Dodaj do ulubionych

Robert, jest list do napisania

06.10.03, 20:38
Znowu ci siepacze dobra naruszają, tym razem szczują raportem ABW, że coś
niby prałeś. Spokoju to ty chłopie nie masz, ciosy zewsząd i to akurat wtedy
kiedy gościsz publicznych kolegów z całego świata. Mogliby poczekać z tydzień
bo w Krakowie pewnie nawet papeterii pod ręką nie masz, żeby napisać
zwyczajowe:

"Protestuję przeciwko łamaniu elementarnych norm życia publicznego, przeciwko
zaszczuwaniu człowieka, przeciwko łamaniu moich praw osobistych i
obywatelskich. Mam wewnętrzną siłę, aby przeciwstawić się politycznej
nagonce. Oświadczam, że będę bronił swojej godności w imię prawdy"


www.wprost.pl/ar/?O=50435


PS. Dragan, tobie też życie skomplikowali, dopiero się zastanawiałeś, czy
macie prawo wglądu w raport ABW, a tu, masz ci los, trzeba będzie udawać, że
się Wprost nie widziało i nie wie o czym mowa.
Obserwuj wątek
    • bratek4 pointa 06.10.03, 20:42
      Nie wiem, o co chodzi i nie będę wnikał, zbyt zmęczony jestem. Powiem jedno:
      Kraków powinien się wstydzić, że wpuścił tego błazna. Howgh!
      • kataryna.kataryna Re: pointa 06.10.03, 20:44
        bratek4 napisał:

        > Nie wiem, o co chodzi i nie będę wnikał, zbyt zmęczony jestem. Powiem jedno:
        > Kraków powinien się wstydzić, że wpuścił tego błazna. Howgh!


        Ostatnim razem jak Robert bawił na konferencji mediów publicznych w Krakowie,
        gdzie się zresztą o siebie otarliśmy, studenci powitali go (i Włodka) fajną
        instalacją z telewizorów. Niestety, chwila nieuwagi i ochrona trochę instalację
        zdekomponowała.

        • bratek4 nie zazdroszczę Ci 06.10.03, 20:57
          gdzie się zresztą o siebie otarliśmy

          otarliście się??? O kurczę. Ten facet to ma zupełnie niezasłużone szczęście :)
        • Gość: bratek Czy to była osobista ochrona Kwiatucha? IP: *.biaman.pl 06.10.03, 21:08
          studenci powitali go (i Włodka) fajną
          > instalacją z telewizorów. Niestety, chwila nieuwagi i ochrona trochę
          instalację
          >
          > zdekomponowała.

          Ech, ci studenci. Nigdy nie wiedzą, jak się zachować. Dobrze, że ochrona
          czuwała.
          • kataryna.kataryna Re: Czy to była osobista ochrona Kwiatucha? 06.10.03, 21:12
            Gość portalu: bratek napisał(a):

            > studenci powitali go (i Włodka) fajną
            > > instalacją z telewizorów. Niestety, chwila nieuwagi i ochrona trochę
            > instalację
            > >
            > > zdekomponowała.
            >
            > Ech, ci studenci. Nigdy nie wiedzą, jak się zachować. Dobrze, że ochrona
            > czuwała.



            Ochrona czuwała, bardzo groźnym wzrokiem lustrując każdego wchodzącego na to
            piętro uniwersystetu, gdzie obradował Robert z całą gromadą leśnych dziadków.
            • bratek4 Re: Czy to była osobista ochrona Kwiatucha? 06.10.03, 21:21
              gdzie to się działo? Na uniwersutecie? W Colelgium Nowum? Mam nadzieję, że nie.
              • kataryna.kataryna Re: Czy to była osobista ochrona Kwiatucha? 06.10.03, 21:27
                bratek4 napisał:

                > gdzie to się działo? Na uniwersutecie? W Colelgium Nowum? Mam nadzieję, że
                nie.


                Na Uniwersytecie Jagiellońskim, a jakże. W Collegium Novum.
              • Gość: marcee Collegium Novum IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.03, 21:31
                sie pisze, bratek
                powinienes wiedziec skoro komentujesz Wielka Literature jak Rymkiewicza
                • Gość: bratek Re: Collegium Novum IP: *.biaman.pl 06.10.03, 21:33
                  Cholera, to skandal, ze tego jełopa wpuscili do Colelgium Novum :)
                • Gość: bratek do marci IP: *.biaman.pl 06.10.03, 22:09
                  marcia, pogadamy o Wielkiej Literaturze?
    • Gość: t1s Re: Robert, jest list do napisania IP: *.acn.waw.pl 06.10.03, 21:40
      kataryna.kataryna napisała:

      > Znowu ci siepacze dobra naruszają, tym razem szczują raportem ABW, że coś
      > niby prałeś. Spokoju to ty chłopie nie masz, ciosy zewsząd i to akurat wtedy
      > kiedy gościsz publicznych kolegów z całego świata. Mogliby poczekać z tydzień
      > bo w Krakowie pewnie nawet papeterii pod ręką nie masz, żeby napisać
      > zwyczajowe:
      >
      > "Protestuję przeciwko łamaniu elementarnych norm życia publicznego, przeciwko
      > zaszczuwaniu człowieka, przeciwko łamaniu moich praw osobistych i
      > obywatelskich. Mam wewnętrzną siłę, aby przeciwstawić się politycznej
      > nagonce. Oświadczam, że będę bronił swojej godności w imię prawdy"


      To nawet byłby ładny refrenik do jakiejś pioseneczki. Kwiatkowski mógłby
      rozwinąć swoje talenty wokalne. Wyobrażam to sobie tak; Zapuszczona posadzka
      więziennego kibla, Robert na kolanach wykonuje prace społeczne na rzecz
      krajowej służby wieziennej. Nad nim stoi dwóch klawiszy. By umilić sobie czas
      nucą jakąś melodię, żeby Robert pamiętał o dobrym wykręceniu szmaty co chwila
      raczą go solidnym kopniakniem w zadek. A wtedy kwiatek czystym
      sopranem "Protestuję przeciwko..."
      • kataryna.kataryna Re: Robert, jest list do napisania 06.10.03, 21:46
        Gość portalu: t1s napisał(a):

