Dodaj do ulubionych

Moja odpowiedż na pytanie skad pogarda do religii

IP: *.gdynia.mm.pl 11.11.03, 09:29
Podsumowanie watku o pogardzie do religii AKTUALNOSCI
Autor: Gość: Marian IP: *.gdynia.mm.pl
Data: 10.11.2003 11:31 + odpowiedz na list



-----------------------------------------------------------------------------
---
wymiana zdań wykazała że:
primo - w dyskusji starły się dwie grupy WIERZĄCYCH osób
secundo - grupy określane są nazwami RACJONALIŚCI i IRRACJONALIŚCI
tercjo - w religiach znajdujemy pierwastki należące do OBU światopogladów
quarto - RACJONALIŚCI "zagorzali", a tacy najczęsciej zabierali głos na
forum, wykazywali pogardę dla IIRACJONALISTÓW np.ludzi religijnych bo
uznanie ROZUMU za najwyższą funkcję człowieka daje "zagorzałym" prawo do
pogardliwego traktowania swiatopogladów irracjonalnych w tym religijnych.
quinto - IIRACJONALIŚCI np chrzescijanie maja obowiazek miłowania
nieprzyjaciół.

Jednozdaniowe podsumowanie mogłoby wygladać np tak;

Pogarda na forum do religii i kk wynika z ograniczonosci umysłowej
gardzacych.

Jeszcze raz dziękuje wszystkim dyskutantom.
Marian

Obserwuj wątek
    • Gość: Maniek Re: Moja odpowiedż na pytanie skad pogarda do re IP: *.gdynia.mm.pl 11.11.03, 10:49
      Gość portalu: Marian napisał(a):

      > Podsumowanie watku o pogardzie do religii AKTUALNOSCI
      > Autor: Gość: Marian IP: *.gdynia.mm.pl
      > Data: 10.11.2003 11:31 + odpowiedz na list
      >
      >
      >
      > -----------------------------------------------------------------------------
      > ---
      > wymiana zdań wykazała że:
      > primo - w dyskusji starły się dwie grupy WIERZĄCYCH osób
      > secundo - grupy określane są nazwami RACJONALIŚCI i IRRACJONALIŚCI
      > tercjo - w religiach znajdujemy pierwastki należące do OBU światopogladów
      > quarto - RACJONALIŚCI "zagorzali", a tacy najczęsciej zabierali głos na
      > forum, wykazywali pogardę dla IIRACJONALISTÓW np.ludzi religijnych bo
      > uznanie ROZUMU za najwyższą funkcję człowieka daje "zagorzałym" prawo do
      > pogardliwego traktowania swiatopogladów irracjonalnych w tym religijnych.
      > quinto - IIRACJONALIŚCI np chrzescijanie maja obowiazek miłowania
      > nieprzyjaciół.
      >
      > Jednozdaniowe podsumowanie mogłoby wygladać np tak;
      >
      > Pogarda na forum do religii i kk wynika z ograniczonosci umysłowej
      > gardzacych.
      >
      > Jeszcze raz dziękuje wszystkim dyskutantom.
      > Marian


      Zgadzam się z tą odpowiedzią
      Maniek
    • Gość: Ed Re: Moja odpowiedż na pytanie skad pogarda do re IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 11.11.03, 11:38
      Jestem w stanie pojąć, że egzystencjalne dylematy nie są obce nawet bardzo
      wykształconym ludziom biorącym udział w dyskusji i dla normalnej - w ich
      pojęciu - egzystencji potrzebują nadziei, którą daje im religia. Stwierdzam
      jednak, że to, co jest istotą religi w odczuciu wyznawców, nie jest tym samym
      w pojęciu hierarchii kościoła. Ludzie dają sobie wmówić, że w pośrednictwie
      pomiędzy nimi a przyjętym mitem absolutu wiary musi uczestniczyć jakiś czynnik
      religijny, nie dość, że bardzo sowicie wynagradzany i uprzywilejowany, to
      jeszcze silnie regulujący ich doczesne życie. Jest to czysta manipulacja!
      Cały czas obracamy się w sferze kłamstw. Kłamstwem był socjalizm w takiej
      postaci, w jakiej zaistniał, teraz mamy kolejne kłamstwo antykomunizmu,
      kapitalizmu, ewolucji... a nad nimi kłamstwo nadrzędne, tj. kłamstwo religii.
      I od obalenia tego kłamstwa należy zacząć, aby żyło nam się lepiej, a nie mu
      ulegać im wbrew historycznym udokumentowanym przecież doświadczeniom.

      "Dzieło Chrystusa zburzyło Rzym i niczego nie ulepszyło. Było więc tylko
      dziełem zniszczenia. Upadek Rzymu cofnął cywilizację o całe wieki, dopiero w
      tysiąc kilkaset lat później nadrobiono dystans pod względem kultury i prawa.
      Gdyby Rzym rozwijał się do dnia dzisiejszego, świat byłby lepszy - ten grzech
      chrześcijaństwo dźwiga na swoim sumieniu. Chrześcijaństwo bowiem nie jest
      siłą, lecz chorobą. Wymyślili ten kult przegrani i słabeusze, jako balsam dla
      takich samych nieudaczników, dla tych którym biologia poskąpiła żywotności i
      chęci walki. Żeby przetrwać, musieli wynaleźć ideologię gloryfikującą słabość,
      pokorę, ubóstwo i wyższość samoponiżenia, a oczerniającą siłę i tłumiącą
      zdrowy instynkt. Uczynili najwyższą cnotą niemoc pariasów, wymyślając poczucie
      winy, wyrzuty sumienia, łaskę, odkupienie i przebaczenie, bezwstydnie
      ściągając ludzkość do poziomu własnej nędzy, także intelektualnej. Ten
      sabotaż, ten bunt gałęzi nasączonej trucizną, bunt przeciw zdrowemu drzewu,
      zabił Rzym!" (Statek, W.Łysiak)
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,1061
    • kataryna.kataryna Re: Moja odpowiedż na pytanie skad pogarda do re 11.11.03, 11:50
      Gość portalu: Marian napisał(a):

      > wymiana zdań wykazała że:
      > primo - w dyskusji starły się dwie grupy WIERZĄCYCH osób
      > secundo - grupy określane są nazwami RACJONALIŚCI i IRRACJONALIŚCI
      > tercjo - w religiach znajdujemy pierwastki należące do OBU światopogladów
      > quarto - RACJONALIŚCI "zagorzali", a tacy najczęsciej zabierali głos na
      > forum, wykazywali pogardę dla IIRACJONALISTÓW np.ludzi religijnych bo
      > uznanie ROZUMU za najwyższą funkcję człowieka daje "zagorzałym" prawo do
      > pogardliwego traktowania swiatopogladów irracjonalnych w tym religijnych.
      > quinto - IIRACJONALIŚCI np chrzescijanie maja obowiazek miłowania
      > nieprzyjaciół.
      >
      > Jednozdaniowe podsumowanie mogłoby wygladać np tak;
      >
      > Pogarda na forum do religii i kk wynika z ograniczonosci umysłowej
      > gardzacych.



      Pogarda wynika przede wszystkim z chamstwa. Atakujący religię nie potrafią
      zrozumieć wierzących, co jest całkowicie zrozumiałe, bo trudno zrozumieć
      światopogląd tak znacząco różny od swojego własnego, ale ataki, ich forma i
      treść, to już nie kwestia ograniczoności umysłowej, tylko nieumiejętności
      radzenia sobie z faktem, że ktoś może po prostu myśleć inaczej. Gdyby w taki
      sposób wierzący traktowali niewierzących, nazywalibyśmy to z należnym
      oburzeniem religijnym fanatyzmem w najgorszej postaci, tu mamy do czynienia z
      fanatyzmem antyreligijnym, różniącym się od religijnego tylko obiektem ataku,
      niczym więcej.
      • Gość: Palnick Do kataryny w kwestii pogardy. IP: *.stenaline.com 11.11.03, 12:20
        kataryna.kataryna napisała:

        > Pogarda wynika przede wszystkim z chamstwa.
        ---------------
        1. Czy mężczyzna gwałcący 10 letnią dziewczynkę dla przyjemności i dlatego, że
        ona się nie obroni; zasługuje na szacunek dla odmiennych od uznawanych przeze
        mnie potrzeb, czy na pogardę?
        2. Czy hitlerowiec mordujący polską wiejską rodzinę z poczucia bezkarnosci i
        wyższości rasowej zasługuje na szacunek dla własnych poglądów, czy na pogardę?
        3. Czy osobnik wyładowujący biciem swoje frustracje na żonie, dzieciach i psie
        zasługuje na szacunek ze względu na swój pogląd w sprawie auto-terapii czy na
        pogardę?
        4. Czy dopuszczalność i metoda chrystianizacji przyjęta wobec Prusów przez
        Krzyżaków zasługuje na szacunek czy pogardę?
        4. Czy pogarda przede wszystkim oznacza chamstwo?
        • kataryna.kataryna Re: Do kataryny w kwestii pogardy. 11.11.03, 12:48
          Gość portalu: Palnick napisał(a):

          > kataryna.kataryna napisała:
          >
          > > Pogarda wynika przede wszystkim z chamstwa.
          > ---------------
          > 1. Czy mężczyzna gwałcący 10 letnią dziewczynkę dla przyjemności i dlatego,
          że
          > ona się nie obroni; zasługuje na szacunek dla odmiennych od uznawanych przeze
          > mnie potrzeb, czy na pogardę?
          > 2. Czy hitlerowiec mordujący polską wiejską rodzinę z poczucia bezkarnosci i
          > wyższości rasowej zasługuje na szacunek dla własnych poglądów, czy na pogardę?
          > 3. Czy osobnik wyładowujący biciem swoje frustracje na żonie, dzieciach i
          psie
          > zasługuje na szacunek ze względu na swój pogląd w sprawie auto-terapii czy na
          > pogardę?
          > 4. Czy dopuszczalność i metoda chrystianizacji przyjęta wobec Prusów przez
          > Krzyżaków zasługuje na szacunek czy pogardę?


          Łał! Jestem mod wrażeniem tego jak Ci się udało wmiksować zgwałcone dziecko,
          hitlerowca i męża-sadystę w ten wątek. Co z tego, że bez sensu.

          Nie wiem dlaczego akurat do mnie te idiotyczne pytania i jaki mają związek z
          tematem wątku. Nie sądzę, żeby forumowicze antyreligijni atakowali religijnych
          za gwałty na dzieciach i hitlerowskie ciągotki.


          > 4. Czy pogarda przede wszystkim oznacza chamstwo?



          Pogarda wobec osoby o której wiesz tylko tyle, że jest wierząca, i za to
          właśnie nią pogardzasz na dodatek się z tą pogardą obnosisz niewątpliwie
          oznacza chamstwo. Człowiek cywilizowany, domagający się wolności
          światopoglądowej i szacunku dla siebie wie, że sam musi to dawać innym.



          • Gość: Marian Porównajmy wypowiedzi ścisle tematyczne IP: *.gdynia.mm.pl 11.11.03, 14:44
            Tak pisali:
            Marian
            quarto - RACJONALIŚCI "zagorzali", a tacy najczęsciej zabierali głos na
            forum, wykazywali pogardę dla IIRACJONALISTÓW np.ludzi religijnych bo
            uznanie ROZUMU za najwyższą funkcję człowieka daje "zagorzałym" prawo do
            pogardliwego traktowania swiatopogladów irracjonalnych w tym religijnych
            Kataryna
            Pogarda wobec osoby o której wiesz tylko tyle, że jest wierząca, i za to
            > właśnie nią pogardzasz na dodatek się z tą pogardą obnosisz niewątpliwie
            > oznacza chamstwo. Człowiek cywilizowany, domagający się wolności
            > światopoglądowej i szacunku dla siebie wie, że sam musi to dawać innym.
            Ed
            Jestem w stanie pojąć, że egzystencjalne dylematy nie są obce nawet bardzo
            wykształconym ludziom biorącym udział w dyskusji i dla normalnej - w ich
            pojęciu - egzystencji potrzebują nadziei, którą daje im religia. Stwierdzam
            jednak, że to, co jest istotą religi w odczuciu wyznawców, nie jest tym samym
            w pojęciu hierarchii kościoła..

            Palnick
            1. Czy mężczyzna gwałcący 10 letnią dziewczynkę dla przyjemności i dlatego, że
            ona się nie obroni; zasługuje na szacunek dla odmiennych od uznawanych przeze
            mnie potrzeb, czy na pogardę?
            2. Czy hitlerowiec mordujący polską wiejską rodzinę z poczucia bezkarnosci i
            wyższości rasowej zasługuje na szacunek dla własnych poglądów, czy na pogardę?
            3. Czy osobnik wyładowujący biciem swoje frustracje na żonie, dzieciach i psie
            zasługuje na szacunek ze względu na swój pogląd w sprawie auto-terapii czy na
            pogardę?
            4. Czy dopuszczalność i metoda chrystianizacji przyjęta wobec Prusów przez
            Krzyżaków zasługuje na szacunek czy pogardę?
            4. Czy pogarda przede wszystkim oznacza chamstwo?

            Słowo wyjasnienia wstępnego:
            Jak widzimy Ed o pogardzie nie pisał wprost ale bardzo zniekształcił pojecie
            religii utożsamiając ja z nadzieją - domyślam się że - na rozwiazanie
            problemów ludzkiej egzystencji, dlatego znalazła sie tutaj jego wypowiedz.

            Kataryna zaś pogardę wyprowadziła z chamstwa którego nie zdefiniowała
            tak że nie rozumiem jej wypowiedzi do kanca.

            Moim zdaniem i z mojej winy zaszło nieporozumienie:

            Otóż chciałem w swojej wypowiedzi uwypuklić fakt,że "zagorzali" racjonalisci
            uznają w życiu człowieka tylko racje rozumu, a religia to pierwiaski wiary w
            prawdy objawionem to uczucie, to rozumumowanie (teologia)ina końcu kler,
            który budził i obecnie też budzi najwiecej emocji.
            Można powiedziec, że "religia to suma racjonalnosci i irracjonalności"
            tak więc pogarda wynika logicznie z ograniczonego pojmowania religii jako
            takiej

            Czy trochę wyjasniłem?
            • kkkaczory_piss_brothers Gardze ludzmi ograniczajacymi WOLNOSC!!!! 11.11.03, 15:09
              Ale nie ludzmi ograniczajacymi "swoja wolnosc", tylko ludzmi ograniczajacymi
              wolnosc innych w mysl "ich arbitralnych wartosci" bedacych (jak chcesz)
              polaczeniem "racjonalnosci i irracjonalnosci", bez wiekszej roznicy,
              poniewaz nie ma obiektywnej racjonalnosci, tym bardziej obiektywnej
              irracjonalnosci.

              W panstwie demokratycznym, nie w talibanie, wartoscia jest tolerancja i
              zrozumienie.

              Ja rozumiem ciebie i toleruje twoje wartosci, zachowania...nawet jak procesja
              idzie srodkiem rynku...toleruje to...itd.
              I zycze sobie tego samego lecz.... nie otrzymuje
              Dlatego GARDZE ludzmi ograniczajacych innych, ograniczajacymi mnie w mysl ich
              subiektywnych wartosci.
            • Gość: Ed Re: Porównajmy wypowiedzi ścisle tematyczne IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 11.11.03, 23:43
              Gość portalu: Marian napisał(a):

              > Otóż chciałem w swojej wypowiedzi uwypuklić fakt,że "zagorzali" racjonalisci
              > uznają w życiu człowieka tylko racje rozumu, a religia to pierwiaski wiary
              > w prawdy objawionem to uczucie, to rozumumowanie (teologia)ina końcu kler,
              > który budził i obecnie też budzi najwiecej emocji.
              Ed. Przykro mi, ale mam spore wątpliwości, czy problem ten można w ten sposób
              skwitować. Skoro "racjonalisci uznają w życiu człowieka tylko racje rozumu, a
              religia to pierwiaski wiary w prawdy objawionem to uczucie", to niech każdy
              wynosi owoce własnej egzystencji ze swego postępowania bez sięgania do talerza
              tego "inaczej myślącego". Nie mam żadnej awersji do irracjonalistów, pod
              warunkiem, że będą to robili na własny koszt. W komunie finansowaliśmy
              dzieciorobów obejmując ich jednocześnie swoistą ochroną prawną. Dzisiaj ich
              miejsce zajęły wszelkiej maści religie o znacznie większych apetytach na
              wypracowane w Państwie dobra. Wybacz, ale w moim odczuciu trąci to wizją
              kapitalistycznych warunków żcia przy zachowaniu przywileji bywszego. Kiedyś
              spotkałem się z takim powiedzeniem: "Co kto lubi? Cygan kurę".
      • kkkaczory_piss_brothers odwrcanie kotka ogonkiem:) 11.11.03, 14:44
        Droga k.k
        Pogarda nie wynika z chamstwa, moja pogarda wynika z ograniczonosci
        wierzacych, z braku tolerancji dla innych, a przede wszystkim z prob
        narzucania innym swoich wartosci.
        Wedlug M. Prousta ‘czlowiek chory widzi w innych swoje choroby’.
        W mysl powyzszego twoja postawe najlepiej podsumowuja przywary przypisywane
        innym, z tak znamienitym zdaniem:
        „bo trudno zrozumieć
        > światopogląd tak znacząco różny od swojego własnego, ale ataki, ich forma i
        > treść, to już nie kwestia ograniczoności umysłowej, tylko nieumiejętności
        > radzenia sobie z faktem, że ktoś może po prostu myśleć inaczej.”

        I nie zapominaj, ze to nie „my” probujemy narzucic „wam” swoj swiatopoglad,
        jak dla mnie mozesz wierzyc sobie w co zyw ci sie nie podoba, jak dla mnie
        mozesz wyznawac jakiekolwiek wartosci.....ale......w mysl demokracji i
        tolerancji: nie ograniczaj moich.

        To jest li tylko twoja sprawa czy np. korzystasz z srodkow antykoncepcyjnych,
        in vitro, badan prenatalny, aborcji itd...
        I niech powyzsze pozostanie li tylko moja sprawa, sprawa moich wartosci.
        Niech wsystko pozostanie sprawa indywidualnych wartosci i wolnosci, wolnosci
        oczywiscie w granicach wolnosci innych:)
        • kataryna.kataryna Re: odwrcanie kotka ogonkiem:) 11.11.03, 14:59
          kkkaczory_piss_brothers napisał:

          > Droga k.k
          > Pogarda nie wynika z chamstwa, moja pogarda wynika z ograniczonosci
          > wierzacych, z braku tolerancji dla innych, a przede wszystkim z prob
          > narzucania innym swoich wartosci.
          > Wedlug M. Prousta ‘czlowiek chory widzi w innych swoje choroby’.



          Otóż to, otóż to. Bardzo dobry przykład tego masz w swoim pierwszym zdaniu. Tu
          gdzie o tolerancji mowa.


          > W mysl powyzszego twoja postawe najlepiej podsumowuja przywary przypisywane
          > innym, z tak znamienitym zdaniem:
          > „bo trudno zrozumieć
          > > światopogląd tak znacząco różny od swojego własnego, ale ataki, ich forma
          > i
          > > treść, to już nie kwestia ograniczoności umysłowej, tylko nieumiejętności
          > > radzenia sobie z faktem, że ktoś może po prostu myśleć inaczej.”
          >
          > I nie zapominaj, ze to nie „my” probujemy narzucic „wam”
          > ; swoj swiatopoglad,
          > jak dla mnie mozesz wierzyc sobie w co zyw ci sie nie podoba, jak dla mnie
          > mozesz wyznawac jakiekolwiek wartosci.....ale......w mysl demokracji i
          > tolerancji: nie ograniczaj moich.



          No proszę, ja Cię ograniczam, ciekawe jak i w czym. Biedna jesteś, narzucam Ci,
          ograniczam, potwór ze mnie straszny. Dobrze przynajmniej, że sobie świat
          na "my" i "wy" podzieliłaś, trzeba mieć jasność kto z nami, kto przeciw.



          > To jest li tylko twoja sprawa czy np. korzystasz z srodkow antykoncepcyjnych,
          > in vitro, badan prenatalny, aborcji itd...
          > I niech powyzsze pozostanie li tylko moja sprawa, sprawa moich wartosci.
          > Niech wsystko pozostanie sprawa indywidualnych wartosci i wolnosci, wolnosci
          > oczywiscie w granicach wolnosci innych:)


          Dlaczego do mnie się z tym apelem zwracasz? Mnie Twoje wartości, wolności i co
          tam jeszcze przywołujesz w ogóle nie obchodzą, że zacytuję Ciebie "jak dla mnie
          mozesz wierzyc sobie w co żywnie Ci sie podoba, jak dla mnie mozesz wyznawac
          jakiekolwiek wartosci", wypowiedziałam się tylko na temat źródeł pogardy (która
          mnie zresztą w żaden sposób nie dotyczy i nie dotyka), uważam, że bierze się z
          chamstwa lub w najlepszym razie niekonsekwencji ludzi, którzy w imię walki o
          szacunek i tolerancję dla siebie obrażają innych.

          • kkkaczory_piss_brothers Re: odwrcanie kotka ogonkiem:) 11.11.03, 16:36
            Jezeli tak tobie sie moja postawa podoba to ja powtórzę
            Pogarda nie wynika z chamstwa, moja pogarda wynika z ograniczonosci
            wierzacych, z braku tolerancji dla innych, a przede wszystkim z prob
            narzucania innym swoich wartosci.
            Czy tez
            Gardze ludzmi ograniczajacymi WOLNOSC!!!!

            Ale nie ludzmi ograniczajacymi "swoja wolnosc", tylko ludzmi ograniczajacymi
            wolnosc innych
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=9017726&a=9021941
            Jezeli twoje wartosci/postawy nie sa zbierzne z postawami kk(jezeli tolerujesz
            np. zwiazki partnerskie, aborcje, antykoncepcje itd.), czyli jestes bardziej
            tolerancyjna od tej firmy, to wszystko w porzadku, moja pogarda nie jest
            skierowana w ludzi tolerancyjnych (o czym juz pisalem), moja pogarda jest
            skierowana w ludzi ograniczonych, widzacych tylko swoje wartosci i wszelkimi
            sposobami starajacych sie te wartosci narzucic innym.
            • Gość: Touluse~Lautrec Prymitywny młokos IP: *.chello.pl 11.11.03, 17:00
              mający nawet problemy z ortografią. Liznął troche M.Proust'a i wydaje mu
              sie ,ze może ferować sądy moralne i etyczne o wolności. Wolności , którą
              pojmuje wyłacznie swoimi kryteriami. A poczytałby sobie Fryderyka Hayka, który
              precyzuje dokładnie czym jest wolność. A nie tylko przytacza liberalizm
              kontynentalny , zwłaszcza francuski - który z grubsza biorąc wyraza aspiracje
              rozumu do kontrolowania procesów społecznychi świadomego kierowania nimi....
              Na pohybel takim admiratorom koncepcji liberalnej , które skażone sa przez
              fatalny wpływ "totalitarnej demonkracji i socjalistycznych skłonnosci rewolucji
              francuskiej"
              • Gość: Marian Re: Prymitywny młokos bez ortografii piszacy.. IP: *.gdynia.mm.pl 11.11.03, 17:19
                Gość portalu: Touluse~Lautrec napisał(a):

                > mający nawet problemy z ortografią. Liznął troche M.Proust'a i wydaje mu
                > sie ,ze może ferować sądy moralne i etyczne o wolności. Wolności , którą
                > pojmuje wyłacznie swoimi kryteriami. A poczytałby sobie Fryderyka Hayka,
                który
                > precyzuje dokładnie czym jest wolność. A nie tylko przytacza liberalizm
                > kontynentalny , zwłaszcza francuski - który z grubsza biorąc wyraza aspiracje
                > rozumu do kontrolowania procesów społecznychi świadomego kierowania nimi....
                > Na pohybel takim admiratorom koncepcji liberalnej , które skażone sa przez
                > fatalny wpływ "totalitarnej demonkracji i socjalistycznych skłonnosci
                rewolucji
                >
                > francuskiej"

                Malowanie było twoim powołaniem.

                Schlebiasz mi tym "prymitywnym młokosem majacym nawey problemy z ortografia".
                To jedyne zdanie zrozumiałe, reszta jest bełkotem.
                Mam problemy z ortografią przyznaję, zrób podobnie i przyznaj, że masz problemy
                z samodzielnym myśleniem i wiedzą -to normalne wszyscy je mamy w większym lub
                mniejszym stopniu- ale sęk w tym, że Ty nie rozumiesz znaczenia słów które
                piszesz.
                • Gość: Toluse~Lautrec To wyłącznie nick IP: *.chello.pl 11.11.03, 17:49
                  Malowanie nie jest moim powołaniem, fakt przybrania takiego a nie innego nick'a
                  nie oznacza jeszcze ,ze nastepuje pełna identyfikacja z wybrana postacią.Co do
                  bełkotu - rzeczywiście nie zawsze mozna oddać idealnie czy wyartykułować swoje
                  poglądy w zajmowanej kwestii. W sferze szeroko rozumianego pojęcia "wolności"
                  ja akceptuję spojrzenie Fryderyka Hayka tzn.
                  jako przeciwieństwo przymusu , zalezności od "cudzej arbitralnej woli -
                  "wolnośc od " a nie jako ( własnie to rozumieja Twoi niektórzy interokutorzy )
                  pozytywną maksymalizację naszych mozliwości , kwalifikacji , zdolności do
                  osiągania pożądanych celów - "wolność do". Jak tego tez nie rozumiesz, to juz
                  jasniej nie jestem w stanie przedstawic mojego stanowiska w kwestii wolności.

                  P.S.
                  Co do błędów ortograficznych , staram sie ich nie popełniać ( nawet pisząc ad
                  hoc , bez przygotowania.
                  • Gość: Marian Re: To wyłącznie nick IP: *.gdynia.mm.pl 11.11.03, 17:58

                    Gość portalu: Toluse~Lautrec napisał(a):

                    > Malowanie nie jest moim powołaniem, fakt przybrania takiego a nie innego
                    nick'a
                    >
                    > nie oznacza jeszcze ,ze nastepuje pełna identyfikacja z wybrana postacią.Co
                    do
                    > bełkotu - rzeczywiście nie zawsze mozna oddać idealnie czy wyartykułować
                    swoje
                    > poglądy w zajmowanej kwestii. W sferze szeroko rozumianego pojęcia "wolności"
                    > ja akceptuję spojrzenie Fryderyka Hayka tzn.
                    > jako przeciwieństwo przymusu , zalezności od "cudzej arbitralnej woli -
                    > "wolnośc od " a nie jako ( własnie to rozumieja Twoi niektórzy interokutorzy )
                    > pozytywną maksymalizację naszych mozliwości , kwalifikacji , zdolności do
                    > osiągania pożądanych celów - "wolność do". Jak tego tez nie rozumiesz, to juz
                    >
                    > jasniej nie jestem w stanie przedstawic mojego stanowiska w kwestii wolności.
                    >
                    > P.S.
                    > Co do błędów ortograficznych , staram sie ich nie popełniać ( nawet pisząc ad
                    > hoc , bez przygotowania.

                    O malowaniu.. to taki troszkę złosliwy żarcik miał być.

                    O wolnośći innym razem.
                    Poruszyłem temat zwiazany z pogardą okazywaną -niezależnie od sposobu- ludziom
                    religijnym o tym pragnę dzisiaj rozmawiac.Rozmawiać, a nie dzicinnie się
                    przekomarzać.
                    • Gość: Tolouse~Lautrec Ad rem IP: *.chello.pl 11.11.03, 18:25
                      Witam, ponownie - otóz pojmowanie wolności ma wiele wspólnego z wątkiem
                      podjetym przez Ciebie - vide poniższe posty - osób pokroju jak im tak
                      piss_brothers....
                      Nie zajmuje stanowiska tzn. nie właczam sie do tematów tych internautów ,
                      którzy w tak brutalny ( eufemiz ) atakuja ludzi wierzących i krytykujacy
                      Kosciół Katolicki. Nie zajmuje bo szkoda czasu,. Mozna wyłacznie w tym moru
                      kaprolalii otrzymać solidną porcję inwektyw . Jestem jak się z grubsza
                      przedstawiłem liberałem ( z nuta odcienia konserwatywnego vie akceptacja
                      poglądów konstrukcji leberalnych Fryderyka von Hayka ) , zatem obowiazuje mnie
                      tolerancja także i agnostyków , z którymi do czynienia mam na codzień. Nie mam
                      takze nic przeciwko feministkom ale wyłacznie tym "niewojującym". I tu jest
                      sedno sprawy - na tym Forum jest masa antyklerykałów wojujących - takich ,
                      którzy bezkarnie w wulgarny sposób formułuja sądy o ludziach mający inny
                      światopogląd - a ja to juz widze jako wkraczanie w moją sferę wolności
                      indywidualnej. Ciekawe w jaki sposób ludzie i formułują opinie, ze Ci o
                      chrzescijanskim rodowodzie ograniczają ich sferę wolnośći ???....Co takiego
                      zrobił czy robi aktualnie KK ,że to w nich bije. Instytucja dzięki , której
                      przetrwaliśny jako nacja , dzięki której udało sie odzyskać po raz kolejny
                      niepodległość , wolny kraj, w którym mogą normalnie funkcjonować i przedstawiać
                      dowolne poglądy ba nawet je urealniać. ( mam na mysli tygodnik ich
                      ideologicznego guru, który prawdopodobnie sposobi ich do tak zajadłej, biczym
                      nie popartej krytyki ). Przecież religia w szkole nie jest tylko w Polsce
                      usankcjonowana, kapelani funkcjonują nie tylko w Polskich Silach Zbrojnych.


                      "Nic tak nie przeraża człowieka nowoczesnego jak perspektywa istnienia
                      Boga"/Emanuele Severino/
                      • Gość: Marian Re: Ad rem tzn powrót do głównego watku a Ty od.. IP: *.gdynia.mm.pl 11.11.03, 18:47
                        niego uciekłeś i niepoprawnie uzyłeś zwrotu ad rem. Zródla pogardy do ludzi
                        religijnych , OTO GŁÓWNY WĄTEK.
                        Dyscyplina w myśleniu to konieczność w dyskursie a dyscyplina w życiu to
                        inaczej moralność , czyli zbiór nakazów i zakazów ,też konieczna.
                        • Gość: Tolouse~Lautrec Widze , że muszę podawać wszystko IP: *.chello.pl 11.11.03, 18:58
                          explicite - przecież w moim poprzednim liscie , wyraźnie podałem źródło - bez
                          wymieniania nazwy periodyku , który jest dla tych hunbejwinów przewodnikiem w
                          w walce z klerykałami ( uzywając ich konotacji ).

                          Pozdrawiam z nutą nostalgii i sentymentalizmu ze wzgledu na dzisiejszy dzień
                          • Gość: Marian Zupełnie nie na temat siadaj ! pała i popraw się IP: *.gdynia.mm.pl 11.11.03, 19:03
                            Gość portalu: Tolouse~Lautrec napisał(a):

                            > explicite - przecież w moim poprzednim liscie , wyraźnie podałem źródło - bez
                            > wymieniania nazwy periodyku , który jest dla tych hunbejwinów przewodnikiem w
                            > w walce z klerykałami ( uzywając ich konotacji ).
                            >
                            > Pozdrawiam z nutą nostalgii i sentymentalizmu ze wzgledu na dzisiejszy dzień


                      • kkkaczory_piss_brothers Ad TERE-FERE 11.11.03, 23:59
                        Gość portalu: Tolouse~Lautrec napisał(a):

                        > Ciekawe w jaki sposób ludzie i formułują opinie, ze Ci o
                        > chrzescijanskim rodowodzie ograniczają ich sferę wolnośći ???....Co takiego
                        > zrobił czy robi aktualnie KK ,że to w nich bije.

                        Skoro wczesniej zostalem ‘wywolany do odpowiedzi’ podam tobie kilka przykladow
                        ograniczania wolnosci przez kk i ‘ich ludzi’.
                        ”Kongregacja do spraw nauki i wiary” wezwala niedawno wyznawcow kk(szczegolnie
                        poslow) do oporu przeciwko wprowadzeniu zwiazkow partnerskich i ustaw
                        gwarantujacych rownosc wszystkim ludziom, a to juz czyne, bezposrednie
                        ograniczanie praw jednostki.
                        Do tego mozna dodac rowniez; wychowanie seksualne w szkolach, aborcje, in
                        vitro itd.
                        Mam nadzieje, iz jestes usatyswakcjonowany:(, poniewaz ja nie.

                        Ale jasno spogladam w przyszlosc:)
                        Dinozaury tez wyginely.
              • kkkaczory_piss_brothers kazdy ma "swoja własna prawde" 12.11.03, 00:07
                Gość portalu: Touluse~Lautrec napisał(a):

                > mający nawet problemy z ortografią. Liznął troche M.Proust'a i wydaje mu
                > sie ,ze może ferować sądy moralne i etyczne o wolności. Wolności , którą
                > pojmuje wyłacznie swoimi kryteriami.

                POWIEDZIAL CZLOWIEK KTORY WOLNOSC POJMUJE NIE SWOIMI KRYTERIAMI....
                Znaczy sie 'obiektywnymi'
                Znaczy sie...... nie ma prawd tzw. obiektywnych....poczytaj troche 'mlokosie'
                Nie ma prawdy obiektywnej.
                Społeczenstwa to zbiorowiska ludzi, z których kazdy ma "swoja własna prawde"
                (Fryderyk Nietzsche)

              • Gość: MARIAN do touluse- lautreca o HAYKU PRZECZYTAJ I POMYSL IP: *.gdynia.mm.pl 13.11.03, 17:11
                www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,1766871.html
                dalej uwazasz, że właśnie jego poglady na ludzka wolność są bardiej przydatne
                nam dzisiaj niz np. poglady Bierdajewa.
                Ciekawym odpowiedzi.
            • kataryna.kataryna Re: odwrcanie kotka ogonkiem:) 11.11.03, 17:00
              kkkaczory_piss_brothers napisał:

              > Jezeli tak tobie sie moja postawa podoba to ja powtórzę
              > Pogarda nie wynika z chamstwa, moja pogarda wynika z ograniczonosci
              > wierzacych, z braku tolerancji dla innych, a przede wszystkim z prob
              > narzucania innym swoich wartosci.
              > Czy tez
              > Gardze ludzmi ograniczajacymi WOLNOSC!!!!



