Dodaj do ulubionych

Łgał jak pies

19.05.09, 09:56
i to w najważniejszej sprawie, tzn. gdzie się POdziały te
miliony "pomocy"...

Tak twierdzi ktoś, kto zna temat dobrze i był blisko czały czas:

www.tvn24.pl/-1,1600935,0,1,galezewski-jestem-zszokowany-premier-klamal,wiadomosc.html
Obserwuj wątek
    • republika.republika co Gałęzewski nazywa pomocą publiczną? 19.05.09, 10:02

      bo jego definicja nie jest tą, którą posługuje się KE.
      wg KE do pomocy publicznej zalicza się - dotacje bezpośrednie jak i wszelkiego
      rodzaju ulgi podatkowe, poręczenia kredytowe i inne subsydia.
      • pokemon4 Jestem pewien, że wie co mówi - w odróżnieniu od 19.05.09, 10:14
        krętacza Tuska, któremu nie wierzę.

        Pieprzenie o milionach zmarnowanej pomocy finansowej to
        stara płyta tej bandy oszustów, którą reprezentuje Tusk
        i wypróbowana metoda do grabieży polskiego majątku.



        Re: co Gałęzewski nazywa pomocą publiczną?
        • republika.republika to nie jest kwestia wiary tylko wiedzy 19.05.09, 10:16

          i jeśli interesuje cię to na serio, a nie chcesz tylko podjarać się pałkarstwem
          politycznym to sobie poczytaj:

          biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/92068,zagrozona_stocznia_gdanska.html
          • kaczyjar Re: to nie jest kwestia wiary tylko wiedzy 19.05.09, 18:59
            Ale on to tylko pisac umie-czytac to juz nie bardzo.
            • etwas-geheimnis Re: to nie jest kwestia wiary tylko wiedzy 19.05.09, 20:30
              Nawt w mowie polskiej jest cienki- wczoraj powiedzial w liczbie mnogiej że Tusk
              nie zrobil zadnych cud zamiast cudów.Tak jak mówi tak pewnie potrafi czytać
              bilansy, czy protokół zysków i strat.:-)
        • etwas-geheimnis Re: Jestem pewien, że wie co mówi - w odróżnieniu 19.05.09, 20:25
          Gałęziewski byl blisko? A kim on jest w tej stoczni? Ksiegowym?
    • trzymilionowy.post Re: Łgał jak pies 19.05.09, 10:05
      Odrywany od koryta nierób związkowy z całą pewnością mówi prawdę:)))
      • mondry-tusek I... łgał Tusk patrząc milionom telewidzów w oczy 19.05.09, 10:09
        A Tusk to ile uczciwie pracował w szkółce jako nauczyciel, no ile?
        Nie pracował nigdy. To leń jakich mało.
        • etta2 Re: I... łgał Tusk patrząc milionom telewidzów w 19.05.09, 10:12
          Pracował, pracował, doucz się i nie łgaj jak bura s*.
        • kolor Re: I... łgał Tusk patrząc milionom telewidzów w 19.05.09, 10:14
          W uczciwej pracy nikt nie przebija Kaczynskiego. Chlopak dla dobra
          Ojczyzny SBekow nawet ksztalcil.
      • etta2 Re: Łgał jak pies 19.05.09, 10:15
        Pomijając to, że pisdziactwo łże zawsze i wszędzie, to w przypadku
        guzikiewiczów dochodzi jeszcze jeden element: tłuki nie są świadome,
        że pomoc finansowa, to nie tylko gotówka do kieszeni z okazji Bożego
        Narodzenia, ale też umorzenie obowiązkowych opłat ZUS, skarbowych i
        innych tego typu zobowiązań. Guzikiewicze są zbyt tępe, by to objąć
        ciasnym rozumkiem.
        • zgred-zisko Re: Łgał jak pies 19.05.09, 10:25
          Guzikiewicz bierze prawdopodobnie pod uwagę tylko, to co dostali na kawę i ciastka.
        • republika.republika nie liczą tego co dostali z Gdyni 19.05.09, 10:28

          uważają że wszystkie koszty "małżeństwa" stoczni ma ponieść stocznia Gdynia, a
          KE uważa, że pomoc dostał ten kto na niej skorzystał

          biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/92005,pomoc_otrzymal_ten_kto_na_niej_skorzystal.html
        • 1normalnyczlowiek A ty swoim ciasnym rozumkiem obejmujesz dalszy los 19.05.09, 14:04
          etta2 napisała: tłuki nie są świadome, że pomoc finansowa, to nie tylko
          gotówka do kieszeni z okazji Bożego Narodzenia, ale też umorzenie obowiązkowych
          opłat ZUS, skarbowych i innych tego typu zobowiązań.