        > kataryna.kataryna napisała:
        >
        > > Znowu ci siepacze dobra naruszają, tym razem szczują raportem ABW, że coś
        > > niby prałeś. Spokoju to ty chłopie nie masz, ciosy zewsząd i to akurat wte
        > dy
        > > kiedy gościsz publicznych kolegów z całego świata. Mogliby poczekać z tydz
        > ień
        > > bo w Krakowie pewnie nawet papeterii pod ręką nie masz, żeby napisać
        > > zwyczajowe:
        > >
        > > "Protestuję przeciwko łamaniu elementarnych norm życia publicznego, przeci
        > wko
        > > zaszczuwaniu człowieka, przeciwko łamaniu moich praw osobistych i
        > > obywatelskich. Mam wewnętrzną siłę, aby przeciwstawić się politycznej
        > > nagonce. Oświadczam, że będę bronił swojej godności w imię prawdy"
        >
        >
        > To nawet byłby ładny refrenik do jakiejś pioseneczki. Kwiatkowski mógłby
        > rozwinąć swoje talenty wokalne. Wyobrażam to sobie tak; Zapuszczona posadzka
        > więziennego kibla, Robert na kolanach wykonuje prace społeczne na rzecz
        > krajowej służby wieziennej. Nad nim stoi dwóch klawiszy. By umilić sobie czas
        > nucą jakąś melodię, żeby Robert pamiętał o dobrym wykręceniu szmaty co chwila
        > raczą go solidnym kopniakniem w zadek. A wtedy kwiatek czystym
        > sopranem "Protestuję przeciwko..."



        Czy Ty się aby ostatnio zbyt nie rozmarzyłeś? Najpierw ta Jakubowska za
        pancernymi drzwiami, teraz Robert wykręcający więzienną szmatę :)
        • Gość: t1s Re: Robert, jest list do napisania IP: *.acn.waw.pl 06.10.03, 21:52
          kataryna.kataryna napisała:

          > Gość portalu: t1s napisał(a):
          >
          > > kataryna.kataryna napisała:
          > >
          > > > Znowu ci siepacze dobra naruszają, tym razem szczują raportem ABW, że
          > coś
          > > > niby prałeś. Spokoju to ty chłopie nie masz, ciosy zewsząd i to akura
          > t wte
          > > dy
          > > > kiedy gościsz publicznych kolegów z całego świata. Mogliby poczekać z
          > tydz
          > > ień
          > > > bo w Krakowie pewnie nawet papeterii pod ręką nie masz, żeby napisać
          > > > zwyczajowe:
          > > >
          > > > "Protestuję przeciwko łamaniu elementarnych norm życia publicznego, p
          > rzeci
          > > wko
          > > > zaszczuwaniu człowieka, przeciwko łamaniu moich praw osobistych i
          > > > obywatelskich. Mam wewnętrzną siłę, aby przeciwstawić się politycznej
          >
          > > > nagonce. Oświadczam, że będę bronił swojej godności w imię prawdy"
          > >
          > >
          > > To nawet byłby ładny refrenik do jakiejś pioseneczki. Kwiatkowski mógłby
          > > rozwinąć swoje talenty wokalne. Wyobrażam to sobie tak; Zapuszczona posadz
          > ka
          > > więziennego kibla, Robert na kolanach wykonuje prace społeczne na rzecz
          > > krajowej służby wieziennej. Nad nim stoi dwóch klawiszy. By umilić sobie c
          > zas
          > > nucą jakąś melodię, żeby Robert pamiętał o dobrym wykręceniu szmaty co chw
          > ila
          > > raczą go solidnym kopniakniem w zadek. A wtedy kwiatek czystym
          > > sopranem "Protestuję przeciwko..."
          >
          >
          >
          > Czy Ty się aby ostatnio zbyt nie rozmarzyłeś? Najpierw ta Jakubowska za
          > pancernymi drzwiami, teraz Robert wykręcający więzienną szmatę :)

          :)

          Ale miło byłoby usłyszeć w głównym wydaniu wiadomości; "Robert K., były prezes
          TVP został za dobre sprawowanie z okazji dnia ziemi dostał trzydniową
          przepustkę"?
          • bratek4 to musiałyby być trzy dni ziemi 06.10.03, 21:53
            Gość portalu: t1s napisał(a):

            > kataryna.kataryna napisała:
            >
            > > Gość portalu: t1s napisał(a):
            > >
            > > > kataryna.kataryna napisała:
            > > >
            > > > > Znowu ci siepacze dobra naruszają, tym razem szczują raportem AB
            > W, że
            > > coś
            > > > > niby prałeś. Spokoju to ty chłopie nie masz, ciosy zewsząd i to
            > akura
            > > t wte
            > > > dy
            > > > > kiedy gościsz publicznych kolegów z całego świata. Mogliby pocze
            > kać z
            > > tydz
            > > > ień
            > > > > bo w Krakowie pewnie nawet papeterii pod ręką nie masz, żeby nap
            > isać
            > > > > zwyczajowe:
            > > > >
            > > > > "Protestuję przeciwko łamaniu elementarnych norm życia publiczne
            > go, p
            > > rzeci
            > > > wko
            > > > > zaszczuwaniu człowieka, przeciwko łamaniu moich praw osobistych
            > i
            > > > > obywatelskich. Mam wewnętrzną siłę, aby przeciwstawić się polity
            > cznej
            > >
            > > > > nagonce. Oświadczam, że będę bronił swojej godności w imię prawd
            > y"
            > > >
            > > >
            > > > To nawet byłby ładny refrenik do jakiejś pioseneczki. Kwiatkowski móg
            > łby
            > > > rozwinąć swoje talenty wokalne. Wyobrażam to sobie tak; Zapuszczona p
            > osadz
            > > ka
            > > > więziennego kibla, Robert na kolanach wykonuje prace społeczne na rze
            > cz
            > > > krajowej służby wieziennej. Nad nim stoi dwóch klawiszy. By umilić so
            > bie c
            > > zas
            > > > nucą jakąś melodię, żeby Robert pamiętał o dobrym wykręceniu szmaty c
            > o chw
            > > ila
            > > > raczą go solidnym kopniakniem w zadek. A wtedy kwiatek czystym
            > > > sopranem "Protestuję przeciwko..."
            > >
            > >
            > >
            > > Czy Ty się aby ostatnio zbyt nie rozmarzyłeś? Najpierw ta Jakubowska za
            > > pancernymi drzwiami, teraz Robert wykręcający więzienną szmatę :)
            >
            > :)
            >
            > Ale miło byłoby usłyszeć w głównym wydaniu wiadomości; "Robert K., były
            prezes
            > TVP został za dobre sprawowanie z okazji dnia ziemi dostał trzydniową
            > przepustkę"?
            • Gość: t1s Re: to musiałyby być trzy dni ziemi IP: *.acn.waw.pl 06.10.03, 21:57
              Rzeczywiście:), więc wogóle bez przepustki.
          • kataryna.kataryna Re: Robert, jest list do napisania 06.10.03, 21:56
            Gość portalu: t1s napisał(a):