              A po czym ich rozpoznajesz? Po słowach, czynach, czy wyznawanej wierze?
              Czy czyjaś wiara automatycznie ogranicza Twoją wolność?



              > Ale nie ludzmi ograniczajacymi "swoja wolnosc", tylko ludzmi ograniczajacymi
              > wolnosc innych
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=9017726&a=9021941
              > Jezeli twoje wartosci/postawy nie sa zbierzne z postawami kk(jezeli
              tolerujesz
              > np. zwiazki partnerskie, aborcje, antykoncepcje itd.), czyli jestes bardziej
              > tolerancyjna od tej firmy, to wszystko w porzadku, moja pogarda nie jest
              > skierowana w ludzi tolerancyjnych (o czym juz pisalem), moja pogarda jest
              > skierowana w ludzi ograniczonych, widzacych tylko swoje wartosci i wszelkimi
              > sposobami starajacych sie te wartosci narzucic innym.



              Czy zanim napisałeś:

              "I nie zapominaj, ze to nie „my” probujemy narzucic „wam” swoj swiatopoglad,
              jak dla mnie mozesz wierzyc sobie w co zyw ci sie nie podoba, jak dla mnie
              mozesz wyznawac jakiekolwiek wartosci.....ale......w mysl demokracji i
              tolerancji: nie ograniczaj moich."


              upewniłeś się, że wiesz cokolwiek o moich postawach i wartościach?
              • kkkaczory_piss_brothers Re: odwrcanie kotka ogonkiem:) 11.11.03, 17:23
                > A po czym ich rozpoznajesz? Po słowach, czynach, czy wyznawanej wierze?
                > Czy czyjaś wiara automatycznie ogranicza Twoją wolność?

                powoli, powoli, ale zaczynasz rozumiec:)
                Po czym mozna poznac, ze ktos nas ogranicza?
                aj wierze, ze jestes na tyle bystra, iz sama potrafisz odpowiedziec sobie na
                to pytanie:)

                Zadna wiara "automatycznie" nie ogranicza wolnosci!!!:)
                Niech to bedzie rowniez odpowiec na wczesniejsze pytania:)))))

                Czy zanim napisałeś:
                >
                > "I nie zapominaj, ze to nie „my” probujemy narzucic „wam̶
                > 1; swoj swiatopoglad,
                > jak dla mnie mozesz wierzyc sobie w co zyw ci sie nie podoba, jak dla mnie
                > mozesz wyznawac jakiekolwiek wartosci.....ale......w mysl demokracji i
                > tolerancji: nie ograniczaj moich."
                >
                >
                > upewniłeś się, że wiesz cokolwiek o moich postawach i wartościach?

                Nie pozostaje mi nic innego jak powtorzyc:
                > > Jezeli twoje wartosci/postawy nie sa zbierzne z postawami kk(jezeli
                > tolerujesz
                > > np. zwiazki partnerskie, aborcje, antykoncepcje itd.), czyli jestes bardzi
                > ej
                > > tolerancyjna od tej firmy, to wszystko w porzadku, moja pogarda nie jest
                > > skierowana w ludzi tolerancyjnych (o czym juz pisalem), moja pogarda jest
                >
                > > skierowana w ludzi ograniczonych, widzacych tylko swoje wartosci i wszelki
                > mi
                > > sposobami starajacych sie te wartosci narzucic innym.

                • kataryna.kataryna Re: odwrcanie kotka ogonkiem:) 11.11.03, 17:46
                  kkkaczory_piss_brothers napisał:

                  > > A po czym ich rozpoznajesz? Po słowach, czynach, czy wyznawanej wierze?
                  > > Czy czyjaś wiara automatycznie ogranicza Twoją wolność?
                  >
                  > powoli, powoli, ale zaczynasz rozumiec:)
                  > Po czym mozna poznac, ze ktos nas ogranicza?
                  > aj wierze, ze jestes na tyle bystra, iz sama potrafisz odpowiedziec sobie na
                  > to pytanie:)



                  Ja sobie odpowiadać nie muszę bo swoje zdanie na ten temat znam.



                  > Zadna wiara "automatycznie" nie ogranicza wolnosci!!!:)
                  > Niech to bedzie rowniez odpowiec na wczesniejsze pytania:)))))



                  Tak też myślałam.



                  > Czy zanim napisałeś:
                  > >
                  > > "I nie zapominaj, ze to nie „my” probujemy narzucic „wam
                  > ̶
                  > > 1; swoj swiatopoglad,
                  > > jak dla mnie mozesz wierzyc sobie w co zyw ci sie nie podoba, jak dla mnie
                  >
                  > > mozesz wyznawac jakiekolwiek wartosci.....ale......w mysl demokracji i
                  > > tolerancji: nie ograniczaj moich."
                  > >
                  > >
                  > > upewniłeś się, że wiesz cokolwiek o moich postawach i wartościach?
                  >
                  > Nie pozostaje mi nic innego jak powtorzyc:



                  To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
                  Coś zdaje się pisałeś o odwracaniu kota ogonem.

                  • kkkaczory_piss_brothers Re: odwrcanie kotka ogonkiem:) 11.11.03, 23:36
                    kataryna.kataryna napisała:

                    > kkkaczory_piss_brothers napisał:
                    >
                    > > > A po czym ich rozpoznajesz? Po słowach, czynach, czy wyznawanej wierz
                    > e?
                    > > > Czy czyjaś wiara automatycznie ogranicza Twoją wolność?
                    > >
                    > > powoli, powoli, ale zaczynasz rozumiec:)
                    > > Po czym mozna poznac, ze ktos nas ogranicza?
                    > > aj wierze, ze jestes na tyle bystra, iz sama potrafisz odpowiedziec sobie
                    > na
                    > > to pytanie:)
                    >
                    >
                    >
                    > Ja sobie odpowiadać nie muszę bo swoje zdanie na ten temat znam.

                    Dobrze jak nalegasz to napisze cos co zdaje sie oczywistoscia, nie mozna
                    oceniac czlowieka po samej wierze, ta wiara musi posiadac jakies atrybuty,
                    nawet faszysta musi zakrzyczec najpierw „zydzi precz”, aby mozna jego oceniac.

                    >
                    >
                    >
                    > > Zadna wiara "automatycznie" nie ogranicza wolnosci!!!:)
                    > > Niech to bedzie rowniez odpowiec na wczesniejsze pytania:)))))
                    >
                    >
                    >
                    > Tak też myślałam.

                    Jednak to rowniez przeczytalas:)
                    wiec po co byl poczatek:(
                    > Ja sobie odpowiadać nie muszę bo swoje zdanie na ten temat znam.
                    skoro odpowiec powyzej:(
                    Widac nie dla samej idei dyskusji i poznania pogladu adwresarza, ale
                    dla ‘przyczepienia sie’.
                    dawno tutaj nie pisalem, ale powoli przyzwyczajam sie do ‘odowiazujacej
                    poetyki’ dyskusji:(

                    >
                    >
                    >
                    > > Czy zanim napisałeś:
                    > > >
                    > > > "I nie zapominaj, ze to nie „my” probujemy narzucic ̶
                    > 2;wam
                    > > ̶
                    > > > 1; swoj swiatopoglad,
                    > > > jak dla mnie mozesz wierzyc sobie w co zyw ci sie nie podoba, jak dla
                    > mnie
                    > >
                    > > > mozesz wyznawac jakiekolwiek wartosci.....ale......w mysl demokracji
                    > i
                    > > > tolerancji: nie ograniczaj moich."
                    > > >
                    > > >
                    > > > upewniłeś się, że wiesz cokolwiek o moich postawach i wartościach?
                    > >
                    > > Nie pozostaje mi nic innego jak powtorzyc:
                    >
                    >
                    >
                    > To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
                    > Coś zdaje się pisałeś o odwracaniu kota ogonem.

                    Z tego co wiem, to masz poglady prawicowe, ba , religijna jestes, ale nie
                    przedstawiasz swojego tolerancyjnego pogladu w drazliwych spolecznie tematach.
                    A moze powinnas, byc moze mniej by bylo pogardy i wyzwisk, gdy ktos ‘wierzacy’
                    okazuje sie rowniez tolerancyjnym, co przeciez na tym forum jest zadkoscia.
                    Ba jestes pierwsza osoba na tym forum, ktora jest ‘wierzaca’, a zarazem
                    tolerancyjna (przynajmniej ja innej nie znam).
                    Mysle, ze inni rowniez wpadliby w oslupienie na wiesc, iz np. tolerujesz
                    zwiazki partnerskie, oczywiscie w mysl tak wielkiej wartosci jaka jest
                    tolerancja:)


    • kkkaczory_piss_brothers racjonalista - ograniczony, karkolomna teza:)))) 11.11.03, 14:20
      > Pogarda na forum do religii i kk wynika z ograniczonosci umysłowej
      > gardzacych.

      Podzial tych dwoch grup wyglada nastepujaco:
      racjonalisci-liberalni i irracjonalisci-antyliberalni.

      Co zaklada racjonalnosc?
      Miedzy innymi racjonalny oglad wszystkich argumentow i stron/plaszczyzn
      sporu...
      czyli nieograniczonosc... przyjmowanych argumentow i wybor najlepszych tez i
      postaw, ktore gwarantuja rozwoj jednostki i spoleczenstwa.
      Gwarantuje to wlasnie 'wielosc' i 'roznorodnosc' pogladow.
      Bez tego nie ma mowy o jakimkolwiek rozwoju
      gospodarczym/technicznym/etycznym/duchowym.

      Co zakladaja irracjonalisci-antyliberalni?
      Istnienie li tylko jednej slusznej(ich mniemaniem-oczywiscie) drogi...i to nie
      rozwoju..w zasadzie nawet 'wstecznictwa'.

      Z przyjemnoscia pozbyliby sie oni kilku osiagniec cyliwizacyjnych, ze o
      ograniczeniu innych juz nie wspomne.

      Jedyne co chcieliby zniszczyc i niszczyli "racjonalni" to ograniczanie ich
      wolnosci, ograniczanie rozwoju.
      Na przestrzeni wiekow (na szczescie) nie bylo z tym problemow i kolejne mury
      legly w gruzach.
      Poniewaz postepu nikt, wlacznie z "waszym bogiem" nie zatrzyma:)))

      Wobec powyzszego podsumowanie powinno brzmiec tak:

      Pogarda na forum do religii i kk wynika z ograniczonosci umysłowej
      pogardzanych.
      • kataryna.kataryna Re: racjonalista - ograniczony, karkolomna teza:) 11.11.03, 14:35
        kkkaczory_piss_brothers napisał:

        > > Pogarda na forum do religii i kk wynika z ograniczonosci umysłowej
        > > gardzacych.
        >
        > Podzial tych dwoch grup wyglada nastepujaco:
        > racjonalisci-liberalni i irracjonalisci-antyliberalni.
        >
        > Co zaklada racjonalnosc?
        > Miedzy innymi racjonalny oglad wszystkich argumentow i stron/plaszczyzn
        > sporu...
        > czyli nieograniczonosc... przyjmowanych argumentow i wybor najlepszych tez i
        > postaw, ktore gwarantuja rozwoj jednostki i spoleczenstwa.
        > Gwarantuje to wlasnie 'wielosc' i 'roznorodnosc' pogladow.
        > Bez tego nie ma mowy o jakimkolwiek rozwoju
        > gospodarczym/technicznym/etycznym/duchowym.
        >
        > Co zakladaja irracjonalisci-antyliberalni?
        > Istnienie li tylko jednej slusznej(ich mniemaniem-oczywiscie) drogi...i to
        nie
        > rozwoju..w zasadzie nawet 'wstecznictwa'.
        >
        > Z przyjemnoscia pozbyliby sie oni kilku osiagniec cyliwizacyjnych, ze o
        > ograniczeniu innych juz nie wspomne.
        >
        > Jedyne co chcieliby zniszczyc i niszczyli "racjonalni" to ograniczanie ich
        > wolnosci, ograniczanie rozwoju.
        > Na przestrzeni wiekow (na szczescie) nie bylo z tym problemow i kolejne mury
        > legly w gruzach.
        > Poniewaz postepu nikt, wlacznie z "waszym bogiem" nie zatrzyma:)))
        >
        > Wobec powyzszego podsumowanie powinno brzmiec tak:
        >
        > Pogarda na forum do religii i kk wynika z ograniczonosci umysłowej
        > pogardzanych.



        Albo tak: Pogarda na forum do religii i kk wynika z przekonania pogardzających
        o własnej przewadze umysłowej nad pogardzanymi, a forma wyrażania tej pogardy
        wynika często ze zwykłego chamstwa, prostactwa, buractwa (niepotrzebne
        skreslić).
        > pogardzanych.
        • kkkaczory_piss_brothers Albo tak:)...odwracanie kota ogonkiem:))x2 11.11.03, 14:57
          > Albo tak: Pogarda na forum do religii i kk wynika z przekonania
          pogardzających
          > o własnej przewadze umysłowej nad pogardzanymi, a forma wyrażania tej
          pogardy
          > wynika często ze zwykłego chamstwa, prostactwa, buractwa (niepotrzebne
          > skreslić).
          > > pogardzanych.
          'ktos tutaj pisal'-"racjonalisci".

          Co zaklada racjonalnosc?
          Racjonalny osad "umyslowosci" adwersarza...a fakt nadal pozostaje faktem:)

          Poza tym juz pisalem z czego wynika moja 'pogarda'-mocne slowo, ale niech
          pozostanie.

          Gardze ludzmi gardzacymi innych i to przez tysiaclecia..niestety.

          W moim przypadku 'ostre slowa w kierunku adwersarza' padaja zawsze po
          uprzednim otrzymaniu podobnych.
          Zawsze najpierw staram rozmawiac sie na arg. racjonalne i merytoryczne.

          Z moich opserwacji tego forum wynika, iz nal "obracasz kotka ogonkiem".

          a takie traktowanie wierzacych jest wynikiem "siania przez nich wiatru":)
          • kataryna.kataryna Re: Albo tak:)...odwracanie kota ogonkiem:))x2 11.11.03, 15:09
            kkkaczory_piss_brothers napisał:

            > > Albo tak: Pogarda na forum do religii i kk wynika z przekonania
            > pogardzających
            > > o własnej przewadze umysłowej nad pogardzanymi, a forma wyrażania tej
            > pogardy
            > > wynika często ze zwykłego chamstwa, prostactwa, buractwa (niepotrzebne
            > > skreslić).
            > > > pogardzanych.
            > 'ktos tutaj pisal'-"racjonalisci".
            >
            > Co zaklada racjonalnosc?
            > Racjonalny osad "umyslowosci" adwersarza...a fakt nadal pozostaje faktem:)
            >
            > Poza tym juz pisalem z czego wynika moja 'pogarda'-mocne slowo, ale niech
            > pozostanie.
            >
            > Gardze ludzmi gardzacymi innych i to przez tysiaclecia..niestety.



            Zazdroszczę. Nie znam człowieka, który robiłby cokolwiek przez
            tysiąclecia...niestety.



            > W moim przypadku 'ostre slowa w kierunku adwersarza' padaja zawsze po
            > uprzednim otrzymaniu podobnych.
            > Zawsze najpierw staram rozmawiac sie na arg. racjonalne i merytoryczne.


            Czyli akcja-reakcja. Można i tak, zawsze to łatwiej przerzucić odpowiedzialność
            za swoje zachowanie na drugą stronę. Gdyby każdy się kierował zasadą odpłacania
            z nawiązką zła, które sam otrzymuje, ładnie byśmy wyglądali.



            > Z moich opserwacji tego forum wynika, iz nal "obracasz kotka ogonkiem".
            >
            > a takie traktowanie wierzacych jest wynikiem "siania przez nich wiatru":)



            Twoje opserwacje, a nawet obserwacje, zajmują mnie w niewielkim stopniu,
            podobnie jak to czym sobie tłumaczysz takie traktowanie wierzących. Obracaniem
            kota ogonem jest właśnie wciskanie każdemu wierzącemu, że w ramach
            odpowiedzialności zbiorowej zasługuje na pogardę za to, że gdzieś kiedyś jacyś
            inni wierzący strasznie skrzywdzili i narzucają coś biedakowi, którego jedyną
            bronią jest pogarda właśnie. I mało wyszukane bluzgi.

            • kkkaczory_piss_brothers & & #35 8222;siejacy wiatr& & #35 8221;, zbieraja tylko &# 11.11.03, 16:57
              > Zazdroszczę. Nie znam człowieka, który robiłby cokolwiek przez
              > tysiąclecia...niestety.

              W kwesti zrozumienia drugiej osoby, proponuje przeczytac moj wczesniejszy post
              ponowni:)
              Czy tez wykazac sie wieksza otwartoscia:)

              > Czyli akcja-reakcja. Można i tak, zawsze to łatwiej przerzucić
              odpowiedzialność
              >
              > za swoje zachowanie na drugą stronę. Gdyby każdy się kierował zasadą
              odpłacania
              >
              > z nawiązką zła, które sam otrzymuje, ładnie byśmy wyglądali.

              Na zasadzie akcja-reakcja, czy tez akcja-interpretacja-reakcja jest 'caly
              swiat zbudowany':) i dziala!!!
              Nie podwazasz chyba behawioryzmu, czy tez o zgrozo neobehawioryzmu:))))

              > Twoje opserwacje, a nawet obserwacje, zajmują mnie w niewielkim stopniu,
              > podobnie jak to czym sobie tłumaczysz takie traktowanie wierzących.
              Obracaniem
              > kota ogonem jest właśnie wciskanie każdemu wierzącemu, że w ramach
              > odpowiedzialności zbiorowej zasługuje na pogardę za to, że gdzieś kiedyś
              jacyś
              > inni wierzący strasznie skrzywdzili i narzucają coś biedakowi, którego
              jedyną
              > bronią jest pogarda właśnie. I mało wyszukane bluzgi.

              W ramach odpowiedzialnosci zbiorowej katolikom dostaje sie tak samo jak np
              wspolczesnym faszystom, jednakze dla mnie proporcja wspolczesnosc: przeszlosc
              jest jak 1000000:1, czyli gardze ludzmi wiary nie ze wzgledu na przeszlosc czy
              tez nie tylko, ale przede wszystkim za dzisiejsze postawy.

              Jestem w stanie wybaczyc im, gdy tylko glosno zabija sie w piersi i zakrzycza
              „Jestesmy juz tolerancyjni”


              Wystarczy tylko minimalna chec zrozumienia stanowiska adwersarza (czy tez
              uwazne czytanie jego postow) , w tym wypadku mojej skromnej osoby, aby
              zrozumiec, ze nie „bluzgam” a priori, nawet nie „bluzgam”
              zawsze staram sie ....zreszta jak juz pisalem:
               > W moim przypadku 'ostre slowa w kierunku adwersarza' padaja zawsze
              po
              > > uprzednim otrzymaniu podobnych.
              > > Zawsze najpierw staram rozmawiac sie na arg. racjonalne i merytoryczne.


              Czyli „siejacy wiatr”, zbieraja tylko „wiatr” nie „burze”.

              Ale ty od zrozumienia postawy drugiej osoby wolisz demagogie.
              Czy to nie twoim autorytetem jest przypadkiem Jas Marja rokita?
              To by w pewnym sensie wyjasnialo twoja postawe:) i niechec zrozumienia
              innych, w tym przypadku mojejskromnej osoby.
              • kataryna.kataryna Re: & & & #35 35 8222;siejacy wiatr& & & #35 35 11.11.03, 17:16
                kkkaczory_piss_brothers napisał:

                > > Zazdroszczę. Nie znam człowieka, który robiłby cokolwiek przez
                > > tysiąclecia...niestety.
                >
                > W kwesti zrozumienia drugiej osoby, proponuje przeczytac moj wczesniejszy
                post
                > ponowni:)
                > Czy tez wykazac sie wieksza otwartoscia:)



                Czy otwartość ma się przejawiać utożsamieniem tysiącletniej religii z jednostką?


                > > Czyli akcja-reakcja. Można i tak, zawsze to łatwiej przerzucić
                > odpowiedzialność
                > >
                > > za swoje zachowanie na drugą stronę. Gdyby każdy się kierował zasadą
                > odpłacania
                > >
                > > z nawiązką zła, które sam otrzymuje, ładnie byśmy wyglądali.
                >
                > Na zasadzie akcja-reakcja, czy tez akcja-interpretacja-reakcja jest 'caly
                > swiat zbudowany':) i dziala!!!
                > Nie podwazasz chyba behawioryzmu, czy tez o zgrozo neobehawioryzmu:))))



                A ja myślałam, że przed reakcją jest jeszcze decyzja o jej wyborze.


                > > Twoje opserwacje, a nawet obserwacje, zajmują mnie w niewielkim stopniu,
                > > podobnie jak to czym sobie tłumaczysz takie traktowanie wierzących.
                > Obracaniem
                > > kota ogonem jest właśnie wciskanie każdemu wierzącemu, że w ramach
                > > odpowiedzialności zbiorowej zasługuje na pogardę za to, że gdzieś kiedyś
                > jacyś
                > > inni wierzący strasznie skrzywdzili i narzucają coś biedakowi, którego
                > jedyną
                > > bronią jest pogarda właśnie. I mało wyszukane bluzgi.
                >
                > W ramach odpowiedzialnosci zbiorowej katolikom dostaje sie tak samo jak np
                > wspolczesnym faszystom, jednakze dla mnie proporcja wspolczesnosc: przeszlosc
                > jest jak 1000000:1, czyli gardze ludzmi wiary nie ze wzgledu na przeszlosc
                czy
                > tez nie tylko, ale przede wszystkim za dzisiejsze postawy.



                Gardzisz wierzącymi, czy wierzącymi prezentującymi określone postawy?



                > Jestem w stanie wybaczyc im, gdy tylko glosno zabija sie w piersi i zakrzycza
                > „Jestesmy juz tolerancyjni”


                I co, wziąłbyś od nich wtedy lekcje tolerancji?


                > Wystarczy tylko minimalna chec zrozumienia stanowiska adwersarza (czy tez
                > uwazne czytanie jego postow) , w tym wypadku mojej skromnej osoby, aby
                > zrozumiec, ze nie „bluzgam” a priori, nawet nie „bluzgam̶
                > 1;
                > zawsze staram sie ....zreszta jak juz pisalem:
                >  > W moim przypadku 'ostre slowa w kierunku adwersarza' padaja zawsz
                > e
                > po
                > > > uprzednim otrzymaniu podobnych.
                > > > Zawsze najpierw staram rozmawiac sie na arg. racjonalne i merytoryczn
                > e.
                >
                >
                > Czyli „siejacy wiatr”, zbieraja tylko „wiatr” nie ̶
                > 2;burze”.


                Przeczytałam, zrozumiałam, nie pochwalam. Każdy sam wybiera sposób w jaki się
                zachowa. Oko za oko, bluzg za bluzg to droga donikąd.


                > Ale ty od zrozumienia postawy drugiej osoby wolisz demagogie.


                A czego nie zrozumiałam? Może mylisz rozumienie z akceptacją? Jesteś pewien, że
                Twoje posty są od demagogii wolne?



                > Czy to nie twoim autorytetem jest przypadkiem Jas Marja rokita?



                Przypadkiem nie. Nie bardzo rozumiem po co Ci takie tanie chwyty. Słabniesz?


                > To by w pewnym sensie wyjasnialo twoja postawe:) i niechec zrozumienia
                > innych, w tym przypadku mojejskromnej osoby.


                Skromna osobo, a w czym ja Cię nie zrozumiałam? A jeśli nie zrozumiałam, to
                może dlatego, że się niezbyt zrozumiale przedstawiasz. Rozumiesz, kodowanie-
                odkodowanie, zakłócenia mogą się pojawiać na różnych etapach komunikacji.
                • kkkaczory_piss_brothers Re: & & & & #35 35 35 8222;siejacy wiatr 11.11.03, 17:35
                  > Czy otwartość ma się przejawiać utożsamieniem tysiącletniej religii z
                  jednostką
                  > ?

                  Zaleznie od jednostki:)
                  pomysl: Kiedy mozesz utozsamiac, a kiedy nie jestes uprawniona do tego:)

                  > A ja myślałam, że przed reakcją jest jeszcze decyzja o jej wyborze.

                  A ja myslalem, iz wiesz co oznacza slowo "interpretacja" w kontekscie
                  neobehawioryzmu lub chociaz sprawdzisz zalozenia tej teorii w encyklopedii.
                  Za duzo oczekuje od adwersarza??:)

                  > Gardzisz wierzącymi, czy wierzącymi prezentującymi określone postawy?

                  Czy racjonalne jest gardzenie wierzacymi?
                  Z drugiej strony wiara bez [postaw/zachowan?

                  Jak juz pisalem niejednokrotnie tutaj (ba i to do ciebie) nie gardze
                  wierzacymi, ktorzy sa tolerancyjni i nie ograniczaja innych.

                  > > Jestem w stanie wybaczyc im, gdy tylko glosno zabija sie w piersi i zakrzy
                  > cza
                  > > „Jestesmy juz tolerancyjni”
                  >
                  >
                  > I co, wziąłbyś od nich wtedy lekcje tolerancji?

                  Jezeli ich tolerancja byla by "lepsza" czemu nie.
                  Racjonalnosc to rozwoj:) siebie samego rowniez:)

                  niestety musze juz konczyc:(

                  papa

                  didaskalia: "jeszcze tutaj wroce:)" - powiedzial szyderczo:)
                  • kataryna.kataryna Re: & & & & & #35 35 35 35 8222;sieja 11.11.03, 18:11
                    kkkaczory_piss_brothers napisał:

                    > > Czy otwartość ma się przejawiać utożsamieniem tysiącletniej religii z
                    > jednostką
                    > > ?
                    >
                    > Zaleznie od jednostki:)
                    > pomysl: Kiedy mozesz utozsamiac, a kiedy nie jestes uprawniona do tego:)



                    Do rozmowy sama ze sobą nie potrzebowałabym pośrednika.



                    > > A ja myślałam, że przed reakcją jest jeszcze decyzja o jej wyborze.
                    >
                    > A ja myslalem, iz wiesz co oznacza slowo "interpretacja" w kontekscie
                    > neobehawioryzmu lub chociaz sprawdzisz zalozenia tej teorii w encyklopedii.
                    > Za duzo oczekuje od adwersarza??:)



                    Sądząc po Twoich reakcjach (chociaż nie śledzę aż tak uważnie), myślałam, że
                    użyłeś tu "interpretacji" w potocznym znaczeniu.


                    > > Gardzisz wierzącymi, czy wierzącymi prezentującymi określone postawy?
                    >
                    > Czy racjonalne jest gardzenie wierzacymi?


                    Nie wiem czy racjonalność to najszczęśliwsze kryterium. Pogarda nigdy nie jest
                    racjonalna. Jak wszystkie emocje.



                    > Z drugiej strony wiara bez [postaw/zachowan?



                    Nie mówię o wierze bez postaw/zachowań tylko utożsamianiu wiary z Kościołem
                    oraz "jednostki wierzącej" z Kościołem. Jeśli bowiem chodzi o postawy i
                    zachowania to takie utożsamianie jest bardzo często błędne.


                    > Jak juz pisalem niejednokrotnie tutaj (ba i to do ciebie) nie gardze
                    > wierzacymi, ktorzy sa tolerancyjni i nie ograniczaja innych.



                    Czyli obiektem pogardy nie jest czyjaś religijność tylko atrybuty jakie jej
                    przypisujesz. Pytanie więc czy zawsze właściwie ("Bo każdy pijak to
                    złodziej"?). No i czy te atrybuty nie występują także poza religią.
                    • kkkaczory_piss_brothers akcja-interpretacja-reakcja-czyli, co to takiego? 11.11.03, 23:19
                      kataryna.kataryna napisała:

                      > kkkaczory_piss_brothers napisał:
                      >
                      > > > Czy otwartość ma się przejawiać utożsamieniem tysiącletniej religii z
                      >
                      > > jednostką
                      > > > ?
                      > >
                      > > Zaleznie od jednostki:)
                      > > pomysl: Kiedy mozesz utozsamiac, a kiedy nie jestes uprawniona do tego:)
                      >
                      >
                      >
                      > Do rozmowy sama ze sobą nie potrzebowałabym pośrednika.

                      Mam nadzieje, ze do ‘pomyslenia’ rowniez:)
                      Kiedy mozesz utozsamiac, a kiedy nie jestes uprawniona do tego:)?


                      >
                      >
                      >
                      > > > A ja myślałam, że przed reakcją jest jeszcze decyzja o jej wyborze.
                      > >
                      > > A ja myslalem, iz wiesz co oznacza slowo "interpretacja" w kontekscie
                      > > neobehawioryzmu lub chociaz sprawdzisz zalozenia tej teorii w encyklopedii
                      > .
                      > > Za duzo oczekuje od adwersarza??:)
                      >
                      >
                      >
                      > Sądząc po Twoich reakcjach (chociaż nie śledzę aż tak uważnie), myślałam, że
                      > użyłeś tu "interpretacji" w potocznym znaczeniu.

                      Myslalas...a wystarczy uwaznie czytac:

                      „Na zasadzie akcja-reakcja, czy tez akcja-interpretacja-reakcja jest 'caly
                      swiat zbudowany':) i dziala!!!
                      Nie podwazasz chyba behawioryzmu, czy tez o zgrozo neobehawioryzmu:))))”
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=9017726&a=9023492
                      Na jakiej podstawie wnioskowalas, iz „interpretacja” jest tutaj uzyta
                      w ’potocznym’ znaczeniu?
                      Jezeli jest uzyta w „ciagu” przyczyowo-skutkowym: akcja-interpretacja-
                      reakcja, ba w drugiej linijce pada slowo: neobehawioryzm:(
                      ktore powinno sklaniac ciebie do myslenia, jezeli oczywiscie chcesz zrozumiec
                      co pisze adwersaz, a tak napisalas bzdury.
                      No, chyba, ze nie wiesz co niesie ze soba neobehawioryzm....a jak widac nie
                      wiesz.


                      >
                      > > > Gardzisz wierzącymi, czy wierzącymi prezentującymi określone postawy?
                      >
                      > >
                      > > Czy racjonalne jest gardzenie wierzacymi?
                      >
                      >
                      > Nie wiem czy racjonalność to najszczęśliwsze kryterium. Pogarda nigdy nie
                      jest
                      > racjonalna. Jak wszystkie emocje.

                      Ale pogarda moze wyplywac z racjonalnych pobudek lub nie!
                      Moja wyplywa z racjonalnych:)

                      >
                      >
                      >
                      > > Z drugiej strony wiara bez [postaw/zachowan?
                      >
                      >
                      >
                      > Nie mówię o wierze bez postaw/zachowań tylko utożsamianiu wiary z Kościołem
                      > oraz "jednostki wierzącej" z Kościołem. Jeśli bowiem chodzi o postawy i
                      > zachowania to takie utożsamianie jest bardzo często błędne.

                      jezeli twoja wiara „zyje” w oderwaniu od kk, a co najwazniejsze nie podziela
                      jej braku tolerancji na swobody jednostki to bardzo dobrze.
                      Mam nadzieje, ze przy nastepnej dyskusji przekazesz ta swoja prawde ludzia
                      wierzacym, jednakze nietolerancyjnym.
                      Dasz im przyklad jak mozna wierzyc i byc tolerancyjnym.

                      >
                      >
                      > > Jak juz pisalem niejednokrotnie tutaj (ba i to do ciebie) nie gardze
                      > > wierzacymi, ktorzy sa tolerancyjni i nie ograniczaja innych.
                      >
                      >
                      >
                      > Czyli obiektem pogardy nie jest czyjaś religijność tylko atrybuty jakie jej
                      > przypisujesz. Pytanie więc czy zawsze właściwie ("Bo każdy pijak to
                      > złodziej"?). No i czy te atrybuty nie występują także poza religią.

                      Przeczytaj jeszcze raz to co napisalas powyzej i zastanow sie: czy uprawnionym
                      jest sad, czy tez osoa mnie:
                      >("Bo każdy pijak to
                      > złodziej"?)

                      skoro ja napisalem cos zgola innego:
                      > Jak juz pisalem niejednokrotnie tutaj (ba i to do ciebie) nie gardze
                      > > wierzacymi, ktorzy sa tolerancyjni i nie ograniczaja innych.


