Dodaj do ulubionych

Odwołanie Burmistrza Jedwabnego

IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 06.08.01, 14:12
Bardzo żałuję, że miał Pan aż tylu przeciwników.Pomimo nawoływania części
radnych do bojkotu uroczystości - miał Pan odwagę zachować się przyzwoicie i
uczestniczyć w nich. Jest Pan osobą godną szacunku. Niestety, to co Pana
spotyka - to "polskie piekło", wynik wieloletnich zaniedbań w edukacji
społeczeństwa, zachwianie systemu wartości, wybór "wygodnej" prawdy (bo
"niewygodna" gniecie sumienie). Musi chyba minąć wiele czasu zanim ludzie
odnajdą w sobie prawdę o tym co złe a co dobre. Ktoś musi im w tym pomóc.
Szkoda, że nie ksiądz z Jedwabnego, szkoda, że nie radni ... ale być może tacy
właśnie ludzie jak Pan. Życzę Panu wszystkiego dobrego. Nie tracę nadziei, że
będzie Pan nadal wierny swoim zasadom.
Obserwuj wątek
    • Gość: Maximus Ładnie powiedziane: edukacja społeczeństwa IP: *.users.skanska.se 06.08.01, 14:21
      A można tak brzydko: indoktrynacja, pranie mózgu, propaganda etc. Ale cóż
      nowomowa jest piękniejsza, nieprawdaż?
      • Gość: tete Re: Ładnie powiedziane: edukacja społeczeństwa IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 06.08.01, 15:07
        Maximus ! jeśli się ze mną zgadzasz - nie czepiaj się, że "nowomowa". Mam
        trochę lat - no i co ? Też podlegałam - jak to określiłeś "indoktrynacji i
        praniu mózgu".Znam wielu ludzi, którzy pomimo całego życia w PRL, nie dali
        sobie wcisnąć fałszu. Po prostu czuli, że "to nie tak". A od 12 lat - można już
        mówić o edukacji. A raczej - o jej braku.
        Poza tym człowiek musi mieć trochę odwagi, żeby się zmierzyć z gorzką prawdą o
        sobie samym (jest przcież członkiem społeczności), nie można uciekać w
        usprawiedliwienia. A to niestety, jest dla nas Polaków, zbyt trudne. Przecież
        zawsze byliśmy "po dobrej stronie", byliśmy bohaterami ...
        • Gość: Maximus Problem w tym, że się nie zgadzam IP: *.users.skanska.se 06.08.01, 15:19
          Odwołano pana burmistrza nie dlatego, że lubi czy też nie Żydów tylko dlatego
          że tak chciała większość Rady Gminy, taka jest demokracja. Czas skończyć z
          patrzeniem na wszystkie sprawy przez pryzmat rasowy, takie podejście prowadzi
          do absurdalnych sytuacji gdy nie można odwołać szefowej dużej galerii
          (potwornie zadłużonej) bez narażania się na zarzut antysemityzmu (bo ta pani
          akurat ma szczęście być Żydówką).
          • Gość: tete Re: Problem w tym, że się nie zgadzam IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 06.08.01, 15:38
            Gość portalu: Maximus napisał(a):

            > Odwołano pana burmistrza nie dlatego, że lubi czy też nie Żydów tylko dlatego
            > że tak chciała większość Rady Gminy, taka jest demokracja. Czas skończyć z
            > patrzeniem na wszystkie sprawy przez pryzmat rasowy, takie podejście prowadzi
            > do absurdalnych sytuacji gdy nie można odwołać szefowej dużej galerii
            > (potwornie zadłużonej) bez narażania się na zarzut antysemityzmu (bo ta pani
            > akurat ma szczęście być Żydówką).

            Szanuję demokrację. Problem w tym, że większość Rady uznała za złe Burmistrzowi -
            to co ja uważam za dobre. Dlatego wyraziłam żal i ubolewanie. Użyłeś stwierdzenia
            : "patrzenie przez pryzmat rasowy" podając przykład p. Andy Rottenberg. Otóż
            problemem dla mnie w tym przypadku było nie wyrzucenie jej a obrzydliwy list
            Posła (nie pamiętam nazwiska) podpisany zresztą przez sporą grupę posłów. Ochyda
            !!! Czytałeś ten list ? Można komuś zarzucać, że źle zarządza, że długi itd. -
            ale to co tam napisał ten pan - to po prostu groteska !!! Panowie posłowie
            uznali, że p. Rottenberg - może sobie takie kontrowersyjne wystawy w Izraelu
            urządzać a nie w Polsce. Rozumiem, że wg. Ciebie jest to "patrzenie przez pryzmat
            rasowy", tak ?
            • Gość: Maximus Poseł Tomczak miał prawo napisać to co napisał IP: *.users.skanska.se 07.08.01, 10:42
              Poseł Tomczak miał prawo napisać to co napisał a inni posłowie (i posłanki)
              mieli prawo się pod tym podpisać, na tym polega wolność słowa. Swoją drogą nie
              widzę NICZEGO skandalicznego w stwierdzeniu, że pani A.R. nie powinna obrażać
              polskich podatników za ich własne pieniądze. Jeśli chodzi o wysyłanie wystaw
              pani A.R. na bliski wschód to mogę tylko przypomnieć, że to pani ex-dyrektor (a
              nie posłowie) demonstracyjnie obnosi się z godłem pewnego totalitarnego państwa
              przypiętym na piersi.
              • Gość: tete Re: Poseł Tomczak miał prawo napisać to co napisał IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.08.01, 11:07
                Maximus ! Chyba nie moglibyśmy pogadać - różnice nie do pogodzenia. Nie podoba
                mi się to co zrobił poseł Tomczak (oraz jego koleżanki i koledzy ). Skorzystali
                z wolności słowa i - wydali o sobie jak najgorsze świadectwo. W zasadzie
                powinnam się cieszyć - bo dzięki temu wiem, na kogo z pewnością nie będę
                głosować.
                Żaden artystyczny zamysł pani Andy Rottenberg nie obraził. Prezentacje
                artystyczne bywają kontrowersyjne. Taka właśnie jest sztuka. Od zawsze.Może
                podobać się lub nie. Może działać na wyobraźnię lub nie. Może być zbyt trudna.
                Natomiast "wyczyn" posła Tomczaka wywołał we mnie poczucie wstydu. Poseł RP !!!
                Tragedia.
                Cóż - okazuje się, że ma wielu zwolenników ...
                • Gość: Maximus W przeciwieństwie do Ciebie bardzo lubię się z kimś spierać IP: *.users.skanska.se 07.08.01, 11:42
                  Napisałeś(-aś), że mamy różne poglądy i w związku z tym dyskusja nia ma sensu
                  (tak przynajmniej zrozumiałem Twoje przesłanie). Cóż, moim zdaniem dyskusja ma
                  sens tylko wtedy gdy rozmówcy prezentują odmienne punkty widzenia (dlatego sam
                  czasem przedstawiam swoje poglądy jako bardziej skrajne niż w rzeczywistości).
                  Jeśli chodzi o panią A.R. to jej ekscesy obrażały mnie i 90% znanych mi osób.
                  Jak to możliwe, że wolno umieszczać w galeriach Krucyfiks w słoju z uryną
                  podczas gdy analogiczne "dzieło" z Gwiazdą Dawida w roli głównej zostałoby
                  uznane za obrzydliwy, antysemicki wybryk, którego autora należy ścigać?
                  • Gość: tete-ona Re: Różnimy się - ale chcę rozmawiać IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.08.01, 14:51
                    Problem nie w ocenie prezentacji artystycznych (nazwałeś je ekscesami - czyżbyś
                    tolerował jedynie Matejkę bądź Chełmońskiego ?) - ale w treści listu Posła
                    Tomczaka ! Dlaczego o treści tego listu nie chcesz rozmawiać ? Może uważasz, że
                    Poseł Tomczak był usprawiedliwiony - ponieważ był oburzony - w imieniu ... ?
                    Pamiętam okrzyki oburzenia Posła nad sylwetką Ojca Świętego przygniecionego
                    meteorytem - natomiast nie pamiętam okrzyków oburzenia nad obrzydliwą
                    (niejedną) "prezentacją" Księdza Jankowskiego. Tu oburzali się jedynie
                    dziennikarze.
                    • Gość: Maximus Tomczaka rozumiem choć nie jest moim bohaterem IP: *.users.skanska.se 07.08.01, 15:35
                      Tomczaka rozumiem choć nie jest moim bohaterem. Słusznie zauważyłaś, że nie
                      cenię zbytnio tzw. "sztuki współczesnej". Myślę, że jej twórcy nie potrafią
                      malować, rzeźbić czy komponować więc stawiają na prowokację (wszak to każdy
                      potrafi). Niestety PRAWDZIWA SZTUKA to: MOZART, FIDIASZ czy MICHAŁ ANIOŁ a nie
                      Kozyra,Rottenberg & Spółka.
                      • Gość: tete-ona Tomczaka nie akceptuję ! o sztuce słów kilka IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.08.01, 08:43
                        Wiem o czym mówi - ale to jest dla mnie nie do przyjęcia !
                        Czy do Mozarta i Michała Anioła byłbyś skłonny dołączyć także takich panów jak
                        np.Picasso, Dali, Chagall ? czy to dla ciebie sztuka współczesna - czy już
                        klasyka ? Swego czasu uważano ich za skandalistów, nie rozumiano ich przekazu i
                        wyśmiewano. Podobnie - wcześniej - impresjonistów - i wcześniej - innych.
                        Kłopoty mieli prawie wszyscy, których dzisiaj uważamy za filary Sztuki (przez
                        duże "S") - choćby dlatego, że ich twórczość odbiegała od przyjętych schematów
                        ( a to, że Jezus - na obrazie za mało boski, że św. Katarzyna za mało święta,
                        że papież za mało szlachetny, że księstwo małżonkowie pryszczaci, że faraon
                        Echnaton nogi ma pałąkowate, że Adama i Ewę trzeba odziać - by nie siać
                        zgorszenia itd.). Nie wiem czy pamiętasz (być może nie)jakim szokiem dla wielu
                        ludzi były dzieła Hasiora (np. rzeźba płonące ptaki)? Dzisiaj uważamy je za
                        klasykę i nikt nie sarka, że dziwactwo ! Spokojnie Maximus, czas pokaże co jest
                        sztuką a co nie. Czas. NIE POSEŁ i jego list.
                        • Gość: emilian Re: Tomczaka nie akceptuję ! o sztuce słów kilka IP: *.efekt.pl 08.08.01, 09:32
                          Gość portalu: tete-ona napisał(a):

                          > Wiem o czym mówi - ale to jest dla mnie nie do przyjęcia !
                          > Czy do Mozarta i Michała Anioła byłbyś skłonny dołączyć także takich panów jak
                          > np.Picasso, Dali, Chagall ?

                          Dlaczego wg. ciebie Picasso to sztuka przez "wielkie S", a bazgoly Jana
                          Kowalskiego na kartce podczas nodnego zebrania to tylko "bazgroly". Jesli takim
                          kryterium jest tylko cena za jaka mozna sprzedac dziela Picassa i Kowalskiego to
                          wiedz ze wiekszosci milionerow, kupujacych Picassa, jego dziela sie nie podobaja
                          a sa tylko lokata kapitalu.
                          MOcart i Michal Aniol robili rzeczy piekne a Picasso tylko "szokujace"
                        • Gość: Maximus Jeszcze parę słów o sztuce(?) współczesnej IP: *.users.skanska.se 08.08.01, 09:38
                          Jeśli chodzi o Picassa, Hasiora, Dudę-Gracza czy Dalego to przepraszam ale nie
                          uważam ich za wielkich artystów, są dla mnie solidnymi rzemieślnikami
                          rozrywkowymi (tak jak The Beatles czy autorzy jakichś poczytnych komiksów).
                          Może zabrzmi to skandalicznie ale w ogóle uważam, że Wielka Sztuka skończyła
                          się na przełomie XIX/XX w. Owszem zdarzają się wyjątki ale raczej w muzyce czy
                          literaturze niż sztukach plastycznych. Muszę dodać, że określenie kogoś
                          mianem „solidny rzemieślnik” uważam za komplement, nigdy nie użyłbym go w
                          stosunku do „artystów” promowanych przez pannę Rottenberg (to są zwykłe
                          beztalencia z chorobliwą niechęcią do wszystkiego co polskie lub
                          chrześcijańskie). Nawiasem mówiąc w jakiejś gazecie (chyba „GW”) zamieszczony
                          był artykuł o tej pani, jakież było moje zdziwienie gdy na zdjęciu
                          przedstawiającym wnętrze jej mieszkania nie zobaczyłem żadnych awangardowych
                          cacek tylko zwykły, drobnomieszczański wystrój (swoją drogą w złym guście).
                          Żadnego wypatroszonego zwierzęcia czy choćby organów płciowych gustownie
                          wkomponowanych w wizerunek jakiegoś świętego. Czyżby panna Anda promowała za
                          moje pieniądze coś czego za własne nigdy by nie kupiła?