            > kataryna.kataryna napisała:
            >
            > > Gość portalu: t1s napisał(a):
            > >
            > > > kataryna.kataryna napisała:
            > > >
            > > > > Znowu ci siepacze dobra naruszają, tym razem szczują raportem AB
            > W, że
            > > coś
            > > > > niby prałeś. Spokoju to ty chłopie nie masz, ciosy zewsząd i to
            > akura
            > > t wte
            > > > dy
            > > > > kiedy gościsz publicznych kolegów z całego świata. Mogliby pocze
            > kać z
            > > tydz
            > > > ień
            > > > > bo w Krakowie pewnie nawet papeterii pod ręką nie masz, żeby nap
            > isać
            > > > > zwyczajowe:
            > > > >
            > > > > "Protestuję przeciwko łamaniu elementarnych norm życia publiczne
            > go, p
            > > rzeci
            > > > wko
            > > > > zaszczuwaniu człowieka, przeciwko łamaniu moich praw osobistych
            > i
            > > > > obywatelskich. Mam wewnętrzną siłę, aby przeciwstawić się polity
            > cznej
            > >
            > > > > nagonce. Oświadczam, że będę bronił swojej godności w imię prawd
            > y"
            > > >
            > > >
            > > > To nawet byłby ładny refrenik do jakiejś pioseneczki. Kwiatkowski móg
            > łby
            > > > rozwinąć swoje talenty wokalne. Wyobrażam to sobie tak; Zapuszczona p
            > osadz
            > > ka
            > > > więziennego kibla, Robert na kolanach wykonuje prace społeczne na rze
            > cz
            > > > krajowej służby wieziennej. Nad nim stoi dwóch klawiszy. By umilić so
            > bie c
            > > zas
            > > > nucą jakąś melodię, żeby Robert pamiętał o dobrym wykręceniu szmaty c
            > o chw
            > > ila
            > > > raczą go solidnym kopniakniem w zadek. A wtedy kwiatek czystym
            > > > sopranem "Protestuję przeciwko..."
            > >
            > >
            > >
            > > Czy Ty się aby ostatnio zbyt nie rozmarzyłeś? Najpierw ta Jakubowska za
            > > pancernymi drzwiami, teraz Robert wykręcający więzienną szmatę :)
            >
            > :)
            >
            > Ale miło byłoby usłyszeć w głównym wydaniu wiadomości; "Robert K., były
            prezes
            > TVP został za dobre sprawowanie z okazji dnia ziemi dostał trzydniową
            > przepustkę"?



            Teraz to i ja się rozmarzyłam :)
            • Gość: t1s Re: Robert, jest list do napisania IP: *.acn.waw.pl 06.10.03, 22:01
              kataryna.kataryna napisała:

              > Gość portalu: t1s napisał(a):
              >
              > > kataryna.kataryna napisała:
              > >
              > > > Gość portalu: t1s napisał(a):
              > > >
              > > > > kataryna.kataryna napisała:
              > > > >
              > > > > > Znowu ci siepacze dobra naruszają, tym razem szczują raport
              > em AB
              > > W, że
              > > > coś
              > > > > > niby prałeś. Spokoju to ty chłopie nie masz, ciosy zewsząd
              > i to
              > > akura
              > > > t wte
              > > > > dy
              > > > > > kiedy gościsz publicznych kolegów z całego świata. Mogliby
              > pocze
              > > kać z
              > > > tydz
              > > > > ień
              > > > > > bo w Krakowie pewnie nawet papeterii pod ręką nie masz, żeb
              > y nap
              > > isać
              > > > > > zwyczajowe:
              > > > > >
              > > > > > "Protestuję przeciwko łamaniu elementarnych norm życia publ
              > iczne
              > > go, p
              > > > rzeci
              > > > > wko
              > > > > > zaszczuwaniu człowieka, przeciwko łamaniu moich praw osobis
              > tych
              > > i
              > > > > > obywatelskich. Mam wewnętrzną siłę, aby przeciwstawić się p
              > olity
              > > cznej
              > > >
              > > > > > nagonce. Oświadczam, że będę bronił swojej godności w imię
              > prawd
              > > y"
              > > > >
              > > > >
              > > > > To nawet byłby ładny refrenik do jakiejś pioseneczki. Kwiatkowsk
              > i móg
              > > łby
              > > > > rozwinąć swoje talenty wokalne. Wyobrażam to sobie tak; Zapuszcz
              > ona p
              > > osadz
              > > > ka
              > > > > więziennego kibla, Robert na kolanach wykonuje prace społeczne n
              > a rze
              > > cz
              > > > > krajowej służby wieziennej. Nad nim stoi dwóch klawiszy. By umil
              > ić so
              > > bie c
              > > > zas
              > > > > nucą jakąś melodię, żeby Robert pamiętał o dobrym wykręceniu szm
              > aty c
              > > o chw
              > > > ila
              > > > > raczą go solidnym kopniakniem w zadek. A wtedy kwiatek czystym
              > > > > sopranem "Protestuję przeciwko..."
              > > >
              > > >
              > > >
              > > > Czy Ty się aby ostatnio zbyt nie rozmarzyłeś? Najpierw ta Jakubowska
              > za
              > > > pancernymi drzwiami, teraz Robert wykręcający więzienną szmatę :)
              > >
              > > :)
              > >
              > > Ale miło byłoby usłyszeć w głównym wydaniu wiadomości; "Robert K., były
              > prezes
              > > TVP został za dobre sprawowanie z okazji dnia ziemi dostał trzydniową
              > > przepustkę"?
              >
              >
              >
              > Teraz to i ja się rozmarzyłam :)