                      Oczywiscie, ze atrybuty nietolerancji wystepuja rowniez w ‘oderwaniu’ od
                      religii.
                      Dla mnie kazdy czlowiek nietolerancyjny zasluguje na moja nietolerancje.
      • Gość: Marian racjonalista - ograniczony, karkolomna teza:) NIE IP: *.gdynia.mm.pl 11.11.03, 14:58
        kkkaczory_piss_brothers napisał:

        > > Pogarda na forum do religii i kk wynika z ograniczonosci umysłowej
        > > gardzacych.
        >
        > Podzial tych dwoch grup wyglada nastepujaco:
        > racjonalisci-liberalni i irracjonalisci-antyliberalni.
        >
        > Co zaklada racjonalnosc?
        > Miedzy innymi racjonalny oglad wszystkich argumentow i stron/plaszczyzn
        > sporu...
        > czyli nieograniczonosc... przyjmowanych argumentow i wybor najlepszych tez i
        > postaw, ktore gwarantuja rozwoj jednostki i spoleczenstwa.
        > Gwarantuje to wlasnie 'wielosc' i 'roznorodnosc' pogladow.
        > Bez tego nie ma mowy o jakimkolwiek rozwoju
        > gospodarczym/technicznym/etycznym/duchowym.
        >
        > Co zakladaja irracjonalisci-antyliberalni?
        > Istnienie li tylko jednej slusznej(ich mniemaniem-oczywiscie) drogi...i to
        nie
        > rozwoju..w zasadzie nawet 'wstecznictwa'.
        >
        > Z przyjemnoscia pozbyliby sie oni kilku osiagniec cyliwizacyjnych, ze o
        > ograniczeniu innych juz nie wspomne.
        >
        > Jedyne co chcieliby zniszczyc i niszczyli "racjonalni" to ograniczanie ich
        > wolnosci, ograniczanie rozwoju.
        > Na przestrzeni wiekow (na szczescie) nie bylo z tym problemow i kolejne mury
        > legly w gruzach.
        > Poniewaz postepu nikt, wlacznie z "waszym bogiem" nie zatrzyma:)))
        >
        > Wobec powyzszego podsumowanie powinno brzmiec tak:
        >
        > Pogarda na forum do religii i kk wynika z ograniczonosci umysłowej
        > pogardzanych.

        Nieprawdę napisały bracia kaczory jesli, dobrze zrozumiałem nick poniewaz:

        Niezgodne z moimi intencjami i treścia mojej odpowiedzi są twoje dywagacje na
        tematy racjonalizmu.Celowo uzyłem przymiotnika "zagorzałych" tzn nie
        przyjmujacych do wiadomosci, że nie ma zadnych dowodów na przypisywanie
        rozumowi głównej funkcji w zyciu człowieka.Twój własny wywód jest własnie
        dowodem na to.
        Zdadzasz się?
        • kkkaczory_piss_brothers Bez nadrzednej roli rozumu: jak twoj bog moze cieb 11.11.03, 17:10
          Gość portalu: Marian napisał(a):

          > Nieprawdę napisały bracia kaczory jesli, dobrze zrozumiałem nick poniewaz:

          Calkiem opacznie go zrozumiales:))), czy tez w ogole go nie zrozumiales:)))))))


          >
          > Niezgodne z moimi intencjami i treścia mojej odpowiedzi są twoje dywagacje
          na
          > tematy racjonalizmu.Celowo uzyłem przymiotnika "zagorzałych" tzn nie
          > przyjmujacych do wiadomosci, że nie ma zadnych dowodów na przypisywanie
          > rozumowi głównej funkcji w zyciu człowieka.Twój własny wywód jest własnie
          > dowodem na to.
          > Zdadzasz się?

          Nie ma zadnych dowodow?? ciekawe:)
          To powiedz mi jak/czym, jakim aparatem zglebiasz slowa swojego kosciola?
          Poniewaz, aby je zglebic musisz byc w jakims stopniu rozumny.
          Jezeli nie mialbys rozumu to po co tobie tzw. wolna wola?
          Bez nadrzednej roli rozumu: jak twoj bog moze ciebie karac?
          Jak mozesz odpowiadac za swoje grzechy?


          CO WEDLUG CIEBIE JEST GLOWNA FUNKCJA?
          Bez rozumne roslinki nie maja nawet wyobrazni, nie mowiac juz o wyobrazeniach
          boga, religii:)


          Wedlug kk, glowna funkcje w zyciu czlowieka, okreslaja jego organy rozrodcze i
          takowe zdolnosci:)
          W mysl „ idzcie i rozmnazajcie sie”:)
          czyz nie?

          • Gość: Marian Re: Bez nadrzednej roli rozumu: jak twoj bog moze IP: *.gdynia.mm.pl 11.11.03, 17:26

            kkkaczory_piss_brothers napisał:

            > Gość portalu: Marian napisał(a):
            >
            > > Nieprawdę napisały bracia kaczory jesli, dobrze zrozumiałem nick poniewa
            > z:
            >
            > Calkiem opacznie go zrozumiales:))), czy tez w ogole go nie
            zrozumiales:)))))))
            >
            >
            > >
            > > Niezgodne z moimi intencjami i treścia mojej odpowiedzi są twoje dywagacje
            >
            > na
            > > tematy racjonalizmu.Celowo uzyłem przymiotnika "zagorzałych" tzn nie
            > > przyjmujacych do wiadomosci, że nie ma zadnych dowodów na przypisywanie
            > > rozumowi głównej funkcji w zyciu człowieka.Twój własny wywód jest własnie
            > > dowodem na to.
            > > Zdadzasz się?
            >
            > Nie ma zadnych dowodow?? ciekawe:)
            > To powiedz mi jak/czym, jakim aparatem zglebiasz slowa swojego kosciola?
            > Poniewaz, aby je zglebic musisz byc w jakims stopniu rozumny.
            > Jezeli nie mialbys rozumu to po co tobie tzw. wolna wola?
            > Bez nadrzednej roli rozumu: jak twoj bog moze ciebie karac?
            > Jak mozesz odpowiadac za swoje grzechy?
            >
            >
            > CO WEDLUG CIEBIE JEST GLOWNA FUNKCJA?
            > Bez rozumne roslinki nie maja nawet wyobrazni, nie mowiac juz o wyobrazeniach
            > boga, religii:)
            >
            >
            > Wedlug kk, glowna funkcje w zyciu czlowieka, okreslaja jego organy rozrodcze
            i
            > takowe zdolnosci:)
            > W mysl „ idzcie i rozmnazajcie sie”:)
            > czyz nie?
            >

            Myślałem przez chwilę, że zechcesz powaznie podyskutować o religii i powaznie
            starać się odpowiedzięc na pytanie, dlaczego niekórzy ludzie gardzą religia.
            Zrozumiałem, że tak nie jest.
            Dziękuję Ci żeś dopomógł mi w tym zrozumieniu.
            • kkkaczory_piss_brothers poza rozumem nie ma BOGA 11.11.03, 23:43
              Chce...nie to za slabo powiedziane ja pragne porozmawiac powaznie o religii,
              ba nawet odpowiedzialem dlaczego ja osobiscie garsze niektorymi wierzacymi
              ludzmi.
              wiec znowu(nick) nic nie zrozumiales, ale jestem do twojej dyspozycji.

              Tak zupelnie na powaznie:
              Jaki organ jest odowidzialny za „glowne funkcje czlowieka”, czy tez
              Czy rozum jest atrybutem czlowieka?
              Jezeli nie glownym atrybutem to co nim jest?
    • Gość: luv Re: Moja odpowiedż na pytanie skad pogarda do re IP: *.icpnet.pl 11.11.03, 15:16
      na razie marian wylecz się z pogardy dla niewierzących, bo blisko ci do
      oszołoma z rm.
      w polsce problemem jest dość duża liczba osób, instytucji etc. które pretendują
      do rządów dusz.
      skąd bierze się to przekonanie o atrakcyjności i wyższości własnych schematów
      działania nad innymi? nie wiem. z potrzeby władzy?
      może lepiej koegzystować z różnicami niż tropić odmienności i przypisywać im
      znak minus. a na straży tych różnic powinno stać prawo cywilne, gwarantujące
      mi prawo do życia wg modelu, który najbardziej mi odpowiada. dodam, takie
      prawo, które chroni mnie przed fundamentalizmem marianów, leszków, oszołomów
      itp.
    • douglasmclloyd Re: Moja odpowiedż na pytanie skad pogarda do re 11.11.03, 15:45
      Pogarda dla religii wynika z chęci bycia lepszym, gdy argumentów i innych środów
      dowartościowania brak.
      • kataryna.kataryna Re: Moja odpowiedż na pytanie skad pogarda do re 11.11.03, 15:49
        douglasmclloyd napisał:

        > Pogarda dla religii wynika z chęci bycia lepszym, gdy argumentów i innych
        środó
        > w
        > dowartościowania brak.



        Korekta. Z chęci uchodzenia za lepszego (i to zazwyczaj tylko we własnych
        oczach, bo dla niewielu osób jest ona wystarczającym dowodem "lepszości").
        • douglasmclloyd Re: Moja odpowiedż na pytanie skad pogarda do re 11.11.03, 15:54
          kataryna.kataryna napisała:

          > douglasmclloyd napisał:
          >
          > > Pogarda dla religii wynika z chęci bycia lepszym, gdy argumentów i innych
          > środó
          > > w
          > > dowartościowania brak.

          > Korekta. Z chęci uchodzenia za lepszego (i to zazwyczaj tylko we własnych
          > oczach, bo dla niewielu osób jest ona wystarczającym dowodem "lepszości").

          Dzięki Kataryno.

          • Gość: tete Re: Moja odpowiedż na pytanie skad pogarda do re IP: w3cache.* / 192.168.1.* 11.11.03, 16:15
            bardzo ciekawy jest podział na racjonalistów i iiracjonalistów. Wg. tego
            podziału system komunistyczny przynależy do racjonalnego systemu rządzonego
            przez racjonalnych rządzących. Wszelkie zaprzeczenia temu są jak to określił Ed
            kłamstwem antykomunizmu.
            • Gość: Marian Re: Moja odpowiedż na pytanie skad pogarda do re IP: *.gdynia.mm.pl 11.11.03, 16:44
              Gość portalu: tete napisał(a):

              > bardzo ciekawy jest podział na racjonalistów i iiracjonalistów. Wg. tego
              > podziału system komunistyczny przynależy do racjonalnego systemu rządzonego
              > przez racjonalnych rządzących. Wszelkie zaprzeczenia temu są jak to określił
              Ed
              >
              > kłamstwem antykomunizmu.

              po pierwsze- to nie jest ciekawy podział to jedyny w tej dziedzinie podziałów i
              powszechnie przyjmowany w filozofii.
              po drugie-system komunistyczny był swojego roszaju religią w której miejsce
              BOGA zajęła tzw historyczna konieczność rozwoju ludzkości której ziemskim
              wcielenie była partia komunistyczna.miejsce "kleru" zajeli funkcjonariusze
              partyjni.
              Przepraszam za mentorski ton ale to fakty takie same jak to ,że 2x2=4
              Przypuszczałem, że te prawdy są JUŻ powszechnie znane
    • oszolom.z.radia.maryja Re: Moja odpowiedż na pytanie skad pogarda do re 11.11.03, 16:21
      Chylę czoła panie Marianie. Napisałeś dokładnie to o czym myślę tylko nie
      zawsze umiałem to tak precyzyjnie jak ty to wyrazić. Jestemzywym przykładem na
      to z jaką pogardą traktuje się ludzi wierzących w Polsce. Potwierdza się
      również to że i wśród wierzących jest podział. A jesli chodzi o tzw
      racjonalistów to są często (nie zawsze) zakamuflowani ateisci i antyklerykałowie
      • Gość: tete Re: Moja odpowiedż na pytanie skad pogarda do re IP: w3cache.* / 192.168.1.* 11.11.03, 19:16
        Gość portalu: Marian napisał(a):

        po pierwsze- to nie jest ciekawy podział to jedyny w tej dziedzinie podziałów i
        powszechnie przyjmowany w filozofii.
        po drugie-system komunistyczny był swojego roszaju religią w której miejsce
        BOGA zajęła tzw historyczna konieczność rozwoju ludzkości której ziemskim
        wcielenie była partia komunistyczna.miejsce "kleru" zajeli funkcjonariusze
        partyjni.
        Przepraszam za mentorski ton ale to fakty takie same jak to ,że 2x2=4
        Przypuszczałem, że te prawdy są JUŻ powszechnie znane

        1.Myślałem że dość oczywisty jest mój ton kpiarski
        2.Co do tego czy komuna była formą religii to jest to teza, z którą sięnie
        zgadzam. Zgodzę się, że komuna miała CECHY i ELEMENTY ale nie z tym ,że była
        religią. W ten sposób gruppies możesz uznać za wyznawczynie zwego idola a
        kibiców za reeligię sportu. Ostatecznym czynikiem odróżniającym religię od
        niereligii jest wg mnie motyw zbawienia a nie rytuału. No ale to już inna bajka
        • Gość: Marian Re: Moja odpowiedż na pytanie skad pogarda do re IP: *.gdynia.mm.pl 11.11.03, 19:47
          1.Myślałem że dość oczywisty jest mój ton kpiarski
          > 2.Co do tego czy komuna była formą religii to jest to teza, z którą sięnie
          > zgadzam. Zgodzę się, że komuna miała CECHY i ELEMENTY ale nie z tym ,że była
          > religią. W ten sposób gruppies możesz uznać za wyznawczynie zwego idola a
          > kibiców za reeligię sportu. Ostatecznym czynikiem odróżniającym religię od
          > niereligii jest wg mnie motyw zbawienia a nie rytuału. No ale to już inna
          bajka

          TETE
          po pierwsze -napisałem, że "komunizm był swojego rodzaju religią" nie
          przekręcaj mojej wypowiedzi
          po- drugie - jestem trochę zmęczony i nie mogę zrozumieć co starasz się mi
          powiedziec.Przypuszczam ,że zbyt upraszczasz pojęcie religii.To bardzo złozone
          pojęcie bo składajace sie z kilku ważnych elementów.Objawienie jest podstawowym
          a zbawienie wynikiem objawienia .Po szczególy udaj się do 6-tego tomu "Dzieł
          zebranych" J.Bocheńskiego -swietnego logika- pt. "Religia " albo znanej książki
          L. Kołakowskiego " Jeśli Boga nie ma...".
          • Gość: Ed Re: Moja odpowiedż na pytanie skad pogarda do re IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 11.11.03, 22:04
            Przychylam się raczej do kpierakiego tonu tete. Łącznie wiary, religii i
            kościoła w jedno wydaje się być daleko idącym i niesłusznym uproszczeniam
            sprowadzającym się do zasady "wszyscy za jednego, jeden za wszystkich".
            Powoduje to wręcz niesamowitą reakcję ataku ze strony wiernych na słuszne
            uwagi nieprawidłowości głównie wśród hierarchii kościelnej, jako atak na
            wiarę, religię i kościół. Nie wszyscy na takie uogólnienia zasługują i nie
            wszyscy a kolei zasługują na taką zdesperowaną obronę. Ale skoro "jeden za
            wszystkich..." a ci wszyscy nie potrafią uporać się z "czarnymi owcami" idąc
            wręcz w tzw. zaparte, czy dziwić się takiemu uogólnianiu opinii. Przypuszczam,
            iż takiej fanfaronady nie było nawet w odżegnywanym potocznie od czci i wiary
            w PZPR. Jeżeli jedność, to z pełnymi konsekwencjami. Jeżeli jednak nie
            jedność, to po co utrzymywać na siłę i tak nadwyrężony mur zębem czasu i
            spuścizny?
            • Gość: Palnick Budzący pogardę sposób funkcjonowania katolicyzmu. IP: *.stenaline.com 12.11.03, 01:24
              Kosciół katolicki, ten wielki miedzynarodowy koncern o duzej tradycji i dobrze
              rozpoznawalnym logo, to praktyczna religia oparta na hierarchii,
              posłuszeństwie, autorytecie i kulcie skutecznosci ekonomicznej. Naiwne
              idealizacje typu święci, Jezus; to skuteczne chwyty marketingowe pozwalające
              maksymalizować zysk. Niewiele lub zgoła brak tu miejsca do własnych przemyśleń.
              Nie rózni sie tym jednak od innych monoteistycznych porządków religijnych.
              Trzeba przyznać, że skutecznie podtrzymuje porządek społeczny, jakikolwiek by
              nie był(równiez całkowicie sprzeczny z własnymi hasłami marketingowymi). Jest
              to zrozumiała chęć kooperacji z każdą władzą świecką (która na to pójdzie)celem
              utrzymania własnej pozycji ekonomicznej. A niezbędne naiwne idealizacje są
              podtrzymywane, by to się kręciło, według sprawdzonego od 2 tysiącleci
              scenariusza ;).
    • Gość: vin GLUPOTA IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 11.11.03, 23:54
      to takie uniwersalne zrodelko,
      zrodelko nietolerancji takze !
      Prosze nie zapominajcie ! Glupota jest wsrod nas !

      pzdr
      vin
      • Gość: ANka Pozdrowienia vin IP: *.ifn-magdeburg.de 12.11.03, 22:00
        bywasz zadko - ale skutecznie - i masz racje.. Z agresywnego zwalczania
        ideologii mozna - jak widac (przy odrobinie samozaparcia) zrobic wlasna -
        niebezpieczna ideologie.. (ps- zdaje sie ze Hitler tez cos zwalczal :)- chyba
        niezrozumienie dla swojego ´talentu´ - i przepraszam za ´prostackie´ porownanie-
        ostatnio czesto naduzywane.....
    • Gość: Palnick Maryjankowi prosto z mostu...;) IP: *.stenaline.com 12.11.03, 00:36
      Maryjanku, być może różnica między wierzącym i niewierzącym stanie sie dla
      ciebie jasna po przemysleniu załączonej anegdotki:

      W afrykańskiej wiosce od tygodnia szaman próbuje sprowadzic deszcz. Tańczy
      wokół ogniska, sypie w ogień tajemne mikstury - bez rezultatu. W końcu młody
      członek plemienia świeżo po powrocie ze szkół w Europie nie wytrzymuje i mówi:
      - Słuchaj te twoje zabiegi ognisko, grzechotki ... to jest przestarzałe i
      żenująco nieskuteczne.
      Byłem w Anglii, kilka razy w takiej wielkiej niecce, gdzie zbiera się
      kilkadziesiąt tysiecy ludzi. W dole jest prostokąt obsiany trawą. Za pięć
      dwudziesta wbiega na tę trawę 11 ludzi ubranych w jasne spodenki i ciemne
      koszulki i 11 facetów ubranych w ciemne spodenki i jasne koszulki. Tłum
      szaleje. Po chwili wszyscy na trawie ustawiaja sie w równym rzędzie. Przychodzi
      facet ubrany na czarno, punktualnie o 20 gwiżdże donośnie i zaczyna sie
      oberwanie chmury.

      Jak prawdopodobnie udało ci się ustalić jest to pogodna anegdota o ludziach
      wierzących.
      1. Czy zgodzisz się, że osoba niewierząca może czuć politowanie wobec takiej
      postawy życiowej?
      2. Czy zgodzisz się, że bezpośredni wpływ bohaterów anegdoty na instytucje
      państwowe może być groźny dla niewierzącego i budzić w nim poczucie zagrożenia?
      (zaniechanie irygacji, nawadniania pól, itd).
      3. Czy zgodzisz się, że niewierzący będzie usilnie przeciwstawiał się
      wprowadzaniu elementów przekonań opisanej grupy do prawa obejmującego
      wszystkich obywateli oraz czy dziwi cię ostry sprzeciw niewierzących przeciwko
      wydatkowaniu pieniędzy budżetowych na instytucje grupujace bohaterów anegdoty?
      4. Czy dziwi cię pogarda niewierzących wobec przedstawionego w anegdocie
      stosunku do życia, świata połączona z próbami narzucania takiej optyki
      wszystkim?
      • douglasmclloyd Re: Maryjankowi prosto z mostu...;) 12.11.03, 01:10
        Gość portalu: Palnick napisał(a):

        > Maryjanku, być może różnica między wierzącym i niewierzącym stanie sie dla
        > ciebie jasna po przemysleniu załączonej anegdotki:
        >
        > W afrykańskiej wiosce od tygodnia szaman próbuje sprowadzic deszcz. Tańczy
        > wokół ogniska, sypie w ogień tajemne mikstury - bez rezultatu. W końcu młody
        > członek plemienia świeżo po powrocie ze szkół w Europie nie wytrzymuje i mówi:
        > - Słuchaj te twoje zabiegi ognisko, grzechotki ... to jest przestarzałe i
        > żenująco nieskuteczne.
        > Byłem w Anglii, kilka razy w takiej wielkiej niecce, gdzie zbiera się
        > kilkadziesiąt tysiecy ludzi. W dole jest prostokąt obsiany trawą. Za pięć
        > dwudziesta wbiega na tę trawę 11 ludzi ubranych w jasne spodenki i ciemne
        > koszulki i 11 facetów ubranych w ciemne spodenki i jasne koszulki. Tłum
        > szaleje. Po chwili wszyscy na trawie ustawiaja sie w równym rzędzie. Przychodzi
        >
        > facet ubrany na czarno, punktualnie o 20 gwiżdże donośnie i zaczyna sie
        > oberwanie chmury.
        >
        > Jak prawdopodobnie udało ci się ustalić jest to pogodna anegdota o ludziach
        > wierzących.


        Wierzących głęboko, że szamanowi się nie uda.


        > 1. Czy zgodzisz się, że osoba niewierząca może czuć politowanie wobec takiej
        > postawy życiowej?
        > 2. Czy zgodzisz się, że bezpośredni wpływ bohaterów anegdoty na instytucje
        > państwowe może być groźny dla niewierzącego i budzić w nim poczucie zagrożenia?
        >
        > (zaniechanie irygacji, nawadniania pól, itd).
        > 3. Czy zgodzisz się, że niewierzący będzie usilnie przeciwstawiał się
        > wprowadzaniu elementów przekonań opisanej grupy do prawa obejmującego
        > wszystkich obywateli oraz czy dziwi cię ostry sprzeciw niewierzących przeciwko
        > wydatkowaniu pieniędzy budżetowych na instytucje grupujace bohaterów anegdoty?
        > 4. Czy dziwi cię pogarda niewierzących wobec przedstawionego w anegdocie
        > stosunku do życia, świata połączona z próbami narzucania takiej optyki
        > wszystkim?

        • Gość: Palnick Re: Maryjankowi prosto z mostu...;) IP: *.stenaline.com 12.11.03, 01:20
          douglasmclloyd napisał:

          > Wierzących głęboko, że szamanowi się nie uda.
          -----------
          Mylisz się. Jest odwrotnie.
          A ty wierzysz, że może mu się udać?
          • douglasmclloyd Re: Maryjankowi prosto z mostu...;) 12.11.03, 02:27
            Gość portalu: Palnick napisał(a):

            > douglasmclloyd napisał:
            >
            > > Wierzących głęboko, że szamanowi się nie uda.
            > -----------
            > Mylisz się. Jest odwrotnie.

            Czyli jest to anegdota o ludziach niewierzących, że szamanowi się nie uda.

            > A ty wierzysz, że może mu się udać?


            • Gość: ANka ha, ha- brawo, dawno sie tak nie smialam.. IP: *.ifn-magdeburg.de 12.11.03, 22:08
              pozdrowienia dla Douglasa- z ktorym nie mialam przyjemnosci rozmawiac..
              ANka juz usmiechnieta :)
              PS Palnicka nie niepokoi to, ze gdyby szamanowi zawsze sie nie udawalo, to nikt
              z jego plemienia by mu nie wierzyl :) Godna podziwu wiara w zasadnosc jej braku..
              • Gość: Marian Re: ha, ha- brawo, dawno sie tak nie smialam.. IP: *.gdynia.mm.pl 12.11.03, 22:50
                Gość portalu: ANka napisał(a):

                > pozdrowienia dla Douglasa- z ktorym nie mialam przyjemnosci rozmawiac..
                > ANka juz usmiechnieta :)
                > PS Palnicka nie niepokoi to, ze gdyby szamanowi zawsze sie nie udawalo, to
                nikt
                > z jego plemienia by mu nie wierzyl :) Godna podziwu wiara w zasadnosc jej
                braku
                > ..



                Czemu tak rzadko się śmiejesz?
                Czyżbyś czytała zaginioną rozprawkę Arystotelesa o "Śmiechu" i jego żródle
                oraz skutkach?
                Keep smailing i płać regularnie podatki.
                • Gość: ANka Czesciej sie usmiecham :) IP: *.ifn-magdeburg.de 13.11.03, 13:08
                  A chichot do monitora moze jednak czasem wzbudzic podejrzenia..
                  Za podatki dziekuje :) Pamietam- tylko kto na tym aktualnie korzysta?
                  Wczoraj poklocilam sie z niemieckim policjantem bo mowil do mnie ´mause´, i
                  czepial sie w nocy, ze moje tylne swiatelko w rowerze zle swieci a przedniego
                  nie ma :) Przerazil mnie tak ze osiagnelam chyba swoj rekord predkosci...
                  Wracalam zbyt pozno aby odwaznie maszerowac piechota pomimo iz ukradl mi ktos
                  przednia lampke :).
                  Takze Pan ´katze´, pojechal, a ja pare metrow dalej znow wsiadlam na
                  bezpieczniejszy badz co badz - rower (choc bez przedniego swiatelka) i ruszylam
                  wyludniona o tej porze sciezka rowerowa...
                  Pozdrowienia....
      • Gość: t1s Spawaczom prosto z mostu IP: *.acn.waw.pl 12.11.03, 02:51
        Drogi Palnicku, pozwolisz, że na wstępie wyrażę swoje uznanie dla Twojej
        umiejętności w doborze nicku. Wiele już osób na tym forum podobnie
        komplementowałem ale Ciebie chyba jeszcze tak nie chwaliłem. A nawet jeśli
        zrobiłem już to kiedyś, to w pełni zasługujesz na to, bym powtórzył się w swym
        zachwycie. Nick ten pasuje bowiem do Ciebie jak ulał-jesteś jak to narzędzie.
        Nieskomplikowany, niewyrafinowany i równie toporny. Tu także ukłon w stronę
        Twojego kolegi zza miedzy Kafara, który nick wybrał nie gorzej niż Ty.
        Ale wracając do rzeczy, a mianowicie do anegdotki, którą przytoczyłeś. Mam
        nadzieję, że nie będziesz miał nic przeciwko temu, abym i ja posłużył się nią
        dla lepszego zobrazowania tematu, o którym mowa.
        Więc anegdotka pozostaje niezmieniona, wplotę tylko do niej pewną osobę.
        Nazwijmy ją na przykład spawaczem. Będzie ona reprezentowała Ciebie a także
        inne, nie wymienione tu indywidua forumowe. Otóż Pan spawacz także siedzi na
        tym stadionie, i też chciałby zliczyć biegających piłkarzy. Ale nie może,
        biedak nie jest w stanie-nie potrafi bowiem liczyć, a przynajmniej nie dalej
        niż do 10.
        I to właśnie cali Wy. Wasza tfurczość forumowa, to festiwal wpadek, które
        dobrze obrazują poziom Waszego rozumku. Alogiczne wypociny, bełkotliwe wywody i
        budzące litość prymitywne wynurzenia. Nie jesteście nawet w stanie pojąć, że
        kolejny Wasz post zaprzecza poprzedniemu, a bardzo często zdarza się, że i
        bezpośrednio sąsiadujące zdania tego samego, są sprzeczne. Tego co wypisujecie
        nie można nazwać argumentami, bo nie mają nawet minimalnej siły. Są
        bezwartościowe, ba, wręcz wskazują na coś przeciwnego do tego czego chcecie
        dowieść. Robicie to tak, że nawet co bardziej rozumni z Waszego grona (to
        wyjątki potwierdzające regułę) wskazują na absurdalność tego co piszecie. Na
        przykład Ty-dowodem na megalomanie Papieża jest to-pisałeś-że radni jakieś tam
        małej mieściny, którą trudno byłoby znaleźć na mapie Polski zdecdowali nazwać
        jedną z ulic Jego imieniem. To, jak napisałem tylko przykład. Jeden, wcale nie
        najbardziej wyrazisty, wcale nie najbardziej Was kompromitujący.
        Więc co Wam pozostaje? Wam, którym nadanie miana miernot inteletualnych byłoby
        prawdziwą hojnością? Ano poszczekujecie coś o ciemnogrodzie, zabobonach, etc.
        Jak inaczej z takim intelektem możecie się dowartościować? Ano właśnie tylko
        przez nazwanie innych ciemniakami.
        • Gość: Palnick Re: Spawaczom prosto z mostu IP: *.stenaline.com 12.11.03, 08:20
          Gość portalu: t1s napisał(a):

          > Więc anegdotka pozostaje niezmieniona, wplotę tylko do niej pewną osobę.
          > Nazwijmy ją na przykład spawaczem. Będzie ona reprezentowała Ciebie a także
          > inne, nie wymienione tu indywidua forumowe. Otóż Pan spawacz także siedzi na
          > tym stadionie, i też chciałby zliczyć biegających piłkarzy. Ale nie może,
          > biedak nie jest w stanie-nie potrafi bowiem liczyć, a przynajmniej nie dalej
          > niż do 10.
          -----------------
          P. Nie sadzę, żebyś zrozumiał sens anegdoty. Nikt z przebywających na stadionie
          nie usiłuje liczyć piłkarzy biegających po boisku! Przede wszystkim dlatego, że
          ich liczba jest im znana. Poza tym anegdota nie dotyczy kibiców. Ludzie Tobie
          podobni niby widzą ale nie dostrzegają istoty sprawy ;).
          ------------------
          > I to właśnie cali Wy. Wasza tfurczość forumowa, to festiwal wpadek, które
          > dobrze obrazują poziom Waszego rozumku. Alogiczne wypociny, bełkotliwe wywody
          i budzące litość prymitywne wynurzenia. Nie jesteście nawet w stanie pojąć, że
          > kolejny Wasz post zaprzecza poprzedniemu, a bardzo często zdarza się, że i
          > bezpośrednio sąsiadujące zdania tego samego, są sprzeczne. Tego co
          wypisujecie nie można nazwać argumentami, bo nie mają nawet minimalnej siły. Są
          > bezwartościowe, ba, wręcz wskazują na coś przeciwnego do tego czego chcecie
          > dowieść. Robicie to tak, że nawet co bardziej rozumni z Waszego grona (to
          > wyjątki potwierdzające regułę) wskazują na absurdalność tego co piszecie.
          ------------
          P. Tutaj masz rację co do SWOJEJ kondycji intelektualnej. Sposób rozumienia
          anegdoty i cała wypowiedź mogą być doskonale podsumowane tym co napisałeś wyżej.
          ------------
          Na przykład Ty-dowodem na megalomanie Papieża jest to-pisałeś-że radni jakieś
          tam małej mieściny, którą trudno byłoby znaleźć na mapie Polski zdecdowali
          nazwać jedną z ulic Jego imieniem.
          -------------
          P. Tu też niczego nie rozumiesz! Papież jest megalomanem ponieważ NIE ZABRONIŁ
          w kilku jasnych słowach takich praktyk katolikom.
          -------------
          To, jak napisałem tylko przykład. Jeden, wcale nie najbardziej wyrazisty,
          wcale nie najbardziej Was kompromitujący.
          Więc co Wam pozostaje? Wam, którym nadanie miana miernot inteletualnych byłoby
          prawdziwą hojnością? Ano poszczekujecie coś o ciemnogrodzie, zabobonach, etc.
          Jak inaczej z takim intelektem możecie się dowartościować? Ano właśnie tylko
          przez nazwanie innych ciemniakami.
          ---------------
          P. Tę projekcję twoich problemów osobistych zostawiam tobie.
          • Gość: CGN Re: Spawaczom prosto z mostu IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 12.11.03, 09:09
            To wierzacy, a nie ja, musza mi udowodnic, i to ponad wszelka watpliwosc, iz
            ich Idol (Bog) istnieje obiektywnie! A FAKTEM jest, ze nie maja na to nawet
            najmniejszego OBIEKTYWNEGO dowodu! On istnieje bowiem tylko i wylacznie w ich
            wyobrazni, podobnie jak krasnoludki, Sierotka Marysia i James Bond (agent
            007) - mieszkancy tzw. zbiorowej wyobrazni... :(
            • basia.basia Re: Spawaczom prosto z mostu 12.11.03, 12:19
              Gość portalu: CGN napisał(a):

              > To wierzacy, a nie ja, musza mi udowodnic,

              Włodek, nie wygłupiaj się! Nie będziemy sobie zadawać trudu, żeby Ci
              udowadniać, że Twój idol to mamona i władza albo na odwrót, bo to jest
              niewątpliwe. Sam przeprowadziłeś dowód przed kś i ja Ci uwierzyłam:)


              i to ponad wszelka watpliwosc, iz
              > ich Idol (Bog) istnieje obiektywnie! A FAKTEM jest, ze nie maja na to nawet
              > najmniejszego OBIEKTYWNEGO dowodu! On istnieje bowiem tylko i wylacznie w
              ich
              > wyobrazni, podobnie jak krasnoludki, Sierotka Marysia i James Bond (agent
              > 007) - mieszkancy tzw. zbiorowej wyobrazni... :(
              • kkkaczory_piss_brothers Re: Spawaczom prosto z mostu 12.11.03, 12:46
                basia.basia napisała:

                > Gość portalu: CGN napisał(a):
                >
                > > To wierzacy, a nie ja, musza mi udowodnic,
                >
                > Włodek, nie wygłupiaj się! Nie będziemy sobie zadawać trudu, żeby Ci
                > udowadniać, że Twój idol to mamona i władza albo na odwrót, bo to jest
                > niewątpliwe. Sam przeprowadziłeś dowód przed kś i ja Ci uwierzyłam:)

                A czy irracjonalisci (korzystam z podzialu jaki Marian tutaj zaproponowal) sa
                w stanie cokolwiek udowodnic?

                Przeciez nawet istnienia boga nie mozecie udowodnic:)
                A to jest takie wazne w waszym zyciu, czyz nie?

                Te wsystkie wartosci/zabobony ktore z niego 'jasnym strumieniem wyplywaja', a
                jezeli on istnieje tylko jako......idee fixe w waszych umyslach:)
                • douglasmclloyd Re: Spawaczom prosto z mostu 12.11.03, 23:17
                  kkkaczory_piss_brothers napisał:

                  > basia.basia napisała:
                  >
                  > > Gość portalu: CGN napisał(a):
                  > >
                  > > > To wierzacy, a nie ja, musza mi udowodnic,
                  > >
                  > > Włodek, nie wygłupiaj się! Nie będziemy sobie zadawać trudu, żeby Ci
                  > > udowadniać, że Twój idol to mamona i władza albo na odwrót, bo to jest
                  > > niewątpliwe. Sam przeprowadziłeś dowód przed kś i ja Ci uwierzyłam:)
                  >
                  > A czy irracjonalisci (korzystam z podzialu jaki Marian tutaj zaproponowal) sa
                  > w stanie cokolwiek udowodnic?
                  >
                  > Przeciez nawet istnienia boga nie mozecie udowodnic:)
                  > A to jest takie wazne w waszym zyciu, czyz nie?