                          W kwestii wywiadu z p. A.R.- szczerze mówiąc nie ma w nim nic ciekawego: trochę
                          martyrologii, samochwalstwa i opowieści rodem z imienin u cioci.

                          PS. Żyję już te 26 lat ale nigdy bym się nie spodziewał, że od burmistrza
                          Godlewskiego można płynnie przejść do Picassa zachaczając po drodze o posła
                          Tomczaka.
                          • Gość: emilian do Maximusa i nie tylko IP: *.efekt.pl 08.08.01, 09:52
                            Gość portalu: Maximus napisał(a):

                            > Jeśli chodzi o Picassa, Hasiora, Dudę-Gracza czy Dalego to przepraszam ale nie
                            > uważam ich za wielkich artystów,

                            Wspaniale przyklady "sztuki" wspolczesnej mozna znalezc na stronie;
                            http://www.rzezba-oronsko.pl

                            Juz na stronie glownej odwiedzajacy witryne jest "szokowany" "dzielem" pani
                            Abakanowicz p.t. "gwiezdne wojny", czyli po prostu kloda drewna z nalozonym z
                            jednej strony starym wiadrem a u gory wbitym kawalem blachy. Juz po samym
                            nazwisku autorki musimy przyznac ze jest to tak zwana "Szuka przez wielkie S".
                            Tylko jak sie to do Michala Aniola?

                            Pozdrawiam
                            • Gość: Maximus Smutna refleksja - do emiliana IP: *.users.skanska.se 08.08.01, 12:10
                              Gość portalu: emilian napisał(a):

                              > Wspaniale przyklady "sztuki" wspolczesnej mozna znalezc na stronie;
                              > http://www.rzezba-oronsko.pl

                              Najsmutniejsze czego można dowiedzieć się na tej stronie to fakt, że owo "centrum
                              sztuki" finansowane jest także z moich pieniędzy.

                              > Tylko jak sie to do Michala Aniola?

                              Ano nijak.
                          • Gość: tete-ona Robi się coraz zabawniej ... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.08.01, 12:05
                            To niemożliwe, żeby ktoś 26-letni miał takie poglądy !!! Sądzę, że nie znasz
                            sztuki współczesnej - dlatego odwołujesz się wyłącznie do dawnych mistrzów.
                            Uwierz mi - więcej rzemiosła jest w malarstwie akademickim XIX wieku niż w
                            burzycielach - impresjonistach (twierdzono, że ich obrazy - to zachlapane byle
                            jak palety). Gdyby zaś nie impresjoniści - nie byłoby ich następców. Czy i
                            Matisse jest dla Ciebie - wyłącznie rzemieślnikiem ? A Warhol - tworzył komiksy
                            ? A może komiksowa jest muzyka Pendereckiego ? Przesadziłeś Maximus. Nie
                            powiesiłabym w domu każdego obrazu - ale wolę reprodukcję Picassa z okresu
                            błękitnego (Kobieta nad kieliszkiem absyntu) niż np. Leonarda da Vinci -
                            powiedzmy Giocondę (wspaniałe malarstwo ale jej uśmiech przyprawia mnie o
                            mdłości) lub np. wielkiego przcież Rubensa - jego ukochaną tłustą Saskię...
                            Wolałabym Maxa Ernsta niż Salvatore Dali - choć obydwaj surrealiści... itd.
                            Można rozczytywać się w Poszukiwaniu straconego czasu albo w Sto lat
                            samotności, można mickiewiczowskie ballady i romanse albo Herberta. Ty
                            wrzuciłeś to wszystko do jednego worka.
                            Doskonałemu rzemiosłu - brak skrzydeł ; w całej historii malarstwa było pewnie
                            wielu pacykarzy ... Teraz też tacy są. Czym jednak byłaby sztuka bez
                            kontrowersyjnych twórców ? umarłaby - gdyby tworzyli ją ludzie układni,
                            podążający wyłącznie za oczekiwaniami publiczności,władzy, pieniądza.
                            Zabrakłoby im odwagi - skrzydła musieliby odłożyć na półkę. Podobno świat
                            zmieniają idealiści ? A Ty - Maximus uważasz, że to co doskonałe - zostało już
                            dokonane. Teraz wyłącznie plewy i odpady. Brr ... chyba ciężko Ci żyć ?
                            • Gość: emilian Re: Robi się coraz zabawniej ... IP: *.efekt.pl 08.08.01, 13:09
                              Gość portalu: tete-ona napisał(a):

                              > To niemożliwe, żeby ktoś 26-letni miał takie poglądy !!!

                              Jestes smieszna tete-ona. Nic dodac nic ujac.
                            • Gość: Maximus Czy ja wiem czy upadek sztuki jest taki zabawny? IP: *.users.skanska.se 08.08.01, 13:11
                              Gość portalu: tete-ona napisała:

                              > To niemożliwe, żeby ktoś 26-letni miał takie poglądy !!!

                              Przepraszam ale mam.

                              >A Warhol - tworzył komiksy?

                              Warhol to Nikodem Dyzma sztuki XX wieku (a na komiksy nie starczyło mu talentu)

                              > A może komiksowa jest muzyka Pendereckiego?

                              Przecież napisałem, że zdarzają się wyjątki, szczególnie w muzyce czy literaturze

                              > Nie powiesiłabym w domu każdego obrazu - ale wolę reprodukcję Picassa z okresu
                              > błękitnego (Kobieta nad kieliszkiem absyntu) niż np. Leonarda da Vinci -
                              > powiedzmy Giocondę (wspaniałe malarstwo ale jej uśmiech przyprawia mnie o
                              > mdłości) lub np. wielkiego przcież Rubensa - jego ukochaną tłustą Saskię...

                              A ja wręcz przeciwnie.

                              > Podobno świat zmieniają idealiści ? A Ty - Maximus uważasz, że to co
                              doskonałe - zostało już dokonane. Teraz wyłącznie plewy i odpady.

                              Konserwatyści tak mają, że nie podoba im się teraźniejszość. A co do zmieniania
                              świata to historia uczy, iż "idealistyczni zmieniacze" zwykle kończyli swe dzieło
                              z paroma milionami ofiar na koncie, dlatego dobrze domyślasz się: nie chcę
                              zmieniać świata, wystarczy mi restytucja zdrowego rozsądku i szacunku dla
                              człowieka, które to wartości zabił dwudziestowieczny socjalizm.

                              > Brr ... chyba ciężko Ci żyć ?

                              Eee, nie tak bardzo jak by się wydawało... W końcu żyję w pięknym i dostatnim
                              kraju pełnym ludzi dobrej woli (patrz 90% wątków na tym forum)

                              • Gość: tete-ona Konserwatywny Maximusie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.08.01, 15:16
                                Wątpię czy Stalin lub Hitler byli idealistami ! A o nich właśnie piszesz (m.in.
                                oczywiście - bo było jeszcze kilku podobnych). NIE ZGADZAM SIĘ z twierdzeniem
                                jakoby idealizm był szkodliwy !
                                Ale mnie ubawiłeś tym Nikodemem Dyzmą !!! Jeśli jednak przytoczyłeś Nikodema -
                                czy to znaczy, że przynajmniej Dołęgę-Mostowicza postawiłeś wyżej komiksu ?
                                Przepraszam za uwagę dot. wieku - po prostu wydało mi się nieprawdopodobne, że
                                można być konserwatywnym konserwatystą tak młodo !
                                Sztuka - nie upada ! Przełom XIX i XX wieku witany był przez pesymistów
                                podobnymi stwierdzeniami. Ubolewali, że tancerki Degasa mają ciała w kolorowych
                                sińcach ! O ile piękniejsze były "lwice salonowe" Ingres''a - w aksamitach,
                                brokatach, perłach, z pieczołowicie odmalowanymi paznokietkami ... Wkrótce
                                okazało się, że to jeszcze nic !!! Nadeszły większe zmiany. To co wówczas
                                szokowało - jest już klasyką (do zaakceptowania nawet przez Ciebie !).
                                Nie ma sensu się spierać. Uznajmy : Tobie się to po prostu nie podoba. ALE NIE
                                MÓW, ŻE NIE JEST TO SZTUKA !!!
                                Kicz, który ma więcej niż 50 lat - staje się sztuką. Przedmiot użytkowy staje
                                się sztuką.
                                Niektóre kontrowersyjne dzieła - najpierw próbuje się podpalać, zalewać farbą -
                                a po latach stają się obiektami pielgrzymek smakoszy sztuki, inne idą w
                                zapomnienie. Wesele Wyspiańskiego oburzyło krakowski światek (pewnie
                                konserwatystów) a teraz to klasyka. A wiesz co się działo gdy wydano Jamesa
                                Joyce''a ???
                                Socrealistyczna ochyda (malarstwo i rzeźba) - jeszcze straszy ale gdy nie
                                obowiązuje jako jedyna słuszna droga - to w swej obrzydliwości staje się
                                interesująca.
                                Kwestia czasu.
                                • Gość: Maximus Słów kilka w paru sprawach - do rewolucjonistki tete IP: *.users.skanska.se 09.08.01, 07:18
                                  1)W sprawie idealistów: sądzę, że określenie „idealista’ nie ma ani pozytywnego
                                  ani negatywnego zabarwienia. Idealista to marzyciel, utopista zdolny do
                                  poświęcenia dla swojej idee fixe. Taką była zarówno Matka Teresa z Kalkuty jak
                                  i Che Guevara, Hitler, Pol Pot czy Lenin. Tak więc oczywistym jest, że samo
                                  określenie kogoś mianem „idealisty” nie dyskredytuje go w moich oczach. Nie
                                  cierpię za to osobników chorobliwie przekonanych o swym
                                  posłannictwie „zmieniacza świata”. Prędzej czy później dochodzi taki do
                                  wniosku: „skoro działam dla dobra ludzkości to mam prawo zniszczyć jej
                                  tradycje, prawa i system wartości zastępując je swoimi jakże nowoczesnymi i
                                  postępowymi”.
                                  2)W sprawie Dołęgi-Mostowicza: ani wyżej ani niżej od komiksu, jedno i drugie
                                  może być dobrą rozrywką i niczym więcej (ale to przecież i tak bardzo dużo).
                                  3)W sprawie wieku i poglądów: może to zaskakujące ale wg badań socjologicznych
                                  młodzi wyborcy (szczególnie ci lepiej wykształceni) są dużo bardziej
                                  konserwatywni od tych w wieku 40-55 lat (nie tylko w III RP ale też w USA, RFN
                                  czy Wielkiej Brytanii), np. SLD cieszy się poparciem 50 % ogółu wyborców ale
                                  już tylko 19% studentów. Swoją drogą we wczesnej młodości byłem wielbicielem UW
                                  (wcześniej UD), na szczęście z biegiem czasu zmądrzałem.
                                  4)W sprawie pesymistycznych wizji z przełomu XIX/XX w. które jakoby się nie
                                  spełniły: niestety skończył się „złoty” wiek XIX i sprawdziły się
                                  najczarniejsze scenariusze: wojny światowe pochłonęły dziesiątki milionów ofr,
                                  najpotworniejsze dziecię XX w. – komunizm zabiło na całym globie ponad 200 mln
                                  osób, jego młodszy braciszek – narodowy socjalizm też zanotował na swym koncie
                                  znaczne sukcesy w ulepszaniu świata. Nawiasem mówiąc tzw. „awangardowi artyści”
                                  zadziwiająco często gustowali (i gustują) w czerwieni.
                                  5)W sprawie uznania za sztukę czegoś co sztuką nie jest: zgadzam się, że coś
                                  może mi się nie podobać ale może równocześnie być sztuką (np. Cerkiew Wasyla
                                  Błogosławionego na Placu Czerwonym – ohyda ale jakieś wartościowe elementy by
                                  się znalazły), natomiast nie mogę się zgodzić na to by sztuką nazywać obóz
                                  koncentracyjny z klocków Lego czy panią Kozyrę paradującą nago z
                                  doklejonym „symbolem męskiej, szowinistycznej dominacji”, które to dzieła tak
                                  zajadle promowała za pieniądze podatników pewna niewyżyta, stara panna. Proszę
                                  mi wierzyć, że w przypadku tych „dzieł” upływ czasu nic nie zmieni. Za 20,
                                  50,100 czy 1000 lat nie będą do nich pielgrzymować „smakosze sztuki” tylko
                                  zwykli dewianci. Zresztą nazywanie produktów tych biednych
                                  ludzi „kontrowersyjnymi” tylko niepotrzebnie je nobilituje. Te twory nie są
                                  kontrowersyjne, one są po prostu głupie.
                                  6)W sprawie socrealizmu stającego się coraz bardziej interesującym: to tak
                                  jakby chory na dżumę w parę lat po cudownym wyzdrowieniu stwierdził, że jak się
                                  przyjrzeć z perspektywy lat to ta jego choroba była całkiem sympatyczna. W
                                  przeciwieństwie do Ciebie sądzę, iż to nie kwestia czasu tylko gustu.

