Gość: Palnick
IP: *.stenaline.com
14.11.03, 18:48
Lesio napisał:
W ktoryms watku, ktos posluzyl sie argumentem, ze nie ma w historii
przykladu panstwa ze znaczacym rozwojem cywilizacyjnym, a bez religii.
Wtedy to bylo niezupelnie na temat, i nikt tego nie rozwijal.. a szkoda, bo
to rzeczywiscie interesujaca mysl. Ciekawi mnie zwl. co p.Palnick mysli na
ten temat (i oczywisce wszyscy inni, nawet Osama, pardon Oksana).
Pozdrowienia.
-------------
Wywołany do tablicy spróbuje odpowiedzieć:
Zainicjowany przez Ciebie wątek jest równie interesujący jak niezwykle trudny
do podjecia. Głównie, moim zdaniem, z powodu braku bezpośredniego związku
rozwoju cywilizacji z religią. Nie oznacza to, że wzajemnej relacji brak
całkowicie. Sądzę, że zbliżona trudność sprawiłby wątek : “ cywilizacja i
klimat”.
Chciałbym jednak przekazać Wam kilka moich myśli związanych z relacja
religia –
cywilizacja. Jest to jedynie wycinek tego trudnego do ogarnięcia zwiazku.
Sądzę, że niezwykle istotną przesłanką do określenia czy dana religia zawiera
w
sobie zalążki pro cywilizacyjne i rozwojowe, czy raczej kierujace podlegajacą
jej zbiorowość w strone stagnacji, jest rodzaj nadzei jaką taka religia ze
soba
niesie. Skupie się tu na naszym, śródziemnomorskim kręgu kulturowym.
Zaczne od “starszych braci w wierze”. Nadzieja Żydów jest ziemska. Jest nią
restytucja, przywrócenie do rajskich warunków i doskonałości TU NA ZIEMI.
Nadzieja chrześcijan nie jest nadzieją TEGO ŚWIATA , lecz życia po śmierci a
ziemska egzystencja jest jedynie etapem do osiągnięcia prawdziwej nagrody w
niebie. Nadzieja islamu jest bardziej zblizona do chrześcijańskiej niż
żydowskiej.
Cała Biblia - od księgi Rodzaju do Malachiasza, jakkolwiek byśmy ją
przeszukiwali, nie zawiera zaproszenia wystosowanego do Żydów bądź świata,
aby
stali się istotami duchowymi, podobnymi do aniołów. Wręcz przeciwnie, każda
obietnica, zaproszenie i nadzieja dotyczy ziemi: "pustynia zakwitnie jako
róża,
a rozraduje się miejsce suche, pobudują domy i będą w nich mieszkać, posadzą
też winnice i będą z nich spożywać". Tak wygląda świadectwo proroków. Mówi
ono,
że Żydzi muszą całym swoim zyciem zabiegać o restytucję rajskich warunków TU
NA
ZIEMI. Dzień Sabatu, którego przestrzeganie nakazywał Zakon, jest zapowiedzią
nagrody za te wysiłki.
Żydzi wierzą, że po nadejściu Mesjasza w Jego Królestwie. Każdy człowiek
powróci do pierwotnego dziedzictwa - do rajskich warunków, ludzkiej
doskonałości - do wszystkiego, co utracił przez nieposłuszeństwo ojca Adama.
A
oznacza to powrót na naszą Ziemię pozbawioną wad, stanowiącą doskonałe
odtworzenie rajskich warunków. Odtworzenie to będzie jednocześnie zwiazane z
sumą zabiegów czynionych w tym kierunku przez każdego Żyda w czasie życia na
Ziemi.
Tu jak sądzę nalezy szukać przyczyn ogromnego wkładu Żydów w rozwój nauki,
kultury i sztuki – tego wszystkiego co związane jest z zabiegami o restytucję
warunków jak najbardziej zblizonych do rajskich już tu na ziemi. Jest to
jednocześnie niebagatelny wkład w rozwój cywilizacji światowej, który w ich
przypadku mozna wywodzić z wyznawanej przez nich religii. Są też zdania
odrębne
takie jak np.:
C.P. Snow, wybitny fizyk brytyjski, powiedział: "oni są genetycznie
nieprzeciętni gdyż dają cztery dziesiąte jednego procenta światowej populacji
a
zawładnęli dwunastoma procentami wszystkich zaszczytów".
Nadzieja chrześcijańska jest inna. Jest ona nieuchwytna, trudna do opisania.
Może ona spełnić się wyłącznie poprzez wiarę a błogosławieństwa obiecane
przez
Boga są duchowe. Chrześcijanie maja stać się podobnymi do aniołów i samego
Mesjasza, niewidzialnymi dla ludzi poprzez pierwsze zmartwychwstanie, którego
dostąpią. W szczegółach nie można zrozumieć i wyobrazić sobie charakteru
błogosławieństw, jakie mają stać się udziałem zasługujacych na nie wiernych.
Nie potrafimy powiedzieć, co zastąpi piękne kwiaty, pyszne, owoce, wzgórza i
doliny, strumyki i góry, chmury i wschody słońca oraz tęczę. Wierni Pańscy
postępują "wiarą a nie widzeniem". Zmartwychwstali sprawiedliwi nie będą mieć
dziedzictwa ziemskiego. Muszą oni z radością poświęcić wszystkie ziemskie
rzeczy, jeśli chcą zostać uznani za godnych rzeczy niebiańskich. Przechodzą
oni
wielki test wiary. Nie jest więc rzeczą dziwną, że wielu ludzi nie zostało
pociągniętych tym zaproszeniem, które oznacza życie w samozaparciu i
ofiarowaniu, z wiarą i posłuszeństwem aż do śmierci, aby zostać uznanymi za
godnych wejścia do niebiańskiej chwały.
Tu z kolei można zastanawiać się czy aby rozwój cywilizacyjny państw z
dominujacym chrześcijaństwem nie następował poprzez stopniowe odchodzenie od
zasad tej religii w kierunku koncentrowania się na sprawach ziemskich i
pomyślnosci doczesnej człowieka. Tak w uproszczeniu zadziałało Oświecenie i
wszystkie jego późniejsze konsekwencje dla cywilizacji europejskiej
(włączając
w to reformację). Jest to postępowanie wbrew zasadom wiary, nic więc
dziwnego,
że było piętnowane z całą surowością przez instytucję kościoła.
Co do islamu skupie się jedynie na przedziwnym paradoksie związanym z tą
religią. Islam, to dający do myślenia przypadek odwrotu od wcześniej
osiągniętych zdobyczy cywilizacji. Odwrót to tym niezwyklejszy, że nie został
wymuszony zewnętrznie. Islam przeszedł od perfekcji w matematyce, astronomii,
architekturze, sztuce, kartografii, na początku swej drogi az do niszczenia
obserwatoriów w XVI w. Niszczono je jako wytwory szatana odpowiedzialne za
zarazy. Pierwszy na świecie uniwersytet dla kobiet powstał w roku 820 n.e w
Kairze (my w Polsce bylismy wówczas na zdecydowanie “innym” etapie
cywilizacyjnym ;)) a dzisiaj Talibowie zakazują kobietom kształcić się.
Wyglądać to może na taką oto sytuację – islam w początkowej fazie rozwoju tej
religii był źródłem impulsów pro cywilizacyjnych. Później nastąpił regres.
Dlaczego tak się stało? Wnioski wyciagnijcie sami.
Pozdrawiam.
Palnick