          ---> ... tej "pomocy"?
          Opłaty zusowskie, skarbowe itp. to koszty wpływające bezpośrednio na zyski
          przedsiębiorstwa. A czysty zysk przedsiębiorstwa, to czysta gotówka (także i ta
          na kontach bankowych). I teraz mi powiedz: Mam na koncie kwotę w wysokości
          "zysk" + "opłaty zusowskie" - mam tyle, bo tyle zgodnie z kalkulacją zapłacono
          za usługi a tam uwzględniono i podatki i inne opłaty, prawda? I teraz, umorzono
          mi "opłaty". To dokąd wędrują te pieniądze, które są ponad oficjalny zysk a są
          na koncie?
          • pit_44 Re: A ty swoim ciasnym rozumkiem obejmujesz dalsz 19.05.09, 15:21
            1normalnyczlowiek napisał:
            I teraz mi powiedz: Mam na koncie kwotę w wysokości
            > "zysk" + "opłaty zusowskie" - mam tyle, bo tyle zgodnie z
            kalkulacją zapłacono > za usługi a tam uwzględniono i podatki i inne
            opłaty, prawda?

            Nie. Gdyby było tak jak piszesz, stocznia nie miałaby problemów.
            Za usługi płacono dużo mniej niż "koszty+zysk+zus+podatki".
            W skrajnym przypadku nawet 33 mln zł (trzydzieści trzy miliony
            zł!!!!) mniej wpłynęło do kasy ze sprzedaży jednego! statku w
            stosunku do całkowitych kosztów jego wyprodukowania.

            A tu fragment z raportu NIKu:
            Stocznia Gdańska poniosła straty wskutek zawierania umów, na budowę
            statków poniżej kosztów własnych, w wysokości od 0,1 mln do 33 mln
            zł, przy realizacji 17 spośród 19 statków oddanych w latach
            2001 -2005. W latach 2004 – 2005 wszystkie statki zbudowane w
            Stoczni Gdańskiej zostały oddane ze stratą (od 6,5 do 33,0 mln zł.).
            W przypadku 5 z 11 statków, dla których w Stoczni Gdańskiej
            były sporzadzone kalkulacje, umowy te były zawierane nawet poniżej
            kwot wynikających z kalkulacji kosztorysowych
            .

            bip.nik.gov.pl/pl/bip/wyniki_kontroli_wstep/inform2007/2006179/px_2006179.pdf
            s.43
            • 1normalnyczlowiek Czyli mogłem zamówić sobie statek za 34mln? 19.05.09, 16:09
              pit_44 napisał: Za usługi płacono dużo mniej niż "koszty+zysk+zus+podatki".
              > W skrajnym przypadku nawet 33 mln zł (trzydzieści trzy miliony
              > zł!!!!) mniej wpłynęło do kasy ze sprzedaży jednego! statku w
              > stosunku do całkowitych kosztów jego wyprodukowania.

              ---> A może nie każdy tak mógł.
              Powiedz mi, czy te wyceny, umowy, kalkulacje robili i podpisywali stoczniowcy,
              związkowcy, czy ktoś inny? Kto za to odpowiadał i kto za to został ukarany?
              Umowa to zwykła kartka papieru z podpisami obu stron. Jeśli jest ważna, to i
              strony nie są fikcyjne. Więc jaki problem imienne konsekwencje wyciągać? Przez
              kilkanaście lat nie dało się ustalić?
              Powtórzę:
              Nic w przyrodzie nie ginie ... pieniądze również.
              • krystian10 Re: Czyli mogłem zamówić sobie statek za 34mln? 19.05.09, 16:12
                A kto tam prezesował ? Czy nie czasami ktoś wybrany przez "załogę"?
              • pit_44 Re: Czyli mogłem zamówić sobie statek za 34mln? 19.05.09, 16:36
                Jeżeli wyprodukowanie statku kosztuje cię np. 100 mln złotych, a ty
                go sprzedajesz za 67 mln (bo takie są ceny statków na świecie i nikt
                nie kupi drożej) to masz 3 perspektywy:
                1. Plajtujesz po pewnym (krótkim) czasie
                2. Reorganizujesz zakład, tniesz koszty, zmieniasz profil produkcji,
                ograniczasz zatrudnienie i utrzymujesz się na rynku.
                3. Nie robisz nic, dwa razy do roku jedziesz do Warszawy spalić parę
                opon, wydrzeć ryja i wyłudzić kolejną dotację od państwa.

