piotr7777
15.08.08, 19:46
Pierwszy zaatakował Afganistan (bo rzekomo talibowie ukrywali
przywódcę Al-kaidy) i Irak (bo Saddam miał dysponowac bronią
masowego rażenia).
Drugi Gruzję bo Sakaszwili wcześniej zajął separatystyczną prownicję
Oseti, co (w przeciwieństwie do bushowskich pretekstów) jest prawdą.
Obu chodziło tak naprawdę o odsunięcie władz zaatakowanych krajów i
zastąpienie ich swoimi marionetkami.
Dla polskich władz agrsor amerykański był i jest O.K., agresor
rosyjski z założenia jest zły.
Ot, kaczyńska logika.