                  > Te wsystkie wartosci/zabobony ktore z niego 'jasnym strumieniem wyplywaja', a
                  > jezeli on istnieje tylko jako......idee fixe w waszych umyslach:)


                  Religia, z natury, opiera sie na wierze, nie na wiedzy. W sensie poznawczym
                  funkcjonuje to zupelnie w innym wymiarze. A co się da udowodnic? Naukowo? Bardzo
                  niewiele. Potwierdzi to prawie każdy naukowiec. Nie ma odpowiedzi,
                  takiej naukowej, na żadne najbardziej podstawowe pytanie tzw. ontologiczne.
                  Nauka, jak dotąd, wyjaśnia mechanizmy funkcjonowania czegoś. Nie wyjaśnia
                  jednak ani istoty, ani celu, ani przyczyny. Czym jest życie, czym jest, z
                  istoty, materia i czym się różni od ... niczego.
                  • kataryna.kataryna Re: Spawaczom prosto z mostu 12.11.03, 23:27
                    douglasmclloyd napisał:

                    > kkkaczory_piss_brothers napisał:
                    >
                    > > basia.basia napisała:
                    > >
                    > > > Gość portalu: CGN napisał(a):
                    > > >
                    > > > > To wierzacy, a nie ja, musza mi udowodnic,
                    > > >
                    > > > Włodek, nie wygłupiaj się! Nie będziemy sobie zadawać trudu, żeby Ci
                    > > > udowadniać, że Twój idol to mamona i władza albo na odwrót, bo to jes
                    > t
                    > > > niewątpliwe. Sam przeprowadziłeś dowód przed kś i ja Ci uwierzyłam:)
                    > >
                    > > A czy irracjonalisci (korzystam z podzialu jaki Marian tutaj zaproponowal)
                    > sa
                    > > w stanie cokolwiek udowodnic?
                    > >
                    > > Przeciez nawet istnienia boga nie mozecie udowodnic:)
                    > > A to jest takie wazne w waszym zyciu, czyz nie?
                    >
                    > > Te wsystkie wartosci/zabobony ktore z niego 'jasnym strumieniem wyplywaja'
                    > , a
                    > > jezeli on istnieje tylko jako......idee fixe w waszych umyslach:)
                    >
                    >
                    > Religia, z natury, opiera sie na wierze, nie na wiedzy. W sensie poznawczym
                    > funkcjonuje to zupelnie w innym wymiarze. A co się da udowodnic? Naukowo?
                    Bardz
                    > o
                    > niewiele. Potwierdzi to prawie każdy naukowiec. Nie ma odpowiedzi,
                    > takiej naukowej, na żadne najbardziej podstawowe pytanie tzw. ontologiczne.
                    > Nauka, jak dotąd, wyjaśnia mechanizmy funkcjonowania czegoś. Nie wyjaśnia
                    > jednak ani istoty, ani celu, ani przyczyny. Czym jest życie, czym jest, z
                    > istoty, materia i czym się różni od ... niczego.



                    Myślisz, że on szuka na to odpowiedzi?
                    • kkkaczory_piss_brothers Re: Spawaczom prosto z mostu 13.11.03, 12:39
                      kataryna.kataryna napisała:

                      > Myślisz, że on szuka na to odpowiedzi?

                      Na jakiej podstawie twierdzisz, ze ja nie szukam?
                      upewniłaś się, że wiesz cokolwiek o moich postawach i wartościach?

                      Poza tym nie tylko TY wierzaca szukasz, odsylam do postu:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=9017726&a=9059415
                      szkoda czasu na ciebie kobieto, mysle, iz jestes tutaj na forum nie poto, aby
                      poznac postawy drugiego czlowieka:), a ja po dlugiej nieobecnosci na f. i
                      rozmowach tylko w realu troche odwyklem od formy dyskusji proponowanej przez
                      ciebie:(
                      Ale szybko moge tobie dorownac.
                      Przyznam sie, iz w tym poscie chcialem odplacic tobie "wiatrem" za "wiatr".

                      Czyz twoje zdanie nie bylo celowa obraza mojej osoby i to jeszcze nie
                      skierowanym bezposrednio do mnie, mozna to nazwac 'forumowym obgadywaniem za
                      plecami' skarbnico wartosci chrzescijanskich.
                      • Gość: t1s Re: Spawaczom prosto z mostu IP: *.acn.waw.pl 13.11.03, 14:00
                        kkkaczory_piss_brothers napisał:

                        > kataryna.kataryna napisała:
                        >
                        > > Myślisz, że on szuka na to odpowiedzi?
                        >
                        > Na jakiej podstawie twierdzisz, ze ja nie szukam?
                        > upewniłaś się, że wiesz cokolwiek o moich postawach i wartościach?
                        >
                        > Poza tym nie tylko TY wierzaca szukasz, odsylam do postu:
                        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=9017726&a=9059415
                        > szkoda czasu na ciebie kobieto, mysle, iz jestes tutaj na forum nie poto, aby
                        > poznac postawy drugiego czlowieka:), a ja po dlugiej nieobecnosci na f. i
                        > rozmowach tylko w realu troche odwyklem od formy dyskusji proponowanej przez
                        > ciebie:(
                        > Ale szybko moge tobie dorownac.
                        > Przyznam sie, iz w tym poscie chcialem odplacic tobie "wiatrem" za "wiatr".
                        >
                        > Czyz twoje zdanie nie bylo celowa obraza mojej osoby i to jeszcze nie
                        > skierowanym bezposrednio do mnie, mozna to nazwac 'forumowym obgadywaniem za
                        > plecami' skarbnico wartosci chrzescijanskich.


                        Szukasz czegokolwiek? To ciekawe, zważywszy na to, że Wasza (używam tej formy,
                        bo charakter Waszej pisaniny bez względu na to jaki pod nią widnieje nick jest
                        zawsze taki sam) obecność na forum ogranicza się jedynie to obrażania.
                        Zakładacie coraz to nowe wątki, podbijacie stare, wszystko w jednym celu-
                        dokopać czyjejś wierze i Kościołowi. Robcie to w sposób agreswny i zwyczajnie
                        chamski. I to jest to Wasze "szukanie".
                        Taplacie się bez opamietania i z lubością w tych pomyjach, które lejecie na
                        forum. Sami oczywiście. Po co Wam to? Pogarda dla zabobonów, że użyję Waszego
                        słownictwa? To nie jest pogarda, to jest pewien rodzaj nienawiści powodowanej
                        poczuciem bycia gorszym. To poczucie nie wynika z żadnych okoliczności
                        zewnętrznych, nie wynika z tego, że ktoś daje Wam to do zrozumienia bo nikogo
                        takiego nie ma. Macie je sami z siebie.
                        A o co chodzi? Chodzi o wartości, jakkolwiek je rozumieć. Otóż te wartości
                        spadają na barki człowieka. Trudno ciężar utrzymać. Ale Wy nie macie tego
                        ciężaru-niegdy go nie mieliście, albo go nie utrzymaliście. Bez niego własnie
                        czujecie się gorsi. Więc co robicie? Atakujecie, bo żeby nie czuć się gorszym
                        musicie przecież koniecznie dowieść, że dzwiganie tego ciężaru jest
                        bezsensowne, bezcelowe i głupie, musicie dowieść, że te wartości są niczym. To
                        jest zupełnie oczywisty mechanizm obronny. I to jest zrozumiałe i mozna by to
                        nawet usprawiedliwiać, gdyby nie to że nader często sięgacie do zwykłych
                        łajdactw.

                        • kkkaczory_piss_brothers KONFABULANCIE I JAK SOBIE ZYCZYSZ KABOTYNIE. 14.11.03, 20:02
                          KONFABULANCIE I JAK SOBIE ZYCZYSZ KABOTYNIE.

                          NIESTETY NIC NIE ZROZUMIALES:(
                          Czy to cie jeszcze dziwi?
                          >>Poza tym rozumiem papieza, w koncu jest tylko czlowiekiem, a PYCHA JEGO JEST
                          > >WIELKA.
                          > >tylko, ze wedlug "jakiejs ksiazeczki" nie powinno jej byc w cale:(

                          Tutaj nie chodzi o tego ‘jednego nobelka’ tutaj sprawa idzie o nadawanie „ZA
                          ZYCIA” PAPI
                          EZA, dodam ‘jeszcze za zycia’ nadawania jego imieniem szkol, ulic, rond,
                          placykow, rzezni, domow uzytrecznosci publicznej...itd.
                          I jakos nie slychac sprzeciow papy chociaz, jest on w posiadaniu pelni praw do
                          ukrucenia tego procederu, a przede wszystkim do niegodzenia sie z nim w imie
                          wartosci i idei jakie on sam glosi i wyznaje(?)-ponoc:)

                          >>Poza tym rozumiem papieza, w koncu jest tylko czlowiekiem, a PYCHA JEGO JEST
                          > >WIELKA.
                          > >tylko, ze wedlug "jakiejs ksiazeczki" nie powinno jej byc w cale:(

                          • Gość: t1s Re: KONFABULANCIE I JAK SOBIE ZYCZYSZ KABOTYNIE. IP: *.acn.waw.pl 15.11.03, 01:08
                            kkkaczory_piss_brothers napisał:

                            > KONFABULANCIE I JAK SOBIE ZYCZYSZ KABOTYNIE.
                            >
                            > NIESTETY NIC NIE ZROZUMIALES:(
                            > Czy to cie jeszcze dziwi?
                            > >>Poza tym rozumiem papieza, w koncu jest tylko czlowiekiem, a PYCHA JEGO
                            > JEST
                            > > >WIELKA.
                            > > >tylko, ze wedlug "jakiejs ksiazeczki" nie powinno jej byc w cale:(
                            >
                            > Tutaj nie chodzi o tego ‘jednego nobelka’ tutaj sprawa idzie o nada
                            > wanie „ZA
                            > ZYCIA” PAPI
                            > EZA, dodam ‘jeszcze za zycia’ nadawania jego imieniem szkol, ulic,
                            > rond,
                            > placykow, rzezni, domow uzytrecznosci publicznej...itd.
                            > I jakos nie slychac sprzeciow papy chociaz, jest on w posiadaniu pelni praw
                            do
                            > ukrucenia tego procederu, a przede wszystkim do niegodzenia sie z nim w imie
                            > wartosci i idei jakie on sam glosi i wyznaje(?)-ponoc:)
                            >
                            > >>Poza tym rozumiem papieza, w koncu jest tylko czlowiekiem, a PYCHA JEGO
                            > JEST
                            > > >WIELKA.
                            > > >tylko, ze wedlug "jakiejs ksiazeczki" nie powinno jej byc w cale:(
                            >


                            Już nie chodzi o nobelka? A przed chwilą chodziło. I słowa o wielkiej pysze
                            były. Plączesz się.
                            O nazywaniu ulic już pisalem. Nie dotarło? Zresztą robią to instytucje
                            państwowe. Piszecie, że Papież miałby im tego zabronić. Toż to by było
                            wtrącanie się Watykanu w suwerenne decyzje Polski! Skandal wielki po prostu!
                            • kkkaczory_piss_brothers Re: KONFABULANCIE I JAK SOBIE ZYCZYSZ KABOTYNIE. 15.11.03, 13:05
                              Czy ty nic nie rozumiesz, czy sie zgrywasz?
                              Slowa o wielkiej pysze odnosza sie i do nobelka, ale przede wszystkim do
                              zamiany ulicy sezamkowej na jana....:), do zamiany ulicy warszawskiej na....,
                              do zmiany imienia szkoly z sucharskiego na .... itd.

                              papiez ma wszelkie prawa do zakazania nadawania jego imieniem(za zycia)
                              wszelkich ulic, rond, domkow...czy tez stawiania jemu POMNIKOW-za zycia itd.
                              Takie jest jego prawo do dysponowania swoim imieniem i wizerunkiem!!!
                              a nazwy ulic to Polska jako panstwo nie nadaje-odgornie, woli scislosci.

                              I jeszcze jedno PYCHA CZLOWIEKA NIE ZNA GRANIC:)
                              • Gość: t1s Re: KONFABULANCIE I JAK SOBIE ZYCZYSZ KABOTYNIE. IP: *.acn.waw.pl 17.11.03, 00:18
                                kkkaczory_piss_brothers napisał:

                                > Czy ty nic nie rozumiesz, czy sie zgrywasz?

                                Tak, nie rozumiem po co wdałem się w tą dyskusję bo ona jest jak gadanie do
                                ściany.


                                > Slowa o wielkiej pysze odnosza sie i do nobelka, ale przede wszystkim do
                                > zamiany ulicy sezamkowej na jana....:), do zamiany ulicy warszawskiej na....,
                                > do zmiany imienia szkoly z sucharskiego na .... itd.
                                >
                                > papiez ma wszelkie prawa do zakazania nadawania jego imieniem(za zycia)
                                > wszelkich ulic, rond, domkow...czy tez stawiania jemu POMNIKOW-za zycia itd.
                                > Takie jest jego prawo do dysponowania swoim imieniem i wizerunkiem!!!


                                Szkoda, że nie napisałeś jeszcze o prawie autorskim. Dysponowanie swoim
                                wizerunkiem-po tym co piszesz widać jak wszystko płytko rozumiesz. Dysponowanie
                                swoim wizerunkiem-to nawet brzmi pysznie i snobistycznie.
                                Papież niczym nie dysponuje. Jest dla ludzi. Jego wizerunek także. I to, że
                                komuś kremówki będą bardziej smakowały dlatego, że będą nazywały się papieskimi
                                lub to, że ktoś woli mieszkać na ulicy JP II, niż na Warszawskiej lub to, że
                                radni szczęśliwi, że Papież odwidził ich miasteczko, zechcą to upamiętnić-to
                                wszystko jest dla tych, którzy nadają te nazwy, którzy stawiają te tablice a
                                nie dla Papieża, którego imieniem jakaś ulica została nazwana. I świadczy to o
                                tym jak ludzie lubią Papieża a nie o jakiejś pysze.
                                Tylko ktoś mało rozgranięty lub złej woli może rozumieć inaczej. I pisząc, że
                                Papież powinien zabronić tym ludziom (jest dla nich przecież) cieszyć się
                                właśnie tak i sugerując jeszcze, że wpada w samozachwyt dlatego, że jakaś
                                uliczka nosi Jego imię, wystawiacie tylko cenzurkę swoim charakterkom.


                                > a nazwy ulic to Polska jako panstwo nie nadaje-odgornie, woli scislosci.


                                Samorząd to instytucja państwowa, ale nie wiem po co ja to tłumaczę, bo ma to
                                małe znaczenie, zważywszy na to, że-wracając do pierwszego pytania-tylko się
                                zgrywałem z Waszych twierdzeń, że Polska jest nie jest suwerennym krajem, bo ma
                                podpisany konkordat.

                                > I jeszcze jedno PYCHA CZLOWIEKA NIE ZNA GRANIC:)


                                Na marginesie dodam, że nie tylko o pysze tak się mówi.
                                Kończę już tą dyskusję, bo prowadzenie jej nie ma sensu. Dyskusja bowiem polega
                                na tym, że jedna osoba odnosi się do argumentów drugiej. Ja to co dzisiaj,
                                innymi słowami napisałem w odpowiedzi do Palnicka oraz w odpowiedzi na Twój
                                zarzut o Nobla. Nie odniosłeś się do tego, powtarzasz tylko swoją regułkę. To,
                                że straciłeś pewność, czy Nobel wystarcza by zarzucić pychę to za mało.
                                • kkkaczory_piss_brothers Re: KONFABULANCIE I JAK SOBIE ZYCZYSZ KABOTYNIE. 17.11.03, 16:14
                                  Same bzdury.
                                  Pamietasz jak do Krakowa przylecial Buszowaty?
                                  Samozad to nie panstwo i na odwrot.

                                  Pych nikt i nic juz nie zmaze.
                      • kataryna.kataryna Re: Spawaczom prosto z mostu 13.11.03, 16:14
                        kkkaczory_piss_brothers napisał:

                        > kataryna.kataryna napisała:
                        >
                        > > Myślisz, że on szuka na to odpowiedzi?
                        >
                        > Na jakiej podstawie twierdzisz, ze ja nie szukam?


                        Na tej, że mowa o szukaniu czegoś, czego naukowo znaleźć się nie da (a Ty
                        powołujesz się cały czas na naukę i rozum jako jedyne źródło poznania).
                        Przypominam do czego odnosiło się moje pytanie:

                        "Nauka, jak dotąd, wyjaśnia mechanizmy funkcjonowania czegoś. Nie wyjaśnia
                        jednak ani istoty, ani celu, ani przyczyny. Czym jest życie, czym jest, z
                        istoty, materia i czym się różni od ... niczego."


                        Jeśli szuka się odpowiedzi na te pytania tylko w nauce, to są one tak
                        oczywiste, że poznaje się je już w szkole, potrzeby szukania więc nie
                        ma. "Życie jest formą istienia białka" itd. A inne, o cel na przykład, są
                        naukowo "nieodpowiadalne".


                        > upewniłaś się, że wiesz cokolwiek o moich postawach i wartościach?


                        Być może równie niewiele co Ty o mnie. Chociaż ze względu na tematykę
                        większości Twoich postów mam więcej materiału (który zresztą być może całkiem
                        błędnie interpretują). Być może posty takie jak ten nic o Tobie nie mówią:


                        www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=396&w=9031718


                        > Poza tym nie tylko TY wierzaca szukasz, odsylam do postu:
                        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=9017726&a=9059415
                        > szkoda czasu na ciebie kobieto, mysle, iz jestes tutaj na forum nie poto, aby
                        > poznac postawy drugiego czlowieka:), a ja po dlugiej nieobecnosci na f. i
                        > rozmowach tylko w realu troche odwyklem od formy dyskusji proponowanej przez
                        > ciebie:(
                        > Ale szybko moge tobie dorownac.


                        Ach, ach, ach! Myślałam, że osoba, która jest w stanie wypuścić z siebie tyle
                        złych emocji i ma gdzieś uczucia czytelnika będzie bardziej odporna, a tu
                        proszę, jedno niewinne pytanie i taka emocjonalna reakcja. Co Cię tak oburzyło?
                        Czego się spodziewasz, że sam możesz powiedzieć wszystko, możesz nie liczyć się
                        z innymi a jednocześnie oczekiwać obchodzenia się jak z jajkiem? Nie żartuj!
                        Zobacz co sam piszesz do i o innych a potem porównaj z tym jednym niewinnym
                        pytaniem, które Cię tak wzburzyło.



                        > Przyznam sie, iz w tym poscie chcialem odplacic tobie "wiatrem" za "wiatr".
                        >
                        > Czyz twoje zdanie nie bylo celowa obraza mojej osoby i to jeszcze nie
                        > skierowanym bezposrednio do mnie, mozna to nazwac 'forumowym obgadywaniem za
                        > plecami' skarbnico wartosci chrzescijanskich.


                        Obrażam? Wątpiąc, że szukasz? Dlaczego nie wziąłeś tego za komplement? Przecież
                        nie szuka ten kto już znalazł. Albo ten kto wie, że nigdy nie znajdzie, więc
                        nie marnuje czasu. Z Twoich postów aż paruje pewność, że wiesz lepiej, co ma
                        sens a co jest go pozbawione, co jest zabobonem itd, do głowy mi nie przyszło,
                        że ktoś tak z góry traktujący poszukiwania innych może prowadzić swoje własne,
                        przecież gdyby tak było nie wyśmiewałby towarzyszy niedoli, którzy tak jak on
                        szukają, tylko może gdzie indziej, inaczej.
                        • kkkaczory_piss_brothers Re: Spawaczom prosto z mostu 14.11.03, 20:05
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=9017726&a=9092886
                      • kataryna.kataryna Re: Spawaczom prosto z mostu 13.11.03, 16:37
                        kkkaczory_piss_brothers napisał:

                        > szkoda czasu na ciebie kobieto, mysle, iz jestes tutaj na forum nie poto, aby
                        > poznac postawy drugiego czlowieka:), a ja po dlugiej nieobecnosci na f. i
                        > rozmowach tylko w realu troche odwyklem od formy dyskusji proponowanej przez
                        > ciebie:(


                        Jeszcze jedno, do tego fragmentu.
                        Rzeczywiście, szkoda na mnie czasu bo nie jesteś mnie w stanie obrazić ani
                        sprowokować do awantury. Masz rację, nie jestem tutaj, żeby poznawać postawy
                        drugiego człowieka, forum to kiepskie miejscena szukanie prawdy o ludzkiej
                        naturze, zważyszy, że to co niektórzy tu prezentują jest nie tyle postawą co
                        pozą (taką mam przynajmniej nadzieję).
                        • kkkaczory_piss_brothers do kataryny o cenzorskich zapedach 14.11.03, 20:03
                          kkkaczory_piss_brothers napisał:

                          > kataryna.kataryna napisała:
                          >
                          > > Myślisz, że on szuka na to odpowiedzi?
                          >
                          > Na jakiej podstawie twierdzisz, ze ja nie szukam?


                          Na tej, że mowa o szukaniu czegoś, czego naukowo znaleźć się nie da (a Ty
                          powołujesz się cały czas na naukę i rozum jako jedyne źródło poznania).
                          Przypominam do czego odnosiło się moje pytanie:

                          "Nauka, jak dotąd, wyjaśnia mechanizmy funkcjonowania czegoś. Nie wyjaśnia
                          jednak ani istoty, ani celu, ani przyczyny. Czym jest życie, czym jest, z
                          istoty, materia i czym się różni od ... niczego."

                          Jeśli szuka się odpowiedzi na te pytania tylko w nauce, to są one tak
                          oczywiste, że poznaje się je już w szkole, potrzeby szukania więc nie
                          ma. "Życie jest formą istienia białka" itd. A inne, o cel na przykład, są
                          naukowo "nieodpowiadalne".
                          .......................................


                          Katarynko tylko potwierdzasz moje wczesniejsze przypuszczenia:(
                          Jestes naukowym dyletantem:(
                          Swoja „nauke” zakonczylas na „szkole”, a przyklad powyzej kaze wnioskowac, iz
                          na podstawowej.

                          Twoja ‘wiedza naukowa’ powiedzmy, jest mocno zaniedbana, nie wymagam od
                          ciebie, abys wiedziala cos o socjobiologi, ale przwnajmniej o ewolucjonizmie.
                          Przeciez darwinizm tez odpowiada na te pytania.

                          gwoli scislosci:
                          W odwolaniu do „twojej wiedzy szkolnej”.
                          Co to znaczy, ze zycie jest forma istnienia bialka, ba i to „istnienia”-jakby
                          ktos przeczyl w istnienie bialka
                          Bardzo ‘splycone’ sa te twoje odpowiedzi naukowe.
                          Widac taki juz ogolny mechanizm odpowiedzi:
                          Skad jest zycie? odp. Bog je tworzyl.
                          No i wszystki wyjasnione:)
                          W szkole juz to wiedzialas, ba „juz w przedszkolu”, po co czlowiek zyje?
                          Oczywiscie zeby trafic do nieba – „szkolka niedzielna”

                          I co, i nic wszystko jasne:)

                          Jezeli odpowiedzi sa troche bardziej zlozone to juz traca to „teologizacja”, a
                          teologia to taka „prawie-nauka” (w zaleznosci od teori naukowej, w zasadzie to
                          4 przeciwko teologi jako nauce i 1 za-tylko, ze stworca straszny liberal,
                          zrownal teologie z voodoo:)) przeciez:)




                          > upewniłaś się, że wiesz cokolwiek o moich postawach i wartościach?


                          Być może równie niewiele co Ty o mnie. Chociaż ze względu na tematykę
                          większości Twoich postów mam więcej materiału (który zresztą być może całkiem
                          błędnie interpretują). Być może posty takie jak ten nic o Tobie nie mówią:


                          www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=396&w=9031718


                          ............................
                          Takie posty mowia bardzo duzo:)
                          Ale trzeba wiedziec co? i jak je odczytywac, a przede wszystkim
                          Jaki cel przyswiecal stworzeniu tego postu-jakze niezwyklego.

                          Celem bylo walka z „slepota cenzorska”.
                          To jest najlepszy sposob w tresc, forme, kontekst jednego postu postawic
                          innych aktorow, aby ‘ramie cenzorskie zadzialalo i te dwa posty(w tym moj
                          oczywiscie) usunelo.
                          poniewaz bez tego bardzo, ale to bardzo nieruchawe jest.
                          Mozna by zec, ze jedno oczko cenzorski zawsze przymkniete-leniwe jakos;)
                          a wystarczy tylko zmienic aktorow postu, do tego najlepiej instrumentalnie
                          wykozystac o papiez i...netykieta...znowu swieci czystoscia.

                          niestety pozniej jedno oczko znowu leniuchuje i...koniec koncow „tylko” moj
                          post wyladowal na oslej laweczce.
                          Coz, cenzurka suiektywna tutaj bardzo.....a niby taka obiektywna gazeta
                          patraka tego forum;)

                          > Poza tym nie tylko TY wierzaca szukasz, odsylam do postu:
                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=9017726&a=9059415
                          > szkoda czasu na ciebie kobieto, mysle, iz jestes tutaj na forum nie poto,
                          aby
                          > poznac postawy drugiego czlowieka:), a ja po dlugiej nieobecnosci na f. i
                          > rozmowach tylko w realu troche odwyklem od formy dyskusji proponowanej przez
                          > ciebie:(
                          > Ale szybko moge tobie dorownac.


                          Ach, ach, ach! Myślałam, że osoba, która jest w stanie wypuścić z siebie tyle
                          złych emocji i ma gdzieś uczucia czytelnika będzie bardziej odporna, a tu
                          proszę, jedno niewinne pytanie i taka emocjonalna reakcja. Co Cię tak
                          oburzyło?
                          Czego się spodziewasz, że sam możesz powiedzieć wszystko, możesz nie liczyć
                          się
                          z innymi a jednocześnie oczekiwać obchodzenia się jak z jajkiem? Nie żartuj!
                          Zobacz co sam piszesz do i o innych a potem porównaj z tym jednym niewinnym
                          pytaniem, które Cię tak wzburzyło.
                          ........................................
                          Kataryno czy tobie aureolka osunela sie na oczka?
                          To hipokryzja czy brak empatii?
                          a moze niechec/niemoc zrozumienia drugiego czlowieka jego wartsci.

                          Pomimo tego, iz sama zarzucasz innym segregacje na „my’ i „oni”, ty o
                          swietosci „popelniasz” to samo.
                          Dlaczego nie bronisz na tym forum wartosci demokratycznego panstwa, tolerancji?
                          Dlaczego nie uczestniczysz w dyskusjach, w ktorych twoi wspolwyznawcy, atakuja
                          ludzi pragnacych wprowadzenia w naszym „ciemnogrodku” standardow tolerancji
                          zachodnich demokracji?
                          Przeciez jestes za rownym traktowaniem przez panstwo np. mniejszosci
                          seksualnych.
                          Dlaczego nie „swiecisz” przykladem i nie „nauczasz” swoich wspolwyznawcow jak
                          pogodzic wiare z tolerancja dla innych ludzi?



                          > Przyznam sie, iz w tym poscie chcialem odplacic tobie "wiatrem" za "wiatr".
                          >
                          > Czyz twoje zdanie nie bylo celowa obraza mojej osoby i to jeszcze nie
                          > skierowanym bezposrednio do mnie, mozna to nazwac 'forumowym obgadywaniem za
                          > plecami' skarbnico wartosci chrzescijanskich.


                          Obrażam? Wątpiąc, że szukasz? Dlaczego nie wziąłeś tego za komplement?
                          Przecież
                          nie szuka ten kto już znalazł. Albo ten kto wie, że nigdy nie znajdzie, więc
                          nie marnuje czasu. Z Twoich postów aż paruje pewność, że wiesz lepiej, co ma
                          sens a co jest go pozbawione, co jest zabobonem itd, do głowy mi nie przyszło,
                          że ktoś tak z góry traktujący poszukiwania innych może prowadzić swoje własne,
                          przecież gdyby tak było nie wyśmiewałby towarzyszy niedoli, którzy tak jak on
                          szukają, tylko może gdzie indziej, inaczej.
                          .............................................................

                          wiem na pewno jedno
                          TOLERANCJA DLA DRUGIEGO CZLOWIEKA, POWINNA BYC WARTOSCIA ROWNIEZ W TYM KRAJU
                          Wysmiewam ludzi, ktorzy chca narzucic innym swoje wartosci.
                          W imie czego? kogo?
                          Kto dal im moc decydowania co bedzie lepsze dla czlowieka, ktorego nie
                          rozumia, ktorego nie chca i nie pragna zrozumiec.


                          kkkaczory_piss_brothers napisał:

                          > szkoda czasu na ciebie kobieto, mysle, iz jestes tutaj na forum nie poto,
                          aby
                          > poznac postawy drugiego czlowieka:), a ja po dlugiej nieobecnosci na f. i
                          > rozmowach tylko w realu troche odwyklem od formy dyskusji proponowanej przez
                          > ciebie:(


                          Jeszcze jedno, do tego fragmentu.
                          Rzeczywiście, szkoda na mnie czasu bo nie jesteś mnie w stanie obrazić ani
                          sprowokować do awantury. Masz rację, nie jestem tutaj, żeby poznawać postawy
                          drugiego człowieka, forum to kiepskie miejscena szukanie prawdy o ludzkiej
                          naturze, zważyszy, że to co niektórzy tu prezentują jest nie tyle postawą co
                          pozą (taką mam przynajmniej nadzieję).

                          .......................................................
                          Jedyne co pragne to tolerancji,

                          Od ciebie tego, abys przylozyla reke do szerzenia tolerancji wsrod
                          wspolwyznawcow.
                          Abys nie byla cichym sekundantem, ktory na dodatek „trzyma kciuki” za swoich,
                          bez wzgledu co pisza i bez wzgledu na to, czy aktualnie „szargaja” rowniez
                          twoje (ponoc) wartosci.
                          • kataryna.kataryna Re: do kataryny o cenzorskich zapedach 14.11.03, 22:04
                            kkkaczory_piss_brothers napisał:

                            ) kkkaczory_piss_brothers napisał:
                            )
                            ) ) kataryna.kataryna napisała:
                            ) )
                            ) ) ) Myślisz, że on szuka na to odpowiedzi?
                            ) )
                            ) ) Na jakiej podstawie twierdzisz, ze ja nie szukam?
                            )
                            )
                            ) Na tej, że mowa o szukaniu czegoś, czego naukowo znaleźć się nie da (a Ty
                            ) powołujesz się cały czas na naukę i rozum jako jedyne źródło poznania).
                            ) Przypominam do czego odnosiło się moje pytanie:
                            )
                            ) "Nauka, jak dotąd, wyjaśnia mechanizmy funkcjonowania czegoś. Nie wyjaśnia
                            ) jednak ani istoty, ani celu, ani przyczyny. Czym jest życie, czym jest, z
                            ) istoty, materia i czym się różni od ... niczego."
                            )
                            ) Jeśli szuka się odpowiedzi na te pytania tylko w nauce, to są one tak
                            ) oczywiste, że poznaje się je już w szkole, potrzeby szukania więc nie
                            ) ma. "Życie jest formą istienia białka" itd. A inne, o cel na przykład, są
                            ) naukowo "nieodpowiadalne".
                            ) .......................................
                            )
                            )
                            ) Katarynko tylko potwierdzasz moje wczesniejsze przypuszczenia:(
                            ) Jestes naukowym dyletantem:(
                            ) Swoja „nauke” zakonczylas na „szkole”, a przyklad powyz
                            ) ej kaze wnioskowac, iz
                            ) na podstawowej.



                            :))))))))))))))))))
                            Jeśli wszystkie Twoje obserwacje i przypuszczenia są równie trafione to nie
                            dziwi mnie dlaczego nie możemy się dogadać. Zwróć jednak uwagę na pewne wady
                            takiego zagrania, dopóki sam nie pochwaliłeś się, że jesteś choćby po pierwszej
                            ogólniaka, wciąż nie ma dowodu, że jesteś lepszy, na przyszłość dopracuj ten
                            element, nie można przecież porównywać wiadomej z niewiadomą.



                            ) Twoja ‘wiedza naukowa’ powiedzmy, jest mocno zaniedbana, nie wymaga
                            ) m od
                            ) ciebie, abys wiedziala cos o socjobiologi, ale przwnajmniej o ewolucjonizmie.
                            ) Przeciez darwinizm tez odpowiada na te pytania.



                            Darwinizm odpowiada na pytanie o cel? A co mówi? Wiesz, gdybyś się bardziej
                            skupił na czytaniu ze zrozumieniem zamiast myśleć jak zabłysnąć, lepiej by się
                            rozmawiało.


                            ) gwoli scislosci:
                            ) W odwolaniu do „twojej wiedzy szkolnej”.
                            ) Co to znaczy, ze zycie jest forma istnienia bialka, ba i to „istnienia
                            ) 221;-jakby
                            ) ktos przeczyl w istnienie bialka
                            ) Bardzo ‘splycone’ sa te twoje odpowiedzi naukowe.



                            "Życie jest formą istnienia białka". Myślałam, że ta definicja życia według
                            Engelsa jest Ci znana, choćby z piosenki Agnieszki Osieckiej. Przepraszam, nie
                            powinnam stosować skrótów myślowych, choć wydawało mi się, że ten był dość
                            czytelny. Bo to, że nauka może wyjaśnić skąd sie człowiek wziął i jaki jest
                            (uwaga - znowu potężny skrót myślowy, proszę mi nie wyliczać biochemii,
                            etologii, psychologii i pozostałych nauk, które traktują o naturze człowieka)
                            wiem. Ale może mnie w takim razie oświecisz w jaki sposób na przykład pytanie o
                            sens, cel życia jest naukowo "odpowiadalne"? Pisałam o szukaniu rozumianym jako
                            coś innego niż grzebanie w książkach, szukaniu odpowiedzi, której nikt nigdy
                            jednoznacznie nie dał, a nie takiej którą można znaleźć w czyjejś pracy
                            naukowej lub encyklopedii.


                            ) Widac taki juz ogolny mechanizm odpowiedzi:
                            ) Skad jest zycie? odp. Bog je tworzyl.
                            ) No i wszystki wyjasnione:)


                            Wszystko wyjaśnione? Pytanie "skąd życie" jest akurat najprostsze, banalne
                            wręcz. Albo ktoś - z bliżej niewiadomego powodu - wierzy i czuje, że maczał w
                            tym palce Bóg (ureligijniony lub Bóg-spontan, o którym się nic nie wie, ponad
                            to, że po prostu jest) albo szuka odpowiedzi w ewolucjoniźmie. Zresztą jedno
                            drugiego przecież nie wyklucza. Bóg nie stoi w opozycji do nauki.

                            Wszystko to jest wyjaśnione dla osób niewierzących.


                            ) W szkole juz to wiedzialas, ba „juz w przedszkolu”, po co czlowiek
                            ) zyje?
                            ) Oczywiscie zeby trafic do nieba – „szkolka niedzielna”


                            Nie przypominam sobie, żebym Ci opowiadała po co moim zdaniem człowiek żyje,
                            tym samym ten komentarz jest dość mało wyrafinowaną próbą wmówienia mi tego, co
                            Tobie się wydaje, że myślę. Tak Cię czytam i nawet zaczynam zazdrościć,
                            uprościłeś sobie świat i człowieka w bardzo wygodny sposób. Być może to nawet
                            dość praktyczne, chociaż niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.


                            ) I co, i nic wszystko jasne:)


                            Znowu o sobie mówisz? Dla mnie niewiele rzeczy jest jasnych, przynajmniej z
                            tych na które chciałabym znać odpowiedź. Tobie jest łatwiej, wszystko możesz
                            znaleźć w czytelni. Albo poczekać aż ktoś naukowo zbada i Ci oznajmi.


                            ) Jezeli odpowiedzi sa troche bardziej zlozone to juz traca to „teologizacj
                            ) a”, a
                            ) teologia to taka „prawie-nauka” (w zaleznosci od teori naukowej, w
                            ) zasadzie to
                            ) 4 przeciwko teologi jako nauce i 1 za-tylko, ze stworca straszny liberal,
                            ) zrownal teologie z voodoo:)) przeciez:)



                            To bardzo interesujące tylko nie wiem a propos czego. Co ma teologia do tematu?
                            Chociaż ja już sama nie pamiętam jaki jest temat i czy w ogóle jest.


                            ) ) upewniłaś się, że wiesz cokolwiek o moich postawach i wartościach?
                            )
                            )
                            ) Być może równie niewiele co Ty o mnie. Chociaż ze względu na tematykę
                            ) większości Twoich postów mam więcej materiału (który zresztą być może całkiem
                            ) błędnie interpretują). Być może posty takie jak ten nic o Tobie nie mówią:
                            )
                            )
                            ) www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=396&w=9031718
                            )
                            )
                            ) ............................
                            ) Takie posty mowia bardzo duzo:)
                            ) Ale trzeba wiedziec co? i jak je odczytywac, a przede wszystkim
                            ) Jaki cel przyswiecal stworzeniu tego postu-jakze niezwyklego.



                            Jestem wzruszona. Prowokacja intelektualno-artystyczna.



                            )) ) poznac postawy drugiego czlowieka:), a ja po dlugiej nieobecnosci na f. i
                            ) ) rozmowach tylko w realu troche odwyklem od formy dyskusji proponowanej prz
                            ) ez
                            ) ) ciebie:(
                            ) ) Ale szybko moge tobie dorownac.
                            )
                            )
                            ) Ach, ach, ach! Myślałam, że osoba, która jest w stanie wypuścić z siebie tyle
                            ) złych emocji i ma gdzieś uczucia czytelnika będzie bardziej odporna, a tu
                            ) proszę, jedno niewinne pytanie i taka emocjonalna reakcja. Co Cię tak
                            ) oburzyło?
                            ) Czego się spodziewasz, że sam możesz powiedzieć wszystko, możesz nie liczyć
                            ) się
                            ) z innymi a jednocześnie oczekiwać obchodzenia się jak z jajkiem? Nie żartuj!
                            ) Zobacz co sam piszesz do i o innych a potem porównaj z tym jednym niewinnym
                            ) pytaniem, które Cię tak wzburzyło.
                            ) ........................................
                            ) Kataryno czy tobie aureolka osunela sie na oczka?
                            ) To hipokryzja czy brak empatii?
                            ) a moze niechec/niemoc zrozumienia drugiego czlowieka jego wartsci.


                            Jak drugi człowiek nauczy się rozmawiać o swoich wartościach to znajdę i chęć,
                            i zrozumienie. Problem być może polega na tym, że te wartości są podawane w
                            cieście z błota i nie każdemu chce się zeskrobywać, ja na przykład z rzadka
                            wchodzę na wątki okołoreligijne, nie interesuje mnie dyskusja "stadionowa", a
                            te dyskusje które widziałam miały taki właśnie charakter - szaliki na łeb i
                            śpiewamy "Legia to stara k.wa".


                            ) Pomimo tego, iz sama zarzucasz innym segregacje na „my’ i „on
                            ) i”, ty o
                            ) swietosci „popelniasz” to samo.
                            ) Dlaczego nie bronisz na tym forum wartosci demokratycznego panstwa,
                            tolerancji?
                            ) Dlaczego nie uczestniczysz w dyskusjach, w ktorych twoi wspolwyznawcy,
                            atakuja
                            ) ludzi pragnacych wprowadzenia w naszym „ciemnogrodku” standardow to
                            ) lerancji
                            ) zachodnich demokracji?
                            ) Przeciez jestes za rownym traktowaniem przez panstwo np. mniejszosci
                            ) seksualnych.
                            ) Dlaczego nie „swiecisz” przykladem i nie „nauczasz” swo
                            ) ich wspolwyznawcow jak
                            ) pogodzic wiare z tolerancja dla innych ludzi?


                            Dlaczego? Dlatego, że to zazwyczaj nie są dyskusje. A jeśli myślisz, że podział
                            na tolerancyjnych i nietolerancyjnych jest oczywisty i zawsze "Twoi" są w tej
                            pierwszej grupie to się mylisz. Nie uważam Was (uwaga - to jest znowu umowne)
                            z
                            • kataryna.kataryna Re: do kataryny o cenzorskich zapedach - cd 14.11.03, 22:05
                              Dlaczego? Dlatego, że to zazwyczaj nie są dyskusje. A jeśli myślisz, że podział
                              na tolerancyjnych i nietolerancyjnych jest oczywisty i zawsze "Twoi" są w tej
                              pierwszej grupie to się mylisz. Nie uważam Was (uwaga - to jest znowu umowne)
                              za bojowników o tolerancję, zresztą tolerancję jest o wiele łatwiej wypracować
                              niż wywalczyć. Nie ma tolerancji bez szacunku a jego u Was nie widzę, nie ma go
                              więcej niż u drugiej strony. Mogę więc odwrócić pytanie - dlaczego to Ty nie
                              świecisz przykładem i nie nauczasz swoich jak pogodzić brak wiary z tolerancją
                              dla innych?

                              Większość, jeśli nie wszystkie, dyskusji w wątkach religijnych prędzej czy
                              później (zazwyczaj w okolicach trzeciego posta) sprowadzają się do konfliktu
                              wartości, który jak wiadomo ze swojej natury jest nierozwiązywalny, bo wartości
                              są nienegocjowalne, za to bardzo szybko przeradza w ostry konflitk relacji co z
                              kolei prowadzi do eskalacji napięć. Jedyną mozliwą płaszczyzną porozumienia
                              jest sprowadzenie wszystkiego do konfliktu interesów, bo o tym można sensownie
                              rozmawiać, tylko, że mam wrażenie, że wszystkim jest dobrze z pławieniem się w
                              tym co wyplują i co na nich zostanie wyplute. Po co tam wchodzić? Jeśli
                              forumowe dyskusje na ten temat do czegoś prowadzą, to wyłącznie do okopywania
                              się na swoich pozycjach, dzięki zgodnemu wysiłkowi obu stron.


                              > > Przyznam sie, iz w tym poscie chcialem odplacic tobie "wiatrem" za "wiatr"
                              > .
                              > >
                              > > Czyz twoje zdanie nie bylo celowa obraza mojej osoby i to jeszcze nie
                              > > skierowanym bezposrednio do mnie, mozna to nazwac 'forumowym obgadywaniem
                              > za
                              > > plecami' skarbnico wartosci chrzescijanskich.
                              >
                              >
                              > Obrażam? Wątpiąc, że szukasz? Dlaczego nie wziąłeś tego za komplement?
                              > Przecież
                              > nie szuka ten kto już znalazł. Albo ten kto wie, że nigdy nie znajdzie, więc
                              > nie marnuje czasu. Z Twoich postów aż paruje pewność, że wiesz lepiej, co ma
                              > sens a co jest go pozbawione, co jest zabobonem itd, do głowy mi nie
                              przyszło,
                              > że ktoś tak z góry traktujący poszukiwania innych może prowadzić swoje
                              własne,
                              > przecież gdyby tak było nie wyśmiewałby towarzyszy niedoli, którzy tak jak on
                              > szukają, tylko może gdzie indziej, inaczej.
                              > .............................................................
                              >
                              > wiem na pewno jedno
                              > TOLERANCJA DLA DRUGIEGO CZLOWIEKA, POWINNA BYC WARTOSCIA ROWNIEZ W TYM KRAJU
                              > Wysmiewam ludzi, ktorzy chca narzucic innym swoje wartosci.
                              > W imie czego? kogo?
                              > Kto dal im moc decydowania co bedzie lepsze dla czlowieka, ktorego nie
                              > rozumia, ktorego nie chca i nie pragna zrozumiec.



                              A jak bardzo Ty chcesz i pragniesz rozumieć? I jak bardzo Ci się to udaje? Jak
                              na tych tabliczkach "Żądasz czystości - zachowaj ją sam".


                              > kkkaczory_piss_brothers napisał:
                              >
                              > > szkoda czasu na ciebie kobieto, mysle, iz jestes tutaj na forum nie poto,
                              > aby
                              > > poznac postawy drugiego czlowieka:), a ja po dlugiej nieobecnosci na f. i
                              > > rozmowach tylko w realu troche odwyklem od formy dyskusji proponowanej prz
                              > ez
                              > > ciebie:(
                              >
                              >
                              > Jeszcze jedno, do tego fragmentu.
                              > Rzeczywiście, szkoda na mnie czasu bo nie jesteś mnie w stanie obrazić ani
                              > sprowokować do awantury. Masz rację, nie jestem tutaj, żeby poznawać postawy
                              > drugiego człowieka, forum to kiepskie miejscena szukanie prawdy o ludzkiej
                              > naturze, zważyszy, że to co niektórzy tu prezentują jest nie tyle postawą co
                              > pozą (taką mam przynajmniej nadzieję).
                              >
                              > .......................................................
                              > Jedyne co pragne to tolerancji,
                              >
                              > Od ciebie tego, abys przylozyla reke do szerzenia tolerancji wsrod
                              > wspolwyznawcow.
                              > Abys nie byla cichym sekundantem, ktory na dodatek „trzyma kciuki”
                              > za swoich,
                              > bez wzgledu co pisza i bez wzgledu na to, czy aktualnie „szargaja”
                              > rowniez
                              > twoje (ponoc) wartosci.


                              "Cichy sekundant", "trzyma kciuki", "swoi", "bez względu na to co piszą" - to
                              jest właśnie Wasze, przepojone tolerancją myślenie, którego nie znoszę i które
                              mnie trzyma z dala od Waszych wątków. Guzik wiesz o tym jak definiuję "swoich",
                              nie wiesz czy w ogóle zaglądam, nie mówiąc o tym czy "trzymam kciuki"
                              jako "cichy sekundant" i kibicuję "bez względu na to co piszą". Żadnej z tych
                              rzeczy nie wiesz i w niczym Ci to nie przeszkadza. Bo Ciebie o wiele bardziej
                              zajmuje to co sobie wymyśliłeś, że ja myślę, niż to co naprawdę myślę. A
                              rozmówca jest Ci potrzebny po to, żebyś mógł mu wmówić jakieś poglądy lub
                              słowa, z którymi potem będziesz mógł podyskutować. I do tego o wiele
                              praktyczniej Ci będzie zarejstrować sobie drugiego nicka i wkładać w jego usta
                              i głowę to co wkładasz w moje. A potem sobie z tym polemizować.
                              • sztajmes Re: do kataryny o cenzorskich zapedach - cd 14.11.03, 22:09
                                jebac kler a bedzie lepiej juz od jutra.
                              • kkkaczory_piss_brothers do kataryny, ktorej aureolka spadla na oczka 15.11.03, 01:01
                                Nie dosc, ze jestes dyletantka naukowa to jeszcze infantylizujaca nauke, co
                                oczywiscie swiadczy o malej kompetencji umyslowej w tym temacie.

                                ..................................................

                                :))))))))))))))))))
                                Jeśli wszystkie Twoje obserwacje i przypuszczenia są równie trafione to nie
                                dziwi mnie dlaczego nie możemy się dogadać. Zwróć jednak uwagę na pewne wady
                                takiego zagrania, dopóki sam nie pochwaliłeś się, że jesteś choćby po
                                pierwszej
                                ogólniaka, wciąż nie ma dowodu, że jesteś lepszy, na przyszłość dopracuj ten
                                element, nie można przecież porównywać wiadomej z niewiadomą.
                                .......................................................................

                                Tak naprawde nie jest wazne „po czym” jestes, czy tez ile szczebli edukacji
                                przeszlas.
                                Wazne sa twoje kompetencje.
                                Wazne jest to, co tobie w tej mozgownicy pozostalo, a pozostalo niewiele,
                                bardzo niewiele.
                                "Życie jest formą istienia białka"
                                czy przypadkiem nie stracilas czasu?

                                Co do „wiadomej i niewiadomej”:)
                                z matematyki rowniez niewiele pozostalo.
                                zapomnialo sie o rownaniach z jedna niewiadoma?(nie wspominam juz o rownaniach
                                z wieloma)
                                Czy po prostu porownanie do bani:)

                                ...........................................................................

                                ) Twoja ‘wiedza naukowa’ powiedzmy, jest mocno zaniedbana, nie wymaga
                                ) m od
                                ) ciebie, abys wiedziala cos o socjobiologi, ale przwnajmniej o ewolucjonizmie.
                                ) Przeciez darwinizm tez odpowiada na te pytania.



                                Darwinizm odpowiada na pytanie o cel? A co mówi? Wiesz, gdybyś się bardziej
                                skupił na czytaniu ze zrozumieniem zamiast myśleć jak zabłysnąć, lepiej by się
                                rozmawiało.
                                ...............................................................................
                                .................
                                Wiesz, gdybys cokolwiek wiedziala, to uniknelabys kompromitacji.
                                Zreszta widac, ze juz sie nie przejmujesz brakiem wiedzy.
                                IGNORANCTWO JEST NAJGORSZE-pani ignorantko.
                                A przeciez „wiedza” jest na wyciagniecie reki.
                                Przeciez wystarczy ‘wejsc’ do jakies encyklopedi on-line i sprawdzic, jednakze
                                PEWNOSC SIEBIE I IGNORANCTWO NAUKOWE, kolejny raz zwyciezylo, a moze to po
                                prostu braki w edukacji wynikle za sprawa niekompetentnego nauczyciela? lub
                                uplyw lat? mniejsza z tym.
                                Nastepnym razem sprawdz PO CO SIE OSMIESZAC?!!!

                                CELEM wg. darwinizmu jest PRZEZYCIE!!! (organizmu/populacji/gatunku)-banalne
                                nie?
                                ale nie mysl ignorancie, iz jest to jedyna odpowiedz nauki:) oj nie!!!

                                Poza tym nie zapominaj, iz wg. teorii naukowej Feyerabenda teologia tez jest
                                nauka:))))

                                Nie pozostaje mi nic innego jak zacytowac ciebie sama:
                                „ Wiesz, gdybyś się bardziej
                                skupił(a) na czytaniu ze zrozumieniem zamiast myśleć jak zabłysnąć, lepiej by
                                się
                                rozmawiało.”



                                ) gwoli scislosci:
                                ) W odwolaniu do „twojej wiedzy szkolnej”.
                                ) Co to znaczy, ze zycie jest forma istnienia bialka, ba i to „istnienia
                                ) 221;-jakby
                                ) ktos przeczyl w istnienie bialka
                                ) Bardzo ‘splycone’ sa te twoje odpowiedzi naukowe.



                                "Życie jest formą istnienia białka". Myślałam, że ta definicja życia według
                                Engelsa jest Ci znana, choćby z piosenki Agnieszki Osieckiej. Przepraszam, nie
                                powinnam stosować skrótów myślowych, choć wydawało mi się, że ten był dość
                                czytelny. Bo to, że nauka może wyjaśnić skąd sie człowiek wziął i jaki jest
                                (uwaga - znowu potężny skrót myślowy, proszę mi nie wyliczać biochemii,
                                etologii, psychologii i pozostałych nauk, które traktują o naturze człowieka)
                                wiem. Ale może mnie w takim razie oświecisz w jaki sposób na przykład pytanie
                                o
                                sens, cel życia jest naukowo "odpowiadalne"? Pisałam o szukaniu rozumianym
                                jako
                                coś innego niż grzebanie w książkach, szukaniu odpowiedzi, której nikt nigdy
                                jednoznacznie nie dał, a nie takiej którą można znaleźć w czyjejś pracy
                                naukowej lub encyklopedii.
                                ..........................................................

                                Oj ..... kiedy ty ostatnio czytalas jakis przyzwoity artykol naukowy( nie
                                mowie o pseudo-naukowych wypocinach w GW), badz co badz, nauka ‘posunela’ sie
                                troche na przod od czasu Engelsa.
                                ale oczywiscie jestem tolerancyjny i mozesz to ZIGNOROWAC:)

                                W teoriach naukowych dotyczacych naszego ‘celu zycia’ mozesz przebierac jak w
                                ulegalkach(dla ulatwienia-tak samo jak w „wierzeniach”/religiach), mozesz
                                rowniez na gruncie ‘kilku’ stwozyc synteze, ktora ciebie zadowoli lub ‘cale
                                zycie poszukiwac tej wlasciwej’.
                                Twoj wybor, jednakze zaakceptuj to, iz nie kazdy musi szukac odpowedzi
                                w ...bogu...bez boga, one tez istnieja.
                                I nie ignoruj ich tylko dlatego, ze ty w nie ‘nie wierzysz’, czy tez, ze do
                                ciebie one nie przemawiaja.

                                ) Widac taki juz ogolny mechanizm odpowiedzi:
                                ) Skad jest zycie? odp. Bog je tworzyl.
                                ) No i wszystki wyjasnione:)


                                Wszystko wyjaśnione? Pytanie "skąd życie" jest akurat najprostsze, banalne
                                wręcz. Albo ktoś - z bliżej niewiadomego powodu - wierzy i czuje, że maczał w
                                tym palce Bóg (ureligijniony lub Bóg-spontan, o którym się nic nie wie, ponad
                                to, że po prostu jest) albo szuka odpowiedzi w ewolucjoniźmie. Zresztą jedno
                                drugiego przecież nie wyklucza. Bóg nie stoi w opozycji do nauki.

                                ........................................................

                                Po prostu BZDURKI nie pozostaje nic innego jak sie usmiechnac:)))

                                Droga katarynko-dyletantko pomylilas ewolucjonizm z kreacjonizmem,.........i
                                nie bagatelizuj pojec....nie jeden przez to cierpial, ba zostal wyklety,
                                ekskomunikowany.

                                Maczanie palca bozego jak najbardziej „stoi w opozycji” do ewolucjonizmu.

                                ...............................................................................
                                ........
                                Wszystko to jest wyjaśnione dla osób niewierzących.
                                ...............................................................................
                                .....

                                WIEKSZOSC NAUKOWCOW NIE WIERZY!!!!
                                NIE NURTUJE CIEBIE PYTANIE: CO ONI JESZCZE ROBIA SKORO
                                Wszystko to jest wyjaśnione dla osób niewierzących.

                                Czy po prostu chcialas zablysnac... i znowu sie nie udalo

                                ) W szkole juz to wiedzialas, ba „juz w przedszkolu”, po co czlowiek
                                ) zyje?
                                ) Oczywiscie zeby trafic do nieba – „szkolka niedzielna”


                                Nie przypominam sobie, żebym Ci opowiadała po co moim zdaniem człowiek żyje,
                                tym samym ten komentarz jest dość mało wyrafinowaną próbą wmówienia mi tego,
                                co
                                Tobie się wydaje, że myślę. Tak Cię czytam i nawet zaczynam zazdrościć,
                                uprościłeś sobie świat i człowieka w bardzo wygodny sposób. Być może to nawet
                                dość praktyczne, chociaż niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.
                                ........................................................................

                                bla bla bla wielka HUCPA:))))
                                Przedstawilem tylko odpowiedzi ‘koledowych ksiezy’/katecheci na tak wazne
                                pytanie o „cel”:)))

                                Nie pozostaje mi nic innego jak zacytowac ciebie sama:

                                „Przypominam do czego odnosiło się moje pytanie:
                                )
                                ) "Nauka, jak dotąd, wyjaśnia mechanizmy funkcjonowania czegoś. Nie wyjaśnia
                                ) jednak ani istoty, ani celu, ani przyczyny. Czym jest życie, czym jest, z
                                ) istoty, materia i czym się różni od ... niczego."

                                Odszukalas slowo CEL:)))


                                ..............................................................
                                Tak Cię czytam i nawet zaczynam zazdrościć,
                                uprościłeś sobie świat i człowieka w bardzo wygodny sposób. Być może to nawet
                                dość praktyczne, chociaż niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.
                                ...................................................................


                                Konfabulantko: Skad ty wiesz co ja na ten temat sadze?
                                I nie zapominaj „kto tutaj jest wierzacy”:)))
                                Wiec jak ja moglbym odpowiedziec cel-niebo
                                ale co sie nie zapomina na potrzeby dyskusji.
                                Swoje jestestwo mozna stracic:))))
                                a przynajmniej czesc wartosci



                                ) I co, i nic wszystko jasne:)


                                Znowu o sobie mówisz? Dla mnie niewiele rzeczy jest jasnych, przynajmniej z
                                tych na któr
                                • kkkaczory_piss_brothers Re: do kataryny, ktorej aureolka spadla na oczka 15.11.03, 01:04
                                  bla bla bla wielka HUCPA:))))
                                  Przedstawilem tylko odpowiedzi ‘koledowych ksiezy’/katecheci na tak wazne
                                  pytanie o „cel”:)))

                                  Nie pozostaje mi nic innego jak zacytowac ciebie sama:

                                  „Przypominam do czego odnosiło się moje pytanie:
                                  )
                                  ) "Nauka, jak dotąd, wyjaśnia mechanizmy funkcjonowania czegoś. Nie wyjaśnia
                                  ) jednak ani istoty, ani celu, ani przyczyny. Czym jest życie, czym jest, z
                                  ) istoty, materia i czym się różni od ... niczego."

                                  Odszukalas slowo CEL:)))


                                  ..............................................................
                                  Tak Cię czytam i nawet zaczynam zazdrościć,
                                  uprościłeś sobie świat i człowieka w bardzo wygodny sposób. Być może to nawet
                                  dość praktyczne, chociaż niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.
                                  ...................................................................


                                  Konfabulantko: Skad ty wiesz co ja na ten temat sadze?
                                  I nie zapominaj „kto tutaj jest wierzacy”:)))
                                  Wiec jak ja moglbym odpowiedziec cel-niebo
                                  ale co sie nie zapomina na potrzeby dyskusji.
                                  Swoje jestestwo mozna stracic:))))
                                  a przynajmniej czesc wartosci



                                  ) I co, i nic wszystko jasne:)


                                  Znowu o sobie mówisz? Dla mnie niewiele rzeczy jest jasnych, przynajmniej z
                                  tych na które chciałabym znać odpowiedź. Tobie jest łatwiej, wszystko możesz
                                  znaleźć w czytelni. Albo poczekać aż ktoś naukowo zbada i Ci oznajmi.
                                  ................................................................
                                  ale bzdury!!!
                                  nie ma jak wyrwac zdanie z kontekstu........
                                  Czy MANIPULATORKO nie zauwazylas, iz jest ono osadzone w ‘koledowo-koscielnym’
                                  kontekscie.
                                  Coz, nie zauwazylas:( BIEDACZKA
                                  wiec popatrz teraz na calosc


                                  ) Widac taki juz ogolny mechanizm odpowiedzi:
                                  ) Skad jest zycie? odp. Bog je tworzyl.
                                  ) No i wszystki wyjasnione:)
                                  ) W szkole juz to wiedzialas, ba „juz w przedszkolu”, po co czlowiek
                                  ) zyje?
                                  ) Oczywiscie zeby trafic do nieba – „szkolka niedzielna”
                                  ) I co, i nic wszystko jasne:)


                                  I co oswiecilo cie?
                                  jeszcze nie?
                                  PO PROSTU ZIGNORUJ TO:))))))))))))))))))))))))))))))




                                  ) Jezeli odpowiedzi sa troche bardziej zlozone to juz traca to „teologizacj
                                  ) a”, a
                                  ) teologia to taka „prawie-nauka” (w zaleznosci od teori naukowej, w
                                  ) zasadzie to
                                  ) 4 przeciwko teologi jako nauce i 1 za-tylko, ze stworca straszny liberal,
                                  ) zrownal teologie z voodoo:)) przeciez:)



                                  To bardzo interesujące tylko nie wiem a propos czego. Co ma teologia do
                                  tematu?
                                  Chociaż ja już sama nie pamiętam jaki jest temat i czy w ogóle jest.
                                  ............................................

                                  RECE OPADAJA............
                                  teologia stara sie w ‘naukowy’ sposob odpowiedziec na dreczace „nas”
                                  pytania,czyz nie?:))))
                                  Zlozonosc zyskuje sie w przeciwienstwie do ‘koledowych ksiezy’/katechetow itd.
                                  Pomimo tego, iz lizneli teologii to ich wiedza rowniez ‘paruje’/ulatuje.


                                  ................................................
                                  ) ) upewniłaś się, że wiesz cokolwiek o moich postawach i wartościach?
                                  )
                                  )
                                  ) Być może równie niewiele co Ty o mnie. Chociaż ze względu na tematykę
                                  ) większości Twoich postów mam więcej materiału (który zresztą być może
                                  całkiem
                                  ) błędnie interpretują). Być może posty takie jak ten nic o Tobie nie mówią:
                                  )
                                  )
                                  ) www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=396&w=9031718
                                  )
                                  )
                                  ) ............................
                                  ) Takie posty mowia bardzo duzo:)
                                  ) Ale trzeba wiedziec co? i jak je odczytywac, a przede wszystkim
                                  ) Jaki cel przyswiecal stworzeniu tego postu-jakze niezwyklego.



                                  Jestem wzruszona. Prowokacja intelektualno-artystyczna.
                                  ...........................................
                                  Jestem wzruszony twoim wzruszeniem.
                                  Nie spodziewalem sie...
                                  doprawdy.
                                  ach.....

                                  didaskalia: w swietle monitora wyciera lze........druga...........poklada sie
                                  ze smiechu:)
                                  ...............................................

                                  )) ) poznac postawy drugiego czlowieka:), a ja po dlugiej nieobecnosci na f. i
                                  ) ) rozmowach tylko w realu troche odwyklem od formy dyskusji proponowanej prz
                                  ) ez
                                  ) ) ciebie:(
                                  ) ) Ale szybko moge tobie dorownac.
                                  )
                                  )
                                  ) Ach, ach, ach! Myślałam, że osoba, która jest w stanie wypuścić z siebie
                                  tyle
                                  ) złych emocji i ma gdzieś uczucia czytelnika będzie bardziej odporna, a tu
                                  ) proszę, jedno niewinne pytanie i taka emocjonalna reakcja. Co Cię tak
                                  ) oburzyło?
                                  ) Czego się spodziewasz, że sam możesz powiedzieć wszystko, możesz nie liczyć
                                  ) się
                                  ) z innymi a jednocześnie oczekiwać obchodzenia się jak z jajkiem? Nie żartuj!
                                  ) Zobacz co sam piszesz do i o innych a potem porównaj z tym jednym niewinnym
                                  ) pytaniem, które Cię tak wzburzyło.
                                  ) ........................................
                                  ) Kataryno czy tobie aureolka osunela sie na oczka?
                                  ) To hipokryzja czy brak empatii?
                                  ) a moze niechec/niemoc zrozumienia drugiego czlowieka jego wartsci.


                                  Jak drugi człowiek nauczy się rozmawiać o swoich wartościach to znajdę i chęć,
                                  i zrozumienie. Problem być może polega na tym, że te wartości są podawane w
                                  cieście z błota i nie każdemu chce się zeskrobywać, ja na przykład z rzadka
                                  wchodzę na wątki okołoreligijne, nie interesuje mnie dyskusja "stadionowa", a
                                  te dyskusje które widziałam miały taki właśnie charakter - szaliki na łeb i
                                  śpiewamy "Legia to stara k.wa".
                                  .............................................
                                  przerazajace...i to twoi wspolwyznawcy....
                                  Czy nie powinnas starac sie im wytlumaczyc, czym jest tolerancja?
                                  Moze ciebie, osobe wierzaca, natchniona duchem wysluchaja, i baj bog
                                  posluchaja?!!!!


                                  ) Pomimo tego, iz sama zarzucasz innym segregacje na „my’ i „on
                                  ) i”, ty o
                                  ) swietosci „popelniasz” to samo.
                                  ) Dlaczego nie bronisz na tym forum wartosci demokratycznego panstwa,
                                  tolerancji?
                                  ) Dlaczego nie uczestniczysz w dyskusjach, w ktorych twoi wspolwyznawcy,
                                  atakuja
                                  ) ludzi pragnacych wprowadzenia w naszym „ciemnogrodku” standardow to
                                  ) lerancji
                                  ) zachodnich demokracji?
                                  ) Przeciez jestes za rownym traktowaniem przez panstwo np. mniejszosci
                                  ) seksualnych.
                                  ) Dlaczego nie „swiecisz” przykladem i nie „nauczasz” swo
                                  ) ich wspolwyznawcow jak
                                  ) pogodzic wiare z tolerancja dla innych ludzi?


                                  Dlaczego? Dlatego, że to zazwyczaj nie są dyskusje. A jeśli myślisz, że
                                  podział
                                  na tolerancyjnych i nietolerancyjnych jest oczywisty i zawsze "Twoi" są w tej
                                  pierwszej grupie to się mylisz. Nie uważam Was (uwaga - to jest znowu umowne)
                                  za bojowników o tolerancję, zresztą tolerancję jest o wiele łatwiej wypracować
                                  niż wywalczyć. Nie ma tolerancji bez szacunku a jego u Was nie widzę, nie ma
                                  go
                                  więcej niż u drugiej strony. Mogę więc odwrócić pytanie - dlaczego to Ty nie
                                  świecisz przykładem i nie nauczasz swoich jak pogodzić brak wiary z tolerancją
                                  dla innych?
                                  ..........................................................

                                  Ja nie jeste tolerancyjny dla braku tolerancji...jednakze zawsze staram sie w
                                  merytoryczny sposob przedstawic racje ‘uciskanych grup’, byc moze ktos sie
                                  nawroci, zrozumie, czy tez zacznie tolerowac.

                                  I zawsze zaczynam od „swoich” w danej sprawie nietolerancyjnych osobnikow.
                                  Byc moze wynika to z faktu, iz sa oni bardziej otwarci na merytoryczne arg.
                                  (np. pani Gabrysia, ktora ogolnie tolerancyjna kobieta jest, jednakze w
                                  sprawach ‘zwiazkow partnerskich’ miala inne, mniej tolerancyjne podejscie do
                                  homoseksualistow; niejednokrotnie bylem swiadkiem jak Krzys dyskutowal
                                  ze „swoimi”)

                                  Jezeli „ci twoi” szanuja ciebie TO NA CO CZEKASZ????????????????
                                  ZACZNIJ SZERZYC TOLERANCJE WE WLASNYCH SZEREGACH
                                  ...............................................................................
                                  ........


                                  Większość, jeśli nie wszystkie, dyskusji w wątkach religijnych prędzej czy
                                  później (zazwyczaj w okolicach trzeciego posta) sprowadzają się do konfliktu
                                  wartości, który jak wiadomo ze
                                  • kkkaczory_piss_brothers Re: do kataryny, ktorej aureolka spadla na oczka 15.11.03, 01:05
                                    Ja jeste nietolerancyjny dla braku tolerancji...jednakze zawsze staram sie w
                                    merytoryczny sposob przedstawic racje ‘uciskanych grup’, byc moze ktos sie
                                    nawroci, zrozumie, czy tez zacznie tolerowac.

                                    I zawsze zaczynam od „swoich” w danej sprawie nietolerancyjnych osobnikow.
                                    Byc moze wynika to z faktu, iz sa oni bardziej otwarci na merytoryczne arg.
                                    (np. pani Gabrysia, ktora ogolnie tolerancyjna kobieta jest, jednakze w
                                    sprawach ‘zwiazkow partnerskich’ miala inne, mniej tolerancyjne podejscie do
                                    homoseksualistow; niejednokrotnie bylem swiadkiem jak Krzys dyskutowal
                                    ze „swoimi”)

                                    Jezeli „ci twoi” szanuja ciebie TO NA CO CZEKASZ????????????????
                                    ZACZNIJ SZERZYC TOLERANCJE WE WLASNYCH SZEREGACH
                                    ...............................................................................
                                    ........


                                    Większość, jeśli nie wszystkie, dyskusji w wątkach religijnych prędzej czy
                                    później (zazwyczaj w okolicach trzeciego posta) sprowadzają się do konfliktu
                                    wartości, który jak wiadomo ze swojej natury jest nierozwiązywalny, bo
                                    wartości
                                    są nienegocjowalne, za to bardzo szybko przeradza w ostry konflitk relacji co
                                    z
                                    kolei prowadzi do eskalacji napięć. Jedyną mozliwą płaszczyzną porozumienia
                                    jest sprowadzenie wszystkiego do konfliktu interesów, bo o tym można sensownie
                                    rozmawiać, tylko, że mam wrażenie, że wszystkim jest dobrze z pławieniem się w
                                    tym co wyplują i co na nich zostanie wyplute. Po co tam wchodzić? Jeśli
                                    forumowe dyskusje na ten temat do czegoś prowadzą, to wyłącznie do okopywania
                                    się na swoich pozycjach, dzięki zgodnemu wysiłkowi obu stron.
                                    ...........................................................................

                                    Ja wierze (idealistycznie) w moc merytorycznych argumentow.

                                    „Wartosci sa nienegocjowalne” – ale nikt nie chce ich zmiany, „my” , lepiej
                                    bedzie jak powiem „ja”(kazdy z „nas” jest indywidualnoscia i powinien
                                    wypowiedziec sie indywidualnie, poza tym nie skupia nas
                                    zadna „religia”/”wiara”/bog, czy tez „taki sam” system wartosci) Ja chce, aby
                                    ZADNE WARTOSCI NIE BYLY NARZUCANE INNYM WBREW ICH WOLI.
                                    i staram sie przedstawiac wartosci osob, ktorym probuje sie narzucic okreslony
                                    system zachowan/wartosci/myslenia.
                                    Dla mnie „wy” mozecie wierzyc sobie nawet w ....krasnale.

                                    ............................................




                                    > > Przyznam sie, iz w tym poscie chcialem odplacic tobie "wiatrem" za "wiatr"
                                    > .
                                    > >
                                    > > Czyz twoje zdanie nie bylo celowa obraza mojej osoby i to jeszcze nie
                                    > > skierowanym bezposrednio do mnie, mozna to nazwac 'forumowym obgadywaniem
                                    > za
                                    > > plecami' skarbnico wartosci chrzescijanskich.
                                    >
                                    >
                                    > Obrażam? Wątpiąc, że szukasz? Dlaczego nie wziąłeś tego za komplement?
                                    > Przecież
                                    > nie szuka ten kto już znalazł. Albo ten kto wie, że nigdy nie znajdzie, więc
                                    > nie marnuje czasu. Z Twoich postów aż paruje pewność, że wiesz lepiej, co ma
                                    > sens a co jest go pozbawione, co jest zabobonem itd, do głowy mi nie
                                    przyszło,
                                    > że ktoś tak z góry traktujący poszukiwania innych może prowadzić swoje
                                    własne,
                                    > przecież gdyby tak było nie wyśmiewałby towarzyszy niedoli, którzy tak jak
                                    on
                                    > szukają, tylko może gdzie indziej, inaczej.
                                    > .............................................................
                                    >
                                    > wiem na pewno jedno
                                    > TOLERANCJA DLA DRUGIEGO CZLOWIEKA, POWINNA BYC WARTOSCIA ROWNIEZ W TYM KRAJU
                                    > Wysmiewam ludzi, ktorzy chca narzucic innym swoje wartosci.
                                    > W imie czego? kogo?
                                    > Kto dal im moc decydowania co bedzie lepsze dla czlowieka, ktorego nie
                                    > rozumia, ktorego nie chca i nie pragna zrozumiec.



                                    A jak bardzo Ty chcesz i pragniesz rozumieć? I jak bardzo Ci się to udaje? Jak
                                    na tych tabliczkach "Żądasz czystości - zachowaj ją sam".

                                    ................................................................

                                    Jasne....powiedzial Rokita patrzac na twarz A.Michnika:)))
                                    Jak na tych tabliczkach „wierz w co chcesz”


                                    > kkkaczory_piss_brothers napisał:
                                    >
                                    > > szkoda czasu na ciebie kobieto, mysle, iz jestes tutaj na forum nie poto,
                                    > aby
                                    > > poznac postawy drugiego czlowieka:), a ja po dlugiej nieobecnosci na f. i
                                    > > rozmowach tylko w realu troche odwyklem od formy dyskusji proponowanej prz
                                    > ez
                                    > > ciebie:(
                                    >
                                    >
                                    > Jeszcze jedno, do tego fragmentu.
                                    > Rzeczywiście, szkoda na mnie czasu bo nie jesteś mnie w stanie obrazić ani
                                    > sprowokować do awantury. Masz rację, nie jestem tutaj, żeby poznawać postawy
                                    > drugiego człowieka, forum to kiepskie miejscena szukanie prawdy o ludzkiej
                                    > naturze, zważyszy, że to co niektórzy tu prezentują jest nie tyle postawą co
                                    > pozą (taką mam przynajmniej nadzieję).
                                    >
                                    > .......................................................
                                    > Jedyne co pragne to tolerancji,
                                    >
                                    > Od ciebie tego, abys przylozyla reke do szerzenia tolerancji wsrod
                                    > wspolwyznawcow.
                                    > Abys nie byla cichym sekundantem, ktory na dodatek „trzyma kciuki”
                                    > za swoich,
                                    > bez wzgledu co pisza i bez wzgledu na to, czy aktualnie „szargaja”
                                    > rowniez
                                    > twoje (ponoc) wartosci.


                                    "Cichy sekundant", "trzyma kciuki", "swoi", "bez względu na to co piszą" - to
                                    jest właśnie Wasze, przepojone tolerancją myślenie, którego nie znoszę i które
                                    mnie trzyma z dala od Waszych wątków. Guzik wiesz o tym jak
                                    definiuję "swoich",
                                    nie wiesz czy w ogóle zaglądam, nie mówiąc o tym czy "trzymam kciuki"
                                    jako "cichy sekundant" i kibicuję "bez względu na to co piszą". Żadnej z tych
                                    rzeczy nie wiesz i w niczym Ci to nie przeszkadza. Bo Ciebie o wiele bardziej
                                    zajmuje to co sobie wymyśliłeś, że ja myślę, niż to co naprawdę myślę. A
                                    rozmówca jest Ci potrzebny po to, żebyś mógł mu wmówić jakieś poglądy lub
                                    słowa, z którymi potem będziesz mógł podyskutować. I do tego o wiele
                                    praktyczniej Ci będzie zarejstrować sobie drugiego nicka i wkładać w jego usta
                                    i głowę to co wkładasz w moje. A potem sobie z tym polemizować.

                                    .......................................
                                    zagladasz, zagladasz:)))))))))))))))))))))))

                                    w nastepnym poscie mozesz przestac bawic sie w ciuciu-babke i przedstawic
                                    wszystkie niejasnosci dotyczace twojej osoby, a ktore ‘rzekomo’ moja skromna
                                    osoba popelnila; ot na przykla: Jak definiujesz „swoich”.


                                    pozdrawiam
                                    Janusz
                                    • Gość: Medrek kkkaczory_piss_brothers mniej słów mysli wiecej IP: *.gdynia.mm.pl 15.11.03, 08:38
                                      • kkkaczory_piss_brothers dziekuje za tak korzystna ocene:) 15.11.03, 12:55
                                        Dziekuje za tak 'tresciwy', niemal ascetyczny post.
                                        Twoje stwierdzenie wprawia mnie w zadume.
                                        Twoje podsumowanie mojej dyskudji z kataryna jest niezwykle trafne.
                                        Tak jak komentator meczu krzyczy zieloni grali lepiej!!!

                                        Tak ty porownujac nas wykrzyczales:

                                        > kkkaczory_piss_brothers mniej słów mysli wiecej.

                                    • kataryna.kataryna Re: do kataryny, ktorej aureolka spadla na oczka 15.11.03, 20:55
                                      kkkaczory_piss_brothers napisał:

                                      ) ........
                                      )
                                      )
                                      ) Większość, jeśli nie wszystkie, dyskusji w wątkach religijnych prędzej czy
                                      ) później (zazwyczaj w okolicach trzeciego posta) sprowadzają się do konfliktu
                                      ) wartości, który jak wiadomo ze swojej natury jest nierozwiązywalny, bo
                                      ) wartości
                                      ) są nienegocjowalne, za to bardzo szybko przeradza w ostry konflitk relacji co
                                      ) z
                                      ) kolei prowadzi do eskalacji napięć. Jedyną mozliwą płaszczyzną porozumienia
                                      ) jest sprowadzenie wszystkiego do konfliktu interesów, bo o tym można
                                      sensownie
                                      ) rozmawiać, tylko, że mam wrażenie, że wszystkim jest dobrze z pławieniem się
                                      w
                                      ) tym co wyplują i co na nich zostanie wyplute. Po co tam wchodzić? Jeśli
                                      ) forumowe dyskusje na ten temat do czegoś prowadzą, to wyłącznie do okopywania
                                      ) się na swoich pozycjach, dzięki zgodnemu wysiłkowi obu stron.
                                      ) ...........................................................................
                                      )
                                      ) Ja wierze (idealistycznie) w moc merytorycznych argumentow.



                                      Ja też, ale merytoryczne argumenty mogą być podane w sposób całkowicie
                                      uniemożliwiający ich uznanie, a czasami nawet zrozumienie. Im trudniejsza
                                      dyskusja, tym bardziej trzeba ją obrać z emocji bo te bardzo przeszkadzają w
                                      rozumowym potraktowaniu tematu, a w skrajnych przypadkach całkowicie wyłączają
                                      rozum. A w Waszych dyskusjach obie strony najwięcej wysiłku wkładają w
                                      sprowokowanie cudzych emocji i wywalenie swoich. Nie można kogoś przekonać
                                      obrażając go, można co najwyżej spowodować okopanie się na swoich pozycjach.
                                      Jako znawca nauk wszelakich wiesz z pewnością wszystko o skutecznej
                                      komunikacji, ze szczególnym uwzględnieniem komunikacji perswazyjnej i musisz
                                      mieć świadomość, że to co się tutaj dzieje jest całkowicie pozbawione szansy
                                      powodzenia i jest zwykłym wyżywaniem się, obu stron zresztą. Gdyby choć jedną
                                      osobę udało się przekonać taką formą dyskusji, byłby to cud wałkowany przez
                                      dziesięciolecia w podręcznikach psychologii społecznej. Czasami największe
                                      szkody ideom robią ich najwierniejsi obrońcy.


                                      ) „Wartosci sa nienegocjowalne” – ale nikt nie chce ich zmiany,
                                      ) „my” , lepiej
                                      ) bedzie jak powiem „ja”(kazdy z „nas” jest indywidualnos
                                      ) cia i powinien
                                      ) wypowiedziec sie indywidualnie, poza tym nie skupia nas
                                      ) zadna „religia”/”wiara”/bog, czy tez „taki sam
                                      ) 221; system wartosci) Ja chce, aby
                                      ) ZADNE WARTOSCI NIE BYLY NARZUCANE INNYM WBREW ICH WOLI.
                                      ) i staram sie przedstawiac wartosci osob, ktorym probuje sie narzucic
                                      okreslony
                                      ) system zachowan/wartosci/myslenia.
                                      ) Dla mnie „wy” mozecie wierzyc sobie nawet w ....krasnale.


                                      Dla mnie Wy też.


                                      ) ............................................
                                      )
                                      )
                                      )
                                      )
                                      ) ) ) Przyznam sie, iz w tym poscie chcialem odplacic tobie "wiatrem" za "w
                                      ) iatr"
                                      ) ) .
                                      ) ) )
                                      ) ) ) Czyz twoje zdanie nie bylo celowa obraza mojej osoby i to jeszcze nie
                                      )
                                      ) ) ) skierowanym bezposrednio do mnie, mozna to nazwac 'forumowym obgadywa
                                      ) niem
                                      ) ) za
                                      ) ) ) plecami' skarbnico wartosci chrzescijanskich.
                                      ) )
                                      ) )
                                      ) ) Obrażam? Wątpiąc, że szukasz? Dlaczego nie wziąłeś tego za komplement?
                                      ) ) Przecież
                                      ) ) nie szuka ten kto już znalazł. Albo ten kto wie, że nigdy nie znajdzie, wi
                                      ) ęc
                                      ) ) nie marnuje czasu. Z Twoich postów aż paruje pewność, że wiesz lepiej, co
                                      ) ma
                                      ) ) sens a co jest go pozbawione, co jest zabobonem itd, do głowy mi nie
                                      ) przyszło,
                                      ) ) że ktoś tak z góry traktujący poszukiwania innych może prowadzić swoje
                                      ) własne,
                                      ) ) przecież gdyby tak było nie wyśmiewałby towarzyszy niedoli, którzy tak jak
                                      )
                                      ) on
                                      ) ) szukają, tylko może gdzie indziej, inaczej.
                                      ) ) .............................................................
                                      ) )
                                      ) ) wiem na pewno jedno
                                      ) ) TOLERANCJA DLA DRUGIEGO CZLOWIEKA, POWINNA BYC WARTOSCIA ROWNIEZ W TYM KRA
                                      ) JU


                                      Tu się zgadzam.


                                      ) ) Wysmiewam ludzi, ktorzy chca narzucic innym swoje wartosci.


                                      Być może pomaga odreagować ale nic nie zmienia, a jesli zmienia to na gorsze.


                                      ) ) W imie czego? kogo?
                                      ) ) Kto dal im moc decydowania co bedzie lepsze dla czlowieka, ktorego nie
                                      ) ) rozumia, ktorego nie chca i nie pragna zrozumiec.


                                      A jaką część Ciebie chciałbyś pokazać i pozwolić zrozumieć? Tę która pisze
                                      prowokacyjne posty o papieżu i św. Piotrze? Zauważ w jakim wątku rozmawiamy. W
                                      wątku o pogardzie. Myślisz, że można kogoś zachęcić do zrozumienia okazując mu
                                      pogardę? Niektóre posty zniechęciłyby nawet świętego do zastanawiania się o co
                                      Wam chodzi, bo czasami odrzucają już tytułem.



                                      ) A jak bardzo Ty chcesz i pragniesz rozumieć? I jak bardzo Ci się to udaje?
                                      Jak
                                      ) na tych tabliczkach "Żądasz czystości - zachowaj ją sam".
                                      )
                                      ) ................................................................
                                      )
                                      ) Jasne....powiedzial Rokita patrzac na twarz A.Michnika:)))
                                      ) Jak na tych tabliczkach „wierz w co chcesz”



                                      Policzyłeś ile razy odniosłeś się wprost do tego co napisałam? Palce jednej
                                      ręki wystarczają. Robisz z siebie ofiarę, której nikt nie chce zrozumieć,
                                      katole tłamszą i wymuszają, na dodatek wszyscy to debile po podstawówce,
                                      wszystko po to, żeby się zwolnić ze współodpowiedzialności za rodzaj tych
                                      relacji. Niewinna ofiara ludzi o mniejszych rozumach. Można i tak, tylko wtedy
                                      się trzeba przygotować na długie pojękiwanie bo to nie pomaga w porozumieniu.



                                      ) ) kkkaczory_piss_brothers napisał:
                                      ) )
                                      ) ) ) szkoda czasu na ciebie kobieto, mysle, iz jestes tutaj na forum nie p
                                      ) oto,
                                      ) ) aby
                                      ) ) ) poznac postawy drugiego czlowieka:), a ja po dlugiej nieobecnosci na
                                      ) f. i
                                      ) ) ) rozmowach tylko w realu troche odwyklem od formy dyskusji proponowane
                                      ) j prz
                                      ) ) ez
                                      ) ) ) ciebie:(
                                      ) )
                                      ) )
                                      ) ) Jeszcze jedno, do tego fragmentu.
                                      ) ) Rzeczywiście, szkoda na mnie czasu bo nie jesteś mnie w stanie obrazić ani
                                      )
                                      ) ) sprowokować do awantury. Masz rację, nie jestem tutaj, żeby poznawać posta
                                      ) wy
                                      ) ) drugiego człowieka, forum to kiepskie miejscena szukanie prawdy o ludzkiej
                                      )
                                      ) ) naturze, zważyszy, że to co niektórzy tu prezentują jest nie tyle postawą
                                      ) co
                                      ) ) pozą (taką mam przynajmniej nadzieję).
                                      ) )
                                      ) ) .......................................................
                                      ) ) Jedyne co pragne to tolerancji,



                                      Ja też. Może nie jedyne, ale między innymi. I co? Dostaję?


                                      ) ) Od ciebie tego, abys przylozyla reke do szerzenia tolerancji wsrod
                                      ) ) wspolwyznawcow.
                                      ) ) Abys nie byla cichym sekundantem, ktory na dodatek „trzyma kciuki
                                      ) 221;
                                      ) ) za swoich,
                                      ) ) bez wzgledu co pisza i bez wzgledu na to, czy aktualnie „szargaja
                                      ) 221;
                                      ) ) rowniez
                                      ) ) twoje (ponoc) wartosci.
                                      )
                                      )
                                      ) "Cichy sekundant", "trzyma kciuki", "swoi", "bez względu na to co piszą" - to
                                      ) jest właśnie Wasze, przepojone tolerancją myślenie, którego nie znoszę i
                                      które
                                      ) mnie trzyma z dala od Waszych wątków. Guzik wiesz o tym jak
                                      ) definiuję "swoich",
                                      ) nie wiesz czy w ogóle zaglądam, nie mówiąc o tym czy "trzymam kciuki"
                                      ) jako "cichy sekundant" i kibicuję "bez względu na to co piszą". Żadnej z tych
                                      ) rzeczy nie wiesz i w niczym Ci to nie przeszkadza. Bo Ciebie o wiele bardziej
                                      ) zajmuje to co sobie wymyśliłeś, że ja myślę, niż to co naprawdę myślę. A
                                      ) rozmówca jest Ci potrzebny po to, żebyś mógł mu wmówić jakieś poglądy lub
                                      ) słowa, z którymi potem będziesz mógł podyskutować. I do tego o wiele
                                      ) praktyczniej Ci będzie zarejstrować sobie drugiego nicka i wkładać w jego
                                      usta
                                      ) i głowę to co wkładasz w moje. A potem sobie z tym polemizować.
                                      )
                                      ) .......................................
                                      ) zagladasz, zagladasz:)))))))))))))))))))))))



                                      Znowu wiesz lepiej?


                                      ) w nastepnym poscie mozesz przestac bawic sie w ciuciu-babke i przedstawic
                                      ) wszystkie niejasnosci dotyczace twojej osoby, a ktore ‘rzekomo’ moj
                                      ) a skromna
                                      ) osoba popelnila; ot na przykla: Jak definiujesz „swoich”.
                                  • kataryna.kataryna Re: do kataryny, ktorej aureolka spadla na oczka 15.11.03, 19:31
                                    kkkaczory_piss_brothers napisał:

                                    > ) I co, i nic wszystko jasne:)
                                    >
                                    >
                                    > Znowu o sobie mówisz? Dla mnie niewiele rzeczy jest jasnych, przynajmniej z
                                    > tych na które chciałabym znać odpowiedź. Tobie jest łatwiej, wszystko możesz
                                    > znaleźć w czytelni. Albo poczekać aż ktoś naukowo zbada i Ci oznajmi.
                                    > ................................................................
                                    > ale bzdury!!!
                                    > nie ma jak wyrwac zdanie z kontekstu........
                                    > Czy MANIPULATORKO nie zauwazylas, iz jest ono osadzone w ‘koledowo-koscie
                                    > lnym’
                                    > kontekscie.
                                    > Coz, nie zauwazylas:( BIEDACZKA



                                    Biedakiem to jesteś niestety Ty, jeśli kontekstu swojej własnej wypowiedzi nie
                                    potrafisz dostrzec. Przeczytaj jeszcze raz do czego się odnosił mój komentarz.


                                    "Skad jest zycie? odp. Bog je tworzyl. No i wszystki wyjasnione:) W szkole juz
                                    to wiedzialas, ba „juz w przedszkolu”, po co czlowiek zyje? Oczywiscie zeby
                                    trafic do nieba – „szkolka niedzielna”"


                                    Taki był kontekst, jak widzisz nie ma tu nic o kolędzie i kościele, są
                                    natomiast Twoje luźne rozważania na temat tego co, skąd i od kiedy wiem. To
                                    jest kontekst, więc teraz nie udawaj, że ja go zmieniłam.



                                    > wiec popatrz teraz na calosc
                                    >
                                    > I co oswiecilo cie?
                                    > jeszcze nie?
                                    > PO PROSTU ZIGNORUJ TO:))))))))))))))))))))))))))))))



                                    Rzeczywiście, można to tylko zignorować.


                                    > ) Jezeli odpowiedzi sa troche bardziej zlozone to juz traca to „teologiza
                                    > cj
                                    > ) a”, a
                                    > ) teologia to taka „prawie-nauka” (w zaleznosci od teori naukowej,
                                    > w
                                    > ) zasadzie to
                                    > ) 4 przeciwko teologi jako nauce i 1 za-tylko, ze stworca straszny liberal,
                                    > ) zrownal teologie z voodoo:)) przeciez:)
                                    >
                                    >
                                    >
                                    > To bardzo interesujące tylko nie wiem a propos czego. Co ma teologia do
                                    > tematu?
                                    > Chociaż ja już sama nie pamiętam jaki jest temat i czy w ogóle jest.
                                    > ............................................
                                    >
                                    > RECE OPADAJA............
                                    > teologia stara sie w ‘naukowy’ sposob odpowiedziec na dreczace R
                                    > 22;nas”
                                    > pytania,czyz nie?:))))



                                    Nie wiem czy dręczą nas te same pytania. Na moje raczej teologia nie odpowiada.


                                    > Zlozonosc zyskuje sie w przeciwienstwie do ‘koledowych ksiezy’/kate
                                    > chetow itd.


                                    Przeczytałam trzy razy. To zdanie jest bez sensu.


                                    > Pomimo tego, iz lizneli teologii to ich wiedza rowniez ‘paruje’/ula
                                    > tuje.



                                    Czy to jest zdanie w połączeniu z którym zdanie poprzednie nabiera sensu?



                                    > ................................................
                                    >> ...............................................
                                    >
                                    > )) ) poznac postawy drugiego czlowieka:), a ja po dlugiej nieobecnosci na f.
                                    i
                                    > ) ) rozmowach tylko w realu troche odwyklem od formy dyskusji proponowanej prz
                                    > ) ez
                                    > ) ) ciebie:(
                                    > ) ) Ale szybko moge tobie dorownac.
                                    > )
                                    > )
                                    > ) Ach, ach, ach! Myślałam, że osoba, która jest w stanie wypuścić z siebie
                                    > tyle
                                    > ) złych emocji i ma gdzieś uczucia czytelnika będzie bardziej odporna, a tu
                                    > ) proszę, jedno niewinne pytanie i taka emocjonalna reakcja. Co Cię tak
                                    > ) oburzyło?
                                    > ) Czego się spodziewasz, że sam możesz powiedzieć wszystko, możesz nie liczyć
                                    > ) się
                                    > ) z innymi a jednocześnie oczekiwać obchodzenia się jak z jajkiem? Nie
                                    żartuj!
                                    > ) Zobacz co sam piszesz do i o innych a potem porównaj z tym jednym niewinnym
                                    > ) pytaniem, które Cię tak wzburzyło.
                                    > ) ........................................
                                    > ) Kataryno czy tobie aureolka osunela sie na oczka?
                                    > ) To hipokryzja czy brak empatii?
                                    > ) a moze niechec/niemoc zrozumienia drugiego czlowieka jego wartsci.
                                    >
                                    >
                                    > Jak drugi człowiek nauczy się rozmawiać o swoich wartościach to znajdę i
                                    chęć,
                                    > i zrozumienie. Problem być może polega na tym, że te wartości są podawane w
                                    > cieście z błota i nie każdemu chce się zeskrobywać, ja na przykład z rzadka
                                    > wchodzę na wątki okołoreligijne, nie interesuje mnie dyskusja "stadionowa", a
                                    > te dyskusje które widziałam miały taki właśnie charakter - szaliki na łeb i
                                    > śpiewamy "Legia to stara k.wa".
                                    > .............................................
                                    > przerazajace...i to twoi wspolwyznawcy....
                                    > Czy nie powinnas starac sie im wytlumaczyc, czym jest tolerancja?
                                    > Moze ciebie, osobe wierzaca, natchniona duchem wysluchaja, i baj bog
                                    > posluchaja?!!!!



                                    Jak zaczniesz tłumaczyć swoim, i sobie, to i ja się dołączę. A póki co nie mam
                                    ochoty na zabawy w gnoju - bo tym są zazwyczaj wypełnione wątki gdzie jest
                                    cokolwiek o religii.


                                    > ) Pomimo tego, iz sama zarzucasz innym segregacje na „my’ i „
                                    > on
                                    > ) i”, ty o
                                    > ) swietosci „popelniasz” to samo.
                                    > ) Dlaczego nie bronisz na tym forum wartosci demokratycznego panstwa,
                                    > tolerancji?
                                    > ) Dlaczego nie uczestniczysz w dyskusjach, w ktorych twoi wspolwyznawcy,
                                    > atakuja
                                    > ) ludzi pragnacych wprowadzenia w naszym „ciemnogrodku” standardow
                                    > to
                                    > ) lerancji
                                    > ) zachodnich demokracji?
                                    > ) Przeciez jestes za rownym traktowaniem przez panstwo np. mniejszosci
                                    > ) seksualnych.
                                    > ) Dlaczego nie „swiecisz” przykladem i nie „nauczasz” s
                                    > wo
                                    > ) ich wspolwyznawcow jak
                                    > ) pogodzic wiare z tolerancja dla innych ludzi?
                                    >
                                    >
                                    > Dlaczego? Dlatego, że to zazwyczaj nie są dyskusje. A jeśli myślisz, że
                                    > podział
                                    > na tolerancyjnych i nietolerancyjnych jest oczywisty i zawsze "Twoi" są w tej
                                    > pierwszej grupie to się mylisz. Nie uważam Was (uwaga - to jest znowu umowne)
                                    > za bojowników o tolerancję, zresztą tolerancję jest o wiele łatwiej
                                    wypracować
                                    > niż wywalczyć. Nie ma tolerancji bez szacunku a jego u Was nie widzę, nie ma
                                    > go
                                    > więcej niż u drugiej strony. Mogę więc odwrócić pytanie - dlaczego to Ty nie
                                    > świecisz przykładem i nie nauczasz swoich jak pogodzić brak wiary z
                                    tolerancją
                                    > dla innych?
                                    > ..........................................................
                                    >
                                    > Ja nie jeste tolerancyjny dla braku tolerancji...jednakze zawsze staram sie w
                                    > merytoryczny sposob przedstawic racje ‘uciskanych grup’, byc moze k
                                    > tos sie
                                    > nawroci, zrozumie, czy tez zacznie tolerowac.
                                    >
                                    > I zawsze zaczynam od „swoich” w danej sprawie nietolerancyjnych oso
                                    > bnikow.
                                    > Byc moze wynika to z faktu, iz sa oni bardziej otwarci na merytoryczne arg.
                                    > (np. pani Gabrysia, ktora ogolnie tolerancyjna kobieta jest, jednakze w
                                    > sprawach ‘zwiazkow partnerskich’ miala inne, mniej tolerancyjne pod
                                    > ejscie do
                                    > homoseksualistow; niejednokrotnie bylem swiadkiem jak Krzys dyskutowal
                                    > ze „swoimi”)
                                    >
                                    > Jezeli „ci twoi” szanuja ciebie TO NA CO CZEKASZ????????????????
                                    > ZACZNIJ SZERZYC TOLERANCJE WE WLASNYCH SZEREGACH



                                    Nie jestem tu z misją.


                                • kataryna.kataryna Re: do kataryny, ktorej aureolka spadla na oczka 15.11.03, 18:59
                                  kkkaczory_piss_brothers napisał:


                                  Tak czytam i czytam co piszesz i za cholerę nie rozumiem co Ty mi właściwie
                                  chcesz powiedzieć. Bo coś powiedzieć z pewnością chcesz. Zauważyłeś, że od
                                  dłuższego czasu rozmawiamy nie na temat bo się skupiłeś na mnie. Myślisz, że to
                                  co o mnie jeszcze jesteś w stanie powiedzieć ma dla mnie jakiekolwiek
                                  znaczenie? Nie wydaje Ci się, że o wiele więcej mówisz tu o sobie?


                                  ) Nie dosc, ze jestes dyletantka naukowa to jeszcze infantylizujaca nauke, co
                                  ) oczywiscie swiadczy o malej kompetencji umyslowej w tym temacie.


                                  A Ty co, w komisję certyfikacyjną się bawisz? Skąd pomysł, że Twoja opinia ma
                                  znaczenie dla kogoś poza Tobą? Nie rozśmieszaj mnie, człowieku, od tego co o
                                  mnie powiesz ani ja się głupsza nie robię, ani Ty mądrzejszy. Bawi mnie to
                                  Twoje demonstrowanie poczucia wyższości. Mógłbyś dla odmiany odsłonić trochę
                                  swoich kompetencji naukowych, lub jakichkolwiek innych, bo talent do chybionych
                                  ciosów już nam. A w ogóle co Ty z tą nauką? Myślisz, że im częściej wymieniasz
                                  to słowo, tym bardziej jasny staje się Twój z nim związek? Dlaczego Ci tak
                                  zależy na rozmowie o mnie? Nie potrafisz nic innego poza recenzowaniem
                                  rozmówcy?

                                  ) ..................................................
                                  ) .......................................................................
                                  )
                                  ) Tak naprawde nie jest wazne „po czym” jestes, czy tez ile szczebli
                                  ) edukacji
                                  ) przeszlas.



                                  Nie są ważne? To po cholerę tyle o nich pisałeś?


                                  ) Wazne sa twoje kompetencje.
                                  ) Wazne jest to, co tobie w tej mozgownicy pozostalo, a pozostalo niewiele,
                                  ) bardzo niewiele.


                                  Ot, diagnosta.


                                  ) "Życie jest formą istienia białka"
                                  ) czy przypadkiem nie stracilas czasu?


                                  Sądząc po poziomie Twojej argumentacji kupę czasu straciłam na Ciebie na
                                  przykład. Twoje argumenty maskujące to, że nie zrozumiałeś o co mi chodzi, są
                                  tak żenujące, że nawet obserwowanie jak się miotasz mi nie sprawia przyjemności.



                                  ) Co do „wiadomej i niewiadomej”:)
                                  ) z matematyki rowniez niewiele pozostalo.
                                  ) zapomnialo sie o rownaniach z jedna niewiadoma?(nie wspominam juz o
                                  rownaniach
                                  ) z wieloma)
                                  ) Czy po prostu porownanie do bani:)



                                  W kropce jestem bo nie wiem czy nie rozumiesz tego co czytasz, czy tego co
                                  piszesz. Niepotrzebnie wciągasz w to matematykę, bo ja pisałam o porównywaniu
                                  czegoś z czymś, Tobie się to tylko z matematyką kojarzy? Takiego ograniczenia
                                  nie przewidziałam. Ale jak koniecznie chcesz to matematycznie brać, to może mi
                                  powiesz jak matematycznie porównać np. X z 3, czy X jest większe, mniejsze czy
                                  równe od 3, jeśli nie mamy nic poza X i 3?


                                  ) ...........................................................................
                                  )
                                  ) ) Twoja ‘wiedza naukowa’ powiedzmy, jest mocno zaniedbana, nie wyma
                                  ) ga
                                  ) ) m od
                                  ) ) ciebie, abys wiedziala cos o socjobiologi, ale przwnajmniej o
                                  ewolucjonizmie.
                                  ) ) Przeciez darwinizm tez odpowiada na te pytania.
                                  )
                                  )
                                  )
                                  ) Darwinizm odpowiada na pytanie o cel? A co mówi? Wiesz, gdybyś się bardziej
                                  ) skupił na czytaniu ze zrozumieniem zamiast myśleć jak zabłysnąć, lepiej by
                                  się
                                  ) rozmawiało.
                                  ) ..............................................................................
                                  .
                                  ) .................
                                  ) Wiesz, gdybys cokolwiek wiedziala, to uniknelabys kompromitacji.
                                  ) Zreszta widac, ze juz sie nie przejmujesz brakiem wiedzy.
                                  ) IGNORANCTWO JEST NAJGORSZE-pani ignorantko.
                                  ) A przeciez „wiedza” jest na wyciagniecie reki.
                                  ) Przeciez wystarczy ‘wejsc’ do jakies encyklopedi on-line i sprawdzi
                                  ) c, jednakze
                                  ) PEWNOSC SIEBIE I IGNORANCTWO NAUKOWE, kolejny raz zwyciezylo, a moze to po
                                  ) prostu braki w edukacji wynikle za sprawa niekompetentnego nauczyciela? lub
                                  ) uplyw lat? mniejsza z tym.
                                  ) Nastepnym razem sprawdz PO CO SIE OSMIESZAC?!!!