                                  Skoro już mówimy o sztuce XX w. to z naszej wymiany zdań wynika, że wizja
                                  świata z „Tanga” S.Mrożka nie była tak bardzo surrealistyczna jak by się
                                  pierwotnie wydawało. Oto mamy młodego, żarliwego konserwatystę pragnącego
                                  powrotu „starych, dobrych porządków” przeciwko któremu staje do boju „bardziej
                                  doświadczona” (przepraszam jeśli uraziłem) ale jakże błyskotliwa
                                  rewolucjonistka.


                                  Z wyrazami szacunku,

                                  Reakcjonista – Maximus

                                  PS. Przy ewentualnych zakupach dzieł sztuki proszę się jednak nie kierować
                                  moimi wskazówkami, wszak ja nie odróżniam Picassa z „okresu błękitnego” od tego
                                  z „okresu yellow bahama”.
                                  • Gość: tete-ona Maximusie ! dlaczego rewolucjonistka ? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.08.01, 12:20
                                    1. Nie uraziłeś mnie "doświadczoną", dopiekłeś mi "rewolucjonistką" !!! Boże
                                    broń !
                                    2. Cieszę się, że młodzi ludzie nie popierają SLD. Ubolewam nad stanem umysłów
                                    tych grup (szczególnie tych "doświadczonych" !), które masowo sympatyzują z tym
                                    ugrupowaniem. Forum nt. epoki gierkowskiej - to po prostu koniec świata
                                    !Powszechna amnezja ? myślenie życzeniowe ? a może totalne ogłupienie ?
                                    3. Idealista - marzyciel - to niekoniecznie psychopata. Odstręcza mnie
                                    fanatyzm różnej maści.
                                    4. Jeśli chodzi o socrealizm - to niektóre dzieła - czasem brzydactwa - są w
                                    swej brzydocie prawie interesujące. Tak czasem bywa.
                                    To dziwne - rzeczywiście - daleko odbiegliśmy od Jedwabnego i posła Tomczaka
                                    ... Już nie chcesz o tym rozmawiać ?
                                    • Gość: Maximus Jasne, że chcę z Tobą rozmawiać tete(nierewolucjonistko)! IP: *.users.skanska.se 09.08.01, 14:00
                                      Przeczytawszy pierwszy Twój list pomyślałem, że nie będziemy mogli się dogadać
                                      w żadnej kwestii, w tym przekonaniu utwierdziło mnie parę kolejnych wymian
                                      zdań. I nagle wielkie BUUUM!!! Okazuje się, że oboje nie przepadamy za „jaśnie
                                      oświeconym” SLD (przepraszam ale na początku miałem Cię za „czerwoną,
                                      nawiedzoną damulkę”). Co prawda nie sądzę abyśmy 23.09.2001 oddali głos na tę
                                      samą listę ale cieszę się przynajmniej, że osoba którą polubiłem zagłosuje
                                      wbrew Leszkowi i jego drużynie (błagam tylko nie na UW).

                                      Przepraszam za rewolucjonistkę, ale wcale nie uważam tego określenia za
                                      pejoratywne. Sam mógłbym się określić mianem „konserwatywnego rewolucjonisty”,
                                      rozumiem przez to osobę pragnącą totalnej zmiany z tym, że w kierunku odwrotnym
                                      do tego w którym podąża reszta świata.
                                      • Gość: tete-ona Maximusie ! co proponujesz ? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.08.01, 14:59
                                        Na kogo zatem proponowałbyś oddać głos ? Skoro - z oczywistych powodów nie może
                                        być to dla nas - SLD-UP, dla Ciebie - jeszcze UW, dla mnie jeszcze PSL ; cóż
                                        pozostaje ? czyżbym trafiła na zwolennika SKL - obecnie PO ? a może PiS ? a
                                        może AWS-P ? a może ... ?
                                        I nie jestem damulką ! ani ciotką rewolucji też nie !(tak nazywano egzaltowane
                                        dziewczyny kręcące się przy opozycji - w zamierzchłych - na szczęście - czasach
                                        jedynej słusznej PZPR).
                                        Konserwatysto-idealisto ! jedno wiem - w październiku - obydwoje będziemy w
                                        opozycji. Oby była znacząca a nie śladowa ...
                                        • Gość: Maximus Dopóki piłka w grze można strzelić gola SLD-owcom IP: *.users.skanska.se 09.08.01, 15:22
                                          Uwaga! Uwaga! Odsłaniam kolejny rys mojego charakteru: otóż jestem hura-
                                          optymistą (zawsze wierzę, że nasi wygrają – nawet gdy jest ostatnia minuta i
                                          wynik 0-3). Dlatego nie mogę się zgodzić, że jesienią znajdziemy się w
                                          opozycji, nie wolno poddawać się marazmowi. Na takie myślenie liczą SLD-owcy.

                                          Co proponuję? Sam jeszcze nie jestem pewien w 100 % na kogo oddam głos:
                                          - może na prawego i sprawiedliwego L. Kaczyńskiego (nie bezpośrednio bo nie
                                          jestem z Gdańska)
                                          - może na jakiegoś ultrakonserwatystę z UPR (lista PO)?

                                          Sądzę, że wybiorę coś z powyższych (80 % szans dla pierwszej możliwości).

                                          Nawet jeśli przegramy to czas słodkiego rewanżu przyjdzie szybciej niż się
                                          Miller spodziewa.

                                          PS. PSL-em też się brzydzę chociaż jeśli ma rządzić SLD to niech robi to w
                                          koalicji z „chłopkami roztropkami”. Będzie jeszcze śmieszniej a klęska w
                                          następnych wyborach będzie murowana.
                                          • Gość: tete-ona Piłka jest w grze - ale z piłkarzami kiepsko ... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.08.01, 15:57
                                            Część piłkarzy nie umie się zdecydować czy gra w siatkówkę, piłkę nożną,
                                            waterpolo czy rugby ! mam też wrażenie, że trenerzy zachowują się jakby był im
                                            potrzebny psychoanalityk ... Chciałabym z czystym sumieniem pokibicować swojej
                                            drużynie. A tu masz - to ich zrozum, to pogłaszcz, to daj się wypłakać ! Może
                                            konserwatyści są bardziej zdecydowani w podejmowaniu decyzji ?
                                            • Gość: Maximus Rozdarty Maximus do zniechęconej tete IP: *.users.skanska.se 10.08.01, 08:52
                                              Skoro już jesteśmy przy sportowych analogiach to moja „drużyna marzeń”
                                              musiałaby grać w futbol amerykański, i to ostro...

                                              Niestety nie znajduję formacji, którą mógłbym poprzeć z zamkniętymi oczyma. PiS
                                              jest super w sferze walki z przestępczością ale słabe jeśli chodzi o program
                                              gospodarczy. W PO podoba mi się liberalizm ekonomiczny lecz są tam ludzie z
                                              nieboszczki UW a partia ta niejednokrotnie dowodziła, iż program programem a
                                              robić można swoje. Całościowo najbardziej odpowiada mi UPR z jej
                                              niezniszczalnym przywódcą (notabene kandydat do Senatu w moim okręgu). Niestety
                                              głos na kandydata tej partii byłby równocześnie głosem na pozostałych ludzi z
                                              PO.

                                              Moim marzeniem jest układ i system polityczny taki jak w USA, wtedy bez wahania
                                              bym głosował na Partię Republikańską. A może czas założyć własne ugrupowanie?

                                              PS. Konserwatyści są zdecydowani w podejmowaniu decyzji ale lubią głosować na
                                              ludzi silnych, prawych i rozsądnych – a takich niestety ostatnio brakuje.
                                              • Gość: tete-ona czas założyć własną ... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.08.01, 12:19
                                                system prezydencki ? czemu nie ... pod warunkiem, że w następnych wyborach
                                                prezydenckich wystartują rozsądni kandydaci a nie OLO + oddział psychiatryczny
                                                genialnych producentów sznurówek, szalonych naprawiaczy gospodarki, przaśnych
                                                sierżantów lub śpiochów - niezdecydowanych co do tego kim są i po co startują !
                                                Janusz K-M - to z pewnością jedna z barwniejszych postaci naszej politycznej
                                                sceny. Cenię go za wierność zasadom, odwagę w wygłaszaniu poglądów, celność
                                                sformułowań, poczucie humoru i elegancję. To prawdziwy sokół w tym, pożal się
                                                boże, kurniku ! Co do programu - nie mogłabym z czystym sumieniem powiedzieć :
                                                tak. Ale to nie na rozmowę "forumową".
                                                Wracając do sztuki - tej bardziej współczesnej : czy rzeczywiście - ani
                                                Modigliani ani Chagall ani Kisling ani Van Dongen ani Witkacy ani Makowski ani
                                                Wojtkiewicz ... ???? Naprawdę ?
                                                Nie wierzę.
                                                • Gość: Maximus Kącik Dobrego Malarstwa IP: *.users.skanska.se 13.08.01, 08:44
                                                  Gość portalu: tete-ona napisała:

                                                  > Wracając do sztuki - tej bardziej współczesnej : czy rzeczywiście - ani
                                                  > Modigliani ani Chagall ani Kisling ani Van Dongen ani Witkacy ani Makowski ani
                                                  > Wojtkiewicz ... ???? Naprawdę ?

                                                  Owszem, na niektóre prace wspomnianych przez Ciebie autorów da się nawet patrzeć
                                                  bez obrzydzenia. Ze szczególnym wzruszeniem spoglądam na Makowskiego – w końcu
                                                  sam tak malowałem w klasach I-III szkoły podstawowej. Niewątpliwych wzruszeń
                                                  dostarcza również Chagall, ilekroć widzę jego obrazy mam przed oczyma ilustracje
                                                  ulubionego komiksu mojego dzieciństwa: „Tytusa, Romka i A’tomka”. Mnie się dzieła
                                                  tych twórców nie podobają ale muszę przyznać, że mogą budzić również odmienne
                                                  uczucia czego nie mogę powiedzieć o twórczości stricte współczesnej (począwszy od
                                                  Picassa, przez Warhola, na Kozyrze skończywszy).

                                                  Ale dość negacji! Przejdźmy do prezentacji pozytywnych dokonań „malarstwa po
                                                  Rembrandt’cie”, na szczególne uznanie zasługują m.in.: Cezanne, van Gogh, Monet
                                                  („Wschód słońca” – nie), Rubens czy E.Manet (niestety na „Olimpię” po jednej z
                                                  instalacji, pewnej głośnej artystki nie mogę patrzeć). Absolutnym „championem”
                                                  jest oczywiście Renoir, którego „Drogę pnącą się w śród traw” można oglądać bez
                                                  końca. Żeby nie wyjść na takiego co to cudze chwali a swego nie zna , dorzucę
                                                  jeszcze do tego „panteonu dobrego malarstwa” Leona Wyczółkowskiego. Może gust mam
                                                  plebejski ale za to swój własny.

                                                  PS. W sprawie zakładania własnej partii: zaproponowałbym nazwę Konserwatywna
                                                  Partia Zdrowego Rozsądku, tylko niestety skrót jest mało sympatyczny (KPZR).


                                                  • Gość: tete-ona Maximus konserwatywny do bólu IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.08.01, 10:03
                                                    Jesteś bardziej konserwatywny niż krakowscy mieszczanie z początku wieku !!!
                                                    Boję się wyskoczyć z następnymi przykładami ...
                                                    Nasza dyskusja nt. burmistrza Jedwabnego z pewnością się zakończyła. Chyba nie
                                                    mamy ochoty spierać się w tej sprawie. Może i dobrze.
                                                    Chyba sensowniej byłoby rozpocząć nowy temat ... Twoja kolej.
                            • Gość: bankowy Re: Robi się coraz zabawniej ... IP: 212.106.0.* 08.08.01, 17:15
                              Gość portalu: tete-ona napisał(a):

                              > To niemożliwe, żeby ktoś 26-letni miał takie poglądy !!!

                              Och... Calkiem mozliwe... Choc... Hmm... na razie jest nas dwoch, co oznacza iz
                              statystycznie mozemy byc li tylko wyjatkiem potwierdzajacym regule.

                              > Sądzę, że nie znasz
                              > sztuki współczesnej - dlatego odwołujesz się wyłącznie do dawnych mistrzów.