              To lepsze niż niebieskie midały:)
        • bratek4 Colelgium Novum (dla marcee) 06.10.03, 21:53
          >
          > Czy Ty się aby ostatnio zbyt nie rozmarzyłeś? Najpierw ta Jakubowska za
          > pancernymi drzwiami, teraz Robert wykręcający więzienną szmatę :)

          Ja tam lubię poezję i nie mam nic przeciwko sennym wizjom. Lubię też sf.
    • douglasmclloyd Re: Robert, jest list do napisania 06.10.03, 22:09
      To już nie jest republika kolesiów, to jest republika mafii.
    • kataryna.kataryna Robert, jak ja cię znam :) 06.10.03, 22:13
      Robert, nie zawiodłeś mnie, widzę, że już pozew jest :)

      Trzymam kciuki, żeby się okazało, że Wprost coś przekłamało, bo nawet ja ci nie
      życzę procesów z ABW o raport.

      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1709554.html
      • Gość: ich1 Re: Robert, jak ja cię znam :) IP: *.ists.pl / *.ists.pl 06.10.03, 22:24
        Kataryna, co Ty tak z wszystkimi ważnymi na "ty" jesteś? Tutaj "Robert",
        tam "Michnik przeproś". Nie szkoda Ci było wątroby na bruderszafty?
        • kataryna.kataryna Re: Robert, jak ja cię znam :) 06.10.03, 22:30
          Gość portalu: ich1 napisał(a):

          > Kataryna, co Ty tak z wszystkimi ważnymi na "ty" jesteś? Tutaj "Robert",
          > tam "Michnik przeproś". Nie szkoda Ci było wątroby na bruderszafty?


          Jakbym wiedziała, że któryś czyta, zachowałabym wszystkie formy grzecznościowe.
          Ale tu, między nami, mogę sobie pozwolić.
          • Gość: ich1 Re: Robert, jak ja cię znam :) IP: *.ists.pl / *.ists.pl 06.10.03, 22:36
            Noooo, mam pewne wątpliwości natury ogólnej. Ale pewnie nie czuję konwencji.
            • kataryna.kataryna Re: Robert, jak ja cię znam :) 06.10.03, 22:37
              Gość portalu: ich1 napisał(a):

              > Noooo, mam pewne wątpliwości natury ogólnej. Ale pewnie nie czuję konwencji.


              Jakie wątpliwości natury ogólnej?
              • ich1 Re: Robert, jak ja cię znam :) 06.10.03, 22:57
                Nie chodzi mi nawet o Kwiatkowskiego - pies drapał jego i całą tę pożal się
                Boże publiczną telewizję. Bardziej mierzi mnie to poszturchiwanie Michnika-
                pardon, że odbiegam od tematu wątku, który skądinąd jest bardzo ciekawy.
                Michnik zawsze był i jest dla mnie kimś ważnym i jego ostatnie zachowanie
                odbieram jako osobistą porażkę, jestem tym straszliwie zażenowany. To całe
                pastwienie się nad nim jest jednak dla mnie też dosyć przykre. Nawet jak
                wszyscy mają rację, to ja wolę jej nie mieć, ale w trochę lepszym
                towarzystwie. Wiem, że on nie czyta tych wszystkich postów a mimo to wolę
                zachować pewną powściągliwość. Mam na półce "Rozmowy między panem a plebanem",
                słucham tej rozmowy z KKZ i wydaję mi się, że wiem co jest ważniejsze. Pewnie
                bronię przegranej sprawy, ale taką już mam naturę.
                • bratek4 o rzeczach najważniejszych 06.10.03, 23:07
                  ich1 napisał:

                  > Nie chodzi mi nawet o Kwiatkowskiego - pies drapał jego i całą tę pożal się
                  > Boże publiczną telewizję. Bardziej mierzi mnie to poszturchiwanie Michnika-
                  > pardon, że odbiegam od tematu wątku, który skądinąd jest bardzo ciekawy.
                  > Michnik zawsze był i jest dla mnie kimś ważnym i jego ostatnie zachowanie
                  > odbieram jako osobistą porażkę, jestem tym straszliwie zażenowany. To całe
                  > pastwienie się nad nim jest jednak dla mnie też dosyć przykre. Nawet jak
                  > wszyscy mają rację, to ja wolę jej nie mieć, ale w trochę lepszym
                  > towarzystwie. Wiem, że on nie czyta tych wszystkich postów a mimo to wolę
                  > zachować pewną powściągliwość. Mam na półce "Rozmowy między panem a
                  plebanem",
                  > słucham tej rozmowy z KKZ i wydaję mi się, że wiem co jest ważniejsze. Pewnie
                  > bronię przegranej sprawy, ale taką już mam naturę.

                  Ergo: niesłusznie jest zwracać się do Michnika per "Michnik".
                • kataryna.kataryna Re: Robert, jak ja cię znam :) 06.10.03, 23:08
                  ich1 napisał:

                  > Nie chodzi mi nawet o Kwiatkowskiego - pies drapał jego i całą tę pożal się
                  > Boże publiczną telewizję. Bardziej mierzi mnie to poszturchiwanie Michnika-
                  > pardon, że odbiegam od tematu wątku, który skądinąd jest bardzo ciekawy.
                  > Michnik zawsze był i jest dla mnie kimś ważnym i jego ostatnie zachowanie
                  > odbieram jako osobistą porażkę, jestem tym straszliwie zażenowany. To całe
                  > pastwienie się nad nim jest jednak dla mnie też dosyć przykre. Nawet jak
                  > wszyscy mają rację, to ja wolę jej nie mieć, ale w trochę lepszym
                  > towarzystwie.