                                  Ble, ble, ble, po co tyle słów na powtórzenie tego co już mówiłeś? Tylko na to
                                  Cię stać? Chcesz coś udowodnić? Komu? Mnie czy sobie? Bo mi udowodnić nie
                                  jesteś w stanie, a sobie nie masz potrzeby. Po co tyle pary? Jeśli ja jestem
                                  głupia a Ty mądry, to nie ma sensu tego międlić, bo jako głupia tego nie
                                  zrozumiem, Ty zaś jako ten mądry powinieneś wiedzieć, że nie zrozumiem, no a
                                  ewentualna osoba postronna i bez Twoich deklaracji nie będzie miała problemu z
                                  rozróżnieniem.


                                  ) CELEM wg. darwinizmu jest PRZEZYCIE!!! (organizmu/populacji/gatunku)-banalne
                                  ) nie?


                                  Mój błąd, powinnam pamiętać, że samo sformułowanie "cel życia" nie dla każdego
                                  musi zawierać także pytanie o jego sens. No i nie zakładać, że będziesz chciał
                                  i potrafił się domyśleć z kontekstu o co mi chodzi.


                                  ) ale nie mysl ignorancie, iz jest to jedyna odpowiedz nauki:) oj nie!!!


                                  Ot, naukowiec. I zapewne je wszystkie zna.


                                  ) Poza tym nie zapominaj, iz wg. teorii naukowej Feyerabenda teologia tez jest
                                  ) nauka:))))


                                  Zdaje się, że pisałam coś o tym, że Bóg nie stoi w opozycji do nauki, nie
                                  przypominam sobie. Ale a propos Feyerabanda i Twojego zamiłowania do nauki, a w
                                  każdym razie do powoływania się na nią i sugerowania sobą z nią związku,
                                  właśnie Feyeraband nazwał ją najbardziej dogmatyczną i agresywną instytucją
                                  religijną.


                                  ) Nie pozostaje mi nic innego jak zacytowac ciebie sama:
                                  ) „ Wiesz, gdybyś się bardziej
                                  ) skupił(a) na czytaniu ze zrozumieniem zamiast myśleć jak zabłysnąć, lepiej by
                                  ) się
                                  ) rozmawiało.”
                                  )
                                  )
                                  )
                                  ) ) gwoli scislosci:
                                  ) ) W odwolaniu do „twojej wiedzy szkolnej”.
                                  ) ) Co to znaczy, ze zycie jest forma istnienia bialka, ba i to „istnienia
                                  ) ) 221;-jakby
                                  ) ) ktos przeczyl w istnienie bialka
                                  ) ) Bardzo ‘splycone’ sa te twoje odpowiedzi naukowe.
                                  )
                                  )
                                  )
                                  ) "Życie jest formą istnienia białka". Myślałam, że ta definicja życia według
                                  ) Engelsa jest Ci znana, choćby z piosenki Agnieszki Osieckiej. Przepraszam,
                                  nie
                                  ) powinnam stosować skrótów myślowych, choć wydawało mi się, że ten był dość
                                  ) czytelny. Bo to, że nauka może wyjaśnić skąd sie człowiek wziął i jaki jest
                                  ) (uwaga - znowu potężny skrót myślowy, proszę mi nie wyliczać biochemii,
                                  ) etologii, psychologii i pozostałych nauk, które traktują o naturze człowieka)
                                  ) wiem. Ale może mnie w takim razie oświecisz w jaki sposób na przykład pytanie
                                  ) o
                                  ) sens, cel życia jest naukowo "odpowiadalne"? Pisałam o szukaniu rozumianym
                                  ) jako
                                  ) coś innego niż grzebanie w książkach, szukaniu odpowiedzi, której nikt nigdy
                                  ) jednoznacznie nie dał, a nie takiej którą można znaleźć w czyjejś pracy
                                  ) naukowej lub encyklopedii.
                                  ) ..........................................................
                                  )
                                  ) Oj ..... kiedy ty ostatnio czytalas jakis przyzwoity artykol naukowy( nie
                                  ) mowie o pseudo-naukowych wypocinach w GW), badz co badz, nauka ‘posunela&
                                  ) #8217; sie
                                  ) troche na przod od czasu Engelsa.


                                  Wiesz, zaczynam podejrzewać, że sam z siebie żartujesz. Manipulować też trzeba
                                  umieć, chyba, że naprawdę z mojego cytowania piosenki wysnułeś wniosek, że
                                  powołuję się na Engelsa jako autorytet. To nie była deklaracja, jeśli tego nie
                                  zrozumiałeś. Napisałam Ci, że to był skrót myślowy, nie będę tłumaczyć co
                                  chciałam powiedzieć ale obiecuję popracować nad sprawniejszym posługiwaniem się
                                  łopatą (ten żart, który Ci teraz przyszedł do głowy możesz sobie darować).


                                  ) ale oczywiscie jestem tolerancyjny i mozesz to ZIGNOROWAC:)


                                  I bez Twojego przyzwolenia ignoruję tę Twoją mantrę o mojej ignorancji. Chociaż
                                  z trudem mi to przychodzi bo niewiele poza nią tu widzę.


                                  ) W teoriach naukowych dotyczacych naszego ‘celu zycia’ mozesz przebi
                                  ) erac jak w
                                  ) ulegalkach(dla ulatwienia-tak samo jak w „wierzeniach”/religiach),
                                  ) mozesz
                                  ) rowniez na gruncie ‘kilku’ stwozyc synteze, ktora ciebie zadowoli l
                                  ) ub ‘cale
                                  ) zycie poszukiwac tej wlasciwej’.
                                  ) Twoj wybor, jednakze zaakceptuj to, iz nie kazdy musi szukac odpowedzi
                                  • kataryna.kataryna Re: do kataryny, ktorej aureolka spadla na oczka 15.11.03, 19:01
                                    > W teoriach naukowych dotyczacych naszego ‘celu zycia’ mozesz przebi
                                    > erac jak w
                                    > ulegalkach(dla ulatwienia-tak samo jak w „wierzeniach”/religiach),
                                    > mozesz
                                    > rowniez na gruncie ‘kilku’ stwozyc synteze, ktora ciebie zadowoli l
                                    > ub ‘cale
                                    > zycie poszukiwac tej wlasciwej’.
                                    > Twoj wybor, jednakze zaakceptuj to, iz nie kazdy musi szukac odpowedzi
                                    > w ...bogu...bez boga, one tez istnieja.



                                    A gdzie wyczytałeś, że nie akceptuję? Znowu dyskutujesz sam ze sobą, a raczej
                                    ze swoim wyobrażeniem moich poglądów.


                                    > I nie ignoruj ich tylko dlatego, ze ty w nie ‘nie wierzysz’, czy te
                                    > z, ze do
                                    > ciebie one nie przemawiaja.


                                    Piękny postulat, u Ciebie się sprawdza? Może podrzucisz komuś ze swoich kolegów
                                    od rozmów o religii i wyszydzania wierzących? Bo wiesz, nie wiem czy akurat ja
                                    jestem najlepszym adresatem tej bezpłatnej porady, nie prowadzę tu misji
                                    ewangelizacyjnej, w życiu też nie dzielę ludzi według tego kryterium bo nie to
                                    czy i w co się wierzy stanowi o wartości człowieka.


                                    > ) Widac taki juz ogolny mechanizm odpowiedzi:
                                    > ) Skad jest zycie? odp. Bog je tworzyl.
                                    > ) No i wszystki wyjasnione:)
                                    >
                                    >
                                    > Wszystko wyjaśnione? Pytanie "skąd życie" jest akurat najprostsze, banalne
                                    > wręcz. Albo ktoś - z bliżej niewiadomego powodu - wierzy i czuje, że maczał w
                                    > tym palce Bóg (ureligijniony lub Bóg-spontan, o którym się nic nie wie, ponad
                                    > to, że po prostu jest) albo szuka odpowiedzi w ewolucjoniźmie. Zresztą jedno
                                    > drugiego przecież nie wyklucza. Bóg nie stoi w opozycji do nauki.
                                    >
                                    > ........................................................
                                    >
                                    > Po prostu BZDURKI nie pozostaje nic innego jak sie usmiechnac:)))



                                    Albo powiedzieć coś od siebie. Jeśli ma się coś do powiedzenia poza
                                    powoływaniem się na innych. Czy Ty wszystko starasz się od razu wpasować w
                                    jakąś teorię? To musi być bardzo ograniczające. Wszelkie teorie objaśniające
                                    świat powinny tylko inspirować do szukania własnej odpowiedzi a nie dawać
                                    gotowca, szukanie na wszystko odpowiedzi w cudzych przemysleniach jest dowodem
                                    braku wiary we własne możliwości zrozumienia świata.


                                    > Droga katarynko-dyletantko pomylilas ewolucjonizm z kreacjonizmem,.........i
                                    > nie bagatelizuj pojec....nie jeden przez to cierpial, ba zostal wyklety,
                                    > ekskomunikowany.



                                    Niczego nie pomyliłam, w przeciwieństwie do Ciebie nie czuję potrzeby
                                    kierowania się teoriami i poruszania w ich ramach, dbając, żeby czasami nie
                                    stanąć w rozkroku między nimi. Nie sądzisz, że czasami człowiek powinien szukać
                                    odpowiedzi w sobie a nie w ksiązkach, zwłaszcza na pytania natury tak ogólnej?


                                    > Maczanie palca bozego jak najbardziej „stoi w opozycji” do ewolucjo
                                    > nizmu.



                                    Mówiłam o Bogu i nauce, nie o Bogu i ewolucjoniźmie, to po pierwsze. Po drugie,
                                    znowu nadinterpretowałeś, mówiłam o szukaniu odpowiedzi, a nie znajdowaniu jej
                                    i uznawaniu za jedyną. I uważam, że wiara nikomu nie przeszkadza szukać
                                    odpowiedzi w nauce, nic a nic. Inna sprawa co się ze znaleziskami zrobi,
                                    przyjmie bezkrytycznie, czy odrzuci. Chyba wiem w czym jest problem. Czy Ty nie
                                    potrafisz mysleć samodzielnie? Czytać to co ktoś napisał i przepuszczać to
                                    przez własny rozum a nie wymyślone przez kogoś innego teorie? Dlaczego sobie
                                    szukasz protezy tam gdzie można spróbować stanąć o własnych siłach? Przeczytaj
                                    jeszcze raz to co napisałam wyżej i powiedz własnymi słowami w którym miejscu
                                    się nie zgadzasz i dlaczego. Zawsze patrzysz na świat cudzymi oczami? Nie
                                    prościej powiedzieć "Według mnie Bóg stoi w opozycji do nauki bo...", "Myślę,
                                    że...", a po tym "bo" i "że" powiedzieć coś co nie jest cytatem, przywołaniem
                                    teorii, powołaniem się na coś.


                                    > ..............................................................................
                                    .
                                    > ........
                                    > Wszystko to jest wyjaśnione dla osób niewierzących.
                                    > ..............................................................................
                                    .
                                    > .....
                                    >
                                    > WIEKSZOSC NAUKOWCOW NIE WIERZY!!!!



                                    Robiono jakieś badania statystyczne, czy to na czuja?


                                    > NIE NURTUJE CIEBIE PYTANIE: CO ONI JESZCZE ROBIA SKORO
                                    > Wszystko to jest wyjaśnione dla osób niewierzących.

                                    > Czy po prostu chcialas zablysnac... i znowu sie nie udalo



                                    Od pobłyskiwania to Ty tu jesteś. A jeśli przeczytasz do czego odnosiło się
                                    moje "wszystko to jest wyjaśnione dla osób niewierzących" zrozumiesz dlaczego
                                    Twoje pytanie powyżej jest zupełnie bez sensu. Albo i nie zrozumiesz, więc może
                                    już odpowiem, oszczędzę sobie potem odkręcania tego co pokręcisz. Otóż
                                    moje "wszystko jest wyjasnione dla niewierzących" odnosiło się do kwestii "skąd
                                    życie", którym to zagadnieniem zajmuje się niewielki procent wszystkich
                                    naukowców, w związku z tym pytanie o związek między ateizmem naukowców a sensem
                                    ich pracy jest pozbawione sensu, bo znakomita większość naukowców zajmuje się
                                    zagadnieniami, które z pytaniem o to "skąd życie" niewiele mają wspólnego.



                                    > ) W szkole juz to wiedzialas, ba „juz w przedszkolu”, po co czlowie
                                    > k
                                    > ) zyje?
                                    > ) Oczywiscie zeby trafic do nieba – „szkolka niedzielna”
                                    >
                                    >
                                    > Nie przypominam sobie, żebym Ci opowiadała po co moim zdaniem człowiek żyje,
                                    > tym samym ten komentarz jest dość mało wyrafinowaną próbą wmówienia mi tego,
                                    > co
                                    > Tobie się wydaje, że myślę. Tak Cię czytam i nawet zaczynam zazdrościć,
                                    > uprościłeś sobie świat i człowieka w bardzo wygodny sposób. Być może to nawet
                                    > dość praktyczne, chociaż niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.
                                    > ........................................................................
                                    >
                                    > bla bla bla wielka HUCPA:))))
                                    > Przedstawilem tylko odpowiedzi ‘koledowych ksiezy’/katecheci na tak
                                    > wazne
                                    > pytanie o „cel”:)))



                                    Nadal nie rozumiem jaki to ma związek ze mną.



                                    > Nie pozostaje mi nic innego jak zacytowac ciebie sama:
                                    >
                                    > „Przypominam do czego odnosiło się moje pytanie:
                                    > )
                                    > ) "Nauka, jak dotąd, wyjaśnia mechanizmy funkcjonowania czegoś. Nie wyjaśnia
                                    > ) jednak ani istoty, ani celu, ani przyczyny. Czym jest życie, czym jest, z
                                    > ) istoty, materia i czym się różni od ... niczego."
                                    >
                                    > Odszukalas slowo CEL:)))



                                    A Ty odszukałeś cytat z Douglasa, nie ze mnie.


                                    > ..............................................................
                                    > Tak Cię czytam i nawet zaczynam zazdrościć,
                                    > uprościłeś sobie świat i człowieka w bardzo wygodny sposób. Być może to nawet
                                    > dość praktyczne, chociaż niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.
                                    > ...................................................................
                                    >
                                    >
                                    > Konfabulantko: Skad ty wiesz co ja na ten temat sadze?



                                    Sam to napisałeś. Tam gdzie jest o szkółce niedzielnej i niebie, a tak naprawdę
                                    o Twoich sterotypach na temat wierzących, które, jak to stereotypy, są
                                    potwornym uproszczeniem, drogą na skróty, gdzie już nie trzeba rozglądać się na
                                    boki.


                                    > I nie zapominaj „kto tutaj jest wierzacy”:)))


                                    Chyba Ty bardziej niż ja.


                                    > Wiec jak ja moglbym odpowiedziec cel-niebo
                                    > ale co sie nie zapomina na potrzeby dyskusji.
                                    > Swoje jestestwo mozna stracic:))))
                                    > a przynajmniej czesc wartosci


                                    Kurcze, jak już powiedziałeś coś od siebie to jakieś mało zrozumiałe to jest :)



                                    • kkkaczory_piss_brothers Re: do kataryny, ktorej aureolka spadla na oczka 17.11.03, 16:11
                                      mniej konfabulacji, wyciagania zdan z kontekstu, zwyklej chamskiej niecheci do
                                      zrozumienia drugiego czlowieka, wiekszej otwartosci(oczu) zycze tobie z calego
                                      serca.

                                      Jak na razie dyskusja z toba jest pozbawiona jakiegokolwiek sensu, nie
                                      wykazujesz elementrnej checi zrozumienia dyskutanta.
                                      Smutne to, ale to twoj problem nie moj.

                                      I nie denerwuj sie tak...ponoc zlosc pieknosci szkodzi, a juz na pewno
                                      cnotliwosci.

                                      pozdrowienia
                                      Janusz
                  • kkkaczory_piss_brothers Re: Spawaczom prosto z mostu 13.11.03, 12:25
                    Nauka odpowiada na pytania ontologiczne, ba sa cale dzialy, dziedziny nauki
                    ktore sie tym i tylko tym zajmuja:)(Ontologia).

                    Na gruncie teori Poppera teologia(nie mowiac juz o czyms tak arbitralnym jak
                    wiara) z pewnoscia do nauki, a nawet w jej poblize,
                    zaliczana byc nie moze. Znamieniem nauki jest jej weryfikowalnosc,
                    falsyfikowalnosc w oparciu o ludzkie doswiadczenie.

                    Argumentacja oparta na ‘takich abstraktach’ nie podlega naukowej dyskusji w
                    ujeciu popperowskim, nie jest weryfikowalna, co najwyzej mozemy poznac nasze
                    poglady na temat tego w co wierzymy i nikt i nic nie moze nam obalic naszej
                    wiary, poniewaz jest to tylko....................i az..............WIARA.
                    Jezeli ja bede wierzyl, ze pileczka znajdujaca sie na rece podskoczyla
                    poniewaz ja ja podbilem sila mojej woli a nie sila moich miesni, to nie
                    udowodnisz mi, ze jest inaczej, gdy ja nie bede wierzyl w twoje metoby
                    badawcze, nie bede ich uznawal itd,itp..
                    Na tym mniej wiecej opiera sie filozofia mistycyzmu;-)
                    Dyskusja czlowieka opierajacego sie na argumentach naukowych, podlegajacych
                    weryfikaji i czlowieka opierajacego sie na wierze, czyli czegos nie
                    podlegajacego weryfikacji jest z zalozenia pozbawiona sensu. Poniewaz operuja
                    oni na 2 roznych plaszczyznach. Dopiero sprowadzenie dyskusji do plaszczyzny
                    naukowej, czyli weryfikowalnej ma sens poniewaz, podczas dyskusji adwersaz
                    moze zmienic zdanie, weryfikujac swoje bledne zalozenia naukowe np.
                    historycznie dyskusja o obrotach ziemi, ilu ludzi zginelo w walce nauki z
                    wiara.
                    Na gruncie wiary: My mozemy tylko wymienic sie naszymi pojeciami na jej temat,
                    ale nie mozemy jeden drugiemu udowodnic blednosci jego wiary, poniewaz wiara
                    zasadza sie na....... wierze (tautologia), a nie na czyms sprawdzalnym,
                    weryfikowalnym.

                    Reasumujac:
                    Nie mozna narzucac innym istnienia czegosc(nawet tzw. prawd moralnych),
                    ktorych nie mozna udowodnic, czy tez ktore sa zmienne w zaleznosci od danego
                    czlowieka.



                    > Nauka, jak dotąd, wyjaśnia mechanizmy funkcjonowania czegoś. Nie wyjaśnia
                    > jednak ani istoty, ani celu, ani przyczyny. Czym jest życie, czym jest, z
                    > istoty, materia i czym się różni od ... niczego.

                    To wszystko to powyzej to ...bajka:)
                    Wyjasnianiem powyzszego zajmuje sie m.in. socjologa (w szczegolnosci
                    socjobiologi), rowniez ewolucjonisci zajmuja sie tym zagadnieniem juz od
                    wieku:).


                    aaa i najwazniejsze
                    NAUKA DALA NAM WIECEJ NIZ WASZ KOSCIOL:)
                    DOOKOLA CIEBIE SA SAME NAUKOWE OSIAGNIECIA i ty sam "mozesz wlozyc w nie
                    palec":)
                    • jeremiasz.tichy wiara a nauka 13.11.03, 12:49
                      W zakończeniu odczytu Molecules, wygłoszonego we wrześniu 1873 roku przed British Association, Maxwell rzekł więcej, aniżeli nauka kiedykolwiek mogła i może powiedzieć:

                      [Molekuły, kamienie węgielne materialnego Wszechświata] do dziś dnia pozostają, jak stworzone zostały: doskonałe miarą i wagą, i liczbą; z niezatartych zaś cech, które są na nich wyryte, ta dla nas płynie nauka: dążność do ścisłości w pomiarach, do prawdziwości w mowie, do sprawiedliwości w czynie, dążność należąca do najszlachetniejszych cnót ludzkich może nam przypadać w udziale, ponieważ jest istotnym składnikiem obrazu Tego, kto nie tylko niebo i ziemię u początku czasów utworzył, lecz również i cząstki składające niebo i ziemię.

                      Nauka nie może potwierdzić i nie może zaprzeczyć; w oderwanej, we właściwej nauce znaczenie słów Maxwella jest niezrozumiałe. Ale serce zrozumie; do miłosierdzia tęskniące, zbolałe serce człowieka ich znaczenie zrozumie natychmiast.

                      Władysław Natanson
                      JAMES CLERK MAXWELL

                      (Z "Widnokręgu nauki", Lwów-Warszawa 1934)
                      • Gość: Marian Re: wiara a nauka - brak sprzecznosci IP: *.gdynia.mm.pl 13.11.03, 13:19
                        jeremiasz.tichy napisał:

                        > W zakończeniu odczytu Molecules, wygłoszonego we wrześniu 1873 roku przed
                        Briti
                        > sh Association, Maxwell rzekł więcej, aniżeli nauka kiedykolwiek mogła i
                        może p
                        > owiedzieć:
                        >
                        > [Molekuły, kamienie węgielne materialnego Wszechświata] do dziś dnia
                        pozostają,
                        > jak stworzone zostały: doskonałe miarą i wagą, i liczbą; z niezatartych zaś
                        ce
                        > ch, które są na nich wyryte, ta dla nas płynie nauka: dążność do ścisłości w
                        po
                        > miarach, do prawdziwości w mowie, do sprawiedliwości w czynie, dążność
                        należąca
                        > do najszlachetniejszych cnót ludzkich może nam przypadać w udziale, ponieważ
                        j
                        > est istotnym składnikiem obrazu Tego, kto nie tylko niebo i ziemię u
                        początku c
                        > zasów utworzył, lecz również i cząstki składające niebo i ziemię.
                        >
                        > Nauka nie może potwierdzić i nie może zaprzeczyć; w oderwanej, we właściwej
                        nau
                        > ce znaczenie słów Maxwella jest niezrozumiałe. Ale serce zrozumie; do
                        miłosierd
                        > zia tęskniące, zbolałe serce człowieka ich znaczenie zrozumie natychmiast.
                        >
                        > Władysław Natanson
                        > JAMES CLERK MAXWELL
                        >
                        > (Z "Widnokręgu nauki", Lwów-Warszawa 1934)

                        Dziękuję Jeremiaszu, za mądrze wybrany tekst wielkiego Uczonego.

                        Z jakim głębokom szacunkiem do spraw leżacych poza główna funkcją
                        człowieka,jaką jest korzystanie z dobrodziejstw rozumu, wyrażał się
                        racjonalista Maxwell.Racjonalista ale nie "zagorzały' racjonalista.Co naszym-
                        pożal się Boże forumowym racjonalistom- daje prawo do pogardy w stosunku do
                        Tego, który i tych racjonalistów stworzył, jesli nie ograniczoność rozumienia
                        wyznawanego swiatopogladu.
                      • kkkaczory_piss_brothers Re: wiara a nauka 14.11.03, 20:07
                        dawno to i nieprawda:)

                        ale jak chcesz to wierz sobie i pozwol innym robic to samo.
                        • Gość: Marian kkkaczory czytajcie i notujcie... i wężykiem IP: *.gdynia.mm.pl 15.11.03, 22:29
                          Moja cierpliwość pomału się konczy:
                          Nauka kochany donaldzie- kaczki to nie symbol mądrosci-to zespół zdań o
                          nastepujacych cechach:
                          1-dotyczą wyłacznie faktów zachodzącychw świecie. (bałwanie)
                          2-mają charakter obiektywny,są sprawdzalne intersubiektywnie to znaczy , przez
                          co najmniej dwie osoby
                          3-zostały ustalone ze starannoscia, która odznaczaja się naukowcy (nie wszyscy
                          z tytułami polskimi naukowymi są naukowcami)
                          4-zostały ogłoszone przez specjalistów pracujacych w danej dziedzinie

                          a wiara to:
                          1-przedmiotowo to w co się wierzy
                          2-sam akt wierzenia, przyjmowania za prawdę i postawę człowieka wierzacego
                          dzięki własnej nie przymuszonej woli.
                          GDZIE TU SPRZECZNOSC JESLI ROZUMIESZ TO SŁOWO (.......)
                          • kataryna.kataryna Re: kkkaczory czytajcie i notujcie... i wężykiem 15.11.03, 23:09
                            Gość portalu: Marian napisał(a):

                            > Moja cierpliwość pomału się konczy:
                            > Nauka kochany donaldzie- kaczki to nie symbol mądrosci-to zespół zdań o
                            > nastepujacych cechach:
                            > 1-dotyczą wyłacznie faktów zachodzącychw świecie. (bałwanie)
                            > 2-mają charakter obiektywny,są sprawdzalne intersubiektywnie to znaczy ,
                            przez
                            > co najmniej dwie osoby
                            > 3-zostały ustalone ze starannoscia, która odznaczaja się naukowcy (nie
                            wszyscy
                            > z tytułami polskimi naukowymi są naukowcami)
                            > 4-zostały ogłoszone przez specjalistów pracujacych w danej dziedzinie



                            Nawet jak te wszystkie czynniki występują łącznie, często okazuje się, że to co
                            dzisiaj jest odkryciem naukowym, zostanie jutro zweryfikowane jako naukowa
                            pomyłka, lub uzupełnione w sposób znacznie zmieniający zastosowanie. I to mnie
                            bardzo bawi w kontekście wiary (nomen omen) w potęgę nauki, bo tak naprawdę
                            wierzymy w to co nam przyniosła do dzisiaj, sobota, godz. 22.40. Jutro być może
                            ci sami naukowcy, na ten sam temat każą nam wierzyć w co innego. I tak
                            naprawdę, nauka nauką, ale nasza wiara w nią to jest wiara właśnie, nic innego,
                            bo nikt z nas nie jest w stanie samodzielnie zweryfikować odkryć naukowych,
                            musimy uwierzyć, że tak jest a wiara ta jest oparta wyłącznie na potędze
                            autorytetu naukowca.

                            Rok 1955. pani Helga z RFN jest w ciąży z pierwszym dzieckiem, ma potworne
                            nudności ale wie, od lekarzy, że musi to cierpliwie znosić bo wszelkie leki
                            będą szkodliwe dla dziecka. Więc pani Helga cierpi ale znosi. Rok 1956.
                            Naukowcy testują na zwierzętach nowy preparat - Thalidomid, badania przebiegają
                            pomyślnie, naukowcy triumfują, jest skuteczny lek, bezpieczny dla ciężarnych.
                            Rok 1957. Pani Helga w ciąży z drugim dzieckiem, znowu nudności, tym razem
                            lekarz przepisuje cudowny lek, Thalidomid właśnie. Rok 1958. Pani Helga rodzi
                            swoje drugie dziecko, głuche, ślepe, bez rąk i nóg. Rok 1961. Thalidomid
                            wycofany z obrotu, naukowcy odkrywają, że to co było bezpieczne u zwierząt, pod
                            wpływem odczynu krwi człowieka zmieniało formę i stawało się prawdziwą bombą.
                            Kilka lat, a jakie ogromne zmiany. I tak jest cały czas. Z punktu widzenia
                            jednostki, nauka jest dobrodziejstwem lub przekleństwem, zależnie od tego z
                            jakiego jej "owocu" i w jakim momencie jego dojrzewania skorzystamy. Ta sama
                            nauka, która przedwczoraj klasyfikowała homoseksualizm jako chorobę, wczoraj
                            się z niego wycofała. To ta sama nauka. Zresztą nauka nie zawsze idzie tylko do
                            przodu, czasem się cofa po coś co zgubiła. W NRD swego czasu przez
                            technologiczne zacofanie w użyciu było mnóstwo lodówek bezfreonowych, zdawałoby
                            się przestarzałych, które nagle stały się znowu bardzo nowoczesne, po tym jak
                            naukowcy odkryli wpływ freonu na ozon w atmosferze, i nagle te starocie z dnia
                            na dzień stały się bardzo nowoczesne. Czasami im szybszy postęp, tym dalej sie
                            trzeba cofać. Co to jest więc nauka? Proces poznawania świata czy produkt tego
                            procesu? Jeśli produkt, czyli wszystkie odkrycia i teorie, aktualne na dziś, to
                            nie można się zbyt przywiązywać, bo kto wie jak się zmienią? Trudno chwalić
                            coś, z czego jeszcze nie wiadomo co ostatecznie urośnie. Kto wie czy jutro 80%
                            tego co w co dzisiaj wierzymy i bierzemy za pewnik nie okaże się bujdą na
                            resorach a my sami frajerami, lub jak pani Helga, ofiarami w procesie
                            nieustannego zbliżania się do naukowej prawdy. Zbliżania, które przecież nigdy
                            nie trafi celu. To jak nieustanny marsz w kierunku widnokręgu. Można iść, czuć
                            w nogach zmęczenie, wiele po drodze zobaczyć ale nigdy nie przyjdzie chwila
                            kiedy się poczuje, że już koniec, wszystko wiadomo, można się rozsiąść i
                            napawać. Dlatego zawsze mnie dziwi traktowanie nauki jako odpowiedzi, bo to też
                            jest tylko proces szukania odpowiedzi, co prawda te odpowiedzi częściej są
                            jednoznaczne i weryfikowalne, z drugiej zaś strony, jak się ma pecha i trafi na
                            moment funkcjonowania bzdury w charakterze odpowedzi, można się nieźle
                            przejechać (pani Helga) bo przez pozory owej jednoznaczności weryfikalności
                            błędy nauki kosztują o wiele drożej, bo częściej jest traktowana jak wyrocznia.


                            PS. Przepraszam Marian, że trochę obok.



                            • Gość: Marian masz rację KK nauka myli się bo jest ludzka!!! IP: *.gdynia.mm.pl 15.11.03, 23:20
                              Istnieje taka dziedzina wiedzy zwana teoria poznania.Bład w naszym pojmowaniu
                              czegokolwiek jest wpisany w funkcje poznawczą rozumu..pamietam o tym i dlatego
                              wezykiem jak majster w kabarecie DUDKA
                              • kataryna.kataryna Re: masz rację KK nauka myli się bo jest ludzka!! 15.11.03, 23:51
                                A wiara w naukę jest li tylko wiarą w potęgę ludzkiego rozumu, wiarą że potrafi
                                stworzyć narzędzia poznawania świata, właściwie z nich skorzystać a wyniki
                                odpowiednio zanalizować. Ale to wciąż tylko ludzki rozum. Niedoskonały i
                                omylny. Pomyśl co by było gdyby jutro nauka odnalazła Boga :) Jak myślisz,
                                zaczęliby wierzyć w Boga, czy przestali wierzyć w naukę? W końcu niedawno
                                odkryła gdzie się mieści romantyczna miłość, jeszcze wcześniej odkryła myśl,
                                być może i na Boga przyjdzie kolej, bo nauka coraz bliżej jest dotykania
                                zjawisk jakie jeszcze niedawno wydawały się poza jej zasięgiem poznania :)
                                • Gość: Marian Re: masz rację KK nauka myli się bo jest ludzka!! IP: *.gdynia.mm.pl 16.11.03, 00:00
                                  kataryna.kataryna napisała:

                                  > A wiara w naukę jest li tylko wiarą w potęgę ludzkiego rozumu, wiarą że
                                  potrafi
                                  >
                                  > stworzyć narzędzia poznawania świata, właściwie z nich skorzystać a wyniki
                                  > odpowiednio zanalizować. Ale to wciąż tylko ludzki rozum. Niedoskonały i
                                  > omylny. Pomyśl co by było gdyby jutro nauka odnalazła Boga :) Jak myślisz,
                                  > zaczęliby wierzyć w Boga, czy przestali wierzyć w naukę? W końcu niedawno
                                  > odkryła gdzie się mieści romantyczna miłość, jeszcze wcześniej odkryła myśl,
                                  > być może i na Boga przyjdzie kolej, bo nauka coraz bliżej jest dotykania
                                  > zjawisk jakie jeszcze niedawno wydawały się poza jej zasięgiem poznania


                                  KK kocham Cię i już.
                                  Ta WIARA w ludzki rozum czyni z racjonalistów zwykłych
                                  ,"zagorzałych" racjonalistów a wiec wierzacych ale o tym było i nie piszmy
                                  wiecej....
                                  Nauka z założenia czym jest ona nie może zajać się problemem wiary czy to w
                                  BOGA czy w cokolwiek.Ale o tym było i .....
                            • kkkaczory_piss_brothers BEZ WZGLEDU NA RZECZYWISTOSC KATARYNKA GRA SWOJE 17.11.03, 16:40
                              nauka opiera sie na weryfikacji, jest otwarta na nia i pozada jej,
                              wiara wrecz przeciwnie.

                              Oczywiscie prawdy wiary rowniez sa weryfikowane, poniewaz kk dostrzego, ze juz
                              dluzej ludzie tych bzdur nie wytrzymaja (np. po 130 latach w 1996 r. papiez
                              przyznal, iz prawa ewolucyjne obowiazuja i kieruja rozwojem gat.:) smieszne
                              nie?

                              Smieszna jest to co ty piszesz na temat nauki.
                              Smieszne sa twoje 'wyobrazenia o jej', ale to juz twoj problem.

                              W zasadzie z szyderczym usmieszkiem zostawiam ciebie z 'twoimi imaginacjami'

                              papa

                              ps. nareszcie wiem skad twoj nick:)
                              BEZ WZGLEDU NA RZECZYWISTOSC KATARYNKA GRA SWOJA MELODIE, ZAWSZE TA SAMA:)
                              smutne to, ten brak rozwoju.
                          • kkkaczory_piss_brothers Re: kkkaczory czytajcie i notujcie... i wężykiem 17.11.03, 16:31
                            Giordano Bruno tez nie dostrzegal sprzecznosci(do czasu), natomiast Darwin od
                            poczatku.
                            Wszyscy wiemy jak to sie skonczylo......
                            jeden splonal-po czasie zostal za to 'przeproszony', a drugiemu kk po ponad
                            130 latach przyznal racje i pad na kolana w obliczu prawd objawionych,
                            jednakze polgebkiem wyszeptal ..kreacjonizm.