                              Ja: Jesli nieznam mialoby oznaczac niewidzialem... to znam,
                              Jesli nieznam ozanczaloby nierozumiem... to nieznam...

                              > ? A może komiksowa jest muzyka Pendereckiego ? Przesadziłeś Maximus. Nie
                              > powiesiłabym w domu każdego obrazu - ale wolę reprodukcję Picassa z okresu
                              > błękitnego (Kobieta nad kieliszkiem absyntu) niż np. Leonarda da Vinci -
                              > powiedzmy Giocondę (wspaniałe malarstwo ale jej uśmiech przyprawia mnie o
                              > mdłości)

                              To co piszesz przed i po... to rzecz gustu... Ale wiesz o ten usmiech Giocondy
                              musze Cie zapytac... bo mam do niego stosunek nader osobisty...
                              Widzisz patrzac na ten obraz i starajac sie zrozumiec co kryje sie za tym
                              usmiechem, prawie namacalnie mozna sie przekonac jak cienka jest granica pomiedzy
                              miloscia i nienawiscia. To jest usmiech kobiety która wie... która rozumie... i
                              która poblaza... usmiech za ktorym kryje sie madrosc... nigdy nie dostepna dla
                              mezczyzn... Dlatego nienawidze bo stawia mnie zawsze na gorszej pozycji, a kocham
                              (podziwiam to za malo) bo ktos to namalowal...
                              Taka mieszanka... wiec i ja mam mdlosci... ale Ty chyba nie z tego samego powodu
                              (jeste przeciez kobieta)...

                              > Zabrakłoby im odwagi - skrzydła musieliby odłożyć na półkę. Podobno świat
                              > zmieniają idealiści ? A Ty - Maximus uważasz, że to co doskonałe - zostało już
                              >
                              > dokonane. Teraz wyłącznie plewy i odpady. Brr ... chyba ciężko Ci żyć ?

                              Czy jemu ciezko nie wiem... Mi tak i to wlasnie z powodow o ktorych piszesz...
                              Piszesz tez, iz to czas oceni co jest sztuka, a co nie... Tylko... jesli kiedys
                              okaze sie, ze dzisiejsze kloaczne wybryki to sztuka to je ..... taka przyszlosc...
                              W pewnym sensie jest to najlepszy srodek antykoncepcyjny... Przynajmniej dla
                              mnie ;-)

                              • Gość: tete-ona do Bankowego o Giocondzie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.08.01, 13:04
                                Bardzo romantycznie i subtelnie powiedziałes o jej uśmiechu. Dla mnie jest
                                kluchowaty. Kiedyś przeczytałam, że podobno - Mona Liza kryje uśmiechem-
                                grymasem - niezbyt zdrowe uzębienie. Jakoś nie mogę wyrzucić tego z pamięci !
                                Poza tym kanon urody - to bardzo skomlikowana sprawa. Pięknotki dawnych
                                mistrzów, ich muzy - nie zawsze zniewalają urodą (ta nieszczęsna rubensowaska
                                Saskia !!!). Dante Gabriel Rossetti (być może nazwisko z błędem) - malował
                                wielkookie rudowłose bladolice ... wydają się ponadczasowo piękne. Oczywiście -
                                nie ta klasa mistrzowska co Da Vinci - ale też w panteonie.
                    • Gość: emilian Re: Różnimy się - ale chcę rozmawiać IP: *.efekt.pl 07.08.01, 16:22
                      Gość portalu: tete-ona napisał(a):

                      > Poseł Tomczak był usprawiedliwiony - ponieważ był oburzony - w imieniu ... ?

                      N.p. w imieniu moim

                      > Pamiętam okrzyki oburzenia Posła nad sylwetką Ojca Świętego przygniecionego
                      > meteorytem - natomiast nie pamiętam okrzyków oburzenia nad obrzydliwą
                      > (niejedną) "prezentacją" Księdza Jankowskiego.

                      Dlaczego przypuszczenie ze jezeli8 Tomczaka oburzyl papierz z meteorem to takie
                      same reakcje jak prezentacja jankowskiego. Ja np. nie slyszalem oburzenia rabinow
                      nad rozgniecionym papierzem i sie im wcale nie dziwie. Dziwie sie za to ze ty sie
                      dziwisz tomczakowi.


                • Gość: emilian Re: Poseł Tomczak miał prawo napisać to co napisał IP: *.efekt.pl 07.08.01, 16:12
                  Gość portalu: tete napisał(a):

                  > Żaden artystyczny zamysł pani Andy Rottenberg nie obraził. Prezentacje
                  > artystyczne bywają kontrowersyjne. Taka właśnie jest sztuka.

                  Tete. Proponuje ci eksperyment - tylko myslowy bo innego nie jestesmy w stanie
                  przeprowadzic.
                  Pani Anda (zalozmy ze jest polka) wystawia "kompozycje" "gwiazda dawida
                  przydepnieta butem". Pytanie - jak dlugo zostala by jeszcze dyrektorka Zachety?
                  Ja sadze ze niezbyt dlugo i powinna sie jeszcze cieszyc ze Zacheta nie jest w
                  Izraelu.

                  Poza tym, kierujac sie twoim rozumowaniem, to te wszystkie gwiazdy dawida na
                  szubienicach czy inne antysemickie napisy na murach tez nikogo nie powinny
                  obrazic - przeciez to tylko "prowokacja" artystyczna.

                  Jesli moze to troche uzdrowic twoj mozdzek to
                  POZDRAWIAM
                • Gość: robot Mnie A. Rottenberg obraziła IP: *.inetia.pl 08.08.01, 16:25
              • Gość: Innyjack Re: Poseł Tomczak miał prawo napisać to co napisał IP: *.augustow.sdi.tpnet.pl 09.08.01, 14:06
                Pewnie ze mial prawo napisac co chcial. Ale to co napisal jakos o jego
                glupocie/inteligencji*)swiadczy.
                *niepotrzebne skreslic.
                Maximus, ''gratuluje'' Ci znajomych, tych od 90%. Jak mozna zyc w takim gettcie
                umyslowym?
                • Gość: Maximus Jak to miło przeczytać list pełen serdeczności Innyjack''u IP: *.users.skanska.se 09.08.01, 14:51
                  Bardzo lubię takich osobników jak ty. Wysyłają oni do getta każdego kto ma
                  odmienne poglądy od jedynie słusznego, obowiązującego szablonu by Adam Michnik &
                  Aleksander Wszystkich Polaków. Ciekawe, że czynicie to zawsze z toleracją i
                  poszanowaniem odmienności na ustach.
                  A tak w ogóle to ja nie żyję w "gettcie myślowym" jak raczyłeś to nazwać lecz co
                  najwyżej w "rezerwacie kultury i zdrowego rozsądku".


                  • Gość: RMG Re: Maximus! Trzymaj się! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 14.08.01, 11:34
                    Brawo! odziwiam twija odwagę i głoszenie tak śmiało tak niepoprawnych
                    polityvcznie poglądów! Ja też mam 26 lat skończyłem studia i jestem bez pracy.
                    Liberałowie takich jak ty i ja nie akceptują i robia to jeszcze w imię
                    tolerancji i poszanowania dla innych poglądów! Szczyt hipokryzji! Nie przejmuj
                    się jestem z tobą! pozdrawiam cię bardzo serdecznie. A co do bodwołania
                    burmistrza Jedwabnego.. Bardzo dobrze że tak śie stało. Kochani Jedwabianie w
                    kolejnych wyborach samorządowych zagłosujcie kupą na Ligę Rodzin Polskich. Jak
                    widać można być człowiekiem młodym wykształconym i mieć niepoprawne poglądy.
                    Maksimus nie jesteś sam! Jeszcze raz pozdrawiam im sciskam cie z całej mocy..
                    • Gość: MAXIMUS Dziękuję za poparcie IP: *.users.skanska.se 14.08.01, 12:09
                      Gość portalu: RMG napisał(a):

                      > Brawo! podziwiam twija odwagę i głoszenie tak śmiało tak niepoprawnych
                      > polityvcznie poglądów!

                      Z tą odwagą to lekka przesada ale i tak dziękuję za wyrazy poparcia.

                      A teraz patetycznie:
                      Ludziom szczerze kochającym naszą Ojczyznę nie wolno się poddawać mimo, że są
                      wyrzucani przez "Wybiórczą", TVP i inne liberalne media poza nawias społeczeństwa.
                      Bitwa o Polskę trwa i tylko od nas zakleży kto ją wygra!



          • Gość: scan Re: Problem w tym, że się nie zgadzam IP: *.home.net.pl 07.08.01, 15:39
            Pozwolicie, ze sie wtrace w Wasza wymiane:
            Zeby autoratywnie sie wypowiadać trzeba znac całosc zdarzen, a nie wyrywać je z
            ich kontekstu. Jak wiadomo, Rada Jedwabnego bojkotowala wczesniej dzialania
            burmistrza (od marca co najmniej) i zbojkotowala uroczystosci 10.07.
            Odwolac AR mozna bylo w kazdej chwili - tylko nie w tej atmosferze, wytworzonej
            przez milosciwych poslow spod znaku pewnej rozglosni radiowej. Co do noszenia
            przez AR gwiazdy Dawida i jej zydostwa - zalacze wywiad z nia, jeno musze go
            przerzucic przez OCR co pewnie zrobie wieczorem. Byc moze pozwoli Ci to troche
            inaczej spojrzec na calosc szczegolnie, że chcesz skonczyc z patrzeniem na ludzi
            przez pryzmat rasowy a nastepnym poscie masz pretensje do AR, ze nosila
            ostentacyjnie na kurtce gwiazde.

            Gość portalu: Maximus napisał(a):

            > Odwołano pana burmistrza nie dlatego, że lubi czy też nie Żydów tylko dlatego
            > że tak chciała większość Rady Gminy, taka jest demokracja. Czas skończyć z
            > patrzeniem na wszystkie sprawy przez pryzmat rasowy, takie podejście prowadzi
            > do absurdalnych sytuacji gdy nie można odwołać szefowej dużej galerii
            > (potwornie zadłużonej) bez narażania się na zarzut antysemityzmu (bo ta pani
            > akurat ma szczęście być Żydówką).

            • Gość: scan Re: Problem w tym, że się nie zgadzam IP: *.home.net.pl 07.08.01, 19:24
              Wywiad z A. Rottenberg cz.1
              Ostatnio wiele osób, w tym 90 posłów III RP, wysyłało cię do Izraela. Ty
              mawiasz o sobie, że nie jesteś żadną Żydówką. Myślę, że łamy "Midrasza" są
              odpowiednim miejscem, gdzie mogłabyś o tym opowiedzieć - nie po to oczywiście,
              żeby się z czegokolwiek tłumaczyć.

              Nie jestem Żydówką z punktu widzenia prawa żydowskiego: nie urodziłam
              się z matki Żydówki. To po pierwsze. Po drugie, nie zostałam wychowana w
              kulturze żydowskiej, nie otarłam się o nią nawet. Jedyne, co wyniosłam z domu,
              to kilka żydowskich potraw, które moja mama nauczyła się robię, żeby ojcu
              sprawię przyjemność. Przyjechała do jego rodzinnego Nowego Sącza. Było tam
              niewielkie grono sąsiadów-Żydów, którzy jeszcze nie wyjechali z Polski. Mama
              była osobą ambitną, więc sama nauczyła się przyrządzać dania kuchni żydowskiej.
              Karp, wątróbka, mace-braj, cwibak (ale to już ogólnogalicyjskie), knedle
              gotowane w rosole. Ja zresztą nie wiedziałam, że to jest żydowska kuchnia,
              wydawało mi się, że tak wszyscy jedzą - z wyjątkiem oczywiście mace-braj, ze
              względu na nazwę i na to, że była w tym maca. Ale u nas nie mówiło się karp po
              żydowsku, tylko karp na słodko. Poza tym obchodziliśmy wszystkie święta
              katolickie - ojciec bardzo lubił Wigilię, nie mam pojęcia, skąd mu się to
              wzięło. Mój tatuś zresztą najbardziej lubił szynkę z tłuszczykiem. A mama była
              Rosjanką z prawosławnego domu...

              Podobno ochrzciła cię w cerkwi?

              Nie ona, ale babka ze swoją siostrą. Działo się to na Syberii, był
              komunizm i mama tuż po łagrze. Bała się. A moja babka uznała, że chrzest nie
              zaszkodzi. Po cichu zaniosły mnie do jakiejś kapliczki i ochrzciły.


              To było tam możliwe?