                Pytasz, gdzie są pieniądze?
                Przeżarte. Przez Guzikiewicza i spółkę, w kooperacji ze wszystkimi
                rządami od lewa do prawa, które nie miały odwagi podnieść ręki na
                tych obiboków z kolebki.
                • 1normalnyczlowiek Czyli mogłem zamówić sobie statek za 34mln! 19.05.09, 17:07
                  pit_44 napisał: Jeżeli wyprodukowanie statku kosztuje cię np. 100 mln złotych,
                  a ty go sprzedajesz za 67 mln (bo takie są ceny statków na świecie i nikt nie
                  kupi drożej) to masz 3 perspektywy:

                  ---> Zauważ, że optymalne jest jednak zawalczenie o te "33 mln", bo tyle nie
                  zyskasz ani na paleniu opon ani na reorganizacji - jeśli wyceny były w miarę
                  realistyczne.
                  Statki, to nie jachty, które można budować także bez konkretnego zamówienia i
                  wystawiać na sprzedaż. Statek buduje się zgodnie z wymogami armatora, który
                  przeważnie zaliczkuje przedsięwzięcie. Nawet biorąc pod uwagę długi czas
                  inwestycji i związane z tym wahania na rynkach, także walutowe, to trzeba
                  wykazać sporo wysiłku, żeby paść na wyprodukowaniu statku. Tym bardziej, że w
                  tym momencie nie ma znaczenia nawet wydajność załogi, bo już została
                  uwzględniona w kalkulacji. Jedynie co chwilę wydarzające się kataklizmy mogłyby
                  powodować generowanie strat ... no chyba że nie kataklizmy a tzw. menadżerowie i
                  inne "członki" rad i zarządów ...

                  > Pytasz, gdzie są pieniądze? Przeżarte.

                  ---> Zgoda! Niech będzie tak jak mówisz, że przeżarte. ... ale "dawaj" papiery z
                  wykazem, kto ile przeżarł ... gdzie są? same nie zniknęły ... musiały zostać
                  pobrane lub wypłacone z kasy lub z konta ... inaczej NIE DA SIĘ ich przejeść,
                  prawda? :)
                  • krystian10 Re: Czyli mogłem zamówić sobie statek za 34mln! 19.05.09, 17:19
                    Ciemny z Ciebie człowiek i chyba nigdy swojego interesu nie prowadziłeś.
                    • 1normalnyczlowiek To nie mógłbyś od razu oświecić??? :))) 19.05.09, 18:30
                      krystian10 napisał: Ciemny z Ciebie człowiek i chyba nigdy swojego interesu nie
                      prowadziłeś.

                      ---> Gdybym nie prowadził, to z czego bym żył ... tak jak ty, z pisania na FK? :)
                      • krystian10 Re: To nie mógłbyś od razu oświecić??? :))) 19.05.09, 18:40
                        1normalnyczlowiek napisał:

                        > ---> Gdybym nie prowadził, to z czego bym żył ... tak jak ty, z pisania na
                        > FK? :)

                        Widocznie Tobie płacą bo ja rozumiem przesłanki ekonomiczne jakimi się kieruje
                        KE, a Ty nie rozumiesz, albo udajesz głupa bo tak kazał ojciecdyrektor.
                        • 1normalnyczlowiek Nie POmyliłeś się...KE...a nie polska racja stanu? 19.05.09, 18:55
                          krystian10 napisał: bo ja rozumiem przesłanki ekonomiczne jakimi się kieruje KE

                          ---> A co mnie to obchodzi? Wygadałeś się, czyich interesów bronisz a czyje masz
                          w ... nosie(?)!
                          A po drugie, skąd wiesz, że te "przesłanki KE" nie zostały napisane tak jak "lub
                          czasopisma" ... tylko że przez na przykład konkurencyjne stocznie?
                  • pit_44 Re: Czyli mogłem zamówić sobie statek za 34mln! 19.05.09, 17:48
                    1normalnyczlowiek napisał:
                    > Nawet biorąc pod uwagę długi czas inwestycji i związane z tym
                    wahania na rynkach, także walutowe, to trzeba wykazać sporo wysiłku,
                    żeby paść na wyprodukowaniu statku. Tym bardziej, że w tym
                    momencie nie ma znaczenia nawet wydajność załogi
                    , bo już została
                    uwzględniona w kalkulacji.

                    Nic nie kapujesz.
                    Gorzej, opowiadasz ekonomiczne brednie.
                    To co napisałeś miałoby sens, gdyby stocznia gdańska była
                    monopolistą w produkcji statków. A nie jest.
                    To nie stocznia dyktuje cenę statku, a potencjalny kupiec ma w nosie
                    kosztorys stoczni i jej organizację pracy. Kupi tam gdzie taniej.

                    "Tym bardziej, że w tym momencie nie ma znaczenia nawet wydajność
                    załogi, bo już została uwzględniona w kalkulacji."

                    Dobre sobie. W życiu takich bredni nie czytałem.

                    • 1normalnyczlowiek Czyli mogłem zamówić sobie statek za 34mln! 19.05.09, 18:36
                      pit_44 napisał: To co napisałeś miałoby sens, gdyby stocznia gdańska była
                      monopolistą w produkcji statków. A nie jest.


