Gość: 12345
IP: 172.23.192.*
29.01.02, 14:11
Jest godz 2 w nocy MAMA 65 lat według mnie dostała zawału serca Traci przytomno�c , po uciskach na klatkę piersiowš
wraca akcja serca MAMA pokazuje gdzie boli , wskazuje na klatkę piersiowš Wzywamy karetkę i błagamy o ERKĘ mówimy że to chyba
zawał, przyjeżdża za
45 min ( 25 km ) R napis na samochodzie bez wyposażenia . Lekarz pyta na co się leczyła - na cukrzycę odpowiadamy nie
słucha co mówimy o konkretnym przypadku . pyta nas dlaczego nie podali�my tabletki pod język odpowiadamy że bali�my się
czegokolwiek podać a poza tym nic akiego nie mamy i zabiera się do mierzenia poziomu cukru CZAS ucieka , następnie mierzy
ci�nienie �le wskazuje , mówi do sanitariusza i obwinia go że zepsuty ci�nieniomierz . CZAS ucieka , Opieszale podejmuje
decyzję ZABIERAMY i mówi do nas że zawiezie do najbliższego szpitala 15 km na wstępne badania a póżniej się okaże . Błagamy
żeby wiózł do szpitala w Wołominie nie zgadza się CZAS ucieka wtedy rozmawiamy z RĘKĽ bierze i odjeżdżajš nie wiemy
jeszcze gdzie . Za chwilę ruszamy i my , zajeżdżamy tam gdzie mówił wcze�niej nie ma MAMY jedziemy tam gdzie my chcieli�my
(musieli�my - rejon) -
JEST, ( w tym jest OIOM ) akurat wyjeżdżajš z MAMĽ z izby przyjęć na łóżku do innego budynku
( po powietrzu i wertepach jest zimno )
POMAGAMY prowadzić . II piętro oddział wewnętrzny , nie ma miejsc zjeżdżamy na I piętro jest jedno , proszš o
pomoc w przełożeniu na łóżko pomagamy przełożyć ( nie ma wogóle dostępu ) na �rodkowe łóżko CZAS ucieka MAMA bezwładna, ciężko
przełożyć - udaje się , po chwili decyzja na salę R i znowu przekładanie , pomagamy . Na sali R lekarz BARDZO zdecydowany
Zaczynajš się badania i wstępna diagnoza , po pół godzinie reszta wyników i WYROK - 10% na przeżycie .
Płacz . Niedziela Godzina 9,35 �MIERĆ - CZY tak musiało być czy nie mogła być położona na OIOM w tamtym budynku (w tym był OIOM
czy to nie
opieszało�ć ( czekanie na skórę)
czy, czy, czy. jest ich wiele .
DALI�MY żeby RATOWAĆ najbliższš nam osobę MATKĘ i uważam że podziałało , zawieziona została tam gdzie chcieli�my (nie mogli�my
wybrać szpitali na prowincji ) ale uważamy że to nie było tak jak się oglšda w TVP czy słyszy w radiu przy ratunku
chorego na zawał. Napisałam tyle bo chciałam się zwierzyć i proszę osoby kompetentne o ocenę i wypowiedzi . Nagło�niło się Łód�, a
w okolicach
Wa- Wy jest podobnie gdzie zadzwonić ?????? nie słucham w �rodkach masowego przekazu BO NIE MOGĘ serce mi �ciska .