              Oczywiście, że tak, tylko się o tym nie mówiło, ale zawsze były
              miejsca, gdzie można było dziecko ochrzcić, był pop. W Legnicy chodziłam do
              klasy z synem popa. Specjalnie się z tym nie afiszował, ale wszyscy wiedzieli,
              kim jest jego ojciec. A sto metrów dalej, w najstarszym w Legnicy kościele,
              niegdyś Mariackim, w jednej kruchcie był kościół ewangelicko-augsburski, a w
              drugiej - cerkiew prawosławna. Podzielili tę wielką gotycką budowlę i jakoś
              współdziałali. Wracając do mojej sytuacji: silniejszą osobowością w domu była
              matka, miała więc na mnie większy wpływ. Od początku byłam dzieckiem
              dwujęzycznym - z ojcem mówiłam po polsku, z matką po rosyjsku. Mama
              przekazywała mi też wiadomości o literaturze, obyczajach, kulturze. A ojciec
              nie czuł się za bardzo Żydem, nie chodził do synagogi. Pamiętam, raz tylko
              kiedyś mi napomknął, że dziś jest żydowski nowy rok, a ja powiedziałam: - To co
              z tego? - Pomyślał, że już może dojrzałam do przyjęcia tej sprawy a ja wtedy
              miałam 15-16 lat i byłam w okresie buntu.

              Inna sprawa, że nie lubiłam tych Żydów w Nowym Sączu, a potem w
              Legnicy. Myślę, że w jakiś sposób odbijałam poglądy mojej mamy. Ale mama nie
              była antysemitką, obcy jej był wszelki szowinizm. Kiedyś powiedziałam coś o
              kimś, charakteryzując go przez narodowość. A mama do mnie: - Słyszę to po raz
              pierwszy i ostatni w życiu. - I odbyła ze mną bardzo poważną rozmowę na temat
              tego, że ludzi się nie dzieli na narody, tylko na dobrych i złych, uczciwych i
              nieuczciwych. Zapamiętałam to na zawsze i już nigdy potem nie zauważałam, kto
              jest Żydem. Oprócz tych znajomych z Nowego Sącza i z Legnicy. W Nowym Sączu oni
              byli wszyscy bogaci, a my byliśmy biedni.


              To byli przyjezdni ze Wschodu, czy tacy, co się przechowali?

              Przyjezdni. Przechował się tylko kuzyn mojego ojca, Kazik - ukrywał się
              u pewnej góralki, Hanki. Mieszkali w Nowym Sączu, ja zresztą tę Hankę bardzo
              kochałam - i tam nie było mowy o jakimkolwiek żydowskim obyczaju, bo dom
              prowadziła ona. Kazik był biedny, podobnie jak my. Mieszkaliśmy w dwóch
              pokojach bez kuchni, bo ojciec sprzedał wcześniej dom, który pozostał po jego
              rodzinie, ale pieniądze natychmiast przegrał w karty. Było tak: pociąg
              repatriacyjny pojechał do Szczecina, a ojciec stamtąd pojechał do Nowego Sącza
              sprawdzić, czy ktoś z rodziny przeżył. Okazało się, że poza Kazkiem nikt, a dom
              po rodzinie pozostał, więc trzeba go sprzedać. Wziął pieniądze, dojechał do
              Szczecina i zanim spotkał się z mamą, to już je przegrał. Mimo to pojechaliśmy
              do Nowego Sącza - i tu wielkie rozczarowanie mojej mamy, którą ojciec
              przywiózł „do Europy". Mama, osoba kulturalna, przed wojną spędzała wieczory w
              operze, a jej siostra była primadonną - miała sopran dramatyczny. I nagle mama
              przyjechała do tej Europy i została zawieziona na ulicę Wałową w Nowym Sączu.
              Gdzie ta Europa? Ona się tam męczyła potwornie - raz, że nie znała języka, dwa -
              że tam była jak w soczewce cała Galicja. Na żydowskiej ulicy mieszkały
              upierścienione, wulgarne baby i faceci, którzy wyglądali mi na gangsterów -
              miałam wtedy piec lat, więc może nie wymyśliłam tego sama, tylko mama musiała
              coś takiego powiedzieć tacie.


              Tacy gangsterzy jak z Babla?

              Tacy właśnie. Niewątpliwie przyjechali z Rosji, jakoś zdążyli się
              nachapać, nie wiem na czym. Nie był to sympatyczny świat. A potem w Legnicy
              byli sklepikarze, którzy jeszcze na dodatek ogrywali ojca równo w karty. Wracał
              nad ranem, a mama przeklinała oczywiście. Patrzyłam więc na tych Żydów, którzy
              byli okropni, a innych dookoła nie było. Tylko krótko chodziłam do szkoły z
              dziećmi z inteligenckich domów, ale oni wszyscy szybko wyjechali. W szkole była
              atmosfera pełnej tolerancji - chodzili tam wszyscy, od autochtońskich Niemców
              mówiących po polsku, po Greków, Żydów, Ukraińców, Litwinów, którzy wylądowali
              na Ziemiach Odzyskanych.


              Ostatnie chwile wielonarodowej Polski.

              Mimo to nie było we mnie zainteresowania ani akceptacji dla własnego
              żydowskiego pochodzenia. Wiedziałam też jedno: nie jest dobrze być Żydem. To
              było zaraz po wojnie i wiadomo było, że Żydów się zabija. Patrzyłam w lustro i
              zastanawiałam się, czy mam jakieś żydowskie rysy - no nie, oczy niebieskie,
              włosy blond...


              Tak zwany dobry wygląd, jakby się powiedziało w czasie wojny.

              Mój tata też miał dobry wygląd. To mama miała zły, bo była brunetką z
              długim nosem - a była czystą Rosjanką, z domieszką polskiej krwi. Tak więc nie
              czułam się Żydówką. Kulturą żydowską zaczęłam się interesować w stanie wojennym.


              Dopiero.

              Nie wiedziałam wtedy nawet, jaka jest różnica między cadykiem, chasydem
              a rabinem. Zaczęłam czytać Singera, dowiadywać się... słowem, przestałam się od
              tego odcinać, ale to już było po śmierci mojego ojca w 1976 roku. Wtedy nagle
              poczułam, że nic nie wiem o jego rodzinie. Nie znałam z niej nikogo poza
              Kazkiem, który zresztą w końcu lat pięćdziesiątych. wyemigrował do Kanady i tam
              umarł. Nagle okazało się, że nie mam rodziny. Zaczęłam docierać do żydowskości
              przez literaturę. Oczywiście wcześniej świetnie orientowałam się w kulturze
              rosyjskiej i polskiej. Mój ojciec był najprawdziwszym polskim patriotą.


              Podobno po 1968 roku to on i ty nie chcieliście wyjeżdżać z Polski, a
              mama chciała.

              Tak, mama myślała, że może gdzie indziej będzie lepsze życie, i
              zapytała mnie: - To może wyjedziemy, jak nas tak wyrzucają? - Ja powiedziałam: -
              Mnie? Z mojego kraju? Mnie to nie dotyczy.


              Antysemityzm cię nie dotknął?

              Nie. Studiowałam wtedy w Warszawie i mieszkałam w akademiku na
              Kickiego. Nie spotkałam się z antysemityzmem, przeciwnie, przez 68 rokiem byłam
              obiektem zainteresowania ze strony grupy Dajczgewanda. A ja zawsze się broniłam
              przed przynależnością - partyjną, grupową, towarzyską. To była taka
              klaustrofobia ideologiczna, za nic w świecie nie chciałam zostać określona.
              Miałam potrzebę kierowania się tylko swoim rozumem. W związku z tym, kiedy mnie
              kwalifikowali jako Żydówkę i zapraszali na jakieś wieczory w klubie Babel, nie
              poszłam tam ani razu. Sprawy narodowościowe nie przychodziły m
            • Gość: scan Re: Problem w tym, że się nie zgadzam IP: *.home.net.pl 07.08.01, 19:25
              A. Rottenberg cz.2

              O czym marzył?

              Chciał, żebym była uczoną osobą, wybitnym naukowcem. A ja w ósmej
              klasie zaczęłam obrywać dwóje, palię papierosy, chodzić do kawiarni, no i
              strasznie rozczarowałam tatusia, bo przecież wcześniej, w podstawówce, byłam
              dobrą uczennicą, wzorową dziewczynką z warkoczami. I wszystko diabli wzięli w
              okresie dojrzewania. Wtedy on się na mnie obrażał i nie odzywał się do mnie
              całymi miesiącami. Przed maturą nasze życia toczyły się osobno. Z mamą
              rozmawiał, zresztą przede wszystkim ciągle się kłócili, mama też na mnie
              krzyczała. W pewnym momencie powiedziała:

              - No, chyba będziemy cię musieli wydać za mąż. - I to mnie tak
              strasznie przeraziło, że bardzo szybko zdałam maturę i wyjechałam na studia.
              Ale gdyby w tym czasie, kiedy się tak buntowałam, sytuacja była inna, to może
              bym się więcej dowiedziała. Z Warszawy, ze studiów, przyjeżdżałam do domu już
              tylko na bardzo krótko, na dwa-trzy dni. Wystarczyło, żeby mama się poskarżyła
              na tatę, tata na mamę - a ja już się nudziłam i dawałam nogę. Człowieka
              zupełnie co innego interesuje, jak ma dwadzieścia lat. Kiedy w końcu dojrzałam
              do rozmów, to ojciec miał kłopoty z pamięcią - po sześciu latach łagru był
              bardzo schorowany. Po jego śmierci zaczęłam wypytywać mamę, która wiedziała
              dużo. Ale zawsze myślałam, że jeszcze mi dopowie. Aż stało się tak, jak się
              stało, i nic mi już nie dopowie. Historię rodziny poznałam od przypadkiem
              odnalezionych kuzynek z tzw. linii budapeszteńskiej, które mieszkają w
              Szwajcarii. Dowiedziałam się, że dziadek, ojciec mojego ojca, został pilnować
              gospodarstwa, a jego brat wyruszył swatać ich wspólną siostrę w Budapeszcie.
              Ona tam wyszła za mąż, a on także już nie wrócił.

              Kuzynki odnalazłam dzięki czystemu przypadkowi. To było rok po śmierci
              mojej mamy. Attache kulturalny ambasady szwajcarskiej, jak tylko mnie poznał,
              powiedział: - A ja mam znajomą, która tak samo się nazywa jak pani, to na pewno
              pani rodzina. - Ja na to: - Rabin Paryża też się nazywa Rottenberg, a to nie
              jest moja rodzina. - Ale on tak długo się upierał, że mi załatwił stypendium z
              Pro Helvetii na pobyt studyjny, i kazał mi obiecać, że spotkam się z tą Verą
              Rottenberg. Spotkałam się z nią, i ona powiedziała, że jej ojciec jest z „Nowi
              Sondetz" - czyli Nowego Sącza. To ona mi opowiedziała historię rodziny.
              Pojechałyśmy razem do Nowego Sącza na cmentarz i oglądamy macewy, a pilnujący
              cmentarza pyta, czego szukamy. My na to, że krewnych, którzy mieszkali tu przed
              wojną. A on: - Nie znajdziecie, ponieważ na tym terenie założono getto, a
              wszystkie macewy zostały wyjęte z cmentarza i wybrukowano nimi kawałek drogi.
              Te, które tu stoją, zostały ściągnięte z całego powiatu i symbolicznie
              ustawione, bo tu jest grób jakiegoś cadyka. - Ona poszła do tego grobu cadyka,
              karteczkę mu napisała. Z tego, co wiem, to rodzina mojego taty nie dojechała do
              Oświęcimia, tylko zostali zamordowani w wagonie. Mój ojciec zwiał w ostatniej
              chwili. Miał duże poczucie honoru i jak go Niemiec uderzył w twarz, to on mu
              oddał. Potem uciekł do Rosji, gdzie go natychmiast wsadzili do łagru.

              Jako szpiega oczywiście?

              Tak. I przesiedział tam do połowy 1944 roku. Najpierw w Archangielsku,
              a potem wywieźli go w głąb Syberii. W sumie bardzo żałuję, że nie miałam szans
              stać się Żydówką, bo może bym miała mocniejszą tożsamość. Musiałam sobie sama
              ją wypracować, a jest to tożsamość poniekąd outsidera, tzn. osoby, która nie
              przynależy do żadnej wąskiej, określonej grupy. Nie należałam do żadnej partii,
              w dzieciństwie dosyć krótko należałam do harcerstwa. Potem zapisałam się
              do „Solidarności", ale to nie była partia. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle
              mieć tożsamość outsidera - pewnie trudniej. Ale myślę, że dzięki temu jestem
              bardziej tolerancyjna. Może również stąd się wywodzi moja otwartość w
              dziedzinie sztuki i próba jej rozumienia. Wszystko to prawdopodobnie musi się
              ze sobą wiązać, bo ja rzeczywiście musiałam wytłumaczyć sobie świat i moje w
              nim miejsce.

              Być może taka sama byłabym w każdym innym kraju. Każdego szowinizmu tak
              samo nie znoszę - polskiego, niemieckiego, rosyjskiego, żydowskiego. Wysyłanie
              mnie do Izraela jest oczywiście jednym z największych nieporozumień, bo tam to
              dopiero bym sobie pożyła. Pamiętam moją pierwszą podróż do Izraela: byłam
              zafascynowana drzewami oliwnymi, czerwoną ziemią, pustynią - odmiennością
              wszystkiego, co się tam dzieje. Ale fakt, że jest to państwo wyznaniowe, wydał
              mi się okropny. Oczywiście zapewne gdybym się tam urodziła i wychowała, może
              odczuwałabym to inaczej.


              Wciąż jesteśmy na poziomie walki plemiennej. To pomówmy jeszcze o
              objawie rodem z tej epoki, czyli o antysemityzmie. Czy w dzieciństwie
              spotykałaś się z tym zjawiskiem?

              Nie. Odczuwałam raczej zdziwienie. Pamiętam, że kiedyś w Nowym Sączu
              jakieś dziecko mnie zaprosiło do siebie i jego mamusia zapytała, czy ja jestem
              ta z parteru. Ja powiedziałam: - tak; wtedy ona powiedziała: no, to na pewno
              masz robaki. Ale to nie musiało byę związane z antysemityzmem.


              Kiedy pierwszy raz zetknęłaś się z nim osobiście?

              W stanie wojennym założyłam fundację Egit, która pomagała artystom. I w
              pewnym momencie zaczęły się telefony do biura - ktoś wysyłał mnie do Izraela.
              Wojtek Cesarski, który ze mną tam pracował, wykrzykiwał: - Nie podnoś
              słuchawki, ja podniosę. - Bo ja zzieleniałam za pierwszym razem.
              Czy to dzwoniła jedna osoba?

              Tak. To był rok 1986. Potem właściwie mnie to nie spotykało - do
              ostatnich czasów. Tyle tylko, że kiedy ukazał się w magazynie „Gazety
              Wyborczej" tekst Magdy Grochowskiej dwa lata temu, Iza Cywińska zadzwoniła i
              powiedziała: - Andusiu, tak chciałam, żebyś była ministrem kultury, ale w tym
              kraju po tym tekście nie masz szans.


              Ten tekst Magdy - to było z twojej strony trochę takie ăwyjście z
              szafy".

              Wiele osób się na mnie po nim obraziło.


              Za co?

              Różni moi przyjaciele uznali, że to jest niestosowne. Mnie też było
              ciężko, ale pomyślałam sobie, że jest lepiej, bo jak gdyby stawiam kropkę nad
              i - więc już dajcie mi wszyscy święty spokój. Bo oczywiście nikt mi nigdy
              niczego nie dawał poznaę, ale zawsze można wyczuć podteksty. Albo Żydzi
              uważali, że ja też jestem Żydówką, albo ktoś mówił, że mnie jest łatwiej, bo
              jestem Żydówką i mam dojścia do środowisk milionerów. A najbardziej to już nie
              znosiłam, kiedy mi mówili: jesteś taka zdolna jak wszyscy Żydzi. To gadanie, że
              Żydzi są zdolniejsi, muzykalniejsi, mają to wyssane z mlekiem matki, budzi we
              mnie totalny opór. Akurat tak się składa, że ten naród musiał bardziej
              kombinować niż każdy inny, i musiał czytać Torę od najmłodszych lat - to
              oczywiście daje bardzo dużo, ale nie zdolności, bo widziałam przecież tylu
              jołopów...


              Jak w każdym narodzie. Filosemityzm ma w sobie zawsze odrobinę
              antysemityzmu.

              To, co objawiło się ostatnio, zwaliło mnie z nóg. No, rozumiem:
              taksówkarz, który mówi, że wszystkiemu winni Żydzi - różnie to bywa w różnych
              krajach, zawsze się zwala winę na kogoś innego. Ale w dobrej wierze mówione
              przez tego posła Tomczaka, szczególnie w „Kropce nad i "... Ja wiedziałam, że
              on mówi prawdę, to znaczy, że on naprawdę tak myśli i nie widzi w tym nic
              złego, uważa, że nie jest antysemitą. Bardzo ceni Izrael za to, że świetnie
              potrafi bronię swojej tożsamości religijnej. I on to odnosi do mnie, nie widząc
              różnicy. W ogóle. Tak jak nie widzi różnicy między figurą woskową a żywym
              papieżem - to jest dla niego jedno i to samo - tak nie widzi różnicy między
              obywatelem Izraela a Polakiem żydowskiego pochodzenia. I on mówi: - Ja tylko
              chciałem, żeby obcy ludzie nie rządzili galerią narodową. Cudzoziemcy. - Pytam,
              czy konieczne jest tutaj wyciąganie mojego pochodzenia tak expressis v
              • Gość: tete-ona scan ! dzięki za Twój głos w dyskusji IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.08.01, 08:22
                Chciałabym aby wszystkie osoby wypowiadające się na tej stronie - przeczytały
                wywiad z Andą Rottenberg ! gdyby tak każdy - jak jej matka - dzielił ludzi na
                dobrych i złych - a nie z uwagi na - urodzenie, wyznanie, kolor skóry ...
                Kiedy czytam niektóre wypowiedzi - mam wrażenie, że dyskutanci chcą odreagować
                swoje prywatne piekło. Czy mieliby odwagę wyrażać takie opinie publicznie,
                choćby w gronie znajomych ? wątpię
                • Gość: emilian Re: scan ! dzięki za Twój głos w dyskusji IP: *.efekt.pl 08.08.01, 08:50
                  Gość portalu: tete-ona napisał(a):

                  > Chciałabym aby wszystkie osoby wypowiadające się na tej stronie - przeczytały
                  > wywiad z Andą Rottenberg ! gdyby tak każdy - jak jej matka - dzielił ludzi na
                  > dobrych i złych - a nie z uwagi na - urodzenie, wyznanie, kolor skóry ...

                  A ja mam wrazenie ze ty i scan bardziej niz inni na tym forum dzielicie ludzi
                  etnicznie, tylko w innym sensie. A twoje oburzenie jest prosta transmisja
                  oburzenia redaktorow GW z tej samej kliki co Anda. Zastanawiam sie tylko jak by
                  GW zareagowala gdyby to Jankowski "przytlukl" papierza glazem. Pewnie by sie
                  Turowicz zaplul z nienawisci.
                  A co do etnicznosci: Dawno temu lecial w poniedzialki program dla mlodziezy LUZ w
                  ktorym mozna bylo posluchac muzyki innej troche niz ta z radiostacji
                  komercyjnych. W jednym z odcinkow tego programu widzialem teledysk satanistycznej
                  kapeli z izraela (podejrzewam ze byla zlozona z mlodych zydow). Nie ma jeszcze w
                  tym niczego dziwnego, bo szatan to postac, mozna powiedziec "judeo-
                  chrzescijanska", ale to nie wszystko. Te chlopaki mieli na piersiach ODWROCONE
                  KRZYZE, a to, przyznasz, nie jest juz niewinna "prowokacja artystyczna". Dla
                  czlowieka wychowanego w rodzinie i tradycji chrzescijanskiej taki czyn
                  (odwrocenie krzyza) wiaze sie z jakas forma psychicznego wyzeczenia sie swojej
                  osoby, to cos takiego jakby odrzucic to co bylo i narodzic sie "od nowa".
                  Wlasciwosc tej decyzji pozostawmy im samym ale wiadomo ze takie cos, jezeli byli
                  wczesnuiej chrzescijanami kosztuje ich troche. Inaczej rzecz sie ma naszymi
                  kolezkami z Izraela, dla nich jako dla zydow krzyz jest tak samo znienawidzony
                  jak swastyka wiec za takie cos pewnie jeszcze dostali "na lody" od babci.
                  Tak samo jest z pania Anda, z ta roznica ze tamci mlodzi Izraelici nie obrazali
                  nikogo za pieniadze podatnika (ani chrzescijanskiego ani pewnie innego).
                  • Gość: tete-ona Emilian - to do Ciebie ! IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.08.01, 12:23
                    Moim zdaniem bardziej obraża krzyż (jako symbol)- to w jaki sposób postępują
                    ludzie, którzy mówią o sobie, że są katolikami. Czyny - nie słowa - świadczą o
                    nich ! kipiący nienawiścią i agresją człowiek, który nawołuje do przestrzegania
                    dekalogu - to prawdziwa groteska !
                    Nie wkurza mnie - "prowokacja artystyczna" z sylwetką papieża - ponieważ jej
                    przesłanie rozumiem chyba inaczej niż ci, którzy się tak bardzo oburzają, z
                    pewnością nie dosłownie ("przywalić papieża kamieniem")ale bardziej jak
                    refleksję nad ciężarem współczesnych problemów, z którymi zmierzyć się musi
                    Kościół - Wierni - Ojciec Kościoła. Ksiądz Jankowski natomiast - umacnia w
                    ludziach niechęć, uprzedzenia czy wręcz nienawiść. Niszczy to - co próbuje w
                    nas zaszczepić Ojciec Święty - miłość do bliźniego, tolerancję.
                    • Gość: Innyjack Re: Emilian - to do Ciebie ! IP: *.augustow.sdi.tpnet.pl 09.08.01, 14:23
                      Tete, trzymaj sie kobito i nie daj sie zjesc. Przeraza mnie tresc ''argumentow''
                      niektorych forumowiczow, jakbym czytal radzieckich uczonych. Skad oni biora te
                      liczby? Sztuka bez cienia prowokacji sztuka nie jest. Ciekawe, czy Maximus wie,
                      jakim prowokatorem byl jego Mozart.
                      • Gość: Maximus Mozart nie wystawiał tzw. instalacji ani innych paskudztw! IP: *.users.skanska.se 09.08.01, 14:36
                        Jeśli chodzi Ci o Jego skandale obyczajowo-towarzyskie to muszę odpowiedzieć,
                        że życie prywatne artystów mnie nie obchodzi (dopóki nie muszę płacić za ich
                        rozrywki).
                        PS. To bardzo nieelegancko zwracać się do kobiety (tete) per "kobito"
                        (szczególnie nieznajomej.
                      • Gość: Bankowy Innyjack - Co jest sztuka? IP: 212.106.0.* 09.08.01, 15:15
                        > Tete, trzymaj sie kobito i nie daj sie zjesc. Przeraza mnie tresc ''''argumentow''
                        > ''
                        > niektorych forumowiczow, jakbym czytal radzieckich uczonych. Skad oni biora te
                        > liczby? Sztuka bez cienia prowokacji sztuka nie jest. Ciekawe, czy Maximus wie,
                        > jakim prowokatorem byl jego Mozart.

                        Krotko...
                        Czy jakies dzielo, prowokujace czy nie, jest sztuka... dosyc latwo jest ocenic
                        (przynajmniej dla mnie).
                        Widzisz Mozart, moglbyc sobie prowokatorem... ale nikt/prawie nikt nie gral tak
                        jak on... (i takich przykladow mozna mnozyc)...
                        Problem z dzisiejsza "sztuka" polega na tym (z niewielkimi wyjatkami), iz patrzac
                        na nia czlowiek ma wrazenie, ze sam zrobilby lepiej...
                        Reasumujac...
                        Mam smutne wrazenie, ze kiedys byl kunszt lub kunszt+skandal... teraz najczesciej
                        zostaju juz tylko skandal...
                        Wszystko...


    • Gość: hihi! Re: Odwołanie Burmistrza Jedwabnego IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.01, 14:25
      Gość portalu: tete napisał(a):

      > Bardzo żałuję, że miał Pan aż tylu przeciwników.Pomimo nawoływania części
      > radnych do bojkotu uroczystości - miał Pan odwagę zachować się przyzwoicie i
      > uczestniczyć w nich. Jest Pan osobą godną szacunku. Niestety, to co Pana
      > spotyka - to "polskie piekło", wynik wieloletnich zaniedbań w edukacji
      > społeczeństwa, zachwianie systemu wartości, wybór "wygodnej" prawdy (bo
      > "niewygodna" gniecie sumienie). Musi chyba minąć wiele czasu zanim ludzie
      > odnajdą w sobie prawdę o tym co złe a co dobre. Ktoś musi im w tym pomóc.
      > Szkoda, że nie ksiądz z Jedwabnego, szkoda, że nie radni ... ale być może tacy
      >
      > właśnie ludzie jak Pan. Życzę Panu wszystkiego dobrego. Nie tracę nadziei, że
      > będzie Pan nadal wierny swoim zasadom.

      >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
      no i icki dopięły swego, za srebrniki człowieka można zniszczyć
      hihi!
      • eliot Re: Odwołanie Burmistrza Jedwabnego 06.08.01, 15:12
        Gość portalu: hihi! napisał(a):
        > no i icki dopięły swego, za srebrniki człowieka można zniszczyć
        > hihi!


        Odwolali Prawdziwi Polacy. To Oni teraz biegaja za Icki???
        Eliot
        • Gość: hihi! Re: Odwołanie Burmistrza Jedwabnego IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.01, 11:53
          eliot napisał(a):

          > Gość portalu: hihi! napisał(a):
          > > no i icki dopięły swego, za srebrniki człowieka można zniszczyć
          > > hihi!
          >
          >
          > Odwolali Prawdziwi Polacy. To Oni teraz biegaja za Icki???
          > Eliot


          tzn eliaszopodobni?

          • eliot Re: Odwołanie Burmistrza Jedwabnego 07.08.01, 12:44
            Gość portalu: hihi! napisał(a):

            > eliot napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: hihi! napisał(a):
            > > > no i icki dopięły swego, za srebrniki człowieka można zniszczyć
            > > > hihi!
            > >
            > >
            > > Odwolali Prawdziwi Polacy. To Oni teraz biegaja za Icki???
            > > Eliot
            >
            >
            > tzn eliaszopodobni?
            >
            Ktorych masz teraz na mysli! Bo w efekcie zostaja hihipodobni.
            Taki hihi wyszly...

            Eliot
            • Gość: hihi! Re: Odwołanie Burmistrza Jedwabnego IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.01, 07:56
              eliot napisał(a):

              > Gość portalu: hihi! napisał(a):
              >
              > > eliot napisał(a):
              > >
              > > > Gość portalu: hihi! napisał(a):
              > > > > no i icki dopięły swego, za srebrniki człowieka można zniszczyć
              > > > > hihi!
              > > >
              > > >
              > > > Odwolali Prawdziwi Polacy. To Oni teraz biegaja za Icki???
              > > > Eliot
              > >
              > >
              > > tzn eliaszopodobni?
              > >
              > Ktorych masz teraz na mysli! Bo w efekcie zostaja hihipodobni.
              > Taki hihi wyszly...
              >
              > Eliot


              hihi wyszły i zostały......., tzn. wyklety powstań, tylko jak powstanie to nie
              wie kogo rezać, bo czerwone okazujesie jakies ..... i eliaszopodobni oraz icki na
              tym korzystają.
              hihi!
              • eliot Re: Odwołanie Burmistrza Jedwabnego 08.08.01, 12:51
                Gość portalu: hihi! napisał(a):

                >
                > hihi wyszły i zostały......., tzn. wyklety powstań, tylko jak powstanie to nie
                >
                > wie kogo rezać, bo czerwone okazujesie jakies ..... i eliaszopodobni oraz icki
                > na
                > tym korzystają.
                > hihi!


                Tzn. hihi jako wyklete, nie wie kogo rezac?
                Mamusia nie uczyla? Ksiadz Dobrodziej nie wskazal???
                Oj cos w glowie nie tegawo...

                Eliot
      • Gość: eres Re: Odwołanie Burmistrza Jedwabnego - do "hihi" IP: 212.244.106.* 08.08.01, 08:38
        Jesteś tak tępym, zaślepionym żydożercą, że nie potrafisz nawet wyciągnąć
        prostego wniosku wynikającego z faktu usunięcia porządnego człowieka z
        jedwabińskiego ratusza. Czyż nie rozumiesz, że w tym miasteczku nic się od
        czasów owego zbrodniczego pogromu nie zmieniło, że burmistrza usunęli ludzie o
        mentalności swoich przodków.
        • Gość: emilian Re: Odwołanie Burmistrza Jedwabnego - do IP: *.efekt.pl 08.08.01, 09:34
          Gość portalu: eres napisał(a):

          > Jesteś tak tępym, zaślepionym żydożercą, że nie potrafisz nawet wyciągnąć
          > prostego wniosku wynikającego z faktu usunięcia porządnego człowieka z
          > jedwabińskiego ratusza. Czyż nie rozumiesz, że w tym miasteczku nic się od
          > czasów owego zbrodniczego pogromu nie zmieniło, że burmistrza usunęli ludzie o
          > mentalności swoich przodków.

          Pragne przypomniec ze ci ludzie go wybrali i oni moga go odwolac.
          Takie jest prawo. A od motywow ich decyzji to sie odp.
          Sadze jednak ze GW nie da mu zginac. Pewnie wystartuje w wyborach z ramienia UW.

    • Gość: komodor Re: Odwołanie Burmistrza Jedwabnego IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 06.08.01, 15:53
      Całkowicie się zgadzam z pozytywną oceną burmistrza Jedwabnego Pana Krzysztofa
      Godlewskiego.Przesyłam Mu wyrazy szacunku i uznania za godność i odwagę z jaką
      sprawował obowiązki burmistrza w tych burzliwych miesiącach.Pan Godlewski
      pokazał lepszy, optymistyczny obraz Jedwabnego.Myślę, że wielu radnych i
      mieszkańców nie dorosło (i chyba niestety nigdy nie dorośnie) do swojego byłego
      burmistrza.
      Panu Godlewskiemu życzę spokoju, odpoczynku i perspektyw lepszego jutra.
      • Gość: karp Do Komodora IP: 159.107.89.* 07.08.01, 13:58
        O ile wiem Jedwabne stanowi obecnie symbol polskiego udziału w Holokauście -
        tak przynajmniej jest odbierane w świecie. Nie widzę w tym niczego
        optymistycznego. Jeśli założyć, że większość mieszkańców Jedwabnego nie ma
        skłonności do masochizmu i czuje się z tym nie najlepiej to można zrozumieć
        dosyć zimne reakcje tego społeczeństwa na te wszystkie akcje propagandowo-
        edukacyjne.
        Taka reakcja wcale nie musi oznaczać obojętności dla tragedii Żydów z
        Jedwabnego.
        • Gość: komodor Re: Do Komodora IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 08.08.01, 10:41
          Do Karpia, nie dajmy się zwariować! Jedwabne NIGDY NIE BYŁO, NIE JEST I NIE
          MOŻE BYĆ SYMBOLEM POLSKIEGO UDZIAŁU W HOLOCAUST. Jedwabne jest symbolem
          polskiego antysemityzmu, który na tamtych terenach był zawsze, podsycany
          troskliwie przez endecje i kościół, Jedwabne jest symbolem polskiej
          umiejętności rozwiązywania drastycznych problemów, Jedwabne jest symbolem
          naszego stosunku do naszej przeszłości i jednocześnie pokazuje czym będziemy w
          przyszłości. Uważam, że dla dzieci z Jedwabnego to wszystko co się tam działo w
          ostatnich miesiącach i dzieje dzisiaj budujące nie jest a w każdym razie nie
          powinno być.
          I na tle powszechnej reakcji mieszkańców tym większy szacunek budzi postawa
          Burmistrza, który moim zdaniem jako jeden z nielicznych zrozumiał o co naprawdę
          chodzi w tej sprawie.
          I tak na marginesie tej całej dyskusji: zakres tematyczny wątków dyskusyjnych
          forum (chodzi mi o całość a nie tylko ten temat), treść i forma wypowiedzi
          pokazują jakie są PRAWDZIWE poglądy bardzo wielu Polaków. WIĘKSZOŚCI?
          • Gość: karp Re: Do Komodora again IP: 159.107.89.* 09.08.01, 15:53
            Dziękuję za odpowiedź.
            Abstrahując od postawy burmistrza Jedwabnego, którego uważam zresztą
            za prawego człowieka.
            Chodzi właśnie o to aby nie dać się zwariować !!!
            Relacje polsko - żydowskie były w Jedwabnem i okolicach złożone ale na
            pewno schemat żydowskiego anioła gwałconego przez diabelskiego goja nie
            odpowiada prawdzie.
            Czy w przedwojennej Polsce trudno było spotkać Żyda odczuwającego pogardę dla
            polskiego niewykształconego chłopa ?
            Moim zdaniem mieliśmy do czynienia z niechęcią obustronna oraz powszechna.
            O ile wiem to w całym okresie II Rzeczpospolitej było kilkadziesiąt przypadków
            mordów na Żydach. Były też przypadki konfliktów w których ofiarą padali
            Polacy. Bardzo ciekawie ( i moim zdaniem obiektywnie ) pisze na ten temat
            Norman Davis.
            W Jedwabnem najważniejszą rolę odegrali przybysze tzn Karolak, Bardoń oraz
            przede wszystkim Niemcy inspirujący i kontrolujący przebieg tragicznych
            wydarzeń.
            Mieszkańcy Jedwabnego ( słusznie czy też nie ) potraktowali w większości
            obecność na niedawnej uroczystości jako m.in. akt przyznania się do winy.
            Rzecz w tym, że wina większości z tych ludzi jest z dobrym przybliżeniem taka
            sama jak Twoja czy też moja czyli żadna.
            Podkreślam: nie oznacza to wcale niechęci czy braku współczucia dla ofiar.
            I na koniec uwaga: Większość tekstów na tym forum to zwykłe wygłupy.
            Brak kontroli nad tym co się tu pisze ma oczywiste dobre strony ale pozwala też
            na dziką swawolę.
            Co do roli Kościoła - chyba nawet analfabeci znają jego naukę podstawową w tym
            przykazanie: NIE ZABIJAJ.
            I jeszcze o stosunku do przeszłości.
            W Polsce podczas ostatniej wojny spalono kilkanaście wiosek wraz z
            mieszkańcami. Ile osób potrafi podać nazwę przynajmniej jednej z nich ?
            Karp
            • Gość: komodor Re: Do Komodora again IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 10.08.01, 09:47
              Okazuje się, że można też rozmawiać spokojnie. Dziękuję
              Problem stawiam inaczej.
              To przecież nie anioł był gwałcony przez diabła ale zamordowane zostały
              kobiety, dzieci i męźczyźni. Ludzie. Obywatele Rzeczpospolitej.Polacy innego
              wyznania niż powszechne w okolicy Jedwabnego. Wymordowana została mniejszość,
              która jak każda mniejszość winna cieszyć się opieką silniejszego. Zawsze
              byliśmy dumni z Rzeczpospolitej Wielu Narodów. Żyli od wieków wśród nas
              potomkowie Szkotów, Holendrów,Niemców, Francuzów, Ormian, Tatarzy, protestanci,
              ewangielicy, prawosławni, żydzi, Ukraincy, Litwini, Białorusini i wielu innych.
              I jeżeli Bubel i jemu podobni chcą stworzyć nową rasę - Prawdziwych Polaków to
              protestuję.
              Myślę, że słusznie odwołujesz się do okresu przedwojennego. Były to lata kiedy
              antysemityzm (przyniesiony do nas z Rosji, Bubel z takimi korzeniami
              umysłowymi - to jest to!)rósł w siłe. Były to lata pogromów, getta ławkowego na
              uczelniach, zasady "numerus clausus" korporantów z laskami bijącymi na ulicach
              ludzi, czasami mordowania jak sam piszesz.Nie jest rzeczą przypadku, że były
              okolice gdzie te nastroje się nasilały.I kiedy wskutek jednej i drugiej
              okupacji zlikwidowany został aparat państwa Polskiego z wielu ludzi bezkarnie
              wyszło zło.
              Obecność dzisiejszych mieszkańców Jedwabnego byłaby odcięciem od mordu, jego
              inspiratorów i sprawców.Bojkotując uroczystości mieszkańcy zajęli postawę
              moralnie wątpliwą. Oczywiście mieli suwerenne, demokratyczne prawo odwołać
              burmistrza. Ale oni zrobili to dlatego, że burmistrz wziął udział w tym akcie
              żalu, współczucia i pojednania. Czyli przyłączyli się do grupy albo aprobującej
              tamte wydarzenia albo do obojętnych. A ja ich winię, że nie potępili w sposób
              jednoznaczny sprawców mordu. Jeszcze dzisiaj stosunek społeczeństwa tuch ziem
              do osób ratujących w czasie okupacji jest niejednokrotnie negatywny, wrogi
              czasami napastliwy. Świadkowie mówili o tym publicznie. Przpomnij sobie bardzo
              starego p.Stanisława i jego uratowaną z zagłady żonę (nazwiska niestety nie
              pamiętam). Dla mnie Jedwabne to właśnie oni a nie ci co zamknęli okna.
              Kościół mówi nie zabijaj ale sam przez wieki to robił. Może "nie zabijaj" nie
              dotyczy wszystkich. Nie będę odwoływał się do bezkarnych wypowiedzi (a czasami
              nie tylko słów)prostych (żeby nie powiedzieć prostackich) księży jak Jankowski
              czy Rydzyk ale co mówią (a mamy wiek XXI) o Żydach niektórzy biskupi? Czy
              poparcie kościoła dla endecji przed wojną, a dzisiaj dla niektórych ugrupowań
              politycznych nie jest przypadkiem sprzeczne z pewnymi przykazaniami. Nie chcę
              już odwoływać się do postaw niektórych profesorów Katolickiego Uniwersytetu
              Lubelskiego. I to wszystko pod bokiem tak światłego biskupa Życińskiego.
              O ile wiem to w Polsce spalono w czasie wojny znacznie więcej wiosek niż
              kilkanaście. Ja o tym wiem i moje dzieci też. Jedną z nich jest Michniów
              k/Suchedniowa. Byłem tam. Ale myślę, że coraz mniej osób będzie o tym pamiętać.
              Wynika to z upływu czasu, wychowania szkolnego, a właściwie jego braku a także
              obserwowanej od kilku lat zmiany w środkach masowego przekazu daty rozpoczęcia
              II wojny. Zwróć uwagę: wojna tak naprawdę rozpoczęła się 17 września. A skutki
              są takie jakie są.
              I to by było na tyle. Serdecznie pozdrawiam.
              • Gość: karp Re: Do Komodora again bis IP: 159.107.89.* 14.08.01, 16:33
                Dziękuje za ciekawego maile''a.
                Z braku czasu krótko.
                W ostatnim Tygodniku Powszechnym ( piśmie - moim zdaniem słusznie - określanym
                jako antyendeckie i przyjazne Żydom ) ukazał się komentarz pt. Polacy -Niemcy -
                Jedwabne. Autorka dzieli się w nim wrażeniami z lektury Spigla ( pisma
                czytanego przez 6mln Niemców ). Otóż stało się to czego się obawiałem: Niemcy
                relatywizują ( pomniejszają ) swoją odpowiedzialność za Holocaust stawiając
                Jedwabne jako przykład standardowych postaw Polaków wobec Żydów.
                Niemcy chętnie cytują relacje "nibyświadków"; przy czym im większa jest podana
                liczba ofiar, tym lepiej.
                Pewnie za kilka miesięcy IPN opublikuje wyniki swoich prac i wtedy okaże się że
                prawda jest za mało atrakcyjna żeby okazać jej jakiekolwiek zainteresowanie.
                I jeszcze jedna uwaga z innej beczki.
                Norman Davis w ciekawej i ostrej dyskusji z historykami amerykańskimi
                pochodzenia żydowskiego zwrócił uwagę, że druga strona usilnie dąży do tego aby
                osądzać postawy Polaków w II RP stosując kryteria demokratycznej Ameryki końca
                XX wieku. Gdyby porównać USA i Polskę w tamtym okresie to okazuje się, że w
                wielu przypadkach mamy do czynienia z podobnymi przypadkami niechęci czy też
                różnego rodzaju restrykcji. Co ciekawe często Żydzi byli traktowani podobnie
                źle jak katolicy ( do niedawna o obliczu Ameryki stanowili WASP ). Jako
                ciekawostkę dodam, że w słynnej z demokratycznej tradycji W. Brytanii jeszcze
                do niedawna katolicy nie mieli prawa obejmowania najważniejszych urzędów
                państwowych.
                Dziękuję za dyskusję i pozdrawiam.
    • Gość: Szwanc ZYDZI SWIATA, EMIGRUJMY DO POLSKI. TO JEST NASZA ZIEMIA OBIECANA IP: *.orlando-04rh16rt.fl.dial-access.att.net 07.08.01, 17:09
      ZYDZI SWIATA, EMIGRUJCIE DO POLSKI.
      TO JEST NASZA ZIEMIA OBIECANA

