głupcami,a głupcy-mędrcami.Białe będzie
          czarnym,a czarne-białym.Wystarczy nie spieszyć się z umieraniem"(A Minkiewicz).
        • freeliance Re: kłamstwo-pomówienie najlepiej się czyta,fuj 26.05.08, 13:26
          wcale tego nie kwestionuje (chociaż twarz Łysiaka kojarzy mi się
          dokładnie z nikim) w żaden jednak sposób nie czyni to jego pytań
          mniej zasadnymi

          > Ofiara prl,Lysiak bardzo czesto brylowal w tv prl.To musialo byc
          dla
          > opozycjonisty Lysiaka straszna kara.Czy juz zostal oficjalnie
          uznany za ofiare
          > totalitarnego systemu?
    • dr_pitcher Re: Szok! 23.05.08, 02:35
      Lysiak pokazal swoja "wiarygodnosc" piszac bzdurne pod wzgledem historycznym
      ksiazki o czasach napoleonskich.
      Facet pisze fikcje historyczna!!!
      Czyta sie to dobrze, ale wyciagac wnioskow nie nalezy.
      To taki nasz Don Brown
      • polucjusz Michnik = Łysiak obaj siebie warci 25.05.08, 13:58
        Niezależnie od dzielących ich różnic ideologicznych, politycznych
        czy estetycznych zbyt wiele tych panów łączy by nie sądzić że te
        same szatany w ich łbach mącą.

        1) Michnik broni swoich największych niegdyś wrogów równie brawurowo
        co Łysiak kreuje się na męczennika ustroju, który zapewnił mu
        spokojną a nawet wygodną egzystencję co . Pardoksalnie logika a
        raczej brak takowej ten sam.

        2) Obydwaj równie skutecznie choć przyz użyciu odmiennej bazy
        ideowej wykreowali się na "autorytety moralne" swoich czasów.

        3) Obydwaj równie skutecznie posługują się "faktami" dla forsowania
        swoich koncepcji. Różnica taka, że Łysiak odtwarza "fakty"
        odnoszące się do historii, Michnik natomiast prowokuje "fakty"
        antycypujace rzeczywistość vide ostatni list w obronie Wałęsy.

        4) I chyba najbardziej oczywiście oczywiste podobieństwo. Ego
        rozbuchane do granic błazenady. U Łysiaka będzie to ciągłe "jak
        Łysiak napisał", "cytuję Łysiaka", "o czym ostrzegałem już w...", U
        Michnika "o czym mówiłem już w...", "o czym przestrzegałem już...".
        U obydwu bezpardonowe, chamskie gnojenie ideowych przeciwników.

        Ocaniając obydwu trzba miec na względzie że Michnik, choć
        wielokrotnie odżegnywał sie od tego, był i jest politykiem.
        Natomiast Łysiak, od czego nogdy się nie odżegnywał, był i jest
        pisarzem. O ile osiągnięcia polityczne Michnika są kontrowersyjne
        (aczkolwiek ma ich sporo na koncie), o tyle osiągnięcia literackie
        Łysiaka wątpliwości żadnych nie pozostawiają.

        I to jest największa słabośc ataku obozu Michnika na Łysiaka. Jeśli
        bowiem wystawiają swojego mistrza do konfrontacji w
        kategorii "literatura" to sami podstawiają Łysiakowi chłopca do
        bicia. Z tego prostego względu że Łysiak pisane ma, czego o
        Michniku absolutnie powiedziec nie można. Łysiak po prostu wciąga
        natomiast przeczytanie kolumny napuszonego artykułu redaktora
        naczelnego jest estetyczną męczarnią.
        • hollogram Re: Michnik = Łysiak obaj siebie warci 25.05.08, 14:03
          Tak...
          Bo czytanie ze zrozumieniem jest trudne.
          polucjusz napisał: natomiast przeczytanie kolumny napuszonego
          artykułu redaktora
          > naczelnego jest estetyczną męczarnią.


