freeliance
21.05.08, 08:25
Wiem, że to żadna nowość ale ja dopero terz się o tym dowiedziałam.
Tytułem wprowadzenia: mam 40+ lat, ostatni raz spowiadałam się na
ślubie córki, czytelnikiem Wyborczej jestem od samego początku czyli
blisko 20 lat.
Być może ten ostatni fakt sprawił, że dotad byłam oporna na
Rydzyków, Łysiaków czy Ziemkiewiczów. Do czasu. Jakiś tydzień temu
znajomy przywiózł ze sobą ...własnie "Salon" Łysiaka. Próbowałam
kartkować i ...pochłanąłam w ciągu kilku godzin.
Przede wszystki: książka świetnie napisana! po druge, że użyję
słówka klasyka: jest to lektura porażająca. Nie żebym wierzyła we
wszystko o czym Łysiak pisze, nie żebym szła tropem każdej
insynuacji. Ale wątpilowści zostały zasiane.
Nurtują mnie odpowiedzi na trzy pytania, na które Łysiak nie udziela
odpowiedzi a które w ogóle nie powinny nigdy być postawoione.
1. Jak to mozliwe że Adam Michnik tworzy w ubeckim więzieniu
książki? Żaden z ówczesnych więźniów politycznych nie mał dostępu
do papieru, ołówków o materiałach źródłowych nie wspominając.
2. Jak to możliwe że Adm Michnik- ikona polskiej dysydencji, wróg
nr 1 socjalizmu udaje się w 1988, tuż przed okrągłym stołem do
Moskwy. I po co?
3. Jak to możliwe że Adm Michnik dostaje po 1989 dostęp do akt SB
co przez wiele lat później nie udało się żadnemu obywatelowi RP. I
dlaczego odmawia tego prawa innym?
Pewnie było wałkowane wiele razy ale chętnie przeczytam wasze
prywatne opinie.