                  To tak jak ja. Dla mnie Michnik od zawsze był kimś ważnym i jeśli teraz na
                  niego psioczę, to przemawia przeze mnie ogromne rozczarowanie, że przez swoje
                  zachowanie traci nie tylko w moich oczach, i że jak znowu zechce mówić mądrze o
                  rzeczach ważnych, nikt go nie będzie chciał słuchać i nikt mu nie uwierzy. Nie
                  czuję, żebym się nad nim pastwiła, gdybyś widział jakie boje tu o niego
                  toczyłam, i jak za to obrywałam. Ale uważam, że właśnie dlatego, że był dla
                  mnie bardzo ważny, mam prawo go krytykować, właśnie przez wzgląd za przeszłą
                  (zdalną, co prawda) przyjaźń i dlatego, że mi "nie jest wszystko jedno" kim
                  staje się Michnik i co robi ze swoim autorytetem.



                  Wiem, że on nie czyta tych wszystkich postów a mimo to wolę
                  > zachować pewną powściągliwość.


                  Mogę go nazywać panem Adamem, pisałam po nazwisku bo tak jest wygodniej, a on i
                  tak przecież nie czyta więc nikomu przykrości nie robię.



                  Mam na półce "Rozmowy między panem a plebanem",
                  > słucham tej rozmowy z KKZ i wydaję mi się, że wiem co jest ważniejsze. Pewnie
                  > bronię przegranej sprawy, ale taką już mam naturę.


                  Broń, broń, ja Ci nawet kibicuję, bo chociaż sama chyba straciłam nadzieję, to
                  z przyjemnością obejrzałabym spektakularny triumf sprawy przegranej.
                  Chciałabym, żeby Michnik wszystkich zaskoczył i przed komisją rozwiał
                  wątpliwości, chciałabym go słuchać z takim wzruszeniem jak słuchałam w czasie
                  pierwszego przesłuchania. A na razie jestem zła, złością jaką czuje się do
                  kogoś na kogo się bardzo liczyło a ten ktoś zawiódł na całej linii.
                  • ich1 Dajmy spokój Robertowi 06.10.03, 23:22
                    Obecne zachowanie Michnika jest w sposób oczywisty nie do obrony, ale w jakiś
                    tam sposób jest logicznym następstwem jego drogi po 1989r. On właśnie ponosi
                    najbardziej spektakularną klęskę w całym swoim życiu. Ja jednak myślę o czym
                    innym. Myślę o 1968 r. w Polsce, o czasach kiedy działy się rzeczy napradę
                    obrzydliwe i o jego postawie w tym okresie. Myślę o KOR- ze, o Uniwersytecie
                    Latającym i o Białołęce. I tak sobie dumam, że zachowanie wtedy twarzy było
                    dużo trudniejsze niż dzisiaj. Jemu się to udało a nie wiem, jak wówczas
                    zachowałby się każdy z nas. Wiem natomiast, jak zachowywali się wtedy
                    wspólcześni Michnikożercy. Do całej więc historii podchodzę z pokorą, ale z
                    poczuciem pewnych proporcji. Łatwo być po czyjejś stronie, gdy wszystko się
                    układa. Trudniej jest zacisnąć zęby. Piszę o swoich odczuciach i w zasadzie
                    tylko do sentymentu mogę się odwołać. Ale jakoś mi nie po drodze z różnymi
                    ludźmi, którzy ciągną zdychającego lwa (bez skojarzeń) za ogon.
                    • kataryna.kataryna Re: Dajmy spokój Robertowi 06.10.03, 23:26
                      ich1 napisał:

                      > Obecne zachowanie Michnika jest w sposób oczywisty nie do obrony, ale w jakiś
                      > tam sposób jest logicznym następstwem jego drogi po 1989r. On właśnie ponosi
                      > najbardziej spektakularną klęskę w całym swoim życiu. Ja jednak myślę o czym
                      > innym. Myślę o 1968 r. w Polsce, o czasach kiedy działy się rzeczy napradę
                      > obrzydliwe i o jego postawie w tym okresie. Myślę o KOR- ze, o Uniwersytecie
                      > Latającym i o Białołęce. I tak sobie dumam, że zachowanie wtedy twarzy było
                      > dużo trudniejsze niż dzisiaj. Jemu się to udało a nie wiem, jak wówczas
                      > zachowałby się każdy z nas. Wiem natomiast, jak zachowywali się wtedy
                      > wspólcześni Michnikożercy.



                      Zgadza się, w trudnych czasach sprawdził się wspaniale i tego nikt i nic mu nie
                      odbierze. I właśnie dlatego tak trudno machnąć na niego ręką dzisiaj. Wielkie
                      rozczarowanie zawsze bierze się z wielkich nadziei. Przykro patrzeć jak on
                      trwoni to co sobie przez lata wypracował.


                      Do całej więc historii podchodzę z pokorą, ale z
                      > poczuciem pewnych proporcji. Łatwo być po czyjejś stronie, gdy wszystko się
                      > układa. Trudniej jest zacisnąć zęby. Piszę o swoich odczuciach i w zasadzie
                      > tylko do sentymentu mogę się odwołać. Ale jakoś mi nie po drodze z różnymi
                      > ludźmi, którzy ciągną zdychającego lwa (bez skojarzeń) za ogon.