          • polucjusz Re: Michnik = Łysiak obaj siebie warci 25.05.08, 14:31
            hollogram napisał:

            > Tak...
            > Bo czytanie ze zrozumieniem jest trudne.

            Ja bynajmniej nie twierdzę, że pisanie "do zrozumienia" jest
            łatwiejsze niż przeczytanie tegoż. No ale jeśli pierwsze się nie
            powiedzie, to nie oczekujmy że drugie się wydarzy.
    • zonaszwejka Michnik każe milczeć 25.05.08, 14:38
      www.bezcenzury.net/index.php?main=article&action=view&article=189&images=thumb180
    • kliwia-tylko Re: Szok! 25.05.08, 14:58
      Z PISu jesteś? Stąd ta Twoja podejrzliwość? Pasujesz do IV RP. Jak
      ulał. Pisz do Jarka, może Ci coś znajdzie.
      • freeliance Re: Szok! 26.05.08, 08:15
        kliwia-tylko napisała:

        Chyba wyraźnie napisałam kim jestem (w sensie politycznym). PIS
        raczej mnie drażni ale zwykłą nieporadnością a nie poglądami, do
        których każdy ma prawo.
    • osadzon Re: Szok! 26.05.08, 09:53
      Wypowiem się jedynie odnośnie pytania nr 1. Tak się składa że
      jeden z moich znajomych był przez dość krótki czas więźniem tzw
      politycznym (rok 1972) jak również był internowany na poczatku
      stanu wojennego. Oto jego spostrzeżenia i refleksje.


      Po pierwsze wiezienie i internat to były dwie różne absolutnie
      nieporównywalne rzezcy zarówno pod względem warunków i rygoru
      aczkolwiek pisanie książek opozycyjnych w każdym przypadku byłoby
      nie lada wyczynem.

      Odnośnie "ubeckiego" więzienia, bo jak rozumiem tego dotyczy
      pytanie.

      Nie było (lub conajmniej mojemu znajomemu o tym nie wiadomo)
      więzień przeznaczonych stricte dla więźniów politycznych.
      Polityczni byli osadzani w zwykłych więzieniach najczęsciej jednak
      separowani od więźniów kryminalnych (chyba że chciano politycznemu
      szczególnie dopiec).

      WIęźniowie polityczni podobnie jak pozostali byli umieszczani w
      celach grupowych i co do zasady w każdej takiej celi znajdował się
      agent/wspólpracownik sb.

      Papier i ołówek były przywilejem aczkolwiek mozliwym do uzyskania
      na poziomie decyzji kierownictwa więzienia (chyba że miałoby to
      stanowić dodatkową odgórnie narzuconą szykanę).

      Korzystanie z biblioteki jak powyżej. Do tego trzeba dodać
      wyjątkowo ubogie zasoby więziennych bibliotek.

      Cele były nieustannie monitorowane i kontrolowane, wszelka
      korespondencja podlegała ścisłej cenzurze.

      Czy w powyższych warunkach można było pisać "wywrotowe" ksiązki?

      Mój znajomy twierdzi, że TAK! Pod pewnymi wszelako warunkami:

      1) Działo się to za zgodą władz, bynajmniej nie więzienia bo takowe
      cichej zgody nigdy by nie zaryzykowały a jawnej nie mogłyby
      udzielić bez wiedzy ub. Możliwe.

      2) Przechowywanie i dystrybucja tekstu odbywała się z pomocą
      grypsujacej częsci więźniów. Dosyć trudne zważywszy na separację i
      na to, że grypsera zawsze kierowała się jedynie interesem
      ekonomicznym lub klanowym i co do zasady niechętnie nadstawia
      karku za politykę. Wątpliwe

      3) Książki napisane zostały przez przyjaciól Michnika a ten jedynie
      udzielił zgody na wykorzystanie jego nazwiska. Najbardziej
      prawdopodobne.



      • piotrtrz Re: Szok! 28.05.08, 08:10
        Tw oj znajomy najwyraźniej czytał pod celą Łysiaka-:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka