dzika.logika
10.09.08, 17:43
"Jarosław Kaczyński jak niegdyś Lech Wałęsa wskoczył na wózek
akumulatorowy przed bramą nr 2 Stoczni Gdańskiej" (Gazeta Wyborcza,
10.09.2008)
Sugeruję, żeby Kaczyński pojechał do Berlina i powiedział "Ich Bin
Ein Berliner" (jak J.F. Kennedy), następnie do Chicago i tam
wymamrotał "I Had A Dream" (jak Martin Luther King), a na koniec
zapytał w domu spokojnej starości na Żoliborzu "Pomożecie?" (jak
Edward Gierek)