dzika.logika
04.10.08, 09:15
miałam napisac o tym, jak prymitywna cenzura zabija koloryt życia
społecznego. jak w latach 70-tych za podpisanie protestu przeciwko
zmianom w konstytucji cenzura na Mysiej wydała rozporządzenie, aby
zmielić wszystkie płyty Wojciecha Młynarskiego, książki Mariana
Brandysa i nagrania Wandy Wiłkomirskiej. jak z chwilą wręczenia
Nobla Wałęsie wydano na wniosek Jerzego Urbana zakaz publikowania w
radio nagrań z koncertami klasycznego norweskiego kompozytora
Edwarda Griega. jak po nakręceniu "Człowieka z marmuru" i przyznaniu
mu nagrody dziennikarzy w Gdyni w 1977 roku cenzura wydała zakaz
publikowania nazwiska "Wajda" w jakichkolwiek mediach.
jednym słowem jak cenzura zwalcza barwne myślenie i postęp.
ale potem dotarło do mnie, że myślenie jest darem boskim (albo
natury, jak kto woli) i że ŻADNA CENZURA nigdy nie zabije
umysłowości ludzkiej. ani mieląc książki, ani tnąc na kawałki płyty,
ani kasując wątki, ani wymazując czyjeś nazwisko, ani nawet
wsadzając za powiedzenie czegoś do więzienia. to, co jej się może
udać, to jedynie jakieś spowolnienie postępu, a nigdy jego
wstrzymanie.