      - Warunki osiedlenia w Polsce sa doskonale.

      - Mamy tutaj juz naszego prezdenta Stolcmana
      vel Kwasniewskiego i wielu innych wplywowych
      politykow

      - Mamy wlasne stacje telewizyjne i gazety.

      - Miejscowy narod jest naiwny i glupi,

      - Niewolnicza sila robocza jest bardzo tania

      - Atmosfera dla naszego zydowskiego stylu geszeftow jest doskonala

      - Zlodziejstwo ma nie ograniczone mozliwosci.

      - Szkola dla rabinow juz otworzona

      - Mozna na miejscowa ludnosc spluwac
      bezkarnie, bo oni i tak powiedza ze to pada deszcz.

      - Powidzcie mi gdzie znajdziecie lepsze
      miejsce na osiedlenie sie??.

      Wam oddany ..
      Dawid Szwanc


      • Gość: LEJBA Re: ZYDZI SWIATA, EMIGRUJMY DO POLSKI. TO JEST NASZA ZIEMIA OBIEC IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.01, 23:31
        Ma Dawid rację, zabieram rodzinę i wynoszę się z Palestyny. Polska była
        zawsze dla nas przyjazna.A jak ją się postraszy atysemityzmem, TO ATMOSFERA do
        robienia interes będzie sam cymes.
        • Gość: Ola Zydzi w polskich strukturach wladzy. Polacy RATUJCIE SWOJ kraj ! IP: *.tnt2.farmington.mi.da.uu.net 08.08.01, 02:21
          Polacy ratujcie swoj kraj.
          Ponizsze fakty nie sa fantazja.
          Niestety to jest prawda.
          ----------------------------------
          • Gość: komodor Re: Zydzi w polskich strukturach wladzy. Polacy RATUJCIE SWOJ kraj ! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 08.08.01, 10:51
            Ty nieprawdopodobnie głupia cipo, piszesz to z powodu swojej ciemnoty,głupoty,
            nienawiści,niedouczenia,choroby?
            Jesteś cudownym dzieckiem ks.Jankowskiego, o.Rydzyka i Tejkowskiego. Gratuluję
    • Gość: eres Re: Odwołanie Burmistrza Jedwabnego IP: 212.244.106.* 08.08.01, 08:51
      Gość portalu: tete napisał(a):

      > Bardzo żałuję, że miał Pan aż tylu przeciwników.Pomimo nawoływania części
      > radnych do bojkotu uroczystości - miał Pan odwagę zachować się przyzwoicie i
      > uczestniczyć w nich. Jest Pan osobą godną szacunku. Niestety, to co Pana
      > spotyka - to "polskie piekło", wynik wieloletnich zaniedbań w edukacji
      > społeczeństwa, zachwianie systemu wartości, wybór "wygodnej" prawdy (bo
      > "niewygodna" gniecie sumienie). Musi chyba minąć wiele czasu zanim ludzie
      > odnajdą w sobie prawdę o tym co złe a co dobre. Ktoś musi im w tym pomóc.
      > Szkoda, że nie ksiądz z Jedwabnego, szkoda, że nie radni ... ale być może tacy
      > właśnie ludzie jak Pan. Życzę Panu wszystkiego dobrego. Nie tracę nadziei, że
      > będzie Pan nadal wierny swoim zasadom.

      Podpisuję się pod tymi słowami obiema rękami!
      Istotnie pożałowania godny jest fakt, iż nie pomaga tym nieszczęsnym mieszkańcom
      ich duszpasterz. A co dla mnie niepojęte - w słuszności postaw mieszkańców
      Jedwabnego i ich proboszcza utwierdził ordynariusz diecezji, ks.bp. Stefanek.
      Pozdrawiam
      • Gość: nostromo Re: Odwołanie Burmistrza Jedwabnego IP: 10.25.1.* / 165.21.83.* 08.08.01, 11:14
        prosze mi podac gdzie moge znalezc raport niezaleznej komisji stwierdzajacy z cala pewnoscia i bez niedomowien, KTO jest winny zbrodni w jedwabnem?
        • Gość: PUTKA Re Rezygnacja z funkcji Burmistrza Jedwabnego IP: 212.160.211.* 08.08.01, 15:52
          Tytuł wiadomości "ODWOŁANIE" z góry sugeruje, że padł ofiara, że został
          odwołany.Burmistrz Godlewski w wywiadach prasowych , jeszcze przed odsłonieciem
          pomnika oświadczyl, że zrezygnuje. Podał jasno i uczciwie powody: jego
          działania spotykaja sie z negatywna ocena mieszkańców i ich niechęcią, więc nie
          nie czuje sie dalej upoważniony, by reprezentować to społeczeństwo. Postawa
          godna i honorowa. Burmistrz Godlewski , jako urzędnik Państwa Polskiego,
          solidnie realizował polityke rządu w sprawie Jedwabnego. Chwała mu za to.
          Miesiąc pózniej uchwała samorządu o przyjęciu rezygnacji p.Godlewskiego-jest
          tylko ustawowa procedurą. Nie ma co tworzyc ideologii i podtekstów moralnych.
          Na tym polegaja zasady samorządności : jeżeli burmistrz nie jest akceptowany
          przez znakomita wiekszość mieszkańców , to bardzo ładnie z jego strony i
          b.honorowo,że rezygnuje. Gdyby takie poczucie mieli wszyscy funkcjonariusze
          państwowi mielibyśmy nieskazitelny aparat. Burmistrz reprezentował
          społeczeństwo polskie np. ok.10 tys. mieszkańców, mieszkańców pochodzenia
          żydowskiego może było kilku. Doświadczenia wojenne i powojenne Polaków są
          podobnie tragiczne w tamtym rejonie/wschodnim/ , co ludności
          zydowskiej.Dramaty polskie nie maja takiej oprawy co zydowskie , sa ignorowane.
          Dochodzenie śledcze IPN dot. mordu w stodole nieodwracalnie zaprzepaszczone;
          nigdy juz nie będzie znana liczba ofiar w stodole, nigdy nie zostana
          zidentyfikowane szczątki ofiar. A do tego była przygotowana ekipa badaczy/ta
          sama co robiła ekshumacje w Katyniu/. Mogli jednoznacznie stwierdzić, ze
          zginęło np. 200 osób, kobiet, męzczyzn, dzieci, stwierdzić nawet nazwiska, a
          wydobyte pamiątki osobiste oddac rodzinom .Mogiła by nie była anonimowa. Była
          by grobem konkretnych z nazwiska prawdziwych mieszkańców Jedwabnego. Nazwiska
          te byłyby pręgierzem dla dzisiejszych. cdn
        • Gość: eres Re: Odwołanie Burmistrza Jedwabnego IP: 212.244.106.* 09.08.01, 08:48

          Oto ta instytucja: I P N
    • Gość: HANS Zyd rzadzi, Zyd sadzi i Zyd kradnie IP: *.orlando-01rh16rt.fl.dial-access.att.net 08.08.01, 15:45

      "Zyd rzadzi, Zyd sadzi i Zyd kradnie"

      ZYD KRADNIE WASZE CIEZKO
      ZAPRACOWANE PIENIADZE.
      10 MILIONUW ZLOTYCH SPEDZONYCH PRZEZ
      PREZDENTA STOLCMANA (Kwasniewski) NA
      UGOSZCZENIE MIEDZYNARODOWEG ZYDOSTWA W
      JEDWABNYCH.
    • Gość: WOJTEK Re: Odwołanie Burmistrza Jedwabnego IP: *.dialup.optusnet.com.au 10.08.01, 16:03
      ZYDZI(NIEOBRAZLIWIE)WSZYSTKICH KRAJOW DZIELCIE SIE!!!-TYM CO POSIADACIE DZIEKI
      SWOJEJ WRODZONEJ ZALECIE DOMINOWANIA A SWIAT ZACZNIE WAS KOCHAC A NIE ODWROTNIE
      WAM Z KIESZENI MALO UBEDZIE A INNYM ZMIENICIE POGLADY NA WLASNY TEMAT.
      MOZE WTEDY W KAZDYM KRAJU BEDZIE ZASZCZYTEM BUDOWANIE SYNAGOG?
      ZREZYGNUJCIE Z MILOSCI DO PIENIADZA A ZACZNIJCIE MILOWAC CZLOWIEKA (NIE TYLKO
      ZYDA,BO INNI TO TEZ LUDZIE) DOPROWADZILISCIE DO TEGO,ZE PORZADNI LUDZIE BOJA
      SIE CHODZIC PO WLASNYM MIESZKANIU W JEDWABNYCH KOSZULKACH W OBAWIE,ZE SASIAD
      ICH PRZYUWAZY....A TO OKAZE SIE CZYSTYM ANTYSEMITYZMEM DLA TYCH CO NIEZLE ZYJA
      Z TEGO UROJONEGO STWIERDZENIA. ZASTANOWCIE SIE NAD
      ANTYPALESTYNIZMEM,ANTYAMERYKANIZMEM,ANTYRUSIZMEM,ANTYJAPANIZMEM,ANTYGERMANIZMEM,
      ANTYKANADYZMEM,ANTYFRANCYZMEM,ANTYANGLIKANIZMEM,ANTYGONIZMEM,ANTYPODYZMEM,ANTYGL
      OBALIZMEM,ANTYKOMUNIZMEM I ANTYGONA... CHCECIE BYC ROZUMIENI-ZROZUMCIE INNYCH!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka