Gość: OzRM
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
18.01.02, 09:40
ostatnim czasie zalewa Polskę magia w skali dotąd niespotykanej. Pod postacią
z pozoru niewinnych zabawek, rozrywkowych komiksów, fantazyjnych książek czy
filmów wkracza do szkół i naszych domów. W sposób szczególny ofiarą magii
padają dzieci i młodzież, ale dokonuje się to za przyzwoleniem, a
niejednokrotnie zachętą ze strony rodziców i nauczycieli. Niedawne nocne
kolejki po magiczny bestseller są tego jakże wymownym i zarazem tragicznym
przykładem. Dzieje się coś bardzo niedobrego. Ale o co właściwie chodzi?
Opium dla ludu
Ciekawskość i naiwność dzieci, niefrasobliwość zdezorientowanych rodziców nie
tłumaczą wszystkiego. Jest jeszcze jakiś głębszy powód tej inwazji magii,
okultyzmu, czarnoksięstwa. Ale jaki?
W okresie komunizmu pojawiało się często określenie, że "religia jest opium dla
ludu". Autorem tego powiedzenia był Karol Marks, współtwórca ideologii
komunistycznej, w latach młodości wielbiciel szatana, na którego cześć pisał
wiersze.[1] Narzędziem, które miało zniszczyć religię, była nauka. Komunista
ten nawiązywał do deistów i masonów oświecenia, tyle że poszedł o krok dalej,
wydał wojnę nie tylko religii, ale i Bogu. Religią zaś szczególnie
znienawidzoną było chrześcijaństwo. Nauka "udowadniała", że Boga nie ma, że
religia to przesąd, że Kościół to wyzyskiwacze, żerujący na ciemnocie ludu etc.
Nauka wszystko wiedziała i wszystko mogła. Zwycięstwo naukowego światopoglądu
miało wyzwolić ludzkość z religijnego zniewolenia umysłów.
Po latach bezwzględnej ideologicznej walki, do której zaangażowany został cały
aparat państwowy Związku Sowieckiego i jego satelitów, okazało się, że nauka
nie dała rady religii. Nie pomogły instytuty ateizmu, kursy ateizmu, muzea
ateizmu. Tam, gdzie zniszczono Kościół instytucjonalny, wiara pozostała w
sercach ludzi i dziś się odradza. Co w takim razie zrobić, aby zniszczyć
chrześcijaństwo? Tym razem sięgnięto po dawne metody, jakimi posługiwali się
jeszcze cesarze rzymscy, zwłaszcza w III i IV w. Chrześcijaństwo trzeba
zniszczyć pogaństwem, a więc przywróceniem i promowaniem przeróżnych kultów i
praktyk orientalnych, w skład których wchodzi: magia, teurgia, okultyzm,
wróżbiarstwo, astrologia, jasnowidztwo etc. Najbardziej spektakularna była
próba cesarza Juliana Apostaty (361-363), który postanowił zorganizować
pogaństwo na wzór Kościoła katolickiego, aby go zniszczyć. Religię bowiem można
albo zwalczać ateizmem, albo jakąś pseudoreligią.
Pułapka
W ostatnich latach, po fazie walki z Bogiem przy pomocy państwowego ateizmu
opartego na pseudonaukowych założeniach, dziś wraca walka z chrześcijaństwem
przy pomocy pogaństwa. Nie tylko księgarnie, ale i media, a także podręczniki
szkolne pełne są pozycji gloryfikujących magię. Dawni "naukowcy" ukazali dziś
swą prawdziwą naturę: byli i są szarlatanami.
W takiej sytuacji rodzice muszą być niezwykle ostrożni. Muszą bowiem liczyć się
z tym, że na ich dzieci założono specjalną pułapkę, aby oderwać je od Kościoła.
Dzieci ulegają modzie, myślą grupowo, łatwo dają się podpuścić. To jednak nie
jest powód, żeby rodzice udawali, że nic nie wiedzą, że lektura ksiąg
magicznych nie ma znaczenia, że dzieci mają prawo wyboru. Trudno mówić o
wyborze, gdy mamy do czynienia z akcją zorganizowaną w skali międzynarodowej,
przynoszącą spustoszenie sumień, a równocześnie dostarczającą
nieprawdopodobnych zysków. Rodzice muszą się otrząsnąć z bierności i
bezmyślnego ulegania presji nie tylko mediów, ale nawet szkoły, jak również
jednostek administracyjnych. Oto bowiem i samorządy ochoczo włączyły się do
akcji promowania filmów magicznych. Rodzice mają prawo nie puścić dziecka do
kina, nawet jeśli bilet jest zniżkowy, nawet jeśli samorząd funduje bilety za
darmo. Wiadomo przecież, że czwarty tom cieszącej się jakimś wisielczym
powodzeniem książki wprost ukazuje swą nienawiść do chrześcijan i bez żenady
opisuje mordy rytualne. Czy rodzice, nauczyciele, kierownicy kin, burmistrzowie
zdają sobie tak naprawdę sprawę, co to jest magia i ile zła wyrządzić może
dzieciom i młodzieży?
Beztroska katolików
Wreszcie przerażenie budzi beztroska katolików, którzy udają, że nie wiedzą, o
co chodzi. Przecież w Katechizmie Kościoła Katolickiego wprost mówi się o
zagrożeniach, jakie niosą ze sobą różne formy magii. Czytamy: "Należy odrzucić
wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów,
przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość.
Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i
wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci
panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie
pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i
szacunkiem - połączonym z miłującą bojaźnią - które należą się jedynie Bogu"
(2116, zob. też 2115, 2117).
Jak długo można być leniwym albo udawać, że się nie wie, że się nie jest
pewnym, że to wszystko jedno. To nie wszystko jedno komu i w kogo człowiek
wierzy. Jest istotna różnica, czy człowiek wierzy szamanowi, oddając cześć
szatanowi i nosząc amulety, czy też konsekwentnie uznaje, że jest jeden
prawdziwy Bóg, którego znakiem jest krzyż?
Po bezbożnym marksizmie kraj nasz przeżywa inwazję pogańskiej magii, jedno i
drugie pochodzi z tych samych źródeł. Warto, aby zagrożenia tego, póki jeszcze
czas, nie zlekceważyć. Magia to nie żarty, jej ofiarą przez wieki padło zbyt
wiele istot, aby dziś być ślepym na odnawiające się niebezpieczeństwo. Na to
nie może być naszej zgody.
za prof. Piotrem Jaroszyńskim - Oszołom z radia Maryja