Gość: Viktoria
IP: 216.233.75.*
08.11.03, 22:19
Leszek Kołakowski był podporą intelektualną stalinizmu w jego najbardziej
odrażającej odmianie, jednakże w jego oficjalnych życiorysach nie ma na ten
temat śladu. W "Gazecie Wyborczej" (z 23 października 2002) z okazji 75
rocznicy urodzin, napisano o nim: "wybitny filozof i historyk filozofii,
znawca religii i teologii urodził się w 1927 r. w Radomiu, w rodzinie o
tradycjach socjalistycznych i antyklerykalnych". Z peanów na jego cześć
możemy dowiedzieć się tylko tyle, że był marksistą a następnie zerwał z tym
kierunkiem, choć to już jest podawane w tak tajemniczej otoczce, że nie
wiadomo właściwie, kiedy to miało miejsce: czy już podczas "odwilży" w 1956
roku, czy nieco później. Faktem jest, że był członkiem partii komunistycznej,
aż ta sama usunęła go ze swych szeregów w końcu lat 60-tych. Tytuł profesora
otrzymał jeszcze od Bieruta, czyli okresie stalinowskim. Co to były wówczas
za profesury...
www.polskiejutro.com/art/a.php?p=27kolakowski