kataryna.kataryna
26.10.03, 23:01
Może ktoś ma pomysł na rozszyfrowanie końcówki rozmowy Rywin-Michnik. Zaczyna
się od tego, że Rywin mówi, że zdzwonią się z Michnikiem za pięć dni, jak
Michnik się zastanowi jaka jest jego odpowiedź na propozycję, po czym leci
kawałek, który brzmi dość dziwnie:
M.: Dobrze. Ja czekam.
R.: O tyle jest, że zaraz oni wszyscy się rozjeżdżają.
M.: Nie, nie, zdążę.
R.: Wiesz, wraca Kwaśniewski i oni wszyscy uciekają.
M.: A gdzie on jest teraz? Z Ameryki już wrócił?
R.: On w Berlinie. Z Berlina chyba wraca dzisiaj i zaczyna... On siedzi tam u
siebie (...), a ten też... No, wszyscy się rozjeżdżają w każdym razie.
M.: Dobrze.