                      Gdybym myślała, że lew zdechł, nie ciągnęłabym za ogon, ja go tylko
                      podszczypuję, w nadziei, że się jeszcze ocknie i wszystkim pokaże.
                      • ich1 Re: Dajmy spokój Robertowi 06.10.03, 23:44
                        właśnie dlatego tak trudno machnąć na niego ręką dzisiaj. Wielkie
                        > rozczarowanie zawsze bierze się z wielkich nadziei. Przykro patrzeć jak on
                        > trwoni to co sobie przez lata wypracował.
                        I tu się właśnie róznimy. Moim zdaniem Michnik niczego nie trwoni. Po prostu
                        inaczej zachowuje się w czasach, kiedy stawiane są wobec niego inne wymagania.
                        Jak prostackie i chamskie pokrzykiwanie na Kolendę ma się do jego postawy w
                        Marcu? Odpowiadam ze świadomością brutalności tego stwierdzenia: nijak. To
                        dwie zupełnie inne płaszczyzny. Czy ktoś, kogo Gomułka wymieniał wtedy z
                        nazwiska może dzisiaj pić wódkę z Urbanem? Znowu: moim zdaniem może. Dlaczego?
                        Bo jedyną sankcją jaka może go dzisiaj za to spotkać to rozżalenie dawnych
                        sympatyków. Wtedy było trochę inaczej, zwłaszcza jak się miało 20 lat. I na
                        zakończenie jeszcze jedna kwestia. Czy naprawdę najważniejszym szkodnikiem w
                        tym kraju jest Michnik? Wiem, błędy przyjaciół bolą bardziej niż zbrodnie
                        wrogów. Ale nie zapominajmy, jaką rolę odgrywa dzisiaj GW. Mimo wszystko
                        jestem straszliwie naiwny i wierzę, że im nie jest wszystko jedno.
                        • kataryna.kataryna Re: Dajmy spokój Robertowi 06.10.03, 23:54
                          ich1 napisał:

                          > właśnie dlatego tak trudno machnąć na niego ręką dzisiaj. Wielkie
                          > > rozczarowanie zawsze bierze się z wielkich nadziei. Przykro patrzeć jak on
                          >
                          > > trwoni to co sobie przez lata wypracował.
                          > I tu się właśnie róznimy. Moim zdaniem Michnik niczego nie trwoni. Po prostu
                          > inaczej zachowuje się w czasach, kiedy stawiane są wobec niego inne
                          wymagania.
                          > Jak prostackie i chamskie pokrzykiwanie na Kolendę ma się do jego postawy w
                          > Marcu? Odpowiadam ze świadomością brutalności tego stwierdzenia: nijak. To
                          > dwie zupełnie inne płaszczyzny. Czy ktoś, kogo Gomułka wymieniał wtedy z
                          > nazwiska może dzisiaj pić wódkę z Urbanem? Znowu: moim zdaniem może.
                          Dlaczego?
                          > Bo jedyną sankcją jaka może go dzisiaj za to spotkać to rozżalenie dawnych
                          > sympatyków. Wtedy było trochę inaczej, zwłaszcza jak się miało 20 lat. I na
                          > zakończenie jeszcze jedna kwestia. Czy naprawdę najważniejszym szkodnikiem w
                          > tym kraju jest Michnik? Wiem, błędy przyjaciół bolą bardziej niż zbrodnie
                          > wrogów. Ale nie zapominajmy, jaką rolę odgrywa dzisiaj GW. Mimo wszystko
                          > jestem straszliwie naiwny i wierzę, że im nie jest wszystko jedno.


                          Nie wiem czy ja jestem do najlepszym rozmówcą do takich dyskusji, bo ja się do
                          michnikożerstwa nie poczuwam, nie mam żadnej satysfakcji z tego, że mu nie
                          wychodzi, nie będę też miała satysfakcji z tego, że po zeznaniach przed komisją
                          po raz kolejny straci sporo szacunku. Nie umniejszam jego zasług, nie uważam,
                          że jest największym szkodnikiem a piszę, że trwoni, dlatego, że jego głos się
                          coraz mniej liczy i jak tak dalej pójdzie przestanie się liczyć zupełnie i
                          Michnik przestanie mieć wpływ na naszą politykę, na kształt państwa, nawet
                          jeśli któregoś dnia zacznie mieć na to państwo lepszy pomysł niż ma teraz.
                          Michnik nie jest największym szkodnikiem ale jego podejście do sprawy Rywina
                          mnie niepokoi, bo jeśli afera zakończy się niczym, skazaniem samego Rywina, to
                          będzie to w jakiejś mierze skutkiem tego, że Michnik cały swój autorytet
                          zaangażował w bronienie Jakubowskiej i Michnika. Afera Rywina miała szansę stać
                          się przełomem w walce z korupcja, jeśli rządzący zobaczą, że nawet z takiej
                          afery można wyjść praktycznie bez szwanku, stanie się (afera) konserwatorem
                          chorego skorumpowanego państwa. A stanie się tak także przez to, że Michnik
                          swoim zachowaniem robi wszystko, żeby w powszechnej świadomości zatarł się
                          podział na dobrych i złych. A na tym skorzysta tylko Lepper.
      • strajker @:-))) 06.10.03, 22:32
        Roberto jest po prostu nie do podrobienia, niezawodny gościu
      • bratek4 TV rozwija się 06.10.03, 22:32
        kataryna.kataryna napisała:

        > Robert, nie zawiodłeś mnie, widzę, że już pozew jest :)
        >
        > Trzymam kciuki, żeby się okazało, że Wprost coś przekłamało, bo nawet ja ci
        nie
        >
        > życzę procesów z ABW o raport.
        >

        Robert, widzę, że ty omnibus jesteś, Napoleon i gieniuś. Nie od parady łep i
        nie od parady szef Najlepszej w Europie.

        p.s. Wiadomość z ostatniej chwili: Robert, starając się sprostać wyzwaniom
        chwili, otworzył nowy "department" w Najlepszej w Europie: Biuro Pisania Pozwów
        w Obronie Moralności oraz Godności Człowieczej Człowieka Roberta
        Kwiatkowskiego. W departmencie pracują na razie 3 osoby: Jakubosia (bo to lubi
        i umie), pani Sokołowska (z ciekawości) oraz pan Tomek (bo nie wie, dlaczego).
        Robert złożył również propozycję Oleksemu Józefowi. Ten się waha...
        • kataryna.kataryna Re: TV rozwija się 06.10.03, 22:37
          bratek4 napisał:

          > kataryna.kataryna napisała:
          >
          > > Robert, nie zawiodłeś mnie, widzę, że już pozew jest :)
          > >
          > > Trzymam kciuki, żeby się okazało, że Wprost coś przekłamało, bo nawet ja c
          > i
          > nie
          > >
          > > życzę procesów z ABW o raport.
          > >
          >
          > Robert, widzę, że ty omnibus jesteś, Napoleon i gieniuś. Nie od parady łep i
          > nie od parady szef Najlepszej w Europie.
          >
          > p.s. Wiadomość z ostatniej chwili: Robert, starając się sprostać wyzwaniom
          > chwili, otworzył nowy "department" w Najlepszej w Europie: Biuro Pisania
          Pozwów
          >
          > w Obronie Moralności oraz Godności Człowieczej Człowieka Roberta
          > Kwiatkowskiego. W departmencie pracują na razie 3 osoby: Jakubosia (bo to
          lubi
          > i umie), pani Sokołowska (z ciekawości) oraz pan Tomek (bo nie wie,
          dlaczego).
          > Robert złożył również propozycję Oleksemu Józefowi. Ten się waha...



          No i pani Jagnieszka, wolontariuszka, bo szczerze wierzy.
          • Gość: wartburg Rywin's connection IP: *.pppool.de 06.10.03, 22:45
            W artykule "Wprost" ciekawe informacje. Wynika z nich, ze
            wspolwlascicielem firmy "Heritage Films" jest syn Rywina.
            Spotkalem sie niedawno z hipoteza, ze afere Rywina tak
            naprawde puscil w ruch jego syn w porozumieniu z synem
            Millera. Wlasnie dlatego Rywin byl swiecie przekonany,
            ze do Agory przyslal go Miller.
            • bratek4 Rywin i ferajna 06.10.03, 22:49
              Wow! To brzmi dobrze, nawet bardzo dobrze.
            • kataryna.kataryna Re: Rywin's connection 06.10.03, 22:58
              Gość portalu: wartburg napisał(a):

              > W artykule "Wprost" ciekawe informacje. Wynika z nich, ze
              > wspolwlascicielem firmy "Heritage Films" jest syn Rywina.
              > Spotkalem sie niedawno z hipoteza, ze afere Rywina tak
              > naprawde puscil w ruch jego syn w porozumieniu z synem
              > Millera. Wlasnie dlatego Rywin byl swiecie przekonany,
              > ze do Agory przyslal go Miller.


              Coś w tym może być. Wystarczy wspomnieć słynne rywinowe "Ja pierwszy Millera
              nie zaatakuję", to jak na początku płakał w mankiety Niemczyckiemu, a na
              kolejnym spotkaniu był już hardy i pewny siebie, no i to słynne oświadczenie
              złozone u notariusza, na wypadek, gdyby Lew nie dożył. Są jeszcze liczne
              śledztwa gazetowe wokół młodego Millera, których jedynym efektem była ucieczka
              do przodu tegoż i słynny wywiad w Trybunie. Jak się zastanowić, wersja o
              Millerowiczu nie jest wcale niewiarygodna. A Urban napisał kiedyś:


              "Rywin musiał wiedzieć tyle różnych rzeczy o premierze lub bliskich mu
              ludziach, że przypuszczał, iż premier nie odważy się zaprzeczyć jego
              wiarygodności, gdy on pojawił się u Michnika proponując wielką łapówę.
              Logicznie rozumując podejrzewać trzeba, że idąc z propozycją łapówki Rywin miał
              powody, by w ogóle nie bać się premiera. Mógł bowiem przewidzieć, że Michnik
              jednym telefonem do Millera sprawdzi pełnomocnictwa wysłannika i wyjdzie na
              oszusta. Albo więc ktoś Rywina upewnił, że żądając forsy wystąpi po myśli
              premiera. Albo Rywin był Millerowi służebny w innych dyskrecjonalnych sprawach,
              więc uważał, że w każdej sytuacji będzie kryty"


              Co Rywin mógł wiedzieć o Millerze "lub bliskich mu ludziach"?
              • bratek4 dyskrecjonalnie 06.10.03, 23:00
                kataryna.kataryna napisała:
                > Coś w tym może być. Wystarczy wspomnieć słynne rywinowe "Ja pierwszy Millera
                > nie zaatakuję",

                Nie podał imienia Millera, którego miał na mysli, prawda? Szczwana bestia.

                Kataryna, Ty sypiesz Urbanem od ręki? Znasz na pamięć co celniejsze artykuły:)?
                • kataryna.kataryna Re: dyskrecjonalnie 06.10.03, 23:14
                  bratek4 napisał:

                  > kataryna.kataryna napisała:
                  > > Coś w tym może być. Wystarczy wspomnieć słynne rywinowe "Ja pierwszy Mille
                  > ra
                  > > nie zaatakuję",
                  >
                  > Nie podał imienia Millera, którego miał na mysli, prawda? Szczwana bestia.
                  >
                  > Kataryna, Ty sypiesz Urbanem od ręki? Znasz na pamięć co celniejsze
                  artykuły:)?



                  Niestety, mam wyjątkową umiejętność przechowywania w pamięci zupełnie zbędnych
                  informacji a nawet jak czegoś dokładnie nie pamiętam, to wiem przynajmniej
                  gdzie to znaleźć. Ale dotyczy to, jak wspomniałam, informacji bezużytecznych,
                  nie pamiętam na przykład numeru swojego telefonu.
                  • Gość: bratek dyskrecjonalnie 2 IP: *.biaman.pl 06.10.03, 23:18
                    kataryna.kataryna napisała:

                    > bratek4 napisał:
                    >
                    > > kataryna.kataryna napisała:
                    > > > Coś w tym może być. Wystarczy wspomnieć słynne rywinowe "Ja pierwszy
                    > Mille
                    > > ra
                    > > > nie zaatakuję",
                    > >
                    > > Nie podał imienia Millera, którego miał na mysli, prawda? Szczwana bestia.
                    > >
                    > > Kataryna, Ty sypiesz Urbanem od ręki? Znasz na pamięć co celniejsze
                    > artykuły:)?
                    >
                    >
                    >
                    > Niestety, mam wyjątkową umiejętność przechowywania w pamięci zupełnie
                    zbędnych
                    > informacji a nawet jak czegoś dokładnie nie pamiętam, to wiem przynajmniej
                    > gdzie to znaleźć.
                    To jest wspaniała umiejętność.

                    Ale dotyczy to, jak wspomniałam, informacji bezużytecznych,
                    > nie pamiętam na przykład numeru swojego telefonu.