                            Ale to ewolucjonizm ma sie dobrze.

                            Gdzie sprzecznisc chociazby pomiedzy ewolucjinizmem a kreacjinizmem?
                            Gdzie byla sprzecznosc
                            W transplantacjach serca?
                            W zapobieganiu HIV przez prezerwatywy?
                            W istnieniu czarownic?
                            Aborcja?
                            Homoseksualizm?
                            Prawa naturalne?

                            GDZIE TU SPRZECZNOSC JESLI ROZUMIESZ TO SŁOWO (.......)

                            gdzie tu zgoda jesli rozumiesz to slowo !

                            Moze byc tylko tolerancja.

                            DLA MNIE MOZESZ WIERZYC SOBIE NAWET W PUCHATE GARBATE ANIOLKI, ale pozwol
                            wierzyc innym w to co sami uznaja za sluszne i godne ich wiary.
          • Gość: t1s Re: Spawaczom prosto z mostu IP: *.acn.waw.pl 12.11.03, 11:57
            Gość portalu: Palnick napisał(a):

            > Gość portalu: t1s napisał(a):
            >
            > > Więc anegdotka pozostaje niezmieniona, wplotę tylko do niej pewną osobę.
            > > Nazwijmy ją na przykład spawaczem. Będzie ona reprezentowała Ciebie a takż
            > e
            > > inne, nie wymienione tu indywidua forumowe. Otóż Pan spawacz także siedzi
            > na
            > > tym stadionie, i też chciałby zliczyć biegających piłkarzy. Ale nie może,
            > > biedak nie jest w stanie-nie potrafi bowiem liczyć, a przynajmniej nie dal
            > ej
            > > niż do 10.
            > -----------------
            > P. Nie sadzę, żebyś zrozumiał sens anegdoty. Nikt z przebywających na
            stadionie
            >
            > nie usiłuje liczyć piłkarzy biegających po boisku! Przede wszystkim dlatego,
            że
            >
            > ich liczba jest im znana. Poza tym anegdota nie dotyczy kibiców. Ludzie Tobie
            > podobni niby widzą ale nie dostrzegają istoty sprawy ;).

            To Ty nie zrozumiałeś-przepraszam, zapomniałem, że Wam wszystko trzeba wkładać
            bez niedomówień, bo inaczej do Was nie dotrze. Śpieszę więc tłumaczyć. Po
            pierwsze, jeśli myślałeś, że zechcę odnieść się do tej anegdotki (anegdotki?
            Toż to stary, prymitywny żart, po Tobie tylko używam tego określenia) to
            zdecydowanie przeceniasz jej wartość. Głupi, średnio zabawny żart, ot co. A Ty
            posiłkujesz się nim, widzą w nim chyba jakąś głębię. Chociaż, przy płytkości
            Waszych umysłów, dla Was rzeczywiście może być to głębia.
            Po drugie, napisałem Wam, jakie jest Wasze położenie w tej dyskusji. Jesteście
            takimi oto intelektami, co to do 10 policzyć nie potrafią, a chcą wypowiadać
            się na tematy, które już zupełnie ich przerastają. I dlatego właśnie wszystko
            obrazują takimi prostackimi anegdotkami, bo przedziera się z niej ich ulubione
            słowo "zabobon".
            Ale te własnie anegdotki i w jeszcze większym stopniu to, że oczekujecie by
            ktoś się do czegoś tak cepowatego odniósł, świadczy właśnie o Waszym poziomie.
            I jeszcze-piszesz, że nie chodzi tu o zliczenie piłkarzy. Właśnie o to chodzi!
            Chodzi o umiejętność ich zliczenia! O to że poziom Waszych umysłów wyklucza z
            Wami prowadzenie jakiejkolwiek poważnej dyskusji. Dalej piszesz, że "liczba
            graczy jest znana". Więc powtarzam, choć naprawdę czuję się zakłopotany
            tłumacząc któryś raz tą oczywistość-fragment o nieumiejętności liczenia był
            aluzją do możliwości Waszych czerepów, więc Twoje odkrycie "liczba graczy jest
            znana", nie ma, delikatnie mówiąc tu nic do rzeczy.


            > ------------------
            > > I to właśnie cali Wy. Wasza tfurczość forumowa, to festiwal wpadek, które
            > > dobrze obrazują poziom Waszego rozumku. Alogiczne wypociny, bełkotliwe wyw
            > ody
            > i budzące litość prymitywne wynurzenia. Nie jesteście nawet w stanie pojąć,
            że
            > > kolejny Wasz post zaprzecza poprzedniemu, a bardzo często zdarza się, że i
            >
            > > bezpośrednio sąsiadujące zdania tego samego, są sprzeczne. Tego co
            > wypisujecie nie można nazwać argumentami, bo nie mają nawet minimalnej siły.

            >
            > > bezwartościowe, ba, wręcz wskazują na coś przeciwnego do tego czego chceci
            > e
            > > dowieść. Robicie to tak, że nawet co bardziej rozumni z Waszego grona (to
            > > wyjątki potwierdzające regułę) wskazują na absurdalność tego co piszecie.
            > ------------
            > P. Tutaj masz rację co do SWOJEJ kondycji intelektualnej. Sposób rozumienia
            > anegdoty i cała wypowiedź mogą być doskonale podsumowane tym co napisałeś
            wyżej


            To już poniekąd skomentowałem wyżej. Jeśli jednak nadal nie byłbyś w stanie
            zrozumieć tego co napisałem, gotowy jestem jeszcze raz powtórzyć to w jeszcze
            prostszy sposób-najpier musicie mysleć! Bo nie można dyskutować z kimś (mówię o
            was generalnie, bo poziom reprezentujecie ten sam) kto chce-znowu przykład-
            przeprowadzać logiczny dowód (jaki duży wątek, ho, ho!) na coś na co po
            pierwsze logicznego dowodu nie powinno się przeprowadzać, a po drugie to co
            nazywa logicznym dowodem jest alogicznym bełkotem.

            > ------------
            > Na przykład Ty-dowodem na megalomanie Papieża jest to-pisałeś-że radni jakieś
            > tam małej mieściny, którą trudno byłoby znaleźć na mapie Polski zdecdowali
            > nazwać jedną z ulic Jego imieniem.
            > -------------
            > P. Tu też niczego nie rozumiesz! Papież jest megalomanem ponieważ NIE
            ZABRONIŁ
            > w kilku jasnych słowach takich praktyk katolikom.

            Czyż nie potwierdzasz tego, co napisałem o Was w pierwszym poście? Prawdę
            mówiąc tylko czekałem, abyś strzelił tą głupotę. To by była dopiero
            megalomania, gdyby Papież zabronił nadawania ulicom, szkołom swojego imienia,
            stawiania płyt pamiatkowych! Gdyby zabronił mieszkańcom małych miast, by byli
            dumni (tylko tak wewnętrznie, bo ich miasteczka i tak żaden tursta od wieków
            nie odwiedził) z tego, że mają taką ulicę. Oczywiście, mogą to być też duże
            miasta, nawet wielkie, ale przykład małego dobrze ilustruje o co tu chodzi.
            Chodzi o radość z Polaka-Papieża. Może nie tylko Papież ma zabronić
            uzewnetrzniać tą radość (dlaczego nie poszedłeś dalej i nie zarzuciłeś Jemu, że
            nie zabronił też przklejania do szyb zdjęć z Jego Osobą?) ale wogóle zabronić
            tej radości? Ale nie, Wy nie myślicie, macie klapki na oczach i to co napisałeś
            jest dobrym przykładem tego, że Wasze argumenty są zwyczajnie absurdalne. Może
            zastanów się co piszesz.
            A na marginesie-Papież nie przyjmuje żadnych odznaczeń.


            > -------------
            > To, jak napisałem tylko przykład. Jeden, wcale nie najbardziej wyrazisty,
            > wcale nie najbardziej Was kompromitujący.
            > Więc co Wam pozostaje? Wam, którym nadanie miana miernot inteletualnych
            byłoby
            > prawdziwą hojnością? Ano poszczekujecie coś o ciemnogrodzie, zabobonach, etc.
            > Jak inaczej z takim intelektem możecie się dowartościować? Ano właśnie tylko
            > przez nazwanie innych ciemniakami.
            > ---------------
            > P. Tę projekcję twoich problemów osobistych zostawiam tobie.

            To też jest dobre, jak mały dzieciak, stwierdzenie typu "a wcale nie bo ty".
            • kkkaczory_piss_brothers ale noblem by nie wzgardzil:))) 12.11.03, 12:34
              Praktycznie caly twoj post to jedna wielka paplanina, bez zadnych
              merytorycznych argumentow na poparcie swoich tez.

              Widocznie zadnych nie potrafisz znalesc, a chec obrazania innych taka wielka w
              tobie:(, ze przechodzisz nad tym do porzadku dziennego i zamieszczasz same
              smieci typu:
              >Jesteście
              > takimi oto intelektami, co to do 10 policzyć nie potrafią,.....


              Widac, ze z ciebie wielki konfabulant:)))

              Ale widac, ze znajdujesz przyjemnisc w obrazaniu innych bez stosownych arg. na
              poparcie swoich tez.

              > Czyż nie potwierdzasz tego, co napisałem o Was w pierwszym poście? Prawdę
              > mówiąc tylko czekałem, abyś strzelił tą głupotę. To by była dopiero
              > megalomania, gdyby Papież zabronił nadawania ulicom, szkołom swojego
              imienia,
              > stawiania płyt pamiatkowych! Gdyby zabronił mieszkańcom małych miast, by
              byli
              > dumni (tylko tak wewnętrznie, bo ich miasteczka i tak żaden tursta od wieków
              > nie odwiedził) z tego, że mają taką ulicę. Oczywiście, mogą to być też duże
              > miasta, nawet wielkie, ale przykład małego dobrze ilustruje o co tu chodzi.
              > Chodzi o radość z Polaka-Papieża. Może nie tylko Papież ma zabronić
              > uzewnetrzniać tą radość (dlaczego nie poszedłeś dalej i nie zarzuciłeś Jemu,
              że
              >
              > nie zabronił też przklejania do szyb zdjęć z Jego Osobą?) ale wogóle
              zabronić
              > tej radości? Ale nie, Wy nie myślicie, macie klapki na oczach i to co
              napisałeś
              >
              > jest dobrym przykładem tego, że Wasze argumenty są zwyczajnie absurdalne.
              Może
              > zastanów się co piszesz.
              > A na marginesie-Papież nie przyjmuje żadnych odznaczeń.


              ale noblem by nie wzgardzil:)))

              Poza tym rozumiem papieza, w koncu jest tylko czlowiekiem, a PYCHA JEGO JEST
              WIELKA.
              tylko, ze wedlug "jakiejs ksiazeczki" nie powinno jej byc w cale:(
              • Gość: t1s Re: ale noblem by nie wzgardzil:))) IP: *.acn.waw.pl 13.11.03, 14:34
                kkkaczory_piss_brothers napisał:

                > Praktycznie caly twoj post to jedna wielka paplanina, bez zadnych
                > merytorycznych argumentow na poparcie swoich tez.
                >
                > Widocznie zadnych nie potrafisz znalesc, a chec obrazania innych taka wielka
                w
                > tobie:(, ze przechodzisz nad tym do porzadku dziennego i zamieszczasz same
                > smieci typu:
                > >Jesteście
                > > takimi oto intelektami, co to do 10 policzyć nie potrafią,.....
                >
                >
                > Widac, ze z ciebie wielki konfabulant:)))

                Tak, tak, i kabotyn oczywiście.


                > Ale widac, ze znajdujesz przyjemnisc w obrazaniu innych bez stosownych arg.
                na
                > poparcie swoich tez.

                Ja zwracam uwagę na to, że wasze oskarżenia, obelgi nie są niczym poparte. To
                nawet nie jest domek z kart. A argumentów na to dostarczacie Wy. Jak na
                zawołanie. Choćby zarzut jaki postawiłeś Papieżowi w związku z tym, że
                nieoficjalne, nieoficjalne powtarzam żródła watykańskie mówiły, że gdyby
                przyznano Jemu Nobla, przyjął by go. I to ma świadczyć o Jego pysze. To, że raz
                odstąpiłby od zasady nieprzyjmowania odznaczeń by odebrać nagrodę, którą
                przyznanoby Jemu właśnie wbrew powszechnej normie niehonorowania Papieża i mimo
                wszystko ryzykując to, że jednak jej nie odbierze. Nagrody, która jest
                powszechnie uwążana za jedną z najważniejszych na świecie, i która jesli
                byłaby, byłaby przyznana w wyjatkowej okazji, bo okazji 25-lecia pontyfikatu.
                Gdyby dostał a jej nie przyjął? Coż, dopiero wtedy okazałby pychę, nie
                przymując tej akurat nagrody, wręczonej w tak specjalnym czasie i przyznanej
                powtórzę to jeszcze raz z wiedzą, że jest to zrobione wbrew powszechnym
                zwyczajom.
                I to ma być argument za pychą Papieża? To, że odebrałby ją nie tyle dla siebie
                ile dla tych milionów ludzi na Świecie, którzy czekali by ją otrzymał?
                A ci, którzy już mają jakiegokolwiek Nobla i wiadomo, też mają wielką pychę?
                I takie są właśnie Wasze dowody na pychę i megalomanię Papieża. Że nie mają
                wartości i są absurdalne-ja Wam tylko zwracam uwagę na tą oczywistość, tego nie
                trzeba udowadniać.



                > > Czyż nie potwierdzasz tego, co napisałem o Was w pierwszym poście? Prawdę
                > > mówiąc tylko czekałem, abyś strzelił tą głupotę. To by była dopiero
                > > megalomania, gdyby Papież zabronił nadawania ulicom, szkołom swojego
                > imienia,
                > > stawiania płyt pamiatkowych! Gdyby zabronił mieszkańcom małych miast, by
                > byli
                > > dumni (tylko tak wewnętrznie, bo ich miasteczka i tak żaden tursta od wiek
                > ów
                > > nie odwiedził) z tego, że mają taką ulicę. Oczywiście, mogą to być też duż
                > e
                > > miasta, nawet wielkie, ale przykład małego dobrze ilustruje o co tu chodzi
                > .
                > > Chodzi o radość z Polaka-Papieża. Może nie tylko Papież ma zabronić
                > > uzewnetrzniać tą radość (dlaczego nie poszedłeś dalej i nie zarzuciłeś Jem
                > u,
                > że
                > >
                > > nie zabronił też przklejania do szyb zdjęć z Jego Osobą?) ale wogóle
                > zabronić
                > > tej radości? Ale nie, Wy nie myślicie, macie klapki na oczach i to co
                > napisałeś
                > >
                > > jest dobrym przykładem tego, że Wasze argumenty są zwyczajnie absurdalne.
                > Może
                > > zastanów się co piszesz.
                > > A na marginesie-Papież nie przyjmuje żadnych odznaczeń.
                >
                >
                > ale noblem by nie wzgardzil:)))
                >
                > Poza tym rozumiem papieza, w koncu jest tylko czlowiekiem, a PYCHA JEGO JEST
                > WIELKA.
                > tylko, ze wedlug "jakiejs ksiazeczki" nie powinno jej byc w cale:(
                • kkkaczory_piss_brothers ale noblem by nie wzgardzil:)a co dopiero szkola:) 14.11.03, 20:01
                  Twoj post to DUZA KUPKA NICZYM NIE POPARTYCH KONFABULACJI, ni mniej ni wiecej.

                  Nic o mnie, czy jak wolisz o nas nie wiesz, zreszta podejrzewam, iz tak jest
                  tobie po prostu wygodniej lub sil intelektu do zrozumienia drugiego czlowieka
                  nie starcza, czy tez empatii.

                  mniejsza z tym, jedno jest pewne
                  KAZDY CZLOWIEK POSIADA WARTOSCI

                  Ja nie chce „wam” odebrac waszych, ja chce abyscie nie uzurpowali sobie
                  narzucac waszych subiektywnych wartosci innym, abyscie zrozumieli, iz drugi
                  czlowiek takze posiada ‘swoje’ wartosci, a sa one tak samo wartosciowe jak
                  wasze, nawet pewne wartosci sa wspolne, uniwersalne.

                  MOZESZ TO SOBIE WYOBRAZIC?
                  MOZESZ TO ZROZUMIEC?

                  CHOCIAZ TO ZAAKCEPTUJ.
    • Gość: stary byk Re: Odpowiedź znana z góry IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.03, 23:33
      Widać wyraźnie, że wiedziałeś przed zapytaniem, jak sklasyfikujesz adherentów.
      Po prostu, kto rozumuje inaczej niż Ty, jest umysłowo ograniczony.
      Czy to nie swiadczy o Twojej ograniczoności umysłowej?
      • Gość: Marian mam dosyć nie wiem do kogo ,przyjmuję ze do mnie IP: *.gdynia.mm.pl 15.11.03, 23:48
        Gość portalu: stary byk napisał(a):

        > Widać wyraźnie, że wiedziałeś przed zapytaniem, jak sklasyfikujesz
        adherentów.
        > Po prostu, kto rozumuje inaczej niż Ty, jest umysłowo ograniczony.
        > Czy to nie swiadczy o Twojej ograniczoności umysłowej?


        adherent to inaczej poplecznik stronnik itd.coś mylicie miły bracie

        O ograniczonosci w rozumowaniu nie decyduje "inaczej" tylko błednie i to
        potrafię wykazac.I staram własnie się to robic.Skupionym trzeba byc i w pocie
        czoła pracowac Nie wymandrzam się, lecz staram się jakis LOGICZNY kaganiec
        nałozyc naszym gębom.
        • rolotomasi Re: Marain ma dość 16.11.03, 00:25
          Instrukcja obslugi:
          Zanim się obwiesisz- przeczytaj
          Dalej jestem z Tobą;
          Jeśli nie zmienisz zamiaru
          -przed dokonaniem aktu autoagresji
          zapisz mi swój komp
          • Gość: Marian Re: Marain ma dość IP: *.gdynia.mm.pl 16.11.03, 00:44


            Dumam na gdyńskim bruku jak Diogenes za rogiem
            • rolotomasi Re: Marian ma dość 16.11.03, 00:47
              To się podnieś i ruszymy Gen-a Chwastka
          • Gość: Marian Re: Marain ma dość IP: *.gdynia.mm.pl 16.11.03, 00:56
            rolotomasi napisał:

            > Instrukcja obslugi:
            > Zanim się obwiesisz- przeczytaj
            > Dalej jestem z Tobą;
            > Jeśli nie zmienisz zamiaru
            > -przed dokonaniem aktu autoagresji
            > zapisz mi swój komp

            Sęk w tym że ja nie mam kompa.siłą woli ja.Bracie.
            marian.zaleski@wp,pl
            • rolotomasi Re: Marian ma dość 16.11.03, 01:14
              I to zostanie wykorzystane
              -nie przeciw Tobie.
              • Gość: Marian Re: Marian ma dość IP: *.gdynia.mm.pl 16.11.03, 01:27
                Kto nie przeciw ten z nami
    • Gość: Palnick Re: Moja odpowiedż na pytanie skad pogarda do re IP: *.stenaline.com 16.11.03, 22:51

      Kuria szuka kruczka

      Małgorzata Kozerawska 16-11-2003, ostatnia aktualizacja 16-11-2003 20:54

      Komornik wyłączy z licytacji kościół w Dalikowie. O tym, czy jego sprzedaż jest
      w ogóle możliwa, zdecyduje sąd

      Tymczasem łódzka kuria chce podważyć prawomocny wyrok, w wyniku którego
      Agnieszce M. należy się od parafii w Dalikowie 350 tys. zł i dożywotnia renta
      1450 zł za kalectwo po wypadku na miejscowym cmentarzu. Parafii nie stać na
      wypłatę tak znacznych sum - musi je wyegzekwować komornik ze sprzedaży
      kościelnego majątku. Wydawało się, że uda się tego uniknąć, kiedy
      przedstawiciele łódzkiej kurii zaczęli negocjacje z matką poszkodowanej
      dziewczyny. Ale kiedy zaproponowali jedynie 100 tys. zł jednorazowo, matka
      Agnieszki zdecydowała się na odzyskanie pieniędzy poprzez komornika.

      W wydanym ostatnio przez kurię komunikacie czytamy m.in. "Sprawa budzi wiele
      wątpliwości i znaków zapytania. Nieznany jest obecny stan zdrowia Agnieszki M.
      Mimo zaproszenia nie przybyła na spotkanie do Kurii. Zmieniane są oczekiwania
      materialne jej rodziny, nie przedstawia się okoliczności towarzyszących
      nieszczęśliwemu wypadkowi itp. W związku z powyższym nasuwa się konieczność
      podjęcia przez parafię w Dalikowie kroków zmierzających do wznowienia
      postępowania sądowego".

      W polskim prawie obowiązuje zasada res iudicata, czyli powaga sprawy osądzonej.
      To znaczy, że prawomocne wyroki są ostateczne. Wznowić proces można tylko z
      powodu wyjątkowych okoliczności, np. gdy wyrok został oparty na sfałszowanych
      dokumentach lub był uzyskany za pomocą przestępstwa albo pojawiły się zupełnie
      nowe dowody.

      - Żadna z tych przesłanek nie wchodzi w grę. A wszelkie wątpliwości i
      okoliczności wypadku zostały wyjaśnione w sądzie - uważa pełnomocnik
      poszkodowanej dziewczyny mec. Bogumiła Kłosińska.

      - Jestem wstrząśnięta stanowiskiem kurii. Moje dziecko przeszło piekło. Dwie
      ciężkie operacje i siedem miesięcy w szpitalu - mówi matka Agnieszki. - Córka
      do dziś jest rehabilitowana. Marzymy o wyjeździe do kliniki w USA, w której
      mogłaby odzyskać zdrowie. W tej klinice leczy się sparaliżowany aktor
      Christopher Reeve. Walczymy o to, co nam się prawnie należy.

      Tymczasem komornik, który prowadzi egzekucję w Dalikowie, postanowił wyłączyć z
      niej budynek kościoła (ma on największą wartość finansową). Według istniejących
      przepisów w Polsce nie można licytować świątyni. Tak orzekł Sąd Najwyższy przed
      30 lat.

      - Wyłączam kościół, bo inaczej kuria złożyłaby zażalenie do sądu, a to
      wstrzymałoby całą egzekucję - wyjaśnia komornik Krzysztof Skrzypek. - Teraz
      mogę spokojnie dokonać oszacowania pozostałych części majątku i rozpocząć ich
      sprzedaż. W sprawie licytacji kościoła niech wypowie się sąd.
      • Gość: Marian Palnicku czy znasz argumenty drugiej strony,jeśli. IP: *.gdynia.mm.pl 17.11.03, 00:14
        znasz to przedstaw je i wtedy wspólnie spróbujemy wyrobić sobie opinię o całym
        wydarzeniu.
        sam nie wiem prawie nic o tej sprawie.
        pozdrawiam
        • Gość: Palnick Re: Palnicku czy znasz argumenty drugiej strony,j IP: *.stenaline.com 17.11.03, 00:18
          Gość portalu: Marian napisał(a):

          > znasz to przedstaw je i wtedy wspólnie spróbujemy wyrobić sobie opinię o
          całym wydarzeniu.
          > sam nie wiem prawie nic o tej sprawie.
          > pozdrawiam
          -------------
          Przeczytaj to:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=9116746&a=9117469
          I poszukaj sam, jestes juz duzym chłopcem ;)
          • Gość: Marian Palnicku dniu tolerancji zawdzięczasz łagodność! IP: *.gdynia.mm.pl 17.11.03, 00:44
            Dowcipny jesteś i inteligentny niebywale.jestem dużym chłopcem i w podanym
            linku nie ma opini drugiej strony z pierwszej ręki.znowu nabujałes nas dziecko
            niepoprawne. a fe.
            • Gość: Palnick Maryjanku wybuchom na słońcu zawdzięczasz ślepotę IP: *.stenaline.com 17.11.03, 01:20
              Maryjanku, przeczytaj raz jeszcze notatke prasową.
              Wszystkie racje ocenił sąd. Parafia nie ubezpieczyła terenu cmentarza od NW.
              Zanim wyrok sie uprawomocnił, kuria nie skorzystała z prawa wniesiena zgodnego
              z prawem sprzeciwu (uznała racje drugiej strony?). Wyrok sie uprawomocnił.
              Teraz chcą wszystko odkręcać (prawo nie zezwala) bo okazało sie, że sąd robił
              to poważnie a nie dla jaj.
              Chcesz więcej - szukaj, pukaj; moze bedzie ci otworzone (jeszcze cos więcej);)
              • Gość: Marian Palnicku wybuchom na słońcu zawdzięczasz IP: *.gdynia.mm.pl 17.11.03, 16:04
                trudnosci ze zrozumieniem zdan pisanych.prosiłem zebyś podzielił się ze mną i
                nie tylko, opinia drugiej zainteresowanej strony ,czyli PARAFII. A Ty
                przytaczasz mi opinię trzeciej strony czyli gazety.plamom słonecznym
                zawdzięczasz te kłopoty bo czmż by innemu?

                miało być dowcipmie i złosliwie a wyszło głupio co nie?
                pzdr
                • Gość: Palnick Dla Marianka, leniucha IP: *.stenaline.com 17.11.03, 16:33
                  www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20031117&id=po25.txt
                  Niepełnosprawnemu w odsieczy.
                  • Gość: Marian do pracusia Palnicka od Marianka leniucha IP: *.gdynia.mm.pl 17.11.03, 17:35
                    Gość portalu: Palnick napisał(a):

                    > www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20031117&id=po25.txt
                    > Niepełnosprawnemu w odsieczy.


                    Dziękuje.
                    Teraz wyglada to inaczej ale wiem za mało zeby winą za wypadek i cały spektakl
                    obarczać parafię i jej proboszcza.
                    Czy wtedy kiedy okaze się, że zaniedbania parafii były przyczyną kalectwa to
                    sądzisz , że pogarda do religii bedzie usprawiedliwiona nie ograniczonościa
                    umysłu gardzacych?
                    Pomyśl i odpowiedz.
    • oszolom.z.radia.maryja Ten watek powinien stale być obecny na zerowej str 18.11.03, 16:45
      by być wyrzutem sumienia dla wszelkiej maści wrogów Chrystusa i jego kościoła
      • Gość: Marian Re: Ten watek powinien stale być obecny na zerowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.03, 16:58
        oszolom.z.radia.maryja napisał:

        > by być wyrzutem sumienia dla wszelkiej maści wrogów Chrystusa i jego kościoła

        Wyrzuty sumienia nie bedą zachetą do utrzymywania wątku na zadnej stronie ,
        nie tylko zerowej.
        Obecnośc watku zależec będzie od tego czy forumowicze będą go rozwijać w
        sposób interesujacy czy wzajemnie wrogi a więc nudny.
        Nie wiem jak to osiągnac i mysle, ze potrzebna jest pomoć wszystkich
        zainteresowanych.
        • Gość: Marian Podsumowanie raz jeszcze aż zapamietamy! IP: *.gdynia.mm.pl 23.11.03, 18:49
          Podsumowanie watku o pogardzie do religii AKTUALNOSCI
          Autor: Gość: Marian IP: *.gdynia.mm.pl
          Data: 10.11.2003 11:31 + odpowiedz na list



          -----------------------------------------------------------------------------
          ---
          wymiana zdań wykazała że:
          primo - w dyskusji starły się dwie grupy WIERZĄCYCH osób
          secundo - grupy określane są nazwami RACJONALIŚCI i IRRACJONALIŚCI
          tercjo - w religiach znajdujemy pierwastki należące do OBU światopogladów
          quarto - RACJONALIŚCI "zagorzali", a tacy najczęsciej zabierali głos na
          forum, wykazywali pogardę dla IIRACJONALISTÓW np.ludzi religijnych bo
          uznanie ROZUMU za najwyższą funkcję człowieka daje "zagorzałym" prawo do
          pogardliwego traktowania swiatopogladów irracjonalnych w tym religijnych.
          quinto - IIRACJONALIŚCI np chrzescijanie maja obowiazek miłowania
          nieprzyjaciół.

          Jednozdaniowe podsumowanie mogłoby wygladać np tak;

          Pogarda na forum do religii i kk wynika z ograniczonosci umysłowej
          gardzacych.

          Jeszcze raz dziękuje wszystkim dyskutantom.
          Marian
          • Gość: Marian Re: Podsumowanie raz jeszcze aż zapamietamy! IP: *.gdynia.mm.pl 26.11.03, 11:37
            Gość portalu: Marian napisał(a):

            > Podsumowanie watku o pogardzie do religii AKTUALNOSCI
            > Autor: Gość: Marian IP: *.gdynia.mm.pl
            > Data: 10.11.2003 11:31 + odpowiedz na list
            >
            >
            >
            > -----------------------------------------------------------------------------
            > ---
            > wymiana zdań wykazała że:
            > primo - w dyskusji starły się dwie grupy WIERZĄCYCH osób
            > secundo - grupy określane są nazwami RACJONALIŚCI i IRRACJONALIŚCI
            > tercjo - w religiach znajdujemy pierwastki należące do OBU światopogladów
            > quarto - RACJONALIŚCI "zagorzali", a tacy najczęsciej zabierali głos na
            > forum, wykazywali pogardę dla IIRACJONALISTÓW np.ludzi religijnych bo
            > uznanie ROZUMU za najwyższą funkcję człowieka daje "zagorzałym" prawo do
            > pogardliwego traktowania swiatopogladów irracjonalnych w tym religijnych.
            > quinto - IIRACJONALIŚCI np chrzescijanie maja obowiazek miłowania
            > nieprzyjaciół.
            >
            > Jednozdaniowe podsumowanie mogłoby wygladać np tak;
            >
            > Pogarda na forum do religii i kk wynika z ograniczonosci umysłowej
            > gardzacych,ponieważ, nie są oni zdolni do zrozumienia, że nie ma i nie może
            być zadnego naukowego swiatopogladu, bo nauka bada wyłącznie fakty.
            >
            > Jeszcze raz dziękuje wszystkim dyskutantom.
            > Marian
            • Gość: Marian Re: Podsumowanie raz jeszcze aż zapamietamy! IP: *.gdynia.mm.pl 28.11.03, 09:12
              Gość portalu: Marian napisał(a):

              > Gość portalu: Marian napisał(a):
              >
              > > Podsumowanie watku o pogardzie do religii AKTUALNOSCI
              > > Autor: Gość: Marian IP: *.gdynia.mm.pl
              > > Data: 10.11.2003 11:31 + odpowiedz na list
              > >
              > >
              > >
              > > --------------------------------------------------------------------------
              > ---
              > > ---
              > > wymiana zdań wykazała że:
              > > primo - w dyskusji starły się dwie grupy WIERZĄCYCH osób
              > > secundo - grupy określane są nazwami RACJONALIŚCI i IRRACJONALIŚCI
              > > tercjo - w religiach znajdujemy pierwastki należące do OBU światopogladów
              > > quarto - RACJONALIŚCI "zagorzali", a tacy najczęsciej zabierali głos na
              > > forum, wykazywali pogardę dla IIRACJONALISTÓW np.ludzi religijnych bo
              > > uznanie ROZUMU za najwyższą funkcję człowieka daje "zagorzałym" prawo do
              > > pogardliwego traktowania swiatopogladów irracjonalnych w tym religijnych.
              > > quinto - IIRACJONALIŚCI np chrzescijanie maja obowiazek miłowania
              > > nieprzyjaciół.
              > >
              > > Jednozdaniowe podsumowanie mogłoby wygladać np tak;
              > >
              > > Pogarda na forum do religii i kk wynika z ograniczonosci umysłowej
              > > gardzacych,ponieważ, nie są oni zdolni do zrozumienia, że nie ma i nie mo
              > że
              > być zadnego naukowego swiatopogladu, bo nauka bada wyłącznie fakty.
              > >
              > > Jeszcze raz dziękuje wszystkim dyskutantom.
              > > Marian
              • Gość: Marian Re: Podsumowanie raz jeszcze aż zapamietamy! IP: *.gdynia.mm.pl 29.11.03, 10:30
                Gość portalu: Marian napisał(a):

                > Gość portalu: Marian napisał(a):
                >
                > > Podsumowanie watku o pogardzie do religii AKTUALNOSCI
                > > Autor: Gość: Marian IP: *.gdynia.mm.pl
                > > Data: 10.11.2003 11:31 + odpowiedz na list
                > >
                > >
                > >
                > > --------------------------------------------------------------------------
                > ---
                > > ---
                > > wymiana zdań wykazała że:
                > > primo - w dyskusji starły się dwie grupy WIERZĄCYCH osób
                > > secundo - grupy określane są nazwami RACJONALIŚCI i IRRACJONALIŚCI
                > > tercjo - w religiach znajdujemy pierwastki należące do OBU światopogladów
                > > quarto - RACJONALIŚCI "zagorzali", a tacy najczęsciej zabierali głos na
                > > forum, wykazywali pogardę dla IIRACJONALISTÓW np.ludzi religijnych bo
                > > uznanie ROZUMU za najwyższą funkcję człowieka daje "zagorzałym" prawo do
                > > pogardliwego traktowania swiatopogladów irracjonalnych w tym religijnych.
                > > quinto - IIRACJONALIŚCI np chrzescijanie maja obowiazek miłowania
                > > nieprzyjaciół.
                > >
                > > Jednozdaniowe podsumowanie mogłoby wygladać np tak;
                > >
                > > Pogarda na forum do religii i kk wynika z ograniczonosci umysłowej
                > > gardzacych,ponieważ, nie są oni zdolni do zrozumienia, że nie ma i nie mo
                > że
                > być zadnego naukowego swiatopogladu, bo nauka bada wyłącznie fakty.
                > >
                > > Jeszcze raz dziękuje wszystkim dyskutantom.
                > > Marian

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka