kornel113
13.08.08, 01:08
Dzisiaj mieliśmy do czynienia z dwiema strategiami, z dwiema wizjami
polityki i opcjami odpowiedzialności za państwo. Kaczyński na wiecu
w Tbilisi opowiadał głodne, prawicowe kawałki i PR-owskie narracje
dla polskiego moheru, a prawicowy Sarkozy w Moskwie załatwił czarną
robotę, czyli porozumienie. Cos powiedział o integralności Gruzji,
ale też o tym że Rosja ma prawo do obrony swoich obywateli, i coa
osiągnął. Tak się robi dzisiaj politykę, to jest męskie stawianie
sprawy, skuteczność, jeszcze raz skuteczność, a nie ględzenie, które
szkodzi Polsce. Skutek jest taki, że Francja jest widziana jako
kraj, który stara sie widzieć różne racje i szuka rozwiązania, a
Polska odgrywa swoje kompleksy i załatwia sprawy wewnętrzne. Co za
głupota i partykularyzm. Kiedyś Kaczyńskim wystawimy za to rachunek
i nie będzie to wyłącznie rachunke za gaz, który będzie na pewno
droższy już w listopadzie, kiedy Ruscy podniosą ceny.