                    Tu mogę Ci pomóc. Prześlij mi ten numer na priva (priwa?) i ja go będę pamiętał
                    za Ciebie i od czasu do czasu Ci przypominał:) (mam nadzieję, że gdzieś go
                    sobie zapisałaś?)
              • wartburg4 Re: Rywin's connection 06.10.03, 23:29
                kataryna.kataryna napisała:

                > Mógł bowiem przewidzieć, że Michnik
                > jednym telefonem do Millera sprawdzi pełnomocnictwa wysłannika i wyjdzie na
                > oszusta. Albo więc ktoś Rywina upewnił, że żądając forsy wystąpi po myśli
                > premiera. Albo Rywin był Millerowi służebny w innych dyskrecjonalnych
                > sprawach, więc uważał, że w każdej sytuacji będzie kryty"
                >
                >
                > Co Rywin mógł wiedzieć o Millerze "lub bliskich mu ludziach"?

                To jest bardzo prawdopodobne, ze Rywin liczyl sie z telefonem
                Michnika do Millera. Swiadczy o tym jego pewnosc siebie u
                Michnika. Dopiero na konfrontacji u Millera zaczal sie lamac.
                Przynajmniej do tego momentu mogl byc swiecie przekonany, ze
                przyslal go wlasnie Miller. Nie wykluczone, ze pewnosc ta
                brala sie z informacji syna, ktory zadawal sie z synem Millera.
              • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Rywin's connection IP: *.sr / 206.61.46.* 06.10.03, 23:49
                Przypomniało mi się, że ten nieszczęsny Barcikowski mówił w czasie
                przesłuchania o badaniu wątków rodzinnych u Millera. Zapierał się jednak wtedy,
                że nie chodziło o jego syna. Było też kiedyś coś o tym, że młody Miller nia ma
                wstępu do domu Urbana. Pamięta ktoś, o co chodziło? To tak przy okazji.

                Ja mam pamięć dobrą, ale krótką. Barcikowskiego zapamiętałem tylko dlatego, że
                niewyobrażalne było dla mnie to, że ten poczciwy chłop mógł do czegoś nie dojść.
                • kataryna.kataryna Re: Rywin's connection 06.10.03, 23:57
                  Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                  > Przypomniało mi się, że ten nieszczęsny Barcikowski mówił w czasie
                  > przesłuchania o badaniu wątków rodzinnych u Millera. Zapierał się jednak
                  wtedy,
                  >
                  > że nie chodziło o jego syna. Było też kiedyś coś o tym, że młody Miller nia
                  ma
                  > wstępu do domu Urbana. Pamięta ktoś, o co chodziło? To tak przy okazji.
                  >
                  > Ja mam pamięć dobrą, ale krótką. Barcikowskiego zapamiętałem tylko dlatego,
                  że
                  > niewyobrażalne było dla mnie to, że ten poczciwy chłop mógł do czegoś nie
                  dojść
                  > .



                  Barcikowski badał rodzinne wątki Millera. Młody Miller nie jest przyjmowany u
                  Urbana. Rywin wspomina, że zawiódł się srodze na Urbanie, który stanął po
                  niewłaściwej stronie. Michnik po którychś przesłuchaniach zareagował
                  histerycznie, wydając oświadczenie o ludziach, którzy rozpuszczają podłe plotki
                  o synu premiera (to było po tym jak Michnik po jednym pytaniu Lewandowskiego
                  doszedł do wniosku, że jego lub Millera podsłuchują służby specjalne).
                  • Gość: GoniącyPielęgniarz Główny śledczy SLD :) IP: *.sr / 206.61.46.* 07.10.03, 00:15
                    Ten opis, który teraz przedstawiłaś, doskonale pasuje do schematu przeciętnej
                    rodziny patologicznej i stosunków w niej panujących. Szkoda tylko, że Michnik
                    dał się adoptować. Choć to i tak pewnie daleki kuzyn.

                    Lew Andowski :))))
                    Przepraszam, ale nie mogę powstrzymać śmiechu. Pamiętam to pytanie i tę
                    odpowiedź. Zaskoczenie Lewandowskiego było przeogromne. Nawet Rokita twierdził,
                    że to było przypadkowe. To była jedyna rzecz, którą ten koleś odkrył podczas
                    prac komisji i mógł to zrobić tylko w ten sposób. To było swego
                    rodzaju "pytanie w afekcie" :)
                    • Gość: GoniącyPielęgniarz Gwoli ścisłości IP: *.sr / 206.61.46.* 07.10.03, 00:33
                      Zobaczyłem teraz, że z tą adopcją trochę głupio wyszło. Chodziło mi oczywiście
                      o to, że już po adopcji Michnik pozostał dalekim krewnym. Nie sugerowałem, że
                      był dalekim kuzynem przed adopcją.

                      Chyba za dużo ostatnio słucham Oleksego i pewnie stąd te nieścisłości. Za
                      bardzo przeszrżowałem z tym porównaniem. Jak to ostatnio Oleksy odpowiedzniał
                      na pytanie (nie pamiętam jakie) jednego z dziennikarzy:
                      - Odpowiedź na to pytanie byłaby, jak to się mówi, "very spophisticated" :)
                      • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Gwoli ścisłości IP: *.sr / 206.61.46.* 07.10.03, 00:39
                        "sophisticated" oczywiście. To już chyba jakaś prowokacja ze strony adminów.
            • Gość: GoniącyPielęgniarz To chyba nie byłyby wyrodne dzieci? IP: *.sr / 206.61.46.* 06.10.03, 23:04
              To byłoby nawet niezłe. Młody Rywin wysłał swojego starego po łapówkę. Ciekawe
              musiałyby panować stosunki w domu państwa Rywinów. Na młodego Millera Gazeta
              Polska podobno już od dawna poluje, ale z tej strony to chyba nie próbowali.
              Może więc już czas porzucić Wieczerzaka, bo z tym biedakiem jest coraz gorzej i
              z niego to już chyba żadnej afery pobocznej nie będzie.

              Czyżby animator kultury i mąż stanu wydali owoce niegorsze od siebie :)?
        • strajker Re: TV rozwija się 06.10.03, 22:39
          Tym departamentem dowodzi Jenerał
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka