buldog2
01.08.08, 14:42
Przedwczoraj po północy rozpocząłem nasłuch RM i kolejny raz
potwierdziło ono swoją pryncypialne poglądy na świat, może jeszcze
dobitniej, niż zazwyczaj. Zadzwonił słuchacz, powiedział, że
sportowiec z kadry olimpijskiej postawił sobie za cel zdobyć złoty
medal, żeby w ten sposób zdybyć pieniądze na leczenie swojego
dziecka. Słuchacz, którego – nic dziwnego – taka postawa poruszyła,
postulował na antenie zrobienie zrzutki na leczenie dziecka i
powiedział, że chętnie sam by go wspomógł. Od razu miałem pewność,
że zbiórka pieniędzy na cel inny, niż fundusz własny Ojca Dyrektora,
nie tylko nie znajdzie 0uznania w oczach, ale zostanie pryncypialnie
potępiona. Z pieniędzmi dla chorego (ale nie umierającego) dziecka
trudniej wykonać manewr, jaki wykonano z pieniędzmi dla Stoczni
Gdańskiej. Nie twierdzę, że nie da się tego zrobić, ale to znacznie
trudniejsze, tak że nie ma co się w to angażować. Nie pomyliłem się –
takie było stanowisko prowadzącego audycję, który postarał się i o
wytłumaczenie sytuacji „wew całokształcie”: wszelkie TVN-y winne są
temu, że do świadomości wkłada się nam obrazy zniszczenia i wypacza
rzeczywistość. Słuchacz na to - zgoda, ale nie chodzi o to, by
ulegać wypaczonej wizji świata, ale że wspaniała i godna poparcia
jest postawa tego ojca (a czy zdobędzie złoty medal, nie wiadomo).
Nie rozumiał, że sprzeciwił się regule bez wyjątków – jedyne konto,
które znajduje uznanie Ojca Dyrektora, to powtarzane co rusz konto
RM - prowadzący zamknął temat.
Tylko tyle nasłuchu i już, starczyło na ten raz.
Może ten wstrętny TVN, może kto inny, zorganizuje tę zbiórkę.
Pozdrowienia dla dziecka, jego rodziców, wspomnianego słuchacza i
wszystkich obecnych na forum
buldog.