                      ---> Podałem przykład konkretnego, już uzgodnionego kontraktu a nie
                      przykład zabiegów marketingowych mających na celu dopiero zdobycie kontraktu -
                      tak ciężko zrozumieć, czy próbujesz wykazać złą wolę?

                      Brnięcie w złe, niekorzystne kontrakty, to osobny problem.
                      • pit_44 Re: Czyli mogłem zamówić sobie statek za 34mln! 19.05.09, 21:23
                        1normalnyczlowiek napisał:
                        ---> Podałem przykład konkretnego, już uzgodnionego kontraktu
                        a nie > przykład zabiegów marketingowych mających na celu dopiero
                        zdobycie kontraktu - > tak ciężko zrozumieć, czy próbujesz wykazać
                        złą wolę?

                        Ciężko zrozumieć :)))
                        Nie ma tak dobrze, że podajesz cenę w ofercie na sprzedaż statku np.
                        na 70 mln (zabieg marketingowy, he, he, he, dobre), a jak przychodzi
                        do podpisania kontraktu, to wpisujesz 100 (bo tak wynika z twojego
                        kosztorysu, w którym nie przejmujesz się wcale wydajnością pracy
                        załogi
                        ), albo w trakcie realizacji dopisujesz sobie w aneksach
                        kolejne 30 mln.
                        Cenę statku wyznacza rynek (azjatycki).
                        Albo zaproponujesz podobną cenę, albo nikt statku nie kupi.
                        Statek to taki sam produkt jak telewizor w supermarkecie.
                        A jak produkujesz za 100 a sprzedajesz za 70 to plajtujesz.
                        Prędzej czy później.

                        I dlatego stocznie padły. Miały 5 lat, żeby zmienić profil
                        produkcji, organizację pracy i strukturę zatrudnienia, żeby koszty
                        budowy statków były mniejsze od ceny statku na rynku, albo mogły
                        zacząć budować bardziej skomplikowane (i droższe) statki np. typu
                        gazowce..
                        Nie zrobiły tego.
                        I UE przerwała dofinansowywanie tego trupa.
                        Wrzaski Guzikiewicza (czy jak mu tam) nic tu nie zmienią.

              • pollack5 1nienormalny_ciulu!!! 19.05.09, 16:37
                Wacka sobie możesz prasnąć!!!
    • boblebowsky [...] 19.05.09, 11:48
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • republika.republika jednak Guzikiewicz łgał 19.05.09, 11:54

      Guzikiewicz o raporcie NIK bajki opowiadał. Chyba Biedziak, rzecznik prasowy
      NIKu, jest dla fanów PiS wiarygodny?

      "Paweł Biedziak, rzecznik NIK potwierdził w TVN24, że Izba rzeczywiście
      przygotowuje taki raport, ale na wyciąganie wniosków i podawanie konkretnych
      kwot jest jeszcze za wcześnie. - To jest tak, jak z prowadzeniem śledztwa.
      Obecnie kontrolerzy zbierają opinie, potem będą je analizować i dopiero wtedy
      przedstawią konkretne wnioski - tłumaczył.

      Jak dodał, w sumie 700 mln zł Donalda Tuska zawierały się też rządowe
      poręczenia, które nie były wyłożeniem "żywej gotówki", jak np. na umorzenie
      długów stoczni, ale do sum pomocy publicznej są zaliczane."

      www.tvn24.pl/-1,1600950,0,1,kto-klamie-ws-stoczni,wiadomosc.html
      • krystian10 Re: jednak Guzikiewicz łgał 19.05.09, 12:07
        Pisuary jak zwykle do gospodarki wsadzają politykę i gó... z tego wychodzi.
        Wszyscy widzą to dofinansowanie, a oni nie, no ale inaczej by musieli sami się
        przyznać, że to również oni dali d...
        • x2468 Re: jednak Guzikiewicz łgał 19.05.09, 14:22
          Nie tylko on.Lze cala piselyta i pokemon.Lecz to u tych osobnikow standard.
    • iza.bella.iza Łgał jak pies - Gałęzewski! 19.05.09, 14:32
      www.tvn24.pl/-1,1600950,0,1,pomoc-dla-stoczni-wieksza-niz-mowil-premier,wiadomosc.html
      • lech.niedzielski [...] 19.05.09, 15:59
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • x2468 Re: Łgał jak pies - Gałęzewski! 19.05.09, 17:20
        Stocznie moga przynosic dochody.Warunkiem jest rzetelna praca i odsuniecie od
        zarzadow zakladow pisiorow i pisich zwiazkowcow w rodzaju
        Guzikiewicza.Przykladem moze byc stocznia "NAUTA" z Gdynie(o ktorej malo kto
        slyszal lub Gdanska Stocznia Remontowa.Wiecej ponizej:
        www.remontowa.com.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka